Dodaj do ulubionych

Ratunku, bulimia!!

27.09.08, 22:29
Moja przyjaciolka cierpiala na bulimie w czasach liceum (nie
znalysmy sie wtedy jeszcze, ona nie chce za duzo o tym mowic, wiec
nie znam szczegolow - jak dlugo to trwalo, itd...). Pare miesiecy
temu zaczela sie odchudzac; faktycznie schudla pare kilo, niestety
dopadl ja efekt jojo... Ostatnio zdarzylo sie pare takich sytuacji,
ze zaczelam cos podejrzewac; przyjaciolka przycisnieta do muru
przyznala sie, ze znow wymiotuje :(

jak jej pomoc?? jak sie za to zabrac?? (dodam, ze nie mieszkamy
razem, wiec nie moge jej w 100% monitorowac.)..

pomozcie...
Obserwuj wątek
    • tygrysio_misio Re: Ratunku, bulimia!! 27.09.08, 23:15
      czesto pomaga edukacja..solidna edukacja z zakresu fizjologii czlowieka...

      czasem horrory typu: filmy o babkach wazacych 30 kilo i umierajacych z zaglodzenia
    • parasolwkropki Re: Ratunku, bulimia!! 27.09.08, 23:57
      Rady udzieli Ci bulimiczka z 2 letnim stażem:
      Po pierwsze żadne kontrolowanie, absolutnie. To pogarsza sprawę. Kiedy czuje się
      na plecach, że ktoś tylko patrzy: ile jesz, co jesz, czy idziesz do kibla czy
      nie, wymyśla się najrozmaitsze wymówki aby się odizowlować i robić to pokryjomu.
      Jednym słowem stracisz z nią kontakt. Nie oznacza to jednak obojętności na cały
      problem - powiedz przyjaciółce że się o nią martwisz, że widzisz że coś ją
      gnębi. Bądź przy niej w trudnych chwilach - gdy jest jej smutno, gdy jest
      załamana. Po prostu wykazuj zainteresowanie nią, jej samopoczuciem i uczuciami.
      NIE KONTROLUJ, NIE MATKUJ i NIE GROŹ PALCEM jak babcia.
      Żadne prawienie morałów typu "tyle ludzi głoduje na świecie a Ty takie jaja
      odstawiasz!" !
      Bulimia to choroba duszy, coś musi być nie tak, coś ją gnębi że tak właśnie
      odreagowuje stres, nie są to jej fanaberie! Postaraj się dotrzeć do niej, co ją
      tak martwi? Czy nie akceptuje siebie? Może ma problem z wyrażaniem uczuć? Może
      nie umie odreagować stresu? Wyładować negatywnych i przemilczanych emocji więc
      musi je "spłukać w kiblu"? Warto się nad tym zastanowić...
      Częstym powodem popadania w zaburzenia odżywiania jest też brak miłości.
      Dziewczyna myśli, że gdy będzie taka chudziutka, malutka i (jak sądzi, a jest to
      błąd) piękna, to ktoś ją pokocha, przygarnie i zaopiekuje... [niestety nic z
      tego... sama przez to przeszlam i nie otrzymałam miłośći której tak bardzo
      pragnęłam od moich bliskich... wręcz przeciwnie]
      Ważne jest żeby jej nie potępiać. Nie krzyczeć i nie być agresywnym. Tłumaczyc z
      sercem i powoli: że niszczy swój organizm, że może doprowadzić do poważnych
      uszkodzeń żołądka [mój ledwo trawi szklankę mleka..] , nabawi się refluxu
      [wystarczy że się schylę, a wszystko podchodzi mi do gardła] , zniszczy sobie
      zęby, rozreguluje prace hormonów, zaniknie miesiączka, zaburzenia gospodarki
      wodno-elektorlitowej (czyli brak potasu, magnezu, odwodnienie) prowadzi do
      zawalu serca i jego uszkodzeń. Nabawi się cukrzycy i wahań poziomu cukru. To na
      prawdę wyniszczająca choroba...
      Nie mówiąc juz o wyglądzie zewnętrznym - szara cera, wypadjące włosy, łamliwe
      paznokcie...
      Porozmawiaj z nią, moze spróbuj namówić na psychoterapię..?
      Napisz coś więcej. Trzmam kciuki
    • thefellow Re: Ratunku, bulimia!! 28.09.08, 12:04
      Niech wyrzuci wszystkie kobiece pisma, książki i przestanie oglądać
      telewizję. Niech zdejmie buty (dziś chyba ostatni moment na to)
      chodzi boso po ziemi i powtarza sobie "to jest prawdziwe życie, to
      jest prawdziwe życie, to jest ... "
    • hotally Re: Ratunku, bulimia!! 28.09.08, 12:26
      terapia u psychologa
    • pitupitu10 Re: Ratunku, bulimia!! 28.09.08, 12:56
      Spróbuj ją namówić na terapię. Ale nic na siłę. Powiedz, że się o nią martwisz,
      widzisz, że nie radzi sobie z problemami. Pamiętaj, to ona musi zdać sobie
      sprawę, że potrzebuje pomocy, musi CHCIEĆ coś zmienić. Jeśli bardzo się o nią
      martwisz, może dobrym pomysłem jest wybranie się do terapeuty który zajmuje się
      bulimią samej? Specjalista wyjaśni ci, czym tak naprawdę jest ta choroba i co
      możesz zrobić, by pomóc przyjaciółce.
    • mnuach Re: Ratunku, bulimia!! 28.09.08, 21:49
      Dzieki, dziewczyny, za porady.

      Mam nadzieje, ze uda mi sie odpowiednio 'zainterweniowac', zanim
      choroba naprawde sie rozwinie... Tylko jak tu skutecznie kogos
      odwiezc od choroby probami rozmowy?? Jaka mam pewnosc, ze ona tu mi
      przytakujac, zaraz nie pojdzie robic swoje?

      Jezu, jak ja sie o nia martwie! Jedno co wiem, to to, ze nie moge
      byc nachalna, bo znajac jej charakterek, to to sie tylko obroci
      przeciwko mnie...

      Dzieki,
      Magda

    • delayla Opowiedz jej to: 29.09.08, 19:55
      Moja znajoma była bulimiczką przez kilka miesięcy (chyba niecałe 2 lata..).
      Do czego ją to doprowadziło?
      Ano do tego, że do końca swojego życia będzie na specjalnej diecie. Do tego, że
      do końca swego życia musi brać leki i mieć kontrole lekarskie. A także do tego,
      że czeka ją usunięcia pęcherza żółciowego, mimo iż ma tylko 22 lata (!)
      Już nie wymiotuje, za to ma stałe problemy żołądkowe
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka