marzenka1001
04.11.08, 11:38
Wydaje mi się, że najgorsze za nami, to co tak bolało chyba odeszło.
Ten nasz ostatni zły czas raczej się skończył...tak tak, ale w
pamięci tkwią pewne chwile z tego smutnego okresu, słowa wtedy
wypowiadane na podsumowanie typu "już nie wiem co myśleć i co z tym
zrobić" kiedy siedzimy we dwoje i mamy już dość problemów i tęsknimy
za noralnymi stosunkami dwojga ludzi. Już po wyjaśnieniu powodów
konfliktu chcemy jak piszę "powrotu do normalności", ale nie umiemy.
Gdzieś zbłądziliśmy...
Moje pytanie zabrzmi: jak znów stworzyć związek, tak od nowa, który
ma już fundament, ale gdzieś się zagubił, pewne detale go
zachwiały...
Nie chce pisać o rodzaju problemów jakie nas dotknęły...