ksi33
16.01.09, 16:32
spotkalam się dziś z byłym tak niezobowiazująco..ale łudzilam się ze moze
jednak...jako powod rozstania podał fakt ze nic nie umiem zrobic...gotowac
itp..gubie sie naulicy i myle kłamstwo z prawdą..Zarzuty jak widzicie dość
powazne..no i tak dwa dni temu gadamy mówie że umiem juz piec ciasto...bo
naprawdę je pieklam...On na to kiedy moze sprobować wiec bez chwili wahania
walnełam piatek..a że były egzamy..mam wiecznie w kuchi kolezanka która mi
pomagała zawsze zajeta to kupiłam owe ciasto w cukierni..kłamiąc ze moje
oczywscie i zarzekając się...A ża kłamać nie umiem...i jestem nieco
roztrzepana zapomniałam o paragonie...ciassto dostał do domu po 30 minutach
dzwoni że mam strasznego pecha....bo paragon został i że nie załuje że mnie
zostawił bo nadal mylę prawde z kłamstwemmmmmmmm