Dodaj do ulubionych

puściłybyście swojego męża na wesele z koleżanką?

28.12.08, 19:21
gdyby wam oświadczył że chce pójść jako osoba towarzysząca?
Obserwuj wątek
    • arsmenik Re: puściłybyście swojego męża na wesele z koleża 28.12.08, 19:22
      Dlaczego ma iść z koleżanka a nie z Tobą??
    • oposka Re: puściłybyście swojego męża na wesele z koleża 28.12.08, 19:24
      co tak głupo pytasz
      NIE!
    • comedia_finita Re: puściłybyście swojego męża na wesele z koleża 28.12.08, 19:26
      raczej nie,
      a jeśli wskutek jakichśtam okoliczności tak, to byłabym niezadowolona
    • nerri Re: puściłybyście swojego męża na wesele z koleża 28.12.08, 19:28
      Nigdy w życiu by...nie poszedł;)

      Wiem bo miał kiedyś taką propozycję;)

      Nie musiałam pozwalać albo nie;)
      Sam doszedł do słusznego wniosku,że nie idzie;)
    • marzeka1 Re: puściłybyście swojego męża na wesele z koleża 28.12.08, 19:29
      Nie i nie wierzę,że jedyna osoba, która musi jej towarzyszyć to żonaty facet, że
      nie ma innego wyboru.
      • bell82 Re: puściłybyście swojego męża na wesele z koleża 28.12.08, 21:23
        marzeka1 napisała:

        > Nie i nie wierzę,że jedyna osoba, która musi jej towarzyszyć to
        żonaty facet, ż
        > e
        > nie ma innego wyboru.

        dokładnie zgadzam sie w 100%!!!
        • mruff Re: puściłybyście swojego męża na wesele z koleża 28.12.08, 21:32
          na to trzeba sposobu bo takie "NIE IDZIEZ" rozzłości go a tamta
          milutka...
          takie koleżanki co żonatych zapraszają to wg mnie siksy które mają
          ochotę na danego faceta

          mnie nigdy nie przyszło do głowy by pójść z żonatym na wesele czy
          jakąkolwiek inną impreze jako para

          może powiedz mu "kochanie a ja na ten weekend zaplanowałam nam
          teatr/wyjazd/.../
      • noipoco Re: puściłybyście swojego męża na wesele z koleża 30.12.08, 17:01
        never
    • wanilinowa Re: puściłybyście swojego męża na wesele z koleża 28.12.08, 19:33
      na szczęście trafił mi się facet któremu nie muszę zabraniać tego typu rzeczy.
    • mona817 Re: puściłybyście swojego męża na wesele z koleża 28.12.08, 19:57
      Twój mąż jest Twoją osobą towarzyszącą, radzę szybko to wytłumaczyć,
      zarówno jemu jak i jego koleżance.
      Chyba nie jesteś tak naiwna, by wierzyć, że na podobne imprezy
      zabiera się zwykłego kolegę?
    • barshtchu Re: puściłybyście swojego męża na wesele z koleża 28.12.08, 20:12
      Rozważmy co się może wydarzyć jeśli go "puścisz", bo on oczywiście
      jest twoją zabawką i nie myśli samodzielnie. Zapewne będą razem
      tańczyć, przytulać się (niby w tym tańcu), a w końcu może nawet
      całować, a potem prześpią się ze sobą, ona zajdzie w ciążę, nie
      będzie chciała usunąć, on w związku z tym weźmie z tobą rozwód,
      ożeni się z tamtą, zrobi jej więcej dzieci itd.
    • monikatra Re: puściłybyście swojego męża na wesele z koleża 28.12.08, 20:20
      oczywiście NIE.
      A gdyby poszedł, to musiałby przed wyjściem sie spakować!
      • obrotowy I spakowalbym sie 28.12.08, 20:25
        monikatra napisała:

        > oczywiście NIE.
        > A gdyby poszedł, to musiałby przed wyjściem sie spakować!

        I oczywiscie, ze bym sie spakowal, majac do czynienia z baba,
        ktora probowalby mi w tym przeszkodzic.

        • nawrocona5 Re: I spakowalbym sie 28.12.08, 20:30
          > I oczywiscie, ze bym sie spakowal, majac do czynienia z baba,
          > ktora probowalby mi w tym przeszkodzic.
          >

          I co byś z tego miał? :)
          • obrotowy Re: I spakowalbym sie 29.12.08, 01:11
            nawrocona5 napisała:
            > I co byś z tego miał? :)

            zakladam, ze mieszkanie bylo zony :)
            gdyby bylo moje - sam kazalbym sie jej pakowac :)
            • hotally Re: I spakowalbym sie 29.12.08, 20:54
              co za prostak
              • obrotowy Re: I spakowalbym sie 29.12.08, 21:08
                hotally napisała:

                > co za prostak

                i do tego Dr. :)))

                PS. z terrorystami/terrorystkami sie nie dyskutuje :)

                • hotally Re: I spakowalbym sie 29.12.08, 21:19
                  pod warunkiem, ze spisales intercyze ;)
                  • obrotowy Re: I spakowalbym sie 29.12.08, 21:25
                    hotally napisała:

                    > pod warunkiem, ze spisales intercyze ;)

                    Jezeli mieszkanie bylo wlasnoscia jednej ze stron
                    (jeszcze przed slubem) - to intercyza nie jest potrzebna.

                    A Kwestie mebli itd...
                    Kulturalni ludzie (po szkolach) zalatwiaja polubownie :)))

                    W kazdym razie nikt mi nie bedzie zabranial wybrania sie, powiedzmy
                    raz na rok, z dlugoletnia kolezanka na czyjes wesele :)))
                    • hotally Re: I spakowalbym sie 29.12.08, 21:48
                      Trzeba... Moja kolezanka miala mieszkanie przed slubem i nie spisala
                      intercyzy, po pol roku po slubie okazalo sie, ze maz to dupek i
                      pasztet, wiec postanowila wziac rzwod i ten dran roszczyl sobie
                      prawa do jej mieszkania- musiala do splacac.
                      • tishka Re: I spakowalbym sie 30.12.08, 14:24
                        do majatku nabytego przed slubem malzonek nie ma prawa roscic sobie praw...
                        • hotally Re: I spakowalbym sie 30.12.08, 17:38
                          To po co ludzie spisuja intercyzy?
                          • raohszana Re: I spakowalbym sie 30.12.08, 17:50
                            Na ten przykład po to, żeby dochód z majątku osobistego nie wchodził do majątku
                            wspolnego, żeby zabezpieczyć dla siebie pensje, ktore automatcznie wchodzą do
                            majątku wspolnego [ intercyza ustala się, ze pozozstają w majatku osobistym ]
        • barshtchu Re: I spakowalbym sie 28.12.08, 20:31
          Pantoflarz. Ja bym jej powiedział: "goń się, sama się pakuj!".
          • kochanica-francuza Re: I spakowalbym sie 28.12.08, 21:39
            Zależy czyje jest mieszkanie kotku.
            • obrotowy Naturalnie :) 29.12.08, 09:19
              kochanica-francuza napisała:

              > Zależy czyje jest mieszkanie kotku.

              Naturalnie.
              Gdyby bylo moje - wyszedlbym na te impreze nie pytajac o zgode :)
            • barshtchu Re: I spakowalbym sie 29.12.08, 12:32
              Tylko nie kotku, piesku.
              • kochanica-francuza Re: I spakowalbym sie 30.12.08, 00:10
                barshtchu napisał:

                > Tylko nie kotku, piesku.

                Dobra. Nie będzie zagrywek typu: kto nie wyrzuca baby ten pantoflarz - nie
                będzie kotków/piesków.
                • barshtchu Re: I spakowalbym sie 30.12.08, 14:09
                  kochanica-francuza napisała:

                  > Dobra. Nie będzie zagrywek typu: kto nie wyrzuca baby ten
                  pantoflarz - nie
                  > będzie kotków/piesków.

                  Tak, kochanie. Ty tu rządzisz. Ty ustalasz zasady. Wyrzucić
                  śmieci? ;p
                  • kochanica-francuza Re: I spakowalbym sie 30.12.08, 20:44

                    > Tak, kochanie. Ty tu rządzisz. Ty ustalasz zasady.

                    O czymś takim jak kompromis (chociażby między forumowiczami) nie słyszałeś?

                    • barshtchu Re: I spakowalbym sie 31.12.08, 10:19
                      kochanica-francuza napisała:

                      >
                      > > Tak, kochanie. Ty tu rządzisz. Ty ustalasz zasady.
                      >
                      > O czymś takim jak kompromis (chociażby między forumowiczami) nie
                      słyszałeś?

                      No dobrze, ja nie będę buntował mężczyzn, a ty będziesz dla mnie
                      miła. Może być.
            • ponczekrozy Niestety tak 29.12.08, 13:38
              Dlatego dążę do posiadania WŁASNEGO mieszkania :-(((
            • ponczekrozy Nie puscilabym 29.12.08, 13:38
              Kolezanka sama tez moze isc na wesele albo niech idzie z bratem!
              • kochanica-francuza Re: Nie puscilabym 30.12.08, 00:11
                ponczekrozy napisała:

                > Kolezanka sama tez moze isc na wesele albo niech idzie z bratem!

                A jak nie ma brata?
                • malutkaberlin20 Re: Nie puscilabym 30.12.08, 10:26
                  to moze ma siostre i z jej mezem moze isc?
    • magdilive Re: puściłybyście swojego męża na wesele z koleża 28.12.08, 20:34
      lekka przesada, nigdy w życiu... a ta koleżanka jakaś taka nie wiem, mało
      pojętna chyba...
      • betti_domino Re: puściłybyście swojego męża na wesele z koleża 28.12.08, 20:56
        jeśli znudził się Tobie i nie chcesz już mieć tego faceta za męża-to
        niech idzie!!
      • mijo81 Re: puściłybyście swojego męża na wesele z koleża 28.12.08, 20:56
        No co...odważna babka....zapraszać żonatego faceta :)
      • annjen Re: puściłybyście swojego męża na wesele z koleża 28.12.08, 20:57
        obawiam się, że nie naiwna, tylko zgrywająca taką, co to bidulka sama faceta nie
        znajdzie... a potem się zakręci wokół Twojego męża i dramat gotowy.
    • annjen Re: puściłybyście swojego męża na wesele z koleża 28.12.08, 20:54
      nigdy w życiu!!!! to bardzo dziwne, że w ogóle wpadł na taki pomysł!
      • madai Re: puściłybyście swojego męża na wesele z koleża 28.12.08, 21:06
        ja bym nie puscila! nie ma takiej mozliwosci!
    • jane-bond007 Re: puściłybyście swojego męża na wesele z koleża 28.12.08, 21:32
      gdyby oswiadczyl ze chce pojsc to by poszedl ;) zaden problem ;)
      oczywiscie nie bylabym świnia i powiedzialabym mu przed tymże
      weselem ze ja rowniez zaczne chadzac to tu to tam :P bez
      oświadczania... wiec...
      nie ma sprawuchy, baw sie dobrze :D
    • czarn_e_oczka Re: puściłybyście swojego męża na wesele z koleża 29.12.08, 00:14
      Oczywiście, że nie. I On też nie puściłby mnie gdyby była taka propozycja.
      Pozdrawiam.
    • angazetka Re: puściłybyście swojego męża na wesele z koleża 29.12.08, 01:17
      Powiem "z drugiej strony". Dwa razy zaprosiłam jako moje osoby
      towarzyszące na wesele zajętych facetów. Raz to był mąż
      przyjaciółki, drugi - mój kumpel, od lat w związku. Obu dziewczyny
      puściły, żadnego nie uwiodłam, żaden nie uwodził mnie.
      Potańczyliśmy, pogadaliśmy, odwozili mnie do domu i tyle. Normalna
      przyjacielska przysługa.
      • marguyu Re: puściłybyście swojego męża na wesele z koleża 29.12.08, 01:43
        Jesli sam bedzie chcial sie puscic, to i tak to zrobi niezaleznie od
        tego czy wyrazisz zgode czy nie.
        W sytuacji jaka opisalas jest uczciwy wiec to docen.
      • bell82 Re: puściłybyście swojego męża na wesele z koleża 29.12.08, 10:12
        angazetka napisała:

        > Powiem "z drugiej strony". Dwa razy zaprosiłam jako moje osoby
        > towarzyszące na wesele zajętych facetów. Raz to był mąż
        > przyjaciółki, drugi - mój kumpel, od lat w związku. Obu dziewczyny
        > puściły, żadnego nie uwiodłam, żaden nie uwodził mnie.
        > Potańczyliśmy, pogadaliśmy, odwozili mnie do domu i tyle. Normalna
        > przyjacielska przysługa.

        masakra, a co to juz wolnych chłopów nie ma na świecie ???? dla mnie
        to mega bezczelnosc
        • angazetka Re: puściłybyście swojego męża na wesele z koleża 29.12.08, 12:28
          > dla mnie to mega bezczelnosc

          Dlaczego? Jakby był w otoczeniu wolny facet, którego mogłabym wtedy
          zaprosić bez obciachu i bez podtekstów, to bym zaprosiła. Nie było.
          Dziewczyny zaproszonych nie robiły problemu, jedna z nich to moja
          przyjaciółka, więc tym bardziej wiedziała, że się na jej faceta nie
          rzucę.
    • s3tonline Re: puściłybyście swojego męża na wesele z koleża 29.12.08, 02:19
      Czy poza odpowiedzia "nie" ktorakolwiek potrafi podac sensowny powod takiej
      decyzji poza wlasna wybujala wyobraznia?
      • magiczna_marta Re: puściłybyście swojego męża na wesele z koleża 29.12.08, 05:08
        moj by mi nawet nie zawracal glowy takimi pie...mi i odmowilby sam
        ale gdyby jakas wspolna kolezanka chcialaby go zgarnac to zabilabym
        ja.....smiechem
      • terazkasia Re: puściłybyście swojego męża na wesele z koleża 29.12.08, 08:41
        Do s3tonline
        Pytanie do ciebie (i panów): czy byłoby ci miło/obojętne, gdyby
        twoja żona poszła z jakimś facetem na całonocną imprezę?
        Zakładam, że "puściłbyś" ją, skoro nie rozumiesz tak prostych
        rzeczy, jak w powyższych postach.
        PS.
        Ale... Z facetami jest niestety tak, że liberalizm stosują tylko do
        siebie.
        • bugmenot2008_2 Re: puściłybyście swojego męża na wesele z koleża 29.12.08, 13:20
          Skoro nie ufacie (kobiety) sobie wzajemnie to dlaczego pretensje zawsze sa
          kierowane do facetow? Domyslam sie ze gdyby szlo w druga strone to zawsze
          znajdzie sie jakies usprawiedliwienie, a to "trudna sytuacja", "nie bylam pewna"
          i inne takie bzdety. Facet pyta sie wprost o co chodzi a Ty mu od razu
          wyjezdzasz ze jest glupi skoro nie rozumie "takich prostych rzeczy" - teraz
          widze, to faktycznie proste, egoizm i myslenie o sobie i wlasnych obawach, widac
          nie jestes zbyt pewna siebie skoro musisz meza pilnowac.
          Jeszcze jedno, "nie bo nie" bez zadnego wytlumaczenia wylozonego w kulturalny
          sposob a nie jak do psa do mnie nie przemawia - tyle w temacie komunikacji i
          szczerosci w zwiazkach na temat ktorego tak lubia rozwodzic sie kobiety na forum
          kobieta.

          Women are full of crap... but so are men.
      • mona817 Re: puściłybyście swojego męża na wesele z koleża 29.12.08, 09:08
        s3tonline napisał:
        > Czy poza odpowiedzia "nie" ktorakolwiek potrafi podac sensowny
        powod takiej
        > decyzji poza wlasna wybujala wyobraznia?


        Właściwie jedynym i wydaje mi się dość sensownym powodem jest to, że
        nie należy udawać partnera kogoś z kim się nie jest, zwłaszcza będąc
        w związku.
        Swoją drogą spytałam mojego pana i on mnie też by raczej nie puścił
        w charakterze "koleżanki towarzyszącej" jakiegoś kolegi.
        Poza tym nie rozumiem tej "mody", zwykle państwo młodzi pytają (lub
        poprostu wiedzą), czy dana osoba z kimś jest, jak można więc
        zapowiadać swoje przyjście z partnerem, którego się nie posiada?
        Jedynym wyjątkiem są chyba osoby których związek rozpadł się tuż
        przed imprezą, ale to jak o tym poinformować młodą parę to już inna
        historia...

        Ponadto, panowie (choć, jak widać nie tyko), to nie wybujała
        fantazja, my wiemy co czasami niektórym kobietom w głowie świta...
        • 64k Re: puściłybyście swojego męża na wesele z koleża 29.12.08, 13:27
          Bylem calkiem niedawno na weselu. Niedaleko mnie siedziala dziewczyna, nie miala
          partnera. Jesli laska nie jest ladna a do tego jeszcze jest niekomunikatywna to
          marne jej szanse, owszem podadza, poleja, sasiedzi grzecznosciowo zagadna ale
          chyba nie ma mowy o dobrej zabawie. W sumie to tyczy sie sie rowniez facetow
          ktorzy przychodza sami tyle ze oni zazwyczaj uciekaja w alkohol a dziewczyny
          pozniej tancza w babskim gronie - jedno i drugie zalosne.
          • mona817 Re: puściłybyście swojego męża na wesele z koleża 30.12.08, 14:55
            A czemu wlasciwie faceci wola pic, a samotne dziewczyny tanczyc w
            swoim gronie? Czy dzis nie da sie juz poprostu razem bawic bez
            podtekstow?
    • asidoo Re: puściłybyście swojego męża na wesele z koleża 29.12.08, 08:43
      BEZ SZANS
    • sleepsafe Re: puściłybyście swojego męża na wesele z koleża 29.12.08, 08:46
      A to koleżanka męża, czy Wasza wspólna?
      • kamyk-zielony Re: puściłybyście swojego męża na wesele z koleża 29.12.08, 09:51
        Nie puściłabym, ponieważ nie chciałabym aby mój mąż całą noc adorował inną
        kobietę - prosił do tańca, nalewał alkohol, podawał płaszcz, czyli po prostu
        zachowywał się jak mężczyzna powinien. Poza tym wiem z doświadczenia, że okazja
        czyni złodzieja.
        • angazetka Re: puściłybyście swojego męża na wesele z koleża 29.12.08, 12:29
          > Nie puściłabym, ponieważ nie chciałabym aby mój mąż całą noc
          adorował inną kobietę - prosił do tańca, nalewał alkohol, podawał
          płaszcz, czyli po prostu zachowywał się jak mężczyzna powinien.

          To nie jest adoracja, tylko dobre wychowanie - tak się wobec mnie
          koledzy zachowują na imprezach i nie jest to nic szczególnego.
      • malutkaberlin20 Re: puściłybyście swojego męża na wesele z koleża 29.12.08, 09:58
        raczej bym nie puscila,chociaz duzo zalezy jakies sa jego relacje z
        ta kolezanka:-) musisz poprostu ocenic czy w pewnym sensie jest ona
        dla was zagrozeniem czy tez jest neutralna.jesli nie jestes do niej
        przekonana to powiedz to mezowi,porozmawiajcie szczerze,po co masz
        sie potem zameczac myslami w stylu"czy miedzy nimi cos bylo".
        pozatym wiadomo jak przewaznie jest na weselach..swietna
        zabawa,dobry humor,troche alkoholu i niektorym zdarza sie zaszalec:-/
    • powiewlata Re: puściłybyście swojego męża na wesele z koleża 29.12.08, 09:49
      NIE
    • cioccolato_bianco Re: puściłybyście swojego męża na wesele z koleża 29.12.08, 09:56
      nie
      • a.bc Re: puściłybyście swojego męża na wesele z koleża 29.12.08, 10:28

        hihi ale ludzie w dzisiejszych czasach mają pomysły:)
        Nie pusciłabym i koniec mojego chłopa a kolezance (jak nie ma z kim
        iśc)zaproponowałabym wynajecie faceta w agencji:)
        W końcu co jej za róznica czy idzie z tym czy z tamtym :)?
        • malutkaberlin20 Re: puściłybyście swojego męża na wesele z koleża 29.12.08, 13:04
          dokladnie!ona moze poszukac sobie kogos innego..dlaczego to ma byc
          wlasnie twoj maz? moze wziasc brata,wujka,kuzyna,meza kuzynki,kolege
          itp itd. a nawet jesli pojdzie sama to tragedi nie bedzie
    • vandikia Re: puściłybyście swojego męża na wesele z koleża 29.12.08, 13:07
      zalezy w jakiej sytuacji
      gdyby kolezanka z jakiegos powodu potrzebowala faceta
      (nieseksualnego powodu ;), to tak
      w innej sytuacji nie
    • justysialek Re: puściłybyście swojego męża na wesele z koleża 29.12.08, 13:39
      Ja nigdy nie musiałam męzowi niczego zabraniać ani na coś pozwalać,
      więc spojrzę na to z nieco innej strony:
      1. Jako samotna kobieta, szukająca towarzystwa na wesele
      wstydziłabym się zaprosić żonatego faceta!
      Jeszcze rozumiem pójść z kolegą z pracy, nawet z bratem - ale z
      żonatym nie! Proszenie czyjegoś męża o niańczenie mnie, "zajmowanie
      się mną", robienie mi przysługi i szeroko pojęte pomaganie jest wg
      mnie nie na miejscu! On już ma jedną kobietę, którą ma się opiekować!
      Czy idąc na dyskotekę też by go zaprosiła (bo nie ma bidula z kim
      iść)?! Czy o zrobienie jej zakupów świątecznych też by go poprosiła
      (bo ona biedna nie ma własnego faceta, a ktoś jej pomóc musi)?!

      2. Gdyby mnie jakiś kolega samotny poprosił o towarzyszenie mu na
      weselu to bym się bardzo mocno zdziwiła i odmówiła natychmiast.
      Wg mnie sytuacja byłaby niezręczna, dwuznaczna, dziwna, krzywdząca
      dla mojego męża i przede wszystkim - nie wyobrażam sobie, żebym ja
      się dobrze bawiła na takim weselu, po prostu czułabym się
      niezręcznie i dziwnie. Nie mówiąc o tym, że wielu ludzi mogłoby nas
      uznać za parę i powstałoby jeszcze więcej niezręczności.

      Ogólnie nie wyobrażam sobie jak można "pożyczać" sobie faceta od
      innej kobiety?! Mąż to nie puderniczka!
      • baba67 Re: puściłybyście swojego męża na wesele z koleża 29.12.08, 14:02
        Nie puscilabym bo na wesela sie chodzi ze swoimi facetami /kobietami albo kims
        neutralnym typu dobry kolega.
        Ja w ogole nie jestem fanka spednych wesel gdzie i jedna trzecia weselnikow
        potrafi byc pastwu mlodym zupelnie obca i bez wielkich szans stania sie kims
        istotnym.Wypacza to idee uroczystosci rodzinnych. Ale to moje osobiste zdanie i
        troche off topic.
    • joanna182-0 Re: puściłybyście swojego męża na wesele z koleża 29.12.08, 14:06
      nie ma takiej opcji
    • bez_cukru_tak_jak_lubisz Re: puściłybyście swojego męża na wesele z koleża 29.12.08, 14:10
      No oczywiście.
      Pzrecież to święte prawo męża obsługiwać koleżanki.
    • kawowaa Re: puściłybyście swojego męża na wesele z koleża 29.12.08, 14:18
      Cytatgdyby wam oświadczył że chce pójść jako osoba towarzysząca

      jak to chce? woli isc z kolezanką ? jest z Tobą i tobie powinien towarzyszyc w
      weekend..naturalnie..
      Podzielam zdanie poprzedniczek..trzeba byc bezczelną aby prosić o towarzystwo
      zonatego... ale coz takie baby tez są..:(
      Nie zabraniaj...
      powiedz ze chciałaś pojsc nim do kina bo taki super film grają i masz wielka
      ochote.. albo wymysl cos... bedzie bez kłótni...
      • baba67 Re: puściłybyście swojego męża na wesele z koleża 29.12.08, 14:33
        Ale ze on w ogole cos takiego bral pod uwage...
        • malutkaberlin20 Re: puściłybyście swojego męża na wesele z koleża 29.12.08, 14:46
          to ze bral takie cos pod uwage jeszcze nie jest takie zle, gorzej
          jesli bez zapytania o zdanie zony sam zdecydowal ze idzie z jakas
          tam kolezanka bawic sie na wesele...ale jesli najpierw zapytal swoja
          ukochana o zdanie to plus dla niego:-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka