Dodaj do ulubionych

Czy ktoś już to przeżył???

24.10.03, 07:35
Spotykam sie od ponad roku z facetem, ktory nie jest zonaty ale jest od kilku
lat w związku z inna kobietą. Dwa lata temu ona wyjechała w pogoni za
sukcesem, wpada do niego czasami na weekendy. Planowali ślub ale jakos do
niego nie dochodzi. On ma duże wątpliwości co do tego związku ale nie
rezygnuje z niego. Spotyka sie ze mna, czasami rozmawiamy o swojej wspólnej
przyszłości ale bez żadnych konkretów. Mnie też się nie spieszy do niczego,
choc jestem po rozwodzie. Nie wiem co mam dalej robić z tym związkiem, czy
warto dalej lokować uczucia w ten związek? Kochamy sie ale co bedzie dalej???
Czy któras z was przezyła już coś takiego??? Prosze o porady i opinie.
Obserwuj wątek
    • kobbieta Re: Czy ktoś już to przeżył??? 24.10.03, 07:44
      muza30 napisała:

      >> warto dalej lokować uczucia w ten związek? Kochamy sie ale co bedzie
      dalej???
      > Czy któras z was przezyła już coś takiego??? Prosze o porady i opinie.

      "Kochamy sie" to chyba tylko dotyczy lozka, bo on najwyrazniej nadal z tamta
      jest
      • niuniek6 Re: Czy ktoś już to przeżył??? 24.10.03, 07:52
        Fececi maja w sobie o wiele wiecej milosci niz kobiety i moga ja rozdzielic na
        wiecej niz jedna. Wiec nie wiem co szukasz dziury w calym.
      • klarisa Re: Czy ktoś już to przeżył??? 24.10.03, 11:05
        kobbieta napisała:

        > muza30 napisała:
        >
        > >> warto dalej lokować uczucia w ten związek? Kochamy sie ale co bedzie
        > dalej???
        > > Czy któras z was przezyła już coś takiego??? Prosze o porady i opinie.
        >
        > Wiesz może to okropnie zabrzmi, ale jest mni lepiej, że nie tylko ja weszłam
        w idiotyczny związek.Ciągnie to się dwa lata i coraz bardziej mam tego
        dosyć.Staram się odejść, ale nie mam na tyle siły.Odbieram od niego sprzeczne
        sygnały:kocham Cię i odejdz.Jest z tym bardzo ciężko.Zachowuje się jak pies
        ogrodnika, potrafi sprawdzać moją komórkę, robić aferę, że za długo byłam w
        pracy, ale tylko wtedy kiedy mamy się spotkać w inne dni wogóle go nie
        interesuje gdzie jestem i co robię.Kobiety są bardziej spragnione miłości i
        bliskości drugiej osoby, że chyba tylko dla tego wchodzimy w takie związki.
        Jak myślicie?
    • muza30 do niunka i kobiety :)) 24.10.03, 08:00
      Więc może odsunę go na jakis czas od mojego łózka i wtedy zobaczę ile bedzie
      miał dla mnie tej miłości co?? :))) tak na mraginesie chodzi o to czy w ogóle
      warto inwestowac uczucie w coś co byc może nie ma przyszłości?? mam 30 lat,
      jestem po rozwodzie i zycie przede mną... on czasami mówi o tym że moglibysmy
      byc razem, ale ja nie jestem jeszcze gotowa choc go kocham, wszytsko jest
      pokręcone :)) może czas da odpowiedź???
      • niuniek6 Re: do niunka i kobiety :)) 24.10.03, 08:04
        > Więc może odsunę go na jakis czas od mojego łózka i wtedy zobaczę ile bedzie
        > miał dla mnie tej miłości co?? :)))

        Tak jak sie chcesz naprawde przekonac to jedyne co dziala na facetow to
        konkurencja. Wtedy dopiero gotowi jestesmy do wielu poswiecen i budza sie w
        nas uczucia. Wiec co masz zrobic domysl sie sama.




        • muza30 Niuniek6 :))) 24.10.03, 08:14
          jesteś 100% i mądrym facetem :)) dzieki za rady, :)) mam dać mu delikatnie do
          zrozumienia, że ktos pojawił się w moim zyciu? czy dobrze rozumiem?? :)) pewnie
          tak, bo zauwazyłam, że on czasami drży na myśl, ze spotykam się z kims oprócz
          niego :) Nie spotykam się z nikim oprócz niego, ale ilekroc nachodzą go takie
          watpliwości to wtedy szaleje, mówi ile dla niego znaczę, jaka jestem ważna i
          gotowy jest na wszystko :) oj faceci, faceci :)))
          • niuniek6 Re: Niuniek6 :))) 24.10.03, 08:35
            > mam dać mu delikatnie do
            > zrozumienia, że ktos pojawił się w moim zyciu?

            Nic na sile. Na poczatek wystarczy ze sie umowisz z kims ze ci pare smsow
            wysle jak z nim bedziesz i czytajac kazdego z nich sie bedziesz usmiechac. A
            jak zapyta od kogo to powiesz z usmiechem ze to tylko jakis fajny kolega i ze
            chyba nawet cie podrywa albo co- ale wszsytko to niewinne. No i potem kiedy
            indziej wg twojej intuicji i wyczucia, mozesz cos tam napomniec jak to cie ten
            kolega strasznie molestuje zebys z nim na kawe poszla, ze tobe sie nie chce
            ale juz moze dla swietego spokoju pujdziesz - no bo przeciez to nic takiego, a
            ten twoj tez sie przeciez z kims spotyka. No a to po tym spotkaniu to bedziesz
            rozpromieniona i zadowolona. No ale oczywiscie to bedzie wszsytko calkowicie
            niewinne. A jak bedzie pytal kto to to oczywiscie ma to byc jakis sueperman,
            same zalety. To go zdopinguje do wiekszego wysilku.
            No i jak dobrze rozegrasz to bedzie skomlal u twych drzwi, a jak sie nie
            powiedzie bo cie az tak nie kocha to przynajmniej bedziesz wiedziala na czym
            stoisz.
            • Gość: Asia Do Niuiniek IP: *.icpnet.pl 24.10.03, 09:25
              Ty ,znawca mężczyzn zapewne mi odpowiesz:-)
              Czy nalezy facetowi prawić komplementy?Jak dalece idące ?
              Nawet jak on tego nie robi?(nie potrafi:-(( taka natura)
              Jest to znajomosc internetowa.
              • niuniek6 Odpowiedz brzmi tak 24.10.03, 09:48
                Jezeli tym facetem jestem ja, to i owszem, jak najwiecej komplementow- moga
                byc nawet nieprawdziwe. A co mi tam:)
                Natomiast czy innemu komplementowac?? ... Faceci ogolnie lubia komplementy jak
                i kobiety - to mile uczucie. Chyba poprostu jedyna zasada z nie mozna pz
                niczym przesadzic .
    • Gość: werty Re: Czy ktoś już to przeżył??? IP: 62.233.164.* 24.10.03, 08:20
      nie wpędzaj się w lata. to stary chwyt na kobiety, ale koniec zazwyczaj jest
      bolesny. słowa mijają się z czynami. postaw sprawę jasno. bądź konsekwentna w
      tym co mu powiesz i nie wachaj się przed ewentualnym końcem. nie ten to będzie
      inny, aby zdecydowany.pozdrawiam:)
      • pollka co do wywolywania zazdrosci... 24.10.03, 09:41
        wiecie, mam kolezanke, ktora ma uklad z facetem : seks bez zobowiazan.
        No i facet jest zazdrosny o innych facetow. Dlaczego?? Bo moze stracic kobiete
        do lozka. I TYLKO tyle!
        • muza30 Re: co do wywolywania zazdrosci... 24.10.03, 09:55
          Wiecie co?? myślę, że tak naprawdę to nawet jakby facet spotykał sie z 10
          kobietami to byłby zazdrosny o wszystkie, uważałby, że tylko on ma do nich
          prawo! typowo samcze zachowanie!! :))) na boku moze mieć ich kilka i one maja
          byc lojalne ale on? skądże znowu... :)) ale do domu, wraca do tej jedynej...
          a.... czas dac sobie spokój z zajetymi facetami, co wy na to ??? :))
          • niuniek6 Re: co do wywolywania zazdrosci... 24.10.03, 09:59
            > byc lojalne ale on? skądże znowu... :)) ale do domu, wraca do tej jedynej...
            > a.... czas dac sobie spokój z zajetymi facetami, co wy na to ??? :))

            NIE NIE NIE .. nie dawaj sobie spokoju z zajetymi bo... bo nie bede mial szans
            u ciebe buuuuuuuuuuuu:)))
            • waleryj Re: co do wywolywania zazdrosci... 24.10.03, 10:03
              muza facet jest zazdrosny, bo boi sie ze przez porownanie z innym samcem straci.
              Daj se spokoj! Ona ma tamta, a Ciebie na lozko gdy jej nie ma.
            • muza30 Re: co do wywolywania zazdrosci... 24.10.03, 10:05
              Niuniek masz wielkie sznase u mnie :)))) mam wielka ochotę przykrócić Twoje
              wyostrzone pazurki i przekonać się jak Twoje mądre, zyciowe teorie sprawdzają
              sie w zderzeniu z rzeczywistością :p :)))))
              • niuniek6 Re: co do wywolywania zazdrosci... 24.10.03, 10:27
                > Niuniek masz wielkie sznase u mnie :)))) mam wielka ochotę przykrócić Twoje
                > wyostrzone pazurki i przekonać się jak Twoje mądre, zyciowe teorie
                sprawdzają
                > sie w zderzeniu z rzeczywistością :p :)))))

                Mnie sie madrde teorie zyciowe nie imaja bo podchodze do zycia
                nieskomplikowanie, czyli biore co najlepsze i porzucam:) TO oszczedza wielu
                przykrosci
          • Gość: ania Re: co do wywolywania zazdrosci... IP: *.chello.pl 24.10.03, 10:05
            Mam kolezanke, zaczela spotykac sie z facetem, ktory ma dziewczyne od osmiu
            lat. Facet oczywiscie, mowil ze do swojej partnerki nic nie czuje, oprocz tego,
            ze mu jej zal. Jak sie z nia rozstanie, ona zostanie sama, nie bedzie miala
            gdzie pojsc i takie tam...BREDNIE! Albo rzuca, albo idz w ch...
            Dlaczego jestem taka stanowcza?! Widzialam, jak to moja kolezanke zzera.
            Najpierw nic sobie z tego nie robila, ale dalej sie angazowala i bylo jej coraz
            ciezej?! A chlopak?! Zlapal dwie sroki za ogon i nie chcial z nich zrezygnowac.
            Wybacz, ale dla mnie podchody, gierki na dluzsza mete nic nie dadza. Kiedys
            prawda moze wyjsc na jaw, wtedy on sie moze zasmiac, albo stracic zaufanie.
            Mysle, ze powazna rozmowa, jest bardzo potrzebna. A jak nie jestes na nia
            gotowa, to faktycznie odciagnij go od lozka, a spedzaj z nim o wiele mniej
            czasu na jakiejs pozytecznej pracy.
            ;)))
            • muza30 Do ani i waleryj 24.10.03, 10:11
              qrczę macie racje obydwoje, wiem to nie ma sensu, ale ja sama się oszukuję i
              udaję, że to jednak do czegoś doprowadzi :((, zawsze miałam dla wszystkich
              mądre rady w takich sytuacjach dopóki smam się w niej nie znalazłam.
              Rozwiazanie jest proste ale i bolesne, wymaga wiele dojrzałości i odwagi, ale
              myślę, że stać mnie na to.... :)))
    • Gość: kohol Re: Czy ktoś już to przeżył??? IP: *.crowley.pl 24.10.03, 10:43
      muza30 napisała:

      > Spotykam sie od ponad roku z facetem, ktory nie jest zonaty ale jest od kilku
      > lat w związku z inna kobietą.

      Kolega miał dziewczynę od jakichś sześciu lat, gdy pojawiła się Ona. Rok
      poświęcił na rozluźnianie kontaktów ze swoją dziewczyną, a zacieśnianie
      kontaktów z tamtą, choc dość długo żyli w niepewności, czy ich związek ma sens.
      Zamierzają się pobrać.
      Słowem - reguły nie ma. Jeśli widzisz, że to ma sens - go for it. Jeśli masz
      jakiekolwiek wątpliwości - pewnie nie warto.
      • muza30 Do kohol 24.10.03, 10:56
        Dzieki kohol! miotam się bardzo, ja jestem po rozwodzie on też, po rozwodzie
        zwiazał się z tamtą co teraz wyjechała.Oboje więc mamy nieudane zwiazki, trochę
        boimy sie ryzyka, jest to trudne bardzo, czasami chcę czekać , czasami chcę to
        rzucić, prawie wszyscy mówią, że to i tak nie ma sensu, ale jak się okazuję
        (przykład twojego kolegi) to nie zawsze kończy sie rozstaniem. Może jeszcze
        poczekać i dać nam czas?? co Ty na to?
        • Gość: kohol Re: Do kohol IP: *.crowley.pl 24.10.03, 11:23
          muza30 napisała:

          > Może jeszcze
          > poczekać i dać nam czas?? co Ty na to?

          Poczekaj trochę.
          Wiesz, u nich to tak było, że ta dziewczyna, z którą był, no nie za bardzo
          fajna była. Tamta nowa to była jego koleżanka, w takim "charakterze" się
          spotykaliśmy np. na piwie. Nie wiem, czy udawali tylko przyjaciół, czy
          faktycznie to była tylko przyjaźń, grunt, że są razem, w zasadzie ucieszyłam
          się, bo tamtej poprzedniej jego dziewczyny nie lubiłam z wzajemnością. W każdym
          razie trudno mi cokolwiek powiedzieć dokładnie jak to u nich było. W kazdym
          razie "czuliśmy pismo nosem" :)
          Wiesz, może też tak byc, że to dla niego tylko wygodny układ - ma jedna stałą i
          oficjalną dziewczynę, drugą "dochodzącą" i nienaciskającą, więc... Ostrożnie,
          żeby to się nie przeciągało w nieskończoność, bo to będzie tylko strata czasu.
          • mada34 Re: Do kohol 24.10.03, 11:36
            No własnie!! nienaciskającą!!! czasami uważam że za dobrze ma ze mną.... ale
            poczekam jeszcze trochę zobacze co z tego wyniknie bo nie zamierzam tkwic w
            tkim związku latami jak robia to niektóre kobiety. Poczekam i kiedys
            porozmawiam z nim poważnie, zwyczajnie zapytam :Co dalej??, nie chce żeby mi
            się od razu oswiadczał ale musimy ustalić co dalej robimy z nami :)) Dzieki
            kohol ;))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka