Dodaj do ulubionych

jestem brzydka- jak to zaakceptować

09.10.03, 11:04
kochani to dla mnie naprawdę duży problem. Jest osobą bardzo brzydką, nie
potrafię tego zaakceptować. Nie piszcie tylko, że na świecie nie ma brzydkich
kobiet, bo to nieprawda. Bardzo chciałabym wstawać rano, wychodzić na ulicę i
nie myśleć o tym, jak wyglądam, poprostu się zaakceptować taką jaka jestem,
czy to jest wogóle mozliwe, czy sa na to jakies sposoby. W tej chwili nie
myslę już o niczym innym, popadam z dnia na dzien w coraz wiekszą depresję.
chyba przestane wogóle wychodzić na ulicę, nie wytrzymuje tych spojrzeń,
usmieszków. Nie wiem jak to się skończy.
prosze o jakies rady,
Obserwuj wątek
    • Gość: dora Re: jestem brzydka- jak to zaakceptować IP: *.pl / 10.0.15.* 09.10.03, 11:11
      polecam wizyte u wizarzystki. przekonasz sie ze nie ma calkiem brzydkich ludzi.
      skoro to taki ciezki przypadek to warto wydac jakas sumke zeby ktos sie o
      ciebie zatroszczyl a tobie poprawil sie humor. najlepiej radykalnie.
      powodzenia:)))
      • trufelka Re: jestem brzydka- jak to zaakceptować 09.10.03, 11:24
        no ale kto usmieszki daje? Przeciez nikt sie nie smieje z nieladnych osob,
        najwyzej ze smiesznych: np jak gruba kobieta ubiera sie skapo, albo starsza
        ubrana jak jagnie.
    • ariel23 Re: jestem brzydka- jak to zaakceptować 09.10.03, 11:30
      Czemu uwazasz, ze jestes brzydka?
      Czy to sa opinie innych ludzi o Tobie czy tylko Ty tak uwazasz?
      • Gość: nini Re: jestem brzydka- jak to zaakceptować IP: 217.11.141.* 09.10.03, 11:32
        no jest brzydka i juz! tak jak by napisala "jestem ladna" i juz!
        prosi o rady a nie wciskanie ciemnoty i rozstrzasanie czy to prawda czy nie
        zadbaj o siebie to po pierwsze (maikjaz, ubranie, fryzura) i idz do pscyhologa
        zeby nauczyl cie samoakceptacji
        • ariel23 Re: jestem brzydka- jak to zaakceptować 09.10.03, 11:36
          Ale ja nie chce wciskac zadnej ciemnoty i przekonywac ja, ze nie ma racji.
          Pytam z ciekawosci.

          Gość portalu: nini napisał(a):

          > no jest brzydka i juz! tak jak by napisala "jestem ladna" i juz!
          > prosi o rady a nie wciskanie ciemnoty i rozstrzasanie czy to prawda czy nie
          > zadbaj o siebie to po pierwsze (maikjaz, ubranie, fryzura) i idz do
          pscyhologa
          > zeby nauczyl cie samoakceptacji
        • ariel23 Do nini 09.10.03, 11:40
          A tak w ogole to przeczytaj dokladnie temat watku. Szczegolnie druga czesc!

          Gość portalu: nini napisał(a):

          > no jest brzydka i juz! tak jak by napisala "jestem ladna" i juz!
          > prosi o rady a nie wciskanie ciemnoty i rozstrzasanie czy to prawda czy nie
          > zadbaj o siebie to po pierwsze (maikjaz, ubranie, fryzura) i idz do
          pscyhologa
          > zeby nauczyl cie samoakceptacji
          • Gość: nini Re: Do nini IP: 217.11.141.* 09.10.03, 11:45
            no wlasnie - jak to zaakceptowac- i mowie idz do psychologa
            a ty sie bawisz w psychologa
            • ariel23 Re: Do nini 09.10.03, 12:24
              Myslalam, ze ta wizyta u psychologa to byla ironia.
              A ja nie mialam zamiaru sie bawic w psychologa.

              Gość portalu: nini napisał(a):

              > no wlasnie - jak to zaakceptowac- i mowie idz do psychologa
              > a ty sie bawisz w psychologa
    • oberver Taka np. Agata Buzek .... 09.10.03, 11:39
      też jest wyjątkowo brzydka, a jednak pracowała jako modelka, bo komus się
      spodobała.
      Mam koleżankę, też wyjatkowo brzydka, jest prezesem bardzo dużej firmy.
      Zawsze uśmiechnięta, pewna siebie, ma męża, dzieci i kupę znajomych.
      I wyobraź sobie nawet miała romasik z jednym bardzo przystojnym prezesem innej
      firmy.
      Tak więc brzydota ma rózne oblicza, ale napewno liczą się: usmiech, pewnośc
      siebie.
      I okazuje się, że nawet w brzydocie może być coś pięknego i interesującego.
      • ariel23 Re: Taka np. Agata Buzek .... 09.10.03, 11:41
        Zgadzam sie, ze Agata Buzek jest strasznie brzydka. Ale ma cos w sobie. Chce
        sie na nia patrzec.


        oberver napisała:

        > też jest wyjątkowo brzydka, a jednak pracowała jako modelka, bo komus się
        > spodobała.
        > Mam koleżankę, też wyjatkowo brzydka, jest prezesem bardzo dużej firmy.
        > Zawsze uśmiechnięta, pewna siebie, ma męża, dzieci i kupę znajomych.
        > I wyobraź sobie nawet miała romasik z jednym bardzo przystojnym prezesem
        innej
        > firmy.
        > Tak więc brzydota ma rózne oblicza, ale napewno liczą się: usmiech, pewnośc
        > siebie.
        > I okazuje się, że nawet w brzydocie może być coś pięknego i interesującego.
      • atlantis75 Re: Taka np. Agata Buzek .... 09.10.03, 13:24
        oberver napisała:

        > też jest wyjątkowo brzydka, a jednak pracowała jako modelka, bo komus się
        > spodobała.


        O rany! Wg. mnie Agata Buzek nie jest brzydka :) Mam bardzo interesującą urodę,
        oryginalną. Pewnie, że nie każdemu musi się podobać :) Podoba mi się jej uśmiech.
    • malgola74 Re: jestem brzydka- jak to zaakceptować 09.10.03, 11:49
      ja jestem brzydka, poprostu brzydka, i nie chodzi o to czy ktoś tak uważa, czy
      ja tak uważam, ja chcę to zakaceptowac, bo w tej chwili nie jestem w stanie
      myslec o niczym innym , myslę tylko o tym, ta sytuacja nie pozwala mi normalnie
      funkcjonować, a bardzo bym chciała, mimo mojej brzydoty
      • bluewolf Re: jestem brzydka- jak to zaakceptować 09.10.03, 11:56
        malgola74 napisała:

        > ja jestem brzydka, poprostu brzydka, i nie chodzi o to czy ktoś tak uważa,
        czy
        > ja tak uważam, ja chcę to zakaceptowac, bo w tej chwili nie jestem w stanie
        > myslec o niczym innym , myslę tylko o tym, ta sytuacja nie pozwala mi
        normalnie
        >
        > funkcjonować, a bardzo bym chciała, mimo mojej brzydoty

        ...chciec to moc ;)
        Ty widocznie nie chcesz skoro sie , az tak upierasz .
        Pozdrawiam :)
      • kora3 Re: jestem brzydka- jak to zaakceptować 09.10.03, 12:01
        malgola74 napisała:

        > ja jestem brzydka, poprostu brzydka, i nie chodzi o to czy ktoś tak uważa,
        czy
        > ja tak uważam, ja chcę to zakaceptowac, bo w tej chwili nie jestem w stanie
        > myslec o niczym innym , myslę tylko o tym, ta sytuacja nie pozwala mi
        normalnie

        Faktycznie powinnaś iść do psychologa ...Nawet jeśli fakt, ze jesteś brzydka
        jest prawdą obiektywną to Twoja kondycja psychiczna na pewno nie jest w formie
        i powinnas coś z tym zrobić ...
        Uwierz mi, ze z wadami fizycznymi poradzić sobie można o wiele łatwiej niż z
        psychiką ...Jeśli zas idzie o wygląd ..postaraj się pomyśleć co faktycznie
        chciałabyś w sobie zmienić i jak to możesz zrobić ...Sporo niedociągnięc natury
        można zatuszować lub przytuszować odpowiednią fryzurą, makijażem
        strojem ...jasne, ze nie wszystko, ale sporo :)
        a resztę zakceptować :)))

        > funkcjonować, a bardzo bym chciała, mimo mojej brzydoty
      • oberver Wciąż uważam, że ... 09.10.03, 12:05
        przesadzasz i sobie cos wmawiasz.
        Wiesz, ja też bardzo długo uważałam, że jestem brzydka.
        Mimo, że zawsze podrywali mnie najfajniejsi faceci, słyszałam komplementy,i
        spotykały mnie inne miłe rzeczy, wciąż nie chciałam w to uwierzyć.
        Wyszukiwałam sobie a to za duzy nos, a to za małe oczy i inne głupoty.
        Teraz mam 40 lat i wciąż słysze to samo, może nawet więcej i częściej, że
        jestem piękna atrakcyjna itd. Może też dlatego, że troszkę się do siebie
        przekonałam i więcej się usmiecham.
        Jasne że dbam o siebie, dobry fryzjer, odpowiednie ciuchy mogą zdziałac cuda.
        Ale tak naprawdę to uroda nie jest najważniejsza, ważne jest żebyś była
        zadbana, czysta, usmiechnięta, a reszta sama przyjdzie.
        • malgola74 Re: Wciąż uważam, że ... 09.10.03, 12:15
          a słyszałaś na ulicy teksty typu "ale pasztet" "ale brzydula", bo jesli nie, to
          chyba nie mamy o czym mówić
          • oberver Ok, ciekawe ... 09.10.03, 12:24
            gdzie mieszkasz, napisz do mnie na skrzynkę, bo jak by się okazało, że w moim
            mieście lub niedaleko, chętnie wezmę Cię w obroty i postaram się dla Ciebie coś
            zrobić i doradzić. Mam do tego rekę i talent. Jesli oczywiście jestes gotowa na
            zmiany, duża forsa do tego nie jest potrzebna.
            • Gość: inna Re: Ok, ciekawe ... IP: *.anax.pl 10.10.03, 19:15
              a moze mieszkasz w szczecinie?..napisz jezeli tak to tez chetnie skorzystam
              rzewusia@wp.pl,napisz prosze:)
              • oberver Niestety, mieszkam .... 15.10.03, 08:24
                Gość portalu: inna napisał(a):

                > a moze mieszkasz w szczecinie?..napisz jezeli tak to tez chetnie skorzystam
                > rzewusia@wp.pl,napisz prosze:)

                ok. 300 km od Ciebie :-)))
                ale pozdrawiam Szczecin, bo mam tam kilka koleżanek :-)))
          • Gość: nini Re: Wciąż uważam, że ... IP: 217.11.141.* 09.10.03, 16:28
            to chyba podpucha, sciema !
            albo masz 13 lat i durni koledzy w szkole za toba tak wolaja

    • Gość: e Re: jestem brzydka- jak to zaakceptować IP: *.icpnet.pl / *.cache.icpnet.pl 09.10.03, 12:10
      wiesz, brzydota nie jest obiektywnym faktem. np. dla Chinczykow biali ludzie sa
      brzydcy, bo mają długie nosy, wielkie uszy i są różowi jak prosiaki. serio.
    • Gość: Xanatos Re: jestem brzydka- jak to zaakceptować IP: MBGUKINT* / 195.92.39.* 09.10.03, 12:14
      Jeśli tak bardzo siebie nie akceptujesz to zmień się radykalnie. Idż do
      chirurga plastycznego. Tu podretuszują nos, tam usta, policzki i nim się
      obejrzysz będziesz księżniczką.
    • brytan Re: jestem brzydka- jak to zaakceptować 09.10.03, 13:00
      Nr 1. - Agata Buzek? Jak mozecie przytaczac jej przyklad, byla na swieczniku
      dzieku tatusiowi!

      Autorka sie czuje brzydka, czyli odpychajaca dla przeciwnej plci. I nie
      gadajcie ze nie ma brzydkich kobiet, jak ona slyszy ze jest pasztetem czy
      brzydula. Zacznijcie od uwierzenia jej i dopiero aplikujcie rozwiazanie.

      PO trzecie, wszyscy sie starzejemy i robimy brzydcy i co??? Czy starzy ludzie
      rozpaczaja?? Nie! takie jest psie zycie i juz.
    • kurczak1976 Re: jestem brzydka- jak to zaakceptować 09.10.03, 13:49
      Ja cie swietnie rozumiem. W moim zyciu nastolatki tak tez ze mna bylo. Ludzie
      mowili o mnie "pasztet" albo "zdejmij maske bo karnawal sie juz skonczyl".
      Na szczescie ja bylam jak brzydkie kaczatko, ktore teraz jest labedziem.
      Niestety czasem brak wiary w moja urode powraca, czasem znowu czuje sie tym
      szarym brzydkim kaczatkiem. Bardzo trudno jest cos takiego przelamac,
      zapomniec. To bardzo boli....

      Najgorsze w tym wszystkim jest jednak okrucienstwo innych osob.
      Ale trzymaj sie. Stan sie silna od srodka. Pamietaj szacunek i milosc zdobywa
      sie nie tylko uroda.

      I jesli ktos znowu powie ci cos przykrego odwzajemnij sie jakims niszczacym
      tekstem. Ludzie ktorzy tak sie zachowuja zwykle tez nie maja wysokiego
      poczucia wartosci i przez takie zachowania proboja sie dowartosciowac!

      Pozdrowienia Kurczäk
      • Gość: Dosia Re: jestem brzydka- jak to zaakceptować IP: ACOPWP* / 195.217.253.* 09.10.03, 15:16
        Odwzajemnianie sie "niszczacym tekstem" jak Kurczak napisala powyzej nie jest
        dobrym rozwiazaniem. Takie postepowanie poglebia tylko frustracje i
        zgorzknialosc. A zgorzkniala twarz to brzydka twarz, to zacieta twarz.

        Jest to na pewno trudne, ale moze sprobowac inaczej. Na zla uwage odpowiadac
        cieplym usmiechem (nic nie mowic)? Osobie ktora krytykuje na mur beton zrobi
        sie glupio, moze nawet przykro - a Ty zyskasz w jej oczach. Pomysli sobie: ale
        jestem palant, przeciez to mila dziewczyna. Wiem, ze ktos zaraz na mnie
        nakrzyczy, ale uwazam, ze warto potrenowac taki usmiech chocby przed lustrem i
        nauczyc sie go na pamiec.

        Poza tym wbrew pozorom ludzie wola przyjaznic sie z ludzmi przecietnymi,
        brzydkimi. Z obserwacji widze, ze przystojnym ludziom trudniej znalezc
        przyjaciol. Wydaje mi sie, ze wynika to z tego, ze ludzie bardziej akceptuja
        podobnych sobie, a ludzi super przystojnych jest przeciez tak naprawde
        niewiele. Natomiast z mojego wlasnego podworka wiem, ze to wlasnie ludzie
        brzydcy sa czasem duszami towarzystwa, bo swoim cieplem i kolezenskoscia
        rekompensuja braki urody.

        TO na pewno jest trudne, ale usmiech bardzo duzo zmienia. Osoba nieladna, ktora
        spuszcza glowe, niemalze krzyczy od innych "patrzcie na mnie jaka jestem
        brzydka". To odrzuca. Ludzie nie chca przyjaznic sie nie tyle z brzydka osoba,
        co ze SMUTNA osoba - bo niby po co? Zeby smucic sie razem?
        Gdybys miala "usmiech na twarzy", czyli po prostu pogodna, mila, niezgorzkniala
        twarz prawdopodobnie nikt nie zauwazylby tego, ze brakuje Ci urody. Albo wrecz
        pomyslal "no prosze, niezbyt ladna, ale mila i pogodna".

        I tego Ci zycze.

        Swoja droga rady powyzej co do fryzury, makijazu itp. sa bardzo bardzo dobre.
        Ubierasz sie na czarno i smutno? Masz niezdrowa cere? Brzydkie wlosy? Przeciez
        to WSZYSTKO mozna zmienic. NIejedna piekna kobieta po "zapuszczeniu"
        wygladalaby o wiele gorzej od Ciebie.
        • kurczak1976 Re: jestem brzydka- jak to zaakceptować 09.10.03, 17:32
          Gość portalu: Dosia napisał(a):

          > Jest to na pewno trudne, ale moze sprobowac inaczej. Na zla uwage odpowiadac
          > cieplym usmiechem (nic nie mowic)? Osobie ktora krytykuje na mur beton zrobi
          > sie glupio, moze nawet przykro - a Ty zyskasz w jej oczach. Pomysli sobie:
          ale
          > jestem palant,


          Niestety Dosiu takie gnomy nie mysla i nie maja wyrzutow sumienia. Usmiechac
          to sie mozesz do znajomych po klotni a nie do ludzi ktorzy zachowuja sie w tak
          ordynarny sposob.
          • Gość: Dosia Re: jestem brzydka- jak to zaakceptować IP: ACOPWP* / 195.217.253.* 09.10.03, 17:50
            Na pewno istnieja ludzie z gruntu zli, ale wierze, ze wiekszosc jest jednak
            reformowalna. Jezeli komus odwarkniesz nie masz co liczyc, ze nastepnym razem
            nie sprawi Ci przykrosci. Jezeli zachowasz sie kulturalnie i milo, nawet
            niereformowalny cham ma szanse sie poprawic :) Poza tym inni ludzie tez
            obserwuja. Jezeli nie jestes w stanie przekonac chamow o pieknie Twojego
            wnetrza to chociaz normalni ludzie je zauwaza i docenia myslac sobie "to musi
            byc wartosciowa osoba, ktora nawet chama obdarza usmiechem". Jezeli bedziesz
            zla i naburmuszona to normalni ludzie tez nie beda chcieli miec z Toba do
            czynienia.

            Wiem, przykre uwagi bola. Doswiadczylam tego nie raz. Lacznie z napisami na
            scianach. I przezylam. Z biegiem lat sie okazalo, ze nie ma juz wokol mnie
            ludzi podlych.
            • kurczak1976 Re: jestem brzydka- jak to zaakceptować 10.10.03, 11:25
              Tylko ze tutaj jeszcze raz powtarzam nie chodzi o znajomych czy ludzi ktorzy
              ja otaczaja a tylko zlosliwe komentarze na ulicy. Usmiechnieta postawa
              niewiele zmieni.
              Ale oczywiscie kazdy ma swoj wlasny sposob zeby z tym walczyc ;o)
              • Gość: Dosia Re: jestem brzydka- jak to zaakceptować IP: 195.217.253.* 10.10.03, 11:40
                Czyli co? Radzisz warczec na prawo i lewo? Toz to super widok! Pieknie i
                sympatycznie. Wtedy nawet sliczna dziewczyna jest brzydka!

                Nie chodzi o to, ze Ci ludzie sa nieznajomymi na ulicy. Chodzi o wyrobienie
                nawyku. O wyrobienie pewnej postawy. Swojej postawy. Ludzie na ulicy sa tu
                najmniej wazni. Chodzi o to jak TY sie czujesz. A postawy akceptacji i usmiechu
                nie mozna uczyc sie wybiorczo - do jednego sie usmiechne, do innego zrobie
                kwasna mine.

                • kurczak1976 Re: jestem brzydka- jak to zaakceptować 10.10.03, 13:20
                  Gość portalu: Dosia napisał(a):

                  > Czyli co? Radzisz warczec na prawo i lewo? Toz to super widok! Pieknie i
                  > sympatycznie. Wtedy nawet sliczna dziewczyna jest brzydka!
                  >


                  Strasznie wszystko wyolbrzymiasz. Warczec na prawo i lewo?!Przeciez nikt nie
                  napisal ze takie wyzwiska zdarzaja sie caly czas gdy dziewczyna jest na
                  zewnatrz!I kto powiedzial ze odpowiedz ma byc wulgarna? Czasem jednym
                  inteligentnym zdaniem zgasisz takigo wesolka ze nastepnym razem juz nie bedzie
                  bluzgal.


                  Poza tym jak mnie ktos obraza mam prawo sie bronic.I takie jest moje zdanie.
                  A co dziewczyna zrobi to juz jej sprawa.
                  • Gość: czapski Re: jestem brzydka- jak to zaakceptować IP: *.utp.pl 11.10.03, 15:16
                    Bardzo rozsadnie piszesz kurczaczku, niestety Twoja rozmowczyni nie za bardzo
                    ma pojecie o czym jest rozmowa i chyba nigdy nie miala podobnego problemu
                    • Gość: Dosia Re: jestem brzydka- jak to zaakceptować IP: 195.217.253.* 13.10.03, 12:24
                      jakbys doczytal moj wczesniejszy post o moich problemach znacznie wiekszych niz
                      odstajace uszy - nie mowilbys w taki sposob.
    • piere_dolinsky_paris Re: jestem brzydka- jak to zaakceptować 09.10.03, 16:47
      moja rada zrób sobie przeszczep penisa. na czoło.

      ukłony,
      p
      • kurczak1976 Re: jestem brzydka- jak to zaakceptować 09.10.03, 17:33
        Tobie to juz nawet i penis na czole nie pomorze
    • Gość: Agata Re: jestem brzydka- jak to zaakceptować IP: *.chello.pl 09.10.03, 17:39
      Słuchaj.. na czym polega Twoja brzydota???
      Masz oszpecona twarz? Mnóstwo pryszczy??? Co jest nie tak???
      Ja miałam sporo kompleksów... i powiedziałam sobie głosno czego nie
      akceptuje... i walczyłam i walczę nadal... schudłam... biorę rózne lekarstwa,
      piję ziółka, dbam o siebie... teraz (mam 20 lat) patrze w lustro i lubie
      patrzec na siebie... jedyne co mi pozostało to rozstepy na tali <siet>...
      Uwielbiam sie malowac, czesac... upowac ciuszki... a z cwiczenaimi to juz
      gorzej ale sie zmuszam... no i zero słodyczy..albo okazjonalnie raz w
      tygodniu :)

      Pozdrawiam :)
    • Gość: cinka Re: jestem brzydka- jak to zaakceptować IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.03, 18:05
      stan przed lustrem i pomysl co mozesz zmienic.
      wage, stan skory, fryzure, ubrania..
      ale najwazniejszy jest usmiech i pewnosc siebie! znalam wiele kobiet ktore nie
      byly klasycznie piekne, mialy rozne mankamenty ale posiadaly taki urok osobisty
      i magnetyzm ze przebieraly w facetach na peczki.

      tez mialam kiedys straszne kompleksy, chodzilam zgarbiona i ubieralam sie w
      bure workowate rzeczy, z kosmetykow uzywalam jedynie mydla, antyperspirantu
      [bezzapachowego ;] i pasty do zebow :)
      w zasadzie wystarczylo mi wiecej pewnosci siebie, ladne ciuchy, odrobina
      makijazu, usmiech sam wylazil mi na usta kiedy czulam ze ladnie wygladam,
      wiecej nic sie nie zmienilo, nie robilam zadnych operacji plastycznych ;) ani
      nie odchudzilam sie nawet o kilogram, ale kumpel ktory nie widzial mnie od
      jakiegos czasu stwierdzil: ale wyladnialas...

      jestem teraz zadowolona z tego jak wygladam bo wiem ze to efekt mojej ciezkiej
      dwuletniej pracy - regularnej pielegnacji i dbania o siebie. fakt, mam jeszcze
      wiele niedoskonalosci, wielu z nich nie mozna zmienic ale mozna polubic - i
      chociaz np nie mam duzego biustu to niech bedzie jedrny i zadbany.
    • brytan Re: jestem brzydka- jak to zaakceptować 10.10.03, 02:42
      ej nie usiechaj sie bo jakis cymbal powie: pasztet mnie podrywa! i bedziesz
      jeszcze bardziej zraniona
    • Gość: lolyta Re: jestem brzydka- jak to zaakceptować IP: *.mia.bellsouth.net 10.10.03, 05:20
      Zmien sobie priorytety. Jesli jestes brzydka a uroda jest dla Ciebie wazna to po
      prostu niech przestanie byc. I wylansuj swoja brzydote. Spraw sobie koszulke z
      napisem na plecach "a ja mam jedno oko 5 cm wyzej niz drugie" albo "jestem
      piekna inaczej", trenuj wariackie miny ktorymi bedziesz w stanie kazdego
      rozsmieszyc, naucz sie robic po mistrzowsku pasztet i wysylaj znajomym sms-y
      "pasztet zaprasza na pasztet". Jednym slowem wykorzystaj swoja nieprzecietna
      brzydote na maksa, tak, zeby sliczne i banalne dziewczyny Ci jej zaczely zazdroscic.
      I uloz sobie koniecznie jakas mantre - ale nie typu "jestem piekna" jesli nie
      jestes w stanie w to uwierzyc, moze lepiej cos zabawnego - i ile razy przyjdzie
      Ci do glowy niechciana mysl typu "jestem brzydka i nieszczesliwa" czy "znowuz mi
      pryszcz wyskoczyl" - zaglusz ja swoja mantra.
      • kawusiia do lolyta 10.10.03, 09:15
        to jest najgorsze co by mogla zrobic. Tak jak klown ktory placze pod
        usmiechnieta maska.

        NIe! Mow do siebie ze jestes piekna bo unikalna, w oczach Boga piekna bo inna
        niz wszyscy. Nigdy nie mysl o sobie jako pasztet. To tak jak by gruba osoba
        robila z siebie zzarty bo jest gruba. Poza tym i tak czeso sie slyszy ze gruba
        osoba mowi gdy schudla: smialam sie z siebie z innymi ale wsrodku plakalam.
        • Gość: Dosia Re: do lolyta IP: 195.217.253.* 10.10.03, 10:58
          Ja mysle ze Lolyta ma w gruncie rzeczy racje. Na poczatku smianie sie z siebie
          jest niewyobrazalnym masochizmem. Kiedys wydawalo mi sie, ze nie bede w stanie
          zniesc mysli, ze ktos jedynie mysli o moich wadach. Co dopiero sluchac gdy
          ludzie o nich mowia. A ze ja mialabym o tym mowic i udawac, ze mnie to bawi -
          to bylo nie do pomyslenia. Nauczylam sie tego.

          Oczywiscie na pewno z wiekiem po prostu nabieramy dystansu do pewnych swoich
          wad, wiec i w moim wypadku ten mechanizm zadzialal, ale mimo to uwazam, ze sama
          tez musialam popracowac nad tym, zeby teraz smiac sie np. z moich odstajacych
          uszu. Kiedys gdy ktos nawet zartem mowil, patrzac na moje zdjecia np. "ale masz
          uszy" plakalam przez tydzien w poduszke. Teraz lubie kiedy ludzie zartuja sobie
          z nich. Sama czasem mowie, ze najlepiej slysze z calego towarzystwa. I
          autentycznie lubie swoje wielkie uszy. Lubie robic glupie miny i jeszcze
          bardziej je wyciagac. Ludzie sie smieja. Wady naprawde mozna polubic. Zreszta
          kazdy z nas je ma. Tylko u siebie je zauwazamy, u innych jakos nie :)

          Problem z odstajacymi uszami byl u mnie najmniej wazny :) Nie chce zeby moja
          wypowiedz byla odebrana jako przechwalki dziewczyny, ktorej jedynym
          zmartwieniem w zyciu byly wielkie uszy. W moim przypadku najwiekszym moim
          kompleksem bylo cos co mozna nazwac kalectwem (ale nie chce na tym forum
          mowic). Takze dobrze rozumiem autorke watku. Niektore wady maja charakter
          troszke bardziej powazny niz odstajace uszy i brzydki nos. Ale z tym tez mozna
          sobie poradzic.
        • Gość: Kasia Re: do lolyta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.03, 11:40
          Ależ to bzdura co piszesz. Ja zawsze byłam gruba i zakompleksiona dopóki sama
          nie zaczęłam się śmiać z moich schabów. Nie oznacza to wcale, że postanowiłam
          schudnąć ! Nadal jestem gruba i taka się sobie podobam. A swoją drogą na
          powiedzenie, że pasztet zaprasza na pasztet nie wpadłam a jest świetne!!!!!!
        • lolyta Re: do lolyta 10.10.03, 15:15
          Mysle, ze nie zrozumialas, o co mi chodzi. Nie mowie tu o robieniu z siebie
          Klapouchego - czyli osoby ktora stoi na przegranej pozycji ale sie z tym godzi -
          mowie tu o przekuciu tego, co sie ma z wady na atut. Mysle, ze najgorsze, co
          mozna zrobic to zaczac myslec "jestem brzydka ale mam inne zalety" - bo wtedy
          latwo ktos moze to odwrocic wbijajac szpile w rodzaju "masz sporo zalet, ale
          jestes brzydka". Chodzi mi raczej o wbicie sobie do glowy "jestem brzydka
          "piekna inaczej? oryginalna?" I DZIEKI TEMU..... myslenie "jestem piekna" u
          autorki watku chyba nie podziala, juz jej chyba wyzej ktos dal taka porade i
          odrzekla "ale ja JESTEM brzydka", wiec mimowolnie pojawialaby sie u niej mysl
          typu "jestem piekna tylko dlaczego qrwa taka brzydka?" A kiedy juz zaakceptuje
          swoj wyglad nie na zasadzie dopustu bozego tylko atutu, wtedy sama zrozumie, ze
          jest piekna.
          A do Autorki watku: mow ludziom jak najwiecej komplementow (szczerych), bardzo
          szybko zaczna do Ciebie wracac!
    • Gość: cinka Re: jestem brzydka- jak to zaakceptować IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.03, 10:17
      a ja nadal upieram sie ze nie ma urodzonych pasztetow! to tylko sposob bycia -
      garbienie sie, chichotanie glupkowato, niemadre spojrzenie lub lypanie okiem
      spode lba ;) higiena osobista, fryzura, ogolny stan zadbania, ubrania.
      naprawde. nie mowie tu o byciu superlaska, ale kobieta ktora sie w jakis sposob
      podoba.

      stan przed lustrem i pomysl co chcesz zmienic. a potem zapraszam na forum
      uroda, zapytaj, dziewczyny doradza ci co i jak - cera, sylwetka, paznokcie,
      wlosy - to wszystko mozna ulepszyc i niekoniecznie za duze pieniadze.
    • anduu Re: jestem brzydka- jak to zaakceptować 10.10.03, 11:28
      Nie martw się.
      Większzość polskich kobiet jest brzydka tak jak Ty.
      To tylko taki mit iż Polki są ładne.
      (Co innego moja kobieta)
      Myślę, że pocieszyłem Cię, nieprawdaż?
      • kurczak1976 Re: jestem brzydka- jak to zaakceptować 10.10.03, 13:23
        No tak z twoja lala na papierowej rozkladowce nie mam sie co porownywac :o)
    • pulcheriaa Hmm... 10.10.03, 13:02
      Trudno ocenić czy o to o czym piszesz jest faktem czy nie. Mam na myśli to, że
      w sprawie swojego wyglądu b.rzadko jesteśmy obiektywni i często wyolbrzymiamy
      swoje rzekome wady czy defekty. Widzę natomiast, że bardzo żle czujesz się we
      własnej skórze, brak urody czy wręcz brzydota jest u Ciebie źródłem frustracji
      i generalnie przeszkadza Ci w życiu. Trudno mi uwierzyć, że nie masz żadnych
      atutów : np. ładne włosy albo zgrabne nogi albo pięknie dłonie i stopy, długa
      szyja, ładne oczy – można wymieniać długo. Często przyczyną „negatywnego”
      postrzegania nas przez otoczenie jest np. tusza (są na to sposoby) czy np.
      dziwaczny sposób ubierania się etc. Pamiętasz może Chylińska (O.N.A.) w
      wersji „przed”? A teraz?
      Co prawda w szumnie nazywanym szołbiznesie sztab ludzi pracuje na takim
      delikwentem, ale to tylko ludzie, a nie czarodzieje. Szansa i nadzieja jest
      zawsze.
      Moim zdaniem najlepszym lekarstwem na samoakceptację - czy to w kwestii
      wyglądu czy osiągnięć - jest nasz mały sukces, który sprawi, że poczujemy się
      pewniej i zmotywuje nas do walki. Dlatego warto pomyśleć o zmianie tego co
      najłatwiejsze, strój, makijaż, fryzura. Tu kłania się wizyta u dobrego
      wizarzysty. Pewnie mnie tu zlinczują, ale myśle, że jeśli rzeczywiście masz
      jakiś poważny defekt, który Cie szpeci warto pomyśleć o korekcie? Nie żyjemy w
      Hollywood, ale również nie w Trzecim Swiecie. Znam osoby, które np. po korekcji
      odstających uszu czy nosa zmienili się nie do poznania i to nie tylko
      zewnętrznie. Można powiedzieć, że odżyli i zniknęły nagromadzone przez lata
      stresy i kompleksy. Nie wiem na ile skuteczna mogłaby być pomoc psychologa.
      Pisząc to założyłam, że nie jesteś rozkapryszoną małolatą, która z powodu
      długiego przebywania przed lustrem dopatrzyła sie ubytków w urodzie i boleje,
      że na ulicy nie mdleją z zachwytu na jej widok.

      pozdrawiam
    • twardziellka Re: jestem brzydka- jak to zaakceptować 10.10.03, 13:33
      ja bym bardzo chciala zobaczyc Chylonska przed i potem. Czy ktos ma moze link?
      • pulcheriaa Re: jestem brzydka- jak to zaakceptować 10.10.03, 13:46
        twardziellka napisała:

        > ja bym bardzo chciala zobaczyc Chylonska przed i potem. Czy ktos ma moze link?

        Linku nie mam, ale wcześniej była papuśną przytytą chłopczycą, do tego
        niekorzystnie ubraną. Potem zrzuciła tu i ówdzie – okazało się, że ma b.ładny
        owal twarzy, zapuściła włosy, odpowiedni makijaż i jest teraz atrakcyjną
        (przynajmniej pod względem fizycznym) kobietą. I skorygowała nieco „uśmiech”.
        Doceniam ją jako wokalistę i cieszę się, że wzięła się za siebie.
    • wasza_bogini Re: jestem brzydka- jak to zaakceptować 10.10.03, 19:21
      Malgola. a moze jednak da sie cos zmienic w sensie fizycznym.moze sprobuj
      zadbac o wlosy, bo one duzo daja. czy masz problemy z nadwaga?. piszesz, ze
      jestes brzydka ale na czym polega twoja brzydota?? czy masz problemy z cera???
      mysle, ze moznaby sie byla zastanowic nad problemem znajac konkrety.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka