Dodaj do ulubionych

Co z byłymi?

31.08.08, 00:29
I kolejny wątek:

czy grzechem jest utrzymywać jakikolwiek kontakt (posiadanie nr GG, kontaktu na naszej klasie, czy goldenline, nr kom) z byłymi facetami/kobietami?

Czy nasz obecny partner może ten tylko fakt posiadania owych namiarów traktować jak zdradę? Czy ma prawo od nas wymagać definitywnego zerwania kontaktów (mimo że do niczego złego nie prowadzą, nie są intensywne, tak naprawdę są tylko tym "numerem, hasłem" w komunikatorze czy portalu) ?????

Jak sobie radzić z przeszłością i z byłymi? Trzeba od razu wykreślać?

Obserwuj wątek
    • tygrysio_misio Re: Co z byłymi? 31.08.08, 00:40
      jesli partner ma watpliwosci lub obecnosc bylych w zyciu partnerki go boli w
      jakis sposob...to jak najbardziej moze tego wymagac
    • eressea Re: Co z byłymi? 31.08.08, 00:45
      Ja tam wszystkich byłych i obecnych wielbicieli mam w kontaktach na naszej klasie ;P
      • j-ak Re: Co z byłymi? 31.08.08, 00:57
        To dziwne przekreslac wiele lat związku, kiedy ta druga strona stała się nie
        tylko kochankiem, ale tez przyjacielem i udawac, ze sie nie znamy....
        • sesonrose Re: Co z byłymi? 31.08.08, 01:12
          No wlasnie! czy nasz partner moze tego od nas wymagac? to jak oderwanie sie od
          czesci naszego zycia, waznej i ksztaltujacej nas. Ja przyjmuje, ze to przeszlosc
          i nie ma prawa ingerowac w moje obecne zycie, co nie znaczy, ze mam chamsko sie
          od bylych odcinac, niszczyc kontakty i budzic wrogosc, tylko dlatego, ze on ma
          urojenia dotyczace zdrady.
          Kolejna kwestia: byly jest bylym z jakiegos powodu, bardziej martwic sie mozna o
          przyszlych, a nie o bylych...
          • riki_i Re: Co z byłymi? 31.08.08, 01:31
            No, ale z byłym/byłą ZAWSZE można wylądować w łóżku, niestety...
            Wiem cos o tym i nie mówcie, że to nieprawda, bo sami wiecie, że tak
            właśnie jest. No chyba, że ten były/-a zrobił/-ła się nieatrakcyjny/-
            a fizycznie, ale na to trzeba dłuuugiego czasu, a nie o takich
            przypadkach tutaj mowimy
            • figgin1 Re: Co z byłymi? 31.08.08, 22:15
              riki_i napisał:

              > No, ale z byłym/byłą ZAWSZE można wylądować w łóżku, niestety...
              > Wiem cos o tym i nie mówcie, że to nieprawda, bo sami wiecie, że tak
              > właśnie jest.

              Nie. Wiemy tylko, że tobie może się to przytrafić.
              • riki_i Re: Co z byłymi? 31.08.08, 23:35
                Figgin1, utrzymuj intensywne kontakty z byłymi, chodź z nimi na
                kawki, herbatki i imprezy, pomagaj w różnych zyciowych sprawach,
                wysłuchuj zwierzeń na różne tematy i... i zobaczymy co się stanie;-)
                • figgin1 Re: Co z byłymi? 13.09.08, 12:17
                  Takoż robię. Z jednym eksem się blisko przyjaźnię. Jak długo mam czekać żeby
                  zobaczyć co się stanie?
                  • riki_i Re: Co z byłymi? 13.09.08, 15:08
                    figgin1 napisała:

                    > Takoż robię. Z jednym eksem się blisko przyjaźnię. Jak długo mam
                    > czekać żeby zobaczyć co się stanie?

                    Nie wiem. To zwykle przychodzi nagle, po prostu lądujesz w łóżku i już.
          • fomalhaut-2 Re: Co z byłymi? 01.09.08, 00:07
            sesonrose napisała:

            > No wlasnie! czy nasz partner moze tego od nas wymagac? to jak oderwanie sie od
            > czesci naszego zycia, waznej i ksztaltujacej nas.

            jeżeli kogoś zostawiasz, to już się "odrywasz", więc nielogiczne jest to, co
            napisałaś.

        • fomalhaut-2 Re: Co z byłymi? 31.08.08, 23:57
          j-ak napisała:

          > To dziwne przekreslac wiele lat związku, kiedy ta druga strona stała się nie
          > tylko kochankiem, ale tez przyjacielem i udawac, ze sie nie znamy....

          Nie, zerwanie takiej znajomości jest jak najbardziej słuszne z uwagi na obecnego
          chłopaka/ obecną dziewczynę.
          • swinia_i_cham potwierdzam. Spalone mosty 01.09.08, 07:48
            to jedyny dobry znak w takich sytuacjach. "Zostanmy przyjaciolmi" jest bzdura. Spotkania z bylymi sa nieakceptowalne - CHYBA (chociaz tez nie do konca), ze byly(a) jest juz od 2 lat w szczesliwym malzenstwie na przyklad
      • pijawka_lekarska Re: Co z byłymi? 12.09.08, 10:37
        eressea napisała:

        > Ja tam wszystkich byłych i obecnych wielbicieli mam w kontaktach
        na naszej klas
        > ie ;P

        Ja też mam. I nic z tego nie wynika. Były to były i już
        • riki_i Re: Co z byłymi? 12.09.08, 11:38
          pijawka_lekarska napisała:

          > Ja też mam. I nic z tego nie wynika.

          Widać były to płytkie związki. Jakby buzowała chemia i pożar zmysłów to byś
          nawet po latach nie przechodziła wobec tych osób obojętnie...
    • 2szarozielone Re: Co z byłymi? 31.08.08, 02:38
      moim zdaniem to jest kwestia kultury i stopnia ucywilizowania. jak się z kimś
      było, to znaczy, że to ktoś ważny. więc to ok, że się utrzymuje kontakt. gorzej,
      jak się nie utrzymuje. to jest alarm.
      • claratrueba Re: Co z byłymi? 31.08.08, 06:16
        dokładnie tak. Mój mąż zna paru moich byłych, mają jakies kontakty zawodowe, w
        siatkówkę grają. Jego była (sprzed wielu lat) jest moją najlepszą przyjaciółką.
        A kwestia "sex z eks" to kwestia lojalności, która albo się ma albo nie. Zakaz
        to jakaś choroba- dorosłemu człowiekowi ktoś ma mówić z kim się spotykać a z kim
        nie?
        • swinia_i_cham nie "mowic z kim sie spotykac albo nie" 01.09.08, 07:49
          tylko "mozesz sie spotykac z kim chcesz. Ale spotkania z pewnymi osobami zakoncza sie brakiem dalszych spotkan ze mna". Zycie to sztuka wyboru
      • nissa.fr Re: Co z byłymi? 12.09.08, 11:48
        Zalezy z jakiego powodu stal sie "tym bylym", bo nieutrzymywanie jakichkolwiek kontaktow w moim przypadku to kwestia swietego spokoju. Proba kontaktu z jego strony (NK) skonczyla sie zablokowaniem. Oczywiscie kontakt z sympatycznymi bylymi na zasadzie kolezenskiej relacji jest OK.
    • iberia.pl Re: Co z byłymi? a co ma byc? 31.08.08, 09:57
      sesonrose napisała:

      > I kolejny wątek:
      >
      > czy grzechem jest utrzymywać jakikolwiek kontakt (posiadanie nr
      GG, kontaktu na naszej klasie, czy goldenline, nr kom) z byłymi
      facetami/kobietami?

      nie jest, tylko wydaje mi sie ,ze nie ma sensu robic z tego
      tajemnicy.

      >
      > Czy nasz obecny partner może ten tylko fakt posiadania owych
      namiarów traktować jak zdradę?

      nie, chyba, ze jest chorobliwie zazdrosny.

