do gospodyń domowych

29.01.09, 15:25
Jak się rozmraża lodówkę? Szuflady w zamrazalniku przymarzły Mi do skorupy
lodowej i nie wiem co robic :(((
    • hotally Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 15:27
      I jeszcze jedno- jak się nazywa naprawiacz od zmywarek?
      Popsuła Mi się, muszę zmywać ręcznie i niedługo będę miała dłonie jak chłopka, a
      nie księżniczka :(((((
      • kochanica-francuza musi zmywać ręcznie, oj nie mogę 29.01.09, 16:46
        a podcierasz się sama? rączki ci się od tego nie niszczą?

        ps. ktoś cię źle poinformował, dłonie to się owszem niszczą od pracy fizycznej,
        ale chodziło raczej np. o pracę w polu...
      • lacido Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 18:26
        hotally napisała:

        > I jeszcze jedno- jak się nazywa naprawiacz od zmywarek?
        > Popsuła Mi się, muszę zmywać ręcznie i niedługo będę miała dłonie jak chłopka,
        a nie księżniczka :(((((

        e chyba jak... zmywaczka :)))
      • kitek_maly Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 21:07

        A ja zmywam naczynia w pięknych zielonych rękawicach. Nic się nie dzieje z moimi
        łapkami. :-)
    • menk.a Re: odetnij źródło zasilania paniusiu nt :P 29.01.09, 15:35
      hotally napisała:

      > Jak się rozmraża lodówkę? Szuflady w zamrazalniku przymarzły Mi do
      skorupy
      > lodowej i nie wiem co robic :(((
      >
      • hotally Re: odetnij źródło zasilania paniusiu nt :P 29.01.09, 15:42
        No tak... wyjąć wtyczke z kontaktu ;] logiczne ;]
        • menk.a Re: odetnij źródło zasilania paniusiu :P 29.01.09, 15:45
          hotally napisała:

          > No tak... wyjąć wtyczke z kontaktu ;] logiczne ;]
          >

          Bezpieczniej będzie, jak korki wyłączysz. Najlepiej w całym bloku
          czy tam rezydencji.;)
    • bell82 Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 15:36
      > Jak się rozmraża lodówkę? Szuflady w zamrazalniku przymarzły Mi
      do skorupy
      > lodowej i nie wiem co robic :(((
      >

      ja pierdziole, ty powaznie jestes taka pusta??? czy tylko udajesz,
      zeby wzbudzic zainteresowanie?
      • teklana Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 15:38
        pozbądź sie tych sprzeciorów-skaranie boskie.I kłopot z głowy;-)
      • hotally Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 15:43
        nie wiem co w tym pustego... nigdy nie robiłam takich rzeczy, więc normalne, że
        mogę nie wiedzieć.
        • sadosia75 Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 15:57
          Glupota jest pusta! brak logicznego rozumowania!
          naprawiacz zmywarek? o litosci! dziewczyno ucz sie ucz sie ucz sie ucz sie i
          jeszcze raz ucz sie!
          bo nic z ciebie w przyszlosci nie bedzie.
          • hotally Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 16:24
            <brawo> ;]
        • shellerka Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 16:13
          Ally, to może dziwne, ale Twoje pytanie wydało mi się całkowicie normalne i
          sensowne... Hmmm.... I chciałam Ci normalnie napisac, że poprostu wyłącz
          lodówkę. Bosz.. ile złośliwych frustratów na forach biega...
          • hotally Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 16:23
            dzieki ;)) Ja też nie widze w tym nic nienormalnego, frustratów olewam, bo ich
            komentarze świadczą tylko o nich i ich "niepustości" ;] nie Mój poziom...
            a wiesz może kto naprawia zmywarki?
            • shellerka Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 17:39
              jak jest na gwarancji, to na gwarancji powinno być napisane, a jak juz po, albo
              tak jak ja nigdy nie wiesz gdzie gwarancje schowałaś, to proponuje wygooglować.
              Ja tak zawsze robię:) Wczoraj szukałam np. fachowca od przepychania rur i
              znalazłam:)
            • aiczka Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 18:29
              Jeden z serwisów producenta powinien Ci przysłac odpowiedniego fachowca.
            • arbuzunia Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 21:18
              no z tą lodówką to troche dałaś ciała bo odpowiedź jest logiczna- wiadomo że jak
              odłączysz od prądu to przestanie chłodzić i się rozmrozi.

              Ale jak się nazywa pan naprawiacz od zmywarek? Bardzo dobre pytanie, nie
              wiedziałabym do kogo zadzwonić gdyby moja się zepsuła. I logiczne myślenie nic
              tu nie pomoże, ewentualnie panorama firm :)
          • zawszezabulinka Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 16:27
            o rany ;p

            wyciagasz zawartosc z lodowki/zamrazarki, wylaczasz lodowke poprzez wyciagniecie
            wtyczki i (zalezy od lodowki ) podsuwasz jakas miske(ja tez podsuwam brytfanke)
            aby lod mogl spasc z zamrazarki

            naprawiacz zmywarek? poszukaj w ogloszeniu : naprawa sprzedu agd
            • hotally Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 16:37
              z tą brytwanką SPRYTNE! Dzieki!
        • panistrusia Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 16:35
          > nie wiem co w tym pustego... nigdy nie robiłam takich rzeczy, więc
          normalne, że
          > mogę nie wiedzieć.
          >

          Można wykorzystać także dostępne naszemu gatunkowi myślenie
          dedukcyjne i/lub abstrakcyjne...
          • bell82 Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 16:43
            > Można wykorzystać także dostępne naszemu gatunkowi myślenie
            > dedukcyjne i/lub abstrakcyjne...

            nie wymagaj za duzo ;)
        • liisa.valo Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 17:17
          A ile masz lat, że nigdy nie rozmrażałaś lodówki?
          • kitek_maly Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 17:36

            Liiska, to nie chodzi o wiek. Zapewne zawsze zajmowała się tym jej służba.
            • shellerka Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 17:41
              kitek mały, jak się mieszka z rodzicami, a przeważnie się mieszka do około 19-20
              roku życia, to przewaznie robi takie rzeczy mama tak?
              Przynajmniej moja tak robiła. Niekoniecznie służba. Rozumiem że ty odmrażałaś
              lodówkę już w wieku 5 lat:/
              • kitek_maly Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 17:53

                Nie.
                Ale jeśli Ally jest księżniczką, to chyba służbę posiada, prawda?
                • kochanica-francuza Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 17:56
                  kitek_maly napisała:

                  >
                  > Nie.
                  > Ale jeśli Ally jest księżniczką, to chyba służbę posiada, prawda?
                  >
                  Jeżeli jest księżniczką, to posiada prawdopodobnie majordomusa, lokaja,
                  pokojówkę, kucharkę, podkuchenne i szofera. Hehe.

              • liisa.valo Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 18:02
                Nie, u mnie moja mama nie robiła za podkuchenną.
                • kochanica-francuza Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 18:03
                  liisa.valo napisała:

                  > Nie, u mnie moja mama nie robiła za podkuchenną.

                  A to nie było do Ciebie! Wymieniam komplet służby znany mi - przyznam - głównie
                  z utworów Agathy Christie.
                  • liisa.valo Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 18:13
                    To też nie było do ciebie. To było do Pani, która mówiła, że do 20 roku życia
                    mieszka się z rodzicami i lodówki rozmrażają mamy :)
                    • kochanica-francuza Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 18:16
                      liisa.valo napisała:

                      > To też nie było do ciebie. To było do Pani, która mówiła, że do 20 roku życia
                      > mieszka się z rodzicami i lodówki rozmrażają mamy :)

                      a, no to dobrze, bo już uznałam, że obraziłam niewinną forumkę i jeszcze
                      niewinniejszą jej Rodzicielkę
                    • shellerka Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 21:07
                      lisko skarbie, u mnie moja mama tez nie bawila sie w podkuchenna, poprostu znała
                      się na tym czy owym, a mi kazała zajmowac się zdobywaniem wykształcenia oraz
                      doświadczenia zawodowego... oraz co zapewne wprawi cie w konsternacje
                      coniedzielnym wypiekaniem ciasta, gdyz bylam w tym lepsza od niej:/
                      • liisa.valo Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 21:25
                        shellerka napisała:

                        > lisko skarbie,

                        Liisko.
                        Skarbie :-)

                        > u mnie moja mama tez nie bawila sie w podkuchenna, poprostu znała
                        > się na tym czy owym, a mi kazała zajmowac się zdobywaniem wykształcenia oraz
                        doświadczenia zawodowego...

                        No, tak, rzeczywiście, pozmywanie naczyń, odkurzenie w domu albo rozmrożenie
                        lodówki zajmuje tyle czasu, że na naukę i pracę już nie starcza. Ja nie poszłam
                        na studia właśnie dlatego, że musiałam zmywać gary.

                        > oraz co zapewne wprawi cie w konsternacje
                        > coniedzielnym wypiekaniem ciasta, gdyz bylam w tym lepsza od niej:/

                        Tak, jestem bardzo skonsternowana. Pieczenie ciasta jest bowiem trudne niczym
                        wyższa matematyka, wiem, gdyż do dziś nie odróżniam ciasta drożdżowego od
                        ucieranego.
              • sumire Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 19:24
                shellerka napisała:

                > kitek mały, jak się mieszka z rodzicami, a przeważnie się mieszka do około 19-2
                > 0
                > roku życia, to przewaznie robi takie rzeczy mama tak?
                > Przynajmniej moja tak robiła. Niekoniecznie służba. Rozumiem że ty odmrażałaś
                > lodówkę już w wieku 5 lat:/

                wiesz, to jest bardzo średni argument. jak się wyprowadziłam z ciepłego domu nastolatką jeszcze będąc, to nie dzwoniłam do mamy za każdym razem, gdy trzeba było rozmrozić lodówkę, wyprać coś samodzielnie w pralce albo zrobić chłopakowi jajecznicę na śniadanie. korzystałam z chłopskiego rozumu i jakoś się nauczyłam. poza tym może to moje tradycyjne śląskie wychowanie, ale uważam, że w sumie trochę nie przystoi kobiecie (i nie tylko jej) chwalenie się dwiema lewymi, nieskalanymi pracą rączkami.
                • kitek_maly Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 21:04

                  A ja akurat nie musiałam wykonywać zbyt wielu prac domowych, gdy mieszkałam z
                  rodzicami. Jednak po prostu wiele i tak wchłonęłam przez samą obserwację. I już
                  'na swoim' zdarzało mi się rozmrażać lodówkę i było to dla mnie oczywiste, że po
                  prostu należy ją wyłączyć z prądu, wstawić miskę i zabezpieczyć, żeby woda nie
                  wyciekała na podłogę.

                  No ale ja nie jestem księżniczką, więc nie mieszkałam w pałacu jak domyślam się
                  mieszkała Ally, skoro ani razu w swoim 20paro letnim życiu nie widziała czegoś
                  takiego jak rozmrażanie lodówki.
                  • shellerka Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 21:13
                    Dziękuję Wam wszystkim. Dzięki temu wątkowi i waszym złośliwościom, sama
                    poczułam się jak księżniczka. Ally - piąteczka:) one są takie... hmmm.... masz
                    na to jakieś określenie?:))))
                    • kitek_maly Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 21:17

                      ?
                      Nie wiem z czego tak się cieszysz. I to nawet nie dziwne, że nie wiem, bo jak
                      imponuje Ci to co Ally wypisuje na własny temat, to faktycznie mamy inne
                      spojrzenie na życie, więc ani ja nie zrozumiem Ciebie ani Ty mnie.
                      • shellerka Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 21:25
                        kitek,bo jestescie zlosliwe bez potrzeby! nie widzisz tego? Ally jaka jest kazdy
                        widzi, ale nie znaczy to ze trzeba jej "jechac" jak tylko cos napisze. Sama
                        ostatnio sie przeprowadzalam i chcialam odmrozic lodowke z zamrazarka no frost i
                        wiesz co? poddalam sie, bo wcale to nie takie proste. A zmywac w zlewie nie
                        znosze, a musze to czasami robic w pracy - bo mam wrażliwą skórę, nie mowiac juz
                        o tym, ze manicure po minutach bawienia sie ze szklem w ludwiku mowi mi
                        seyonara:/ nie kazda z nas albo z was ma odwage albo nie jest az taka hipokrytka
                        zeby przyznac ze zmywanie naczyc i uzeranie sie ze sprztem agd jest dla niej
                        przyjemnoscia. osobiscie nie pochodze z wyzszych sfer, bo moj pradziadek przepil
                        i przegral w pokera tytul szlachecki i majatek, ale mimo to gdzies mam oburzone
                        spojrzenia znajomych kiedy glosno mowie ze w kuchni najprzyjemniej pracuje mi
                        sie na blacie... :)))) if you know what I mean :D
                        • shellerka Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 21:27
                          w mojej wypowiedzi zabrakło gdzieniegdzie przecinkow, ale kto jest inteligentny
                          załapie jej pełny sens. kto mniej inteligentny palnie komentarz dotyczący
                          sensu,ortografii bądź tez interpunkcji:)
                        • sadosia75 Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 21:27
                          Sama
                          > ostatnio sie przeprowadzalam i chcialam odmrozic lodowke z zamrazarka no frost
                          > i
                          > wiesz co? poddalam sie, bo wcale to nie takie proste.

                          No ciekawe dlaczego?

                          Nie no kurcze jestes moja pupilka usmialam sie do lez :) gratuluje :D
                        • kitek_maly Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 21:32

                          > kitek,bo jestescie zlosliwe bez potrzeby! nie widzisz tego? Ally jaka jest kazd
                          > y
                          > widzi, ale nie znaczy to ze trzeba jej "jechac" jak tylko cos napisze.

                          Nie rozumiem, dlaczego? Nie mam prawa krytykować, że robi z siebie księżniczkę?
                          I nie chodzi mi o to, że nie chce jej się czegoś zrobić, tylko o pisanie o sobie
                          'księżniczka', 'Moje', 'Mi' itd.

                          A Ally specjalnie zakłada głupi wątek tylko po to, żeby jej ktoś w sygnaturkę
                          poklikał.
                          • shellerka Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 21:35
                            no i co z tego? ja tez uwazam, ze jestem wyjątkowa wspaniała sliczna i cudowna.
                            pytanie o rade w kwestii typu odmrazanie lodowki czy wymiana filtra w odkurzaczu
                            to powod do docinek? nie rozumiem osob ktore nie wnosza nic do watku oprocz
                            dopiepszania...
                            • shellerka Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 21:37
                              wiem wiem pisze sie dopieprzania :D (pewniezaraz sie odezwie jakas milosniczka
                              j.polskiego )
                            • kochanica-francuza Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 21:42
                              shellerka napisała:

                              > no i co z tego? ja tez uwazam, ze jestem wyjątkowa wspaniała sliczna i cudowna.
                              > pytanie o rade w kwestii typu odmrazanie lodowki czy wymiana filtra w odkurzacz
                              > u
                              > to powod do docinek?

                              Jezu! Trzy co najmniej razy pisałam, że NIE PYTANIE.

                              I nie mity na temat własny, tylko wyobrażenie na temat zmywania. Naprawdę,
                              trzeba LATAMI zmywać BEZ rękawiczek, a i wtedy dłonie NIE wyglądają jak po pracy
                              w polu.
                              • shellerka Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 21:44
                                owszem. moje wygladaja tak po jednym zmywaniu :/
                                • kochanica-francuza Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 21:45
                                  shellerka napisała:

                                  > owszem. moje wygladaja tak po jednym zmywaniu :/

                                  Jaki jest odsetek takich jak Ty?


                                  • shellerka Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 21:49
                                    nie wiem, myslalam ze wszystkie kobiety maja taka delikatna skore?
                                • kitek_maly Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 21:46

                                  Czyli raz umyłaś i masz takie już do końca życia?
                            • kitek_maly Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 21:44

                              Więc może zamknijmy ten wątek?
                              Skoro prawidłowa podpowiedź padła w poście Menki, który był 3 lub 4 w tym wątku.
                              • kitek_maly Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 21:45

                                A nawet nie - w pierwszym poście odpowiadającym.
                              • liisa.valo Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 21:54
                                kitek_maly napisała:

                                > Więc może zamknijmy ten wątek?

                                Dopiero jak odpiszesz na mój post, znajdujący sie chyba w kolejności trzeciej od
                                dołu :)
                          • kochanica-francuza Kitek ma talenta 29.01.09, 21:37

                            > I nie chodzi mi o to, że nie chce jej się czegoś zrobić, tylko o pisanie o sobi
                            > e
                            > 'księżniczka', 'Moje', 'Mi' itd.

