10.01.09, 18:39

Jak sobie poradzić z chronicznym dołem? Najgorsze, że to taki przyczajony
tygrys, ukryty smok. Parę miesięcy (2-3) jest ok, a potem nagle atakuje. Od
lat powody bez zmian i jakoś na wyeliminowanie ich nie ma póki co widoków,
choć bardzo się staram. :-)

No więc co robić jak dopadnie? Jak sobie z tym radzicie?
Obserwuj wątek
    • nawrotka1 Re: Dół 10.01.09, 18:47

      A Przyjaciel Prozac? :)))
      Ja nigdy nie potrzebowałam, ale moja bratanica jechała na tym ze 2 lata chyba.
      Mówiła, że gdyby nie brała, to facet by ją rzucił i z pracy by pewnie wylali -bo
      była nie do wytrzymania :)


      ------
      zmieniłam nick - nawrocona5 :)
      • kitek_maly Re: Dół 10.01.09, 18:49

        No chciałabym jednak uniknąć takiej przyjaźni. ;-) I póki jeszcze daję radę, to
        staram się jakoś sama to wszystko dźwignąć.
        • doral2 Re: Dół 10.01.09, 18:52
          to może zaprzyjaźnij się z psychologiem?
          • kitek_maly Re: Dół 10.01.09, 18:55

            Za co?
            • tylna.szyba Re: Dół 10.01.09, 19:06
              z ubezpieczenia kochana - tez sie da. autopsja.
            • uhu_an Re: Dół 11.01.09, 10:06
              jest masa konsultacji damroych. nie terapia a konsulteacje. ponadto
              w przychodniach jest "dyzurny" psycholog, i pozostaja tez
              przychodnie zdrowia psychicznego.

              czasem mam wrazenie, ze "za co" to tez taka wymowka". nie wszysycy
              zdzieraja po 1500 100 900. czasem jest to koszt...korepetycji czyli
              ok 50-60 zl

              jak ja bym byla zdesperowana to bym zaplacila, no ale ja nie jestem
              toba, ty nie jestes mna.
      • uhu_an taaaa prozac dobry na wszystko 11.01.09, 09:59
        najlepiej sie chemia nafaszerowac i po klopocie. a tak naprawde
        przyczyna moze lezec gdzie indziej. wystarczy sie sobie samemu
        przyjrzec, o ile sie jest na tyle odwaznym by to zrobic.
    • oposka Re: Dół 10.01.09, 18:53
      nie radzę sobie kompletnie :(
      najczęściej ryczę i jakoś mi przechodzi ale nie na długo
      Po leki jeszcze nigdy nie siegałam ponieważ bałabym się uzależnienia powiem tak szczera rozmowa z ... przyjaciółkami
      podarta mocnym trunkiem raz na jakiś czas ;-).
      Mi jakoś przechodzi
      Czy to dobry pomysł nie sądzę ale ważne ,że przechodzi .


      ---
      nawet delikatny trzepot rzęs ma sens
    • bertrada Re: Dół 10.01.09, 18:59
      Ja jadę na prozacu, albo jemu podobnych. No nie ma innej możliwości. ;D
    • gocha033 Normalnie 10.01.09, 19:01
      jak to u dzieci:

      piasek
      piaskownica
      lopatka
      piasku w wiaderko nabrac
      dol zasypac :)
      • kitek_maly Re: Normalnie 10.01.09, 19:04

        No, śmieszne to było.
        • gocha033 Re: Normalnie 10.01.09, 19:06
          nie, to nie bylo smieszne.
          bylo to (jednoczesnie) pewne przeslanie
          • kitek_maly Re: Normalnie 10.01.09, 19:08

            To nie wiem dlaczego napisałaś, że jak u dzieci, skoro z dzieckiem nie
            rozmawiasz. A zasypywanie doła niczego nie rozwiązuje, to jest przykrywanie i
            odkładanie na bok problemów.
            • wyzuta Re: Normalnie 11.01.09, 13:21
              kitek_maly napisała:
              zasypywanie doła niczego nie rozwiązuje, to jest przykrywanie i
              > odkładanie na bok problemów.
              >
              no i masz odpowiedź. zajmij się rozwiązywaniem problemów.
        • nawrotka1 Re: Normalnie 10.01.09, 19:11

          Kitek, nie bój się prozacu.
          To nic strasznego, odstawia się go powoli i stopniowo, ale bez większych problemów.
          W koncu po coś go wynaleziono:)
          A po cholerę się męczyc z czymś, z czym - jak widać - na dzień dzisiejszy nie
          możesz sobie sama poradzić.
          :)))

          ------
          zmieniłam nick - nawrocona5 :)
    • kadfael Re: Dół 10.01.09, 19:07
      Jeśli to tylko "dół" i pojawia się np. tylko sezonowo-zimą, bo jest
      słabe oświetlenie, to mozna sobie radzić zajęciami typu-spacery,
      fitness, jakieś hobby, jedzeniem czekolady i magnezu. Ale jeśli to
      coś poważniejszego, to niestety psycholog lub lekarz Cie nie ominie.
      I wierz mi - im prędzej tym lepiej.
    • bcde Re: Dół 11.01.09, 04:00
      Znajdź sobie hobby. Świat jest naprawdę ciekawy. Gdybyś napisała coś
      o powodach doła, może łatwiej byłoby coś poradzić.
    • au_lait Re: Dół 11.01.09, 09:34
      Fjna relacja oparta na przyjaźni eliminuje takie klimaty. Człowiek
      czuje się potrzebny. Można się wygadać, wypłakać. Od razu jest
      lepiej. Prozac tego raczej nie zastąpi, obniży tylko gorączkę.
    • uhu_an Re: Dół 11.01.09, 10:01
      1. okreslic co jest przyczyna tych dolow. znalezc przyczyne i
      postanowic i zobaczyc co mozesz zrobic by to zmienic.
      2. poczatkowo bedzie trudno, ale mozna to zaakceptowac. dac
      przyzwolenie na dol, a nie walczyc z nim. minie szybciej niz bys sie
      ytego spodziewala- sprawdzone.

      3. no rozpieszczac siebie. zrobic cos dla siebie ;)
    • jan_hus_na_stosie Re: Dół 11.01.09, 11:08
      Jak masz doła:
      1) dużo spaceruj
      2) zacznij czytać fajne książki, lub znajdź sobie jakiś hobby
      3) spróbuj dać trochę siebie innym, wszak Ty nie jesteś pępkiem świata a inni
      też mają swoje problemy, często większe od Twoich :)
      4) nigdy nie tłum w sobie emocji, jak Ci chce się płakać to płacz, każdy ma
      prawo do wyrażania swoich emocji, nawet gdy są to tylko smutki
      5) nie bierz żadnych leków "pocieszaczy", to już lepiej napić się czasem dobrego
      wina np. mołdawski Merlot Garling z 1999 r. ;)
    • teklana Re: Dół 11.01.09, 11:15
      Kitku,a może warto czasem odpocząć,zrelaksować się.Może to efekty
      przepracowania i organizm się buntuje?
    • kamyk-zielony Re: Dół 11.01.09, 11:24
      Zależy jaki to dół. Jeśli dół, bo nie mam chłopa, źle mi się włosy
      ułożyły, mój szef to palant, kiepsko zarabiam, i w ogóle życie jest
      do bani to taki rodzaj doła każdemu się przytrafia. Spacer, wino z
      przyjaciółką, więcej światła, gimnastyka rano i odpuści. Jeśli
      unikasz ludzi, najchętniej przespałabyś cały wolny czas, okres
      smutku trwa już dobrych kilka tygodni to chyba tylko wizyta u
      specjalisty może pomóc.
      • kasha101 Re: Dół 11.01.09, 11:45
        Sorki Kitku, ale ja nie wiem skad ci ludzie sie urwali, co to radza
        prozak i inne leki???? Z choinki? Dol dolowi nie podobny, pierwsze
        slysze zeby na dola brac antydepresanty! toz to bzdura totalna.
        Przeciez to zadne rozwiazanie....Jak czlowiek mam nauczyc sie zyc,
        radzic sobie ze soba, skoro bedzie sie faszerowal lekami?
        Kazdy ma takie stany, ja tez walcze od lat, mam za soba depresje,
        ale jest juz ok,choc wiadomo, ze jest roznie w zyciu, jakos sobie
        radze:)
        Co pomaga? Ksiazki. Wlasne uszy i oczy, obserwacja siebie. To, ze
        wiesz skad sie to bierze to juz duzo:)
        Jak bylam chora, a raczej juz zdrowialam, szlam do biblioteki,
        wyciagalam reke i...trafialam na to, co trzeba:)
        Ksiazki, ale tematyczne. Moim hobby stalo sie szukanie
        sposobow "NA", rozszyfrowywanie siebie, szukanie...
        Zaczelam od "Śmiertelnych Nieśmiertelnych" Kena Wilbera, potem po
        kolei, wszystko Dalajlamy, szlam za soba i ide do tej pory. Moim
        hobby jest szukanie tego, co stawia mnie na nogi:)))
    • barshtchu Re: Dół 11.01.09, 12:55
      Znajdź chłopaka, który będzie cię kochał. Powinno przejść. Od razu.

      Łatwo się mówi, co?
    • wyzuta Re: Dół 11.01.09, 13:18
      kitek_maly napisała:
      >
      > No więc co robić jak dopadnie? Jak sobie z tym radzicie?
      >
      najlepszy środek, jak znam to częsta aplikacja spermy plus słońce.
    • grassant Re: Dół 11.01.09, 13:24
      kitek_maly napisała:
      >
      > No więc co robić jak dopadnie?

      zrób coś dla innych :))
      • satin.mat Re: Dół 24.01.09, 22:07
        Jak się wpadnie w dolek, to bardzo ciężko jest się z niego
        wygrzebać. I nikt nie znalazł jeszcze sposobu. Po odpowiedziach pod
        tym wątkiem widać, że każdy wobec dołka jest bezradny. Poznałam
        kilka osóbz odziału medycyny pracy, które się truły i je odratowano.
        Nie polecam takiej akcji.
    • lacido Re: Dół 24.01.09, 22:16
      a café au lait humoru nie poprawia? ;)
      • satin.mat Re: Dół 24.01.09, 22:22
        au_lait nie pomoże, on sam ma dół i przynudza
        • lacido Re: Dół 24.01.09, 22:24
          ludzie
          no pozbierajcie się
          od dołów na forum jestem ja ;/
          • satin.mat Re: Dół 24.01.09, 22:28
            no właśnie, to pomóż
            • lacido Re: Dół 24.01.09, 22:36
              znaczy mam od dołu popchać? :)))
              • teklana Re: Dół 24.01.09, 22:41
                mnie też.inaczej nie ruszę.Cholerny świat.
                • lacido Re: Dół 24.01.09, 22:43
                  no nawet w dole spokoju nie mam ;)
                  • satin.mat Re: Dół 24.01.09, 22:45
                    a możesz wyjść z komputera? Do mnie?
                    • lacido Re: Dół 24.01.09, 22:46
                      no chuda jestem, ale tymi kabelkami chyba nie dam rady ;/
                      • satin.mat Re: Dół 24.01.09, 22:49
                        szkoda, fajniej by się gadało :-)
                        • satin.mat Re: Dół 24.01.09, 22:49
                          i chłopaków by się doprosiło
                          • lacido Re: Dół 24.01.09, 22:50
                            jej chcesz mnie bardziej zdołować?
                            a masz chetnych?
              • satin.mat Re: Dół 24.01.09, 22:42
                tak, poproszę, właśnie kogoś takiego potrzebuję
                • lacido Re: Dół 24.01.09, 22:44
                  zamęczycie mnie ;/
                  • satin.mat Re: Dół 24.01.09, 22:46
                    ojeja
                  • kitek_maly Re: Dół 24.01.09, 22:47

                    Mam nadzieję, że zjadłaś dziś dużą kolację. :-P
                    Bo chyba będziesz tak popychać całą noc. ;-)
                    • lacido Re: Dół 24.01.09, 22:48
                      ło matko
                      toż ja chora jestem i osłabiona ;/
                      • kitek_maly Re: Dół 24.01.09, 22:50

                        To trzeba było nie wchodzić w wątek o tytule: dół. Na co liczyłaś? :-PP
                        • lacido Re: Dół 24.01.09, 22:51
                          że pogramy w w karty w tym dole :P
                      • satin.mat Re: Dół 24.01.09, 22:51
                        eee, trzeba tak było od razu, a ja tu już imprę szykuję, chłopcy
                        czekają
                        • lacido Re: Dół 24.01.09, 22:54
                          znaczy zapraszamy ich do dołka??
                          • teklana Re: Dół 24.01.09, 22:56
                            Proszę mnie raczej wyprosić.
                            Dobrej nocki-spadam wyżyć się w mniej bolesny sposób-podobno jestem
                            dziś groźna dla otoczenia.
                            • kitek_maly Re: Dół 24.01.09, 23:09

                              podobno jestem
                              > dziś groźna dla otoczenia.

                              To może Ty się z wątku Seclifa urwałaś? ;-P
                          • kitek_maly Re: Dół 24.01.09, 23:09

                            > znaczy zapraszamy ich do dołka??

                            Lacido, rozdawaj. ;-)
                            • lacido Re: Dół 24.01.09, 23:15
                              tylko w co gramy? :D
                              • kitek_maly Re: Dół 24.01.09, 23:16

                                No jak to w co?
                                W dole to tylko i wyłącznie w strip poker. ;-)
                                • lacido Re: Dół 24.01.09, 23:18
                                  no tak
                                  wojna może być groźna :)
      • kitek_maly Re: Dół 24.01.09, 22:52

        > a café au lait humoru nie poprawia? ;)

        :-)))
        Czasem poprawia. ;-)
        Zresztą ten wątek założyłam 2 tygodnie temu, teraz ktoś odgrzebał.
    • waldek.zawieja Re: Dół 24.01.09, 22:19
      kieliszek wina
    • bez_cukru_tak_jak_lubisz Re: Dół 24.01.09, 22:42
      ruch
      wysilek fizyczny
      sprzatanie
      czekolada
      a jalepiej usmazyc dwa polmiski faworkow i uszczesliwic jeszcze
      kilku lakomczuchów
      • teklana Re: Dół 24.01.09, 22:46
        bez_cukru.......
        A jeśli mam doła i lenia okrutnego?Z ledwością klikam,ale
        potrzebowałam choć jedno,dwa zdania-tak by do ludzi.Bo i samotnam
        dziś przeraźliwie i wogóle Aaaaaaauuuuu.............
        To masz jakąś cudowną receptę?
    • szymonblaszczyk Re: Dół 24.01.09, 22:42
      musisz pomyśleć nad tym nim dopadnie Ciebie dół - polecam regularne zajęcia zwiażane z wysiłkiem fizycznym - jeżeli cały rok np. chodzisz na joge i nagle dopada Ciebie miesieczny dół to tego tak nie odczuwasz - masz coś regularnego w swoim zyciu, cos co daje Ci poczucie iż robisz to dla siebie. A wysiłek fizyczny zawsze budzi pozytywne przemyślenia.

      Do tego w okresie zimowym dorzuć solarium - pozytywnie nastraja. Nawet na słabiutkich lampach.
      • satin.mat Re: Dół 24.01.09, 22:44
        No co Ty Kolego, od wysiłku fizycznego, to ja wpadam w agresję
        • szymonblaszczyk Re: Dół 24.01.09, 22:51
          ja w agresję wpadam przez sąsiadów
      • kitek_maly Re: Dół 24.01.09, 22:49


        A wysiłek fizyczny z
        > awsze budzi pozytywne przemyślenia.

        Niestety nie zawsze. ;-) Ale coś tam popróbuję.
        A z solarium zrezygnowałam parę miesięcy temu, obiecałam sobie, że już nie będę
        chodzić (a zdarzało mi się raz/dwa razy w miesiącu), nie chcę już skóry męczyć.
    • kitek_maly Re: Dół 24.01.09, 22:51

      Dziękuję wszystkim za odpowiedzi. Na pewno wszystko dokładnie przemyślę i wezmę
      pod uwagę Wasze rady i sugestie.
      :-)
    • hanka811 Re: Moj Dół 24.01.09, 23:13

      w pracy nagle sie stalam kozlem ofiarnym. Projekt sie konczy, to co nie jest na
      czas jest dziwnym trafem moja wina. Szef sie na mnie wyzywa, nawet w obecnosci
      innych.

      zerwalam z facetem w ktorym bylam zakochana. Musialam tak zrobic bo traktowal
      mnie jak dziwke.

      studiuje dodatkowo ale jakos panie w rektoracie nie sa w stanie okreslic
      terminow egzaminow ani egzaminatorow (sesja zimowa)- to bedzie juz moje ostatnie
      podejscie

      przestalam uprawiac sport, czasami tylko popijam wino, jem czekolade i tyje.
      Chce po prostu to przeczekac wpatrujac sie bezsensownie w monitor komputera. Nie
      podejmuje zanych dzialan.
      Tez mam dola i nie wiem jak z niego wybrnac...
      • czarna.maskara Re: Moj Dół 25.01.09, 00:07
        Słuchaj Hanka, doskonale Cię rozumiem, mam to samo - w pracy jestem
        kozłem ofiarnym, a facet traktuje mnie jak dziwkę. Pogadałybyśmy
        sobie, mam to samo.
        • hanka811 Re: Moj Dół 25.01.09, 00:38
          wiesz, ten facet juz nie jest moim facetem.
          Skoro oni mnie nie szanuja, musze sie chociaz sama szanowac...

          Niestety samopoczucie od tego sie nie poprawia :(
          • czarna.maskara Głupi facet 25.01.09, 00:59
            Dobrze zrobiłaś, że odeszłaś. Nie wiem dlaczego nie ma normalnych
            facetów. U mnie w pracy panuje obyczajowa "moda na sukces" - każdy
            był już z każdym, dużo romansów. Środowisko artystyczne. Faceci są
            rozpuszczeni. Mają seks łatwo dostępny i w głowach im się
            poprzewradzało. A mój facet też tu pracuje.
            • jan_hus_na_stosie Re: Głupi facet 25.01.09, 01:10
              czarna.maskara napisała:
              > Nie wiem dlaczego nie ma normalnych
              > facetów.

              Bo może normalni nie zwracają Twojej uwagi?
              • czarna.maskara Re: Głupi facet 25.01.09, 01:15
                a gdzie mam czlowieku poznac normalnych facetów, jak chodzę tylko do
                roboty i tych, co tam są znam na wylot, myślę już o zmianie pracy,
                ale to nie takie proste
                • czarna.maskara Re: Głupi facet 25.01.09, 01:16
                  może są normalni , tylko ja mam pecha
                  • jan_hus_na_stosie Re: Głupi facet 25.01.09, 01:27
                    Normalni na pewno istnieją :) Mi też trudno poznać interesującą dziewczynę, ale
                    to może dlatego, bo ja strasznie wybredny jestem :)
                    Ale od czasu do czasu udaje mi się. 7 miesięcy temu poznałem naprawdę super
                    dziewczynę na kursie tańca. Co prawda nie udało mi się zdobyć jej serca ale mam
                    w niej naprawdę dobrego przyjaciela :)
    • kredka_kredka_kredka O matko 25.01.09, 00:23
      Heńka ty słuchej, a tej spod piątki kota ukradli, a Goździkowa..LUDZIE!
      Przeczytałam wypowiedzi i doszłam do wniosku, że żadna nie była na poziomie.
      Prozac? Pewnie, łykaj jak wit.C-wszystkie bolączki miną. Źle mi? Jasne, zjem
      czekolady, z pewnością mi przejdzie. Nie cieszy mnie życie? Tak, to pewnie
      dlatego, że nie mam hobby.

      Nawracające stany depresyjne zwłaszcza w wypadku braku konkretnej przyczyny są
      najczęściej tylko górą lodową poważnych problemów z przeszłości. Dobry
      psycholog/terapeuta, w każdym bądź razie SPECJALISTA potrzebuje kilku spotkań z
      klientem/pacjentem, aby móc postawić diagnozę, z resztą b.często mylną. Dlatego
      też dopatrywanie się przyczyny owego stanu przez samego zainteresowanego trwa
      czasami latami...Bywa i tak, że nie można sobie poradzić samemu i trzeba szukać
      pomocy z zewn. Ty masz to już za sobą, a to najwyższy czas i jednocześnie
      sygnał, że potrzebujesz pomocy. Nikt na forum nie pomoże. Niestety.

      Czasem skłonności depresyjne dziedziczymy, czasem są wynikiem sytuacji, o
      których nie pamiętamy, a często-zwyczajnie-taka nasza natura, naturalne
      skłonności, nieprawidłowości w wychwytywaniu serotoniny, uszkodzony system
      nerwowy, przebyta trauma, dodatkowe zaburzenia osobowości, zachowania...Sprawy,
      o których najczęściej nie mamy bladego pojęcia!

      Zastanów się Kitek nad przyczyną i wiej do psychologa. Jak ktoś u góry
      wspominał-na dobry początek-to nic nie kosztuje. Ale nie spodziewaj się szybkiej
      poprawy, współpracy ze specjalistą. To może trwać latami, może być nieprzyjemne
      i żmudne, ale zapewne będzie to początek nowej Ciebie, świadomej, znającej siebie...
      Powodzenia!

      P.S. Owi psycholodzy w Polsce to jakiś koszmar, fakt, ale to najlepsze z
      możliwych rozwiązań!
      • sumire Re: O matko 25.01.09, 12:37
        "żadna nie była na poziomie"... aż chciałoby się odpowiedzieć na to gromkim O MATKO.

        nie mówię, że psycholog to złe rozwiązanie, ale nie każdy dół to od razu
        depresja wymagająca kozetki i prochów. wbrew pozorom te banalne sprawy typu
        słońce, świeże powietrze i witamina C (niechby i w piwie) też potrafią pomóc.
        może doraźnie, może na jakiś czas. problem tylko w tym, że żaden specjalista nie
        jest w stanie wypisać nam recepty na nieustające poczucie szczęścia, jeśli sami
        nie nauczymy się go czerpać stąd czy stamtąd... dlatego wbrew pozorom sugestie o
        hobby i czekoladzie aż takie bzdurne i płytkie nie są.
    • hotally Re: Dół 25.01.09, 00:38
      Ja piszę wierszę i maluję/rysuję obrazki...
      • kredka_kredka_kredka No widzisz Kiciol 25.01.09, 00:44
        Jaki to masz szeroki wachlarz możliwości...
        :/
        • kaptur_mnicha kitek 25.01.09, 02:54
          Piosenka jest dobra na wszystko:

          www.youtube.com/watch?v=kkiMU6epe5w
    • avital84 Re: Dół 25.01.09, 12:21
      Ponoć najlepszy jest jednak psycholog i jakieś psychotropy. Ja nigdy
      nie skorzystałam, ale czasem jak i mnie dopada to żałuję, że nie
      zdecydowałam się nigdy na żądną terapię. Ale wiem, że to i kosztowne
      i jakieś takie niewygodne. A jeżeli się podchodzi do tego
      sceptycznie to być może nawet wcale nie pomaga.

      Poza tym jestem przekonana, że w momencie, gdy wszystko wżyciu się
      układa takie stany jednak ludzi nie dopadają. Jeżeli miewa się takie
      doły to oznacza, że coś nie gra. Warto chyba dojść do tego co to
      takiego i starać się to zwalczyć lub zmienić.

      Chyba od rzeczy, które nas denerwują, dołują, dręczą należy się
      odcinać. Nie ma co się do nich przyzwyczajać, bo taki stan może
      tylko narastać.

      Może pora na totalne zmiany w życiu.
      Ja na przykład poraz kolejny chcę wszystko zmienić i
      przewartościować. I jest chyba trudniej niż kiedykolwiek, ale jestem
      świadoma tego,że jak teraz nie podejmę właściwych decyzji to złe
      wybory będą piętnować przez resztę życia.

      Także życzę Ci sły do podejmowania radyklanych zmian. ;)
    • varna771 Re: Dół 25.01.09, 18:29
      kitek_maly napisała:

      >
      > Jak sobie poradzić z chronicznym dołem? Najgorsze, że to taki
      przyczajony
      > tygrys, ukryty smok. Parę miesięcy (2-3) jest ok, a potem nagle
      atakuje. Od
      > lat powody bez zmian i jakoś na wyeliminowanie ich nie ma póki co
      widoków,
      > choć bardzo się staram. :-)
      >
      > No więc co robić jak dopadnie? Jak sobie z tym radzicie?
      >
      Idz do psychologa!! musisz sama sobie poukładać w głowie, jezeli
      tego nie zrobisz nikt Ci nie pomoże !! nie bierz prozacu lek ten
      zwany "pocieszenia"bardzo niszczy organizm i mózg!!! i nie przejmuj
      sie postami kredki ona sama potrzebuje pomocy ...
      Pozdrawiam!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka