od_teraz
21.08.08, 22:14
Od rozstania mija kolejny dzien. Ja bylam szczesliwa, on nie. Zostawił mnie po
kilku wspolnych latach. W tym roku skoncze 27 lat. Do tej pory płakałam, w
sumie wciaz czesto płacze. Boje sie samotnosci, bo prawda jest taka, ze zeby z
nim byc przeprowadzilam sie do jego miasta i teraz po rozstaniu wrocilam do
swojego małego miasteczka i nie mam do kogo gęby otworzyc. Łatwo jest
nawiązywac znajomosci jak sie ma 20 lat. Heh. Uwierzylam dzisiaj, ze jeszcze
zaswieci slonce. Chce znalezc siebie. Zobaczyc co lubie, a czego nie. Chce
pojechac w gory, pochodzic, zjesc dobry obiad. Mysle, ze Bog pozwoli mi
jeszcze pokochac i dam mi kogos kto mnie pokocha :)))