      >Czy ma prawo od nas wymagać definitywnego zerwania kontaktów (mimo
      > że do niczego złego nie prowadzą, nie są intensywne, tak naprawdę
      są tylko tym "numerem, hasłem" w komunikatorze czy portalu) ?????


      nie powinien.

      >
      > Jak sobie radzić z przeszłością i z byłymi? Trzeba od razu
      wykreślać?


      nie trzeba, ale wychodze z zalozenia, ze lepiej takich kontaktow nie
      utrzymywac.Choc w zyciu roznie bywa :ja z jednym z exow pracuje i
      tylko pracuje.Czyli mozna miec normalne tylko kolezenskie kontakty.
    • mijo81 Re: Co z byłymi? 31.08.08, 12:05
      Bo ja mówi przysłowie "najlepszy seks jest z własnym/ą eks"
      • piano00 Re: nasza klasa 31.08.08, 13:06
        Badania anonimowe potwierdzily ze 60 procent profili na naszej
        klasie zostalo zalozonych tylko po to aby odszukac bylych i
        romansowac z nimi (czytaj seksic sie)
        • j-ak Re: nasza klasa 31.08.08, 13:31
          Cos w tym jest, bo pierwszego ktorego odnalazalam to moj ex, ale nie po to, zeby
          romasowac, ale po to zeby dowiedziec sie jak wyglada. Bylam zwyczajnie ciekawa.
          • j-ak Re: nasza klasa 31.08.08, 13:32
            Swoja droga zona mojego exa zakazala mu wszelkich kontaktow ze mna mowiac - juz
            mieliscie swoje 5 minut i nie ma do czego wracac :-)
    • forumowicz_pospolity Re: Co z byłymi? 31.08.08, 13:34
      betonowe buty i sruuu na dno Cieśniny Mesyńskiej;)
    • kitek_maly Re: Co z byłymi? 31.08.08, 22:02

      > czy grzechem jest utrzymywać jakikolwiek kontakt (posiadanie nr GG, kontaktu na
      > naszej klasie, czy goldenline, nr kom) z byłymi facetami/kobietami?

      Hmm zerknij do dekalogu. :-)

      > Czy nasz obecny partner może ten tylko fakt posiadania owych namiarów traktować
      > jak zdradę?

      Hę? Matrix jakiś. :-))))
    • cloclo80 Re: Co z byłymi? 31.08.08, 22:08
      Posiadanie namiarów OK. Korzystanie z nich - wynocha precz.
    • figgin1 Re: Co z byłymi? 31.08.08, 22:13
      Najlepiej radzić sobie zrywając definitywnie kontakt z nienormalnie zazdrosnym
      facetem.
    • drugie_wcielenie Re: Co z byłymi? 01.09.08, 02:07
      sesonrose napisała:

      > Jak sobie radzić z przeszłością i z byłymi? Trzeba od razu wykreślać?

      jesli nie masz powodu, aby z nimi sie kontaktowac, to wykreslac.
    • jakub_234 Re: Co z byłymi? 01.09.08, 13:29
      jak tu ktos wczesniej napisal...Wszystko zalezy jak sie osobe
      kochalo i jakie byly rozstania. No bo np. po cholere mi znajomosc
      bylej\bylego skoro go\jej nienawidzilismy?
      Jesli obecny partner zarzada zerwania kontaktu a nie jest
      chorobliwie zazdrosny to jak najbardziej jestem za.
      Czasami utrzymywanie kontaktow z bylymi moze przyniesc wiecej zlego
      niz dobrego wiec trzeba sie zastanowic czy warto!
    • wanilinowa Re: Co z byłymi? 01.09.08, 13:38
      to zależy od sytuacji. podstawową sprawą jest stosunek pomiędzy partnerami i
      jeśli on miałby w jakikolwiek sposób ucierpieć przez takie kontakty, to należy
      je zerwać.
    • panda12321 jestem za 01.09.08, 15:38
      Osobiście z jednymi utrzymuje kontakty, z innymi nie. Sam jestem otwarty na
      takie znajomości, ich brak wynika z tego, że tamte osoby mają inne zasady.
      Jedna z ex dzwoni do mnie kilka razy w tygodniu jadąc do pracy, widzimy się
      średnio raz na rok. Obecnie pomagam jej szukać miłości – zakładam profile na
      portalach randkowych, doradzam. Zawszę mogę na nią liczyć. Podobnie jak na drugą
      ex mieszkającą w Londynie, ratowała mnie gościną po nieudanym związku, przez
      tydzień spałem z nią w jednym łóżku, i mimo, że byłem wolny nie było żadnych
      ekscesów. Eksy są dla mnie aseksualne – jak siostry. To, oraz fakt, iż niczego
      na ich temat nie ukrywam przed moją dziewczyną pozwala mi na kontynuowanie
      znajomości po latach. Według mnie kto zerwał czy jak wielka była miłość nie ma
      znaczenia. Ważne, by exy były na poziomie. Z tego co zauważyłem niezbędna jest
      kilkuletnia przerwa w kontaktach pozwalająca zająć odpowiednie miejsca w życiu –
      tak było i z nimi.
      Dzięki temu zyskuje się oddanych przyjaciół, z których aktualni partnerzy
      również mogą mieć czasem pożytek - czego mój związek jest najlepszym przykładem
      – ostatnio ex przywiozła mi i mojej dziewczynie leki antykoncepcyjne używane gdy
      pęknie guma (jest lekarzem). Oboje przyjęliśmy ta pomoc z ogromną radością ;)
      Oczywiście takie układy są możliwe jedynie za akceptacja osoby z która się jest.
      • riki_i Re: jestem za 01.09.08, 21:30
        panda12321 napisał:

        > Eksy są dla mnie aseksualne – jak siostry. /.../ Z tego co
        > zauważyłem niezbędna jest kilkuletnia przerwa w kontaktach
        > pozwalająca zająć odpowiednie miejsca w życiu – tak było i z nimi.

        Wiesz, po kilkuletniej przerwie, to odnowienie kontaktów już się klei.
        Przynajmniej u mnie. Panie stosują ignor, no bo mają już własne życie i nie chcą
        wracać do przeszłości. A często ja, jak je widzę po latach, też nie mam już
        jakiegokolwiek feelingu do takich kontaktów.

        Natomiast, gdy od rozstania upłynęło do 1-1,5 roku człowiek czuje jeszcze jakąś
        bliskość i ma chęć wzajemnych relacji, no ale... nigdy nie wiadomo, jak to się
        może skończyć.
    • kalina81 Re: Co z byłymi? 01.09.08, 16:46
      jeden taki zażądał kiedyś definitywnego zerwania znajomości z eksem, dziś sam
      jest już eksem:)
      nikt nie ma prawa mówić dorosłemu człowiekowi, jakie kontakty on mieć może, a
      jakich nie powinien. Mój obecny z eksem się znają, wódke nawet razem pili, co
      eksowi nie wyszło na dobre;), ja chłopa eks znam, na niejednym weselu i
      koncercie się z nią bawiłam. Kilku takich moich byłych-niedoszłych-nie do końca
      platonicznych wciąż mi się po życiorysie plącze i mój stary jakoś nie odczuwa
      pragnienia ograniczenia mi z nimi kontaktów. Jak ktoś tu mądrze wspomniał jest
      to kwestia dojrzałości i pewności siebie i partnera, ja nie pozwoliłabym chłopu
      leczyć jego kompleksów ograniczeniem mi życia towarzyskiego.
    • avital84 Re: Co z byłymi? 01.09.08, 21:39
      Dostałam ostatnio zaproszenie na kawę od mojego chłopaka z czasów liceum.
      Odmówiłam i wymiguję się. Mimo, że tyle lat minęło to pamiętam jaka chemia nas
      jednak łączyła i że właśnie to było powodem tego, że w ogóle byliśmy razem. I
      mimo, że uważam go za sympatycznego i ciekawego człowieka i naprawdę jestem
      ciekawa co u niego słychać to czułabym się źle w stosunku do mojego chłopaka. To
      chyba kwestia indywidualna. Mój chłopak utrzymuje kontakty z byłymi, przyjaźni
      się z nimi. Ja mimo tego, że nie mam z nikim złych stosunków to jednak uważam,
      że takie spotkania mogą być niebezpieczne, a że nie chce psuć tego co jest to
      wolę ich unikać. Jestem realistką. Skoro kiedyś była chemia między ludźmi to
      dlaczego zakładać, że ona już nigdy nie ma szans się odrodzić. Znam przypadki
      wśród znajomych takich zdrad z byłymi. I są to ludzie, którzy kochają swoich
      partnerów. Uważam, że znajomości z byłymi to grząski grunt i druga osoba musi
      być naprawdę aseksualna by można było mówić o przyjaźni.
    • abrakadabra-0 Re: Co z byłymi? 11.09.08, 22:03
      Przez te "przyjacielskie" stosunki z byłymi dzisiaj właśnie mój
      obecny stał się eksem :( Utrzymywał dość intensywne kontakty ze
      swoją byłą, z którą rozstali się jakieś dwa lata temu. Zapewniał
      mnie, że są to jedynie sporadyczne kontakty - typu życzenia
      świąteczne, urodzinowe itp. Ja niestety wiedziałam już od jakiegoś
      czasu, że kontakty te są bardziej zażyłe niż starał mi się to
      wmówić. A dzisiaj wreszcie wyszło szydło z worka i okazało się, że
      on ma bardzo poważne zamiary aby do niej wrócić. Tylko szkoda, że
      moim kosztem...
      W następnym związku na pewno nie pozwolę już na jakiekolwiek
      podtrzymywanie znajomości z byłymi. Sama zawsze definitywnie zrywam
      wszelkie kontakty bo nie wierzę w przyjaźń po związku.
    • sadosia75 Re: Co z byłymi? 11.09.08, 22:27
      Utrzymuje kontakty z bylymi ( hmm raczej z 3 bylymi bo tylko tyle ich bylo ) z
      czego jeden z moich bylych jest ojcem chrzestnym mojej mlodszej corki. maz nie
      ma nic przeciwko, w koncu byly to byly, jego byle tez znam. nie zachowujemy sie
      jak dzieci i nie odwracamy glowy w druga strone kiedy widzimy juz tego exia czy
      exiowa. mimo tego, ze to juz jest ex czy exiowa to przeciez laczyly mnie czy
      meza z tymi osobami jakies mile wspomnienia. z zasady wychodze z zalozenia, ze
      nie warto palic za soba mostow. pozatym niby dlaczego mam nie utrzymywac
      kontaktu z kims, kogo nadal lubie i szanuje?
      • aniulka8503 Re: Co z byłymi? 12.09.08, 12:42
        Temat na czasie...
        Z byłym, a właściwie tym pierwszym nie miałam kontaku...tak jakoś
        wyszło, byliśmy szczeniakami...minęło 6 lat, ja od roku jestem
        mężatką, mam synka, o no jest wolny, ale jest po trudnym związku i
        nie chce mieć nikogo...
        no ale od kilku tygodni mamy kontakt...Głownie rozmawiamy przez gg...
        mój mąż zabronił mi się z nim spotyksć w naszym domu...powiedziałam
        mężowi, że skoro nie mogę go zaprosić na kawę czasem do domu to w
        takim razie będę się z nim spotykać na mieście...
        mój mąż jest chorobliwie zazdrosny...ale mi zależy na kontakcie
        akurat z TYM byłym...Tamto uczucie było zbudowane na przyjaźni i my
        jesteśmy "bratnimi duszami" ... oboje wiemy, że nie cofniemy czasu,
        ale często ze sobą rozmawiamy na gg (właściwie codziennie po kilka
        godzin)...oboje chcemy utrzymywać ze sobą kontakt CZYSTO
        PRZYJACIELSKI, tylko problemem jest mój mąż...co mam zrobić, żeby on
        zaakceptował fakt, że mam przyjaciela? Naprawdę mi na tej przyjaźni
        bardzo zależy i nie chcę tego stracić...O żadnej zdradzie nie ma
        mowy...i mój mąż o tym doskonale wie...co mam zrobić?
        • riki_i Re: Co z byłymi? 12.09.08, 22:09
          Aniulka przerwij te pogaduchy, bo to się źle skończy, to widać, słychać i czuć.
          Kilka godzin dziennie pogaduchy odnawia taką więź emocjonalną, że jak już w
          końcu się z nim spotkasz (nieważne gdzie), to wystarczy iskra...
          • aniulka8503 Re: Co z byłymi? 12.09.08, 23:11
            ja już się z nim spotkałam...oczywiście czysto przyjacielska stopa...
            więź emocjonalna...między nami zawsze była...my oboje twierdzimy, że
            jesteśmy "bratnimi duszami", ale między nami nie zaiskrzy
            (chyba)...było, minęło...ale na przyjaźni mi zależy...
            ale jakich mam użyć argumentów żeby mąż to zaakcepyował???
            • wanilinowa Re: Co z byłymi? 13.09.08, 11:55
              "chyba nie iskrzy", jesteście bratnimi duszami, gadacie parę godzin dziennie...
              podziwiam cierpliwość Twojego męża.
              może przestań kombinować jak przekonać męża do waszego "związku dusz" tylko
              zastanów się co jest dla Ciebie ważniejsze: bratnia dusza czy mąż. swoją drogą
              dziwne że wyszłaś za kogoś kto nie jest Twoją bratnią duszą
            • riki_i Re: Co z byłymi? 13.09.08, 15:07
              aniulka8503 napisała:

              > ale jakich mam użyć argumentów żeby mąż to zaakcepyował???

              głupi byłby, gdyby zaakceptował

              toniesz...
    • wrednisia Re: Co z byłymi? 13.09.08, 11:14
      sesonrose napisała:

      > I kolejny wątek:
      >
      > czy grzechem jest utrzymywać jakikolwiek kontakt (posiadanie nr
      GG, kontaktu na
      > naszej klasie, czy goldenline, nr kom) z byłymi
      facetami/kobietami?

      Zaraz po zerwaniu z facetem, z którym byłam kilka lat, myślałam, że
      będziemy się spotykać jako przyjaciele, bo przecież "nie można
      wykreślić nagle tych wszystkich lat".
      Jednak szybko się zorientowałam, że byłoby to za trudne dla mnie.
      Chciałam tego rozstania, nie wyobrażałam sobie innej decyzji, ale
      mimo wszystko pierwszy miesiąc był straszny - pustka i smutek.
      Dlatego postanowiłam się nie kontaktować w ogóle.
      I to była dobra decyzja- dopiero po jakimś czasie zaczęłam
      podchodzić do tego "na zimno" i mogłam się spotkać z Ex bez ciężkich
      emocji...
      A numer telefonu mam do dziś w komórce :)

      > Czy nasz obecny partner może ten tylko fakt posiadania owych
      namiarów traktować
      > jak zdradę? Czy ma prawo od nas wymagać definitywnego zerwania
      kontaktów (mimo
      > że do niczego złego nie prowadzą, nie są intensywne, tak naprawdę
      są tylko tym
      > "numerem, hasłem" w komunikatorze czy portalu) ?????
      >
      > Jak sobie radzić z przeszłością i z byłymi? Trzeba od razu
      wykreślać?
      >
      Wydaje mi się, że partner nie powinien mieć za złe kontaktów z
      byłym , pod warunkiem, że nie są za częste i zbyt intensywne.
      Ja osobiście chyba wolałabym, żeby mój facet nie spotykał się z
      byłą...
    • barenaked.lady Re: Co z byłymi? 13.09.08, 11:20
      rozpier... glockiem. bo "obecny partner" nie lubi.
    • ursz-ulka Re: Co z byłymi? 29.10.08, 09:35
      To zależy. Ostatni pan mi tak w pięty zaszedł, że w zyciu go na oczy
      nie chcę widzieć, wszystko pokasowałam. Zero sentymentu.
      Chciałam zapomnieć jak najszybciej i zacząć nowe życie.
      • premeda Re: Co z byłymi? 29.10.08, 10:25
        Jestem zwolenniczką palenia mostów. Mój jedyny eks mnie zostawił
        więc po co mi widzieć kiedykolwiek takiego gada Za to gdybym ja
        kogoś zostawiła to nie chciałabym mu się plątać po życiorysie na
        dokładkę, zresztą tak jakoś głupio by mi było. Co do obopólnego
        rozstania to zaliczyłabym taki związek jako moją w jakimś tam
        stopniu porażkę, więc pozostaje przetrawić, wyciągnąć wnioski i
        odstawić do kąta. Zresztą nie ukrywam, że moje podejście do seksu
        utrudniałoby takie kontakty, dla mnie to coś ogromnie ważnego,
        oddaje siebie komuś całą i nie przeszłabym obojętnie nad tym, że po
        wszystkim utrzymuję z nim luźne kontakty czy mój chłop ze swoją
        eks.
        • teklana Re: Co z byłymi? 29.10.08, 10:35
          Ja wręcz przeciwnie.Mój zwiazek jest mocny,jestesmy ze soba
          szcześliwi i uczciwi wobec siebie.Nie tak dawno temu,bo jaieś 2 lata
          mineły iałam przyjemność poznać eks mojego faceta.Zaprzyjazniłam się
          z nią,jest super laską i ma bardzo sympatycznego faceta i cudne
          dziecko.Mam nadzieje ,że przyjadą znów na wakacje ;-)
    • adrianna26 Re: Co z byłymi? 29.10.08, 10:29
      też się zastanawiam co na to mój obecny...
    • manta83 Re: Co z byłymi? 29.10.08, 11:20
      Uważam, że utrzymywanie kontaktów z eks BARDZO CZĘSTO prowadzi do wielu kłopotów
      z obecnym partnerem. Skoro eks był tak bliski i łączy Cię z nim więź
      emocjonalna, to jak chcesz wyznaczyc granicę?? Kiedy zorientujesz się, że takie
      kontakty są niesmaczne?
      Ja do dzisiaj rozważam odejście od mojego chłopaka przez jego eks. Nigdy nie da
      mi już gwarancji, że nie myśli o niej i nie tęskni... a wszytsko przez to ich
      udawane utrzymywanie GRZECZNYCH I POPRAWNYCH RELACJI, uczciwych! Wyszło inaczej
      (niby do niczego nie doszło, ale jego eks oficjalnie oświadczyła mi, że będzie
      walczyć o jego powrót. Co prawda on wtedy wycofał się z tamtej znajomości, ale
      skąd mam wiedzieć czym ją zachęcił do takich decyzji i postanowień, planów..) i
      do dzisiaj mam do Niego tak wielki żal, że codziennie myślę o tym, że wykrzyczę
      mu to wszystko, trzasnę drzwiami i zachowam resztki honoru:)
    • szrama_z_szarm Re: Co z byłymi? 29.10.08, 17:19
      Z moim eksem spędziłam ponad 20 lat, rozstaliśmy się kilka lat temu i
      utrzymujemy zupełnie normalne kontakty.Mało tego-jest to jedna z osób do których
      dzwonię w pierwszej kolejności, gdy potrzebuję pomocy. Nie będzie między nami
      łóżka ani kolejnych lat razem-decyzja o rozstaniu nie była podjęta ad
      hoc,rozstaliśmy się jak cywilizowani ludzie i zapewne w cywilizowany sposób
      będziemy w kontakcie do śmierci-mojej lub jego. Jeśli jakiś następca próbowałby
      na mnie wymusić zerwanie kontaktu-miałby szansę sam zostać eksem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka