Dodaj do ulubionych

miłość z neta....

15.10.08, 18:55
tak właśnie, zaczęło się od wejścia na czat dla zabicia czasu. Poznany tam facet okazał się być mężczyzną na którego czekałam całe życie. Super się dogadujemy, rozmawialiśmy przez telefon, wymieniliśmy swoje zdjęcia i ....planujemy spotkanie. Chciałbym żeby coś z tego było ale równocześnie boję się spotkać, bo nigdy tego nie robiłam. Nigdy nie spotkałam się z osobą poznaną przez neta. Nie wiem jak to wygląda gdzie zaplanować spotkanie czy iść na spacer czy do kawiarni, kina. Czuję też, że spotkanie nasze będzie tylko potwierdzeniem tego, że coś do siebie czujemy. Miał ktoś takie doświadczenia???
Obserwuj wątek
    • madox38 Re: miłość z neta.... 15.10.08, 19:02
      Mam nadzieję, że nie będziesz rozczarowana !Nie mam pojęcia jak to
      jest poznać kogoś w sieci, ale odnotowuje się nawet małżeństwa, więc
      śmiało!!!
      A spotkanie, no to juz chyba sama wiesz , czy kawiarnia, restauracja
      czy spacer!
      Trzymam kciuki :-)))))
    • trust2no1 Re: miłość z neta.... 15.10.08, 19:19
      I żyli długo i szczęśliwie dopóki serwer nie padł... :)
      Nie mam doświadczeń z netu, ale życzę ci powodzenia. Serio.
    • heart_of_ice Re: miłość z neta.... 15.10.08, 19:28
      Ja spotykalam wielu facetow z netu. Na szczecie nigdy nie spotkalam zadnego
      nieudacznika, ale o ile wiem, to roznie bywa - mezczyzni bardzo czesto dodaja
      sobie wzrostu i wyksztacenia, a odejmuja lat i kilogramow:)

      > okazał się być mężczyzną na którego czekałam całe życie.

      Nie widzialas go na oczy i wyglaszasz taka teze???:D:D
      No wybacz, to jest co najmniej komiczne, zeby nie powiedziec, ze glupie.

      Facet z netu bedzie w rzeczywistosci inny. Moze gorszy, moze lepszy... inny - bo
      ty na razie sobie go tylko wyobrazilas. I to, ze dobrze wam sie gada przez
      telefon, to o niczym nie swiadczy, z panem z infolinii tez sie dobrze rozmawia.

      Pauli
      --
      "Bierze się trochę bawełny i... rozkuwa na płasko, jak przypuszczam... i dostaje
      się chusteczkę" [T.P]
    • masher Re: miłość z neta.... 15.10.08, 19:33
      czujemy? hmm chyba na dzien dzisiejszy to sie wam tylko dobrze rozmawia. do
      poznania kogos i uczuc to jeszcze baaaaaaaaaardzo dluga droga. wiec nie planuj
      juz wnukow...
      • avital84 Re: miłość z neta.... 15.10.08, 21:15
        Ja tam czułam i tak zostało. :D
    • avital84 Re: miłość z neta.... 15.10.08, 21:14
      Ja miałam jakieś tam doświadczenia z internetowymi znajomościami. Wszystkie
      przekomiczne tak naprawdę z perspektywy czasu i nieudane. W necie jest wielu
      kłamców, oszustów. Nie można być pewnym, że ktoś tak naprawdę nie ma żony,
      narzeczonej i że jest tym za kogo się podaje.
      Ale żeby nie było tak pesymistycznie. :) W necie poznałam swoją miłość. Zobaczył
      gdzieś moje bardzo niewyraźne i zamazane zdjęcie i postanowił do mnie napisać.
      Pisaliśmy ze sobą przez miesiąc. Chyba od początku wiedziałam, że to ten
      właściwy facet. :) No i mam nadzieję, że tak już zostanie. A spotkanie chociaż
      bardzo solidnie zaplanowane okazało się być jeszcze bardziej spontaniczne... :)
      Po pierwszym spotkaniu już byliśmy parą. :) A teraz po kilku miesiącach czuję
      jakbym go znała całe życie. :) Powodzenia ! :)
      • avvg Re: miłość z neta.... 22.10.08, 19:57
        > W necie jest wielu
        > kłamców, oszustów. Nie można być pewnym, że ktoś tak naprawdę nie ma
        żony,
        > narzeczonej i że jest tym za kogo się podaje.

        A w realu za to wszyscy są krysztalowo uczciwi, nikt nie zdradza żon,
        narzeczonych i dziewczyn:)
      • wiarusik Re: miłość z neta.... 22.10.08, 20:18
        dobry ten psychiatra.prozaki masz z górnej półki;)
    • dotyk_wiatru Re: miłość z neta.... 15.10.08, 21:30
      Nie miałam TAKICH spotkań, ale poznałam kilka osób z netu...2
      kolezanki i 2 chłopaków...Spotkanie z jednym to byl przypadek bo
      okazało się, że u mnie w woju będzie, a z resztą spotkaliśmy się w
      Gdańsku bo akurat tam była koleżanka na wakacje a i mnie i koledze
      nie było aż tak daleko...Fajnie było...:D
      • madai Re: miłość z neta.... 15.10.08, 21:38
        Mialam kilku swoich facetow z internetu. Spotkania w tzw. "realu" sa
        dziwne. Ogolnie zawieranie znajomsci w necie jest dziwne. Z jednym
        spotkalam sie w calkiem innym miescie, tak sie umowilismy, ze
        przyjedziemy do polowy drogi od naszych rodzinnych miast. spotkanie
        w umowionym miejscu, na ulicy. Bylo super, byl moim facetem przez
        1,5 roku.
        Z nastepnym spotkalam sie w centrum mojego miasta, poszlismy do
        kawiarni na piwo, bylo fajnie, bylismy ze soba 2,5 roku.
        W miedzyczasie byl jeszcze jeden, "spacerowy", bylismy ze soba 2
        miesiace.
        I ostatni, przyjechal do mnie na 2 tygodnie (!!!) na wakacje, w
        ramach wycieczki krajoznawczej i urlopu - to bylo nasze pierwsze
        spotkanie :-) bylismy ze soba 2 lata.

        Wole jednak ludzi z mojego otoczenia, ktorzy sa i beda zawsze blisko.
    • kochamkobiety Re: miłość z neta.... 15.10.08, 22:05
      Ja i wyssana.z.palca to parka z tego forum zapoznana na czacie
      regionalnym poznań. Dlatego mamy blisko na spotkania. Prawie dwa
      lata razem.
      • gapuchna Re: miłość z neta.... 15.10.08, 22:15
        Nie wierze w netowe znajomości. Moze inaczej: kobiety traktują internet inaczej
        i mężczyźni inaczej. Nie wiem, czy to jest dobre miejsce?
        • kochamkobiety Re: miłość z neta.... 15.10.08, 22:19
          gapuchna napisała:

          > Nie wierze w netowe znajomości. Moze inaczej: kobiety traktują
          internet inaczej
          > i mężczyźni inaczej. Nie wiem, czy to jest dobre miejsce?


          A co tu jest do wierzenia? Albo inaczej ja też w to nie wierzę, ale
          jestem tego dowodem.
          • elle_online Re: miłość z neta.... 15.10.08, 22:22
            a jednak cos w tym jest...
          • elle_online Re: miłość z neta.... 15.10.08, 22:23
            może źle tropicie:-)
    • rebelia99 Re: miłość z neta.... 15.10.08, 22:12
      Spotkaj się- skoro CZEKAŁAŚ CAŁE ZYCIE:D Ale nie w miejscu odludnym tylko wśród
      ludzi. Licho nie śpi.Ja też poznałam faceta z którym jestem od ponad dwóch lat -
      w necie. Chociaż okazało się ze jednak znaliśmy się wcześniej i że blisko
      mieszkamy i razem pracujemy:)I że to jest miłość mojego życia i wymarzony książę
      z bajki.Czego i tobie życzę :)
    • trocineczka Re: miłość z neta.... 15.10.08, 22:41
      Poznalam tak jednego mezczyzne i... do dzis z nim jestem :) Tyle a propos moich
      doswiadczen tego typu ;)
    • ania.silenter przez net poznałam mojego męża 22.10.08, 20:05
      jesteśmy małżeństwem już 7 rok:P.
    • laff.irynda Re: miłość z neta.... 22.10.08, 20:15
      Ja tez poznalam faceta przez internet, jakie 4 lata temu, razem
      jestemy juz jakies 3.5 roku a od 2 miesiecy malzenstwem :)
      Przed nim spotykalam sie z roznymi facetami z netu i roznie bywalo
      choc na poczatku kazdy mial byc tym jedynym :P tak juz jest ze my
      kobietki bardziej emocjonalnie do tego podchodzimy, w wiekszosci
      przypadkow czar pryskal zaraz po pierwszym wymienionym spojrzeniu.
      Dlatego na pierwsze spotkani umawialam sie zawsze w kinie :) Jesli
      koles okaze sie nudziarzem to w kinie nie musisz z nim gadac :) no i
      latwiej po filmie zwinac sie i nie miec calego wieczoru
      zmarnowanego. :P
      Z mezem moim tez najpierw poszlismy na film a poniewaz nie
      odczuwalam potrzeby ewakuacji :) pozniej poszlismy na kawe do
      kawiarni i siedzielismy w niej do switu i rozmawialismy... i tak juz
      zostalo :) W sumie jesli dobrze pamietam (niektorzy kolesie to byla
      taka porazka ze lepiej nie pamietac:P) M byl 5-6 "kandydatem" z
      netu...

      Nie mowie ze nie jest to mozliwe ze to ten jedyny Twoj, ale nie
      zastawiaj sie zbytnio.... Tym bardziej jesli to twoje pierwsze tego
      typu spotkanie... :)

      Zycze powodzenia i 3mam kciuki :)
      Laff.
      • cala_w_kwiatkach Re: miłość z neta.... 22.10.08, 20:18
        mialam taka netowa przygode, ktora ciagnela sie za mna prawie 5
        lat;)
        bylam milosc, ale i tak z tego niewiele wyszlo dobrego
    • masha_qrella Re: miłość z neta.... 22.10.08, 20:25
      tylko uwazaj, do czego to moze prowadzic!!

      ja teraz z takim jak maz z zona;)


      i jest wspaniale;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka