Dodaj do ulubionych

single vs. zajęci

26.08.08, 18:49
czy wy też drogie Forumowiczki zauważyłyście jak wiele emocji, przeważnie
wśród 'zajętych' budzą single? oprócz tego że na singielstwo jest moda,
ostatnio pojawiła się też moda na jego krytykowanie. Tę ostatnią z chęcią
wykorzystują osoby pozostające w związkach wg mnie. Przecież oni wtedy
wyglądają tak fajnie na tle mało atrakcyjnych czy też egoistycznych singlów.
Jakoś nie mogę oprzeć się wrażeniu, że ta krytyka wynika bardzo często z
zazdrości o lepszy standard życia lub zwyczajnej chęci dowartościowania się. a
jak Wy uważacie?
Obserwuj wątek
    • avital84 Re: single vs. zajęci 26.08.08, 18:57
      Ja jestem raczej pro singlowa. :)A jestem w związku.
      Może to wynika z tego, że bardzo długo byłam sama i nie mogłam trafić na nikogo
      odpowiedniego. Chyba wiem co tak naprawdę znaczy być singlem.
      Ja się nigdy nie spotkałam chyba z krytyką. Prędzej z czymś w rodzaju litości
      lub z odcinaniem się sparowanych od niesparowanych.
      • melindap Re: single vs. zajęci 26.08.08, 19:08
        Ja też jestem pro-singlowa mimo pozostawania w związku małżeńskim.
        Natomiast nigdy osobiście nie spotkałam się z wartościowaniem osób
        pod względem posiadania partnera/ partnerki. Może krytycy singli po
        prostu im zazdroszczą wolności?:)
      • mahadeva Re: single vs. zajęci 26.08.08, 19:29
        niezla droge przeszlas Avital :) a ja stoje w miejscu :) no moze
        troche uspokoila sie moja relacja z dyr :) a tak to nic sie nie
        zmienilo przez te lata :)
    • mahadeva Re: single vs. zajęci 26.08.08, 19:28
      ja wykorzystam ten watek, zeby dorzucic trzy grosze z mojej
      historii, wiec ja wole juz byc sama niz z byle kim, uprawiac seks i
      inne przyjemnosci z ludzmi, ktorych szanuje, uwielbiam, a ktorzy
      niekoniecznie chca/moga sie ze mna ozenic... ostatnio, w zwiazku z
      moja niepewna sytuacja w nowej pracy, spogladam tesknym okiem na
      partnera, ktory od poczatku wpadl mi w oko (zona, dzieci), ale nawet
      jesli to sie nie zrealizuje, to wyznam, ze od 3 lat jestem wierna
      koledze, ktory mnie zupelnie zlewa, ale ja uwazam go za tak
      wspanialego czlowieka, ze clae zycie mogalbym tylko jego uwielbiac i
      nic innego nie robic i wcale nie musze sie w tym celu z nim zenic,
      szczegolnie, ze on ze mna nie chce, ale chce, jak to powiedzial,
      miec powazna relacje kolezenska
      wlasnie w byciu z kims na zawsze widze ogromny egoizm, wstydzilabym
      sie cos takiego zrobic
      • dzika_monika Re: single vs. zajęci 27.08.08, 10:33
        wlasnie w byciu z kims na zawsze widze ogromny egoizm, wstydzilabym
        > sie cos takiego zrobic

        jakbyś unieszczęśliwiła kogoś sobą na dłużej to była by zbrodnia a nie egoizm -
        wszak sama napisałaś że twój ideał dyrektor z bebechem jak bęben podczas sexu
        nie może patrzeć na ciebie tylko spuszcza się jak w worek a potem miesiącami ma
        kaca że przeleciał taki coś
    • marzeka1 Re: single vs. zajęci 26.08.08, 19:38
      Zazdrościć standardu życia? A to w parze zawesze klepie się biedę? Fajnie jest być singlem 20+,30+, znam singli 40+- i już nie jest tak wesoło, bo i świat objechany, mnóstwo imprez zaliczone, od kosmetyków i ciuchów puchną szafy i półki...Chociaż wolałabym być sama niż szukać faceta za wszeką cenę i trafić na popaprańca.
      • mahadeva Re: single vs. zajęci 26.08.08, 19:41
        hehe standard zycia nie ma nic wspolnego z kasa
        w zwiazku akurat z tym jest latwiej i to koniec plusow zwiazku
        • marzeka1 Re: single vs. zajęci 26.08.08, 19:42
          Mylisz się, dobry związek ma same plusy.
          • mijo81 Re: single vs. zajęci 26.08.08, 19:43
            Ale jak się nie jest to właśnie się tak mówi
          • mahadeva Re: single vs. zajęci 26.08.08, 19:45
            wiesz, gdyby tak bylo, kazdy mialby dobry zwiazek, a tak nie jest, a
            ja w ogole sobie zwiazku nie wyobrazam
            • marzeka1 Re: single vs. zajęci 26.08.08, 19:51
              Związku "się nie ma", nad związkiem się pracuje, truizm, ale często zapominany.
              • mijo81 Re: single vs. zajęci 26.08.08, 19:58
                Mozna go wypracowac tylko z odpowiednia osobą, jak sie trafi na
                niedpowiednią to nie ma bata zeby cokolwiek mozna było wypracowac
          • mahadeva Re: single vs. zajęci 26.08.08, 19:49
            wiesz, ja moge powiedziec, ze mam dobre wyksztalcenie, dobra
            kondycje, dobry wyglad, dobra prace, dobry samochod, dobrych
            przyjaciól... ale jakos dobry zwiazek to juz mi sie wydaje fantomem
            • mijo81 Re: single vs. zajęci 26.08.08, 19:51
              Dla osób które żyją w dobrych związkach to nie fantom,
              wartościowanie związków to kwestia własnego doświadczenia
              • mahadeva Re: single vs. zajęci 26.08.08, 19:55
                ja mam troche inna teorie... sa ludzie ktorzy godza sie na byle co,
                na nieciekawa prace, na uzywany samochod, nawet nie smia myslec, ze
                mogliby byc szczesliwi i sie realizaowac, na tej samej
                zasadzie 'wiaza sie', bo tak trzeba... to jest kwestia osobistego
                podejscia do jakosci zycia, ja sama w sobie cos repezentuje i nie
                potrzebuje 'zwiazku', bo niby coz to ma byc... no ale jesli ktos
                chce sie meczyc...
                • mijo81 Re: single vs. zajęci 26.08.08, 20:06
                  No własnie, jedni chcą być z byle kim a inni nie chcą być z byle
                  kim, co nie zmienia faktu że jak się trafi na 'nie byle kogo' to
                  zapewne chce się z nim być.