                            do ujmowania celnie tego, co ja przegaduję. ;-)
                            >
                            > A Ally specjalnie zakłada głupi wątek tylko po to, żeby jej ktoś w sygnaturkę
                            > poklikał.

                            Hihi. ;-)
                            >
                        • kochanica-francuza Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 21:35
                          zamrazarka no frost
                          > i
                          > wiesz co? poddalam sie, bo wcale to nie takie proste. A zmywac w zlewie nie
                          > znosze, a musze to czasami robic w pracy - bo mam wrażliwą skórę, nie mowiac ju
                          > z
                          > o tym, ze manicure po minutach bawienia sie ze szklem w ludwiku mowi mi
                          > seyonara:/ nie kazda z nas albo z was ma odwage albo nie jest az taka hipokrytk
                          > a
                          > zeby przyznac ze zmywanie naczyc i uzeranie sie ze sprztem agd jest dla niej
                          > przyjemnoscia.

                          Ale ally primo: w ogóle nie wie, co się robi w domu (jak kiedyś zrobiła bajzel,
                          to go nie umiała sama sprzątnąć i oferowała za to sprzątnięcie ŻAŁOSNĄ stawkę,
                          księżniczka jedna ;-)

                          secundo: wizja zmywania jako takiego (czyżby NIGDY tego nie robiła???) jawi jej
                          się straszliwym koszmarem - i TO było wkurzające, nie pytanie o lodówkę.

                          Bo reszta świata może mieć zniszczone rączki, ale ally nie!
                          • shellerka Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 21:36
                            kochanica -rozumiem ze ta niska stawka cie tak wkurzyla ... ?:))))
                            • kochanica-francuza Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 21:39
                              shellerka napisała:

                              > kochanica -rozumiem ze ta niska stawka cie tak wkurzyla ... ?:))))

                              Owszem, owszem. Jak ktoś robi z siebie księżniczkę mającą prywatnego fryzjera i
                              najdroższe ciuchy, a kutwi na służbie...

                              Ale w ogóle wkurzyło mnie podejście "ach och ja nie umiem sprzątać, co robić,
                              rodzice wracają i chciałam udać, że umiem"
                              • sadosia75 Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 21:41
                                > Owszem, owszem. Jak ktoś robi z siebie księżniczkę mającą prywatnego fryzjera i
                                > najdroższe ciuchy, a kutwi na służbie..

                                Oj Kochanica nie podejrzewalam Ciebie o taka naiwnosc ....
                                • kochanica-francuza Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 21:43

                                  >
                                  > Oj Kochanica nie podejrzewalam Ciebie o taka naiwnosc ....

                                  ?
                                  • sadosia75 Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 21:45
                                    No w to, ze wierzysz w ogole w te jej zapewnienia :)
                                    Zreszta nie wazne :) Jak kiedys czytalas uwaznie forum to pewnie wiesz o co mi
                                    chodzi.
                                    • kochanica-francuza Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 21:49
                                      sadosia75 napisała:

                                      > No w to, ze wierzysz w ogole w te jej zapewnienia :)

                                      Jeśli to autokreacja, to też niefajna.
                                      • sadosia75 Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 21:51
                                        No raczej nie. Zreszta moze ally sama sie "pochwali" :)
                              • shellerka Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 21:41
                                wiesz, mnie nauczono ze bogaci ludzie sa bogaci bo umieja oszczedzac (np na
                                wynagrodzeniach dla "slużby")
                                • kochanica-francuza Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 21:44
                                  shellerka napisała:

                                  > wiesz, mnie nauczono ze bogaci ludzie sa bogaci bo umieja oszczedzac (np na
                                  > wynagrodzeniach dla "slużby")

                                  To dla oszczędności mogłaby jeszcze oszczędzić na fryzjerze i ciuchach.
                                  • shellerka Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 21:47
                                    hmmm... nie bardzo raczej, bo nauczono mnie (jak i ally zapewne) że tylko
                                    naprawde naprawde bogatych stac na tanie ubrania:))) pewnie nie wiesz, ale
                                    sukienka h&m jest nieco mniej trwala od sukienki powiedzmy... powiedzmy jakiejś
                                    no droższej :))) bo nie chce zeby wyszlo ze sie chwale :)
                                    • kochanica-francuza Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 21:53


                                      pewnie nie wiesz, ale
                                      > sukienka h&m jest nieco mniej trwala od sukienki powiedzmy... powiedzmy jakiejś
                                      > no droższej :)))

                                      Co ty powiesz? Jakość potrafię rozpoznać od lat.

                                      I nie rób ze mnie żebraczki, bo w h&m się nie ubieram.

                                      Widzisz, są rzeczy tanie, średnio drogie, drogie i BARDZO DROGIE. Ally twierdzi,
                                      że kupuje tylko te ostatnie.

                                      Naprawdę, nikt jej nie każe zrezygnować z Vuittona na rzecz h&m. Jest kilka
                                      opcji pośrednich.
                                      • liisa.valo Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 21:56
                                        Kochanica, ale to też nie o to chodzi. Niech sobie kupuje to, co kupuje, nie
                                        musi wybierać żadnej opcji pośredniej, ale czy musi ćwierkać o tym non stop?
                                        • kochanica-francuza Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 21:58
                                          liisa.valo napisała:

                                          > Kochanica, ale to też nie o to chodzi. Niech sobie kupuje to, co kupuje

                                          No niech kupuje, ale skoro oszczędza, to już na wszystkim, no nie?
                                          • liisa.valo Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 21:59
                                            No :-)
                                            Ja bym proponowała zaoszczędzić na internecie :D
                                    • kochanica-francuza Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 21:56
                                      shellerka napisała:

                                      > hmmm... nie bardzo raczej, bo nauczono mnie (jak i ally zapewne) że tylko
                                      > naprawde naprawde bogatych stac na tanie ubrania:)))

                                      Dlatego należy ubierać się wyłącznie u kreatorów, jak czyni ally (a przynajmniej
                                      tak twierdzi). Średnia półka, powiedzmy 300 zł sztuka ciuch, to też śmieci, no nie?

                                      ps. mnie też nauczono, zresztą jakość śmieci z h&m widać na pierwszy rzut oka


                                      pewnie nie wiesz, ale
                                      > sukienka h&m

                                      Nie wiem, niestety. Nie mam żadnej sukienki stamtąd. Podobnie jak spodni,
                                      kurtki, swetra...
                                      • shellerka Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 21:58
                                        lucky you:)
                        • liisa.valo Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 21:37
                          shellerka napisała:

                          > Sama ostatnio sie przeprowadzalam i chcialam odmrozic lodowke z zamrazarka no
                          frost
                          > i wiesz co? poddalam sie, bo wcale to nie takie proste.

                          A wiesz, dlaczego tak się stało?
                          Mała podpowiedź: co oznacza sformułowanie "no frost"?

                          > nie kazda z nas albo z was ma odwage albo nie jest az taka hipokrytka
                          > zeby przyznac ze zmywanie naczyc i uzeranie sie ze sprztem agd jest dla niej
                          przyjemnoscia.

                          Ależ ja mam odwagę. Sama nawet w tym wątku przyznałam się, że nie lubię tego
                          robić. Ale robię, bo mimo że pochodzę z rodziny... może nie szlacheckiej, bo
                          historycznie rzecz ujmując, co czwarta osoba w Polsce ma szlacheckie korzenie i
                          naprawdę nie ma powodu do sraczki, ale z rodziny dobrze sytuowanej pochodzę. Ale
                          nie mam rączek księżniczki. Nie lubie myć naczyń, ogólnie rzecz biorąc, za
                          sprzątaniem nie przepadam. Wynalazki typu zmywarka umilają życie, owszem. Ale
                          wiesz co? Rączki księżniczki mi nie uschną, a korona z główki nie spadnie - mus
                          to mus.
                          To, że czegoś nie lubię, nie oznacza, że jeśli wyskoczą mi korki, będę siedziała
                          jak idiotka po ciemku.

                          A swoją drogą, zastanawiające jest, że tak wielkiego wysiłku wymaga wpisania w
                          google albo sprawdzenie w książce telefonicznej "naprawa sprzętu AGD" lub
                          otworzenie karty gwarancyjnej i sprawdzenie, gdzie jest najbliższy autoryzowany
                          serwis producenta.
                    • kochanica-francuza Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 21:21
                      shellerka napisała:

                      > Dziękuję Wam wszystkim. Dzięki temu wątkowi i waszym złośliwościom, sama
                      > poczułam się jak księżniczka.
                      Ally - piąteczka:) one są takie... hmmm.... masz
                      > na to jakieś określenie?:))))

                      Osochodzi???
                • shellerka Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 21:09
                  ojej, jakaś ty wspaniała... a szkolenia moze prowadzisz? :/
                  • sadosia75 Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 21:11
                    Uuuuuuuu nerwik? Dziewczyna jest zaradna zyciowo, ma oczy i uczyla sie od
                    rodzicow obserwujac ich. no ja nie wiem jak ona tak mogla! spal ja na stosie za
                    to, ze nie wyrosla na oferme zyciowa!
                    Ty sie zajmij lapaniem a ja juz stos ukladam! jeszcze cholera jedna bedzie
                    medrkowac!
                  • sumire Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 21:28
                    owszem, często nawet :) nie ze sprzątania niestety.

                    rozumiem, że bardzo byś chciała wbić szpilę, ale sorry no. utrzymywania porządku wokół siebie - włączając w to rozmrażanie lodówki - nie uważam za wybitną życiową trudność. to nie jest pilotowanie śmigłowca. nie czuję się ani superkobietą, ani kmiotem urobionym po łokcie tylko dlatego, że sama sobie piorę. rozumiem, któregoś dnia trzeba pierwszy raz włączyć piekarnik, rozmrozić tę nieszczęsną lodówkę czy cokolwiek takiego, ale to wszystko czynności wymagające przeciętnej inteligencji, przeciętnej ilości wolnego czasu i ewentualnie przeczytania instrukcji obsługi. a jeśli kogoś to z takiej czy owakiej przyczyny przerasta, w gazetach codziennie może znaleźć ogłoszenia pań do sprzątania i załatwione.
                    • shellerka Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 21:30
                      rozczaruje cie skarbie. nie jest prosto znalezc pania do sprzatania... zwlaszcza
                      jesli mieszka sie pod miastem...
                      • sumire Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 21:47
                        nie rozczarowujesz mnie. mieszkam blisko centrum i dość dobrze sobie radzę na moich 40 metrach kw.
                        • shellerka Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 21:57
                          ok... to pogdadamy jak zamieszkasz na ponad 100 i bedziesz miala male dziecko
                          oraz absorbujaca prace zawodowa
                          • sadosia75 Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 21:59
                            Nooo to ze mna mozesz gadac :D bo wszystkie kryteria spelniam :D
                            • sumire Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 22:05
                              no, to Wy sobie pogadajcie ;)
                              bo ja to, jak widać, niewiele wiem o prawdziwym życiu, nie mam kompetencji, więc lepiej pójdę do łóżka, o :)
                              • sadosia75 Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 22:06
                                Nie badz glupia idz uskuteczniaj bycie gospodynia domowa ( czyt. gorszym
                                gatunkiem kobiety ) spac nie (...) wytrzymac mozna ;)
              • oldbay Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 21:59
                O czym ty mówisz kobieto? Ja mieszkałam z rodzicami jeszcze dłużej
                ale wykorzystałam ten czas na naukę, nie tylko w szkole ale tez i
                zwykłych domowych czynności. I nie byłam pasożytem malującym
                paznokietki u rączek jak księżniczka w czasie kiedy matka rozmrazała
                lodówkę a ojciec wkręcał śrubki. Ja pie..lę ludzie opanujta się.

                Jak sie nazywa osoba naprawiająca zmywarki? Naprawiacz zmywarek. W
                książce telefonicznej znajdziesz pomiędzy naprawiaczem wanny a
                naprawiaczem żelazka.
                -
                oldbay
                • liisa.valo Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 22:02
                  Ale ja się nie mogę opanować, bo twój post rozbawił mnie do łez :-) Naprawiacz
                  wanny... bossskie :)
                  • oldbay Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 22:33
                    Bo to już na prawdę ręce opadają.
                    -
                    oldbay
                    • shellerka Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 22:35
                      chyba naprawdę a nie na prawdę:))))
                      • oldbay Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 22:42
                        Wszystko jedno jak, i tak opadaja.
                        -
                        oldbay
                      • oldbay hipokrytka? 29.01.09, 22:53
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=90559913&a=90579202
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=90559913&a=90578513-
                        oldbay
            • kochanica-francuza Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 17:52
              Do osób zorientowanych w kwestiach życia i samopoczucia krytykantek ally: Można
              oczywiście nie wiedzieć tego czy owego. Warto spytać.


              Natomiast dobijający jest lapsus "będę musiała zmywać ręcznie, Moje (ort.
              oryginalna - przyp. KF) ręce będą wyglądać jak ręce chłopki, nie księżniczki"
              • liisa.valo Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 18:01
                kochanica-francuza napisała:

                > Natomiast dobijający jest lapsus "będę musiała zmywać ręcznie, Moje (ort.
                > oryginalna - przyp. KF) ręce będą wyglądać jak ręce chłopki, nie księżniczki"

                To jest bardzo ładne.
                • kochanica-francuza Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 18:05

                  >
                  > To jest bardzo ładne.

                  Rozwiń, proszę, myśl, bo dla mnie powyższe jest groteskowe.

                  "Będę musiała zmywać ręcznie" - no to co? Koszmar jakiś? Zupełnie, jakby co
                  najmniej musiała iść na galery.

                  Tradycyjnie zaimek dzierżawczy pisany wielką literą.

                  Od zmywania ręce wcale tak nie wyglądają.
                  • liisa.valo Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 18:12
                    Po prostu podoba mi się sam dramat jednostki :-)
                    Poza tym zastanawiam się, czy Ally naprawdę uważa się za wyższą błękitną sferę i
                    jest aż tak.... no, właśnie, nie wiem, jakiego słowa użyć, bo nie chcę być
                    posądzoną o wredotę wrodzoną, więc niech każdy wstawi sobie, co mu pasuje (ja
                    bym użyła określenia: inflantylna)
                    Czy to jest element jakieś gry i konwencji?

                    A chciałam dodać, że ja nie lubię myć garów, ale lubię moje ręce po myciu
                    naczyń. O ile pamiętam, żeby je sobie nakremować później. Są miękkie i fajne.
                  • diabel.lancucki Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 20:39
                    >
                    > Od zmywania ręce wcale tak nie wyglądają.

                    Wyglądają kiepsko. Dlatego jak nie ma zmywarki (bo zepsuta) to może zmywać w
                    rękawiczkach. I recę wygladają nadal jak gdyby nigdy nic nie robuła w życiu ;-)
              • vandikia Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 22:40
                kochanica-francuza napisała:

                > Do osób zorientowanych w kwestiach życia i samopoczucia
                krytykantek ally: Można
                > oczywiście nie wiedzieć tego czy owego. Warto spytać.


                i tu się zgodzę, wolę 100 razy takie pytanie konkretne niż "czy
                jestem w ciazy, czy powinnam miec juz okres/menopauze/dzieci/prezen
                dla cioci heli"





                >
                > Natomiast dobijający jest lapsus "będę musiała zmywać ręcznie,
                Moje (ort.
                > oryginalna - przyp. KF) ręce będą wyglądać jak ręce chłopki, nie
                księżniczki"


                a to zwykła pro imho :>
                • shellerka Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 22:43
                  niektore osoby jak widzisz biora wszytko bardzo powaznie (np. jeden z moich
                  eksow ktory zwykly flirt odbiera jako atak nimfomanki :)))
          • happy_time Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 17:42
            liisa.valo napisała:

            > A ile masz lat, że nigdy nie rozmrażałaś lodówki?

            Jeżeli ma 20 - 30 lat to mogła nigdy nie rozmrażać, nie widzę w tym
            nic dziwnego. Przecież od około 10 lat praktycznie wszystkie lodówki
            dostępne na rynku rozmrażają się automatycznie :)
            • liisa.valo Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 17:59
              Mam 24 lata. Użyję argumentu, którego wielokrotnie wobec mnie używacie na FK:
              jestem strasznie gó...ata, smarkata i nic nie wiem o życiu. A mimo to wiem, jak
              rozmrozić lodówkę. Cud jaki???
              • kochanica-francuza Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 18:02
                liisa.valo napisała:

                > Mam 24 lata. Użyję argumentu, którego wielokrotnie wobec mnie używacie na FK:
                > jestem strasznie gó...ata, smarkata i nic nie wiem o życiu. A mimo to wiem, jak
                > rozmrozić lodówkę. Cud jaki???

                Rodzice wychowywali cię rozsądnie, wdrażając do obowiązków domowych. ;-) I tyle.
                • liisa.valo Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 18:16
                  Jejku, bo ja nie chcę być wstrętna. Też jestem za tym, że jak się czegoś nie
                  wie, to trzeba się pytać. Ale po prostu kwestia rozmrożenia lodówki wydaje mi
                  się tak logiczna, że nietrudno na to wpaść. Można mieć problem z tym, na jaki
                  program nastawić piekarnik przy jakimś typie żarcia, którego instrukcja nie
                  uwzględnia. Ale pytanie: jak rozmrozić lodówkę przypomina mi pytanie: jak
                  wciągnąć kabel do odkurzacza?
    • sarenka83 Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 17:00
      Czesc:) Sluchaj Hotally, nie przejmuj sie tymi wstretnymi, wszechwiedzacymi, zlosliwymi, nie majacymi wlasnego zycia dziewuszyskami, ktore tylko krytykuja innych, bo same pezciez sa idealne...
      Rozumiem to, ze ktos -Ty, moze nie wiedziec jak rozmrozic lodowke, czy tez miec problem z nazwaniem osoby, ktora naprawia zmywarki...
      Co jest ok, to to, ze probujesz sie dowiedziec, a nie udajesz, tak jak co niektore tutaj, ze wiesz wszystko!!! Dobrze jest zapytac, kiedy sie czegos nie wie, a noz sie czegos nowego czlowiek nauczy.
      Ja sie ciesze, ze nie wstydzilas sie zapytac, o niby tak oczywiste rzeczy...
      Podsumowanie jest jedno: Zlosliwym Paniom juz podziekujemy, a kto pyta nie bladzi :)
      Pozdrawiam serdecznie i mam nadzieje, ze udalo Ci sie zalatwic sprawe z lodowka i naprawa zmywarki :):):)
      p.s. ja tez nie nawidze zmywac recznie - rowniez korzystam ze zmywareczki - kocham to cudenko:P
      • bell82 Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 17:08
        Czesc:) Sluchaj Hotally, nie przejmuj sie tymi wstretnymi,
        wszechwiedzacymi, zl
        > osliwymi, nie majacymi wlasnego zycia dziewuszyskami, ktore tylko
        krytykuja inn
        > ych, bo same pezciez sa idealne...

        no zesz popatrz, a zrobiłas dokładnie to samo :] w ogole po twoim
        wywodzie chyba sie popłacze <lol>
      • vanmovinia Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 18:26
        ...nie ma glupich pytan, sa tylko glupie odpowiedzi.

        Znam osobe, ktora po wyjsciu z domu dziecka (z racji wieku) i otrzymaniu
        meiszkania komunalnego nie miala pojecia o wielu , dla nas trywialnych,
        aspektach uzywania sprzetu AGD.
        Jest z czego szydzic? Lepiej zje..ac, niz w jednym zdaniu podac wskazowke, prawda?
        Wstyd.
        • kochanica-francuza Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 21:18
          vanmovinia napisała:

          > ...nie ma glupich pytan, sa tylko glupie odpowiedzi.
          >
          > Znam osobe, ktora po wyjsciu z domu dziecka (z racji wieku) i otrzymaniu
          > meiszkania komunalnego nie miala pojecia o wielu , dla nas trywialnych,
          > aspektach uzywania sprzetu AGD.

          To zjawisko akurat jest mi znane.

          Tylko że powszechnie wiadomo, że ally nie mieszkała w domu dziecka.
          • vanmovinia Re: do gospodyń domowych 30.01.09, 11:06
            > Tylko że powszechnie wiadomo, że ally nie mieszkała w domu dziecka.

            w powyzszym przypadku dla mnie nie jest to wiedza powszechna, a gdyby i byla,
            nie upowaznialoby mnie to do objezdzania czlowieka z gory do dolu. Wole pominac
            milczeniem, niz wchodzic w pyskowke. Bo i po co...? Nie wiecie, ze ignorancja
            bardziej boli niz reakcja na prowokacje?
    • alpepe Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 17:02
      ja na twoim miejscu bym kupiła nową. Naprawdę, większość, jeśli nie wszystkie
      owe typy, rozmrażają się automatycznie, ja przez 4 lata nie rozmrażałam lodówki
      z zamrażarką i nie miałam problemu.
      Czyli ten pan od naprawiania zmywarki mógłby zajrzeć i do lodówki.
      • jagoda_pl Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 17:07
        A największy wypas to jest w ogóle system "no frost":)!
        • alpepe Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 17:09
          o nim właśnie piszę.
          • jagoda_pl Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 17:13
            Inaczej to zrozumiałam, bo napisałaś, że rozmrażają się automatycznie, a ja wspomniałam o takich, co w ogóle lodu nie produkują - mniejsza o to;).
      • grassant Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 18:14
        alpepe napisała:

        > Czyli ten pan od naprawiania zmywarki mógłby zajrzeć i do lodówki.

        a zajrzy, zajrzy, jeżeli tam flaszkę mrozisz.
    • happy_time Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 17:16
      W sprawie zmywarki najlepiej zadzwoń do serwisu producenta:)
    • grassant Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 18:10
      hotally napisała:

      > Jak się rozmraża lodówkę? Szuflady w zamrazalniku przymarzły Mi do
      skorupy
      > lodowej i nie wiem co robic :(((
      >
      wyrzuć taką lodówkę. co najmniej od 20 lat sprzedają lodówki które
      lód wytarzają jedynie w wody w pojemniczkac. Ad b: pan zmywaczek
      • vandikia ej a nie czyscicie tych lodowek? 29.01.09, 22:42
        przeciez w lodowce jest cala masa bakterii, wiec trzeba ją od czasu
        do czasu wylaczyc, wszystko wyjac i umyc, opis praktycznie
        identyczny jak w starszych typach
        • shellerka Re: ej a nie czyscicie tych lodowek? 29.01.09, 22:45
          ja tam myje lodowke nie wylaczajac jej wogole. woda z octem i jedziemy.
          Perfekcyjna pani domu:)))
    • jane-bond007 Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 21:10
      co to za tytul sie pytam?
      • liisa.valo Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 21:26
        Zaprawdę, powiadam ci, kobiety na gospodynie domowe i księżniczki dzielą się,
        prócz tego jedynie gospodynie domowe wiedzą, jak rozmrozić lodówkę i czym jest
        wtyczka.
        • jane-bond007 Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 21:28
          amen ;)
        • shellerka Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 21:28
          hmmm... a myslalam ze tylko ja odpowiadam na posty po winie:)))
          • liisa.valo Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 21:42
            Po winie? Ależ skąd, ja jestem z nizin społecznych. Piję wyłącznie denaturat
            przecedzony przez bochenek chleba.
            • kitek_maly Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 21:56

              Ten post?
              A co ja mam tu odpisać? ;-)))
              • liisa.valo Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 21:58
                Na przykład "Jejku, Liisa, jaka jesteś zabawna" :DDDDDDDDDDDDDDDDDDD

                Oj, no, żartowałam przecież.
                • kitek_maly Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 22:00

                  A nie, to fakt.
                  Liiska, zabawnaś. ;-)))
                  • shellerka Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 22:06
                    to ja wam cos powiem. Ally mnie tez irytowala dawno temu. Przestala. Wiecie
                    kiedy? Wtedy kiedy wyszlam za maz, zaczelam swietnie zarabiac, urodzilam piekne
                    dziecko, a na zakupy zaczelam jezdzic za granice bo mnie stac. No i w koncu moge
                    podyskutowac z zakompleksionymi (bo zawsze bylam od nich ladniejsza i chudsza
                    mimo moich trzech ciąż a ich żadnej) kolezankami o tym ktory tusz dior czy ysl
                    jest lepszy (dior jest do d...y miedzy nami mowiac zwlaszcza diorshow zenua) tak
                    więc mysle a moje myslenie poparte jest dosc wnikliwa obserwacja zachowan
                    ludzkich -zwlaszcza kobiet ze zwyczajnie zawiścicie.
                    • sadosia75 Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 22:08
                      Kochanienka Slodyczy Ty nasza :) Twoja zawisc nie ma nic wspolnego z naszym
                      smiechem z ally, ktora sama w sobie jest po prostu smieszna mala zakompleksiona
                      dziewczynka, ktora chce sobie podbudowac ego piszac takie bzdury ;)
                      Ale cieszymy sie Twoim szczesciem :)
                      • shellerka Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 22:11
                        ciesze sie przeogromnie ze wy sie cieszycie i smiejecie sie z ally ze mnie i
                        innych pieknych bogatych i szczesliwych. co do bycia gospodynia domowa to
                        chetnie bym nia zostala,tylko ze maz boi sie ze glupie pomysly do glowy beda mi
                        przychodzic( hmmm.... ) wiec na razie sobie pracuje, zarabiajac na waciki i inne
                        zakupy sephorowo duglasowe:))) oraz podroze zakupowe
                    • kochanica-francuza Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 22:10
                      shellerka napisała:

                      > to ja wam cos powiem. Ally mnie tez irytowala dawno temu. Przestala. Wiecie
                      > kiedy? Wtedy kiedy wyszlam za maz, zaczelam swietnie zarabiac, urodzilam piekne
                      > dziecko, a na zakupy zaczelam jezdzic za granice bo mnie stac.

                      A inni, jak wiadomo, reagują dokładnie tak jak ty!
                      • shellerka Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 22:13
                        owszem:) mogłabym sie zalozyc ze tez byscie tak chcialy - poczuc nieznosna
                        lekkośc bytu:))) (to z szekspira - kiedys wygralam olimpiade z jezyka polskiego
                        - trudno w to uwierzyc co?:))))
                        • kochanica-francuza Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 22:15
                          shellerka napisała:

                          > owszem:)

                          Czyli zaczynają lubić ally wyszedłszy za mąż, urodziwszy dziecko i dobrze
                          zarabiając?
                          • shellerka Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 22:17
                            nie kochanica, wtedy kiedy zaczynaja miec podobne priorytety i co wazniejsze -
                            MOGA POZWOLIC SOBIE NA TO BY JE MIEC:)
                            • vandikia Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 22:44
                              diorshow jest zajebisty :P
                              • shellerka Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 22:47
                                diorshow to syf nad syfy skarbie.
                                pani mi w sephorze powiedziala ze zajebisty. a na opakowaniu napisane bylo ze ha
                                ha ha efekt taki ze eyelinera uzywac nie trzeba. nie dosc ze po tygodniu
                                rozwalilo mi sie opakowanie (co jak przeczytalam na forach nie bylo wyjatkiem)
                                to tusz byl ciezki, grudkowal moje rzeski (wiesz co mam na mysli) i wogole jakos
                                nie byl apetyczny:/
                                • vandikia Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 22:56
                                  diorshow unlimited jest zajebisty, kupiny w holandii, chociaz
                                  zakladam, ze taki sam jest na rynku polskim, nic sie nie klei, nie
                                  bylo grudek, swiezy przez bardzo dlugi czas, bylam naprawde
                                  zadowolona
                                  • shellerka Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 22:57
                                    no widzisz kolejny raz ktos mnie utwierdza w przekonaniu ze nie warto kupowac w
                                    polszcze
                                    • vandikia Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 23:01
                                      Nie wiem do konca jak to jest, chodzą sluchy, ze na rynek Europy
                                      Wschodniej robi sie inne rzeczy niz na rynek chociazby niemiecki :/
                                      Cala chemia wchodzi w grę, nie wiem które kosmetyki, część na pewno.

                                      Ja jestem w zupelnie innej branzy, a wiem, ze na rynku amerykanskim
                                      sprzet pod tą samą nazwą, którą mamy w Polsce jest czyms trochę
                                      innym, w innej cenie i na naszą niekorzyść.
                                      • shellerka Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 23:07
                                        oj nic mi nie mow... nie raz tego doświadczylam - od sprzetu typu foto, czy agd
                                        poczynajac na glupich proszkach do prania konczac. Dlaczego zel do prania
                                        persila kupiony w niemczech jest gesty ze kij w niego mozna wlozyc pionowo, a
                                        ten kupiony w polsce przypomina plyn do mycia naczyn??? patriotyzm jest smieszny
                                        z takich wlasnie powodow
                        • kochanica-francuza Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 22:16
                          shellerka napisała:

                          > owszem:) mogłabym sie zalozyc ze tez byscie tak chcialy - poczuc nieznosna
                          > lekkośc bytu:)))

                          I jeszcze raz powtórz z naciskiem, jaka jesteś śliczna i szczupła ;-)))))
                          • shellerka Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 22:20
                            no powiem ci ze dumna jestem z mojego pociążowego tyłeczka w rozmiarze 36. to
                            mile pojsc na zakupy i poprosic o kiecke w tym rozmiarze a w sklepach dla
                            "dojrzalych pan" typu monnari ponarzekac - o rety wszystko jest mi za duze...:)))
                    • liisa.valo Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 22:21
                      To ja ci coś powiem.
                      Uważam się za ładną. Jest kilka koleżanek, które są ładniejsze ode mnie. Jestem
                      szczupła. Jest kilka koleżanek, które są chudsze ode mnie. Nie mam faceta, ten,
                      z którym chciałabym się umówić, nie chce się ze mną umówić. Nie mam dziecka. Mam
                      psa.
                      Kosmetyki kupuję w Rossmanie. Jeszcze studiuję, więc mnie na Diory nie stać.
                      Zakupów nie robię za granicą. nie lubię robić zakupów. Nie zarabiam świetnie.

                      I jestem najszczęśliwszą osobą na świecie. Bo wygrałam z rakiem. Bo mam
                      wspaniałych przyjaciół. Bo w pełni akceptuję siebie i swoje wady też. Bo
                      realizuję się w tym, co lubię. Bo uczę się tego, co lubię. Bo mam plany na
                      przyszłość. Bo nie czując się nikim wyjątkowym, czuję się sobą. I lubię siebie,
                      nie odzianą i nie umakijażowaną Diorami i Chanelami. Bo myślę sobie, że jeśli
                      szczęście w życiu daje ci kasa i wysoki status społeczny, to ulotne to szczęście.
                      Najwspanialszym, najmądrzejszym i najbardziej wyjątkowym człowiekiem, jakiego w
                      życiu spotkałam był mało urodziwy rolnik, żaden tam książę, wcale nie zamożny, a
                      najwspanialszy na świecie. Mój kochany dziadziuś.
                      • sadosia75 Brawo!! 29.01.09, 22:26
                        I tacy ludzie zasluguja na SZACUNEK! Ludzie, ktorzy sa ludzmi! zadnymi
                        manekinami, zadnymi szpanerami! LUDZMI! A najtrudniej byc czlowiekiem!
                        • shellerka Re: Brawo!! 29.01.09, 22:30
                          sadosia, szacunku nie zdobywa sie samym faktem ze mialo sie raka:/
                          • sadosia75 Re: Brawo!! 30.01.09, 11:06
                            Czytaj czytaj czytaj i jeszcze raz czytaj! Dziewczyna jest LUDZKA! rak to jej
                            osobista sprawa nie czyni jej ani lepsza ani gorsza istota! przeczytaj CALA jej
                            wypowiedz! a pozniej przeczytaj jeszcze raz i wytnij z tego opowiesc o raku!
                            wtedy jak sie skupisz to moze pojmiesz za co mam do niej szacunek!
                        • shellerka Re: Brawo!! 29.01.09, 22:31
                          tak samo zreszta jak nie jest sieidiotka, szpanerem i kims bezwartosciowym tylko
                          z uwagi na to ze nie doswiadczylo sie tej choroby osobiscie. Twoj post byl
                          dogłębnie głupi. Zaklaskałaś jej tylko dlatego ze miala nowotwór. Tak... BRAWO
                          DLA CIEBIE
                          • liisa.valo Re: Brawo!! 29.01.09, 22:45
                            Nie napisałam, że uważam się za kogoś wyjątkowego, dlatego, że mam raka.
                            Zresztą, wiele osób z mojego otoczenia o tym nie wiedziało. Napisałam, że nie
                            uważam się za kogoś wyjątkowego. I dlaczego przyczepiłaś się do jednego elementu
                            mojej wypowiedzi? To była tylko jedna ze składowych. Chciałam ci powiedzieć, że
                            naprawdę sukienka czy tusz do rzęs nie znaczą nic. Bo to jest szczęście - w
                            przypadku kiecki - jednosezonowe, chwilowe.
                            Nie rozmiar 36, nie mieszkanie 120 m. kw., nie zakupy, do cholery, nie twarz jak
                            z photoshopa... Jesteś tak pusta, że nie rozumiesz, czy po prostu nie chcesz
                            zrozumieć?
                            • shellerka Re: Brawo!! 29.01.09, 22:49
                              kochanie, przeczytaj moj post ze zrozumieniem, ten w ktorym pisze o nowotworze i
                              szacunku. on nie do ciebie kochanie, aczkolwiek fakt ze zmagalas sie z choroba
                              nie sprawia ze cie bardziej szanuje czy lubie, albo rozumiem. Wspolczuje ci i tyle.
                              • liisa.valo Re: Brawo!! 29.01.09, 22:54
                                Kochanie, czytam go ze zrozumieniem.
                                I wiem, że szacunku nie zdobywa się faktem, że miało się raka. A współczucie też
                                mi do niczego nie jest potrzebne. Ja na szacunek pracuję codziennie, pracując
                                nad sobą. A nie robiąc zakupy.
                            • vandikia Re: Brawo!! 29.01.09, 22:52
                              Lisa wiesz, ze nie odpowiadam Ci na przekor, bo mnie znasz z 69 :P
                              Ale nie zgodzę się z Tobą. Sukienka i tusz do rzęs znaczą tyle, na
                              ile im pozwolimy. Tez wiele przeszlam, bardzo wiele. I wiesz co bylo
                              najtrudniejsze? Ze mi nigdy nie zalezalo na kasie, na dążeniu do
                              szeroko pojetego dobrobytu, nie zalezalo mi na ciuchach, drogich
                              kosmetykach, samochodach itd.. I gdy się w pewnym momencie zgubiłam,
                              to bardzo zalowalam, ze nie jestem chociaz w czesci materialistką..
                              mialabym przynajmniej do czego dazyc.
                              No, ale bylo minelo, zlapalam rownowage, zmienilam troche podejscie.
                              Ładna sukienka i dobry tudz do rzes poprawiają mi humor, przez co
                              jestem sympatyczniej nastawiona do zycia. Juz kiedys pisalam, ze
                              mając na sobie kolorowe, seksowne gacie jestem w stanie zrobic 50%
                              rzeczy wiecej w pracy niz jak mam zwykle bawelniane majtki. No nie
                              wiem jak to dziala, ale dziala.
                              Tak naprawde kasa znaczy sporo, ja sie o tym przekonalam. Bo mając
                              kasę i mając problem mozesz pozwolic sobie na rozne rozwiązania i
                              nie meczyc sie jak czlowiek bez kasy, jest Ci po prostu latwiej.

                              Szczescie to jedna, wielka, zgrana calosc. Jasne, ze nie potrzeba do
                              tego rzeczy materialnych, ale niektorym latwiej to szczescie, czyli
                              szczesliwy stan ducha osiagnac z roznymi rzeczami, ktore mozna kupic
                              i wiesz co.. ja nie widze w tym nic zlego, juz nie.
                              • shellerka Re: Brawo!! 29.01.09, 22:54
                                i teraz moge powiedziec Ci BRAWO. Dokładnie tak myślę
                              • liisa.valo Re: Brawo!! 29.01.09, 23:00
                                vandikia napisała:
                                > Lisa wiesz, ze nie odpowiadam Ci na przekor, bo mnie znasz z 69 :P

                                Wiem, Vandziu :-)

                                > Ładna sukienka i dobry tusz do rzes poprawiają mi humor, przez co
                                > jestem sympatyczniej nastawiona do zycia.

                                Ależ ja tego nie neguję. Sama założyłam jakiś czas temu wątek, że życie kobiety
                                jest w rękach kosmetyczki :) Tylko ładne dla mnie nie znaczy drogie. A jeśli
                                kupię sukienkę, mówię, że kupiłam ładną sukienkę, a nie pieję, ile zer było na
                                metce i jakiej to firmy sukienka. Cholera jasna, nie chodzę przecież ubrana w metki.

                                > Tak naprawde kasa znaczy sporo, ja sie o tym przekonalam. Bo mając
                                > kasę i mając problem mozesz pozwolic sobie na rozne rozwiązania i
                                > nie meczyc sie jak czlowiek bez kasy, jest Ci po prostu latwiej.

                                Wiem, że jest łatwiej, ale nie można całej swojej osobowości przeliczyć na
                                pieniądze. Dla mnie to taka rzadkosrająca inteligencja, jak mawiał dziadek.

                                > i wiesz co.. ja nie widze w tym nic zlego, juz nie.
                                Ja też nie chcę. Ale nie podoba mi się bycie zdeterminowanym przez pieniądze.
                                Pieniądze nie są złe. Zła jest sytuacja, kiedy pieniądze determinują nasze
                                podejście do życia i samych siebie. I drugiego człowieka.
                                • vandikia Re: Brawo!! 29.01.09, 23:06
                                  Metki na wierzchu są i tak passe :) No za opowiadaniem w co jestem
                                  ubrana wszystkim wokół też nie przepadam :)

                                  Jasne, że nie przeliczysz wielu rzeczy na pieniądze. Tyle, że w
                                  niektórych przypadkach stać Cię na rozwiązania ułatwiające powrót do
                                  normalności.. np. leki, opieka lekarska, psychologiczna, masaże,
                                  podróże i wiele innych.

                                  O determinacji ja też nie mówię :) Preferuję zdrowe podejście do
                                  kasy, jak mam, to wydaję :D A na serio... dobrze jest w jakiś tam
                                  sposób zabezpieczyć sobie przyszłość i dobrze jest mieć kasę na coś
                                  więcej niż chleb, ale też nie chcę dochodzić do tego rezygnując z
                                  odpoczynku, czy rodziny, czy przyjaciół. W totka gram dla sportu,
                                  chyba bym się załamała jakbym tą 6 trafiła, 5 starczy, a reszta
                                  pracą i bedzie jeszcze satysfakcja :)
                                  • liisa.valo Re: Brawo!! 29.01.09, 23:09
                                    No, czyli my się akurat zgadzamy w 100%.
                                  • shellerka Re: Brawo!! 29.01.09, 23:11
                                    :) jak mnie ktoras pyta gdzie to kupilam to odpowieadam ze na allegro:))) mają
                                    mnie za mistrzynie internetowych zakupow - dobrze ze nie maja wgladu do mojego
                                    konta:)))
                      • shellerka Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 22:28
                        lisa... no co ty?
                        i tobie po tym wyznaniu dopieprzyc nie wypada co?
                        ach dziewczeta...
                        przeszlam tyle w swoim zyciu,ze uwierzycie albo nie, mam prawo pisac te glupie
                        posty. mam prawo was irytowac, draznic, sklaniac do myslenia. Mam do tego
                        cholerne prawo. I mysle, a raczej wiem, ze Ally itp. mają do tego takie samo
                        prawo, a wam zdaje sie TYLKO SIE ZDAJE ze jestescie madre i doswiadczone.
                        Słodkich snów... ps. Dior na polce naprawde moze dac wiecej powodow do refleksji
                        niz by sie wam moglo wydawac....
                        • liisa.valo Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 22:38
                          shellerka napisała:

                          > lisa... no co ty?
                          > i tobie po tym wyznaniu dopieprzyc nie wypada co?
                          > ach dziewczeta...
                          > przeszlam tyle w swoim zyciu,ze uwierzycie albo nie, mam prawo pisac te glupie
                          > posty.

                          Czy ty zawsze musisz się pchać na pierwszy plan? No, tak, zapomniałam, w tym
                          wątku gwiazda może być tylko jedna.

                          Nie zdaje mi się, że jestem mądra. Gdybym była mądra, potrafiłabym rozwiązać
                          swoje problemy osobiste. Chciałam raczej napisać, że jestem taka jaka jestem, bo
                          nie udaję kogoś kim nie jestem. A wyjątkowa jeśli jestem, to dzięki innym,
                          którzy mnie za taką uważają. Bo wyjątkowymi czynią nas inni ludzie - nie Diory
                          na półce. Naprawdę! Dziadek mnie tego naucyzł.
                      • liisa.valo Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 22:30
                        I jeszcze chciałam dodać, że moim zdaniem, wyjątkowymi czynią nas inni ludzie i
                        ich miłość, przyjaźń, szacunek. A nie Dior i rozmiar 38.
                        • shellerka Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 22:32
                          ROZMIAR 36 skarbie:) i tylko po porodzie. rozmiar 38 faktycznie nie czyni nas
                          wyjątkowymi
                          • liisa.valo Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 22:40
                            Ojojo, a ja mam rozmiar 40. I nie spędza mi to snu z powiek.
                            Możesz mi teraz dopieprzyć.
                            • shellerka Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 22:42
                              sama sobie dopieprz jak rano spojrzysz w lustro :)))
                              • liisa.valo Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 22:47
                                Nie dbam o to.
                                A jeśli ktoś mnie kocha za rozmiar ubrań, to mam taką miłość w mym wielkim tyłku.
                                • shellerka Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 22:53
                                  mąż mnie pokochał w momencie mego zycia pod tytułem: "w rozmiarze 40", co nie
                                  znaczy ze do konca zycia mialam taki
                                  utrzymywac jesli jest on nie do konca estetyczny i nie kazdy ciuch mozna zalozyc
                                  bedac posiadaczka tejze czterdziechy
                                  • liisa.valo Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 23:04
                                    Nie wiem, jak tam z obiektywną estetyką. Wiem, że mężczyzną się podoba, że
                                    jestem wysoka, mam biodra, tyłek i biust. Rozmiar to nie tylko obwód talii, ale
                                    też wzrost i tzw. atrybuty kobiety.
                                    • liisa.valo Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 23:06
                                      Oczywiście "mężczyznom" - co mi zapewne zaraz wypomnisz. Ale to tylko kolejny
                                      dowód na mą niedoskonałość.
                                    • shellerka Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 23:09
                                      177 cm wzrostu, 90 / 65 / 92 - waga 59 kg - nie narzekam (aczkolwiek przed ciaza
                                      siegalam 59 w pasie a 88 w biodrach (podobno ciaza rozszerza nieodwracalnie
                                      pewne partie ciala w sensie kosci)
                                      • liisa.valo Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 23:19
                                        A czy ja pytałam, jakie masz wymiary? No, ale cóż, darmowy billboard. Wybacz,
                                        swoimi wymiarami się nie podzielę, bo nawet nie wiem, jakie mam. Nie zajmowałam
                                        się tym nigdy, bo podoba mi się to, co widzę w lustrze.
                                        Dobrze, kończmy dyskusję, bo faktycznie jeszcze moment, a sprowadzisz mnie do
                                        swojego poziomu i pobijesz doświadczeniem. Idę cedzić denaturat przez bochen
                                        baltona.
                                        • shellerka Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 23:22
                                          ja ciebie tez nie pytalam o to czy: Wiem, że mężczyzną się podoba, że
                                          jestem wysoka, mam biodra, tyłek i biust.
                                      • rafi-nka fuuuj 30.01.09, 11:57
                                        > 177 cm wzrostu, 90 / 65 / 92
                                        - a fuj taka duza dziewczynka i taki maly cycek biedactwo ma 90 w
                                        klatce i chudy tylek - ty paskudna jestes nie śliczna :)))))))))
                      • vandikia Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 22:46
                        liisa.valo napisała:

                        > Kosmetyki kupuję w Rossmanie. Jeszcze studiuję, więc mnie na Diory
                        nie stać.


                        Błąd, jesteś nieekonomiczna :) tusz YSL starczy Ci na wiele dłużej
                        niż tusz z Rossmana za 3 dychy.
                        • liisa.valo Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 22:48
                          A można na raty??? :P
                          • vandikia Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 22:53
                            Nie sądzę :)
                            Można popyatc znajomych, kto leci do Hiszpanii chociazby, na
                            lotnisku i na wyspach mają śmieszne ceny. Można kupic 3 opakowania
                            czy 4 perfum, opchnąć je na allegro i miec tym samym na dobry tusz.
                            serius serius :P
                            • vandikia Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 22:58
                              baba chyba lata czesto :)
                              ja moze bede w marcu, moge się rozejrzec jakby co.. wszystko zalezy
                              od kursu, ale ostatnio dobre marki byly od 22 EUR
                              • shellerka Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 23:03
                                wielkie dzięki, ale na bezcłowce jestem kilka razy w roku. wrocilam w zeszlym
                                tygodniu,wylatuje za dwa tygodnie. a potem znowu po miesiacu..Tyle ze albo nie
                                mam czasu, albo mam małolata pod opieka, ktory ciagnie mnie ku padingtonom itp.
                                poza tym nie trzeba latac. wystarczy wybrac sie za sasiednia granice zeby
                                obkupic sie w lancomy, diory i chanele bez sephoroych marzy:)nie zawsze sie ma
                                na to czas.
                        • shellerka Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 22:50
                          błąd tusz generalnie ma trwałośc ok. 3 miesiace od otwarcia niezaleznie od marki
                          • vandikia Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 22:54
                            znam inną szkołę w takim razie :)
                            wystarczy przechowywac w chłodnym miejscu i stawiac pionowo
                      • justysialek Re: do gospodyń domowych 30.01.09, 00:18
                        <ściskam i całuję>
                        i niech ci się house przyśni ;)
                    • oldbay O rany jak ja ci zazdroszcze 29.01.09, 23:46
                      Zżera mnie od środka, że jesteś taka piękna i bogata. Ojesu co ja
                      teraz zrobię, lecę kupić, Diora żeby choć w tym ci dorównać.
                      K.wa no nie mogę.
                      -
                      oldbay
                    • justysialek Re: do gospodyń domowych 30.01.09, 00:13
                      Ja też mam męża (dobrego, nawiasem mówiąc), ma dużo kasy, dużo
                      wolnego czasu, świetną prace i jestem tak piękna, że ciągle mnie
                      spotyka coś miłego z tego powodu! Tuszu Diora nie potrzebuję, bo mam
                      go w d.pie, kolokwialnie mówiąc - mam dużo lepsze rzeczy do roboty
                      niż rozprawiać o tuszach z koleżnakami - zresztą by nie chciały. O!
                      ... a Ally nadal mnie wk..wia
        • sumire Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 21:44
          można też nie płacić rachunków za prąd przez parę miesięcy i problem rozmrażania rozwiąże za ciebie Enion ;P
    • paulinaa Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 21:41
      ale sie uśmiałam czytając ten wątek :) glupota ludzka jest taka zabawna :)
    • vandikia Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 22:36
      wyłącz lodówkę, wyjmij z niej wszystko, sama się rozmrozi
      umyj ciepłą wodą z niewielkim dodatkiem płynu do mycia naczyń,
      później jeszcze raz wodą, jak wyschnie włącz i wrzuć rzeczy
    • hotally ko kochanicy &ska 29.01.09, 23:09
      Jesteście mocno jebn.iete... Moje kondolencje
      • liisa.valo Re: ko kochanicy &ska 29.01.09, 23:21
        Nieprawda. Ja jestem akurat nie.doje.bana
      • oldbay Re: ko kochanicy &ska 29.01.09, 23:40
        Za to tyś "inteligętna".
        A znalazła już tego naprawiacza zmywarek?
        LOL
        -
        oldbay
    • hotally Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 23:10
      P.S. Niestety nie mam czasu się kłócić... poszłam na siłownię i ... zastała Mnie
      powódź w kuchni, więc mam co robić ;/
      • shellerka Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 23:12
        w sensie na silowni cie zastala???
      • shellerka Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 23:20
        popsulas mi kobieto cala zabawe :/ jedyny wieczor kiedy bezkarnie moge tu sie
        powyzywac a ty przyszlas i wszystkie sie zmyly. tak sie nie robi
        • hotally Re: do gospodyń domowych 29.01.09, 23:26
          Masz u Mnie obiad na pocieszenie ;]

          może poszły sobie pobiegać...
      • mala_mee Re: do gospodyń domowych 30.01.09, 10:41
        Podstawowa sprawa jest taka, ze jak sie rozmraża lodówkę i
        zamrażarkę to się siedzi w domu i wyciera podlogę.
        Bo można se podstawiać różne rzeczy zeby kawałki ludu spadały i woda
        skapywała ale i tak zawsze idzia na boki.
    • soulshunter 182 wpisy 30.01.09, 11:21
      na temat rozmrazania lodoki. Przeszlyscie same siebie, tyle gdakania o nic.
      Do hotally -> na czas rozmrazania wystaw zwartosc lodowki (żywność) na balkon
      jesli temp na zewnatrz jest w okolicach 0.
    • nelly87 Re: do gospodyń domowych 30.01.09, 12:12
      Forum Poradnik Domowy :)
Pełna wersja