Dodaj do ulubionych

PIJ MLEKO.. bedziesz...

21.10.03, 21:14
kiosk.onet.pl/art.html?NA=1&ITEM=1137166&KAT=239
Jestem ciekawa Waszych opinii. Dodam, ze mleka i jego wyrobow nie pije od
dziecka i nie zamierzam :-))
Obserwuj wątek
    • Gość: Lena Re: PIJ MLEKO.. bedziesz... IP: 80.48.96.* 21.10.03, 21:29
      Masajowie pili /piją/ mleko od krów zmieszane z krwią upuszczaną tym krowom i
      byli najwyższym i najbardziej wojowniczym plemeniem.
      • Gość: Lena ..... IP: 80.48.96.* 21.10.03, 21:30
      • Gość: Lena ..... IP: 80.48.96.* 21.10.03, 21:30
      • Gość: Lena Re: PIJ MLEKO.. bedziesz... IP: 80.48.96.* 21.10.03, 21:31
        ... chciałam napisać "plemieniem Afryki" ale porwało mi i wysłało.
      • lilka-lilka Re: PIJ MLEKO.. bedziesz... 21.10.03, 21:53
        W artykule nie krytykowano przede wszystkim mleka prosto od krówki, tylko tego
        jakie pijemy z kartoników, ew, woreczków.

        lilka-lilka
        • Gość: Lena Re: PIJ MLEKO.. bedziesz... IP: 80.48.96.* 21.10.03, 22:05
          Właśnie w artykule krytykowane jest picie krowiego mleka i opisywany zły wpływ
          na organizm człowieka. Nic tam nie było o konserwantach :)))))
          • lilka-lilka Re: PIJ MLEKO.. bedziesz... 22.10.03, 20:11
            "proces pasteryzacji zamienia mleko w zupę pełną martwych, toksycznych
            bakterii, które zatruwają organizm. I powodują kolejne alergie."
            "W życiu nie podałabym dziecku produktu z napisem UHT. Skład mleka,
            podgrzewanego do tak wysokich temperatur budzi wątpliwości. Białko ścina się i
            nie wiemy do dziś, jaki może to mieć wpływ na zdrowie. Nie przypuszczam, by był
            pozytywny."
            w artykule jest mowa o złym wpływie mleka na organizm ludzki, ale jest
            podkreślany fakt że przede wszystkim szkodliwe jest mleko UHT
    • Gość: lola Re: PIJ MLEKO.. bedziesz... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.03, 21:32
      Nie pijam, moje dziecko tez nie.Na mleku tylko nalesniki, bo nie wiem czym je
      zastapic.Mleko jest szkodliwe dla organizmu ludzkiego .Natomiast kefir jak
      najbardziej, sery tez, sa lepiej trawione.
      • default Re: PIJ MLEKO.. bedziesz... 22.10.03, 08:45
        Gość portalu: lola napisał(a):

        > Nie pijam, moje dziecko tez nie.Na mleku tylko nalesniki, bo nie wiem czym je
        > zastapic.Mleko jest szkodliwe dla organizmu ludzkiego .Natomiast kefir jak
        > najbardziej, sery tez, sa lepiej trawione.
        Świetne są naleśniki na piwie, ale nadają się raczej tylko do wytrawnych
        farszy, nie na słodko.
        • Gość: lola Re: PIJ MLEKO.. bedziesz... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.03, 11:17
          Wiem wiem, ale dziecku takiego nie podam.Chodziło mi o słodkie.
          • l2m o piwie w naleśnikach 23.10.03, 13:15
            Lolu, możesz spokojnie dawać dziecku naleśniki na piwie. Pod czas smażenia cały
            alkohol się ulatnia. :-)
    • Gość: ppns PIJ MLEKO.. bedziesz...chorowity IP: *.zgora.dialog.net.pl 21.10.03, 22:51
      Jest wątek na forum zdrowie o mleku.
      Z przetworów mlecznych można polecić jedynie biały ser oraz
      kefiry lub jogurty , czyli te wyroby , w których bakterie
      dokonały tego , czego nie potrafi organizm człowieka.

      Żadne zwierzę w przyrodzie nie pije mleka w wieku dorosłym ,
      a człowiek to czyni , i na dodatek jest to mleko obcego gatunku.

      Mleko dla dorosłego to TRUCIZNA !!!!!
      • Gość: corgan Re: PIJ MLEKO.. bedziesz...chorowity IP: *.chello.pl 21.10.03, 23:44
        > Żadne zwierzę w przyrodzie nie pije mleka w wieku dorosłym ,
        > a człowiek to czyni , i na dodatek jest to mleko obcego gatunku.

        Podobnie zadne dorosle zwierze nie jada Snickersoow, hamburgerow, Danonkow,
        ogorkow kiszonych i nie pije wodki. Bardzo rozsadny argument za niepiciem mleka.
        • Gość: ppns Re: PIJ MLEKO.. bedziesz...chorowity IP: *.zgora.dialog.net.pl 22.10.03, 08:48
          Przeczytaj cały artykuł , a tam jest więcej argumentów.
          No chyba że jesteś chłopiną ze wsi , który ma dwie rachityczne
          krowy , i chcesz być nadal pasożytem budżetu.
        • Gość: lola Re: PIJ MLEKO.. bedziesz...chorowity IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.03, 11:15
          Oprócz moze ogórków wszystko co napisałaes jest dla człowieka szkodliwe, i o
          tym sie wie.Natomiast mleko prxedstawia sie jako super zdrowy produkt, i to
          jest ta róznica.
        • aguszak Re: PIJ MLEKO.. bedziesz...chorowity 22.10.03, 11:55
          Gość portalu: corgan napisał(a):

          > Podobnie zadne dorosle zwierze nie jada Snickersoow, hamburgerow, Danonkow,
          > ogorkow kiszonych i nie pije wodki. Bardzo rozsadny argument za niepiciem
          mleka.

          Akurat wszystkie podane przez Ciebie artukuły (może z pominięciem kiszonych
          ogórków) nie są zbyt fortunnym przykładem ;)))
    • Gość: renia Re: PIJ MLEKO.. bedziesz... IP: *.ath.spark.net.gr 21.10.03, 23:27
      Moje dziecko wypija dziennie ok litra mleka, ona uwielbia mleko, pije je do
      kazdego posilku, na ulicy w np. w upalny dzien kupuje sobie mleko zamiast
      soku, czy innej fanty, co mam zrobic? Jak oduczyc ja pic takie ilosci mleka?
      Pije tez wode, ale mleko po prostu uwielbia i wszelkie przetwory z mleka tez.
      PRzeczytalam ten artykul i Wasze wypowiedzi i szczerze sie przestraszylam, bo
      moja corka wypila przez dziewiec lat swojego zycia wiecej mleka niz niejeden
      dorosly czlowiek przez cale zycie i nic nie zapowiada zmiany jej upodoban.
      • Gość: Triss Merigold Re: PIJ MLEKO.. bedziesz... IP: *.acn.waw.pl 21.10.03, 23:50
        Renia wyluzuj. W dzieciństwie piłam dużo mleka, teraz też piję i jem nabiał, w
        życiu nie miałam żadnej alergii ani zaburzeń żołądkowych na tym tle. Od czasu
        do czasu pojawiają się nowe teorie na temat rzekomej szkodliwości jakichś
        produktów (oczywiście poparte badaniami) a potem kolejne teorie, które im
        przeczą. Przeżyłam już teorię na temat zabójczego działania jajek, tłuszczu w
        potrawach, masła, kolejne dotyczące mięsa, nadmiaru cukru w owocach i aktualną
        nt. mleka. Niech żyje zdrowy rozsądek.
        • Gość: lola Re: PIJ MLEKO.. bedziesz... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.03, 11:33
          Efekt bedzie za iles tam lat, organizm nie zaczyna chorowac od razu po
          spozyciu.
        • anahella Re: PIJ MLEKO.. bedziesz... 23.10.03, 14:16
          Gość portalu: Triss Merigold napisał(a):

          > Przeżyłam już teorię na temat zabójczego działania jajek, tłuszczu w
          > potrawach, masła, kolejne dotyczące mięsa, nadmiaru cukru w owocach i aktualną
          > nt. mleka. Niech żyje zdrowy rozsądek.

          Ja pamietam kampannie antymaslana w czasach stanu wojennego. Pisali ze maslo jest
          niezdrowe, zwalszcza dla osob starszych, a potem nagle maslo drozalo:)))

          Ps. Triss, chcialabym Cie zaprosic na Dekamerona, ale nie logujesz sie, wiec nie
          wiem dokad wyslac mejla. Czuj sie zaproszona, link w mojej sygnaturce.
      • ja_nek Re: PIJ MLEKO.. bedziesz... 22.10.03, 00:28
        Nie należy wierzyć bezkrytycznie we wszystko, co się czyta.

        Dziwi mnie, że w artykule nie wypowiadają się dużej sławy polscy profesorowie -
        żywieniowcy, którzy mieliby w tym względzie wiele do powiedzenia.
        Przytaczanie argumentu, że Japończycy, czy Chińczycy żyją dłużej, bo nie pją
        mleka jest nadużyciem. Tam po prostu nie jada się tylu tłuszczów zwierzęcych i
        nie je tylu słodyczy, ani hamburgerów co w USA czy w Polsce. Dieta tam po
        prostu jest diametralnie odmienna. Widać to po jadłospisie mniejszości
        japońskiej i chiońskiej w USA, która jedząc jak Amerykanie (mięsa, wędliny)
        zaczęłą równie często zapadać na zawał.

        A w ogóle kto to jest wypowiadający się Pan Siwik? Wiązanie spożywania mleka z
        zawałami to idiotyzm. Nikt bowiem nie każe pić mleka o zawartości tłuszczu
        3,2% - 3,8%. A tylko taka zawartość mleka spożywanego bardzo często prowadzi
        do zawałów. Tylko, ze zawały to domena ludzi starszych, a Ci nie piją aż tyle
        mleka.
        Zawały niewiele mają wspólnego ze spożyciem mleka, raczej ze spożyciem
        wspomnianych tłustych wędlin, mięs, duzej ilości słodyczy, ciężkich
        zawiesistych zup, jedzenia w fast - foodach, jedzenia w stresie i nie o
        stałych porach, palenia, a także spozywania alkoholu. Do tego należy dodać
        niebagatelny czynnik jaką są geny.
        Jeśli powyższe czynniki się nakładają, ryzyko choroby niedokrwiennej serca
        wzrasta. Wystarczy zapytać żywieniowców i kardiologów, poczytac fachową prasę
        kardiologiczną.
        Jeśli zaś Pani Wachowicz wątpi i podaje mleko prosto od krowy i wyznaje, że
        mleko UHT jest be, to chyba nie wie, że mleko UHT nie jest pasteryzowane, ale
        przez moment sterylizowane, przez co nie traci składników odżywczych, a zabija
        drobnoustroje. Mleko pasteryzowane to mleko w folii lub kartonie (nie mylić z
        UHT)

        Wspomniany plaster sera żółtego zawiera zaś pewna dość istotną ilość tłuszczu,
        o czym już nie napisano, w związku z czym nie powinien on za często widnieć w
        jadłospisach osób, które mają przekroczone 200 jednostek cholesterolu w
        badanej jednostce krwi. Każdy żywieniowiec to pzyzna, a w sukurs przyjdzie
        kardiolog
        .
        Mówiąc o mleku należy powiedzieć jakie mleko było kiedyś i jakie jest dzisiaj.
        Jeśli ktoś wspomina o zanieczyszczeniach mleka typu penicylina to jest to
        nieporozumienie. Kiedyś mleko było koszmarnie zanieczyszczone, bo nikt o to
        nie dbał. Teraz to się zmieniło, bo wymusza to rynek. Dlatego też próbuje się
        polskich rolników namówić do utrzymywania krów w czystości, bo inaczej
        spółdzielnia mleczarska nie kupi od niego mleka. Przy obecnych dochodach
        rolników z upraw, pieniądze za mleko są znaczące, więc oni tego pilnują,
        schładzają je na miejscu, a skupujący chodzą w newralgicznych pomieszczeniach
        w kitlach i rękawiczkach. Jest sterylnie.

        Swoją drogą nie jest winą mleka wiele alergii, a zanieczyszczenie środowiska i
        stąd płynące obniżenie odporności.

        Pozdrawiam
        janek
        • adam.67 Teoria, teoria... realia są inne! 22.10.03, 08:08
          > Nie należy wierzyć bezkrytycznie we wszystko, co się czyta.
          no właśnie, racja brachu !!!
          co do reszty tekstu też generalnie bez zastrzeżeń.
          Ale...
          Ostrożnie z oceną jakości polskiego mleka. Penicyliny może i nie ma, ale jest
          cos innego.
          Rynek istotnie wymusza jakość, ale w Polsce to na razie teoria. Tak jest w tzw.
          unii europejskiej i innych rozwiniętych gospodarczo krajach.
          Jeśli zobaczysz, jak zorganizowany jest skup i przetwarzanie mleka w PL, to
          zapewne przeraziłbyś się. Nie tych dużych, dobrze zorganizowanych mleczarni,
          gdzie zachowuje się względne standardy higieny i dba się o parametry jakościowe
          mleka. Weź jednak pod uwagę fakt, że dostawcami mleka w dużej mierze są rolnicy
          indywidualni, którzy hodują 1 lub 2 krowy, i ci ważą na masie skupowanego mleka.
          Spółdzielnie mleczarskie mają jeden podstawowy argument oddziaływania na
          dostawców - jest to cena skupu. Jest to argument monopolisty, jeśli zobaczy się
          jak zlokalizowane są punkty skupu. Mleko poza pierwszą klasą czystości jest
          skupywane po kilkanaście groszy za litr. Wystarczy, że mleko dostarczone nie
          było schłodzone lub było przechowywane w warunkach - nazwijmy to
          eufemistycznie - Czeczenii w wieku XVII, to rolnik dostaje propozycję "nie-do-
          odrzucenia", że skupią od niego mleko, ale nie za 45 groszy, lecz np. za 16
          groszy. A dostawca nie będzie woził mleka do konkurencji, bo w transporcie mu
          się to skwasi. No i sprzedaje taniej.
          Trzeba zobaczyć w jakich warunkach hodowane są krowy mleczne w polskich wsiach,
          szczególnie tych biedniejszych. Ile razy miesięcznie wykonuje się badania
          weterynaryjne, ile razy dziennie myje się i czyści zwierzęta, ile razy wreszcie
          i jak myje się i dezynfekuje naczynia oraz odzież. Zobacz ile jest dobrych,
          profesjonalnych schładzarek i kogo naprawdę na nie stać (najtańsze urządzenia
          firmy Alfa Laval kosztują więcej niż dobry samochód).

          Nie mów o "znaczących pieniądzach za mleko". Spółdzielnie nagminnie płacą z
          opóźnieniem sięgającym kliku miesięcy, oczywiscie bez odsetek karnych itp.
          kapitalistycznych fanaberii. Zobacz też czystość i stan higieny w punktach
          skupu - ale nie tych, które spełniają wymogi UE, i tych które pokazuje się w
          telewizji. Zobacz ile i jakie "kitle" tam posiada personel... zobacz czy
          naprawdę jest tam "sterylnie"... a potem wypowiadaj się o realiach. Mieszkam na
          wsi, mam codzienne kontakty z producentami, i mogę coś powiedzieć nie tylko
          teoretycznie.

          Z drugiej strony krew zalewa jeśli widzi się krowy pasące się przy drogach. I
          tu masz rację jak chodzi o kwestie środowiska.
          • ja_nek Re: Teoria, teoria... realia są inne! 22.10.03, 11:39
            adam.67 napisał:

            > Jeśli zobaczysz, jak zorganizowany jest skup i przetwarzanie mleka w PL, to
            > zapewne przeraziłbyś się.
            > Nie tych dużych, dobrze zorganizowanych mleczarni,
            > gdzie zachowuje się względne standardy higieny i dba się o parametry
            jakościowe mleka.

            Diabeł tkwi w szczegółach. i masz sporo racji.
            1/ Te duże, zorganizowane mleczarnie posiadają zaawansowane systemy jakości i
            większa część z nich zwłaszcza na płn - wsch Polski posiada certyfikaty unijne.
            Tu zarzucić sie nic nie da, bo tam jest sterylnie, inaczej nie dostaliby
            certyfikatów.

            2/ Pieniądze za mleko poza klasą pierwszą nigdy nie będą znaczące. Co więcej
            przepisy tu zaostrzyły się i mleko o gorszych parametrach jest eliminowane ze
            skupu. To fakt niezaprzeczalny. A wśród najgorszego mleka wiodą małe, biedne
            spółdzielnie produkujące wąski asortyment, a wśród nich mleko w folii

            3/ Zwróć uwagę ile spółdzielni inwestuje w schładzalniki do mleka i wychodzi
            naprzeciw potrzebom rolników. Nie wszystkie, bo nie wszystkie są w stanie, ale
            większość z tych zostanie przejęta lub padnie jeśli nie z powodu konkurencji
            obecnej, to po wejściu do UE. Proces przejmowania i wypadania najsłabszych
            dokonuje się i jeszcze potrwa.

            4/ Prawdziwa opłacalność produkcji mleka występuje przy kilkunastu krowach a
            nie 1-2 zwierzętach. Kto nie zwiększył ilości krów i nie zadbał o czystość
            zwierząt przegrywa i będzie skazany na sprzedaż mleka za kilkanaście groszy do
            skupu.

            > Spółdzielnie mleczarskie mają jeden podstawowy argument oddziaływania na
            > dostawców - jest to cena skupu. Jest to argument monopolisty, jeśli zobaczy
            się
            jak zlokalizowane są punkty skupu. Mleko poza pierwszą klasą czystości jest
            > skupywane po kilkanaście groszy za litr.
            Prawda

            > Wystarczy, że mleko dostarczone nie
            > było schłodzone lub było przechowywane w warunkach - nazwijmy to
            > eufemistycznie - Czeczenii w wieku XVII, to rolnik dostaje propozycję "nie-do-
            > odrzucenia", że skupią od niego mleko, ale nie za 45 groszy, lecz np. za 16
            > groszy.
            Prawda

            > Zobacz też czystość i stan higieny w punktach
            > skupu - ale nie tych, które spełniają wymogi UE, i tych które pokazuje się w
            > telewizji. Zobacz ile i jakie "kitle" tam posiada personel... zobacz czy
            > naprawdę jest tam "sterylnie"... a potem wypowiadaj się o realiach. Mieszkam
            na
            > wsi, mam codzienne kontakty z producentami, i mogę coś powiedzieć nie tylko
            > teoretycznie.
            Realia to spółdzielnie o jakich piszesz Ty i o jakich piszę ja. Ale takich
            spółdzielni, które opisujesz będzie coraz mniej. I to też są realia.

            > Z drugiej strony krew zalewa jeśli widzi się krowy pasące się przy drogach. I
            > tu masz rację jak chodzi o kwestie środowiska.
            Mentalności rolników nie da się zmienić od razu... Jeszcze wiele musi upłynąć
            wody w Wiśle.

            Pozdrawiam
            janek
        • Gość: Ewa Re: PIJ MLEKO.. bedziesz... IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 22.10.03, 14:18
          Drogi Janku, nie wiem dlaczego podważasz wypowiedzi osób, które pewnie zjadły
          zęby na badaniach i podejrzewam wiedzę mają większą od Ciebie.
          Cińczycy rzeczywiście nie piją mleka, wiem to z doświadczenia - oprócz tego
          jedzą mięso i słodycze w podobnych ilościach jak my(może rzeczywiście brak tam
          hamburgerów i fastfoodów). Spróbuj zamówić w chińskiej restauracji (oczywiście
          tej prawdziwej)zupę mleczna lub naleśniki
          A mleko UHT jest sterylizowane w wysokiej temperaturze co zupełnie go
          wyjaławia - jak myślisz dlaczego z mleka z kartonika nie da się zrobić kefiru?
          Jestem z wykształcenia technologiem żywności i nie raz robiłam takie mleczko i
          nie kupuję kartoników dla swojego dziecka, poza tym moje dziecko ma alergię -
          nie na czekoladę, mięso, tłuszcze, zanieczyszczenia itp ale na mleko, więc go
          nie pije i co więcej rośnie zdrowo. Ma 8 lat, zdrowe zęby, nie jest wychudzony
          i zagłodzony jakby się niektórym mogło wydawć. Z raci alergii mojego dziecka
          sporo na ten temat czytałam i w połaczeniu z wiedzą którą zdobyłam na uczelni
          stwierdzan, że człowiekowi mleko nie przynosi korzyści, o które jest
          podejrzewane, poza tym człowiek nie posiada enzymu, który mógłby mleko rozłożyc
          na "części pierwsze", które to może z kolei wykorzystać nasz organizm. Co nam z
          tego że mleko jest bogate w białko, wapń itp, jak tego nie możemy wykorzystać
          bo jest wydalane z całą resztą niestrawionych części.
          Taka jest prawda o mleku
          • ja_nek Re: PIJ MLEKO.. bedziesz... 23.10.03, 00:56
            Gość portalu: Ewa napisał(a):

            > Drogi Janku, nie wiem dlaczego podważasz wypowiedzi osób, które pewnie
            zjadły
            > zęby na badaniach i podejrzewam wiedzę mają większą od Ciebie.
            Ewo po Twym IP poznaję, że studiowałaś zapewne na Akademii:)
            Założę się z Tobą o spore pieniądze, że Twoja wiedza sięgając tam gdzie sięga,
            niekoniecznie pokrywa się z moim obszarem wiedzy. I w kwestii problematyki
            zawałowej moja wiedza sięga dalej. W kwstii alergologii Ty z Tobą nie
            dyskutuję, bo wiesz zapewne więcej.

            Czynienie z mleka odpowiedzialnego za ZAWAŁY (zwróć na to uwagę) jak w
            artykule to nieporozumienie. Za chorobę wieńcową nie odpowiada mleko.

            Dobrze wiesz, że każdemu artykułowi spożywczemu, o ile nie pochodzi ze
            specjalnej uprawy / hodowli lub w miarę czystego ekologicznie powiatu można
            znaleźć coś co szkodzi.

            Tendencyjne w artykule było to, że przytoczono opinię jednej strony, bo Pan
            Broś niekoniecznie stanowi odpowiedni ciężar gatunkowy, aby odpowiadać na
            zarzuty.

            > Cińczycy rzeczywiście nie piją mleka, wiem to z doświadczenia - oprócz tego
            > jedzą mięso i słodycze w podobnych ilościach jak my(może rzeczywiście brak
            tam
            > hamburgerów i fastfoodów). Spróbuj zamówić w chińskiej restauracji
            (oczywiście
            > tej prawdziwej)zupę mleczna lub naleśniki
            Zauważ tylko, że napisałem "Przytaczanie argumentu, że Japończycy, czy
            Chińczycy żyją dłużej, bo nie piją mleka jest nadużyciem". Skoro jak
            twierdzisz Chińczycy go nie pijają, to jak może być powodem zawałów???

            > A mleko UHT jest sterylizowane w wysokiej temperaturze co zupełnie go
            > wyjaławia - jak myślisz dlaczego z mleka z kartonika nie da się zrobić
            kefiru?
            To, że ma zabitą florę bakteryjną nie oznacza, że utracił wartość odżywczą.
            Nie mów o sterylizacji w wysokiej temperaturze, nie ma sterylizacji w niskiej.

            > Jestem z wykształcenia technologiem żywności i nie raz robiłam takie mleczko
            i
            > nie kupuję kartoników dla swojego dziecka, poza tym moje dziecko ma alergię -
            > nie na czekoladę, mięso, tłuszcze, zanieczyszczenia itp ale na mleko, więc
            go
            > nie pije i co więcej rośnie zdrowo.
            Potępianie mleka za to, że coraz więcej osób ma alergię jest nieporozumieniem,
            bo przyczyną zwiększenia alergii w populacji jest wiele czynników: od
            zanieczyszczenia środowiska, po problemy biorące się z genów. Też mam
            wykształcenie wyższe, a kwestie żywienia nie są mi tak obce jak myślisz, choć
            magistra akurat z technologii żywności nie robiłem. Alergologiem nie jestem
            więc nie neguję występowania alergii przez mleko. Rzecz w tym, że dany produkt
            może wywoływać alergię, ale ze względu na skłonności osobnicze.

            > Z raci alergii mojego dziecka
            > sporo na ten temat czytałam i w połaczeniu z wiedzą którą zdobyłam na
            uczelni
            > stwierdzan, że człowiekowi mleko nie przynosi korzyści, o które jest
            > podejrzewane, poza tym człowiek nie posiada enzymu, który mógłby mleko
            rozłożyc
            > na "części pierwsze", które to może z kolei wykorzystać nasz organizm. Co
            nam ztego że mleko jest bogate w białko, wapń itp, jak tego nie możemy
            wykorzystać
            > bo jest wydalane z całą resztą niestrawionych części.

            Skoro mleko nie przynosi korzyści, to czemu świat naukowy, którego byłaś lub
            jesteś częścią generalnie uważa inaczej? Tzn, że mleko jednak korzyść przynosi?

            Pozdrawiam
            janek
            • Gość: ewa Re: PIJ MLEKO.. bedziesz... IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 23.10.03, 23:23
              komentowany artykuł dotyczył przede wszystkim przeceniania dobroczynnosci
              mleka na nasze organizmy, co próbują nam narzucić Linda i Kaya z reklamy, z
              pomoca mlecznych koncernów :). I na to głównie chciałam zwrócić Ci uwagę. W
              mojej wypowiedzi nie ma słowa na temat szkodliwosci mleka dla zdrowego
              człowieka - piszę tylko że nic ono dla zdrowia nie wnosi i długowieczności
              Chińczyków i Japończyków. Dietetyka chińska jest duzo starsza od naszej i
              oprócz "nieuzywania "mleka zawiera wiele innych "przykazań", które w sumie
              tworza długowieczność tych narodowosci. Wiec nie mozna twierdzić, że pijąc lub
              nie pijąc mleko będziemy długo żyć.
              Nie wiem jaki wpływ ma mleko na zawał serca i nic o tym nie pisalam, więc nie
              trzymaj sie tego tematu tak kurczowo. Wiem natomiast że ponad 50% alergii
              pokarmowych u dzieci to alergia na mleko a nie na "zanieczyszczenie
              powietrza" - chyba daje to trochę do myslenia. Skoro jestes wykształcony to
              musisz wiedzieć, że alergia nie bierze się z przypadkowej mutacji genu pod
              wpływem zanieczyszczeń, bo kombinacji alergenów byloby tyle samo co substancji
              z którymi styka się człowiek, a Śląsk byłby jednym wielkim skupiskiem
              alergików.
              Mleko UHT, tak samo jak wszystkie produkty spozywcze, podczas obróbki
              termicznej traci wartości odzywcze, poza tym co wazniejsze, traci florę
              bakteryja, która sprawia ze jest łatwiej trawione - dlatego ze zwykłego mleka
              mozna zrobic zsiadle, a z UHT wyjdzie nam tylko gorzka papka.

              > Skoro mleko nie przynosi korzyści, to czemu świat naukowy, którego byłaś lub
              > jesteś częścią generalnie uważa inaczej? Tzn, że mleko jednak korzyść
              przynosi?
              W tym sęk, że świat naukowy (co można przeczytać w artykule)wcale nie uważa
              inaczej. Uważa dokladnie tak samo jak ja, a raczej ja uważam tak samo jak
              swiat naukowy. Artukuły i publikacje na temat nieuzytecznosci mleka, a czasami
              jego szkodliwosci czytałam juz 10 lat temu i nie jest to temat młody, który
              próbuje "zrobić karierę". Raczej ze względu na potencjalne straty przemyslu
              mlecznego tak niewiele o tym słychać.
              Nie namawiam nikogo do skreślenia mleka ze swojego menu, sama go uzywam tak
              samo jak alkoholu i papierosów. Tylko niech nikt mi nie próbuje wmówić, że
              mleko jest odżywcze i niezastapione w naszej diecie
    • pajdeczka Stek bzdur 22.10.03, 11:38
      Ja piję mleko, z niską zawartością tłuszczu, chociaż już mniej niż kiedyś, bo
      z wiekiem zapotrzebowanie organizmu na składniki zawarte w mleku maleją.
      Nie chcę mieć osteoporozy.
      Moja 68 letnia matka codziennie wypija szklankę mleka. Dobrze się czuje, nie ma
      zwapnienia kości.
      • kociamama Re: Stek bzdur 22.10.03, 11:57
        A mój wujek codzinnie pali papierosy (tak paczke dziennie) ma 68 lat, dobrze
        sie czuje i na raka jeszcze nie umarl. To jakis stek bzdur z tym rakiem.

        Pozdrawiam,
        Kociamama.
        • wasza_bogini Re: Stek bzdur 22.10.03, 20:13

          > A mój wujek codzinnie pali papierosy (tak paczke dziennie) ma 68 lat, dobrze
          > sie czuje i na raka jeszcze nie umarl. To jakis stek bzdur z tym rakiem.

          a cioteczna sistra mojej babci dobrze sie odzywiala- o stalych porach, musowo
          salatka, deserek, zero papieroskow i alkoholu i umarla na raka trzustki. to
          jakis stek bzdur z tym rakiem.
          • pajdeczka Re: Stek bzdur 23.10.03, 14:17
            wasza_bogini napisała:

            >
            > > A mój wujek codzinnie pali papierosy (tak paczke dziennie) ma 68 lat, dobr
            > ze
            > > sie czuje i na raka jeszcze nie umarl. To jakis stek bzdur z tym rakiem.
            >
            > a cioteczna sistra mojej babci dobrze sie odzywiala- o stalych porach, musowo
            > salatka, deserek, zero papieroskow i alkoholu i umarla na raka trzustki. to
            > jakis stek bzdur z tym rakiem.
            >
            >
            A mój ojciec pall 30 dziennie, nadużywał alkoholu, nie jadł owoców i warzyw,
            pił dużo kawy i umarł na raka. Śmieszne nie?
            • Gość: siedem Re: Stek bzdur IP: 213.216.66.* 23.10.03, 14:35
              > A mój ojciec pall 30 dziennie, nadużywał alkoholu, nie jadł owoców i warzyw,
              > pił dużo kawy i umarł na raka. Śmieszne nie?


              skoro kopnał w kalendarz od fajek to dlaczemu odbierasz czesc tym ktorzy z
              insulinowa strzykawka beda do konca zycia chodzic bo jakas kurwa w telewizji
              obiecuje wielkość po mleku?

              5040
            • wasza_bogini Re: Stek bzdur 23.10.03, 23:25


              > >
              > A mój ojciec pall 30 dziennie, nadużywał alkoholu, nie jadł owoców i warzyw,
              > pił dużo kawy i umarł na raka. Śmieszne nie?

              czy ja wiem....
    • aguszak Re: PIJ MLEKO.. bedziesz... 22.10.03, 11:52
      Zastanowiło mnie to... mój brat jest alergikiem, ja mam astmę, a w dzieciństwie
      namiętnie piliśmy mleko, bo i też bardzo lubiliśmy zupy mleczne i samo mleko...
      Słyszałam już kiedyś, że dla dziecka, jak dla dziecka, ale dorosły w ogóle nie
      powinien pić mleka, bo jego organizm już mleka nie strawi...
      Coś w tym musi być...
      Swoją drogą, tak naprawdę też powinniśmy zaprzestać oddychania, bo dziś
      wszystko jest już skażone :(((
    • ydorius Przecież... 22.10.03, 11:58

      na coś trzeba się wykończyć... Ułatwcie stwórcy choć trochę robotę, bo będzie
      musiał szukać nieprawdopodobnych pretekstów, by Was usunąć i jeszcze traficie
      do nagród Darwina. :-)

      Pijam kawę z mlekiem. Z kofeiną. Bez cukru. W związku z tym: piję niezdrowe
      mleko, truję się kofeiną, nie pozwalam organizmowi na prowadzenie właściwej
      gospodarki cukrowej. Jak mój czas dobiegnie końca, przynajmniej będę wiedział
      czemu :-)))

      m,
      .y.

      ----------------------------------
      What is home without Plumtree's Potted Meat?
      Incomplete.
      • tutu3000 Re: Przecież... 23.10.03, 01:01
        Witam i tylko dodam,ze najdziwniej wsrod pochowanych "wygladaja"
        najzdrowsi../tylko zwykla maslanka/ 8)

        >
        > na coś trzeba się wykończyć... Ułatwcie stwórcy choć trochę robotę, bo będzie
        > musiał szukać nieprawdopodobnych pretekstów, by Was usunąć i jeszcze traficie
        > do nagród Darwina. :-)
        >
        > Pijam kawę z mlekiem. Z kofeiną. Bez cukru. W związku z tym: piję niezdrowe
        > mleko, truję się kofeiną, nie pozwalam organizmowi na prowadzenie właściwej
        > gospodarki cukrowej. Jak mój czas dobiegnie końca, przynajmniej będę wiedział
        > czemu :-)))
        >
        > m,
        > .y.
        >
        > ----------------------------------
        > What is home without Plumtree's Potted Meat?
        > Incomplete.
    • l2m Re: PIJ MLEKO.. bedziesz... 22.10.03, 20:00
      Balbiniu, kiedyś przejmowałam się podobnymi rzeczami, a potem się wyłuzowałam.
      Takie "śmiertelne trucizny", przy odrobinie chęci, da się znaleźć w _każdym_
      artykule spożywczym. Zajmuję się mutagenezą (to znaczy, uszkodzeniem materialu
      genetycznedo), i, siłą rzeczy, czytuję literaturę naukową w tej materii. Więc,
      w latach 80-ch szczególnie było modnie wyszukiwać czynniki mutagenne,
      rakotwórcze, toksyczne itede w najzwyklejszych artykułach spożywczych. Jak
      powertujesz sobie CurrentContents z tych lat, to chyba stanie się jedno z dwu -
      albo w ogóle przestaniesz jeść, pić i oddychać, albo po prostu przestaniesz się
      tym przejmować. No i często bywa tak, że jedni badacze odsądzają, na przykład,
      herbatę od czci i wiary, "bo szkodliwa", inni - utrzymują, że jest zdrowa,
      zapobiega temu i owemu. A rację zazwyczaj mają i ci, i ti, bo jedne komponenty
      szkodzą, a inne są pożyteczne; no i jeszcze kwestia ilościowa - jedne dozy
      uzdrawiają, inne kaleczą. I do tego także musimy uwzględniać rozmaite cechy
      indywidualne poszczególnych ludzi i częstotliwość występowania tych cech w
      różnych populacjach. Na przykład, Chińczycy mogą tego lub owego na ogół nie
      trawić, a Hindusi - odwrotnie. ;-)
      No i na dobitkę ten profesor, z całym mym do niego poszanowaniem,
      jest "dietetykiem z zamiłowania", a nie specjalistą w sensie ścisłym.

      A mleko? Licho je wie, czy szkodzi, czy odwrotnie. Ale jakoś całe pokolenia
      ludzi je piją i dają swym dzieciom. Do tej pory nie wymarliśmy jeszcze. Więc
      chyba takie specjalnie straszne to mleko nie jest ;-). IMHO, oczywiście.
      Pozdr.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka