Dodaj do ulubionych

depresja na zawołanie

06.01.09, 07:25
Tak jakos po tym dłuższym wolnym...
Ciezko było wrócić do szarych obowiązków. I wczoraj uswiadomilam
sobie ze moje zycie kreci sie tylko w kolo pracy i szkoly... wracam
późno wiec jestem zmeczona i zaraz klade sie spac. wwstaje z samego
rana
I nic mi sie nie chce. Nigdy tak nie mialam :/
Jak Wy jestescie nastawione do życia?
Obserwuj wątek
    • margarita86 Re: depresja na zawołanie 06.01.09, 08:14
      Tak samo jak Ty..
      • amoretka Re: depresja na zawołanie 06.01.09, 08:23
        No to nie jestem sama....
        Małe pocieszenie :/
        Ale maruda dzisiaj jestem...
        • jan_hus_na_stosie Re: depresja na zawołanie 06.01.09, 08:26
          www.mytube.pl/wyswietl,2273,1,wielki-straszny-potwor.html
          ;)
          • amoretka Re: depresja na zawołanie 06.01.09, 08:29
            kicia fajna:)
    • justysialek Re: depresja na zawołanie 06.01.09, 08:38
      Do pracy, po dłuższym wolnym, to sie nikomu nie chce ;-(
      • mruff Re: depresja na zawołanie 06.01.09, 09:00
        styczen jest depresyjny
        • jan_hus_na_stosie Re: depresja na zawołanie 06.01.09, 10:06
          mruff napisała:
          > styczen jest depresyjny

          Wcale nie :) Wolę takie dni jak dziś gdy trzaska siarczysty mróz ale świeci
          słońce niż pochmurne, chłodne i dżdżyste dni jesienne. A poza tym styczeń to
          fajny miesiąc bo to początek roku, czyli takie nowe rozpoczęcie sezonu :)
    • uasiczka Re: depresja na zawołanie 06.01.09, 10:13
      ja zawsze mam doła w styczniu - w zasadzie już przed sylwkiem mam
      doła, że będę miała po nowym roku doła ;)
      - że to już koniec
      - że nic już fajnego nie będzie
      - już po świętach , sylwku i nic tylko pustka będzie.

      Grudzień jest dla mnie miękki, czerwony, puchaty i ciepły
      Styczeń jest twarde, sinoniebieski i obślizgły ;((

      Ale w lutym mam urodziny i zazwyczaj do tego czasu się wygrzebuję z
      tych głupich stanów umysłu
    • uasiczka Re: depresja na zawołanie 06.01.09, 10:21
      i jeszcze mi tak przyszło do głowy, że jakbym miała kitę odwalić to
      tylko tuż po świetach a przed nowym rokiem. wtedy prawie wcale nie
      byłoby mi żal ;)))
      • amoretka Re: depresja na zawołanie 06.01.09, 10:26
        ja w zasadzie nigdy nie miałam doła, bywały gorsze dni pomarudziłam
        godzinee i juz, a od wczoraj.... jeszcze facet który ma focha ze
        wiecznie pracuje albo ucze sie..., że dla niego nie mam czasu
    • skrawek.nieba Re: depresja na zawołanie 06.01.09, 10:45
      amoretka napisała:

      > Tak jakos po tym dłuższym wolnym...
      > Ciezko było wrócić do szarych obowiązków. I wczoraj uswiadomilam
      > sobie ze moje zycie kreci sie tylko w kolo pracy i szkoly...
      wracam
      > późno wiec jestem zmeczona i zaraz klade sie spac. wwstaje z
      samego
      > rana
      > I nic mi sie nie chce. Nigdy tak nie mialam :/
      > Jak Wy jestescie nastawione do życia?

      Ja staram się nastawić optymistycznie, choć są chwile, kiedy jest
      źle...Na początku roku wchodzą we mnie nowe siły i chęci...i tego
      się trzymam...Cieszę się wszystkimi głupotkami jakie daje
      przyroda :) Teraz jest biało za oknem i jest super, wkrótce
      przyjdzie wiosna i będzie jeszcze piękniej :))) I przede wszystkim
      cieplej, choć na to akurat nie czekam :P Wiem jednak, że te
      wszystkie zimowe dołki wynikają z niedoboru promyków słonecznych...

      Tak naprawdę wszystko jest kwestią organizacji...Przemyśl
      to...Piszesz, że Twoje zycie kręci się między szkołą i pracą...
      Nie będziesz się uczyć zawsze...To potrwa 'chwilę'...Czy aby na
      pewno nie ma czasu na nic poza tym?? Wykrzesaj z siebie nieco
      chęci, uśmiechu...czegokolwiek, co przywróci Tobie chęci...!
      Powodzenia!
      • skrawek.nieba Re: depresja na zawołanie 06.01.09, 10:46
        Kurcze. Kropki mi się udzieliły od niektórych osób tak piszących :P
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka