Dodaj do ulubionych

Zbulwersowal mnie artykul p.Wojciecha Eichelberger

21.01.02, 14:39
Nie uważam żeby pomieszały mi się zmysły tylko dlatego że nie jestem zniewolona
u boku mężczyzny i nie jestem całkowicie bezradna będąc kobietą samotną,wręcz
przeciwnie jestem bardziej zaradna życiowo niż niejeden mężczyzna i przede
wszystkim jestem wolna.Może to ciężko przyjąc Panu psychologowi,ale czasy się
zmieniły i kobiety w wielu zawodach radzą sobie lepiej od mężczyzn,bo mają
zdolności których mężczyznom brakuje np.intuicję,zdrowy rozsądek, umiejętność
przywidywania i wiele innych.Poza tym argumenty o braku bezpieczeństwa będąc
bez "faceta" są nie na miejscu bo to wałsnie przez mężczyzn jesteśmy narażone
na ataki, kradzieże i wiele innych przykrych sytuacji.I jeszcze jedno Pan jako
psycholog nie powinien głosić że "należy się spieszyć i nie wolno kaprysić ani
przebierać "w szukaniu męża bo mamy prawo wybrać sobie partnera życiowego
takiego który nam odpowiada pod każdym względem a nie pierwszego lepszego tylko
dlatego że "co piąty ma kłopoty z płodnością,co czwarty woli przez 16 godz.
oddawać się ukochanej pracy niż kobiecie a pozostały czas cementuje przy piwie
na meczach piłkarskich" - TO JUZ JEST WASZ PROBLEM I WASZYCH SŁABOŚCI !!! I
jeszcze jedno nie każdy mężczyzna potrafi sobie poradzić z problemami
technicznymi- typu kapiący kran.Pod przykrywką
zaradnych,wszystkowiedzących,męskich w każdym calu mężczyzn kryją się słabe
wiotkie i zakompleksione istoty, które nie umieją poradzić sobie z emocjami.To
mężczyźni zginęliby bez kobiet bo są słabi psychicznie.A mój wybór bycia samej
i niezależnej jest jak najbardziej z wyboru po kilku letnim życiu z
mężczyzną.
Obserwuj wątek
    • bartuch Re: Zbulwersowal mnie artykul p.Wojciecha Eichelberger 21.01.02, 14:42
      Jacy ci faceci okropni, prawda? Przydalaby sie druga ,,Seksmisja"? Serdecznie
      wspolczuje, tym razem nie bede zlosliwy. Mimo wszystko pozdrawiam.
      • bukowski27 ja moze tez tego nie bede komentowal. 21.01.02, 14:49
        taaaa... bo po co...?
    • kathy Re: Zbulwersowal mnie artykul p.Wojciecha Eichelberger 21.01.02, 14:50
      Nie czytałam artykułu, lecz to co napisałaś, jest rzeczywiście bulwersujące!
      Nie jestem samotna, przeciwnie od wielu lat z tym samym mężczyzną, ale
      wolałabym być sama, niż z byle kim, jakimś chamskim prostackim facetem, jakich
      wokół sporo. I na pewno masz rację- kobiety lepiej radzą sobie z emocjami niż
      mężczyźni, a co do technicznych zdolności- ja też umiem naprawiać różne rzeczy
      i nie uważam, żeby mężczyzna był do naprawiania cieknących kranów ( jak się
      samej nie umie, wystarczy hydraulik). Natomiast uważam, że na naszą opinię o
      mężczyznach wpływ mają doświadczenia zyciowe- moje sa pozytywne, stąd i moje
      raczej dobre zdanie na temat mężczyzn
    • elisa1 Re: Zbulwersowal mnie artykul p.Wojciecha Eichelberger 21.01.02, 14:55
      Gdzie jest ten artykuł?
      • Gość: milka Re: Zbulwersowal mnie artykul p.Wojciecha Eichelberger IP: *.sap-ag.de 21.01.02, 15:05
        www.gazeta.pl/alfa/artykul.jsp?xx=203694&dzial=0203050293
    • Gość: milka Hej, przeciez to zart, prowokacja ! IP: *.sap-ag.de 21.01.02, 15:08
      Wiec bez histerii prosze.
      • misiaczek31 Re: Hej, przeciez to zart, prowokacja ! 21.01.02, 15:16
        Naprawde sie obśmiałam czytając ten artykuł :))) Jak ktoś może brać poważnie
        tekst satyryczny i jeszcze się nim bulwersować hi hi hi...
        Dobrze, że chociaz Ty milko zwróciłaś na to uwagę hi hi hi.... naprawdę niezłe.
        • Gość: milka Pozdrawiam misiaczka serdecznie ! IP: *.sap.com 21.01.02, 16:19
    • Gość: tazoo Re: Do 2a2 IP: *.talnet.pl 21.01.02, 15:16
      Brawo! Dokładnie myślę tak samo, będąc samotną kobietą u boku mężczyzny.
      (Myślę, że wiesz, co przez to się rozumie).
      Nie przeczytałam jeszcze wypowiedzi wspomnianego psychologa, ale znam jego
      poglądy i "porady" ze "Zwierciadła", które to pismo od lat regularnie czytam.
      Dziwne, że przy całej swej mądrości p.Eichelberger nie potrafił utrzymać swego
      pierwszego związku. Wszakże powinien stanowić dla siebie tzw. "pierwszą pomoc".
      No, ale jak mówi porzekadło: "szewc bez butów chodzi".
      Po prostu nie biorę sobie jego rad do serca.
      Aha, znam taką jedną, która go uwielbiała ( i się przejechała - z życiu
      oczywiście).
      Pzdr
    • Gość: tazoo Re: Głupoty piep.... IP: *.talnet.pl 21.01.02, 15:17
      • bukowski27 2a2. wiesz co? 21.01.02, 15:23
        przeczytalem artykul. i teraz musze powiedziec, że nie zrozumialas - moim
        zdnaiem - z tego artykulu nic a nic... null.. zero... i jakby... hmmm.... zyj
        dlugo i szcesliwie. no i samotnie jezeli z tym ci lepiej.
    • Gość: lo Re: Zbulwersowal mnie artykul p.Wojciecha Eichelberger IP: 217.11.141.* 21.01.02, 15:23
      ojoj! skompromitowałaś się 2a2
      • muzaaa Re: nie ma sie czym bulwersowac:) 21.01.02, 15:39
        Fakt, autor artykulu opisuje pozycje kobiet, korzystajac ze zdezaktualizowanych
        wzorcow i zachowan. Nie mozna tego brac powaznie, chociaz przyznam, ze moze to
        byc forma malej prowokacji.
        Z jednym sie zgodze, rodzenie dzieci nadal jest mocnym przyzywyczajeniem
        zenskiego rodzaju. Wracajacy watek "Rodzic z mezem...", chyba nigdy sie nie
        skonczy:).
        • Gość: aise TO BYL PRIMAAPRILISOWY ZART IP: 217.67.196.* 21.01.02, 15:51
          Pamietam ten artykuł,
          to miał byc żart primaaprilisowy
          zresztą spójrzcie na date wydania

          a poza tym nie ma sie czym bulwersować
          trzba tylko uważniej czytać:)))
    • Gość: Ralph Re: Dosłowne rozumienie też bywa popierane:( IP: *.bielsko.dialog.net.pl 21.01.02, 16:16
      To typowe dla stylu Eichelbergera- przedstawia omawiany problem w krzywym
      zwierciadle, nie dając czasem prawie żadnych wskazówek co do sposobu
      interpretacji. Zgadzam się, że to może być mylące...choć niektórzy
      bez 'przefiltrowania' zgadzają się z treścią co do joty. I to jest dopiero
      niesamowite, pozdrawiam
    • Gość: byba Re: Zbulwersowal mnie artykul p.Wojciecha Eichelberger IP: *.icpnet.pl 21.01.02, 16:38
      nie toleruję tego Kapitana Dobra Rada, sypiącego złotymi myślami w kolorowych
      pisemkach.
      • Gość: P. Re: Zbulwersowal mnie artykul p.Wojciecha Eichelberger IP: *.*.*.* 21.01.02, 17:25
        Ludzie sie kompromituja, tak w zyciu bywa. Eichelberger nie mowi wprost, dla
        mnie to jasne, nie daje ryby tylko wedke; kto glodny niech lowi. Ale wkurza
        mnie jak ktos o gosciu mowi: Wujek Dobra Rada, bo mnie na przyklad sie wiele
        rzeczy rozjasnilo po jego lekturze. Pamietam tez, ze ten artykul sie pokazal
        jakos na poczatku kwietnia :))
        Zycie jest piekne, a czytanie forumowiczow zachwyca - duch w narodzie nie
        ginie! :))) BADZ CZUJNY, WROG NIE SPI. Albo inaczej: PRAWDZIWA WOLNOSC JEST
        NAGRODA ZA CIAGLA CZUJNOSC (wlasciwe podkresclic:))))
    • Gość: Patrycja Re: BEZ KOBIETY ZYC SIE NIE DA IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 21.01.02, 18:27
      Nie bardzo rozumiem dlaczego na temat artykulu ktory byl publikowany blisko rok
      temu dyskusja toczy sie dopiero teraz, ale moze byly i dyskusje wczesciej?
      Artykul jest pisany w tonie , ktory ma wywolac burze dyskusji, bo jak nie
      odezwac sie na taka nute meskiego szowinizmu. To ,ze sa roznice miedzy plciami
      nie trzeba nikomu wyjasniac. Postepujaca emancypacja kobiet, ich inteligencja,
      ped do wiedzy i dobrej pracy niejednemu juz panu spedzily sen z powiek. Mysle,
      ze kazdy psycholog mial juz w swojej karierze okazje udzielac porad nie tylko
      tym samotnym, profesjonalistkom, ale rowniez tym "szczesliwym" mezatkom, tak
      radosnie prosperujacym w udanych zwiazkach malzenskich. Zgadzam sie ze ci z
      panow, ktorzy borykaja sie z narastajacymi kompleksami, beda chcieli zastosowac
      taktyke ponizej pasa mowiac, ze kobiety jako ogol sa tylko do garow. A co na to
      panie psycholog, kogo one pouczaja w swoich praktykach? Studiujac wiele lat
      temu na wydziale inzynierskim, mialam okazje zetknac sie z kilkoma
      wykladowcami, ktorzy najwyrazniej dyskryminowali kobiety. Jeden z nich w
      szczegolnosci mial awersje do plci pieknej jako ogolu i jak mogl podnosil nam
      poprzeczke znacznie wyzej niz mezczyznom. Byl z tego znany na uczelni nietylko
      wsrod studentow. Jakaz byla moja satysfakcja, kiedy po przeprowadzonym ze mna
      egzaminie stwierdzil, ze mam znakomite wyczucie matematyczne i bardzo dobra
      wyobraznie przestrzenna. Powiedzial rowniez, iz zaluje, ze nie slyszeli tego
      panowie zdajacy wczesniej. Jest to tylko taki drobny przyklad na to ,ze nawet
      najbardziej zagorzali dyskryminatorzy plci zenskiej moga przyznac sie do bledu.
      Kto wie, moze i pan Eichelberger kiedys do tego dojrzeje. O ile oczywiscie
      artykul jest wyrazem jego osobistych opinii, a nie tylko potrzeba nowego
      materialu do badan.
    • Gość: t Re: Zbulwersowal mnie artykul p.Wojciecha Eichelberger IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 21.01.02, 18:27
      2a2 napisał(a):

      > Nie uważam żeby pomieszały mi się zmysły tylko dlatego że nie jestem zniewolona
      >
      > u boku mężczyzny i nie jestem całkowicie bezradna będąc kobietą samotną,wręcz
      > przeciwnie jestem bardziej zaradna życiowo niż niejeden mężczyzna i przede
      > wszystkim jestem wolna.Może to ciężko przyjąc Panu psychologowi,ale czasy się
      > zmieniły i kobiety w wielu zawodach radzą sobie lepiej od mężczyzn,bo mają
      > zdolności których mężczyznom brakuje np.intuicję,zdrowy rozsądek, umiejętność
      > przywidywania i wiele innych.Poza tym argumenty o braku bezpieczeństwa będąc
      > bez "faceta" są nie na miejscu bo to wałsnie przez mężczyzn jesteśmy narażone
      > na ataki, kradzieże i wiele innych przykrych sytuacji.I jeszcze jedno Pan jako
      > psycholog nie powinien głosić że "należy się spieszyć i nie wolno kaprysić ani
      > przebierać "w szukaniu męża bo mamy prawo wybrać sobie partnera życiowego
      > takiego który nam odpowiada pod każdym względem a nie pierwszego lepszego tylko
      >
      > dlatego że "co piąty ma kłopoty z płodnością,co czwarty woli przez 16 godz.
      > oddawać się ukochanej pracy niż kobiecie a pozostały czas cementuje przy piwie
      >
      > na meczach piłkarskich" - TO JUZ JEST WASZ PROBLEM I WASZYCH SŁABOŚCI !!! I
      > jeszcze jedno nie każdy mężczyzna potrafi sobie poradzić z problemami
      > technicznymi- typu kapiący kran.Pod przykrywką
      > zaradnych,wszystkowiedzących,męskich w każdym calu mężczyzn kryją się słabe
      > wiotkie i zakompleksione istoty, które nie umieją poradzić sobie z emocjami.To
      > mężczyźni zginęliby bez kobiet bo są słabi psychicznie.A mój wybór bycia samej
      > i niezależnej jest jak najbardziej z wyboru po kilku letnim życiu z
      > mężczyzną.

      Typowe. Niektórzy, jeśli czegoś nie mają to pomniejszają wartość tego czegoś, i
      wmawiają sobie, że tak naprawdę to wcale tego nie chcą. Może uwierzłaś sama w to
      co tu napisałaś, ale nie oczekuj, że ktoś jeszcze w to uwierzy. Gdyby
      ta "wolność" cię nie uwierała, to nie drażniłby cię byle artykuł jakiegoś
      psychologa.
      • muzaaa Re: do tych co przesadnie cytuja:) 21.01.02, 18:40
        Cytowanie poprzedniego postu ( do tego za dlugiego) jest zupelnie niepotrzebne.
        Nie rozumiem tych wszystkich ktorzy to robia. Niektorzy cytuja pare osob za
        jednym razem i wtedy wychodzi z tego cos, co zupelnie nie chce sie czytac.
        Naprawde jezeli ktos bedzie mial watpliwosci kto do kogo i dlaczego to nie ma
        problemu tego sprawdzic. Po co przedluzac te watki niepotrzebnie i robic
        zamieszanie wciskajac niepotrzebne teksty?
        • muzaaa Re: do tych co przesadnie cytuja:) 21.01.02, 18:42
          Oki, pmylilam sie, to nie byl poprzedni, ale nawet t jakbys go nie cytowal,
          wszyscy by wiedzieli do kogo kierujesz te slowa. Nieprawdaz?
      • donjuan Re: Zbulwersowal mnie artykul p.Wojciecha Eichelberger 21.01.02, 18:42
        Oj swieta prawda .
        Te winogrona co tak wysoko wisza sa i tak niewiele
        warte bo jeszcze zielone ! A w ogole to i tak nie
        cierpie winogron !
        • muzaaa Re: Zbulwersowal mnie artykul p.Wojciecha Eichelberger 21.01.02, 18:43
          Ja lubie winogrona i tez wino lubie, czerwone.
    • kola Re: Zbulwersowal mnie artykul p.Wojciecha Eichelberger 21.01.02, 21:01
      ..dostrzeganie wroguf tam gdzie ich nie ma zakrawa mi na schizofrenie..
      • Gość: ewa Re: Zbulwersowal mnie artykul p.Wojciecha Eichelberger IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.01.02, 12:51
        Przeciez ten artykl to byla kpina i miom zdaniem jesli ktos wzial ja powaznie,
        to powinien sie nad soba zastanowic - bo nie dostrzezenie przymruzonego oka
        swiadczy o glebokiej ranie.
        Nazywanie akurat WE Wujkiem dobra rada to przesada - bardzo uwaznie czytam jego
        artykuly i nigdy nie znalazlam - zrob tak i tak to bedziesz miala dobrze.Jesli
        juz, to raczej mysl, czego chcesz, dlaczego i jak to osiagnac.
        A stwierdzenie o wiekszej dojrzalosci emocjonalnej kobiet to niezupelnie
        prawda, moim zdaniem kobiety bardziej sie przejmuja opinia i stad ta pozorna
        dojrzalosc.Nie mowiac o tym, ze zawsze lepiej widac slomke w oku cudzym niz
        belke we wlasnym - stawiam teze, ze do wlasnej niedojrzalosci i glupoty kazda
        kobieta jest przyzwyczjona, ze wzgledu na plec dzieli ja z innymi chociaz
        czesciowo, stad to mile przekonanie o wlasnej wyzszosci duchowej.Poza tym,
        jakim cudem te madre i duchowo dojrzale istoty wychowuja glupich mezczyzn -
        przeciez ojcowie, jak wiadomo ,nie interesuja sie przesadnie dziecmi?
        Swoja droga tylko pozazdroscic ludziom, ktorzy wiedza, ze maja wszawe zycie
        dlatego, ze sa tacy madrzy, dojrzali, uduchowieni, a ten motloch dokola to
        wykorzystuje.
        • Gość: Ala Re: Zbulwersowal mnie artykul p.Wojciecha Eichelberger IP: *.telia.com 22.01.02, 15:17
          Niestety Ewo nie masz po czesci racji. ( artykul W.E. to oczywiscie zart) jesli chodzi o umniejszanie
          emocjonalnych i psychicznych predyspozycji kobiet.
          Zyje na tym swiecie niestety tak dlugo, ze zaczynam sie zastanawiac nad rola mezczyzny? Chociaz ich kocham i
          nie wyobrazam sobie bez nich zycia, ale jako dodatek do nas, aby byla calosc.
          Piszesz, dlaczego wychowujemy niezdarnych mezczyzn? w dzisiejszych czasach mezczyzni tez sa obecni w
          wychowywaniu dzieci, ale nie to chcialam powiedziec.
          Biologia, niestety roznimy sie pod wzgledem psychicznym. Sa roznice miedzy kobietami taksamo jak i miedzy
          mezczyznami a do tego dochodzi jeszcze roznica miedzy plciami.
          Wychowalam dziewczynke i chlopca tak samo, oboje dzieci skonczyly studia sa zdolne i maja dobra prace. Ale i
          tu jest ale, corka mlodsza o 7 lat psychicznie jest dojrzalsza, zrozumienie innych(empatia) czego brak u syna.
          Jak mu wytlumacze o co mi chodzi to zrozumie i pomoze, ale nie sam z siebie etc etc przykladow mozna dac
          tysiace, napewno kazda z pan , ktora ma meza moglaby tu cos niecos dodac.
          • Gość: ewa Re: Zbulwersowal mnie artykul p.Wojciecha Eichelberger IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.01.02, 00:36
            Gość portalu: Ala napisał(a):

            >
            > Wychowalam dziewczynke i chlopca tak samo, oboje dzieci skonczyly studia sa zdo
            > lne i maja dobra prace. Ale i
            > tu jest ale, corka mlodsza o 7 lat psychicznie jest dojrzalsza, zrozumienie inn
            > ych(empatia) czego brak u syna.
            > Jak mu wytlumacze o co mi chodzi to zrozumie i pomoze, ale nie sam z siebie etc
            > etc przykladow mozna dac
            > tysiace, napewno kazda z pan , ktora ma meza moglaby tu cos niecos dodac.

            Akurat ja mam odwrotna sytuacje - moj maz jest empatyczny, jego siostra w ogole.
            Syn mojej ciotki jest rowniez o wiele bardziej wspolodczuwajacy niz jego siostra,
            przyklady mozna mnozyc, tyle ze mi sie nie chce.
            Poza tym dojrzalosc to nie tylko empatia, to rowniez umiejetnosc dzialania,
            okreslania celow i kosztow, asertywnosc itd...
            Troche nie rozumiem dlaczego twoj syn ma robic cos sam z siebie - ma wlasne
            zycie, wlasne problemy i zeby zajal sie cudzymi, to chyba nalezy go do tego
            przekonac, prawda? Dlatego nie zachwycalabym sie tak corka, ze leci sama z
            siebie, bo moze to swiadczyc o tym, ze wmowiono jej ze cudze sa wazniejsze. Jest
            to podstawa wychowywania dziewczynek, wkuta na mur, konieczna do stworzenia
            potulnej sluzacej, ktora ze zrozumieniem przyjmie swoje podrzedne miejsce i
            jeszcze bedzie z niego dumna, ze niby taka dojrzala.
            Troche to dziwne, ze wychowywalas dzieci tak samo, przeciez nie byly identyczne?
            Zawsze przyjmuje takie rewelacje z niedowierzaniem, bo rownouprawnienie jest na
            tyle swieze ze nie wierze, ze wyparlo gleboko wryte schematy - minie jeszcze pare
            pokolen.A nie wierze tez dlatego, ze znam za duzo mamus, ktore tak twierdza, a
            jak sie blizej przyjzec, to nawyk jest silniejszy. Z dzisiejszego dnia - mamusia
            do corki - uwazaj, bo sie wybrudzisz, bedziesz wygladac jak chlopak! Synek
            dokazywal, a mala siedziala zamieniona w lale.
            I jeszcze jedno - kiedys siedzialam w towrzystwie czterech panow z dluzszym
            stazem malzenskim. Niopatrznie powiedzialam, ze z facetami to sie nie da
            porozmawiac, bo sie zacinaja i nic nie mowia. I w tym momencie wszyscy -
            jednoczesnie wrzasneli - a jak mamy mowic, jak chcemy cos powiedziec to sie
            konczy tym, ze jestesmy idioci, zeby sobie z tym nie poradzic.Moze tak - wiele
            kobiet nie lubi sluchac o problemach swoich facetow, bo im to psuje obraz ksiecia
            z bajki walczacego ze smokiem.
            A moze to nie tylko oni nie potrafia z nami rozmawiac, ale my z nimi, moze wcale
            nie czuja sie na tyle bezpiecznie, by byc soba i sie otworzyc?
            moj maz z poprzednia diewczyna nie rozmawial prawie w ogole i byl jak to
            okreslil - meski. Ze mna gada non stop i okazal sie milusim misiem, spragnionym
            pieszczot jak maly kotek.Jak powiedzial - dalam mu na to miejsce i czas.

          • Gość: ewa Re: Zbulwersowal mnie artykul p.Wojciecha Eichelberger IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.01.02, 00:41
            Swoja droga, jesli uwazasz ich za dodatek, to czy czasem nie traktowalas tak
            swego syna - nieco pobieznie?
            Podliczono ile slow okreslajacych emocje uzywaja srednio kobiety ( oczywiscie
            przekonane o identycznym traktowaniu obojga dzieci) w stosunku do synow i corek-
            nie pamietam ile wyszlo, ale roznica byla bardzo duza. Nic dziwnego,ze potem
            kobiety rozumieja je lepiej - zostalo im to lepiej pokazane i wyjasnione.
            Synow za to zacheca sie do ruchu.
        • Gość: ydorius Re: Zbulwersowal mnie artykul p.Wojciecha Eichelberger IP: *.tele2.pl 22.01.02, 15:38
          Gość portalu: ewa napisał(a):

          Poza tym,
          > jakim cudem te madre i duchowo dojrzale istoty wychowuja glupich mezczyzn -
          > przeciez ojcowie, jak wiadomo ,nie interesuja sie przesadnie dziecmi?

          to porowokacja, prawda? :-)

          pzdr,
          .y.
          • Gość: ewqa Re: Zbulwersowal mnie artykul p.Wojciecha Eichelberger IP: 156.17.61.* 02.02.02, 03:17
            moje dzieci są bardziej za ojcem ,a córka wprost szaleje ,ale to po części moja
            wina.Moje wygodnictwo to odpychanie dzieci w kierunku ojca ,mam wtedy trochę
            spokoju .
    • Gość: Nell Re: Przeciez autor ironizuje w tym atykule! IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 22.01.02, 13:18
      Przeciez on tylko przedstawia stereotypiczny obraz widzenia swiata . Jak moglas uwierzyc, ze on pisze
      napowaznie?
    • Gość: Anna artykuł świetny, dowcipny i trafny:) IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.02.02, 14:00
      dziewczyny, litości...........
      • Gość: Ula Re: Do trefnej Anny IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 02.02.02, 15:43
        Anna cale szczescie ze ty sie tu pojawilas. To chyba o tobie ten artykul,
        dlatego taki trafny. Nie udawaj sama przed soba, ze jestes madra, bo wychodzisz
        na jedyna glupia. Walcz ze swoimi kompleksami.
    • muuu Re: Zbulwersowal mnie artykul p.Wojciecha Eichelbe 02.02.02, 20:07
      []
      >kobiety w wielu zawodach radzą sobie lepiej od
      mężczyzn,bo mają
      > zdolności których mężczyznom brakuje np.intuicję,zdrowy
      rozsądek, umiejętność
      > przywidywania i wiele innych.
      []
      >To
      > mężczyźni zginęliby bez kobiet bo są słabi
      psychicznie.A mój wybór bycia samej
      > i niezależnej jest jak najbardziej z wyboru po kilku
      letnim życiu z
      > mężczyzną.


      co zostawil na lodzie i teraz mecza cie kompleksy? przykre
    • hanna_baltic Re: Zbulwersowal mnie artykul p.Wojciecha Eichelb 01.03.19, 15:50
      Dziekuje, taki list ma bardzo wazny przekaz, ze kobieta w tych czasach moze i powinna zadbac o siebie. Wybor taki czy inny powinien by doceniany przez otoczenie, ktore stara sie wywierac ogromna presje na singlach. A statystyki mowia, ze jest ich coraz wiecej. Jestem sama, ale dokonuje takiego wyboru bo nie ma wlasciwego mezczyzny na horyzoncie, ale nie trace nadzieji, ze sie taki znajdzie. Na razie staram sie byc cierpliwa i nie ulegac temu co daje mi odczuc czesc rodziny, gdzie partner i rodzina sa wazniejsze nawet od tego czy jedno traktuje to drugie z szacunkiem, zrozumieniem i wzajemnym poszanowaniem. Jednak to ja jestem odpowiedzialna za wlasne mysli i ciesze sie, ze sa takie mocne kobiety jak pani, ktore nie pozwola sie zniewolic przeciwnej plci i presji spolecznej. To wspiera i daje sily w dokonywaniu wlasciwych wyborow. Co do pana Wojtka, to jestem ciekawa czy on rzeczywiscie tak mysli i widzi to w taki sposob jak w artykule? To mnie zastanawia jak potrafimy sie zaangazowac w te sprawy i cierpiec z tego powodu, ale to odnosi sie do mezczyz rowniez.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka