ada296
07.11.03, 23:01
ona po 40,on też, ona mówi - on jest beznadziejny, kolejny przedmiot w moim
domu, niech idzie sobie, on idzie - poznaje jakąś kobietę - 0na mówi - nie
pozwolę mu odejść - mój ci on jest - jest mąż - ślubował - nie dam mu
odejść - chcę mieś z kim iść na sylwestra
mam taką koleżankę
dlaczego nie pozwala na to by jej mąż był szczęśliwy
bo to jej własność??
bo póki nie ma konkurentki to go olewa??
a jeśli jest jakaś "taka"
to nie pozwoli mu odejść
głupota, egoizm, takie totalnie "babskie" zachowanie?
pies ogrodnika??
sama nie mam drugiej nie dam??
nie rozumiem
ale pozdrawiam :-))