Gość: Iwka
IP: *.gw.ip.pl
17.10.03, 01:44
10 miesięcy temu mój mąż po 17 latach małżeństwa nie wócił do domu z
wycieczki z kochanką. Zakończyło to roczny okres udręki jaki obdarował mnie
i dzieci. Byłam wtedy w 5 miesiącu ciązy . Zamieszkał z kochanką, a do nas
wpadał na kawę, obiadki, po drobną pomoc. Tolerowałam to bo myślałam, że
zależy mu na kontaktach z dziećmi, ale coraz jaśniej widzę, że nic go nie
obchodzą. Teraz z kochanką ma także dziecko, więc "moje" przestały go już
zupełnie interesować- przez ostatnie 2 miesiące nie miał czasu z nimi się
spotkać. Do domu wpada, dzwoni , ale głownie użala się na swój los zawodowy,
brak pracy i pieniędzy ( ciekawe, że stać go na utrzymanie tamtego
mieszkania)głównie mówi o sobie. Mam tego dosc, ale nie wiem jak to przerwać-
chyba spóźniłam sięo te 10 miesięcy. Jak mam teraz ułożyć sobie z nim
kontakty? Jego odejście nadal mnie boli.