Dodaj do ulubionych

Prawda o Martynie Wojciechowskiej...

04.01.09, 10:09
wlasnie ogladam w TVN o jej kolejnym wyczynie- zdobyciu czegos tam
na Antarktdzie. Wyglada to wszystko super i sama bym sie dala
nabrac. Z tym ze znam prawde jak to bylo jak zdobywala Mount
Everest. Znajomy mojego kolegi bral udzial w tym wyjezdzie. Na
szczyt wnosili ja tragarze, byla w strasznym stanie i tylko odzywala
na chwile kiedy krecili cos kamera ;-))))). Magia telewizji jest
powalajaca....
Obserwuj wątek
    • winomusujace Re: Prawda o Martynie Wojciechowskiej... 04.01.09, 10:24
      i co czujesz się teraz dowartościowana? żenada.
      • jan_hus_na_stosie Re: Prawda o Martynie Wojciechowskiej... 04.01.09, 10:27
        a Ty co taki zły nastrój z samego rana? :)
        • idasierpniowa28 Re: Prawda o Martynie Wojciechowskiej... 04.01.09, 10:30
          No ale co w związku z tym? Mamy się czuć oszukani,czy może powinno
          się odebrać Martynie zdobycie szczytu? ;)
          • grassant Re: Prawda o Martynie Wojciechowskiej... 04.01.09, 20:52
            idasierpniowa28 napisała:

            > No ale co w związku z tym? Mamy się czuć oszukani,czy może powinno
            > się odebrać Martynie zdobycie szczytu? ;)

            zdobycie? może wniesienie, jeśli nie dotarła.
        • smutas13 Re: Prawda o Martynie Wojciechowskiej... 04.01.09, 10:30
          ...ale była na szczycie Mont Ewerest, a ty nie!
          I tego Jej zazdrościsz?
          • jan_hus_na_stosie Re: Prawda o Martynie Wojciechowskiej... 04.01.09, 10:37
            smutas13 napisała:
            > ...ale była na szczycie Mont Ewerest, a ty nie!
            > I tego Jej zazdrościsz?

            Ale ja jej niczego nie zazroszczę :) No i co z tego, że była na najwyższym szczycie świata, ja mam w życiu inne priorytety ;)

            Spytałem tylko winomusujace dlaczego wyskoczyła tak z tą żenadą. Telewizja powinna byc rzetelna i pokazać wyprawę naprawdę jak wyglądała, jej trudy i mozoły, a nie kreować sztucznych bohaterów...
            • winomusujace Re: Prawda o Martynie Wojciechowskiej... 04.01.09, 10:57
              Humor, mam ok :) Pozatym, że mam grypę - ale nie cierpię takich
              postów :) Nie dość, że w stylu znam kogoś kto zna kogoś i ten ktoś
              powiedział... to jeszcze pełne dziwnego zadowolenia, że ktoś może
              nie jest taki fajny jakby się wydawało..

              A co do tego że telewizja powinna być rzetelna, to wiesz - tak,
              telewizja powinna być rzetelna, ale sądzenie że jest, jest według
              mnie głęboką naiwnośćią.
              • teklana Re: Prawda o Martynie Wojciechowskiej... 04.01.09, 11:01
                plotkarze ;-))))))
              • san.jose Re: Prawda o Martynie Wojciechowskiej... 04.01.09, 11:04
                winomusujace napisała:

                > Humor, mam ok :) Pozatym, że mam grypę - ale nie cierpię takich
                > postów :) Nie dość, że w stylu znam kogoś kto zna kogoś i ten ktoś
                > powiedział... to jeszcze pełne dziwnego zadowolenia, że ktoś może
                > nie jest taki fajny jakby się wydawało..
                >

                Zaodowolenie?!?! sorry, wybacz ale chyba rzeczywiscie masz duza
                goraczke i nie powinnas siedziec przy komputerze ;-))))

                > A co do tego że telewizja powinna być rzetelna, to wiesz - tak,
                > telewizja powinna być rzetelna, ale sądzenie że jest, jest według
                > mnie głęboką naiwnośćią.
                >
                Nie przesadzaj to nie jest uposledzona emerytka tylko mloda kobieta
                podobno wysportowana i przyzwyczajona do wypraw ekstremalnych i nie
                wydaje mi sie zeby taka osoba nie mogla sprobowac wejsc samodzielnie
                a jesli nie daje rady to dac sobie spokoj.......czy przyznanie sie
                publiczne: nie nie udalo mi sie, musialam zejsc w polowie drogi
                byloby takie straszne, moze nawet przysporzyloby jej wiecej fanow....
                • winomusujace Re: Prawda o Martynie Wojciechowskiej... 04.01.09, 11:12
                  Gorączkę miałam wczoraj :)
                  Dziś nie mam :P
                  Ok powiem inaczej, pomijając że szczerze średnio mnie interesują
                  jakieś wyczyny prezenterki telewizyjnej, czy wchodziła na ME czy
                  zjeżdżała czy biwakowała pod ..bo akurat zdobycie jakiejś góry - nie
                  jest dla mnie jakimś szczególnym wyczynem, nie dlatego że uważam że
                  sama bym to zrobiła, ale dlatego że dla mnie liczą się inne rzeczy.
                  I nie sprawia to, że ją bardziej szanuje, czy że jak napisałaś
                  gdzieś niżej..stanie się dla mnie autorytetem..
                  To Twój post, nie jest dla mnie wiarygodny bo gdybyś napisała :
                  "nazywam się xyz, byłam na tej wyprawie w takim i takim charakterze,
                  widziałam że...." , to mogłabym się nad tym chwilę zastanowić, a na
                  rarazie to co przedstawiłaś ma dla mnie jedynie charakter pomówienia.
                  • san.jose Re: Prawda o Martynie Wojciechowskiej... 04.01.09, 11:23
                    winomusujace napisała:

                    > Gorączkę miałam wczoraj :)
                    > Dziś nie mam :P
                    > Ok powiem inaczej, pomijając że szczerze średnio mnie interesują
                    > jakieś wyczyny prezenterki telewizyjnej, czy wchodziła na ME czy
                    > zjeżdżała czy biwakowała pod ..bo akurat zdobycie jakiejś góry -
                    nie
                    > jest dla mnie jakimś szczególnym wyczynem, nie dlatego że uważam że
                    > sama bym to zrobiła, ale dlatego że dla mnie liczą się inne rzeczy.
                    > I nie sprawia to, że ją bardziej szanuje, czy że jak napisałaś
                    > gdzieś niżej..stanie się dla mnie autorytetem..
                    > To Twój post, nie jest dla mnie wiarygodny bo gdybyś napisała :
                    > "nazywam się xyz, byłam na tej wyprawie w takim i takim
                    charakterze,
                    > widziałam że...." , to mogłabym się nad tym chwilę zastanowić, a na
                    > rarazie to co przedstawiłaś ma dla mnie jedynie charakter
                    pomówienia.
                    >
                    >
                    O matko, wydawalo mi sie ze to taki zwykly post, a tu sie okazuje ze
                    napisanie go sie kwalifikuje pod przepisy kodeksu karnego ;-)))))

                    A dlaczego Ty sie nie podpisujesz imieniem i nazwiskiem, jako
                    obronca ucisnionych chyba nie masz sie czego wstydzic?;-)))))
                    • winomusujace Re: Prawda o Martynie Wojciechowskiej... 04.01.09, 11:37
                      lol
                      Jak będę chciała napisać "prawdę o..." to z pewnością się podpisze.
                      Śmiech na sali i jeszcze jakże wzniośle zatytułowany wątek...
                    • beata-12345 Re: Prawda o Martynie Wojciechowskiej... 07.01.09, 23:23
                      Ona nie pomawia nikogo, więc ma prawo pozostać anonimowa. Nie
                      rozumiesz nadal na czym polega niestosownosć pisania źle o kimś,
                      jednoczesnie ukrywając się pod nickiem? Do zrozumienia tego raczej
                      nie potrzeba zbyt dużego ilorazu inteligencji, mój 11-letni syn to
                      rozumie już od kilku lat.
                • beata-12345 Trochę cywilnej odwagi, proszę 07.01.09, 17:41
                  Anonimowo napisałaś paszkwil na osobe, którą podałaś z imienia i
                  nazwiska. Tak się po prostu nie robi. To po prostu nieuczciwe, a
                  poza tym chamskie i prymitywne. Podpisz sie pod tym paszkwilem, żeby
                  Wojciechowska mogła cię do sądu podać, jeśli "fakty", o których
                  piszesz, są nieprawdziwe. Bo może tak być, na zasadzie
                  opowieści "jedna pani drugiej pani powiedziała". Podaj też imię i
                  nazwisko człowieka, ktory o Wojciechowskiej to opowiedział. Trochę
                  cywilnej odwagi
            • croyance Re: Prawda o Martynie Wojciechowskiej... 04.01.09, 15:44
              Telewizja powinna byc rzetelna i ...

              HA HA HA!

              Ty sie chyba wczoraj urodziles?

              A Martynie daj spokoj.
    • bell82 Re: Prawda o Martynie Wojciechowskiej... 04.01.09, 10:29
      ehh a tego znajomego kolegi czasami nie wnosili ;/
    • taz-ego Re: Prawda o Martynie Wojciechowskiej... 04.01.09, 10:34
      ale afere odkryłaś..mysle,że powinno powołać się komisję !!!!

      • san.jose Re: Prawda o Martynie Wojciechowskiej... 04.01.09, 10:37
        jak dla Was to norlmalne to sorry za post ;-)))))), chodzi o to ze
        ja podziwialam i byla dla mnie swojego rodzaju autorytetetem,
        przykro dowiedziec sie ze to jedno wielkie oszutwo
        • trawa_cytrynowa Re: Prawda o Martynie Wojciechowskiej... 04.01.09, 10:49
          Uważam, że nie potrzebnie nabijacie się z autorki wątku, bo to
          rzeczywiście żenujące. Co to za wyczyn, skoro na sam szczyt wniesli
          ją tragarze? Ilu ludzi wspinało się na ten szczyt i niestety musieli
          zrezygnować, bo nie mieli osób, które by je wnieśli. Nie byłoby
          tragarzy to nie szczyciłaby się wejściem na szczyt, bo może już w
          połowie musiałaby zejść. Żenujące jest to, że ona się tym
          szczyci...ale z drugiej strony może musiała to zrobić, bo
          telewizja...a w środku czuje wstyd i nie czuje się zdobywczynią
          Mount Everest? Nie wiemy jak jest na prawde :).
          Pozdrawiam.
          • winomusujace Re: Prawda o Martynie Wojciechowskiej... 04.01.09, 11:02
            dowody?
            pozatym że kolega anonimowy powiedział tak, ja też mogę sobie tutaj
            powiedzieć co chcę o kim chcę, kryjąc się za anonimowością nika.. a
            na dodatek przykrywając się jakimś tam kolegą.
            • teklana Re: Prawda o Martynie Wojciechowskiej... 04.01.09, 11:14
              co nie zmienia faktu,że jesteś plotkarą.Takie głupie głupotki.Pisz
              oczywiście co uważasz za stosowne,ale wtedy tez nie obruszaj się na
              nieprzychylne Ci komentarze;-)
              • san.jose Re: Prawda o Martynie Wojciechowskiej... 04.01.09, 11:29
                teklana napisała:

                > co nie zmienia faktu,że jesteś plotkarą.Takie głupie głupotki.Pisz
                > oczywiście co uważasz za stosowne,ale wtedy tez nie obruszaj się na
                > nieprzychylne Ci komentarze;-)

                Ale Twoje kmentarze naprawde nic nie wnosza do watku, brzmisz jak
                sfrustrowana nauczycielka, ktroa jutro wraca do pracy i znalazla
                sobie ofiare na ktorej moze sie wyzyc ;-)
                • teklana Re: Prawda o Martynie Wojciechowskiej... 04.01.09, 11:33
                  mało tego ,że plotkara to jeszcze mąciwoda i jasnowidz ;-)
                • beata-12345 Kto tu jest sfrustrowany? 07.01.09, 23:19
                  Ty brzmisz jak sfrustrowana, nie ona. Oczerniasz dziewczynę,
                  przekazując plotki "z drugiej reki". Nawet nie byłaś świadkiem tej
                  sytuacji. Nie znasz okolicznosci. Nie wiesz, jak było naprawdę. Może
                  rzeczywiście ją wnieśli. Może zachorowała, źle znosiła tamtejsze
                  warunki? Pomyślałaś o tym? Ty byś sama weszła na ten szczyt?
                  Chciałaś sobie poprawić samopoczucie oczerniając inną osobę?
                  Umniejszając jej zasługi?

                  Sprobuj się poczuć w jej skórze. Wyobraź sobie, że ktoś ci
                  nieprzychylny pisze na forum np. "San jose ukradła mi pieniądze"
                  albo "To ku...wa" oczywiscie wymieniając cię z imienia i nazwiska.
                  Co byś zrobiła?
          • insomnia0 a są jakies dowody na potwierdzenie? 04.01.09, 12:53
            a skt to wiadomo ze wniesli? są jakies zdjęcia ? fakty to potwierdzające??taki
            post mogł napisac kazdy..
            Jak na razie to pomowienia.. i tyle.. zenujące by to było gdyby ktos to
            udowodnił.. a jak widac zaden pismak tego nie napisal w żadnym brukowcu..
            Czemu mamy wierzyć tej forumowiczce?
            A jesli tak było i Twoj kolega tam był i widział.. i ma udokumentowane to prosze
            udowodnij to.. wtedy faktycznie bede uwazała Martyne za oszustkę..jak na razie..
            nie wierze w to!
            • trezaurus Ależ niewierny Tomaszu, są i to liczne 04.01.09, 14:23
              Jakie dowody ? Nawet gdyby takowe były, i tak byś nie uwierzyła. Sam
              słyszałem gościa (uczestnika wyprawy) jak opowiadał o tym pseudo-
              wyczynie, nie dlatego żeby sie pośmiać czy wyszydzić, ale z czystego
              zażenowania. Chłopaki w ten sposób zarabiają pieniądze na wyprawy,
              więc nikogo nie powinno dziwić, że nie lecą do TV czy brukowców i
              sprzedają zdęcia - nie ten poziom. Kilkanaście miesięcy temu miałem
              tę(nie)przyjemność oglądani umiejętności tej pani w Podlesicach,
              robiła drogę 4 +, czyli super ‘lajtowe wejście. Partnerem pani W był
              nie byle kto, bo Krzysztof wielicki – człowiek, który osiągnął
              wszystko w górach. Niestety nie bardzo szło, nóżki słały ‘telegrafy,
              a partner musiał wciągać liną do góry.
              Reasumując, to że ktoś w sposób tak padaczkowy zdobywa Everest, mnie
              nie interesuje, ale to, że taka osoba pisze i publikuje książkę, a i
              nie omieszka wystąpić w Tel. w roli eksperta zakrawa już na kpinę.
              Toż to robienie z niedoinformowanych dzieci telewizji w bambo !
              Na sam koniec, wymiana pampersa może i usuwa smród, ale nie powinna
              być powodem Alzhaimera czy braku refleksji, tudzież szacunku dla
              gór, bo ustach pani Martyny wejście na Everest to mały pikuś. Kto
              inny jest pikusiem.
              • insomnia0 Re: Ależ niewierny Tomaszu, są i to liczne 05.01.09, 23:04
                niestety..pozostanę niewierna ;) oczywiscie w sensie niedowierzająca ;)
                Jesli mialabym taki dowody o ktorych mowisz.. tak uwierzylabym.. ale post na
                forum nie jest dla mnie wzorcem.. ja moge napisac ze steczkowska to wogole nie
                potrafi spiewac a glos podklada zawze na koncertach jej siostra..uwierzyz mi?
        • yoka1 a 04.01.09, 10:51
          mnie rozwaliło zupełnie coś innego.
          Mianowicie,przeczytałam, że ona rozstaje się z ojcem swojego małego dziecka, bo partner jest jej zdaniem niedojrzały, zajmuje się swoimi pasjami, urządza dalekie wyprawy, a ją i dziecko, zwłaszcza dziecko, zostawia same. Po czym, po jakichś 4 tygodniach, czytam, że sama wybiera się na wyprawę zdobywać ów szczyt, a dziecko zostawia ze swoją matką.
          Extra! Partner nie może, bo dziecko cierpi, a ona matka - Polka opuszcza dziecko i rozumiem, że dziecko nie cierpi wówczas.
          Cóż za zakłamanie!
          • winomusujace Re: a 04.01.09, 10:59
            Ale gdzie przeczytałaś, że dlatego się z nim rozstaje?
            na pudelku ?
    • ania78p do san.jose 04.01.09, 11:16
      W jakim mieści mieszka ten znajomy??
      • teklana Re: do san.jose 04.01.09, 11:18
        o ile istnieje ów taki ;-)
        • idasierpniowa28 Re: do san.jose 04.01.09, 11:28
          A mnie, szczerze mówiąc, dziwi to całe zamieszanie które powstało :)
          Jęsli opisywana przez autorkę sytuacja miała faktycznie miejsce, to
          nie wiem, albo trzeba ją bylo upublicznić od razu albo " zamilknąć
          na wieki" :D
          Nie wiem po co wyciągać taką " rewelację" po fakcie.
          • teklana Re: do san.jose 04.01.09, 11:31
            tak sie objawia natura plotkarza ;-)
            Ktoś,kiedyś,komuś,podobno.......ja tu faktów nie dostrzegam
      • san.jose Re: do san.jose 04.01.09, 11:26
        ania78p napisała:

        > W jakim mieści mieszka ten znajomy??


        Domysl sie ;-)
        Na to chyba Cie stac ;-))))
        • ania78p Re: do san.jose 04.01.09, 11:32
          Martyna była jedyną osobą z Polski biorącą udział w tej wyprawie. Zaraz san jose
          będzie ściemniać dalej o znajomym swojego brata.
          • idasierpniowa28 Re: do san.jose 04.01.09, 11:35
            No ale z drugiej strony nie ma obowiązku posiadania znajomych
            jedynie z Polski :D
            • ania78p Re: do san.jose 04.01.09, 11:38
              Martyna wyruszyła z 4 facetami. Cudownym zbiegiem okoliczności jeden z nich
              jest znajomym brata... ;-P
          • san.jose Re: do san.jose 04.01.09, 11:38
            ania78p napisała:

            > Martyna była jedyną osobą z Polski biorącą udział w tej wyprawie.
            Zaraz san jos
            > e
            > będzie ściemniać dalej o znajomym swojego brata.

            Kobieto, co Ty bredzisz, poszukaj sobie info w google.......
            W zwiazku z tym ze poziom Twojego postu mnie po prostu powalil, nie
            bede juz czytac tego watku, bo zaraz umre na zawal serca ;-)))
    • kadfael Re: Prawda o Martynie Wojciechowskiej... 04.01.09, 11:36
      No to co?
      Chyba, że ktoś wierzy bezkrytycznie w wykreowaną przez media postać.
      No to wtedy faktycznie tragedia ;)
    • ania78p Re: Prawda o Martynie Wojciechowskiej... 04.01.09, 11:42
      wyprawy.onet.pl/34489,rel,1883964,ekspedycja.html
    • studentk Re: Prawda o Martynie Wojciechowskiej... 04.01.09, 11:50
      A kto ją tam wniósł?

      • idasierpniowa28 Re: Prawda o Martynie Wojciechowskiej... 04.01.09, 11:52
        Nie czytalaś w pierwszym poście? Tragarze :D
        • studentk Re: Prawda o Martynie Wojciechowskiej... 04.01.09, 11:53
          Ale którzy? Bo było ich trzech

          Szerpowie Ang Dorjee (to jego dwunaste wejście na Everest), Mingma
          Tenzing (drugie wejście) i Phur Tenzing (pierwsze wejście).
          • idasierpniowa28 Re: Prawda o Martynie Wojciechowskiej... 04.01.09, 12:03
            studentk napisał:

            > Ale którzy? Bo było ich trzech

            Więc cała trójka zapewne ;)
      • studentk Re: Prawda o Martynie Wojciechowskiej... 04.01.09, 11:52
        Jako pierwszy z polskiej ekipy na szczyt wyszedł Janusz Adamski. Po
        nim na górze pojawił się Tomasz Kobielski. Martyna Wojciechowska
        była trzecia. Po nich na szczyt kolejno wchodzili Dariusz Załuski,
        Szerpowie, Bogusław Ogrodnik.

        www.goryonline.com/Martyna_Wojciechowska_zdobyla_Everest!,1169,150,0,0,F,news.html
        • ania78p post jest o antarktydzie 2008 04.01.09, 11:55
          a nie evereście w 2006
          • studentk Re: post jest o antarktydzie 2008 04.01.09, 12:17
            Jednak jest o Evereście, przeczytaj dokładnie pierwszy post.
    • sumire Re: Prawda o Martynie Wojciechowskiej... 04.01.09, 11:58
      znajomy kolegi powiedział... ;)))
      pewnie, że media kłamią, ale ja bym się wstrzymała od takich kategorycznych
      ocen, zwłaszcza że Everest to nie Kasprowy i można mieć fenomenalną kondycję, a
      i tak się człowiek poskłada.
      • ania78p Re: Prawda o Martynie Wojciechowskiej... 04.01.09, 12:01
        Doczytałam post - ok moze ktoś jej pomógł wejść na everest, ale kto?? YETI????
        Tragarze odpadają bo zostają w którejś bazie a dalej wyruszają tylko ci co
        zdobywają szczyt.
    • alpepe Re: Prawda o Martynie Wojciechowskiej... 04.01.09, 12:21
      Martyna dla kariery zrobiła sobie cycki, czemu miałaby i nie podrasować swoich
      osiągnięć?
      Niech ma, byleby dla dziecka była dobra.
    • studentk Re: Prawda o Martynie Wojciechowskiej... 04.01.09, 12:36
      Faktycznie i tu ją nieśli
      tinyurl.com/9vqfal
      i tu
      tinyurl.com/9hhvt9
      Jako pierwszy z polskiej ekipy na szczyt wyszedł Janusz Adamski. Po
      nim na górze pojawił się Tomasz Kobielski. Martyna Wojciechowska
      była trzecia. Po nich na szczyt kolejno wchodzili Dariusz Załuski,
      Szerpowie, Bogusław Ogrodnik. Jako ostatni wszedł na szczyt Jura
      Jermaszek.



    • lady.godiva Re: Prawda o Martynie Wojciechowskiej... 04.01.09, 12:38
      Ja powiem więcej: wszelkie jej "wyczyny" to tylko medialne sztuczki ;)
      • julcia_bleble Re: Prawda o Martynie Wojciechowskiej... 04.01.09, 12:55
        boze..znowu ta Martyna nieszczesna.Wielka Dama i Gwiazda, ktora
        swoja kariere zrobila nie inaczej jak "przez lozko";)Na dodatek
        jakby nie bylo jest cudowna "Matka Polka" z ktorej kazda z nas
        powinna brac przyklad.WOgole jest przecudowna itp itd.Dzis w tym
        durnym Dzien dobry tvn o niej mowili, ile ona dobrego dla nas
        obywateli robi ze wspina sie na ten szczyt:))Robi to wszystko dla
        nas moi drodzy! Musicie ja docenic, to dla Was drodzy forumowicze
        tak sie poswieca, ze az zostawila swoja malutka coreczke!!! ;)) no
        szlag mnie trafia jak slysze takie rzeczy jakie wypowiada Pani Molek
        i dorabia sobie do tego cala ideologie.Rozumiem,zrobic z nia wywiad,
        ale zeby pieprzyc o tym jak ona sie poswieca to juz szczyt
        wszystkiego!! za to bierze PIENIADZE! to tak samo jak Kasi K.
        taaaaaaaaak bardzo sie nie chcialo pracowac w Sylwestra ale ZROBILA
        TO SPECJALNIE DLA NAS:DDDDD ..zaspiewala jakies 2 czy 3 piosenki
        • sumire Re: Prawda o Martynie Wojciechowskiej... 04.01.09, 13:01
          no tak. bo jak się urodzi dziecko, to trzeba natychmiast rzucić wszelkie swoje
          pasje i udawać, że jest się przeszczęśliwą, tkwiąc z nim w domu.

          zdumiewające, jak to wszyscy doskonale wiedzą, jak kto zrobił karierę i co za
          tym stoi. przyjrzyjcie się sobie może najpierw.
        • bell82 Re: Prawda o Martynie Wojciechowskiej... 04.01.09, 13:13
          > boze..znowu ta Martyna nieszczesna.Wielka Dama i Gwiazda, ktora
          > swoja kariere zrobila nie inaczej jak "przez lozko";)

          a co materacem byłas????? idiotka
          • julcia_bleble Re: Prawda o Martynie Wojciechowskiej... 04.01.09, 13:50
            matercem nie bylam moja droga obronczyni p.Martyny,ale troche czytam
            i slucham.. a pozatym jak ktos z niczego nagle staje sie bog wie
            kim..to nie dzieje sie to bynajmniej przez przypadek.Zreszta juz o
            niej tyle pisali i o tej jej karierze i poswieceniu ze az dziwne ze
            nic o tym nie wiesz
            • studentk Re: Prawda o Martynie Wojciechowskiej... 04.01.09, 13:54
              Patrząc po wpisach Julcia_bleble w sprawie EURO może i umie czytać
              ale trzeba jeszcze czytać ZE ZROZUMIENIEM a z tym ma duży kłopot.
            • bell82 Re: Prawda o Martynie Wojciechowskiej... 04.01.09, 13:57
              julcia_bleble napisała:

              > matercem nie bylam moja droga obronczyni p.Martyny,ale troche
              czytam
              > i slucham.. a pozatym jak ktos z niczego nagle staje sie bog wie
              > kim..to nie dzieje sie to bynajmniej przez przypadek.Zreszta juz o
              > niej tyle pisali i o tej jej karierze i poswieceniu ze az dziwne
              ze
              > nic o tym nie wiesz

              hahaha, bo czytałas ze przechodzi z łozka do łozka ,dobre sobie :D
              nie rozsmieszaj mnie dziewczyno.. pewnie Twoja lekturą jest
              jakis "fakt" badz inne szmatławce, dokładnie o takim samym poziomie
              jaki zaprezentowałas wczesniejsza wypowiedzia..i nie jestem zadna
              obronczynia - ta pani zrobiła tyle rzeczy na które ja w zyciu nie
              miałabym odwagi- moze popatrz z tej strony a nie oczerniaj zawistna
              babo hehe
            • winomusujace Re: Prawda o Martynie Wojciechowskiej... 04.01.09, 13:59
              pewno takie mądrości też powiedział ci kolega kolegi ?
              hehe
              najbardziej zabawne jest jednak zdanie :
              " pozatym jak ktos z niczego nagle staje sie bog wie
              kim..to nie dzieje sie to bynajmniej przez przypadek"

              ot mądrości, jakim bóg wie kim ? jakie z niczego ? Czyli wszyscy
              prezenterzy telewizyjni robili karierę przez łóżko? Może między
              sobą :))


              zabawny ten wątek :D
            • sumire Re: Prawda o Martynie Wojciechowskiej... 04.01.09, 16:23
              gdzież to tyle pisali? na Pudelku? umów się z nią kiedyś na piwo, może wtedy się
              czegokolwiek o jej życiu dowiesz.
              dżizas ludzie...
            • beata-12345 Re: Prawda o Martynie Wojciechowskiej... 07.01.09, 23:27
              jak będziesz nadal czytała Pudelka czy kozaczka to zostaniesz już na
              zawsze Julcia BLE BLE
    • bestyjaa Re: Prawda o Martynie Wojciechowskiej... 04.01.09, 14:11
      uff, ale dyskusja :)
      też dołoze parę słów:)
      no tak, w srodowisku gorskim troche sie nasmiewamy z Martyny. Tzn ja sie akuraat nie nasmiewam, ale tez jestem zdania, ze otoczka wokół tej całej wpyray na everest jest trochę..dziwna. Wejscie bylo troche na sile. Choroba wysokowosciowa moze dopasc kazdego ale wszystko wskazywalo na to, ze Martyna nie przygotowala sie wystarczajaco do wyprawy. Fizycznie, psychicznie. Nie wiem dlaczego poległa bo ja akurat się jej wejsciem za bardzo nie interesowałam:)
      Wydaje mi się jednak, ze ona tam wchodziła tyko po to, żeby wejść. Cała ta otoczka medialna nie pozwoliła jej zrezygnowac, kiedy juz nie dawała rady. Mysle, ze wiekszosc himalaistow bedac na jej miejscu zrezygnowaaby z wejscia na szczyt. Bo idzie się też dla drogi, nie tylko dla celu. Spróbowaliby innym razem.Himalaista mając do wyboru: dać się wnieść lub zostać w bazie, raczej zostałby i spróbowałby ponownie wyjść o WASNYCH siłach. Martyna tego nie zrobiła, bo zalezało jej na jednorazowym wejsciu, na znalezieniu się tam na szczycie, niezaleznie od sposobu. Trochę to odbiega od tej pięknej idei chodzenia po górach...

      Z drugiej strony podziwiam Martynę, bo robi rzeczy, które mi się podobaja, powiedzmy, ze mamy wspólne zainteresowania;) Mało jest takich kobiet(jak np Martyna, albo Beata Pawlikowska). Dlatego fajnie jest wiedziec, ze jest jeszcze ktos, kto lubi ti co ja- bo mozna w tym kims znalezc wzór..
    • sarawi Prawda o Martynie Wojciechowskiej... 04.01.09, 14:28
      To moze sie najpierw dowiedz co zdobyla?

      co za idiotyczny post.
    • tygrysio_misio Re: Prawda o Martynie Wojciechowskiej... 04.01.09, 14:29
      a ja jestem znajoma znajomego Twojefgo kolegi...i wiem,ze on w tym czasie
      siedzial na kiblu,bo za duzo piwska sie nachlal... ale lubi pokazac jaki jest
      super, wiec gada tak od jakiegos czasu,zeby zdobyc uznanie naiwniaczek
    • vandikia Re: Prawda o Martynie Wojciechowskiej... 04.01.09, 14:33
      napisz do pudelka ;)
    • delayla Prawda to 04.01.09, 18:06
      Mój ojciec zna ją i paru kolesi z ekipy..
      Jak miała ten wypadek co w kołnierzu chodziła to dla picu, jej zupełnie nic nie
      było, ale jeden koleś tam zginął, a drugi wylądował na intensywnej terapii..
      Zaś jak był ten rajd po pustyni chyba... ona auto prowadziła może przez godzinę
      na tej trasie - tylko jak kamery były, a 2gi kierowca omdlewał ze zmęczenia, bo
      nie była to trasa dla jednej osoby :D

      Ale co poradzimy?
      Musimy być jakaś lasia w motoryzacji dla facetów;)
      • grzegorz.czernysz I ja dodam 3 grosze 04.01.09, 19:42
        Martyna wojciechowska to przykład jak media kreują osobę. Kobieta jest wyjątkowo
        brzydka, ale zadbana, porównywalna z monika richardson, ale trochę brzydsza, ale
        makijaz, kosmetyki, kilo pudru, make-up przed ekranem telewizyjnym potrafią
        zrobić cuda. na żywo wojciechowska czy richardson to pasztety , przed kamerą zas
        nie widać tego pod kilkogramem pudru. Wojciechowska zrobiła - jak ktoś juz
        wcześniej napisał - karierę przez łózko. jej mąż jest baaardzo bogaty, nie
        rozumiem po co żenił się z takim pasztetem z fałszywym uśmiechem.
        Ot, baba wiedziała przed kim rozłozyć nogi i teraz ma otwarte drzwi w tv. Ale
        nie ona jedna, wiec nie będę dalej ciągnął tematu.

        Przecież wiele osób robi karierę nie dzieki talentowi. taki Maciej Kuroń,
        niedawno zmarły, na przykład (żeby nie było tylko o kobietach). Totalny nierób ,
        leń i dwie lewe ręce. Rodzina jego żony pochodzi z podlasia i miałem okazję
        rozmawiać kiedyś z sasiadem rodziny jego żony. To był pijak (jak tatuś Jacek) i
        nawet jajecznicy nie umiał zrobić. Ale że tatuś był od kuroniówek, zupek, to
        pasowało zrobić z synak guru kuchni. Gruby, tatuś kuroń, to pasowało.

        Z każdego zera można zrobić bohatera. Tak samo syn Olbrychskiego, nierób i głąb,
        i wielu wielu innych. A czym tak naprawdę może pokazać się Kwaśniewska młoda,
        czy Wałęsówna? Żeby nie tatusiowie, to nikt by nawet na nie nie spojrzał. Wiec
        albo polityka, albo pieniądze. Pieniadze - no to kasia klich kolejny przykłąd. I
        tak w nieskończonosć mozna ciągnąć. Takie zycie
        • julcia_bleble Re: I ja dodam 3 grosze 04.01.09, 20:03
          Noo..wreszcie ktos cos sensownego napisal..
        • uhu_an a ja dodam 11 groszy 04.01.09, 20:12
          ale ostatni grosz dla ksiedza. w parafii nędza...
        • bell82 Re: I ja dodam 3 grosze 04.01.09, 20:52
          ehh grzegorzu cos mi sie wydaje, ze ty jestes tez jakims
          zakompleksionym pasztetem, który swoje frustracje wylewa tutaj
          doskonale.. pewnie nic w zyciu nie osiagnał, brak słów dla takich
          ludzi jak ty....
          • grzegorz.czernysz Re: I ja dodam 3 grosze 04.01.09, 23:22
            bell82 napisała:

            > ehh grzegorzu cos mi sie wydaje, ze ty jestes tez jakims
            > zakompleksionym pasztetem, który swoje frustracje wylewa tutaj
            > doskonale.. pewnie nic w zyciu nie osiagnał, brak słów dla takich
            > ludzi jak ty....

            Zwróćmy uwagę na słówko TEŻ w twoim poście. A wiec TEZ uważasz, że wojciechowska
            to pasztet. I tutaj jesteśmy zgodni.

            A co do tego, czy jestem pasztetem, czy nie, to nie ma to żadnego znaczenia, bo
            ja nie pcham się do telewizji ;)

            Mąż Wojciechowskiej jest - jak pisałwm - baaardzo bogaty. No i żona się nudzi,
            więc a to do telewizji sie troche ja wsadzi, a to reklame jogurcików zrobi,
            jakos pieniądze trzeba przetransferować, nie?

            Nie bierz tego jednak do siebie, że akurat na wojciechowską tak nalatuję. Wiele
            jest osób jej pokroju. Taka Lisowa to skąd się wzięła w tv? Tatus prominentny
            czerwony i pchnał.

            Taka Dowbor to samo. Przez łóżko. W Alfabet Urbana nawet pisał Urban o jej
            karierze. Kim jest tatuś jej synka, którego też upchneła w telewizji? Przecież
            Maciuś jest rozgarnięty jak kupa liści, jeszcze niedawno nie umiał się
            wypowiedzieć, tylko yyyykał.

            Kolejny przykład? Córka tego co śpiewał "róbmy swoje" , wyleciało mi nazwisko,
            Występowała kiedyś z owsiakiem w orkiestrze świątecznej pomocy. To było dopiero
            bezczelne, baba ani wyglądu, ani obycia , ale do telewizji ją fiuuu wcisnęli.

            Klan Damieckich. Tatuś (towarzysz tatuś, pseudonim operacyjny żwirek muchomorek)
            całą rodzinkę upchnął po telewizji. Nawet Matyldę, no ta to nie wiem co robi w
            telewizji, i tak dalej i tak dalej. Dobranoc
            • uhu_an Alfabet Urbana? 04.01.09, 23:25
              A nie przypadkiem...Kisiela?
              • grzegorz.czernysz Re: Alfabet Urbana? 04.01.09, 23:26
                Nie, Urbana,

                taka czarna okładka z wielkimi uszami :) na stronie tytułeowej. To była książka
                sprzed kilkunastu lat, ale zapamiętałem właśnie ten fragment o Dowborce, jaka to
                "miłość" była telewizyjna, a ciekaw jestem kto jest ojcem jej syna. Może ktoś wie?
            • grzegorz.czernysz Re: I ja dodam 3 grosze 04.01.09, 23:32
              A, przypomniałem sobie, musze to dopisać.

              Wojewódzki Kuba , to niby skąd wział się w tv?

              Proponuję zainteresować się rodzicami, kim byli i sprawa jasna. Mieszkanko
              rodziców jest na Al. Róż czy na Pięknej, w tej chwili nie chce mi się sprawdzać,
              w Warszawie. Niezorientowanym powiem, że tam nie mieszkają biedne osoby,
              zwłaszcza jeśli mieszkają tam jeszcze od czasów komunizmu. Odnośnie
              Wojewódzkiego - fakt 100% - to nosi ontupecik, od kilkunastu lat. Tak więc to co
              widać w telewizji, a to co jest naprawdę, to zupełnie inne rzeczy. Aż sie
              dziwię, że nikt z tym jego tupecikiem nie zainteresował się, Facet obraża różne
              osoby i nikt nie chciał się zrewanżować? Ale od czego są jego życzliwi koledzy,
              wszystko powiedzą :)
            • jagoda_pl Re: I ja dodam 3 grosze 04.01.09, 23:46
              Niby taki poinformowany, a nie wie, że Martyna nie ma męża;)...
              • grzegorz.czernysz Re: I ja dodam 3 grosze 05.01.09, 00:03
                jagoda_pl napisała:

                > Niby taki poinformowany, a nie wie, że Martyna nie ma męża;)...


                Oj, nie czepiaj się słówek. Kto ją tam wie, co ona ma, a czego nie i czyje to
                dziecko. Jak już się tak czepiasz, to ona naprawdę nie nazywa się Martyna, tylko
                Marta. I w dowodzie osobistym ma Marta, ale Martyna to takie fanaberie
                gffffiazdy przez małe g :)

                W każdym razie masz tu info o czarneckim , tym bogatym sponsorem, dzięki któremu
                pojawiła się w tv :
                www.pudelek.pl/artykul/1139/martyna_wyjdzie_za_maz/
                • jagoda_pl Re: I ja dodam 3 grosze 05.01.09, 00:56
                  Wiem, że naprawdę nazywa się Marta. Nie ukrywa tego i mówiła nawet o tym w kilku autoryzowanych wywiadach.

                  Czarnecki jest mężem Pieńkowskiej. Tak, Pudelka trzeba czytać regularnie;)!

                  Fakt, Martyna/Marta była z nim przez jakiś czas, ale kilka lat przed tym związkiem prowadziła "Automaniaka", więc tej pracy jej raczej nie załatwił;).

                  Ech, znów Twa "historia" się nie klei.

                  • varna771 Re: I ja dodam 3 grosze 05.01.09, 01:00
                    jagoda_pl napisała:

                    > Wiem, że naprawdę nazywa się Marta. Nie ukrywa tego i mówiła nawet
                    o tym w kilk
                    > u autoryzowanych wywiadach.
                    >
                    > Czarnecki jest mężem Pieńkowskiej. Tak, Pudelka trzeba czytać
                    regularnie;)!
                    >
                    > Fakt, Martyna/Marta była z nim przez jakiś czas, ale kilka lat
                    przed tym związk
                    > iem prowadziła "Automaniaka", więc tej pracy jej raczej nie
                    załatwił;).
                    >
                    > Ech, znów Twa "historia" się nie klei.
                    >
                    NIE ZAPRZECZAM !! CZYTAM PUDELKA :)
                    • jagoda_pl Re: I ja dodam 3 grosze 05.01.09, 01:16
                      He,he;)... Nie zauważyłam Twojej wypowiedzi pod moją - drzewko bywa czasem mylące;)...
                  • grassant Re: I ja dodam 3 grosze 07.01.09, 17:33
                    Pudelka trzeba czytać

                    nie podielam tej opinii
            • varna771 Re: I ja dodam 3 grosze 05.01.09, 00:23
              martyna wojciechowska nie ma ponoc męża tylko konkubenta:)a jej
              przedostatni partner to obecny mąż Jolanty pieńkowskiej,ale wiadomo
              jak wygląda świat show biznesu, wszyscy ze soba sie mieszają :)
              zgodzę sie z grzegorzem,że niektóre osoby robią kariere dzieki
              sławnym rodzicom np. patrycja markowska gdyby nie tata grzegorz
              słyszałby ktoś o niej?albo natalia kukulska? czy tez marysia
              niklińska córka jolanty fajkowskiej.na końcu wymienie grażynę
              torbicka córkę krystyny loski,akurat do tej pani mam szacunek,ale
              gdyby nie mamusia tez nie wiadomo jakby sie jej losy potoczyly.
              szacunek mam do cichopek i mroczków aktorzy z nich marni ,ale kasia
              ani nie ma znanych rodziców, ani tez nikt znany jej nie posuwał (co
              czesto jest przepustką do kariery)i tu podam przykład panny zając
              narzeczonej czarka pazury czy tez nataszy urbańskiej żony
              józefowicza. Tak uwazam i tyle:)
              • varna771 Re: I ja dodam 3 grosze 05.01.09, 01:45
                varna771 napisała:

                > martyna wojciechowska nie ma ponoc męża tylko konkubenta:)a jej
                > przedostatni partner to obecny mąż Jolanty pieńkowskiej,ale
                wiadomo
                > jak wygląda świat show biznesu, wszyscy ze soba sie mieszają :)
                > zgodzę sie z grzegorzem,że niektóre osoby robią kariere dzieki
                > sławnym rodzicom np. patrycja markowska gdyby nie tata grzegorz
                > słyszałby ktoś o niej?albo natalia kukulska? czy tez marysia
                > niklińska córka jolanty fajkowskiej.na końcu wymienie grażynę
                > torbicka córkę krystyny loski,akurat do tej pani mam szacunek,ale
                > gdyby nie mamusia tez nie wiadomo jakby sie jej losy potoczyly.
                > szacunek mam do cichopek i mroczków aktorzy z nich marni ,ale
                kasia
                > ani nie ma znanych rodziców, ani tez nikt znany jej nie posuwał
                (co
                > czesto jest przepustką do kariery)i tu podam przykład panny zając
                > narzeczonej czarka pazury czy tez nataszy urbańskiej żony
                > józefowicza. Tak uwazam i tyle:)
                P.S WRÓĆ !!!!!!!!!!!!!!
                zapomnialam wspomniec o Weronice Rosati,córce Beaty Kozidrak i
                katarzynie Walter, którą promuje tvn. Mały epizod miala również
                Kasia Tusk.
            • mallina Re: I ja dodam 3 grosze 05.01.09, 01:26
              a kto wg ciebie jest mezem Wojciechowskiej?

              chyba ci sie pomylily panie, lepiej sprawdzic niz pisac takie bzdury
        • vandikia spadaj ciulu ze swoimi frustracjami 04.01.09, 20:58
          zero honoru
          gadac kazdy umie, pokaz swoje 'czyny'
          • winomusujace Re: spadaj ciulu ze swoimi frustracjami 04.01.09, 21:29
            taaa, ja proponuje żebyś najpierw napisał o swoich wielkich
            sukcesach i osiągnięciach - samodzielnych oczywiście, następnie
            podał źródło swoich informacji (jedno jak sąsiad z podlasia - brzmi
            bardzooo wiarygodnie), a na koniec wrzucił fotkę -żebyśmy mogły
            zobaczyć jaki to z ciebie przystojniak


            Swoją drogą fajnie kogoś opluwać anonimowo na forum, gdzie ta osoba
            nie ma żadnej szansy na obronę. Żałosne.
            • bell82 Re: spadaj ciulu ze swoimi frustracjami 04.01.09, 23:48
              Zwróćmy uwagę na słówko TEŻ w twoim poście. A wiec TEZ uważasz, że
              wojciechowska
              to pasztet. I tutaj jesteśmy zgodni.

              nie to dotyczyło niejakiej julci bleble, która bezpodstawnie wylała
              wiadro pomyj na pania Wojciechowska. A tak poza tym uwazam ze jestes
              chory na główke i naprawde niezle sfrustrowany po tym jak czytam
              Twoje wypowiedzi.
          • dziewice Vanda nie bij Pana :P 04.01.09, 23:52
    • dziewice kogo to obchodzi? :) nie macie swoich problemow?:) 04.01.09, 23:51
    • ania78p Antarktyda nie zdobyta 07.01.09, 15:04
      www.pudelek.pl/artykul/14725/wojciechowska_przezyla/
      • katelg Re: Antarktyda nie zdobyta 07.01.09, 16:54
        Plotki, plotki... Byłaś, widziałaś? To nie komentuj. Każdy od każdego coś
        zasłyszał, przeczytał na pudelku czy w fakcie, i myśli że wszystkie rozumy
        pozjadał. Co do Martyny, extra że mimo dziecka dalej robi to co lubi a nie
        zmieniła się w kurę domową.
    • wacikowa Donoszę uprzejmie!! 08.01.09, 08:32
      Kolega mojego brata powiedział,ze kolega kolegi ma znajomego który widział
      san.jose jak czyta "Bravo".
      Wszyscy byli pod wrażeniem.!
    • fredoo Re: Prawda o Martynie Wojciechowskiej... 08.01.09, 09:13
      A ja nie lubiłem "baby" jak wystepowała w programach motoryzacyjnych.
      Ale teraz ją poważam bo trzeba być kimś aby podejmować takie
      wyzwania.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka