Dodaj do ulubionych

Badania DNA a duma kobieca

22.01.09, 11:16
Jestescie w zwiazku/slubie kilka lat. Na swiat przychodzi dziecko. Niedlugo po
porodzie znajdujecie w skrzynce pocztowej koperte z zagranicznym znaczkiem
zaadresowana do waszego misia. Nadawca jest jakis instytut medyczny. Ciekawosc
zzera was, nie wytrzymujecie i otwieracie koperte. W srodku... wyniki badan
zgodnosci DNA dziecka i waszego "misia". Ty nie mialas co do tego zadnych
watpliwosci ale on...

No wlasnie, co byscie poczuly w tym momencie?
Obserwuj wątek
    • grassant Re: Badania DNA a duma kobieca 22.01.09, 11:17
      rozsądny misiek! :))
      • janu5 Jakby adres zwrotny podał na swoją pracę 25.01.09, 20:56
        to byłby rozsądny misiek. Tak to tylko niepewny w związku się okazał.
        • gieroy_asfalta Re: Jakby adres zwrotny podał na swoją pracę 26.01.09, 21:21
          otóż to, niby rozsądny, ale nie do konca, taki błąd...:)
          co do tematu: "Ufaj, ale sprawdzaj!":)
      • sls333 Facet godny zaufania! 26.01.09, 10:35
        Przynajmniej można mieć pewność, że zanim kupi jakieś akcje na giełdzie, to
        sprawdzi fundamenty.
        Teraz trzeba robić dobre rozeznania, żeby wiedzieć w co inwestować.
        To samo się też tyczy inwestycji w rodzinę.
        Ale jak widać po żonie łamiącej tajemnicę korespondencji - raz już zainwestował
        źle, może boi się kolejny raz sprawdzić.

        A gdyby w tej kopercie były wyniki badań na raka, albo jakąś inną chorobę?

        W sumie to nieważne babo, może teraz mu się oczy otworzą. Nie sądzę by przestał
        inwestować w swoje dziecko, natomiast może przestać inwestować w ciebie. Sama
        chciałaś. Dostaniesz od niego to, czego jesteś warta.
        • andk12 O kobiecej dumie i finansowaniu 26.01.09, 14:33
          Ja miałem wątpliwości i zbadałem. Po wynikach przestałem finansować
          ją i dziecko. Niech plony zbierają ci co sieją, pasożytem nie
          jestem. Teraz mam już swoje (sprawdzone) i jest nam z tym dobrze.
    • joanna182-0 Re: Badania DNA a duma kobieca 22.01.09, 11:34
      jeżeli ja byłabym pewna kto jest ojcem mojego dziecka (zakładam, że
      co do tego to nie masz wątpliwości)to czułabym się oszukana, że do
      końca mi nie ufał
      • jan_hus_na_stosie Re: Badania DNA a duma kobieca 22.01.09, 11:42
        joanna182-0 napisała:
        > jeżeli ja byłabym pewna kto jest ojcem mojego dziecka

        No właśnie, jeżeli Ty byłabyś pewna... a nie pomyślałaś, że może on nie jest
        Tobą i tym samym nie ma tej 100% pewności?
        • vandikia Re: Badania DNA a duma kobieca 22.01.09, 11:45
          jezeli jest zgodne malzenstwo/zwiazek w ktorym nigdy nie bylo
          podejrzen co do uczciwosci drugiej strony i nagle facet robi taki
          test, to jest dupkiem i tyle
          to tak jakby powiedzial: chyba sie puscilas, bo sie wszystkie
          puszczają

          co innego gdy są okolicznosci wskazujace, ze dziecko moze nie byc
          jego, ale o tym autorka nie pisze, a poza tym w takim przypadku
          nalezaloby zaczac od rozmowy.. bo to zakrawa na jakąś manię
          przesladowczą, a na wszystko sie dowodu w zyciu nie znajdzie i
          frustracja z tego powodu gotowa
          • jan_hus_na_stosie Re: Badania DNA a duma kobieca 22.01.09, 11:48
            vandikia napisała:
            > jezeli jest zgodne malzenstwo/zwiazek w ktorym nigdy nie bylo
            > podejrzen co do uczciwosci drugiej strony

            Tego akurat nie wiesz. A skoro małżonka czyta korespondencję zaadresowaną do
            męża to chyba ma do niego kiepskie zaufanie, czyż nie? Ty też czytasz
            korespondencję zaadresowaną do Twojego faceta?

            > co innego gdy są okolicznosci wskazujace, ze dziecko moze nie byc
            > jego, ale o tym autorka nie pisze

            Takie autorki nigdy o tym nie piszą...
            • elle444 Re: Badania DNA a duma kobieca 26.01.09, 10:53
              Ja czytam korespondencję, która nie wygląda na prywatną tylko
              urzędową. Nie mam też problemu, żeby czytał moją (zna nawet hasło do
              mojego e-maila, bo nieraz go prosiłam żeby mi sprawdził poczte).
              Po prostu mój mąż nie ma nic do ukrycia , ani ja nie mam. W
              kilkuletnim związku to normalne.
              Oczywiście idealnie byłoby poczekać, az maż otworzy ten list sam i
              go zapytać co tam jest napisane i myśle, ze autorka wątku by tak
              zrobiła, wiedząc co tam znajdzie...
              • xezaq Re: Badania DNA a duma kobieca 27.01.09, 10:00
                > Nie mam też problemu, żeby czytał moją (zna nawet hasło do
                > mojego e-maila, bo nieraz go prosiłam żeby mi sprawdził poczte).
                Więc skoro zna, to zakładasz, że robi to regularnie?
                Ja też znam hasło do poczty żony a ona do mojej - ale nie czytamy
                sobie na wzajem bo to głupie. Co do tradycyjnej poczty też tegonie
                robimy bo i tak się potem na wzajem pochwalimy co to było. Żona ma
                czasem tak, że jak coś "ciekawego" przyjdzie do mnie to dzwoni do
                mnie do pracy zapytać - np. ostatnio:
                ona: coś przyszło do Ciebie, co to może być?
                ja: a czy ja wyglądam na wróżkę? pisze od kogo?
                ona: mała koperta bąbelkowa z hong kongu...
                ja: eee.....
                ona: jak to nie wiesz?
                ja: otwieraj
                ona: karta pamięci?
                ja: aaaa - zakup na ebayu, wszystko jasne

                Grunt, że ciekawość ją zżera
                lecz bez pozwolenia nie otwiera :)
          • 4g63 Re: Badania DNA a duma kobieca 26.01.09, 12:15
            > podejrzen co do uczciwosci drugiej strony i nagle facet robi taki
            > test, to jest dupkiem i tyle

            sama jesteś dupkiem, jedyną bronią kobiety przed wyjawieniem jej skur***wysyństwa, jest właśnie argument - zaufanie... kobiety są bezwzględnie zakłamane "ufaj mi, nie ufasz mi - jakto?".. a jak do cholery facet inaczej ma się upewnić? kobiety kłamią, przecież nie przyzna się do czegoś takiego. a sprawdzenie, skoro jeest wszystko ok, to nie ma się czym przejmować prawda?
      • f.l.y Re: Badania DNA a duma kobieca 22.01.09, 11:44
        widać jakie misio ma o Tobie zdanie..

        cudzej korespondencji nie powinno się otwierać - coraz częściej
        widzę, że to stereotypowe myślenie..

        coraz częściej czytam na forach, że dzięki otwieraniu cudzej
        poczty, mailii w komputerze, smsów i gadu-gadu, czy też zawartości
        kieszeni spora ilość kobiet dowiaduje się prawdy o swoim facecie..


        zatem: czytać i sprawdzać? nie czytać, nie sprawdzać?

        eecb...

        • ooolooo Re: Badania DNA a duma kobieca 26.01.09, 12:27
          Zgodnie z twoja droga rozumowania; badac i sprawdzac, nie badac nie sparwdzac?
          Napisac mozna wszystko a badania przynajmniej sa wzglednie wiarygodne. Kobiety
          zdradzaj tak czesto jak mezczyzni a przyznaja sie duzo rzadziej.
          • seattle92 Re: Badania DNA a duma kobieca 26.01.09, 15:14
            ooolooo:
            "Kobiety zdradzaj tak czesto jak mezczyzni a przyznaja sie duzo rzadziej."

            Bo jak kobieta zdradza to jest wyzywana od ku.rw i puszczalskich, a zdradzający
            facet jest super samcem i się wcaaale nie puszcza.
            • xezaq Re: Badania DNA a duma kobieca 27.01.09, 10:05
              Ale owo "nazewnictwo" w żaden sposób nie umniejsza czy też nie
              zwiększa winy - żadnej z płci.
              A co do autorki tematu - fakt, facet w nią zwątpił i zrobił badanie
              lecz i ona zaufaniem sie nie wykazała bo przeczytała jego
              korespondencję - są wiec KWITA.

              I jeszcze pytanie do autorki, podrążmy ten (mam nadzieję,
              hipotetyczny temat) i dołóżmy jeszcze jeden szczegół - wynik
              badania, znajdujący się w kopercie wyklucza ojcostwo misia. Co
              wtedy - jak czuje się kobieta? Miś jak się poczuje to wszyscy mogą
              zgadnąć.
              • wrr2 Re: Badania DNA a duma kobieca 27.01.09, 14:42
                Rany ludzie czytajcie przynajmniej posty autora wątku zanim zażądacie
                dodatkowych wyjaśnień - autorem jest facet, a sprawa jest zmyślona.

                PS Xezaq skoro piszesz jako facet, to dlaczego w ustawieniach masz płeć żeńską?
      • ooolooo Re: Badania DNA a duma kobieca 26.01.09, 11:07
        A ja bym nie byl pewny partnerki ktora czyta moje listy bez pytania o zgode. To
        jest przejaw braku zaufania i braku elementarnej kultury ososbistej.
        • ranita_08 obrzydliwe 26.01.09, 11:38
          Twoim zdaniem poddawanie w wątpliwość cnoty żony która urodziła ci
          dziecko nie jest brakiem zaufania? To jest dla kobiety bardzo
          przykre.

          Oczywiście czytanie cudziej korespondencji jest fatalnym nawykiem,
          jednak to co zrobił mąż autorki jest paskudne.
          Gdyby mój mąż zrobił coś takiego straciłambym do niego cały szacunek
          i zaufanie w oka mgnieniu. Dlaczego? Bo domniemywał że się puszczam
          i nie raczył nawet porozmawiać ze mną.

          I co teraz? Jeśli się okazało że to jednak jego dziecko to ?
          Przeprosi żonę? Obrzydliwe
          • dr_after Re: obrzydliwe 26.01.09, 19:41
            Dlaczego nie zapytał? Bo nie chciał jej skrzywdzić niesłusznym podejrzeniem.

            Dlaczego zatem sprawdzał? Bo był niepewny. tak, jak można być niepewnym
            jutrzejszego dnia. Tak, jak niepewnym można być nawet najbliższej osoby. A na
            niepewność jest tylko jedna rada - upewnić się.

            A obrzydliwe jest twierdzenie, ze zaufanie wszystko rozwiązuje. Od zaufania
            lepsza jest pewność. A ten facet całkiem rozsądnie chciał tę pewność osiągnąć -
            nie raniąc nikogo. Ale baba musiala otworzyć list. Ma na co zasłużyła. Niech
            teraz ryczy. Za swoją głupotę i wscibskość.
            • wrr2 Re: obrzydliwe 26.01.09, 22:17
              > A obrzydliwe jest twierdzenie, ze zaufanie wszystko rozwiązuje. Od zaufania
              > lepsza jest pewność.
              Idąc tym tokiem myślenia nie możesz potępić kobiet sprawdzających
              telefon/maile/listy partnera. Przecież one tylko chcą mieć pewność, że facet ich
              nie zdradza.
              • s3tonline Re: obrzydliwe 27.01.09, 01:12
                Alez kobiety to robia nagminnie tyle ze bardzo rzadko sie do tego przyznaja -
                prosze popatrzec na sugerowane przez kobiety odpowiedzi na pytanie postawione w
                watku forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=90398293
                Fakt ze maz/chlopak wraca pozno z pracy 2-3 dzien z rzedu, spotyka sie z
                kolezanka z liceum/studiow/pracy, wyjazd w delegacje - wszystko to jest
                wystarczajacym powodem zeby BARDZO uwaznie przygladac sie partnerowi a nawet
                posunac sie dalej - ile takich watkow jest na forum Kobieta? Moze mezczyzni
                powinni zaczac sie unosic na takie insynuacja swoja duma i fochem? Bardzo czesto
                kobiety naduzywaja argumentu zaufania, jak widac na swoja niekorzysc.
                • wrr2 Re: obrzydliwe 27.01.09, 01:47
                  O.o Kolejny naiwny kształtujący sobie obraz społeczeństwa na podstawie forum? LOL

                  Skoro twierdzisz, że najważniejsza jest pewność to powinieneś im przyklasnąć, bo
                  właśnie pewności w ten sposób szukają. Dlaczego chcesz strzelać focha, przecież
                  postępują zgodnie z twoimi radami?
                • ranita_08 Re: obrzydliwe 27.01.09, 09:51
                  Wiesz jest albo- albo. Osobiście uważam że szpiegowanie jest
                  fatalnym nawykiem. Nie ważne czy chodzi o męża czy żonę. Jest
                  wstrętne i wszystko. Jesli ma się podejrzenia, coś jest nie tak to
                  uważam że od tego ma się otówór gębowy aby zapytać.

                  Owszem, nie zawsze usłyszy się prawdę. Jak się nie układa to czy
                  szpiegujesz czy nie i tak się od tego nie polepszy a można się
                  ośmieszyć. I to Panów się tyczy w takim samym stopniu.
              • ranita_08 Re: obrzydliwe 27.01.09, 09:48
                Właśnie. Święte słowa.
            • ranita_08 Re: obrzydliwe 27.01.09, 09:48
              Widzę że masz jednoznaczne podejście do kobiet. Zero wyrozumiałości.
              Mężczyzna miał prawo nadwyrężyć zaufanie żony ale już w drugą stronę
              to nie działa tak?

              Małżeństwo zawiera się podobno z najbliższą i kochaną osobą i tej
              osobie w moim pojęciu takich rzeczy się nie robi. Jeśli zaistniały
              jakieś okoliczności, które wzbudzały podejrzenia to trzeba było mieć
              odwagę i zapytać. Lub miec odwagę i powiedzieć co się zrobiło.
              Chciał nie zranić- a zranił. Cóż za niefart.
              • xezaq Re: obrzydliwe 27.01.09, 10:16
                Generalnie prawdą jest co piszesz ale... gdyby tak mąż zapytał żonę,
                czy NA PRAWDĘ to jego dziecko, to
                1) foch gwarantowany - "co to w ogóle za pytanie", "co Ty
                sugerujesz", "nie ufasz mi", obraza obowiązkowa. No sama pomyśl -
                gdyby Twój facet zadał Ci takie pytanie - z szoku byś szybko nie
                wyszła, że w ogóle zapytał.
                2) jeśli wreszcie odpowie, to odpowie że TAK - no bo co innego ma
                powiedzieć? Nawet jeśli to nie prawda, to będzie utrzymywać, że
                prawda bo ma za wiele do stracenia.
                Z powyższego wynika, że facet narobi sobie kłopotów w domu i tyle
                dobrego bo i tak dowie się, że to jego dziecko i musi uwierzyć na
                słowo - tak jak przed pytaniem. Dlatego trudno mi się dziwić
                facetowi, że jeśli ma jakiekolwiek wątpliwości to robi badania -
                dupa facet jest tylko z tego powodu, że nie zadbał o 100% pewności,
                żeby żona o nich nie wiedziała. Ot czyta, że jest ojcem, pali dowody
                i żyją długo i szczęśliwie.
                Na koniec - kobieta tego nie jest w stanie zrozumieć, dziecko to dla
                faceta tak samo najwyższe dobro tego świata, więc chciałby, żeby
                było jego. Kobieta nie ma wątpliwości, że dziecko które rodzi jest
                jej, facet natomiast - musi ufać i wierzyć, że jego. Albo zbadać.

                P.S. Pisane z pozycji ojca (wierzę że nim jestem).
                • ranita_08 Re: obrzydliwe 27.01.09, 14:14
                  Prawdą jest że takie sytuacje nigdy nie są łatwe- dla żadnej ze
                  stron. Zdradzanej stronie trundo przełknąć ten fakt, a zdradzającej
                  podejrzenia o to. Pytanie tylko na jakiej podstawie mąż autorki
                  takie podejrzenia miał.

                  Jeśli żona miała romans, o którym maż się dowiedział ale jednak
                  zdecydowali że zostaną razem i spróbują odbudować związek to
                  stawiając się w sytuacji żony zgodziłabym się - jeśli mąż
                  zaproponowałby testy DNA. Trudno- konsekwencje własnych czynów.

                  Nie ma o co strzelać focha.

                  Jeśli jednak mężowi coś tam się wydawało, ale nie umiałby nawet
                  cienia tego czegoś udowodnić, bo prawie tego czegoś nie było to
                  oczywiście że bym się zdenerwowała. I nie o to że proponuje testy
                  DNA, ale o to, że podejrzewając mnie o tak fatalne rzeczy ani słowem
                  nie zareagował, siedział jak mysz pod miotłą i w duchu wieszał na
                  mnie psy a teraz po cichutku bada nasze dziecko. A co jeśli ja go
                  nie zdradziłam? Nalezy mi się takie potraktowanie?

                  Takie sprawy uważam należy załatwiać na bierząco a nie czekac aż
                  wybuchnie jakaś bomba- np. dziecko.

                  Mężczyźni często denerwują się że ich partnerki przeglądają im
                  telefony, smsy, maile, kieszenie itp. A one też właśnie tylko chcą
                  mieć pewność że nie są zdradzane. I to też jest paskudne zachowanie.

                  Kompletny brak odwagi na stawienie czoła problemowi. A mając na
                  myśli problem - myślę nie o ojcostwie czy zdradzie, ale o stawienie
                  czoła problemom w związku. Podejrzenia skądś się biorą ( o ile jedna
                  ze stron nie ma paranoi) i niewiedzieć czemu wielu ludzi z tym żyje
                  pokątnie śledząc partnera.

                  Swoją drogą jak już mąż chciałbyć taki sprytny to mógł zamówić te
                  badania na adres firmy lub kolegi.
                • wrr2 Re: obrzydliwe 27.01.09, 14:58
                  > Generalnie prawdą jest co piszesz ale... gdyby tak mąż zapytał żonę,
                  > czy NA PRAWDĘ to jego dziecko, to

                  To byłby idiotą, bo:
                  1. Jeśli miał jakieś podejrzenia co do wierności żony, to powinien porozmawiać z
                  nią wcześniej, a nie hodować w sobie niechęć do zdradzającej (w jego mniemaniu).
                  I na pewno nie powinien w sytuacji kryzysu w związku decydować się na dziecko.
                  2. Jeżeli podejrzeń nie ma, to chyba potrafi wyartykułować dlaczego chce te
                  badania przeprowadzić i porozmawiać na ten temat z żoną?
                  • ranita_08 Re: obrzydliwe 27.01.09, 15:06
                    No dokładnie
          • scypio72 Re: obrzydliwe 26.01.09, 21:43
            A co jeśli się okazało że to nie jego dziecko. Nie należy ufać kobiecie do końca. Ilu jest facetów którzy wychowują nie swoje dzieci- wielu a kobieta ma pewność bo to dziecko urodziła. Zdrowe rozsądne podejście do życia. Kobiety zapomniały że małżeństwo to nie tylko miłość ale tak że instytucja. Wielu jest mężów którzy ufali a teraz są rogaczami. Wy kobiety nas sprawdzacie i wcale się do tego nie przyznajecie. To jest takie wasze nie pisane prawo. Iść w zaparte a jak facet mówi sprawdzam to udajecie święcie oburzone.
            • ranita_08 troszkę konsekwencji wypadałoby mieć 27.01.09, 09:54
              A ile kobiet żyje z męzczyznami mającymi nieślubne, pozamałżeńskie
              dzieci na które w ukryciu płacą? Takie jest niestety życie.
              Zdradzają nie tylko kobiety. Zdradzają ludzie.

              Więc albo uznajemy szpiegowanie i sprawdzanie jako narzędzie dla obu
              płci albo wcale. Troszkę konsekwencji.
          • marecki225 Re: obrzydliwe 09.02.09, 16:50
            jak mąż miałby z nią porozmawiać żeby się dowiedzieć czy go nie zdradza, czy
            nawet że dziecko jest jego? skoro okłamywała go ileś tam czasu np rodząc dziecko
            to co przyznałaby się bo o to się spytał w rozmowie? jasne...albo kochanie ktoś
            mi coś mówił że coś tam widział z tobą i twoim kolegą czy to prawda? a ona na
            to: ależ nie misiu ktoś nas próbuje skłócić i tak ta rozmowa by wyglądała!

            jeżeli facet decyduje się na takie badania to ma najczęściej podstawy do tego
            żeby sądzić że jest oszukiwany a nie dlatego że ma taki kaprys (bo najwyraźniej
            rozmowa nic nie daje), jeżeli kobieta jest wierna to nie musi się bać żadnych
            badań czy listów z instytutów medycznych tylko te co mają coś na sumieniu w
            takich sytuacjach zaczynają szaleć ze strachu.
    • vandikia Re: Badania DNA a duma kobieca 22.01.09, 11:42
      poczulabym sie jakby dal mi w twarz
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Badania DNA a duma kobieca 22.01.09, 12:01
      Pomyślałbym że facet to idiotą - bo takie sprawy załatwia się na adres firmy
      albo w inny dyskretny sposób, a nie do domu zamawia.

      • jan_hus_na_stosie Re: Badania DNA a duma kobieca 22.01.09, 12:06
        g.r.a.f.z.e.r.o napisał:
        > Pomyślałbym że facet to idiotą - bo takie sprawy załatwia się na adres firmy
        > albo w inny dyskretny sposób, a nie do domu zamawia.

        A może jej facet nie przypuszczał, że żona będzie czytała korespondencję
        zaadresowaną do niego? Się czepiłyście tego faceta...
        Myślicie, że jakby facet nie miał powodów (nie wiemy jak jego zona prowadziła
        się przed ślubem) aby nie do końca ufac żonie to by ręką ręką wydał minimum 1500
        zł na zrobienie takich badań?
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Badania DNA a duma kobieca 22.01.09, 12:08
          > A może jej facet nie przypuszczał, że żona będzie czytała korespondencję
          > zaadresowaną do niego? Się czepiłyście tego faceta...

          Chwila - podejrzewa że żona mu kukułcze jajo podrzuciła, a zakłada że będzie
          szanowała jego korespondencję?
          Bądźmy poważni.
          • kali_login Re: Badania DNA a duma kobieca 22.01.09, 21:58
            > Chwila - podejrzewa że żona mu kukułcze jajo podrzuciła, a zakłada że będzie
            > szanowała jego korespondencję?
            > Bądźmy poważni.

            Chwila - zona otwiera jego korespondencje i ma jej w pelni ufac?
            Badzmy powazni.

            Widac dobrze sie dobrali.
            • xezaq Re: Badania DNA a duma kobieca 27.01.09, 10:19
              Mają REMIS
        • jamesonwhiskey Re: Badania DNA a duma kobieca 22.01.09, 18:22
          aby nie do końca ufac żonie to by ręką ręką wydał minimum 150
          > 0
          > zł na zrobienie takich badań?

          i tak duzo taniej wychodzi niz wychowywanie nie swojego dzieciaka
          czyli przed poczynieniem inwestycji sprawdza czy to sie oplaca
          jak na moj gust bardzo rozsadnie
    • dzikoozka Re: Badania DNA a duma kobieca 22.01.09, 12:05
      poczuabym, ze to związek bez sensu i bez przyszłości.
      • xezaq Re: Badania DNA a duma kobieca 27.01.09, 10:22
        Kobieta nie zrozumie co myślał facet wydając kupę kasy na takie
        badanie. Bo kobieta nie ma ŻADNYCH wątpliwości, że to JEJ dziecko.
        Facet natomiast musi uwierzyć w to, co mówi kobieta.
    • cloclo80 Re: Badania DNA a duma kobieca 22.01.09, 12:07
      Tak trzymaj Misiek. Precz z kukułczymi jajami.
      • joanna182-0 Re: Badania DNA a duma kobieca 22.01.09, 12:11
        A jak się okaże, że to jego dziecko i w sumie nie miał mocnych
        podstaw by sądzić, że to nie jego dziecko
        • jan_hus_na_stosie Re: Badania DNA a duma kobieca 22.01.09, 12:14
          joanna182-0 napisała:
          > A jak się okaże, że to jego dziecko

          To jeszcze nie dowód na to, że będąc z nim w związku nie sypiała z kimś innym.
          Jeśli jego żona byłaby "porządną" to raczej jest mało prawdopodobne aby facet
          jej nie ufał na tyle, aby wydac 1500 zł na badania.
          • joanna182-0 Re: Badania DNA a duma kobieca 22.01.09, 12:20
            czasami z tych porządnych są niezłe ziółka
          • diabel.lancucki Re: Badania DNA a duma kobieca 22.01.09, 12:28
            Przyczepiłeś się tego 1500 zł. Dla niektórych to tyle co gazetę, więc drobiazg.
            • jan_hus_na_stosie Re: Badania DNA a duma kobieca 22.01.09, 12:33
              diabel.lancucki napisała:
              > Przyczepiłeś się tego 1500 zł. Dla niektórych to tyle co gazetę, więc drobiazg.

              Ale ewentualne alimenty to już może nie byc drobiazg...
              • ana_bella Kiepska wiadomość dla meżów 26.01.09, 14:50
                Jak dziecko urodzi się w związku małżeńskim, a nie znajdzie się ojciec
                biologiczny, który będzie chciał dziecko uznać to żaden sąd nie zaprzeczy
                ojcostwa i alimenty tak czy owak trzeba płacić (polecam lekturę orzeczeń SN w
                tym temacie). Ale jak bym była facetem i miała wątpliwości to też bym się wolała
                upewnić
                • pentaprism Re: Kiepska wiadomość dla meżów 26.01.09, 15:11
                  Możesz podać jakieś szczegóły? Bo coś mi się nie chce wierzyć, żeby nasze prawo
                  popierało puszczalstwo.
                  • zzzname Re: Kiepska wiadomość dla meżów 26.01.09, 16:14
                    Szczegóły znajdziesz w Kodeksie Rodzinnym i Opiekuńczym.
                    • pentaprism Re: Kiepska wiadomość dla meżów 29.01.09, 21:47
                      zzzname napisał:

                      > Szczegóły znajdziesz w Kodeksie Rodzinnym i Opiekuńczym.

                      Przeczytałem go i nie potrafiłem znaleźć niczego co mogłoby dać
                      podstawę do wydanie takich wyroków. Możesz podać konkretnie który
                      paragraf to powoduje?
                      • oldbay Re: Kiepska wiadomość dla meżów 29.01.09, 22:27
                        Wiesz, niestety ostatnio była nawet taka sytuacja przedstawiona w
                        jakimś reportażu. Facet robiła badania DNA, żeby potwierdzić, że
                        dziewczynka urodzona w jego poprzednim małżeństwie nie była jego. I
                        nawet gdy dostał wynik negatywny, ze nie jest ojcem i tak alimenty
                        musiał płacić, bo nie udalo sie wskazać biologicznego ojca.
                        Niestety, takie przypadki też sie zdarzają.

                        www.tvn24.pl/2193245,0,0,1,1,jako-ojciec-i-nie-ojciec,wideo.html
                        -
                        oldbay
                        • kawitator Re: Kiepska wiadomość dla meżów 29.01.09, 22:45
                          Przepisy KRiO mówia inaczej
                          Mąż ma możliwość złożenia zaprzeczenia ojcostwa dziecka urodzonego w małżeństwie w ciągu 6 miesięcy od chwili dowiedzenia sie o urodzeniu dziecka Jeżeli przegapi ten teremin to chocby potem wykazał niezbicie, że nie jest ojcem biologicznym ciąży na nim obowiązek alimentacyjny i posiada prawa rodzicielskie. Znalezienie lub nie ojca biologicznego nie ma nic do rzeczy Może nawet być tak że ojciec biologiczny nawet jak sie zgłosi i chce to nie może uzyskać praw rodzicielskich i uznać swoje dziecko. Dopiero po osiagnieciu przez dziecko pełnoletności mogą oboje to jest dziecko i ojciec biologiczny wystapić o uznanie ojcostwa.
                          • oldbay Re: Kiepska wiadomość dla meżów 29.01.09, 22:47
                            A co z kasą?
                            -
                            oldbay
                            • kawitator Re: Kiepska wiadomość dla meżów 29.01.09, 23:05
                              > A co z kasą?

                              Nie wiem Nie zastanwiałem się Nie jestem prawnikiem
                              to tym zaprzeczeniu zapmietałem z jakiegos artykułu prasowego.
              • elle444 Re: Badania DNA a duma kobieca 26.01.09, 17:19
                A może:

                1. Facet sam ma na sumieniu parę skoków z mężatkami i mierzy innych
                swoją miarą.

                2. Myśli o rozwodzie i się brzytwy chwyta ...

                A z innej beczki ... niektórzy forumowicze to zostali chyba bardzo
                skrzywdzeni przez los ...
                • xezaq Re: Badania DNA a duma kobieca 27.01.09, 10:25
                  > A może:

                  3. wrócił z zagranicy i miesiąc po powrocie okazało się, że żona w
                  ciąży, 9 m-cy po powrocie poród - niby spoko, ale... ?
                • plisowanka Re: Badania DNA a duma kobieca 28.01.09, 00:55
                  elle444 napisała:

                  > A może:
                  >
                  > 1. Facet sam ma na sumieniu parę skoków z mężatkami i mierzy innych
                  > swoją miarą.
                  >
                  > 2. Myśli o rozwodzie i się brzytwy chwyta ...


                  A może po prostu wie, że jego żona po wypiciu kilku kieliszków traci rozum i pamięć. I dlatego sama może nawet nie wiedzieć, że spała z kolegą na wyjeździe szkoleniowym;)
        • grassant Re: Badania DNA a duma kobieca 22.01.09, 13:56
          joanna182-0 napisała:

          > A jak się okaże, że to jego dziecko i w sumie nie miał mocnych
          > podstaw by sądzić, że to nie jego dziecko

          to będzie kochał dziecko i spokojnie inwestował w jego przyszłość.
          • joanna182-0 Re: Badania DNA a duma kobieca 22.01.09, 14:00
            no tak, ale dla mnie małżeństwo byłoby już skończone z powodu braku
            zaufania. Nie mogłaby takiemu facetowi już zaufać, a wręcz byłabym
            pewna, że na każdym kroku by mnie sprawdzał czy przypadkiem kantem
            go nie puszczam.
            • grassant Re: Badania DNA a duma kobieca 22.01.09, 14:09
              joanna182-0 napisała:

              > no tak, ale dla mnie małżeństwo byłoby już skończone z powodu
              braku zaufania. Nie mogłaby takiemu facetowi już zaufać, a wręcz
              byłabym pewna, że na każdym kroku by mnie sprawdzał czy przypadkiem
              kantem go nie puszczam.

              na każdym kroku? Moze miał solidne podstawy, aby wykonać to
              badanie. Autorka nie pisze o jego sprawdzaniach.
              • 4g63 Re: Badania DNA a duma kobieca 26.01.09, 13:58
                zaufanie to głupota, brak zaufania i naiwności świadczy o inteligencji, powinna się cieszyć że ma faceta który nie robi jak głupi wszystkiego co mu powiedzą tylko używa mózgu i potrafi myśleć
                • tezas Re: Badania DNA a duma kobieca 26.01.09, 14:43
                  Ergo - misiu powninien sie cieszyc, ze ma taka inteligentna, nie dowierzajaca
                  partnerke :)
                  ---------------------------------
                  Alicja Tysiąc: "57 organizacji katolickich wysłało list do Strasburga przeciwko
                  mnie i wyrokowi. Ale nigdy żadna z nich nie zapytała, czy ja i dziecko nie
                  potrzebujemy pomocy"
                  • 4g63 Re: Badania DNA a duma kobieca 26.01.09, 16:46
                    w związku wszystko jest wspólne, jak moja dziewczyna dostanie smsa, to jak go zacznę jej czytać to odbierze to jako przysługę a nie inwilgację... i tyle na temat czytania cudzych kopert, w związku jest jedna dusza, więc nie ma się co ukrywać z czymkolwiek bo po co?, a jeśli jest coś nie tak, ktoś przed kimś ma jakieś tajemnice i coś ukrywa, to co to za związek (może układ a nie związek) ..?!
            • jamesonwhiskey Re: Badania DNA a duma kobieca 22.01.09, 18:24
              Nie mogłaby takiemu facetowi już zaufać, a wręcz byłabym
              > pewna, że na każdym kroku by mnie sprawdzał czy przypadkiem kantem
              > go nie puszczam.

              taaaa ale list adresowany do niego to juz bys mogla otworzyc
              zalosna jestes piszac cos o zaufaniu w takim wypadku
              • joanna182-0 Re: Badania DNA a duma kobieca 23.01.09, 11:01
                a czy ja coś napisałam, ze listy mojego faceta czytam. Ja nawet jego
                sms-ów w komórce nie czytam.
    • lacido Re: Badania DNA a duma kobieca 22.01.09, 12:09
      pomyślałabym, że mój facet ma mnie za puszczalską ;/
    • soulshunter Re: Badania DNA a duma kobieca 22.01.09, 12:14
      > No wlasnie, co byscie poczuly w tym momencie?

      Zeby nie otwierac zaadresowanej do niego paczki przywiezionej kurierem, bo moze
      zawirac pas cnoty.
    • demonii.larua Re: Badania DNA a duma kobieca 22.01.09, 12:16
      Mąż robi testy, żona otwiera jego korespondencję...
      Oboje siebie warci :D
      • jan_hus_na_stosie Re: Badania DNA a duma kobieca 22.01.09, 12:17
        Chyba najlepsze podsumowanie całego wątku :)
    • nangaparbat3 > No wlasnie, co byscie poczuly w tym momencie? 22.01.09, 13:23
      Niepokoj, ze nie bedzie umiał naprawdę kochac dziecka
      Złosc, ze mi nie ufa
      Zaleznie od stopnia mojej do niego miłości - politowanie lub rozczulenie jego
      strachem
      wsciekłośc, ze sprawdzał za moimi plecami
      wstyd, ze otworzylam kopertę
      wreszcie poczulabym, ze w tym zwiazku tak naprawdę jestem sama.
      • xezaq Re: > No wlasnie, co byscie poczuly w tym mom 27.01.09, 10:35
        > Niepokoj, ze nie bedzie umiał naprawdę kochac dziecka
        Jeśli nie jego to nie będzie, jeśli jego - owszem.

        > Złosc, ze mi nie ufa
        Wiesz, czasem trudno zaufać drugiemu człowiekowi, jeśli w grę
        wchodzi dorobek całego życia, przynajmniej od ślubu do późnej
        starości.

        > wsciekłośc, ze sprawdzał za moimi plecami
        A wolałabyś oficjalnie? To trzeba było sama zaproponować: "kochanie,
        zaufanie zaufaniem, ale żeby było jasne - masz tu przyrządy, sam
        zrób dziecku wymaz i wyślij do badania. Na przyszłość nie będziemy
        mieli żadnych wątpliwości".

        > wstyd, ze otworzylam kopertę
        Gratuluję, jesteś pierwsza w tym wątku, która nie usprawiedliwia się
        tylko ma świadomość, że to złe czytać czyjeś listy. Doceniam.

        > wreszcie poczulabym, ze w tym zwiazku tak naprawdę jestem sama.
        Błąd. Nie jesteś. I zamiast traktować badanie jako początek wojny i
        wytaczać ciężkie działa - zapytaj go spokojnie dlaczego to zrobił.
        Wyjaśni swoje motywy czy też nie - nieważne, jeśli to jego dziecko,
        przeprosi, zrozumie błąd. Teraz będzie Was (Ciebie i dziecko) na
        rękach nosił, bo będzie miał PEWNOŚĆ że dziecko jego a kobieta - że
        dobrą kobietę sobie wybrał.
        Ale nie - facet popełnił błąd, brak zaufania, koniec związku :/
    • a.bc Re: Badania DNA a duma kobieca 22.01.09, 13:30
      ze to jakas ściema:) bo do badania potrzebna jest krew dziecka
      zatem co małego zabrał na badania bez twojej wiedzy?
      A moze to badanie DNA nie dotyczyło Twojego dziecka...?
      • amelkalexi Re: Badania DNA a duma kobieca 22.01.09, 13:38
        > ze to jakas ściema:) bo do badania potrzebna jest krew dziecka

        no...to jest dopiero sciema...i bzdura, bo do badania wystarczy wlos... obciety
        paznokiec czy smoczek:P

        a do autorki watku...
        o co sie martwisz??? chcial, zrobil, przekonal sie ze jego i po sprawie...
        dlaczego facet nie ma miec 100% pewnosci??
        to tylko te, ktore sie obawiaja...nie chca takich testow:D
        • joanna182-0 Re: Badania DNA a duma kobieca 22.01.09, 13:43

          > to tylko te, ktore sie obawiaja...nie chca takich testow:D


          tu raczej chodzi o zaufanie
          • amelkalexi Re: Badania DNA a duma kobieca 22.01.09, 13:48
            juz nie jeden...przejechal sie na zaufaniu....
            • xezaq Re: Badania DNA a duma kobieca 27.01.09, 10:36
              Zaufanie, jeśli w grę wchodzi dorobek całego życia?
              • chomsterek Re: Badania DNA a duma kobieca 27.01.09, 12:45
                Zaraz zaraz, to kobieta nie dokłada do utrzymania dziecka ani złotówki? A
                małżeństwo, to nie ryzyko? Więc może lepiej wcale się nie pobierać, nie mieć
                dzieci, nie wychodzić z domu. Wszędzie mogą człowieka okantować.
          • paul55 Re: Badania DNA a duma kobieca 25.01.09, 13:26
            joanna182-0 napisała:

            >
            > tu raczej chodzi o zaufanie


            Tjaaa. Wystarczy poczytac inne watki pt. "zdradzilam meza" i komentarze kobiet
            "nigdy sie przyznawaj". Tyle to zaufanie do Was jest warte....
            • xezaq Re: Badania DNA a duma kobieca 27.01.09, 10:38
              paul55 napisał:
              > joanna182-0 napisała:
              > > tu raczej chodzi o zaufanie
              > Tjaaa. Wystarczy poczytac inne watki pt. "zdradzilam meza" i
              komentarze kobiet
              > "nigdy sie przyznawaj". Tyle to zaufanie do Was jest warte....

              Ano właśnie - i takie się tu wypowiadają, że czułyby się wielce
              skrzywdzone.
          • protoplex Re: Badania DNA a duma kobieca 26.01.09, 19:45
            Ja jednego nie rozumiem, czy zaufanie to jest coś co rozdaje się za darmo, czy coś co się buduje? Odpowiedz sobie na to pytanie kobieto.
            • s3tonline Re: Badania DNA a duma kobieca 27.01.09, 01:17
              Szczegolnie jak sie czyta watki takie jak ten
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=90398293
        • dzioucha_z_lasu Re: Badania DNA a duma kobieca 22.01.09, 13:48
          amelkalexi napisała:
          > o co sie martwisz??? chcial, zrobil, przekonal sie ze jego i po
          sprawie...
          > dlaczego facet nie ma miec 100% pewnosci??
          > to tylko te, ktore sie obawiaja...nie chca takich testow:D

          A nigdy nie słyszałeś o patologicznych zazdrośnikach? O kompleksie
          Otella? Nie słyszałeś o facetach, którzy wpadają w szał, bo ich
          kobieta popatrzyła na innego w tramwaju, nawet jesli to konduktor
          był? Nie słyszałeś o zakompleksionych, niepewnych swojej wartosci
          typkach, widzących wszędzie zdrady? To nie jest takie rzadkie,
          chociażby forum sobie przejrzyj. A potajemne sprawdzanie ojcostwa
          bez żadnych realnych podstaw zalicza się do takich właśnie obsesji.
          • amelkalexi Re: Badania DNA a duma kobieca 22.01.09, 13:51
            slyszalam, dlatego jesli masz takiego w domu...to znajdz sobie innego i pozwol
            zyc sobie i...jemu...
            bo jesli on jest psychopata-zazdrosnikiem, to nawet taki test go nie przekona, i
            rowniez tam bedzie probowal sobie wmowic, ze test zostal...spieprzony...
            • dzioucha_z_lasu Re: Badania DNA a duma kobieca 22.01.09, 13:56
              Dlaczego zaraz ja mam mieć takiego w domu???? Ja nawet dzieci nie
              mam i nie planuję :D
              A co do obsesji - owszem - jak sobie facet do łba wbije, to nawet w
              wynik testu nie uwierzy.
            • grassant Re: Badania DNA a duma kobieca 22.01.09, 14:05
              amelkalexi napisała:

              > rowniez tam bedzie probowal sobie wmowic, ze test
              zostal...spieprzony...

              no i co? wykona kontr test i spox.
            • stoova Re: Badania DNA a duma kobieca 26.01.09, 14:54
              Ta... psychopata i zazdrośnik, a żonę ma za k...ę.
              Czarno-biały ten twój świat.
          • grassant Re: Badania DNA a duma kobieca 22.01.09, 14:02
            dzioucha_z_lasu napisała:
            Nie słyszałeś o facetach, którzy wpadają w szał, bo ich
            > kobieta popatrzyła na innego w tramwaju, nawet jesli to konduktor
            > był?

            na jakiej linii są konduktorzy? zA pRZED WOJNĄ JEC
            • dzioucha_z_lasu Re: Badania DNA a duma kobieca 22.01.09, 14:04
              Konduktor, kanar - whatever. Nie jeżdżę MPK, to nie wiem jak
              nazywacie aktualnie sprawdzaczy biletów. Poza tym - ma to jakiś
              związek z tematem?
          • grassant Re: Badania DNA a duma kobieca 22.01.09, 14:04
            Nie słyszałeś o facetach, którzy wpadają w szał, bo ich
            kobieta popatrzyła na innego w tramwaju, nawet jesli to konduktor
            był?

            Coś Ci sie poj.bało. na jakiej linii są konduktorzy? ostatni byli za
            okupacji.
            • dzioucha_z_lasu Re: Badania DNA a duma kobieca 22.01.09, 14:08
              Raz jeszcze - czy to, kto sprawdza bilety w MPK ma związek z tym
              wątkiem? Masz jakieś problemy emocjonalne, czy coś w tym rodzaju?
              Nadczynność jąder? To do lekarza trzeba.
              • grassant Re: Badania DNA a duma kobieca 22.01.09, 14:11
                dzioucha_z_lasu napisała:

                > Raz jeszcze - czy to, kto sprawdza bilety w MPK ma związek z tym
                > wątkiem? Masz jakieś problemy emocjonalne, czy coś w tym rodzaju?
                > Nadczynność jąder? To do lekarza trzeba.
                >
                Tak mam i sobie chwalę. Ty masz niedoczynność jajników?
                • dzioucha_z_lasu Re: Badania DNA a duma kobieca 22.01.09, 14:12
                  Wiesz, nadczynność jąder to poważna choroba, raczej bym sie tym na
                  twoim miejscu nie chwaliła :)
                  • grassant Re: Badania DNA a duma kobieca 22.01.09, 14:13
                    dzioucha_z_lasu napisała:

                    > Wiesz, nadczynność jąder to poważna choroba, raczej bym sie tym na
                    > twoim miejscu nie chwaliła :)
                    >
                    od przybytku głowa nie boli. najwyżej łeb :)
                    • dzioucha_z_lasu Re: Badania DNA a duma kobieca 22.01.09, 14:34
                      Od takiego przybytku nie tylko głowa boli, mój ty fachowcu od
                      medycyny. Rak prostaty jest dosyć bolesny w późniejszej fazie. Rak
                      odbytu też nie jest szczególnie przyjemny. Łysienie, łojotok, stany
                      zapalne skóry, zwiększona podatność na infekcje grzybicze,
                      nadciśnienie, otyłość brzuszna, większa podatność na zawały serca i
                      cukrzycę... Chwal sobie, chwal :)
                      • grassant Re: Badania DNA a duma kobieca 22.01.09, 14:44
                        dzioucha_z_lasu napisała:
                        > Od takiego przybytku nie tylko głowa boli, mój ty fachowcu od
                        > medycyny. Rak prostaty jest dosyć bolesny w późniejszej fazie. Rak
                        > odbytu też nie jest szczególnie przyjemny. Łysienie, łojotok,
                        stany zapalne skóry, zwiększona podatność na infekcje grzybicze,
                        > nadciśnienie, otyłość brzuszna, większa podatność na zawały serca
                        i cukrzycę... Chwal sobie, chwal :)

                        O czym piszesz? Nic z powyższych nie znajduję u siebie. Nie
                        znaleźliby u siebie także moi przodkowie.
                        • dzioucha_z_lasu Re: Badania DNA a duma kobieca 22.01.09, 14:51
                          Skoro masz tę radosną przypadłość, jaką jest nadprodukcja
                          testosteronu, to będziesz miał co najmniej kilka z powyższych
                          przyjemnosci :) Predzej czy później. Na razie jako młodociany
                          licealista czujesz się dobrze, ale im dalej tym gorzej. Cytując
                          znany film - " natury nie oszukasz" Więc zanim coś w swojej
                          niewiedzy potraktujesz jako swój atut, dowiedz się najpierw co to
                          jest :)
                          • grassant Re: Badania DNA a duma kobieca 22.01.09, 14:54
                            dzioucha_z_lasu napisała:

                            > Skoro masz tę radosną przypadłość, jaką jest nadprodukcja
                            > testosteronu, to będziesz miał co najmniej kilka z powyższych
                            > przyjemnosci :) Predzej czy później. Na razie jako młodociany
                            > licealista czujesz się dobrze, ale im dalej tym gorzej. Cytując
                            > znany film - " natury nie oszukasz" Więc zanim coś w swojej
                            > niewiedzy potraktujesz jako swój atut, dowiedz się najpierw co to
                            > jest :)

                            wolę życ krótko, ale dobrze. :))
                            >
                            • dzioucha_z_lasu Re: Badania DNA a duma kobieca 22.01.09, 15:03
                              Rak prostaty akurat uniemożliwia " dobre życie" tak jak to sobie
                              wyobrażasz :) Między innymi sikasz przez godzinę i jesteś
                              impotentem. Sprawnosci seksualnej nie poprawia również cukrzyca i
                              nadciśnienie :)
                              • grassant Re: Badania DNA a duma kobieca 22.01.09, 15:23
                                dzioucha_z_lasu napisała:

                                > Rak prostaty akurat uniemożliwia " dobre życie" tak jak to sobie
                                > wyobrażasz :) Między innymi sikasz przez godzinę i jesteś
                                > impotentem. Sprawnosci seksualnej nie poprawia również cukrzyca i
                                > nadciśnienie :)
                                >
                                Ok, jeśli zauważę u siebie jakieś symptomy podobne do opisanych
                                zasięgnę porady u Ciebie. Nie wiem, czy studiujesz, czy jesteś w
                                liceum. Jeśli to pierwsze to nie wychylaj sie zbytnio ze swoją
                                niekompletną wiedzą. Może ci sie uda prześlizgnąć jakoś. Jeśli zaś
                                jesteś przed maturą, to weź sie solidnie do roboty, inaczej marzenia
                                o studiach medycznych będziesz musiała odłożyć.
                                • dzioucha_z_lasu Re: Badania DNA a duma kobieca 22.01.09, 15:40
                                  Opowiedz mi o swojej kompletnej wiedzy :D I powiedz mi, który z
                                  efektów nadczynności jąder podałam nieprawidłowo , specjalisto :)
                                  Przeslizgiwać się też nie muszę, bo w odróżnieniu do ciebie -
                                  posiadam całkiem sporą wiedzę, również praktyczną :) Życzę miłych
                                  ferii, bo z twoim podejściem do nauki nie wróżę ci zbyt przyjemnego
                                  powrotu do szkoły :)
                                  • grassant Re: Badania DNA a duma kobieca 22.01.09, 16:07
                                    dzioucha_z_lasu napisała:

                                    > Opowiedz mi o swojej kompletnej wiedzy :D I powiedz mi, który z
                                    > efektów nadczynności jąder podałam nieprawidłowo , specjalisto :)
                                    > Przeslizgiwać się też nie muszę, bo w odróżnieniu do ciebie -
                                    > posiadam całkiem sporą wiedzę, również praktyczną :) Życzę miłych
                                    > ferii, bo z twoim podejściem do nauki nie wróżę ci zbyt
                                    przyjemnego powrotu do szkoły :)

                                    Ok. Tymczasem obejrzę sobie kilka wybranych pozycji sensacyjnych i
                                    będę wiedział o wiele wiecej jak Ty. Ciekawe, czy kiedykolwiek
                                    spotkałaś się z dużym poziomem testosteronu?
                                    >
                                    • dzioucha_z_lasu Re: Badania DNA a duma kobieca 22.01.09, 16:23
                                      Owszem, miałam i mam kontakt z osobami z wysokim poziomem
                                      testosteronu. To się leczy. Owocnego - dla wyobraźni głównie -
                                      oglądania filmów :)
            • ana85x Re: Badania DNA a duma kobieca 26.01.09, 16:16
              W Łodzi jakieś 4-5 lat temu na linii tramwajowej 10 jeździli w każdym tramwaju
              konduktorzy
          • seattle92 Wielu facetów wychowuje nie swoje dzieci 26.01.09, 15:24
            "A nigdy nie słyszałeś o patologicznych zazdrośnikach? O kompleksie
            Otella?"

            To niekoniecznie może być kompleks Otella. Nie wiadomo jak jest w tym związku.
            On robi w tajemnicy testy, ona otwiera jego listy... Oboje są nie w porządku.
            Poza tym wygląda to tak, jakby facet był niemiło zaskoczony tym dzieckiem i
            przez to poszedł zrobić testy, czy aby faktycznie jest jego. Kto wie, może
            namawiał ją wcześniej do usunięcia, a ona się nie zgodziła.
            Poza tym co 10 dziecko jest z nieprawego łoża, a wielu facetów nie wie, że
            wychowuje nie swoje dziecko. Wystarczy, że facet przeczyta parę takich artykułów
            i będzie chciał zrobić test DNA, niezależnie od tego na jaka porządną wygląda
            jego kobieta
            A czyjeś słowa, jak pokazuje życie, bywają niewiele warte. Skoro facet zrobił
            testy, to miał ku temu jakiś powód.
            • dzioucha_z_lasu Re: Wielu facetów wychowuje nie swoje dzieci 26.01.09, 21:02
              Co dziesiąte dziecko w ogóle, czy co dziesiąte ze sprawdzonych? Hmm?
            • kawitator Ale o co chodzi ? 27.01.09, 18:00
              Takie moje refleksje na temat tej dyskusji Nieważne czy o prawdziwym przypadku i kto w jakim celu ja wywołał.

              Problem istnieje o czym świadczą emocjonalne i liczne wypowiedzi

              Chęć wychowania WŁASNEGO potomka to głęboko schowany w psychice każdego faceta nakaz. Przecież właśnie to dążenie spowodowało powstanie naszej obecnej kultury. Czemu innemu maiłby służyć takie społeczne wynalazki jak: nakaz dziewictwa, haremy, ograniczenia kobiet w poruszaniu się czy też kładzenie takiego nacisku w wychowaniu dziewczynek na cnotliwość, jak nie ograniczeniu dostępu do naszej kobiety innym możliwym zapładniaczom i zwiększeniu szansy na powielenie właśnie naszych genów

              Im bardziej paranoiczny był facet w tym względzie tym miał większą szansę reprodukcyjną Wszyscy jesteśmy potomkami takich właśnie psycholi ;-) Jeżeli przeczytacie Wojny plemników Bakera to zobaczycie, że nawet natura pozwoliła przeżyć tym facetom którzy większość sił witalnych ( spermy ) przeznaczali na walkę z konkurencja produkując znacznie więcej plemników zabójców niz plemników zapóładniających Z drugiej strony świadczy o prowadzeniu się praprababek ;-)
              Ten mechanizm, ta obawa , napędza cały męski świat

              Facet nie śmiał zaproponować badań genetycznych bowiem zadawał sobie sprawę, że będzie to odebrane bardzo źle
              Możliwe że nie miał żadnych realnych albo nawet wydumanych podstaw do posądzania żony o niewierność Pomyślcie jednak że wewnątrz jego psychiki siedzi imperatyw o straszliwej sile „ chcę wychowywać swojego potomka".
              Porównywalny jest do kobiecego imperatywu zapewnienia swojemu dziecku dobrych warunków który powoduje równie paranoiczne sprawdzanie faceta czy aby nie szykuje się do skoku na bok mogącego umniejszyć środki przeznaczone na nasze wspólne dziecko Można się na to oburzać ale tak jest
              Zleca te badania nic nie mówiąc chcąc uspokoić tego potwora we własnej głowie i też się tego wstydzi .
              Można oczywiście do takich działań podejść w dwojaki sposób
              Sposób współczesny siksowaty że nie powiem gazetowo-feministyczny licznie tu reprezentowany.
              Zrobił badania Nie wierzy mi Obraził mnie. jak śmiał walizki za drzwi bo moja duma …. i tym podobne pierdoły Ja Moje Ja Mnie odmieniane we wszelkie sposoby.

              Sprawdzała komórkę lub pocztę O wredna suka nie wierzy mi jak śmiała To moje prywatne Won za drzwi

              Stosujemy powyższe jaka nasze JA zasłania świat

              Sposób drugi bardziej dojrzały
              Nie mam nic sobie do zarzucenia. Zrobił badania Dowiedziałaś się i zdajesz sobie sprawę ze nie zrobił tego przeciw Tobie .

              Mówisz: Misiu dlaczego to zrobiłeś w ukryciu Jeżeli to dla ciebie takie ważne to mogłeś powiedzieć Zrobiłbyś to jawnie. Wiem ze faceci mają taka szajbę.

              Niby proste ale do tego trzeba widzieć MY a nie JA mieć trochę empatii Wtedy facet pada do stóp i słowami Kmicica Chorążego Orszańskiego wyznaje Miła nie godnym twych stóp całować ;-))
              Czy ja prosty facet mam uczyć kobitki manipulacji ?

              A jeżeli namieszałaś i masz coś do ukrycia wtedy darcie mordy, darcie szat jaki on ona wstrętna i nas nie szanuje, że duma że ja nigdy, jest jak najbardziej na miejscu bo czasami ratuje tyłek .
              Jak widac tutejsze kobitki namieszały lub liczą się z namieszaniem dlatego podniosły taki jazgot.

              To by było na tyle
              • bugmenot2008_2 Re: Ale o co chodzi ? 27.01.09, 20:40
                kawi: dzieki za wklad, doceniam, szukalem glosu srodka :)
                • wrr2 Re: Ale o co chodzi ? 27.01.09, 21:34
                  Wiesz co? Twój wpis mnie rozwalił zupełnie :)

                  Facet podejrzewa żonę o zdradę, a ona ma mu powiedzieć "tak, to super, że mnie
                  sprawdzasz za moimi plecami i nie masz odwagi ze mną porozmawiać".

                  I to ma być głos środka? LOL
                  • oldbay A gdyby sprawdziła was kobieta? 27.01.09, 22:31
                    Jestem ciekawa, co powiedziałby ten facet, gdyby przypadkowo znalazł
                    list z agencji detektywistycznej zaadresowany do żony, otworzyłby go
                    a tam:
                    "Z przyjemnością informujemy panią, że w ubiegłym roku w okresie od
                    lutego do października pani mąż Zdzisław nie zdradzał pani, tylko
                    tak jak mówił, co dwa tygodnie spotykał sie z kolegami z pracy na
                    meczu piłki nożnej, pracy na prawdę zostawał po godzinach, a wtedy
                    jak nie odbierał telefonu to na prawde mu sie rozładował albo był na
                    spotkaniu z klientem Firmy. Do takich wniosków doszlismy na
                    podstawie analizy zainstalowanych podsłuchów i gps-a w samochodzie
                    męża, a także na podstawie zdjęć, których mu narobili nasi
                    detektywi. Rachunek do uiszczenia opiewa na X tysięcy zł. Dziękujemy
                    i polecamy się na przyszłość."

                    Żona nigdy nie była dziwnie podejrzliwa i nigdy o nic nie pytała a
                    tu takie jajo. No co? Przeciez ma prawo sie upewnić, tak???
                    -
                    oldbay
                    • wrr2 Re: A gdyby sprawdziła was kobieta? 27.01.09, 22:37
                      Wg panów z tego wątku powinien powiedzieć, że skoro już wie że jej nie zdradza
                      to teraz mu będzie bardziej ufała i zaniecha takich poczynań. A i jeszcze
                      powinien stwierdzić "skarbie ja rozumiem, że ty tak musisz" i czule ją pocałować :P
                      • paul55 Re: A gdyby sprawdziła was kobieta? 27.01.09, 22:44
                        wrr2 napisała:

                        > Wg panów z tego wątku powinien powiedzieć, że skoro już wie że jej nie zdradza
                        > to teraz mu będzie bardziej ufała

                        A nie powinna?
                        • oldbay Re: A gdyby sprawdziła was kobieta? 27.01.09, 22:46
                          Nie. Bo fakt że jej nie zdradzał od lutego do października nie
                          znaczy, że nie zdradzi w listopadzie.
                          -
                          oldbay
                          • paul55 Re: A gdyby sprawdziła was kobieta? 27.01.09, 22:49
                            ldbay napisała:

                            > Nie. Bo fakt że jej nie zdradzał od lutego do października nie
                            > znaczy, że nie zdradzi w listopadzie.


                            Czyli kobieta moze nie miec zaufania do mezczyzny, a mezczyzna do kobiety musi,
                            bo inaczej obraza majestatu?
                            • wrr2 Re: A gdyby sprawdziła was kobieta? 27.01.09, 22:58
                              To po prostu wyjaśnienie, że założeniu "jak przez 6 miesięcy nie zdradził, to
                              już nigdy tego nie zrobi" brak logiki.

                              A w ogóle post oldbay i moja odpowiedź są odbiciem tego co panowie pisali tu o
                              sprawdzających facetach i pożądanych reakcjach kobiet, tylko z odwróceniem płci.
                            • oldbay Re: A gdyby sprawdziła was kobieta? 27.01.09, 22:58
                              Absolutnie nie. Wymyśliłam tą sytuację, jako przykład braku zaufania
                              do mężczyzny i potraktowanie go jak łapserdaka, mimo, że na to nie
                              zasłużył :-) Takie odkrycie dla niektórych mężczyzn byłoby szokiem,
                              że żona buli kasę detektywom zamiast porozmawiać z nim i zapytać o
                              swoje obawy. Mimo, że on jest wobec niej uczciwy i oddany ona i tak
                              mu nie ufa, bo przecież "tyle jest przypadków, gdzie mąż zdradza
                              żonę".
                              -
                              oldbay
                              • paul55 Re: A gdyby sprawdziła was kobieta? 27.01.09, 23:01
                                Eeeeetam.
                                Chce - to niech sprawdza. A jak cos nie tak - to nie ma zmiluj, i juz! O czym tu
                                gledzic.
                        • oldbay Re: A gdyby sprawdziła was kobieta? 27.01.09, 23:01
                          To tak, jakbyś z góry założył, że skoro pierwsze dziecko okazało się
                          twoje, to drugie automatycznie też będzie i nie musisz już
                          sprawdzać :-)
                          -
                          oldbay
                    • paul55 Re: A gdyby sprawdziła was kobieta? 27.01.09, 22:43
                      oldbay napisała:

                      > Jestem ciekawa, co powiedziałby ten facet, gdyby przypadkowo znalazł
                      > list z agencji detektywistycznej zaadresowany do żony, otworzyłby go
                      > a tam:
                      > "Z przyjemnością informujemy panią, że w ubiegłym roku w okresie od
                      > lutego do października pani mąż Zdzisław nie zdradzał pani




                      Obsmialbym sie baaardzo!
                      Nie robilbym zadnych wyrzutow zonie.
                      Powaznie.
                  • kawitator Re: Ale o co chodzi ? 27.01.09, 23:54
                    Niestety nic nie zostało zrozumiane z tego co pisałem Ostrzegał mnie kolega psychol hab dr, że ludzie myśla schematami i nawet nie rozumieją co czytają to mu nie wierzzyłem Miał rację Co fachman to fachman.
                    • wrr2 Re: Ale o co chodzi ? 28.01.09, 01:51
                      O zachowaniu ludzi decydują nie tylko podświadome nakazy mające zapewnić przekazanie genów, ale także mnóstwo innych czynników, których nie raczyłeś wziąć pod uwagę.

                      Kobieta jasnowidzem nie jest i nie zgadnie czy podejrzenia jej męża wynikają z jakiś podświadomych lęków, z jego złej woli, podejrzeń o zdradę, z faktu że przeraził się odpowiedzialności i chce mieć alibi aby zwiać czy czegoś jeszcze innego.

                      Jak sam pięknie wyłożyłeś kobiety "mają w naturze" sprawdzanie facetów, więc z jakiej racji wymagasz w tej sprawie zaufania?
                  • bugmenot2008_2 Re: Ale o co chodzi ? 28.01.09, 10:05
                    wrr2 i oldbay: zachowujecie sie jak oszolomy, nie wiem po ile macie lat ale
                    wasza argumentacja i zacietosc ujadaczy swiadczy jedynie o tym ze nie chcecie
                    zrozumiec problemu od drugiej strony, brak wam empatii i umiejetnosci
                    postawienia w czyjejs sytuacji

                    uwazam ze kawi wyrazil wywazona opinie srodka ktora bierze pod uwage obawy
                    jednej i drugiej strony zas u was w kolko ta sama plyta bez zadnego postepu -
                    tkwicie w swoich okopach nadwerezonego zaufania strzelajac fochami, tak fochami
                    i w nosie mam czy powiesz ze jestem "chlopczykiem" czy wymyslisz na poczekaniu
                    inna inwektywe z braku sensownej odpowiedzi - taka postawa nie prowadzi do
                    rozwiazania problemu, swoja droga ciekawe czy w zyciu codziennym jestescie tak
                    samo nieznosne bo to dawaloby juz pelny obraz
                    • wrr2 Re: Ale o co chodzi ? 28.01.09, 14:56
                      To wytłumacz mi jak krowie na miedzy na jakiej podstawie kobieta ma założyć, że
                      facet ją sprawdza za jej plecami tylko dlatego, że pchają go do tego podświadome
                      instynkty, a nie dlatego, że jest maniacko podejrzliwy, podejrzewa ją o zdradę,
                      nie chce dziecka itd itp? No na jakiej?
                      I jeszcze bądź łaskaw wyjaśnić w jaki sposób wymaganie od kobiety, żeby bez
                      wyjaśnień czy przeprosin zaakceptowała podejrzenia faceta (który troglodytą
                      wbrew temu co twierdzi kawiator nie jest i motywacje ma jednak bardziej złożone
                      niż podświadome instynkty) uwzględnia jej punkt widzenia.
                      • wrr2 Re: Ale o co chodzi ? 28.01.09, 15:15
                        I jeszcze jedno, skoro kawitator nie odpowiedział: jeżeli te same podświadome instynkty, które pchają faceta do robienia testów na ojcostwo, każą kobiecie sprawdzać faceta to dlaczego zakładacie obaj, że kobiece instynkty akurat w tej sprawie przestaną działać?
                        • bugmenot2008_2 Re: Ale o co chodzi ? 28.01.09, 16:59
                          nie wiem w jaki sposob instykt podejrzliwosci mialby ja doprowadzic do focha,
                          gniewu, obrazy i nadwerezonego zaufania ale moze czegos nie rozumiem

                          jesli sprawdzasz to musisz sie liczyc z tym ze bedziesz sprawdzana
                          • wrr2 Re: Ale o co chodzi ? 28.01.09, 18:42
                            To wyjaśnię jeszcze raz: skoro wraz z kawitatorem, twierdzicie że kobieta
                            zgodnie ze swoimi instynktami sprawdza faceta, to dlaczego sądzicie, że akurat w
                            tej sprawie sprawdzać nie będzie? Przecież facet może robić testy, bo ocenia ją
                            po sobie i sam zdradza (instynkt powinien włączyć alarm ostrzegawczy) albo gość
                            nie chce tego dziecka (jeszcze większy alarm) itd. itd. Więc dlaczego zakładacie
                            że w tym wypadku nie sprawdzi, skoro to wg teorii kawitatora sprzeczne z jej
                            instynktem?
                            • wrr2 Re: Ale o co chodzi ? 28.01.09, 21:03
                              Ach, zapomniałam o tym pięknym bon mocie: "jesli sprawdzasz to musisz sie liczyc
                              z tym ze bedziesz sprawdzana".
                              Jak to ma się do twojej teorii że kobieta powinna ślepo ufać sprawdzającemu ją
                              mężowi? Czyżbyś sądził że facetom wolno więcej?
                          • oldbay Re: Ale o co chodzi ? 28.01.09, 19:42
                            > jesli sprawdzasz to musisz sie liczyc z tym ze bedziesz sprawdzana

                            i vice versa
                            -
                            oldbay
                      • bugmenot2008_2 Re: Ale o co chodzi ? 28.01.09, 16:56
                        moglbym napisac ze "musisz byc bardzo nieszczeliwa skoro..." ale ok ok, na
                        powaznie :)

                        > To wytłumacz mi jak krowie na miedzy na jakiej podstawie kobieta ma założyć,
                        że (...)

                        twoj (i czesci forumowiczek ktore zabraly glos) problem polega na tym ze "cos
                        zakladacie" :| tylko dlaczego zakladacie scenariusz najgorszy z mozliwych?
                        chodzilo mi wlasnie o to ze masz uprzedzenia co do sprawdzania twojej osoby i
                        chocbym wyciagnal nastepne 10 powodow ty i tak powiesz "ale skad mam wiedziec",
                        i w dalszym ciagu bedzie to dla ciebie postepek godny potepienia. Niczego nie
                        zakladaj, sprobuj potraktowac sytuacje czysto neutralnie, negatywne i
                        tendencyjne myslenie zafalszowuje obraz i nie pozwala dostrzegac problemu od
                        innej strony.
                        Zalozmy ze zostalas powolana na swiadka w jakiejs sprawie, zeznajesz przed
                        sadem, odpowiadasz na pytania. W pewnym momencie sad decyduje ze powinna zostac
                        poddana badaniom wariografem (wykrywaczem klamstw) i masz odpowiedziec na kilka
                        pytan. Czy w takiej sytuacji tez strzelisz focha na sad za to ze podwazaja twoja
                        wiarygodnosc? Sad nic do ciebie nie ma, chce byc tylko extra pewnym. Ok, powiesz
                        ze tu brak elementu intymnosci, ze facet z opowiastki zna swoja kobiete, ze sa
                        ze soba kilka lat - i tu sie z toba zgodze, im wieksza zazylosc tym mniejsza
                        szansa na potrzebe takiego badania. Zauwaz ze w pierwszym poscie od ktorego
                        wszystko sie zaczelo nie wspomnialem nic o tym jak prowadzila sie zona a jedynie
                        tyle ze ona miala pewnosc ze dziecko jest jego. W tym miejscu wiele osob
                        zalozylo wygodna dla siebie wersje i stad swary. A co jesli sa zwyklym
                        malzenstwem, oboje pracuja, bywa ze widuja sie dopiero wieczorem, zarowno on i
                        ona jezdza na wyjazdy firmowe gdzie rozne rzeczy odchodza?

                        > I jeszcze bądź łaskaw wyjaśnić w jaki sposób wymaganie od kobiety, żeby bez (...)

                        a czy twoje podejscie uwzglednia prawo mezczyzny do wiedzy czy dziecko jest
                        jego?? zadaj sobie to pytanie i zastanow sie chwile nad nim. Mysle ze twoja
                        opinia uwzglednia tylko twoje stanowisko i tylo twoja osobe, jak napisal kawi:
                        JA a nie MY. Tak samo jak ty masz prawo pytac o szczegoly dotyczace mojej osoby
                        (jako twojego hipotetycznego partnera) tak samo ja mam prawo wiedziec czy
                        dziecko ktore przyszlo na swiat i ktore mamy wychowywac nastepne 20 lat i na
                        ktore mamy lozyc jest faktycznie moim dzieckiem. Ty to wiesz a jesli nawet nie
                        wiesz to i tak wygrywasz bo polowa genow urodzonego dziecka jest twoja, ja musze
                        sie o tym dopiero przekonac - na wszelki wypadek. czy inwestujac duze pieniadze
                        czytasz o lokacie jakie sa jej warunki, oprocentowanie itp. czy dajesz wiare
                        dobrej kolezance "ze to jest samo dobro"? lancuch jest tak samo silny jak silne
                        jest jego najslabsze ogniwo - tutaj czlowiek jest najslabszym elementem. Slowo
                        nie znaczy tyle co kiedys a ludzie nie sa stali ani w deklaracjach ani w
                        uczuciach. Dodatkowo larum jakie podniosly niektore babki wzbudza tylko
                        podejrzenia ze ktos moze miec cos do ukrycia. Osoba ktora nie ma sobie nic do
                        zarzucenia tak sie nie zachowuje. Przezorny ubezpieczony :) mysle ze jesli
                        jestes stonowana osoba przyznasz mi racje.

                        Podjalem decyzje ze zrobie takie badania niezaleznie od tego jak czy bede mial
                        podejrzenia czy nie. nie zamierzam podchodzic do nich emocjonalnie (i mysle ze
                        wiekszosc facetow na forum poza przypalami nie podchodzi do tego emocjonalnie)
                        chce miec tylko te extra pewnosc na ktora mnie stac ze dziecko jest moje i czy
                        go przypadkiem nie podmienili - taka moja mala prywatna i mysle ze w gruncie
                        rzeczy nieszkodliwa paranoja. Znam ludzi z gorszymi.

                        Ostatnia czesc to robic jawnie czy niejawnie. I w zasadzie to mnie najbardziej
                        interesowalo. Jak widac po opiniach mozna trafic na rozne modele, jedne
                        wystawiaja walizki za drzwi, inne odstawiaja od lozka itd. Nie wiadomo na kogo
                        trafisz dlatego bezpieczniejszym wyjsciem wlasnie zeby nie nadwerezac zaufania
                        kobiety jest zrobic to w tajemnicy - po co ja tym martwic? Mam swojego mola i
                        sam musze sie z nim pogryzc, nie musze do tego mieszac i martwic jej.
                        • czujny_obywatel Re: Ale o co chodzi ? 28.01.09, 18:05
                          Szacunek, aż przyjemnie się robi czytając tak mądre wyważone słowa i tak celne i mądre argumenty.
                        • wrr2 Re: Ale o co chodzi ? 28.01.09, 19:41
                          1. Odnoszę się do teorii kawitatora, które moim zdaniem nie do końca trzymają się kupy, a nie do własnej sytuacji.

                          2. Tak, powiem, że sytuacji urzędowej i prywatnej nie da się porównać, bo sąd nie ma żadnych podstaw zakładać, że świadek mówi prawdę, a partner powinien jednak je mieć. Jeśli nie, to za Chiny nie rozumiem po co tkwi w takim związku.

                          3. Nie zakładam, że facet robi testy z najgorszych powodów, natomiast MOŻE je robić z najgorszych powodów. A skoro odmawia wyjaśnień to coś chyba jest nie tak, nie sądzisz? Pomijam już fakt, że partner powinien znać mnie na tyle, żeby wiedzieć że może mi o badaniach powiedzieć i możemy je zrobić wspólnie. Jeśli np. bał się mojej reakcji i stąd ta tajemnica, to naprawdę nie rozumiem w czym zaszkodzić mu może wyjaśnienie motywów swojego postępowania. Zresztą IMHO kobiecie należą się w takiej sytuacji wyjaśnienia i/lub przeprosiny za niesłuszne podejrzenia. Natomiast nie wiem w jaki sposób zamiatanie brudów pod dywan miałoby pomóc.

                          4. "Słowo nie znaczy tyle co kiedyś a ludzie nie są stali ani w deklaracjach ani w uczuciach".

                          Czyli facet ma prawo założyć, że dziewczyna może go zdradzić, ale kobieta już ma wierzyć, że on ją sprawdza dla dobra związku, bez żadnych złych intencji? I broń boże żeby zażądała wyjaśnień, bo to już foch i histeria (dobrze, że nie sugerujesz wywalenia jej wtedy za drzwi jak inny pan tutaj). Bardzo konsekwentna postawa.

                          PS Skoro tak lubisz stonowane posty, to czemu nazywasz oldbay oszołomem (bardzo stonowany przekaz :P), skoro jej posty są akurat chyba najbardziej rozważne ze wszystkich?
                          • bugmenot2008_2 Re: Ale o co chodzi ? 29.01.09, 01:14
                            2:

                            > ie ma żadnych podstaw zakładać, że świadek mówi prawdę, a partner powinien jedn
                            > ak je mieć. Jeśli nie, to za Chiny nie rozumiem po co tkwi w takim związku.

                            i to jest wlasnie twoje zalozenie, dalej juz jedziesz ze swoim wywodem opierajac
                            sie wlasnie na nim i swoim prywatnym wyobrazeniu niedopowiedzianych szczegolow
                            mojej poczatkowej opowiastki (ze wszystko jest grejt, ona prowadzi sie wzorowo,
                            on ma podejrzenia wyssane z palca) - stad wynika nieporozumienie bo ja chcialbym
                            wziac pod uwage rowniez inne mozliwosci (dlatego nie komentuje twoich punktow)

                            ja napisalem:

                            >> Zauwaz ze w pierwszym poscie od ktorego
                            >> wszystko sie zaczelo nie wspomnialem nic o tym jak prowadzila sie zona a jedynie
                            >> tyle ze ona miala pewnosc ze dziecko jest jego. W tym miejscu wiele osob
                            >>zalozylo wygodna dla siebie wersje i stad swary.

                            a pozniej:

                            >> A co jesli sa zwyklym malzenstwem, oboje pracuja, bywa ze widuja sie dopiero
                            >> wieczorem, zarowno on i ona jezdza na wyjazdy firmowe gdzie rozne rzeczy
                            odchodza?

                            co juz zmienia twoje zalozenie i niekoniecznie jest takie jednoznaczne i
                            uniwersalne, nie uwazasz?

                            a tak przy okazji - zaufanie - piekna rzecz :) powiedzmy ze jestes z kims kilka
                            lat i twoje dotychczasowe obserwacje mowia ci ze "on by mnie raczej nie
                            zdradzil" czy cos podobnego. a tak naprawde tylko tyle ze istnieje duze
                            PRAWDOPODOBIENSTWO ze on nie zrobilby czegos takiego, reszte sobie dopowiadasz i
                            bierzesz na wiare, przepraszam zaufanie :) ale mimo wszystko masz go i jego
                            zachowanie zawsze na oku, nieprawdaz? ;)

                            tylko skad pozniej tyle watkow na FK ze porzucil, ze zdradzil ze to, ze tamto?

                            teraz odnoszac to do naszej historyjki poplyne subiektywnie tak jak ty - facet z
                            opowiastki to ja - a ja mam przekonanie takie ze ja musze miec PEWNOSC bo
                            PRAWDOPODOBIENSTWO i wiara w sprawie ojcostwa to dla mnie za malo

                            jesli starczy ci sil (bo caly watek juz przydlugi) przeczytaj mojego cytowanego
                            posta jeszcze raz ale tym razem nie odnoszac go do twojego zalozenia calej
                            sytuacji ale uogolniajac ja i biorac pod uwage inne mozliwosci
                            "niedopowiedzianych szczegolow" :)
                            • wrr2 Re: Ale o co chodzi ? 29.01.09, 14:37
                              Najpierw przeczytaj mojego posta jeszcze raz, bo na razie to pomijasz wszystko
                              co nie pasuje do twoich założeń, jaka to ja jestem zła oszołomka gnębiąca
                              mężczyzn. Napisałam, że nie mam nic przeciwko badaniom DNA jako takim, natomiast
                              nie podoba mi się sposób, jaki uważasz za najlepszy: to znaczy za plecami
                              partnerki, a jak sprawa się wyda to kobieta nie prawa prawa domagać się
                              wyjaśnień, o przeprosinach nie wspominając, bo to już foch i histeria. A jak
                              moje posty są za mało czytelne, z powodu odniesień do teorii kawitatora i twoich
                              przeczytaj post oldbay "podsumowując" - mogę się pod tym podpisać obiema rękami
                              - forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=90185176&wv.x=2&a=90523783

                              Poza tym wyjaśnij mi gdzie w twojej teorii jest miejsce dla kobiety, jej uczuć i
                              punktu widzenia, bo poprzednio odwróciłeś kota ogonem i sprytnie wywinąłeś się
                              od odpowiedzi (zresztą masz spory talent w pomijaniu wszelkich drażliwych
                              punktów nie pasujących do twoich teorii). Ciągle piszesz o sobie, swoich prawach
                              i swoich uczuciach, a tego "my", którym tak histerycznie rzucasz na prawo i lewo
                              zarzucając innym egoizm jakoś nie widać.
                              • oldbay Re: Ale o co chodzi ? 29.01.09, 19:33
                                Wrr2 wiesz co, niektórym nie wytłumaczysz, choćbyś stawała na
                                głowie.
                                Z racji tego, że to my mamy macicę i my rodzimy dziecko i wolno nam
                                samym wychodzić z domu bez nadzoru mężczyzny, którego jesteśmy
                                własnością, niektórzy zawsze będą nas uważać za niegodne zaufania,
                                choćbysmy były najbardziej oddanymi żonami z oddanych i najbardziej
                                wiernymi z wiernych. Jedyne co właściwie mogę powiedzieć, to dzięki
                                Bogu, że mój partner jest rozsądny, szczery i szanuje mnie i moje
                                opinie, i tego samego chcę tylko życzyć pozostałym kobietom.
                                Chorobliwym histerykom niepotrafiącym nikomu, nawet sobie zaufać
                                mówimy stanowcze NIE! :-)
                                -
                                oldbay
                                • kawitator Re: Ale o co chodzi ? 29.01.09, 21:53
                                  Jedyne co właściwie mogę powiedzieć, to dzięki
                                  > Bogu, że mój partner jest rozsądny, szczery i szanuje mnie i moje
                                  > opinie, i tego samego chcę tylko życzyć pozostałym kobietom.

                                  Możesz sie bardzo zdziwic czasami ;-)
                                  czego Ci oczywiście nie życze ale to bardzo prawdopodobne.

                                  Też pokuszę się o podsumowanie tego wątku troszkę naciągając rzetelne rozumowanie statystyczne za co z góry przepraszam lubiącyh i znających matematykę

                                  W tym wątku wypowiedziało sie około 20 dziewczyn Wszytkie były głęboko oburzone jak śmie mnie facet podejrzewać. Statystyka mówi jednak,że dwie z nich podrzucą mężowi kukułcze jajo czyli dziecko innego faceta.
                                  Która to jest lub będzie ? Ty ? Każda szczerze zaprzeczy tak jak to za chwile zrobisz.
                                  I co z tym zrobic ?
                                  Masz jakąś radę jak odsiac ziarno od plew Może wyczujesz która to jest ? Bo że któraś ma to na sumieniu to pewne. Stawiam na Wrr


                                  • oldbay Re: Ale o co chodzi ? 29.01.09, 22:20
                                    > Która to jest lub będzie ? Ty ? Każda szczerze zaprzeczy tak jak
                                    to za chwile zrobisz. I co z tym zrobic ?
                                    > Masz jakąś radę jak odsiac ziarno od plew Może wyczujesz która to
                                    jest ? Bo że któraś ma to na sumieniu to pewne. Stawiam na Wrr

                                    Nie zaprzeczę, bo po co? Żeby prowokować twoje zaprzeczanie mojemu
                                    zaprzeczaniu? Nie o tym jest ten wątek jak się oldbay prowadzi :-)
                                    Po co też atakujesz personalnie na przykład Wrr? Rzucasz kamieniami
                                    na oślep i masz nadzieje, że może kogoś trafisz? Uważaj, bo możesz
                                    trafić niewinnego :-) Poważnie.

                                    Doradzę ci tylko oddzielać ziarno od plew zanim zaczniejsz składać
                                    tam swoje nasienie. Pozwoli ci to oszczędzić czas, pieniądze i
                                    ewentualne nieprzyjemności.

                                    Poza tym pisząc poprzedni post od razu wiedziałam, że ktoś sypnie
                                    komentarz typu: Możesz sie bardzo zdziwić i to bardzo prawdopodobne!
                                    (w domyśle, że nie szanuje, sprawdza, posłuchuje, przeprowadza
                                    potajemne badania na obecność obcego nasienia w pochwie, sprawdza
                                    DNA każdego obcego włosa w mojej pościeli) :-)
                                    Mój drogi, nie wrzucaj wszystkich do jednego worka. Męzczyźni tak
                                    jak i kobiety sa różni. Ja się z paranoikami nie zadaję, wiec się
                                    nic a nic nie martwię o to :-)
                                    Ale jeszcze raz, nie o mnie jest ten wątek.
                                    -
                                    oldbay
                                    • kawitator Re: Ale o co chodzi ? 29.01.09, 23:02
                                      Nie mam nic to Wrr Po prostu zapamietałem ten nick i podałem jako zupełnie dowolne skojarzenie Dlaczego nie Równie dobry jak każda inna kobitka wypowiadajaca sie w teamacie.

                                      Doradzę ci tylko oddzielać ziarno od plew zanim zaczniejsz składać
                                      > tam swoje nasienie. Pozwoli ci to oszczędzić czas, pieniądze i
                                      > ewentualne nieprzyjemności.

                                      Nie mam takiej fobii nawet nie pomyślałem. Gdybym nawet to rada spóźniona o jakies dwadzieścia kilka lat ;-) Moje dzieciaki już dorosłe i blizej Ci do nich wiekiem niż do mnie.

                                      Poza tym pisząc poprzedni post od razu wiedziałam, że ktoś sypnie
                                      > komentarz typu: Możesz sie bardzo zdziwić i to bardzo prawdopodobne!
                                      Nie zaraz żeby był paranoikiem, ale co mu naprawdę w głowie siedzi tego sie nie dowiesz Czy przypadkiem tobie serducho nie zapika szybciej z obawy gdy twój facet wyjedzie na kilka dni w towarzystwie miedzy innymi fajnych lasek ? Przecież mu ufasz nieprawdaż? Nie musisz odpowiadać ;-PP

                                      > Ale jeszcze raz, nie o mnie jest ten wątek.

                                      O mnie też nie

                                      Moje wypowiedzi miały tylko pokazać, że facet to nie kobitka i ma swoje włsne problemy obawy i fobie zupełnie zniezrozumiłae dla kogoś kto nie jest facetem. Zamiast z góry emocjonalnie reagować świetym oburzeniem należało by sie zastanowić nad przyczynami zachowania facetów My też powinniśmy kierować sie tym zaleceniem bowiem cały szereg zachowań naszych dziewczyn potrafi wzbudzic zdziwenie i wku...enie swoją bezsensownością.
                                      • oldbay Re: Ale o co chodzi ? 29.01.09, 23:30
                                        > Moje dzieciaki już dorosłe i blizej Ci do nich
                                        > wiekiem niż do mnie.

                                        A sprawdzone? ;-) Nie musisz odpowiadać.

                                        > Dlaczego nie Równie dobry jak każda inna kobitka wypowiadajaca
                                        > sie w teamacie.

                                        Czyli jednak rzucasz kamieniami na oślep. Myślę, że to bardzo
                                        nieładnie z twojej strony. Ja też wypowiadałam sie negatywnie np o
                                        mężczyznach nieprzyznających sie do swoich dzieci, ale do głowy by
                                        mi nie przyszło napisać: "założę się, że ten cały kawitator na pewno
                                        ma z troje dzieci na które nie chce płacić alimentów". Po co te
                                        ataki personalne?

                                        Nie zauważyłam, żeby mężczyźni w tym wątku starali się zrozumieć
                                        uczucia kobiet postawionych w takiej sytuacji. Raczej od razu
                                        stwierdzają, że strzela fochy, histeryzuje, utrudnia życie, obraza
                                        się o byle co, widocznie ma cos do ukrycia i jak jej sie nie podoba
                                        to won. A kobiety, cóz, pojawiło się wiele opinii damskich
                                        starających sie zrozumieć, mówiących, ze facet ma prawo wiedzieć,
                                        znac prawde itp.
                                        -
                                        oldbay
                                  • wrr2 Re: Ale o co chodzi ? 29.01.09, 22:41
                                    Wiesz co?

                                    Ludzie którzy, obrażają innych, tylko dlatego, że z nimi nie zgadzają są malutcy
                                    i żałośni.
                                    • wrr2 Re: Ale o co chodzi ? 29.01.09, 22:54
                                      A jak byś chciał wykazać, że nie jesteś malutkim, żałosnym człowieczkiem, który
                                      nie umie dyskutować i w dodatku nie rozumie tego co czyta, to proszę zacytuj
                                      moją wypowiedź, w której twierdzę że jestem przeciw badaniom DNA albo, że to
                                      byłby koniec mojego związku albo cokolwiek w tym stylu.

                                      Podpowiem: stwierdzenie, że kobiecie należą się wyjaśnienia i przeprosiny nie
                                      oznacza protestu przeciw badaniom DNA jako takim.
                    • oldbay A ja mam w nosie czy nazwiesz mnie oszołomem :-P 28.01.09, 19:36
                      Tak, masz racje. Mam 15 lat i ujadam, strzelam fochy czy co tam
                      jeszcze, w zyciu prywatnym jestem jeszcze gorsza i na pewno zaden
                      prawdziwy 100%wy facet mnie nie chciał i chcieć nie bedzie. A ty
                      swoim madrym postem wymierzyłes mi klapsa i ustawiles mnie do
                      porzadku. Tak, pokaż mi, durnej babie, gdzie moje miejsce i skarć
                      mnie. i cokolwiek odpowiem to i tak do ciebie nie przemówi, bo to
                      tobie brak empatii. Ooops, znowu się zagalopowałam na tematy tabu...

                      > i w nosie mam czy powiesz ze jestem "chlopczykiem" czy wymyslisz
                      na poczekaniu
                      > inna inwektywe z braku sensownej odpowiedzi - taka postawa nie
                      prowadzi do rozwiazania problemu,

                      Aż trudno uwierzyc, że ta sama osoba rozpoczęła ten sam wątek tak:

                      > wrr2 i oldbay: zachowujecie sie jak oszolomy, nie wiem po ile
                      macie lat ale
                      > wasza argumentacja i zacietosc ujadaczy swiadczy jedynie o tym ze
                      nie chcecie

                      Czyli po polsku: wam babom nie wolno a mi prawdziwemu męzczyźnie
                      owszem.


                      -
                      oldbay
                      • paul55 Re: A ja mam w nosie czy nazwiesz mnie oszołomem 28.01.09, 20:19
                        oldbay napisała:

                        > Tak, masz racje. Mam 15 lat


                        Aaaaaa... to wszystko jasne!!!
                        • oldbay Litosci 28.01.09, 20:37
                          pl.wikipedia.org/wiki/Ironia-
                          oldbay
                          • paul55 Re: Litosci 28.01.09, 21:39
                            Ironia-
                            Z Wikipedii
                            Skocz do: nawigacji, szukaj
                            W Wikipedii nie ma jeszcze artykułu pod taką nazwą. Masz do wyboru:

                            * utworzyć nowy artykuł Ironia-
                            * umieścić to hasło w propozycjach tematów nowych artykułów
                            * Poszukać tekstu „Ironia-” w innych artykułach
                            * Zobaczyć, w których hasłach znajdują się odnośniki do tego tematu
                            * Poszukaj hasła o tym tytule na jednym z siostrzanych projektów Wikipedii:
              • oldbay Re: Ale o co chodzi ? 27.01.09, 20:54
                > Mówisz: Misiu dlaczego to zrobiłeś w ukryciu Jeżeli to dla ciebie
                takie ważne t
                > o mogłeś powiedzieć Zrobiłbyś to jawnie. Wiem ze faceci mają taka
                szajbę.

                OOO, to ja mam do niego mówić na Misiu, po tym jak on, poprzez swój
                czyn, mówi do mnie tak: "Ty puszczawico, ja cie k..wa sprawdzę. Wiem
                że kobiety maja taką szajbe i daja na prawo i lewo wiec i ty pewnie
                nie jestes lepsza!"
                LOL
                -
                oldbay
      • nangaparbat3 Re: Badania DNA a duma kobieca 22.01.09, 13:38
        Chyba wystarczy slina albo wlosy. Technika prze do przodu.
        • xezaq Re: Badania DNA a duma kobieca 27.01.09, 10:42
          Wymaz z policzka, robią w krakowie za 1000zł
      • dzioucha_z_lasu Re: Badania DNA a duma kobieca 22.01.09, 13:44
        Do badania krew nie jest potrzebna. Bierze się wymaz z wewnętrznej
        strony policzka. Zamawiający test dostaje jałowy pojemniczek ze
        szpatułką, którą po prostu pociera śluzówkę w buzi dziecka, zamyka
        szpatułkę w pojemniczku, odsyła i gotowe. Włosy nie nadają się do
        takiego badania DNA.
        • grassant Re: Badania DNA a duma kobieca 22.01.09, 14:07
          dzioucha_z_lasu napisała:

          > Do badania krew nie jest potrzebna. Bierze się wymaz z wewnętrznej
          > strony policzka. Zamawiający test dostaje jałowy pojemniczek ze
          > szpatułką, którą po prostu pociera śluzówkę w buzi dziecka, zamyka
          > szpatułkę w pojemniczku, odsyła i gotowe. Włosy nie nadają się do
          > takiego badania DNA.

          Do takiego nie, do innego tak, albo np. ścinek paznokcia
          >
          • dzioucha_z_lasu Re: Badania DNA a duma kobieca 22.01.09, 14:11
            Opowiedz może, do jakich testów DNA są uzywane włosy i paznokcie. I
            metodologię może też podaj, fachowcu od siedmiu boleści.
            • grassant Re: Badania DNA a duma kobieca 22.01.09, 14:15
              dzioucha_z_lasu napisała:

              > Opowiedz może, do jakich testów DNA są uzywane włosy i paznokcie.
              I
              > metodologię może też podaj, fachowcu od siedmiu boleści.
              >
              nie potrzebuję być fachowcem od metodologii, aby z nich korzystać
              • dzioucha_z_lasu Re: Badania DNA a duma kobieca 22.01.09, 14:18
                No, to się faktycznie nakorzystasz z tego DNA w ścinku paznokcia czy
                kawałku włosa - ROTFL.
                Piszesz o czymś o czym zielonego pojęcia nie masz, nie pogrążaj się
                już bardziej :D
                • grassant Re: Badania DNA a duma kobieca 22.01.09, 14:33
                  dzioucha_z_lasu napisała:

                  > No, to się faktycznie nakorzystasz z tego DNA w ścinku paznokcia
                  czy
                  > kawałku włosa - ROTFL.
                  > Piszesz o czymś o czym zielonego pojęcia nie masz, nie pogrążaj
                  się już bardziej :D
                  >
                  gdy badają DNA nieboszczka, to pobierają wymaz z policzka? hehehehe
                  • dzioucha_z_lasu Re: Badania DNA a duma kobieca 22.01.09, 14:37
                    Z jakiego kolwiek miejsca, z tym, że akurat w płytce paznokcia i we
                    włosie zawartosc DNA jest śladowa i pozyskanie z nich materiału do
                    badań jest trudne i bardzo kosztowne:)
                    • grassant Re: Badania DNA a duma kobieca 22.01.09, 14:40
                      dzioucha_z_lasu napisała:

                      > Z jakiego kolwiek miejsca, z tym, że akurat w płytce paznokcia i
                      we włosie zawartosc DNA jest śladowa i pozyskanie z nich materiału
                      do badań jest trudne i bardzo kosztowne:)

                      śladowa? raczej zafałszowana, w przypadku kobiet. lakierem, farbą
                      naturalnie. :))
                      • bugmenot2008_2 Re: Badania DNA a duma kobieca 22.01.09, 14:44
                        grassant, dzioucha_z_lasu: prosze nie zasmiecac watku, z latwoscia mozecie
                        przekonac sie jakie probki sa potrzebne do badan wpisujac w wyszukiwarce
                        "badania dna". Cytujac za firma genetica.pl:

                        "ŁATWOŚĆ POBRANIA materiału do badań. Nie trzeba już pobierać krwi do badań DNA!
                        Wystarczy wymaz z policzka, który łatwością mogą Państwo pobrać samodzielnie."
                        • grassant Re: Badania DNA a duma kobieca 22.01.09, 14:46
                          bugmenot2008_2 napisał:
                          > "ŁATWOŚĆ POBRANIA materiału do badań. Nie trzeba już pobierać krwi
                          do badań DNA
                          > !
                          > Wystarczy wymaz z policzka, który łatwością mogą Państwo pobrać
                          samodzielnie."

                          nie każdy chce się temu poddać :)
                      • dzioucha_z_lasu Re: Badania DNA a duma kobieca 22.01.09, 14:47
                        I tu znowu się mylisz, drogi ignorancie :) DNA we włosach jest w
                        zasadzie najczystszym DNA, gdyż ze względu na budowę włosa jest
                        zabezpieczone przed zanieczyszczeniem czynnikami zewnętrznymi.
                        Wątpię jednak, by w Polsce były laboratoria wykonujące badania DNA z
                        włosów na prywatne zlecenie. Bardzo rzadko i tylko w wyjątkowych
                        sytuacjach takie analizy są wykonywane w laboratoriach
                        kryminalistycznych. Nie ośmieszaj się już dalej, bo jeszcze mi sie
                        żal ciebie zrobi.
                        • grassant Re: Badania DNA a duma kobieca 22.01.09, 14:53
                          dzioucha_z_lasu napisała:

                          > I tu znowu się mylisz, drogi ignorancie :) DNA we włosach jest w
                          > zasadzie najczystszym DNA, gdyż ze względu na budowę włosa jest
                          > zabezpieczone przed zanieczyszczeniem czynnikami zewnętrznymi.
                          > Wątpię jednak, by w Polsce były laboratoria wykonujące badania DNA
                          z włosów na prywatne zlecenie. Bardzo rzadko i tylko w wyjątkowych
                          > sytuacjach takie analizy są wykonywane w laboratoriach
                          > kryminalistycznych. Nie ośmieszaj się już dalej, bo jeszcze mi sie
                          > żal ciebie zrobi.
                          >
                          Mnie Ciebie nie żal. Śmieszysz mnie swoją alogiką: "DNA we włosach
                          jest w zasadzie najczystszym DNA, gdyż ze względu na budowę włosa
                          jest zabezpieczone przed zanieczyszczeniem czynnikami zewnętrznymi.
                          > Wątpię jednak, by w Polsce były laboratoria wykonujące badania DNA
                          z włosów."
                          Sądzisz, ze facet pobierał wymaz z policzka dziecka? Zresztą on nie
                          badał w Polsce. Kilka firm amerykańskich penetruje rynak polski.
                          • dzioucha_z_lasu Re: Badania DNA a duma kobieca 22.01.09, 15:01
                            Nie osmieszaj się. Nie masz zielonego pojęcia o metodach uzyskiwania
                            DNA do badań z róznego materiału. Otrzymanie DNA z włosa jest jedną
                            z najtrudniejszych, opracowanych bardzo niedawno i kosztowną. Nie
                            mówię tu o tysiącach zł, tylko o dziesiątkach tysięcy $. Już widzę
                            te amerykańskie firmy oferujące takie testy. ROTFL
                            Tak się składa, że na całym świecie materiał do badań w celu
                            ustalenia ojcostwa jest pobierany z krwi lub śluzówki. Pechowo sie
                            składa, bo akurat ja wiem o czym piszę, a ty nie masz bladego
                            pojęcia, poza wybrażeniami jakie masz po oglądaniu filmów
                            sensacyjnych :)
                            • grassant Re: Badania DNA a duma kobieca 22.01.09, 15:29
                              dzioucha_z_lasu napisała:

                              > Nie osmieszaj się. Nie masz zielonego pojęcia o metodach
                              uzyskiwania DNA do badań z róznego materiału. Otrzymanie DNA z włosa
                              jest jedną z najtrudniejszych, opracowanych bardzo niedawno i
                              kosztowną. Nie mówię tu o tysiącach zł, tylko o dziesiątkach tysięcy
                              $. Już widzę te amerykańskie firmy oferujące takie testy. ROTFL
                              > Tak się składa, że na całym świecie materiał do badań w celu
                              > ustalenia ojcostwa jest pobierany z krwi lub śluzówki. Pechowo sie
                              > składa, bo akurat ja wiem o czym piszę, a ty nie masz bladego
                              > pojęcia, poza wybrażeniami jakie masz po oglądaniu filmów
                              > sensacyjnych :)
                              >
                              Nie afiszuj się ze swymi fałszywymi wyobrażeniami o testach DNA. Nie
                              rób ludziom wody z mózgu. Obecnie określenie DNA (w usa) jest takim
                              badaniem, jak określenie grupy krwi. Być może zakończyłaś
                              dokształcanie się w tym temacie na podręcznikach z ubiegłego
                              wieku. :)
                              • dzioucha_z_lasu Re: Badania DNA a duma kobieca 22.01.09, 15:35
                                grassant napisał:
                                > Obecnie określenie DNA (w usa) jest takim
                                > badaniem, jak określenie grupy krwi. Być może zakończyłaś
                                > dokształcanie się w tym temacie na podręcznikach z ubiegłego
                                > wieku. :)

                                Oczywiście, że określenie DNA nie jest żadnym wielkim halo.
                                Natomiast istotne jest Z CZEGO to DNA się uzyskuje :) Akurat krew,
                                inne płyny organiczne, skóra, śluzówka nie stanowią problemu,
                                wyizolowanie odpowiedniej do badań ilości DNA jest łatwe i
                                stosunkowo tanie. Natomiast uzyskanie go z włosów, przy których tak
                                się upierasz - problemem jest. Po feriach przyłóż się nieco bardziej
                                do biologii, to może nie będziesz się tak ośmieszał :)
                                • jan_hus_na_stosie Re: Badania DNA a duma kobieca 22.01.09, 15:52
                                  dzioucha_z_lasu napisała:
                                  > Natomiast uzyskanie go z włosów, przy których tak
                                  > się upierasz - problemem jest.

                                  Bzdury gadasz.
                                  OJCOSTWO WŁOSY - Badanie z włosów z cebulkami, od dziecka i ojca (min. 3 szt.
                                  włosów z cebulkami). Test na ojcostwo dla 2 osób: dziecka i ojca. (analiza od 11
                                  do 41 markerów) - cena: 2200 zł
                                  www.obdna.pl/cennik
                                  Test na ojcostwo z mikrosladów:
                                  - włosy z cebulkami - wystarczy 5-10 włosów
                                  - ślady krwi - na prawie wszystkich materiałach
                                  - niedopałek papierosa - filtr
                                  - guma do żucia
                                  - szczoteczka do zębów
                                  - zużyta chusteczka higieniczna
                                  - znaczek pocztowy
                                  - smoczek dziecka
                                  - zużyta maszynka do golenia
                                  - wacik do demakijażu
                                  - patyczki higieniczne do uszu
                                  - zużyta prezerwatywa lub ślady nasienia
                                  - ślady śliny
                                  - ubranie - z widocznymi śladami potu, krwi lub innych - wydzielin ciała
                                  - wiele innych materiałów
                                  cena: 1500 zł
                                  www.sigmagen.pl/test_dna.html
                                  • dzioucha_z_lasu Re: Badania DNA a duma kobieca 22.01.09, 16:30
                                    jan_hus_na_stosie napisał:

                                    > dzioucha_z_lasu napisała:
                                    > > Natomiast uzyskanie go z włosów, przy których tak
                                    > > się upierasz - problemem jest.
                                    >
                                    > Bzdury gadasz.
                                    > OJCOSTWO WŁOSY - Badanie z włosów z cebulkami, od dziecka i ojca
                                    (min. 3 szt.
                                    > włosów z cebulkami). Test na ojcostwo dla 2 osób: dziecka i ojca.
                                    (analiza od 1
                                    > 1
                                    > do 41 markerów) - cena: 2200 zł
                                    > www.obdna.pl/cennik
                                    > Test na ojcostwo z mikrosladów:
                                    > - włosy z cebulkami - wystarczy 5-10 włosów
                                    > - ślady krwi - na prawie wszystkich materiałach
                                    > - niedopałek papierosa - filtr
                                    > - guma do żucia
                                    > - szczoteczka do zębów
                                    > - zużyta chusteczka higieniczna
                                    > - znaczek pocztowy
                                    > - smoczek dziecka
                                    > - zużyta maszynka do golenia
                                    > - wacik do demakijażu
                                    > - patyczki higieniczne do uszu
                                    > - zużyta prezerwatywa lub ślady nasienia
                                    > - ślady śliny
                                    > - ubranie - z widocznymi śladami potu, krwi lub innych - wydzielin
                                    ciała
                                    > - wiele innych materiałów
                                    > cena: 1500 zł
                                    > www.sigmagen.pl/test_dna.html
                                    >


                                    Nie gadam bzdur skarbie :)
                                    Włosy - Z CEBULKAMI - ciekawe czemu z cebulkami? Może dlatego, że
                                    tam znajduje się większosc materiału genetycznego ? Grassant upiera
                                    się twardo przy samym włosie - potrafisz zauważyć różnicę?
                                    Krew oraz resztki nabłonka z filtra papierosowego, smoczka, znaczka
                                    i pozostałych rzeczy - to jest to, o czym pisałam - do badań używa
                                    się krwi lub śluzówki. To co tu wymieniłeś, to są przedmioty, na
                                    których te materiały można znaleźć :) Plemniki ze zużytej
                                    prezerwatywy są tak oczywistym materiałem, ze nie czułam potrzeby
                                    wspominania o nim :)
                                • grassant Re: Badania DNA a duma kobieca 22.01.09, 15:58
                                  dzioucha_z_lasu napisała:

                                  > Oczywiście, że określenie DNA nie jest żadnym wielkim halo.
                                  > Natomiast istotne jest Z CZEGO to DNA się uzyskuje :) Akurat krew,
                                  > inne płyny organiczne, skóra, śluzówka nie stanowią problemu,
                                  > wyizolowanie odpowiedniej do badań ilości DNA jest łatwe i
                                  > stosunkowo tanie. Natomiast uzyskanie go z włosów, przy których
                                  tak się upierasz - problemem jest. Po feriach przyłóż się nieco
                                  bardziej do biologii, to może nie będziesz się tak ośmieszał :)
                                  >
                                  Tak upieram się, gdyż dyskretne pobranie materiału do badań
                                  dyskwalifikuje pobranie go z ust. Chyba, że masz na to swoje
                                  sekretne sposoby. Nie powinnaś podczytywać podręczników Twoich
                                  rodziców, gdyś się już ZDEZAKTUALIZOWAŁY. Lepiej wrzuć je do
                                  pojemnika z napisem PAPIER. Inaczej zrobisz z siebie CURIOSUM. Po co
                                  Ci to?
                                  • dzioucha_z_lasu Re: Badania DNA a duma kobieca 22.01.09, 16:35
                                    Skarbie, sam może coś poczytaj od czasu do czasu :) A jeśli chodzi o
                                    te książki o genetyce, którymi jak ci się wydaje dobijasz mnie, to
                                    wyobraź sobie, że wcale się nie zdezaktualizowały, po prostu
                                    pojawiaja się nowe rzeczy uzupełniające i rozwijające tę dziedzinę
                                    wiedzy. A co do dyskretnego pobrania materiału od niemowlaka, to
                                    naprawdę uważasz, że włożenie mu na chwilę patyczka do buzi jest
                                    takie trudne? Ewentualnie zabranie zaślinionej chusteczki? Albo
                                    smoczka? Daj już sobie spokój dziecko, bo przestajesz być śmieszny,
                                    a zaczynasz żałosny.
                                • grassant Re: Badania DNA a duma kobieca 22.01.09, 16:04
                                  dzioucha_z_lasu napisała:
                                  >
                                  > Oczywiście, że określenie DNA nie jest żadnym wielkim halo.

                                  czytałaś wpis jana h? Ciesz się, że nie straciłaś czasu, nowo
                                  nabytą wiedzą możesz pochwalić sie koleżankom, a teraz wrócić do
                                  robienia obiadu. Wkrótce rodzice pojawią się.
                                  • dzioucha_z_lasu Re: Badania DNA a duma kobieca 22.01.09, 16:39
                                    Och, ach, co za merytoryczne argumenty :D masz zerową wiedzę na
                                    temat, na który raczyłeś się wypowiedzieć i zaśmiecić internet, więc
                                    musisz to jakoś odreagować pisaniem większych głupot? Ok, rozumiem,
                                    że nic więcej choć śladowo interesującego z siebie nie wydusisz.
                                    Wyobraź sobie - niektórzy nie mieszkają już z rodzicami, może to być
                                    dla ciebie trudne do pojęcia, ale kiedyś, jak dorośniesz, może też
                                    będziesz mieszkał samodzielnie :)
                                    • jane-bond007 do dziouchy_z_lasu 22.01.09, 17:20
                                      1.DNA jądrowe z wlosa pozyskuje sie takimi samymi metodami jak DNA
                                      izolowane z tkanek badz wydzielin, tak wiec mylisz sie pisząc o
                                      ogromnych kosztach i trudnosciach
                                      2. lab kryminalistyczne badaja wlosy i nie jest to badanie badanie
                                      rzadkie i tylko na specjalne zycznie
                                      3. wlos wyrwany od dziecka jest tak samo dobrym materialem do
                                      uzyskania profilu genetycznego jak wymaz ze sluzowki czy krew
                                      i po 4.nie wymądrzaj sie tak bo tylko po części masz rację a zadarty
                                      nos ładny nie jest

                                      nie wiem co tam jeszcze powypislywalaś - jak mnie glowa przestanie
                                      bolec to może się jeszcze sie ustosunkuję
                                      • dzioucha_z_lasu Re: do dziouchy_z_lasu 22.01.09, 17:36
                                        Włos z cebulką drogi bondzie. Z cebulką, nie sam :)
                                        • jane-bond007 Re: do dziouchy_z_lasu 22.01.09, 21:31
                                          włos wyrwany ZAWSZE jest z cebulką... ups nóżka cie sie znowu
                                          podwinela :)
                                          juz nie wymagam abys mi wskazala gdzie uzylam okreslenia: bez
                                          cebulki, bez czesci dokorzeniowej itd bo sobie nie poradzisz

                                          jak juz komus tutaj uprzejmie napisalac ze w ferie rowniez mozna sie
                                          uczyc - wiec ucz sie ucz i czytaj m.in fora ze zrozumieniem, a
                                          jesli najdzie cie ochota aby cos komus napisac/doradzic to zastanow
                                          sie czy masz wiedze aby to robic w taki wlasnie sposob jaki robisz,
                                          bo np tutaj ekspertem od badan genetycznych nie jestes wiec piszac
                                          bzdury i wyklocajac sie predzej wprowadzasz w blad niz pomagasz
                                          • dzioucha_z_lasu Re: do dziouchy_z_lasu 22.01.09, 22:05
                                            włos nie zawsze jest wyrwany z cebulką. Możesz nawet na sobie
                                            przeprowadzić doświadczenie :) Ekspercie :)
                                            • jane-bond007 Re: do dziouchy_z_lasu 22.01.09, 22:50
                                              włos wyrwany zawsze jest z, wlos urwany nie
                                              proste i logiczne choc jak widać nie do końca... wynika więc że tego
                                              typu eksperymenty zarezerwowane sa raczej dla ciebie :) powodzenia i
                                              napisz jak było w Szwecji
                                              • dzioucha_z_lasu Re: do dziouchy_z_lasu 23.01.09, 00:09
                                                Swoista logika :) Myślę, że eot, bo argumenty coraz cieńsze, a i od
                                                głównego wątku odbiegliśmy. Doradzam zapoznanie się z tematem, o
                                                którym się pisze.
                                                • jane-bond007 Re: do dziouchy_z_lasu 23.01.09, 19:39
                                                  eehhh... skoro sa problemy z rozróżnieniem znaczenia słów polskich,
                                                  uzywanych w mowie powszechnej to jak mozna dyskutować o metodach
                                                  izolacji DNA, amplifikacji czy tez elektroforezie...
                                                  wytlumacze ci jak krowie na rowie:
                                                  wyrywa sie calosć czegoś a urywa kawałek tego czegoś np urwac
                                                  bułkę/chusteczkę znaczy chyba cos innego niz wyrwać
                                                  bułkę/chusteczkę...

                                                  dziwne ze jakos mnie znowu nie nazwałaś - jestem wręcz zawiedziona :(

                                                  no i wskaz te coraz ciensze argumenty ;) tylko chociaz sie nie pomyl
                                                  i nie wklej swoich wypowiedzi
                                                  • lia.13 Re: do dziouchy_z_lasu 26.01.09, 14:08
                                                    droga Jane-Bond
                                                    poczytaj może wypowiedzi grassanta, a później wyżywaj się na dziousze-z-lasu.
                                                    Grassant cały czas upiera się przy dwóch kwestiach:
                                                    1. sam włos (bez cebulki) wystarczy do badania
                                                    2. ojciec nie może niemowlakowi dyskretnie pobrac śliny z ust, bo chyba maluch
                                                    powie o tym matce :)'
                                                    nie podoba mi się retoryka Dziouchy-z-lasu, która nabija się z biedaka ;) jednak
                                                    to ona ma rację a nie Grassant, który całą wiedzę na temat DNA opiera chyba
                                                    wyłącznie na CSI: Kryminalne zagadki Miami ;)
                                                    Co do męża, który podejrzewając mnie o zdradę wolałby wykonac w tajemnicy test
                                                    DNA zamiast ze mną na ten temat porozmawiac, to oberwałby prawym prostym i
                                                    kopniakiem z półobrotu.
                                                    Proste: cios za cios. Wtedy bylibyśmy szczęśliwi i moglibyśmy życ dalej długo i
                                                    szczęśliwie :D
                                                  • jane-bond007 Re: do dziouchy_z_lasu 26.01.09, 18:02
                                                    moja droga lio.13 :) nie bardzo rozumiem o co Ci chodzi, to ze
                                                    grassant sie gdzies tam myli jest sprawa oczywista, potrafi sie
                                                    jednak zachowac i obrocic chocby w zart ze cos tam palnął bez
                                                    sensu ;) natomiast to ze dzioucha sie myli a błogo tapla w
                                                    przeświadczeniu jak to jej wiedza jest bezcenna i wielka oraz fakt
                                                    ze ubliza osobom z ktorymi pisze (ignorancie, fachowcu od siedmiu
                                                    bolesci, ekspercie itp) podczas gdy wie niewiele wiecej od nich jest
                                                    oprocz tego ze oczywisty to i zenujacy

                                                    dlatego wlasnie podjelam sie polemiki z nia - wybacz ale nie mam
                                                    czasu aby odpisywac na wszelkie glupotki ktore tu czytam, ale
                                                    zachowania typu przerost formy nad trescia uwazam za chamstwo

                                                    a tak na marginesie gdzie sie na niej wyzylam i czy uwazasz ze
                                                    dziewczyna wogole zrozumiala ze sie myli? nie sądze
      • grassant Re: Badania DNA a duma kobieca 22.01.09, 14:01
        a.bc napisała:

        do badania potrzebna jest krew dziecka

        Bzdura. Wystarczy włos, ślad śliny...
      • jacksparrow1 Re: Badania DNA a duma kobieca 27.01.09, 04:18
        Do badanie DNA nie potrzebna jest krew dziecka.Wystarczy slina.Sa
        specjalne zestawy.
        A nie pomyslalas czy misio nie sprawdza czy nie podmienili wam
        dziecka w szpitalu?Tyle sie teraz pisze o taklich przypadkach w
        wybiorczej?
    • powiewlata Re: Badania DNA a duma kobieca 22.01.09, 13:59
      poczułabym się zdradzona i oszukana..
      • grassant Re: Badania DNA a duma kobieca 22.01.09, 14:16
        powiewlata napisała:

        > poczułabym się zdradzona i oszukana..

        a jak czułabyś się otwierając cudzą korespondencję?
      • scypio72 Re: duma ma cenę- alimenty 26.01.09, 22:10
        a ciekawe jak ma się czuć facet który jest oszukiwany 20 lat i płaci za nie swoje dziecko ? To są takie wasze dyrdymały. To jest uczciwie wyciągać od kogoś pieniądze za nie jego dziecko ?? A gdzie jest wtedy duma kobieca ?? Warta od 500-do 1000 zł tyle jest warta?? A jeżeli ojciec biologiczny dziecka jest bez forsy , to może warto być dumną i wychowywać dziecko sama a nie szukać pierwszego z kasą. szukać sobie faceta ale uczciwie który zaakceptuje to dziecko ?? Nie piszcie o dumie i zdradzie i takich innych pierdołach. Doskonale kobiety wiecie że większość facetów myśli dolną częścią ciała a nie mózgiem i potraficie to doskonale wykorzystać.
    • sundry Re: Badania DNA a duma kobieca 22.01.09, 15:15
      Z misiami się nie zadaję,to po pierwsze.
      A partnerowi nie daję powodów,by podejrzewał mnie o cokolwiek złego.
      • grassant Re: Badania DNA a duma kobieca 22.01.09, 15:31
        sundry napisała:

        > Z misiami się nie zadaję,to po pierwsze.
        > A partnerowi nie daję powodów,by podejrzewał mnie o cokolwiek
        złego.

        Przyjmij zasadę: jeden wątek - jeden nick. :))
        • sundry Re: Badania DNA a duma kobieca 22.01.09, 15:37
          Hmm? Mam tylko 1 nick na forum.
    • sabriel Re: Badania DNA a duma kobieca 22.01.09, 18:04
      Kobieta zawsze ma pewność, facet...no cóż.Czytałam gdzieś, że jest spory procent
      panów którzy wychowują nie swoje dzieci.Dlatego uważam, że takie badania powinny
      być raczej obligatoryjne i nie byłoby później wątpliwości.
      Póki co, myślę, że zrobiło by mi się przykro w takiej sytuacji.
      • wcalenietakimaly Jesli moge 22.01.09, 18:50
        Takie badania robi sie w Polsce. Tylko nieliczni jesli sie nie
        zgadzaja testuja jescze raz poza krajem.

        To chodzi o innego dzidziusia. Czy twoj luby wyjezdza czesto
        zagranice?
      • piotraszz Re: Badania DNA a duma kobieca 26.01.09, 10:51
        Cóż... Wprowadzenie obligatoryjnych badań DNA mających ujawnić ojcostwo ma swoje
        dobre i złe strony. Zła jest taka, że około 10% dzieci(szacowany procent dzieci,
        które nie są dziećmi w sensie biologicznym swoich opiekunów(stałych partnerów
        matki; ojców)) zostało by pewnie półsierotami. Dowód zdrady jakim byłby taki
        test DNA byłyby prawdopodobnie niezbitym dowodem w rozprawie rozwodowej.
        Pozytywna strona medalu jest taka, że nie można było by mówić o braku zaufania
        ze strony partnerów bo badania przeprowadzane były by na wszystkich, a
        domniemany ociec miał by pewność co do tego, że jest ojcem w sensie biologicznym.
        Teraz pytanie: czy karać (pośrednio) dzieci za błędy rodziców? Z drugiej strony:
        czy przyzwalać na łamanie praw ojców?
        • rikol Re: Badania DNA a duma kobieca 26.01.09, 11:29
          Jest jeszcze jeden aspekt - koszty. Jesli przyjmiemy, ze 10% dzieci jest
          wychowywanych przez swoich ojcow, musimy wziac pod uwage, ze czesc tych mezczyzn
          wie o tym, ze dzieci nie sa ich, czesc dzieci jest adoptowana itd. Zostaje kilka
          procent dzieci, ktorych opiekunowie wierza, ze sa ojcami, a nie sa. Nie warto
          wyrzucac miliardow tylko po to, zeby kilka procent facetow dowiedzialo sie, ze
          nie sa ojcami. Jesli ktos chce, sam to moze sprawdzic. Nie widze powodu,
          dlaczego z moich podatkow ma byc finansowana czyjas paranoja. Prawdopodobienstwo
          'wrobienia' wynosi kilka procent. Dlaczego w takim razie spoleczenstwo ma placic
          za 100%?
          • piotraszz Re: Badania DNA a duma kobieca 26.01.09, 12:13
            Droga rikol. Pomijając fakt, że nie umiesz czytać (nie mówiąc o zrozumieniu) to
            ~10% stanowią tzw. nieświadomki- jak chyba wyraźnie zaznaczyłem. Są to
            opiekunowie dzieci, których matki oszukały ich (zdradziły). Powiedz mi dlaczego
            10% ojców (znienawidzonych przez ciebie "facetów") ma płacić za zdradę matek
            ("bab")? Idąc tropem twego myślenia od dziś przestaje płacić na ochronę zdrowia.
            Przecież ja nie jestem (aktualnie) chory i jej nie potrzebuje. Co mnie obchodzą
            "baby" z rakiem piersi. Przecież to nikły procent całego społeczeństwa. - ta
            część dedykuje rikol (pseudo feministko- emancypantce) Dla reszty małymi
            literami napiszę: nie zamierzam postulować o zlikwidowanie służby zdrowia.
    • tarantinka Re: Badania DNA a duma kobieca 22.01.09, 20:19
      cóż nie otworzyłabym tej koperty i nie miała takiego problemu.
      • czujny_obywatel Re: Badania DNA a duma kobieca 26.01.09, 11:51
        Nie widzę w takim badaniu nic złego, a wręcz przeciwnie. Nie mam dzieci, ale gdy tylko bedę miał to oczywiście takie badanie przeprowadzę. Badanie takie powinno być oczywiście dyskretne, aby żona/partnerka nie poczuła się urażona (jak niektóre powyżej piszące forumowiczki).

        Problem jest następujący, kobiety podświadomie szukaja jak najlepszych genów i w tym poszukiwaniu mogą się zapędzić za daleka, a ja musiałbym wychowywać cudzego bękarta. Ponadto jest jeszcze kwestia gwałtów, chwil słabości na imprezach integracyjnych, byłych chłopaków czy w końcu pomyłek w szpitalach położniczych.

        Ja w dziecko chciałbym inwestować i nie widzę najmiejszego powodu, aby inwestować w dziecko cudze, w cudze geny. No chyba, że robię to zupełnie i w pełni świadomie.

        TU KTOŚ BARDZO MĄDRZE PODSUMOWAŁ - KWESTIA ZAUFANIA ZE STRONY KOBIETY W KONFRONTACJI Z OBIEKTYWNYMI BADANIAMI NAUKOWYMI proszę odpowiedzieć sobie, dla mnie alternatywa jest oczywista. Dodam, że gdyby mi kobieta chciała podrzucić takie kukułcze jajo, to natychmiast zerwałbym związek, małżeństwo itp (no chyba, że bylaby to pomyłka szpitalna, wtedy bym sprawę naprostował).
    • andreas3233 Re: Badania DNA a duma kobieca 22.01.09, 23:40
      Ciagle...to kobiece zaufanie i duma..???
      A wlasciwie to sprawa ma sie tak: kobiece slowo - kontra - wynik
      badania naukowego.
      Jakiez tu moze byc porownanie wagi obu powyzszych zdarzen?
      A robione jest z tego: '' krokodyla daj mi luby ''..omal.
      Czy nie mozna by potraktowac badan jako zwyklej drogi do
      rzeczywistosci? A nie cudowac o zaufaniu, dumie, dobru dziecka, itp.
      Potrzebne jest nam po prostu, pewne przewartosciowanie moralne.
      A mym zdaniem; kobiety uparcie bronia swych praw do: obrony swego
      promiskutyzmu i do poszukiwania ''dobrych genow ''.
      • rosa_de_vratislavia Re: Badania DNA a duma kobieca 23.01.09, 11:07
        andreas3233 napisał:


        > A wlasciwie to sprawa ma sie tak: kobiece slowo - kontra - wynik
        > badania naukowego.

        Jasne:mąz będzie chodził do pracy, wracał, opiekował się dziećmi
        ale...ja na wszelki wypadek będę przeglądać mu komórkę, przeczesywać
        wyciąg z konta, zadzwonię do pracy i spytam, jak się tam prowadzi.
        Sprawa się ma tak-męskie słowo-kontra-twarde dowody uczciwości.
        Andreas,
        Robienie takiego badania, to zakładanie a priori,że ktoś nas chce
        oszukać. Podobnie jak przeczesywanie komórki, kieszeni i szukanie
        sladów szminki na kołnierzyku męzowskiej koszuli (bo wiadomo:facet
        zdradza, geny lubi rozsiać)
        > Jakiez tu moze byc porownanie wagi obu powyzszych zdarzen?
        > A robione jest z tego: '' krokodyla daj mi luby ''..omal.
        > Czy nie mozna by potraktowac badan jako zwyklej drogi do
        > rzeczywistosci? A nie cudowac o zaufaniu, dumie, dobru dziecka,
        itp.
        > Potrzebne jest nam po prostu, pewne przewartosciowanie moralne.
        > A mym zdaniem; kobiety uparcie bronia swych praw do: obrony swego
        > promiskutyzmu i do poszukiwania ''dobrych genow ''.
        • na_buncie Re: Badania DNA a duma kobieca 23.01.09, 11:36
          gratuluje celnej riposty !! :-)
          andreas3233 ma ewidentnie problem z tym . brak zaufania do kobiet
          powoduje u niego tego rodzaju belkot . jesli zaklada nieuczciwosc ze
          strony kobiet , niech liczy sie z tym ze kobieta podejdzie tak samo .
          wtedy pewnie anal zaproponuje na zgode ha ha ha ha








          • lacido Re: Badania DNA a duma kobieca 23.01.09, 22:17
            złośniku Ty :)))

            to Ci się udało
            • na_buncie Re: Badania DNA a duma kobieca 23.01.09, 23:15
              ja zlosnik ? a skad ! ;-)
              czasem uda mi sie dobrze wcelowac ;-P
              • lacido Re: Badania DNA a duma kobieca 23.01.09, 23:19
                znaczy snajper :))
                • na_buncie Re: Badania DNA a duma kobieca 23.01.09, 23:33
                  zdarzaja sie tego typu zabawy ale nigdy w ciemno ;-)
                  • lacido Re: Badania DNA a duma kobieca 23.01.09, 23:40
                    e tam, ciemność to nie przeszkoda :)
                    • na_buncie Re: Badania DNA a duma kobieca 23.01.09, 23:50
                      kiedy ciemnosc sprzyja to sprzyja , ale sa sytuacje gdy zdecydowanie
                      nie jest sprzymierzencem . nie lubie strzelac kula w plot ani
                      wchodzic na miny ;-) jestem typem zwyciezcy :-)
            • andreas3233 Re: Badania DNA a duma kobieca 24.01.09, 17:53
              lacido napisała:

              > złośniku Ty :)))
              >
              '' niedaleko pada jablko, od jabloni...''
              • lacido Re: Badania DNA a duma kobieca 24.01.09, 17:56
                znasz Jego rodziców?
                • na_buncie Re: Badania DNA a duma kobieca 25.01.09, 18:48
                  lacido napisała:

                  > znasz Jego rodziców?
                  >
                  :-)
          • andreas3233 Re: Badania DNA a duma kobieca 24.01.09, 17:30
            na_buncie napisał:

            > gratuluje celnej riposty !! :-)

            > niech liczy sie z tym ze kobieta podejdzie tak samo .
            > wtedy pewnie anal zaproponuje na zgode ha ha ha ha

            Zazdroscisz..????
            >
            >
            >
            >
            >
            >
            >
            >
            • na_buncie Re: Badania DNA a duma kobieca 24.01.09, 22:21
              andreas3233 napisał:

              > na_buncie napisał:
              >
              > > gratuluje celnej riposty !! :-)
              >
              > > niech liczy sie z tym ze kobieta podejdzie tak samo .
              > > wtedy pewnie anal zaproponuje na zgode ha ha ha ha
              >
              > Zazdroscisz..????
              raczej wspolczuje
        • andreas3233 Re: Badania DNA a duma kobieca 24.01.09, 00:05
          rosa_de_vratislavia napisała:

          >
          > Jasne:mąz będzie chodził do pracy, wracał, opiekował się dziećmi
          > ale...ja na wszelki wypadek będę przeglądać mu komórkę,
          przeczesywać
          > wyciąg z konta, zadzwonię do pracy i spytam, jak się tam prowadzi.
          > Sprawa się ma tak-męskie słowo-kontra-twarde dowody uczciwości.
          > Andreas,
          Jak wynika z wielu watkow na tym forum - wiele dam tak czyni....
          > Robienie takiego badania, to zakładanie a priori,że ktoś nas chce
          > oszukać.
          Istniala i istnieje zasada tzw. ograniczonego zaufania; i to
          kazdego - wobec kazdego.
          Czemu zamyka sie mieszkania na zamki?
          Czemu w ogole, istnieja: organa scigania i wymiar sprawiedliwosci..?
          Czemu min. 10% mezczyzn / niebiologicznych ojcow /, w swej
          naiwnosci - wychowuje swe niebiologiczne dzieci?
          Sprobuj na te i podobne pytania, spokojnie sobie odpowiedziec.



      • na_buncie Re: Badania DNA a duma kobieca 23.01.09, 11:47
        andreas3233 napisał:
        > A mym zdaniem; kobiety uparcie bronia swych praw do: obrony swego
        > promiskutyzmu i do poszukiwania ''dobrych genow ''.
        a ty uparcie bronisz prawa do : poszukiwania chetnych na anal
        rzekome oszustwa kobiet to twoja obsesja
        musisz byc starym , niespelnionym , nieszczesliwym , samotnym
        czlowieczkiem . pitiful
        • andreas3233 Re: Badania DNA a duma kobieca 24.01.09, 17:42
          na_buncie napisał:


          > musisz byc starym , niespelnionym , nieszczesliwym , samotnym
          > czlowieczkiem
          W psychologii, jest znane zjawisko PROJEKCJI / pisze duzymi
          literami, abys zrozumial../, wyglada na to, ze piszesz..o sobie..
          • na_buncie Re: Badania DNA a duma kobieca 24.01.09, 22:24
            andreas3233 napisał:

            > na_buncie napisał:
            >
            >
            > > musisz byc starym , niespelnionym , nieszczesliwym , samotnym
            > > czlowieczkiem
            > W psychologii, jest znane zjawisko PROJEKCJI / pisze duzymi
            > literami, abys zrozumial../, wyglada na to, ze piszesz..o sobie..
            nie chrzan mi tu o psychologii bo masz slabe pojecia na ten temat
            ja jestem szczesliwy, mam cudowne zone, ciekawe zycie
            a ty co masz ?
            • andreas3233 Re: Badania DNA a duma kobieca 25.01.09, 00:24
              na_buncie napisał:


              > > W psychologii, jest znane zjawisko PROJEKCJI / pisze duzymi
              > > literami, abys zrozumial../, wyglada na to, ze piszesz..o sobie..
              > nie chrzan mi tu o psychologii bo masz slabe pojecia na ten temat
              a ty - o czym masz przypadkiem pojecie...?
              > ja jestem szczesliwy, mam cudowne zone, ciekawe zycie
              Kolejna projekcja, czy dejá vu...?
              > a ty co masz ?
              Nie, twoj problem....
              • na_buncie Re: Badania DNA a duma kobieca 25.01.09, 14:39
                andreas3233 napisał:

                > na_buncie napisał:
                >
                >
                > > > W psychologii, jest znane zjawisko PROJEKCJI / pisze duzymi
                > > > literami, abys zrozumial../, wyglada na to, ze piszesz..o
                sobie..
                > > nie chrzan mi tu o psychologii bo masz slabe pojecia na ten temat
                > a ty - o czym masz przypadkiem pojecie...?
                nie twoj zasmarkany interes dziadku
                > > ja jestem szczesliwy, mam cudowne zone, ciekawe zycie
                > Kolejna projekcja, czy dejá vu...?
                zycie :-) a co ? zazdroscisz ?
                > > a ty co masz ?
                > Nie, twoj problem....
                odpowiedz jest oczywista . nie masz niczego .
                btw . nie pozwole zebys zmarnowal zycie dotykowi
                • andreas3233 Re: Badania DNA a duma kobieca 25.01.09, 16:49
                  na_buncie napisał:

                  > andreas3233 napisał:
                  >
                  > > na_buncie napisał:

                  > > > ja jestem szczesliwy, mam cudowne zone, ciekawe zycie
                  > > Kolejna projekcja, czy dejá vu...?
                  > zycie :-) a co ? zazdroscisz ?
                  Kolejna projekcja......
                  Jak zwykle chrzanisz jakies glupoty.
                  Wracaj do nauki literek; kolejna literka to: e. Naucz sie dobrze, od
                  tego zalezy Twe powodzenie zyciowe.

                  >
                  • na_buncie Re: Badania DNA a duma kobieca 25.01.09, 18:16
                    andreas3233 napisał:

                    > na_buncie napisał:
                    >
                    > > andreas3233 napisał:
                    > >
                    > > > na_buncie napisał:
                    >
                    > > > > ja jestem szczesliwy, mam cudowne zone, ciekawe zycie
                    > > > Kolejna projekcja, czy dejá vu...?
                    > > zycie :-) a co ? zazdroscisz ?
                    > Kolejna projekcja......
                    a jednak zazdroscisz ! w oczy kole czyjes szczescie ?
                    > Jak zwykle chrzanisz jakies glupoty.
                    nie spinaj sie tak polglowku
                    > Wracaj do nauki literek; kolejna literka to: e. Naucz sie dobrze,
                    od
                    > tego zalezy Twe powodzenie zyciowe.
                    mam w zyciu wszystko to , czego ty pewnie nie masz i miec nie
                    bedziesz
      • na_buncie Re: Badania DNA a duma kobieca 23.01.09, 21:06
        nudny jestes koles z tym dna , analem i tym calym naukowym belkotem
        nauka swoje a zycie swoje
        cos z toba jest nie tak

        ha ha kobiety szukaja ' dobrych genow ' a ty czego szukasz ? ;-)
        • andreas3233 Re: Badania DNA a duma kobieca 24.01.09, 17:38
          na_buncie napisał:

          > nudny jestes koles
          udaj sie pod budke z piwem, tam znajdziesz sobie wlasciwych
          kolesi.
          tym calym naukowym belkotem
          > nauka swoje a zycie swoje
          Nie rozumiesz: nie czytaj. To dla Ciebie - za trudne!!! Zacznij
          studia od: a, b, c....
          > cos z toba jest nie tak
          Z Toba tez....
          >

          • na_buncie Re: Badania DNA a duma kobieca 24.01.09, 22:28
            andreas3233 napisał:

            > na_buncie napisał:
            >
            > > nudny jestes koles
            > udaj sie pod budke z piwem, tam znajdziesz sobie wlasciwych
            > kolesi.
            nie , dziekuje . to nie miejsce dla mnie .
            > tym calym naukowym belkotem
            > > nauka swoje a zycie swoje
            > Nie rozumiesz: nie czytaj. To dla Ciebie - za trudne!!! Zacznij
            > studia od: a, b, c....
            mam za soba 2 kierunki i doktorat chlopczyku :-) jestem troche dalej
            niz ty , wiec sam zacznij od a , b , c ;-)
            > > cos z toba jest nie tak
            > Z Toba tez....
            czyli przyznajesz sie oficjalnie , ze cos z toba nie tak :-)
            nareszcie !!!
            • andreas3233 Re: Badania DNA a duma kobieca 25.01.09, 00:17
              na_buncie napisał:


              > nie , dziekuje . to nie miejsce dla mnie .
              chyba jednak tak: wynika to z poziomu Twych publikacji..

              > > Nie rozumiesz: nie czytaj. To dla Ciebie - za trudne!!! Zacznij
              > > studia od: a, b, c....
              > mam za soba 2 kierunki i doktorat chlopczyku :-) jestem troche
              dalej
              > niz ty ,
              Ciekawe - co jeszcze wymyslisz??? To chyba poczatki choroby....:((
              Przyznaj, ze sie leczysz..
              Jak dla Ciebie: / kurs przyspieszony i korespondencyjny /, czwarta
              literka alfabetu, to: d...
              Powodzenia w nauce:)))
              • na_buncie Re: Badania DNA a duma kobieca 25.01.09, 14:59
                andreas3233 napisał:

                > na_buncie napisał:
                >
                >
                > > nie , dziekuje . to nie miejsce dla mnie .
                > chyba jednak tak: wynika to z poziomu Twych publikacji..
                grasz yntelektualyste a burak z ciebie jak sie patrzy
                > > > Nie rozumiesz: nie czytaj. To dla Ciebie - za trudne!!!
                Zacznij
                > > > studia od: a, b, c....
                > > mam za soba 2 kierunki i doktorat chlopczyku :-) jestem troche
                > dalej
                > > niz ty ,
                > Ciekawe - co jeszcze wymyslisz??? To chyba poczatki choroby....:((
                > Przyznaj, ze sie leczysz..
                chyba jednak ty wymagasz specjlistycznej pomocy
                > Jak dla Ciebie: / kurs przyspieszony i korecspondencyjny /,
                czwarta
                > literka alfabetu, to: d...
                > Powodzenia w nauce:)))
                / kurs przyspieszony i wirtualny / powtarzaj sobie codziennie : znam
                alfabet az do litery d :-)
                • andreas3233 Re: Badania DNA a duma kobieca 25.01.09, 16:59
                  na_buncie napisał:
                  > grasz yntelektualyste a burak z ciebie jak sie patrzy
                  ''Przyganial kociol garnkowi..'' - to PRZYSLOWIE - gwoli
                  wyjasnienia../ucz sie..
                  > > > > Nie rozumiesz: nie czytaj. To dla Ciebie - za trudne!!!
                  > Zacznij
                  > > > > studia od: a, b, c....
                  > > > mam za soba 2 kierunki i doktorat chlopczyku :-) jestem troche
                  > > dalej
                  > > > niz ty ,
                  > > Ciekawe - co jeszcze wymyslisz??? To chyba poczatki choroby....:
                  ((
                  > > Przyznaj, ze sie leczysz..
                  > chyba jednak ty wymagasz specjlistycznej pomocy
                  Umiesz tylko powtarzac, to co ja napisze; ot - twe kwalifikacje:
                  odtworcze wybitnie....
                  znam
                  > alfabet az do litery d :-)
                  Wspaniale: wybitne osiagniecie...:[, oby tak dalej.....
                  Wylacznie dla ciebie; rachowanie: pierwsza cyferka - to 1 / jeden /,
                  zero na razie pomijamy, bo dla ciebie: za trudne...
                  Powodzenia w nauce.
                  • na_buncie Re: Badania DNA a duma kobieca 25.01.09, 18:27
                    andreas3233 napisał:

                    > na_buncie napisał:
                    > > grasz yntelektualyste a burak z ciebie jak sie patrzy
                    > ''Przyganial kociol garnkowi..'' - to PRZYSLOWIE - gwoli
                    > wyjasnienia../ucz sie..
                    zajmij sie lepiej swoja edukacja i poziomem wypowiedzi bo widze
                    belkot ciolka ktory miota sie z prawej do lewej / o ile rozrozniasz
                    strony / .
                    > > > > > Nie rozumiesz: nie czytaj. To dla Ciebie - za trudne!!!
                    >
                    > > Zacznij
                    > > > > > studia od: a, b, c....
                    > > > > mam za soba 2 kierunki i doktorat chlopczyku :-) jestem troch
                    > e
                    > > > dalej
                    > > > > niz ty ,
                    > > > Ciekawe - co jeszcze wymyslisz??? To chyba poczatki
                    choroby....:
                    > ((
                    > > > Przyznaj, ze sie leczysz..
                    > > chyba jednak ty wymagasz specjlistycznej pomocy
                    > Umiesz tylko powtarzac, to co ja napisze; ot - twe kwalifikacje:
                    > odtworcze wybitnie....
                    okulary zaloz bo masz cos zw wzrokiem
                    > znam
                    > > alfabet az do litery d :-)
                    widze ze powtarzasz swoja nowa mantre :-)
                    > Wylacznie dla ciebie; rachowanie: pierwsza cyferka - to 1 /
                    jeden /,
                    > zero na razie pomijamy, bo dla ciebie: za trudne...
                    matematyke zaczales sobie powtarzac :-) za maly jestes nadal
                    • andreas3233 Re: Badania DNA a duma kobieca 25.01.09, 23:24
                      na_buncie napisał:

                      > andreas3233 napisał:
                      >
                      > > na_buncie napisał:
                      > > > grasz yntelektualyste a burak z ciebie jak sie patrzy
                      > > ''Przyganial kociol garnkowi..'' - to PRZYSLOWIE - gwoli
                      > > wyjasnienia../ucz sie..
                      > zajmij sie lepiej swoja edukacja i poziomem wypowiedzi bo widze
                      > belkot ciolka ktory miota sie z prawej do lewej / o ile
                      rozrozniasz
                      > strony / .
                      zwyczajnie, nic sie nie uczysz..:(((
                      ale, to mozliwe, w twym stanie..

                      > widze ze powtarzasz swoja nowa mantre :-)
                      Bo: nic sie nie uczysz..:((
                      > > Wylacznie dla ciebie; rachowanie: pierwsza cyferka - to 1 /
                      > jeden /,
                      > > zero na razie pomijamy, bo dla ciebie: za trudne...
                      > matematyke zaczales sobie powtarzac :-) za maly jestes nadal
                      teraz ciag dalszy rachunkow: nastepne, az dwie cyferki, to 2 i 3.
                      dobrze tego sie naucz, / o ile mozesz...?
                      • na_buncie Re: Badania DNA a duma kobieca 25.01.09, 23:36
                        zawsze jestes taki nudny ?
                        powtarzam : za maly jestes karle intelektualny
    • bugmenot2008_2 Re: Badania DNA a duma kobieca 23.01.09, 10:54
      Dziekuje wszystkim za opinie. Bylem ciekaw reakcji i w sumie spodziewalem sie
      takich odpowiedzi ze strony forumowiczek. Opisana sytuacja zostala wymyslona na
      potrzebe watku.

      Jak widze forumowiczki ktore zabraly glos w wiekszosci postrzegaja sytuacje
      bardzo jednostronnie albo odpowiedzialy BARDZO uczciwie na pytanie jak by sie
      poczuly ;) Padlo kilka sensownych argumentow z jednej i drugiej strony: kobieta
      zawsze ma pewnosc ze urodzone dziecko nosi jej geny, ktos inny wspomnial ze
      niejeden przejechal sie na zaufaniu (swoja droga drogie panie zapomnialy chyba
      jak czesto szpieguja swoich partnerow i jak niewielkie zmiany w ich zachowaniu
      wzbudzaja podejrzenia - to tak apropos sakramentalnego argumentu zaufania).
      Rozumiem reakcje kobiet ktore nigdy nie dawaly swoim zachowaniem podstaw do
      podejrzen, rozumiem mezczyzn ktorzy nie maja zadnego interesu w inwestowaniu
      pieniedzy i czasu w nieswoje geny - jednoczesnie mysle ze panie nieco
      przesadzaja a wszechobecny u nich filtr emocjonalny zafalszowuje im nieco obraz.
      Obowiazkowe badania DNA zalatwilyby te sprawe aby zadna ze stron nie czula sie
      pokrzywdzona a do tego czasu panom pozostaje dyskretne zalatwianie sprawy - dla
      dobra swojego i lepszej miejmy nadzieje polowy ;)
      • rosa_de_vratislavia Re: Badania DNA a duma kobieca 23.01.09, 11:16
        bugmenot2008_2 napisał:

        > jednoczesnie mysle ze panie nieco
        > przesadzaja a wszechobecny u nich filtr emocjonalny

        Nie ma to jak pseudonaukowy bełkocik :)
        Co to jest "filtr emocjonalny" u kobiet? Hę?
        W dyskusjach ZAWSZE uczestnicy są nieco subiektywni. Każdy
        uczestnik, formułując opinię, "przepuszcza ją" przez filtr własnych
        doświadczeń, przekonań i norm kulturowych. Płeć nie wpływa na poziom
        obiektywizmu.
        • bugmenot2008_2 Re: Badania DNA a duma kobieca 23.01.09, 11:49
          hej! chill out, moj watek i moje prawo do wyciagania takich albo innych
          (subiektywnych przeciez) wnioskow :P przyznaj jednak ze pewne reakcje sa
          charakterystyczne wlasnie dla plci
          • rosa_de_vratislavia Re: Badania DNA a duma kobieca 23.01.09, 16:05
            bugmenot2008_2 napisał:

            > przyznaj jednak ze pewne reakcje sa
            > charakterystyczne wlasnie dla plci

            Co to jest zatem ten filtr emocjonalny u kobiet?
            Jakies przykłady?
            • bugmenot2008_2 Re: Badania DNA a duma kobieca 23.01.09, 17:29
              Tu jako przenosnia a nie w sensie medycznym. Mysle ze doskonale wiesz o czym
              mowie ale nie... to nie widze sensu wyjasniac :|

              Przyklady? Prosze bardzo:

              na WEJSCIU:
              On mówi - "Ale miałem dzień w pracy... koszmar"
              Ona słyszy - "Nic do mnie nie mów, nie będziemy rozmawiać o naszym związku..."

              na WYJSCIU:
              Ona pisze: Jestem nieszczęśliwa, beznadziejna, głupia i brzydka.
              On myśli: Niech mnie ktoś pocieszy i powie, że tak nie jest!
              On czyta: Jestem nieszczęśliwa, beznadziejna, głupia i brzydka.
              • lia.13 Re: Badania DNA a duma kobieca 26.01.09, 14:24
                jakieś głupoty tu piszesz bugmenot
                wziąłeś te dialogi z jakiegoś głupawego poradnika?
                W związkach dorosłych, poważnych ludzi nie ma takich pseudodialogów. Dorośli
                ludzie na głos komunikują jak się czują.
                Mówisz, że obowiązkowe badania załatwią sprawę. A w jaki sposób sprawdzic męża,
                który w pracy nie przepuści żadnej sekretarce? na to już pomysłu nie ma. Bo ja
                facet się puszcza to jest Gośc, a jak kobieta to dziwka albo ew. nimfomanka.
                Dlatego kobiety należy sprawdzac. A inną sytuacją jest wspólna decyzja o
                wykonania badania DNA, nie tylko na potrzeby ojcostwa ale także ew. chorób
                genetycznych, które dziecka odziedziczyło, bądź na które jest narażone, a inna
                jest sytuacja, gdy mąż wykonuje takie badanie w tajemnicy. Ja bym nie otworzyła
                koperty, ale zapytała co to jest i kazała otworzy przy mnie, więc wynik byłby
                ten sam ;)
                Miałby bana na sex przez miesiąc. I musiałby się bardzo postarac o odbudowę
                mojego zaufania.
                • xezaq Re: Badania DNA a duma kobieca 27.01.09, 11:06
                  > Dorośli ludzie na głos komunikują jak się czują.

                  A to skąd wzięłaś??
                  Wracam z roboty do domu, witam żonę jak na męża przystało ale widzę,
                  że jest mocno przybita, smutna jakaś. Pytam co jest - NIC.
                  Pytam się więc Ciebie - co dorosła osoba mi zakomunikowała?
                  Później się oczywiście okazało, że czegoś nie doczytałem między
                  wierszami. No sorry - nie usłyszałem niczego, czego nie powiedziała.
      • rikol Re: Badania DNA a duma kobieca 26.01.09, 11:34
        No coz, badania DNA to miecz obosieczny. Nagle mozna by bylo znalezc wszystkich
        'ojcow nieznanych' i zmusic ich do placenia alimentow - zrujnowaloby to tez
        reputacje niejednemu narzeczonemu. Czy czaly czas jestes za ogolnopolska (albo i
        ogolnoeuropejska) baza DNA?
        • piotraszz Re: Badania DNA a duma kobieca 26.01.09, 12:30
          Nie bardzo... Za płacenie alimentów odpowiedzialny jest partner wskazy jako
          ojciec dziecka jeszcze przed urodzinami dziecka... Chyba, że wystąpi o rozwód co
          w takim wypadku jest oczywiste. Rozprawę rozwodową (dzięki koronnemu dowodowi)
          wygra na pewno... Co byś ty robiła rikol jakbyś farmazonów nie pisała w tej
          twojej krucjacie feministycznej, której idei nie rozumiesz sama?
        • xezaq Re: Badania DNA a duma kobieca 27.01.09, 11:12
          > No coz, badania DNA to miecz obosieczny. Nagle mozna by bylo
          znalezc wszystkich
          > 'ojcow nieznanych' i zmusic ich do placenia alimentow -
          zrujnowaloby to tez
          > reputacje niejednemu narzeczonemu. Czy czaly czas jestes za
          ogolnopolska (albo
          > i
          > ogolnoeuropejska) baza DNA?


          Trzebaby najpierw zbadać wszystkich ludzi (w kraju/w europie/na
          ziemi) a następnie zrobić pasowanie każdy-z-każdym i w ten sposób
          wyrysować biologiczne hiper-drzewo genealogiczne. Następnie rozesłać
          do wszystkich zainteresowanych (albo wystawić na necie) żeby
          wiedzieli kto jest ich rodziną. Ciekawy projekt.
          Tak, zrujnowałby życie wielu ludziom - ale czy na pewno chcesz ich
          wszystkich chronić? Pomyśl - z jednej strony rozwalasz związki
          oszustów (tych co zdradzali i są efekty - ale milczą jak rób), więc
          ich Ci pewnie nie szkoda. Ale też rozwalasz związki tym, którzy
          zostali zdradzeni - choć te osoby mogłyby za to jeszcze podziękować.
          Pytanie jak dopaść tych, którzy zdradzili ale bez efektu w postaci
          ciąży :]
    • magnusg Drogie niewiasty-wyobrazcie sobie, ze bez przerwy 23.01.09, 16:37
      w mediach i od znajomych slyszycie o przypadkach podmienienia dzieci
      w szpitalu.Niektore media pisza nawet calkiem powaznie, ze 10-15%
      dzieci moze byc podrzucane w szpitalach nie swoim
      rodzicom.Zrobilybyscie w takich okolicznosciach test, zeby miec 100%
      pewnosc, ze wychowujecie swoje dziecko??
      • rosa_de_vratislavia Re: Drogie niewiasty-wyobrazcie sobie, ze bez prz 23.01.09, 16:41
        magnusg napisał:

        > w mediach i od znajomych slyszycie o przypadkach podmienienia
        dzieci
        > w szpitalu.Niektore media pisza nawet calkiem powaznie, ze 10-15%
        > dzieci moze byc podrzucane w szpitalach nie swoim
        > rodzicom.

        Zaraz...to w szpitalu byłoby 10% dzieci więcej niż się rodzi?
        Coz nadprogramowymi? Jedno rodzimy, jedno dostajemy gratis?

        >Zrobilybyscie w takich okolicznosciach test, zeby miec 100%
        > pewnosc, ze wychowujecie swoje dziecko??

        Nie. I mówię to z pełną odpowiedzialnością.
        • nangaparbat3 No widzisz, Rosa! 23.01.09, 23:20
          Twoj kobiecy filtr emocjonalny kazałby Ci inwestowac w cudze geny.
          Plajta po prostu.
          Jak inwestowac, to z głową.
          Ja tam sie poprawię: zaraz lecę zrobic test, czy nie podmienili. Jak cudze - a
          won mi z domu!
          • adela38 Re: No widzisz, Rosa! 24.01.09, 10:10
            Jak dziecko jest cudze to znaczy, ze ktos obcy ma twoje dziecko...chyba warto go
            szukac prawda?
            Gdybym ja byla w takiej sytuacji- czulabym pewne politowanie, ale i ulge- jak
            sie zastanawial, to dobrze ze teraz ma pewnosc...
        • komnen3 Re: Drogie niewiasty-wyobrazcie sobie, ze bez prz 26.01.09, 21:21
          Jednym daje się dzieci drugich, a tym drugim pierwszych... na przykład.
          Ojej, ale to trudne.
      • rikol Re: Drogie niewiasty-wyobrazcie sobie, ze bez prz 26.01.09, 11:39
        To jest bardzo ciekawa kwestia. Ludzie kochaja dzieci, bo wierza, ze to ich
        dzieci - stad kochaja te podmienione w szpitalu. Ani kobieta, ani mezczyzna nie
        sa w stanie rozpoznac swojego dziecka. Oznacza to tez, ze mozna kochac obce
        dziecko jak wlasne - dotyczy to obu plci.
    • qw994 Re: Badania DNA a duma kobieca 24.01.09, 12:55
      Dla mnie to przypuszczalnie byłby koniec związku. Nie sądzę, żebym potrafiła
      przełknąć taki brak zaufania.
    • bez_cukru_tak_jak_lubisz Re: Badania DNA a duma kobieca 24.01.09, 13:01
      facet ma prawo miec pewnosc.
      • s3tonline Re: Badania DNA a duma kobieca 24.01.09, 19:29
        Jedyne prawo jakie ma to placic i utrzymywac - przykre ze kobiety potrafia
        patrzec tak jednostronnie :(
        • rosa_de_vratislavia Re: Badania DNA a duma kobieca 24.01.09, 19:36
          s3tonline napisał:

          > Jedyne prawo jakie ma to placic i utrzymywac - przykre ze kobiety
          potrafia
          > patrzec tak jednostronnie :(

          Takie jest prawo krajowe, zgodne zreszta z prawem wspólnotowym.
          Zaprzeczyć ojcostwu można i przeprowadzić procedurę jawnie.
          Jeśli facet tego nie zrobi - jego strata.
          • kawitator Re: Badania DNA a duma kobieca 25.01.09, 18:51
            O!! Jakież to z obu stron emocjonalne i po prawdzie bez sensu.
            Rozmowa ( dyskusja , negocjacje ) ma prowadzić nie tylko do pokazania swoich poglądów pokazania ze partner w dyskusji to głupi dupek lub wredna ci... ale także do zrozumienia poglądów drugiej strony i zobaczenia w czym i dlaczego się różnią Szczególnie dlaczego jest ważne A tutaj nawet tak ceniona i chętnie przeze mnie czytana Wrocławska Róża wdała się w pyskówkę która przeprowadzana jest według znanych powtarzanych od lat schematów i poza złudnym poczuciem ale mu ( jej ) przywaliłam nic nie daje.
            Troszkę zrozumienia z obu stron byłoby sympatyczne
            Temat nie na forum bo duży i głęboki jest więc odsyłam do literatury Jak ktoś nie potrafi wygooglać to proszę na priv i podeślę autorów i tytuły.

            Tu obie strony mają swoje głębokie racje i bez wzajemnego zrozumienia przyczyn będzie takie gęganie jak powyżej
    • allia80 otwieranie czyjejś korespondencji 26.01.09, 10:36
      ...to lekkie przegięcie...
      wymagasz od swojego "miśka" lojalności i zaufania a sama otwierasz listy
      adresowane nie do Ciebie??

      no ale wracając do meritum...
      pewnie w duszy zrobiłoby mi się trochę przykro, że "musiał" się upewnić... ale
      nie robiłabym z tego jakiejś tragedii
      • xezaq Re: otwieranie czyjejś korespondencji 27.01.09, 11:19
        Wreszcie rozsądna kobieta. Byłoby Ci przykro - to rozumiem. No
        zdarzył się facetowi moment zwątpienia - cholera wie, może przy
        okazji jakiejś grubszej kłótni - i zrobił badanie, niejako w afekcie.
        A Wam się takie momenty zwątpienia nie zdarzają?
        • allia80 Re: otwieranie czyjejś korespondencji 27.01.09, 11:41
          dlatego napisałam, że nie robiłabym z tego tragedii ani awantury itd... :))

          chciał się upewnić - miał prawo do tego i nie mam nic przeciwko..

          po prostu, gdybym odkryła, że zrobił takie badania za moimi plecami, to raczej po prostu dałoby mi to do myślenia, co spowodowało jego zwątpienie... bo przyczyny mogą być różne - np. jakieś moje zachowanie, które wzbudziło podejrzenia... a może się i okazać, że on sam jest nielojalny i mnie tą samą miarą ocenia ;-)) mógł też np. przeczytać jakiś artykuł w prasie, czy usłyszeć od kolegi, że ktoś tam zrobił badania DNA i wyszło, że wychowuje nie swoje dziecko :))

          no po prostu naszłyby mnie różne refleksje :) nadal jednak stoję na stanowisku, że czytanie czyjejś korespondencji jest bardziej naganne niż zrobienie badań DNA..
          • pyzz Re: otwieranie czyjejś korespondencji 27.01.09, 12:07
            Tak się przyglądam dyskusji i się zanadto nie wtryniam, bo w końcu pytanie było
            "jakbyście się kobiety poczuły". Ale Twoja postawa jest interesująca, a mianowicie:

            > dlatego napisałam, że nie robiłabym z tego tragedii ani awantury itd... :))
            >
            > chciał się upewnić - miał prawo do tego i nie mam nic przeciwko..
            >
            > po prostu, gdybym odkryła, że zrobił takie badania za moimi plecami, to raczej
            > po prostu dałoby mi to do myślenia, co spowodowało jego zwątpienie...
            No właśnie: robienie badań to jedno, a za plecami partnerki - drugie.
            Otóż hipotezy i ideologie, jakie kobiety dorabiają do tego są dość karkołomne.
            Najczęściej, jestem co do tego dość przekonany, wynika po prostu z chęci ochrony
            związku na wypadek, gdyby test POTWIERDZIŁ ojcostwo. Bo w końcu sama czytasz,
            jakie są reakcje wielu kobiet: sam pomysł poczytują za obrazę, a brak zaufania
            za niewypełnianie obowiązków wobec niej. To tak, jak z koleżanką: facet ma
            koleżankę, która jest TYLKO koleżanką, ale ponieważ jest ładna, to on boi się,
            co sobie żona pomyśli i ukrywa to koleżeństwo przed żoną. A im bardziej ukrywa,
            tym bardziej żona nie wierzy, że to tylko koleżanka, gdy jednak wyjdzie na jaw.
            Dlatego uważam, że o ile badania na ojcostwo powinny być przeprowadzane,
            jakkolwiek używanie argumentu "powinien mi ufać" jest nie fair (zwłaszcza jeżeli
            kobieta, co się zdarza, sama żądała wcześniej ślubu, bo mu NIE UFAŁA, że bez
            tego on nie "wymieni jej na nowszy model" - więc to bywa moralność Kalego), to
            sądzę, że takie badania powinny się odbywać za pełnym porozumieniem stron. Facet
            powinien być wobec swojej partnerki fair i powinien z jednej strony egzekwować
            swoje prawo do pewności, z drugiej jednak sam jej nie traktować, jak (jak to
            któraś określiła bardzo celnie) złodzieja, którego należy złapać na gorącym uczynku.
            Zresztą kobieta zrozumie i zaakceptuje, jeżeli facet załatwi to jak należy.
            Przynajmniej taka, która jest warta bycia z nią dalej i szczerości, jakiej się
            jej udziela załatwiając sprawę swoich podejrzeń z nią, a nie za jej plecami.
    • ooolooo Re: Badania DNA a duma kobieca 26.01.09, 11:06
      Czytanie cudzej poczty to chamstwo. Maz nie jest wlasnoscia i jego poczta to
      jego sparawa. Oboje jestescie siebie warci.
    • naprawdetrzezwy Powinnaś poczuć się jak szmata. 26.01.09, 11:47
      bugmenot2008_2 napisał:

      > znajdujecie w skrzynce pocztowej koperte z zagranicznym znaczkiem
      > zaadresowana do waszego misia. Nadawca jest jakis instytut
      > medyczny. Ciekawosc
      > zzera was, nie wytrzymujecie i otwieracie koperte.

      Tak, zdecydowanie jak szmata nie szanująca tajemnicy korespondencji.
    • hollowcat ja to bym zamówił na adres do pracy 26.01.09, 12:15
      Jak już się robi po kryjomu to głupotą jest podawanie adresu domowego. Kobieta nigdy nie ma wątpliwości że to jej dziecko, natomiast facet bez sprawdzenia DNA nie ma pewności. Facet pewnie był ciekawy i tyle. Ja rozumiem, że kobieta może czuć żal, ale facet musi sprawdzić czy to jego dziecko bo mało któy chce inwestować całe życie w nie swojego bachora.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka