malpiatka2007
27.12.08, 05:14
hej
od razu opisze Wam moja sytuacje: jestem w UK, z facetem (angol)
niedawno przeprowadzilismy sie do innego miasta, nie znam tu nikogo
on sie tu urodzil (tu ma rodzicow i synka z poprzedniego zwiazku ale
nie za wielu znajomych bo dlugo mieszkal w innej czesci Anglii) mam
go juz serdecznie dosc, wynajelismy razem mieszkanie jednak to ja za
wszystko zaplacilam (teraz znowu sama oplacilam czynsz za drugi juz
miesiac a jak zapytalam czy sie dolozy to uslyszalam ze teraz nie ma
kasy ale jak bedzie mial to cos mi tam da) Dobra, nie chodzi mi juz
nawet o pieniadze, moge placic ale on nic z siebie nie daje, caly
czas jest zajety swoja sztuka (artysta), calkowicie mnie ignoruje,
nie odzywa sie caly dzien a jak ja cos powiem to albo to wysmieje
albo potraktuje mnie jak idiotke, ktora nic nie wie. czuje sie przy
nim coraz mniej warta, nigdy nie mowi mi nic milego. jesli juz cos
mowi to tylko krytykuje. moja samoocena spada w dol:( nigdy mnie nie
przytula i juz nie pamietam kiedy ostatnio sie kochalismy:(( nie
sadze by w gre wchodzil ktos inny bo on zawsze jest w domu i nigdzie
nie wychodzimy. nie mozna z nim normalnie porozmawiac bo jak
zaczynam temat to on wszystko tak sprytnie przekreci ze wychodze na
jeszcze wiekszego glupka i ze czepiam sie bo go nie rozumiem. z jego
strony nie ma zadnych prob zeby zrozumiec mnie... ogolnie rzecz
ujmujac czuje sie w tym zwiazku bardzo samotna. bardzo. i teraz tak:
mieszkanie technicznie jest moje bo ja za nie place, moglabym mu
powiedziec pakuj sie i baj ale sek w tym ze wolalabym wrocic do tego
miejsca gdzie kiedys mieszkalam, mam tam przyjaciol i mysle ze mimo
calego tego kryzysu jaki Anglia przechodzi znalazlabym prace.ale nie
mam technicznej mozliwosci przeprowadzki (chyba ze z nim ) bo on ma
samochod a ja nie zapakuje sie ze wszystkim do samolotu czy
pociagu.oszczednosci nie mam za wielkich (wiekszosc wtopilam w
kaucje za mieszkanie i rozne oplaty) poradzcie jak mam sie z tego
wyplatac. przepraszam jesli to nieskladnie wszystko napisalam ale
jest juz bardzo pozno a moze nawet juz wczesnie i moj mozg pewnie
nie pracuje jak trzeba. tylko ze z tego zmartwienia nie moge spac.z
gory wielkie dzieki za rady