                  Teraz po prostu zmienia się nastawienie do takich jednostek i
                  słusznie, bo afirmacja bezmyślnego zamożpójscia jest głupia, ale
                  jednoczesnie afirmacja singielstwa jest równiez smieszna, bo kto z
                  was tak naprawdę chce być singlem do końca zycia???
                  • mahadeva Re: single vs. zajęci 26.08.08, 20:10
                    jeszcze ta 'nie byle jaka' osoba musi chciec z nami byc
                    ale to nie zawsze wychodzi, ja jestem przykladem, i niestety dodam,
                    ze chcialabym raczej po to, aby spelnic wymog spoleczny, bo spedzic
                    cale zycie z chrapiacym facetem nie jest zbyt fajne
                    a moze po prostu, jak ktos tu wcozraj napisal, zwiazki ewoluuja?
                    moze bardziej powinna sie liczyc prawdziwa wiez, a nie glosne
                    nazywanie sie mezem czy chlopakiem i spedzanie czasu na patrzenie
                    sobie w oczy?
                    • mijo81 Re: single vs. zajęci 26.08.08, 20:22
                      No tak, tak to jest, wogóle udane związki to raczej wyjątki niz
                      reguła.
                      Jak chcesz spełnić ten wymóg społeczny to albo przygotuj się na
                      nieszczęsliwe zycie albo na rozwód.
                      Prawdziwa więź się liczy najbardziej i to jest najważniejsze....ale
                      to sprawa subiektywna, więc nie da się obiektywnie stwierdzić że
                      obnosząca się męzatka swoim stanem cywilnym jest szczęśliwsza lub
                      nie od panny w wolnym związku. Ale ci którzy chcą się dowartościować
                      jednak mogą tak czy owak stwierdzać
                    • nika2004 Re: single vs. zajęci 26.08.08, 22:23
                      Boshhh kobieto, ale od ciebie bije że jesteś nieszczęśliwą sibguielką ...zresztą
                      wiem to z wielu innych twoich watkow pt. Jak znależć męża.
                      • mijo81 Re: single vs. zajęci 26.08.08, 23:53
                        a który singiel jest szczęsliwy?
            • zonka77 Re: single vs. zajęci 27.08.08, 11:12
              no popatrz - to jestem szczęściarą :D
              Mężatka od paru lat i uważam że mam dobry związek. Kocham męża, on mnie i żadne
              z nas nie chciałoby by być bez drugiego za nic na świecie.
              normalnie cud :)

              A tak na serio - nie wartościuję nigdy ludzi na podstawie tego czy z kimś są czy
              nie. Tak samo czy posiadają dzieci czy nie. To jest ICH sprawa nie moja. I nie
              lubię takiego wartościowania w drugą stronę - nie lubię kiedy ktoś mi wpiera że
              muszę być nieszczęśliwa bo mam męża i dziecko.
              Uważam że lepiej być samemu niż z nieodpowiednią osobą. Ale cudownie jest być z
              odpowiednią. Uważam że lepiej nie mieć dzieci jeśli się ich nie chce i że
              wspaniale jest mieć dzieci kiedy się tego chce.
              To naprawdę proste jest :)
    • mijo81 Re: single vs. zajęci 26.08.08, 19:44
      Single są w większości singlami z przymusu niż z wyboru, więc
      tłumaczenie sobie że własnie tego chcą jest trochę śmieszne
      • mahadeva Re: single vs. zajęci 26.08.08, 19:46
        No wiesz, ja wiele razy dawalam kosza, w sumie moglabym nie byc
        singlem, ale nie bede sie wiazac z kims dla zasady... Trzeba troche
        szanowac siebie i innych...
        • mijo81 Re: single vs. zajęci 26.08.08, 19:49
          No właśnie, mało jest ludzi którzy się nie wiążą z innymi bo chcą
          być singlami. Nie wiążą się, bo mówiąc czule jeszcze nie trafiły na
          odpowiednią osobę.
          • mahadeva Re: single vs. zajęci 26.08.08, 19:51
            a co to znaczy odpowiednia osoba... odpowiednia do czego? zaluje, ze
            moj zwiazek z bylym nie wygladal jak moja relacja z dyrektorem,
            ludzie nie maja prawa siebie wiezic
            • mijo81 Re: single vs. zajęci 26.08.08, 19:53
              Chodzi mi o to że mało jest singli którzy dla zasady są singlami,
              którzy są singlami bo nie chcą nikogo i nie podejmują prób wiązania
              się
              • mahadeva Re: single vs. zajęci 26.08.08, 19:57
                podejmuja, bo tak trzeba... ja sie nawet dyrektorowi oswiadczylam,
                bo cos mnie ponioslo, myslalam, ze tak trzeba, ale chyba cale
                szczescie mi wybaczyl
                • mijo81 Re: single vs. zajęci 26.08.08, 20:11
                  Jasne, jasne, kretyni wiąża się pod presją społeczeństwa, mądrzy
                  wiążą się z miłości
              • sumire Re: single vs. zajęci 26.08.08, 20:08
                mijo81 napisał:

                > Chodzi mi o to że mało jest singli którzy dla zasady są singlami

                mało? to chyba zależy od środowiska - w moim takich od cholery i to płci obojga, nie żeby tylko mężczyzn...
                • mijo81 Re: single vs. zajęci 26.08.08, 20:26
                  He he, jasne, jasne, słyszałem takich tekstów, prawie każdy singiel
                  to osoba po nieudanych zwiąkach
                  • sumire Re: single vs. zajęci 26.08.08, 20:30
                    pozostaje zatem pogratulować zjedzenia wszystkich rozumów w tej sprawie ;)) nie ma to jak z oślim uporem tkwić przy swoich teoriach o 'prawie wszystkich' i 'prawie każdym'. no, co kto lubi.
                    • mijo81 Re: single vs. zajęci 26.08.08, 20:35
                      "Jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma"
                      • sumire Re: single vs. zajęci 26.08.08, 20:43
                        ano właśnie. to dotyczy też horyzontów - niektórzy muszą lubić swoje wąskie.
                        • mijo81 Re: single vs. zajęci 26.08.08, 23:55
                          Wiesz co, singielstwo to normalka, tylko dorabianie do niej głupiej
                          ideologii to kretynizm
                          • sumire Re: single vs. zajęci 27.08.08, 07:31
                            ano owszem, tylko że tu nikt nie dorabia ideologii. nie można uznawać, że ktoś, kto po prostu twierdzi, że jest zadowolony z tego, jak żyje, kłamie i dorabia sobie filozofię do swojego nieszczęścia. to tak, jakby komuś, kto nie znosi czekolady, wmawiać że chrzani głupoty, bo przecież wszyscy lubią. nie można po prostu przyjąć do wiadomości?...
                            • mijo81 Re: single vs. zajęci 29.08.08, 22:47
                              Bo to bzdury, singlem się nie jest bo się nie lubi związków, singlem
                              się jest bo z różnych przyczyn nie ma z kim być w tym związku (a z
                              pewnością by chciał)
      • sumire Re: single vs. zajęci 26.08.08, 19:53
        hahah, noo widzisz - i jedziemy od nowa z tym samym koksem, do obrzydzenia...
        może i większość singli to przymusowi, ale na pewno nie wszyscy. tego nie wiesz, nie siedzisz w niczyjej głowie i nie wiesz lepiej, co ktoś myśli.
        dla mnie równie śmieszne są pienia świeżo upieczonych małżonek, że przecież każda kobieta marzy o białej sukni, więc powinnam natychmiast zaciągnąć chłopa do ołtarza. nie wiem, skąd się bierze ta pewność, że każda.
        • mijo81 Re: single vs. zajęci 26.08.08, 19:56
          Nie wszyscy, ale ci 'nie wszyscy' to znikomy procent. Nie ma się co
          oszukiwać. Mało kto chce dla zasady spędzić samotnie resztę życia.

          Racja, pieniactwo niektórych mężatek jest równie smieszne....takim
          przypominam że i tak 1/3 małżeństw kończy się rozowdami :)
          • mahadeva Re: single vs. zajęci 26.08.08, 19:59
            a jaki procent ludzi ma zycie naprawde na poziomie, w pelni
            samoswiadome? ile ludzi ma dobre wyksztalcenie, ciekawa prace,
            wysokie IQ? no wlasnie: znikomy... nie znam zbyt wielu singli, ale
            tych ktorych znam, to jestem pewna, ze sa z wyboru
            • mijo81 Re: single vs. zajęci 26.08.08, 20:29
              tak, tak z wyboru, skoro nie mogą miec nikogo to z wyboru zostają
              singlami, ot taki wybór
          • sumire Re: single vs. zajęci 26.08.08, 20:00
            ja nie mówię o pieniactwie, tylko o nastawieniu w stylu: 'wiem lepiej, co dla ciebie dobre, bo przecież nikt przy zdrowych zmysłach nie chce być sam'.
            i nie wiem, czy to znikomy procent. to może być całkiem spory procent ludzi na pewnym etapie życia - niekoniecznie zawsze, ale przez kilka, ba, kilkanaście lat można z takiego stanu czerpać radość. mojemu kumplowi odmieniło się dopiero w wieku 42 lat i wtedy zamieszkał z kobietą - nie wiem, może miał już dość wysłuchiwania sugestii, że musi być bardzo nieszczęśliwy ;)
            • mijo81 Re: single vs. zajęci 26.08.08, 20:33
              To nie jest kwestia odmiany, kto kwestia spotkania odpowiedniej
              osoby. Nie porzucamy singielstwa to nam przestaje odpowiadać ot tak
              sobie, porzucamy singielstwo bo kogoś spotkalismy na swojej drodze.
          • marzeka1 Re: single vs. zajęci 26.08.08, 20:01
            Ta dyskusja zaczyna przypomianać potyczki dzieciaci i bezdzietni:)
            • mahadeva Re: single vs. zajęci 26.08.08, 20:03
              cholercia, a moze podzielimy sie na posiadaczy i nieposiadaczy
              iphona :))))
              • marzeka1 Re: single vs. zajęci 26.08.08, 20:05
                No nie posiadam i-co ważniejsze- nie czuję potrzeby, by posiadać.
          • amhali Re: single vs. zajęci 26.08.08, 21:09
            > Nie wszyscy, ale ci 'nie wszyscy' to znikomy procent. Nie ma się co
            > oszukiwać. Mało kto chce dla zasady spędzić samotnie resztę życia.

            "reszte zycia" - mozna byc singlem z wyboru przez pare lat - poniewaz ma sie
            taka zachcianke. To ze ktos ma podejscie, ze moze za 5lat pomysli o zwiazku, nie
            znaczy ze obecnie nie jest singlem :)
            • mijo81 Re: single vs. zajęci 26.08.08, 23:58
              Janse, kolejna głupia ideologia, aaa za 5 lat pomysle sobie o
              związku...a za miesiąc pojawia się ktoś odpowiedni i wszystkie plany
              biorą w łeb
    • tygrysio_misio Re: single vs. zajęci 26.08.08, 19:50
      nie zauwazylam nic takiego...
      za to z Twojego postu bije jad do sparowanych i frustracja z powodu "niemiecia"
      faceta
      • i.see.you.baby Re: single vs. zajęci 26.08.08, 21:04
        > za to z Twojego postu bije jad do sparowanych i frustracja z powodu "niemiecia"
        > faceta

        no cos Ty, chyba zartujesz? ja bez zadnego jadu pisze, po prostu luzna uwaga na
        temat wyzej wymieniony... poza tym nie czuje jadu do sparowanych tylko denerwuja
        mnie Ci sparowani ktorzy robia jakies przykre uwagi na temat niesparowanych.
        denerwuje mnie to tak samo gdy mam faceta.
        • tygrysio_misio Re: single vs. zajęci 26.08.08, 21:06
          to dlaczego sama takie same uwagi wypowiadasz..tylko w druga strone?

          nie sadzisz,ze to brzydko?
          • i.see.you.baby Re: single vs. zajęci 26.08.08, 21:10
            ale tak jak napisalam wyzej, ja sie czepiam tylko tych co sami sie czepiaja a
            nie WSZYSTKICH sparowanych...
            • tygrysio_misio Re: single vs. zajęci 26.08.08, 21:12
              no tak..to znaczy,ze to juz ladnie jest..czepiasz sie ludzi, ktorzy sobie zyja i
              fajnie sie z tym czujesz...super
              • i.see.you.baby Re: single vs. zajęci 26.08.08, 21:28
                że co? teraz to już naprawdę Cię nie rozumiem... czyli jak na przykład
                skrytykuję kogoś bo kogoś innego niesłusznie obgadał to robię cos źle? z resztą
                co za różnica, jesli ktoś mnie wkurzy to mam prawo swoje niezadowolenie
                wyrazić... nie wiem o co Ci chodzi Tygrysiu.
                • tygrysio_misio Re: single vs. zajęci 26.08.08, 22:29
                  o to,ze po pierwsze robac to stajesz sie taka sama...wiec odnies to co napisalas
                  do siebie ;] wiem,ze sie teraz czepiam...ja tez tak robie czesto...ale coz...

                  o to, ze czlowiek swiadomy swoich wyborow nie rozzala sie jak sparowani mu
                  dopiekaja...jeszcze z takimi wyrzutami niecheci...kros Ci dopiekl z glupiego
                  powodu: dopiecz mu raz a dobrze przy wszytskich,zeby bylo mu gupio i juz wiecej
                  do tego nie wracaj...zeby nie siac takiego samego zametu tylko w skrajnie
                  przeciwna strone (niby co innego ale to samo)
                  • i.see.you.baby Re: single vs. zajęci 26.08.08, 22:39
                    ok, tylko że te uwagi które najbardziej mi się nie spodobały, wcale nie były
                    skierowane do mnie, ani nawet do grupy wiekowej w której ja się znajduję.
                    • tygrysio_misio Re: single vs. zajęci 26.08.08, 23:20
                      czyli raczej nie do singlow tylko starych panien i kawalewor..bo wiesz...to
                      zupelnie inne okreslenia i co innego niosa... ;]
                      • i.see.you.baby Re: single vs. zajęci 26.08.08, 23:48
                        no o tym czy singiel to jest to samo co stara panna czy kawaler to juz by mozna
                        bylo dyskutowac i dyskutowac. ide spac, dobranoc:)
    • winomusujace Re: single vs. zajęci 26.08.08, 20:32
      Nie zauważyłam też niczego takiego.Niech każdy żyje jak chce, ja
      wiem tylko po sobie, że wolę życie z kimś, niż w pojedynkę, no ale
      typów ludzi jest mnóstwo, więc zakładam że ktoś tam inny może chcieć
      inaczej.
      Ja sama miałam krótkie okresy gdy byłam sama, ale nie dorabiałam
      im jakiejś ideologi "singla", bo zazwyczaj był to okres między jedną
      znajomością a drugą, nigdy ja akurat nie zakładałam że chce być sama.

      Ja w swoim otoczeniu, znam tylko jednego singla z wyboru, reszta
      moich koleżanek, nie nazwają tego tak, zazwyczaj są po jakiś
      związkach i łapią oddech na kolejny, albo nie ma w ich otoczeniu
      faceta który im pasuje, wd mnie czegoś takiego nie można raczej
      nazwać singlostwem.
      • mijo81 Re: single vs. zajęci 26.08.08, 20:38
        No własnie, tak było, tak jest i tak będzie, chodzi tylko o to że
        coniektórzy dorobili sobie ideologię i tyle
        • mahadeva Re: single vs. zajęci 26.08.08, 23:00
          nie wiem dlaczego nie dodawac do tego ideologii? ja mysle o tym caly
          czas... czy brac kogos na sile, czy odwaznie sluchac duszy i
          zadowolic sie uwielbianiem dyrektora. dla mnie to jest ideologia tak
          wazna, jak to czy jesc mieso, czy byc za kara smierci, aborcja...
          takie tam. to bardzo powazna sprawa.
          • mijo81 Re: single vs. zajęci 27.08.08, 00:04
            Tu chodzi o to, ze ktoś samotny nie może sobie znaleźć drugiej
            połówki (i to nie ważne czy dlatego że nikt go nie chce czy wielu
            chce ale nie potrafią sprostać jego wymaganiom) i potem głosi wszem
            i wobec (podobnie jak wychwalające małżeństwo zadufane w sobie
            mężatki), że jest singlem z wyborem, że to jego wybór i naprawde
            nikogo nie chce.
            Jak coś takiego słyszę no to smiech na sali
          • dzika_monika Re: single vs. zajęci 27.08.08, 10:28
            > nie wiem dlaczego nie dodawac do tego ideologii? ja mysle o tym caly
            > czas... czy brac kogos na sile, czy odwaznie sluchac duszy i
            > zadowolic sie uwielbianiem dyrektora. dla mnie to jest ideologia tak
            > wazna, jak to czy jesc mieso, czy byc za kara smierci, aborcja...
            > takie tam. to bardzo powazna sprawa.

            nie widzisz jak popieprzone masz w głowie?
      • sumire Re: single vs. zajęci 26.08.08, 20:48
        no, właśnie o to chodzi - nie o jakiś przerysowany obraz singla jak z American Psycho, z ideologią dorobioną do samotności, tylko o człowieka, który nie ma partnera/-rki na stałe i w akurat w tym konkretnym momencie jego życia jest z tym szczęśliwy. ot, dobrze mu tak jest. może mu się kiedyś odmieni, a może nie. tym lepiej dać mu spokój, nie zaglądać do sypialni i nie załamywać rąk nad samotnością. niech sobie żyje po swojemu. widocznie ma swoje powody.
        • winomusujace Re: single vs. zajęci 26.08.08, 20:56
          no ja tam im daje wszystkim spokój i w moim środowisku, nawet nie
          wyobrażam sobie sytuacji że kogoś łóźko/ singlostwo/ samotność -
          cokolwiek byłoby tematem jakiś dyskusji. Chyba że ktoś sam chce o
          tym pogadać. Dla mnie temat tu poruszony jest sztuczny. Wydaje mi
          się że część osób cierpi tu na jakąś obsesje, że ludzie nie maja
          innych problemów, tylko przejmują się że ktoś tam z kimś jest lub
          nie.
          • sumire Re: single vs. zajęci 26.08.08, 21:02
            oj, są tacy, co ubóstwiają się wtrącać :)
            jak byłam sama, a długo byłam, pewien znajomy upierał się, że normalni ludzie tak nie mogą i że on mnie wobec tego wyswata. w ogóle go nie interesowało to, że nie chcę być swatana, w nosie mam aranżowane randki i tak dalej. skończyło się wielką awanturą, po której się obraził, że nie doceniam jego zasług ;P
            • winomusujace Re: single vs. zajęci 26.08.08, 21:06
              nie wiem, ja tam raczej izoluje się od takich ludzi.Nie znoszę jak
              ktoś się miesza w moje sprawy / nie proszony/. Nie mam więc takich
              znajomych prywatnie, a w pracy - jakoś nawet nie wyobrażam sobie
              takiej rozmowy o kimś :/ sama wyswatałam jedną przyjaciółkę, ale
              ona była na etapie że chciała, ale trafiała na samych pajaców, a że
              mój facet miał baaardzo fajnego kolegę, to ich kiedyś
              zapoznaliśmy :D
    • astarte-astarte Re: single vs. zajęci 26.08.08, 20:36
      ja jestem w zwiazku, fajnym zwiazku. I uwazam, ze lepiej byc sama
      niz z byle kim. Sama bylam przez prawie 3 lata i bylo mi fajnie.
      Jesli ktos jest singlem, i jest mu dobrze, to jego sprawa. I nikt
      nie ma prawa tego krytykowac.
    • sundry Re: single vs. zajęci 26.08.08, 20:58
      Single nie budzą we mnie żadnych nadmiernych emocji,tak samo wśród moich
      sparowanych znajomych.Tak samo zresztą jak ludzie w związkach.
    • melindap Re: single vs. zajęci 26.08.08, 21:11
      Ja długo byłam singlem i nawet w najgorszych koszmarach nie
      wyobrazałam sobie, że mogę być z kimś:) A teraz jestem z miłością
      mojego życia i też jestem przeszczęśliwa.
      Inna sprawa, że w czasach mego singlowania nikt mi nic nie
      powiedział nt.- chyba było widac, że jest mi dobrze ze sobą:)
    • i.see.you.baby Re: single vs. zajęci 26.08.08, 21:23
      widzę, że muszę sprostować moją wypowiedź:)
      1) biję się w pierś i przyznaję że powinnam napisać NIEKTÓRZY 'zajęci'.
      2) rzeczywiście może zjawisko nie jest jakieś permanentne. przyszła mi taka myśl
      po kilku, no moze kilkunastu wątkach na forum i kilku uwagach od różnych osób w
      moim otoczeniu na temat osób 30+, majętnych ale samych. te ostatnie uwagi
      zdecydowanie były powodowane zazdrością...
      • winomusujace Re: single vs. zajęci 26.08.08, 21:26
        a skąd wiesz że zazdrością ?
        • i.see.you.baby Re: single vs. zajęci 26.08.08, 21:29
          no bo znam tych ludzi.
          • winomusujace Re: single vs. zajęci 26.08.08, 21:36
            i powiedzieli ci że zazdroszczą i dlatego tak mówią ?
            • i.see.you.baby Re: single vs. zajęci 26.08.08, 21:45
              nie nie powiedzieli, ale uwierz mi ze o pobudkach ich komentarzy wiem na pewno
              wiecej niz Ty.
              pozdrawiam!
              • winomusujace Re: single vs. zajęci 26.08.08, 22:35
                tiaa...
    • mamba8 Re: single vs. zajęci 26.08.08, 21:31
      Nigdy nie byłam singielką i nie wiem jak to jest, ale wydają mi się fajniejszymi
      ludźmi niż Ci w związkach. Z koleżankami, które wyszły za mąż mają dzieci czy
      poprostu lubią spokojniejszy tryb życia mam z pewnością mniej tematów-te
      przynajmniej moje znajome tylko interesują się domem, ślubami i dziećmi.
      Doceniam i wolę ludzi niebanalnych z pasją czy to wolnych czy w związkach :^)
      Niestety wadą wielu dziewczyn w związkach jest to, że się do niego ograniczają i
      często nie są tak lubiane przez singielki.
      • winomusujace Re: single vs. zajęci 26.08.08, 21:37
        eee tam, na tej zasadzie można by uogólniać że singielki to tylko o
        pracy itp itd. wd mnie bez sensu takie stereotypy.
        • mamba8 Re: single vs. zajęci 26.08.08, 22:06
          Hmm ja tylko mogę się wypowiedzieć o poznanych mi znajomych i staram się nie
          ugólniać, wręcz przeciwnie wolałabym się miło rozczarować, że tak nie jest :D
    • eeela Re: single vs. zajęci 26.08.08, 21:44
      że ta krytyka wynika bardzo często z
      > zazdrości o lepszy standard życia lub zwyczajnej chęci dowartościowania się. a
      > jak Wy uważacie?

      My uważamy, że tego typu bzdurki wynikają z chęci dowartościowania się.
      Głupiutkie 'single' dowartościowuja się wymyslając tego typu pościki na
      sparowanych; głupiutcy sparowani dowartościowują się wymyślając tego typu
      pościki na singli. I tak w kółeczko.
      • i.see.you.baby Re: single vs. zajęci 26.08.08, 21:53
        no ja się nawet za singla nie uwazam ale 'dzieki'...
    • wanilinowa Re: single vs. zajęci 26.08.08, 23:54
      ja wiem..? ta krytyka bywa dwukierunkowa. single zarzucają sparowanym
      ograniczenie świata do kupek i zupek dla Misia, a sparowani egoizm singlom. tych
      zarzutów jest mnóstwo po każdej stronie, wymieniłam pierwsze z brzegu.
      uważam że to standardowe niezrozumienie drugiej strony barykady i chęć poczucia
      się lepszymi. spotykane na starciu absolutnie wszystkich odmiennych grup ludzi,
      nic szczególnego;) spójrz na dyskusje bezdzietnych i e-mam, emigrantów z
      rodakami, czy choćby blondynek z brunetkami
      • mijo81 Re: single vs. zajęci 27.08.08, 00:07
        a to wszystko wynika z tego ze ludziom jest źle (czy singlom czy
        sparowanym) i trzeba się jakoś podbudowac na duchu
        • i.see.you.baby Re: single vs. zajęci 27.08.08, 00:12
          no wiesz! myślałam że ta chwila nigdy nie nadejdzie - zgadzam sie z Tobą!:)
          • mijo81 Re: single vs. zajęci 27.08.08, 00:14
            i pewnie jeszcze w wielu innych kwestiach......
            • i.see.you.baby Re: single vs. zajęci 27.08.08, 00:17
              nie schlebiaj sobie.
              • mijo81 Re: single vs. zajęci 27.08.08, 00:19
                czasami trzeba
                • i.see.you.baby Re: single vs. zajęci 27.08.08, 00:23
                  o, juz mam:

                  'więc
                  tłumaczenie sobie że własnie tego chcą jest trochę śmieszne'

                  z drzewka wnioskuję że to słowa skierowane do mnie. jeśli tak jest to wiedz
                  śmieszne jest to, że wkładasz mi w usta słowa których nigdzie nie napisałam.
                  • mijo81 Re: single vs. zajęci 27.08.08, 00:29
                    i.nes mnie własnie uświadomiła w innym topiku że jest
                    inaczej....więc jesteś w błedzie
      • i.see.you.baby Re: single vs. zajęci 27.08.08, 00:11
        no coś w tym rzeczywiście jest...
    • mahadeva definicja zwiazku 27.08.08, 10:00
      a w ogole to mi sie wydaje, ze moga byc rozne rodzaje zwiazkow
      miedzyludzkich, singiel to niby ktos, kto nikogo nie przywiazal do
      siebie na stale, ale ja bardzo cenie pewne osoby, ale to nie znaczy,
      ze chcialabym je jakos wiezic, szczegolnie, ze wiem, ze beda
      kolejne, mysle, ze najwazniejsze to dobrze czuc sie w zyciu, zbyt
      wielkim poswieceniem bylaby dla mnie okupiona mozliwosc powiedzenia,
      ze MAM MEZA... jest to zbyteczne, nie warto... wazne, czy ktos sie
      czuje samotny, czy nie
      ostatnio poznalam wspanialego rozwodnika, 38 lat, juz myslalam, ze
      nie ma normalnych ludzi na swiecie, a teraz jest ktos mi bliski, kto
      mnie szanuje... i naprawde nie zamierzam sie z nim zenic :) niestety
      mam wrazenie, ze wiaza klasycznie jak popadnie sie ludzie, ktorzy
      nie maja nic lepszego do roboty
    • dzika_monika Re: single vs. zajęci 27.08.08, 10:10
      masz racje z ty, że odwrotnie :)

      to single zazwyczaj dla wytłumaczenia swojej samotności wala w sparowanych że to
      smród, brud, bieda i kłótnie - przytaczając przykłady patologii a .... sparowani
      nie pozostają dłużni i tak się kręci

      sparowanego nikt nie pyta dlaczego nie jest sam
      a samotnego i owszem i tak rodzi się dyskusja - która sensu niema bo zapewne
      nikogo nie przekona....
    • jakas_kobietka Re: single vs. zajęci 27.08.08, 10:16
      "na singielstwo jest moda"

      czy ja wiem..? wydaje mi się, że nie-e-e...
      • dzika_monika Re: single vs. zajęci 27.08.08, 10:17
        > "na singielstwo jest moda"
        >

        moda jest na nazywanie starych panien z kotami i zdziwaczałych kawalerów
        "singlami" bo to lepsze niż samotni..
        • mahadeva Re: single vs. zajęci 27.08.08, 10:19
          to chyba tylko w polsce ludzie jeszcze mysla, ze do konca studiow
          trzeba sie ozenic... a potem to juz staropanienstwo i mozna od razu
          sie polozyc do trumny :)
          • dzika_monika Re: single vs. zajęci 27.08.08, 10:24
            > to chyba tylko w polsce ludzie jeszcze mysla, ze do konca studiow
            > trzeba sie ozenic... a potem to juz staropanienstwo i mozna od razu
            > sie polozyc do trumny :)

            wiele czasu spędziłam za granica ale tylko w Polsce używa sie określenia
            własnego kraju/zwyczajów jako "złych" i "gorszych"
            wynika to z kompleksów (inni lepsi bo inni) i z tłumaczenia swoich niepowodzeń
            (to nie ja jestem samotna i powalona to kraj )

            a tak BTW można by z Tobą zrobić objazd po uczelniach i pokazywać jako kliniczny
            przypadek...
    • zonka77 Re: single vs. zajęci 27.08.08, 11:05
      Uważam że bywa wręcz odwrotnie.
      • zonka77 Nie rozumiem 27.08.08, 11:26
        Czyli jeśli ktoś jest singlem z wyboru to jak spotka osobą którą pokocha i z
        którą zapragnie być to jednak ją odrzuci bo woli być singlem? Bo dla mnie to
        jest bycie samemu z wyboru. Jeśli się jest samemu bo się nie spotkało osoby z
        którą się chce być to nie jest kwestia wyboru tylko tak się ułożyło. Można
        wybrać co najwyżej że nie będzie się z kimś tylko po to żeby nie być samemu -
        ale jeśli ktoś wybiera związek tylko po to żeby singlem nie być to również nie
        jest to żaden wybór tylko uleganie presji i strachowi przed samotnością.

        Prawdziwy singiel z wyboru to dla mnie taka osoba która świadomie odrzuca kogoś
        kogo kocha bo chce być sam. Zamyka oczy i uszy na wszelkie uczucia bo nie chce
        znaleźć osoby z którą warto się związać a jeśli już "niestety" taką osobą pozna
        to odrzuca to świadomie bo tak bardzo chce być sam.

        Wg mnie jest naprawdę niewiele takich osób. Większość to Ci którzy nie
        znaleźli/nie trafili na nikogo odpowiedniego (może nie szukają specjalnie
        również) i nie mają problemu żeby być samymi bo wolą to niż związki na siłę i
        super! Popieram :) Jednak sądzę ze takie osoby kiedy trafią na odpowiednią osobę
        (celowo bądź przypadkiem) singlami być przestaną (i też dobrze)
        • tygrysio_misio Re: Nie rozumiem 27.08.08, 11:34
          popieram to zdanie...
        • dzika_monika Re: Nie rozumiem 27.08.08, 11:38
          moja kumpela była zadeklarowanym, modelowym singlem - epatowała i promowała
          aktywnie singlowanie - ot taki singlowski ambasador
          do czasu - teraz siedzi na macierzyńskim, ma męża i co drugie słowo to jak jest
          szczęśliwa :)

          ja bym nie nazywała singlami osób do 30 bo to bez sensu

          • mijo81 Re: Nie rozumiem 29.08.08, 22:55
            dzika_monika napisała:

            > moja kumpela była zadeklarowanym, modelowym singlem - epatowała i
            promowała
            > aktywnie singlowanie - ot taki singlowski ambasador
            > do czasu - teraz siedzi na macierzyńskim, ma męża i co drugie
            słowo to jak jest
            > szczęśliwa :)
            >
            > ja bym nie nazywała singlami osób do 30 bo to bez sensu
            >
            >

            Takich singli właśnie jest z 99%. Zarzekają się że są singalmi z
            wyboru do czasu kiedy okazuje się że byli singlami bo nie znaleźli
            wcześniej swojej miłości.
    • iberia.pl Re: single vs. zajęci -post nr 100 27.08.08, 12:07
      nie zwracam uwage na teksty zajetych-skoro nie maja wlasnych
      problemow i koniecznie musza o kims/czyms gadac to prosze
      bardzo.Jednak mam nieodparte wrazenie, ze czesto osoby, ktore
      krytykuja czy obgaduja singli sami tkwia w nieszczesliwych
      zwiazkach...
      • mahedeva Re: single vs. zajęci -post nr 100 27.08.08, 12:11
        mój związek z wyliniałym kotem, dyrektorem i dawnym kolegą są nieszczęśliwe ale
        na singli nie nadaję !!!
        • iberia.pl tja podszywaczku :-DD, n/t 27.08.08, 13:53

      • moqqa bingo 27.08.08, 12:17
        a to przez to,zeby sie wyżyć. Czesto tez osoba, ktora kogos ma czuje sie
        "pewnie" , czuje sie lepsza od singla(krtynizm) ale to tak jest. I te wszystkie
        laski co to sie ohajtały to ciagle wypytują te niezamężne, "Ja juz wyszłam za
        mąż, mam to za tobą, a ty biedna jescze nie, wspołczuje"
        hihi serio tak slyszalam:)
        • pan_i_wladca_mx Re: bingo 27.08.08, 15:14
          bo baby to zmije, nie wazne czy chodzi o nowa torebke, czy skonczone studia, czy
          o meza i tak sie beda czuc `lepsze` bo maja sie do kogo `porownac` :) tragedia,
          a jak wiadomo tragedia to malo smieszna komedia. spoko, niedlugo beda pisac na
          tym forum, ze maz je zdradza bo mialy takie ciesnienie na slub, ze niezauwazyly
          `sygnalow` ;)
      • mijo81 Re: single vs. zajęci -post nr 100 29.08.08, 22:56
        iberia.pl napisała:

        > nie zwracam uwage na teksty zajetych-skoro nie maja wlasnych
        > problemow i koniecznie musza o kims/czyms gadac to prosze
        > bardzo.Jednak mam nieodparte wrazenie, ze czesto osoby, ktore
        > krytykuja czy obgaduja singli sami tkwia w nieszczesliwych
        > zwiazkach...

        O, szanowna Pani jest "singielką" :)
    • operatorkoparki Re: single vs. zajęci 27.08.08, 14:44
      Najlepiej być zajętym singlem :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka