Siedze i płacze

25.11.08, 21:27
Nie wiem co sie ze mna dzieje, ale juz nie wytrzymuje. Mam dosyc mojego domu,
zycia, rodziny i wszsytkiego....
Wszystko mnie doluje, poczawszy od tego ze nie moge znalesc pracy, chce
zmienic poprzednia ale nie moge bo duzo robie w kierunku znalezienia a zero
odzewu.
Pozatym moja rodzina sie sypie, moj ojciec to degenerat spoleczny, chciala bym
zeby zniknal z mojego zycia i dal nam spokuj zneca sie psychicznie nad nami i
fizycznie nad mama czasem, ale brat i ja stajemy w jej obronie, choc czasem
boje sie ze jej cos zorbi bo ona sie odszczekuje.
Czuje sie taka bezradna, czuje ze jestem w patologicznej sytuacji a moze sama
sobie wkrecam halo...
Nie wiem ,nie wiem....

Tak bym chciala zyc w normalnej rodzinie a nie od awantury do cichych dni i
spowrotem, :(((

Nie mam zamiaru nic sobie zoribc musze sie przespaci mi pewnie przejdzie te
chwilowa depresja ale czuje sie podle....

i nie moge przestac plakac.........
    • vandikia Re: Siedze i płacze 25.11.08, 21:29
      tul tul tul :)
    • lenka2001 Re: Siedze i płacze 25.11.08, 22:35
      3maj się i nie dawaj.
      Nie odpuszczaj z szukaniem pracy, wysyłaj CV gdzie się da. Wchodź na strony
      internetowe firm, które Cię interesują i do nich też wysyłaj, nawet jeśli
      aktualnie nikogo nie poszukują.
      Jak będziesz miała dobrą pracę i sytuację materialną ustabilizowaną, pomyśl o
      wyprowadzce od Rodziców. Nie ma co cierpieć za miliony, Twój ojciec się raczej
      nie zmieni.
      Jak jest źle, zawsze później będzie lepiej.
      Nie zadręczaj się. Pozdrawiam ciepło:)
    • allerune Re: Siedze i płacze 26.11.08, 03:28
      jeśli masz wykształcenie i kompetencje, żeby nie musieć pracować na "zmywaku" to
      wyjedź z kraju, przynajmniej na jakiś czas. Zdobędziesz doświadczenie i zarobisz
      na nowy samodzielny start po powrocie.
    • 1.xxx12345 Re: Siedze i płacze 26.11.08, 08:02
      1) weź się za pracę, do tego stopnia aby nie mieć czasu na nic innego. na nawet
      żadne inne myśli.
      2) szukaj pracy. dotąd, dopóki nie będziesz samodzielna na własnych śmieciach,
      nie marz nawet o własnym życiu.
      • allerune Re: Siedze i płacze 26.11.08, 11:29
        > 1) weź się za pracę, do tego stopnia aby nie mieć czasu na nic innego. na nawet
        > żadne inne myśli.

        coś takiego to można zrobić jak Cię rzuci chłopak... przez pierwsze parę dni, na
        pewno nie w takiej sytuacji jak tutaj. W tym przypadku bez gwałtownej rewolucji
        w życiu, dziewczyna się po prostu zmarnuje :-/

        > 2) szukaj pracy. dotąd, dopóki nie będziesz samodzielna na własnych śmieciach,
        > nie marz nawet o własnym życiu.

        z tym się zgodzę, ale wbita w obecne życie raczej będzie się sama przed sobą
        tłumaczyć, dlaczego tej pracy jednak nie ma. Lepiej postawić się w sytuacji
        gdzie jest to po prostu mus...
    • ursz-ulka Re: Siedze i płacze 27.11.08, 08:52
      > Tak bym chciala zyc w normalnej rodzinie a nie od awantury do
      cichych dni i
      > spowrotem, :(((
      Też nie miałam łatwego dzieciństwa, to samo... I zawsze przy każdej
      sprzeczce czułam sie winna, zę to przeze mnie. Dlatego sie
      wyprowadziłąm od rodziców i staram się jak tylko mogę nie wpaść w
      ten schemat, który mi wbili do głowy. Jest to trudne, ale udaje się.
      • wbita_w_jego_cien Re: Siedze i płacze 27.11.08, 12:57
        dziekuje juz mi lepiej, samopoczucie tez lepsze, z ta praca sie nie poddaje, nie
        mam jeszcze wyksztalcenia bo koncze studia wiec okaze sie co bedzie po nich :)
        mimo wszystko dzikeuje
        • ursz-ulka Re: Siedze i płacze 27.11.08, 13:20
          Nie! nie poddawaj się! Głowa do góry!!! Róznie bywa, ja mam i
          wykształcenie i doświadczenie, a od września nie mogę znaleźć
          sensownej pracy, łapię sie czego sie da, by wyżyć jako tako. Będzie
          dobrze, coś czuję, bo jesteś silna i dasz sobie radę! Najważniejsze,
          że dostrzegasz, że rodzice nie są idealni i ci się to nie podoba, bo
          znam takich, którzy mają takich rodziców i ich idealizują i
          pozwalają by przejęli kontrolę nad swoim życiem!
          Trzymam kciuki!!!
          • ursz-ulka Re: Siedze i płacze 27.11.08, 13:21
            Ja też nieraz siedzę i płaczę, bo nieraz warto. To po prostu uczucia
            i nie zawsze nad tym panujesz, nie ty jedna.
        • a.bc Re: Siedze i płacze 27.11.08, 13:25
          Spokojnie, głowa do góry:) jakoś to będzie:)
          A swojego ojca powinniście zbiorowo ignorować i na kazdym kroku
          pokazywac mu ,ze jego zachowanie jest beznadziejne.
          Wiesz bez łez , bez emocji wytykac mu jego błędy. Ja wiem, ze trudno
          jest opanować emocje ale taki zimny prysznic bardzo mu sie przyda...
          • marley68 Re: Siedze i płacze 28.11.08, 21:24
            Marsz na terapię DDA. Ty i brat. Mama - dla współuzależnionych. A
            potem wszystko się poukłada. Zobaczysz. Pozdrawiam. M.
            • malla.mi Re: Siedze i płacze 29.11.08, 19:59
              jak dobrze Ciebie rozumiem... jejku... Bardzo dobrze. Ta sytuacja
              tyle zniszczyla w moim zyciu, dorobilam sie chronicznej choroby
              (mowie o somatycznej) na tle nerwowym, z ktorej nie moge sie
              wyciagnac. I to zniczylo moja szanse na wydostanie sie z tego,
              zepsulam swoj zwiazek poprzez "domowe" i chorobowe frustracje. Ile
              bym dala za to, zeby cofnac czas i naprawic to. Mialam ogromna
              szanse, ile bym dala za to, zeby ja odzyskac i bede probowac, Ty
              jakas masz trzymaj sie jej kurczowo.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja