Dodaj do ulubionych

Kobiece humorki

31.01.09, 08:57
Drogie Panie!
Podobno jesteście z Wenus-my z Marsa. OK. My inaczej, wy inaczej
odbieracie zdarzenia, kłopoty itd. OK. U was okresowo szaleją
hormony i to też jest OK i rozumiem to. Ale proszę doradźcie jak
chcecie, żeby zachowywał się wasz facet właśnie w tym trudnym dla
was okresie, kiedy wszystko was denerwuje, kiedy płaczecie albo
krzyczycie bez powodu. Jak wam pomóc? Bardzo kocham swoją żone i
czasem czuję się bezradny. Chcę dobrze, ale czasem nie trafiam i
pogłębiam jej zły nastrój. Co robić? Jak reagować? Jak się zachować
aby pomóc wam a nie urazić? Proszę o dorady. Dzięki.
Obserwuj wątek
    • nick_ze_hej Re: Kobiece humorki 31.01.09, 09:08
      zrezygnowany_n napisał:
      Proszę o dorady.

      smażone czy w galarecie?:))
      • zrezygnowany_n Re: Kobiece humorki 31.01.09, 09:53
        Ta odpowiedź świadczy, że chyba niepotrzebnie spróbowałem prosić o
        ważną dla mnie i chyba dla was również Drogie Panie, radę na forum.
        Widzę, że jest to poziom typu: czy podobają się wam gangsterzy czy
        czego juz spróbowałyście w seksie albo jak mówicie na męskie
        przyrodzenie. Ilość wpisów świadczy co tak naprawdę was interesuje.
        Żenujące...
        • nick_ze_hej Re: Kobiece humorki 31.01.09, 09:56
          A mnie zażenowała ta "dorada";))
          • zrezygnowany_n Re: Kobiece humorki 31.01.09, 10:28
            Jasne. Jak nie masz co napisać to po co zabierasz głos? Jesteś
            cieniutka i życia nie doświadczyłaś. Nie odpisuj, bo takich bredni
            nie będę czytał.
            • nick_ze_hej Re: Kobiece humorki 31.01.09, 10:33
              No to nie czytaj;)))
              • czerwonymuchomor Re: Kobiece humorki 31.01.09, 10:43
                zaparz ziółka(np.melisę,miętę),przytul,zrób coś w domu czego żona
                nie znosi robić,nie zważaj na jej zmienne humory-to przejdzie;)
                zajmij się dziecmi itd.
                • grassant Re: Kobiece humorki 31.01.09, 12:52
                  czerwonymuchomor napisała:

                  > zaparz ziółka(np.melisę,miętę),przytul,zrób coś w domu czego żona
                  > nie znosi robić,nie zważaj na jej zmienne humory-to przejdzie;)
                  > zajmij się dziecmi itd.
                  >
                  ugotuj obiad, lub zabierz do knajpy, pościeraj kurze, kup perfumy,
                  zabierz na atrakcyjny urlop, pomyśl o urlopie. Nie wiesz tego???
            • grassant Re: Kobiece humorki 31.01.09, 12:50
              zrezygnowany_n napisał:

              > Jasne. Jak nie masz co napisać to po co zabierasz głos? Jesteś
              > cieniutka i życia nie doświadczyłaś. Nie odpisuj, bo takich bredni
              > nie będę czytał.

              doswiadcyłes i pytasz na fk? hahahah
    • menk.a Re: Kobiece humorki 31.01.09, 10:48
      Rozhisteryzowaną babę (i nie tylko babę) się ignoruje. To najlepsze
      lekarstwo. ;)
      • czerwonymuchomor Re: Kobiece humorki 31.01.09, 10:56
        tu nie chodzi o histerię,tylko o napięcie przedmiesiączkowe-niestety
        też ciężko to przechodzę i wszyscy domownicy już wiedzą co i jak,bo
        wtedy jestem bombą zegarową i wszystko moze mnie wyprowadzic z
        równowagi,ale przytulenie i melisa pomagają(i schodzenie z drogi;)
        • menk.a Re: Kobiece humorki 31.01.09, 11:13
          No właśnie. Ignorowanie a nie nadskakiwanie. PMS mija na szczęście.;)
    • jan_hus_na_stosie współczuję 31.01.09, 10:59
      Jesteś żonaty więc żony nie zostawisz. Ja wiem jedno, NIE wszystkie mają kobiece
      humorki. NIE wszystkie kobiety mają przysłowiowe "jazdy" i nie wszystkim
      kobietom odwala gdy mają okres. A zły humor od czasu do czasu to każdy człowiek
      miewa, nawet faceci. Ja po prostu unikam histeryczek. Jak jakaś kobieta zaczyna
      wylewać do mnie swoje żale i pretensje choć nic nie zawiniłem to staram się
      spokojnie tłumaczyć i dojść do porozumienia, czasem uspokoić i przeczekać a
      nawet ustąpić. Ale jeśli to zdarza się zbyt często to się z taką panią po prostu
      żegnam. Niech truje głowę innemu facetowi, ja sobie na takie coś nie pozwolę.
      • zrezygnowany_n Re: współczuję 31.01.09, 11:08
        Dzięki za doradę. Nie czuję, żeby kobiety truły. Wydaje mi się, że
        raczej to wszystko dzieje się poza nimi. Skorzystam z tego
        przytulania, choć tak naprawdę ma to na codzień, herbatki też, i
        cały czas robię w domu wszystko czego nie lubi, na co nie ma ochoty.
        Ja niestety muszę mieć na wszystko czas i na dom i na życie
        zawodowe... Tak bywa. :)
        • idasierpniowa28 Kobiece humorki 31.01.09, 11:14
          A ja np mam tak że jak jestem wściekła ( co niekoniecznie musi mieć
          związekz okresem;) ) to marzę tylko o tym żeby mnie zostawić w
          spokoju. I wszelkie próby nadskakiwania, dogadzania, robienia mi "
          na siłwę" przyjemności wyzwalają we mnie chęć natychmiastowego
          mordu ;)
        • stinefraexeter Re: współczuję 31.01.09, 11:17
          A te jazdy, to czym są spowodowane, tak dokładnie?

          Bo wszyscy podchwycili ten PMS jako oczywistość, a z twojego postu wcale to nie
          wynika. Jeśli jednak są to sprawy okołookresowe, to rzeczywiście, przytulenie,
          zrobienie herbaty/ziółek, przysłowiowe pozmywanie naczyń (nie wiem, jak wygląda
          wasze życie domowe, czy macie dzieci, itd.). Ale bez przesady. PMS i okres
          potrafią być bardzo wnerwiające i bolesne, ale nie można wylewać swojej złości
          na niewinną osobę.

          A jeśli to nie "kobiece sprawy", to napisz co to jest.
          • sadosia75 Re: współczuję 31.01.09, 11:20
            Ale bez przesady. PMS i okres
            > potrafią być bardzo wnerwiające i bolesne, ale nie można wylewać swojej złości
            > na niewinną osobę.

            Ale tu sie nie szuka winnej czy nie winnej osoby. tu sie szuka OFIARY a:D kogos
            na kim sie wyzyjemy :) ot taki smaczek zycia.
            • stinefraexeter Re: współczuję 31.01.09, 11:24
              sadosia75 napisała:

              >
              > Ale tu sie nie szuka winnej czy nie winnej osoby. tu sie szuka OFIARY a:D kogos
              > na kim sie wyzyjemy :) ot taki smaczek zycia.

              A no właśnie ;)
              Bez obaw jednak, jak otoczenie na to nie pozwoli, to i ofiara się nie znajdzie.
              • sadosia75 Re: współczuję 31.01.09, 11:27
                Czasem sa takie sytuacje, ze kobita nie panuje nad soba. i jak juz ma cisnienie
                i wnerwa i do tego hormony rozwalone to ofiara moze byc skarpetka albo recznik.
                najlepsze wyjscie to ignorowac, nie przejmowac sie, schodzic z drogi. a
                otoczenie to czasem nie ma zupelnie nic do powiedzenia. jak mialam problemy z
                hormonami i maz schodzil mi z drogi to mu w nocy przywalilam poduszka i
                powiedzialam, ze jest chamem :D musialam odreagowac.

                na szczescie to juz za mna. teraz spokoj, cisza zadnego PMS, zadnych skokow
                hormonalnych. wszystko pod kontrola :D
                • grassant Re: współczuję 31.01.09, 12:54
                  sadosia75 napisała:

                  > na szczescie to juz za mna. teraz spokoj, cisza zadnego PMS,
                  zadnych skokow
                  > hormonalnych. wszystko pod kontrola :D

                  co Ci pomogło?
        • stinefraexeter Re: współczuję 31.01.09, 11:22
          zrezygnowany_n napisał:

          > Dzięki za doradę. Nie czuję, żeby kobiety truły. Wydaje mi się, że
          > raczej to wszystko dzieje się poza nimi. Skorzystam z tego
          > przytulania, choć tak naprawdę ma to na codzień, herbatki też, i
          > cały czas robię w domu wszystko czego nie lubi, na co nie ma ochoty.
          > Ja niestety muszę mieć na wszystko czas i na dom i na życie
          > zawodowe... Tak bywa. :)

          OK, już doczytałam, że w ogóle jesteś do rany przyłóż i nic ci zarzucić nie można.

          Słuchaj, ja widzę to tak. Jeśli to są te sprawy okresowe, to chociaż jest to
          upierdliwy stan, to jednak nie można pozwolić na przekroczenie pewnych granic.
          Następnym razem spytaj się jej wprost, czego od ciebie oczekuje. Moze chce być
          zostawiona w spokoju (jak sugeruje Ida), a może marzy o torcie czekoladowym,
          whatever! Ale musi ci to powiedzieć wprost. A jak powie "nie wiem", to zrób jej
          tę herbatę, przykryj kocem i zajmij się swoimi sprawami. Histeria i wściekłość
          nie mogą wziąć góry i dyktować wszystkiego.
          • zrezygnowany_n Re: współczuję 31.01.09, 11:29
            Chyba dalej jestem w punkcie wyjścia. I chyba trzeba bedzie przyjąć
            to wszystko z tzw. dobrodziejstwem inwentarza, jak ktos
            napisał: "smaczek zycia". Bo zobacz: ktoś napisał: przytul, ktoś
            inny: nie podchodź. :) Pewnie nie ma generalnych rozwiązań, tylko
            trzeba po prostu próbować wszystkiego: jak wypali-super, jak nie:
            nie przejmować się i próbować innego rozwiązania. Jak myślisz?
            • stinefraexeter Re: współczuję 31.01.09, 11:37
              Ja bym się po prostu spytała, czego twoja żona chce. A jak zamiast odpowiedzi
              otrzymasz wrzaski typu "nie wiem" i walenie poduszką (WOW swoją drogą), jak to u
              kogoś powyżej się zdarzyło, to bym zostawiła w spokoju.
              Na pewno nic nie możesz brać do siebie, pod tym względem masz rację. Pozwól
              żonie dać ujść emocjom, bólowi, itd., ale bez przesady. Ona też powinna brać pod
              uwagę twoje uczucia. Jakbym ja czuła się jak chodząca bomba, to bym się
              odseparowała. Ale co ja tam wiem, mnie bogowie pobłogosławili bezbolesnymi
              okresami i niezauważalnym pmsem ;) Po prostu powinienieś być oparciem, ale nie
              workiem treningowym.
            • jan_hus_na_stosie Zbuntuj się ;) 31.01.09, 11:50
              To wypróbuj inny wariant. Skoro Ty do tej pory zawsze ustępowałeś, chciałeś być
              dla niej miły, uspokoić ją i spotykało się to z agresją z jej strony to tym
              razem zareaguj inaczej. Jeśli znów wybuchnie na Ciebie nieuzasadnionym gniewem
              wrzaśnij na nią, że masz już po dziurki w nosie jej zachowania, że cały czas
              wbija Ci szpile w plecy swoim zachowaniem i że jeśli chce się na kimś powyżywać
              to niech wyjdzie na dwór i wyżyje się na drzewie a nie na tobie. Po tych słowach
              ubierz się i powiedz jej, że nie masz zamiaru wysłuchiwać jej przytyków i że
              idziesz na spacer.

              Zobaczysz, może zadziałać ;) Po pierwsze Twoja żona będzie w szoku... Zawsze jej
              ustępowałeś i mogła się na Tobie powyżywać a tutaj niespodzianka. Mąż ma już
              dość. Gdy wyjdziesz już z domu na ten spacer będzie miała czas aby zastanowić
              się nad swoim zachowaniem.

              A po powrocie się do niej nie odzywaj do póki ona pierwsza się nie odezwie do
              Ciebie ;)

              Czasami wobec kobiet trzeba być stanowczym i nie dać wejść sobie na głowę ;)
      • jan_hus_na_stosie Re: współczuję 31.01.09, 11:33
        Ale faktem jest, że niektóre kobiety mają coś nieteges z głową. Kilka razy w
        życiu mi się zdarzyło być świadkiem sytuacji, że na ulicy lub przystanku
        autobusowym kobieta wrzeszczała na swojego faceta. Wrzeszczała to nawet za mało
        powiedziane, ona się darła w niebogłosy, była cała w histerii, ręce z nerwów jej
        się trzęsły, żyłka na szyi pulsowała a zdezorientowany facet nie wiedział co się
        dzieje.

        Nigdy nie widziałem sytuacji odwrotnej, żeby facet był w takiej histerii i na
        ulicy wrzeszczał na swoją kobietę. I ja nie mam tu na myśli osób pijanych pod
        wpływem alkoholu.
        • stinefraexeter Re: współczuję 31.01.09, 11:42
          A ja widziałam podobne sytuacje w swoim własnym domu. Może nie identyczne, ale
          wiele cech mają wspólnych. I powiem ci, że mam sporo zrozumienia dla tych
          kobiet, tzn. rozumiem skąd to się MOŻE brać (nie twierdzę, że bierze w każdym
          przypadku).

          Nie oznacza to jednak, że powinno się to akceptować i tolerować. Ale to tak
          łatwo powiedzieć: panuj nad swoimi emocjami.
        • siegfriedswaelderin Re: współczuję 31.01.09, 17:30
          Faktem jest, że niektórzy faceci mają coś nieteges z głową. Nie raz widziałam,
          jak na ulicy facet wrzeszczał na swoją dziewczynę.
    • siegfriedswaelderin Re: Kobiece humorki 31.01.09, 11:29
      A może miast pisać o "kobiecych humorkach", napisałbyś "humorki mojej żony"? I
      po co generalizujesz i piszesz się w liczbie mnogiej, np. "Jak wam pomóc?". Mi
      na przykład pomagać nie trzeba, więc po co piszesz "wam", skoro problem dotyczy
      Twojej osobistej żony? Może porozmawiaj ze swoją żoną?
      • zrezygnowany_n Re: Kobiece humorki 31.01.09, 11:42
        Hmmm... mógłbym napisać: co Cię to obchodzi? A skoro nie masz tego
        problemu to nie zabieraj głosu. Jeśli umiesz jako tako czytać ze
        zrozumieniem, to przeczytasz, że pewna część kobiet ma takie
        przypadłości. Ale odpowiem: miałem wcześniej trzy związki i w każdym
        to samo. Dla Twej satysfakcji powinienem pewnie napisać: Humorki
        Zosi w latach 1992-1994, Aliny w latach 1996-1997, Doroty w latach:
        1999-2002, żony Gosi od 2003 roku do dzisiaj. Lepiej?
    • joanna182-0 Re: Kobiece humorki 31.01.09, 11:59
      ja uwielbiam jak mój miś się do mnie przytula, a oprócz tego jak
      pozmywa naczynia i zrobi mi coś do jedzenia lub picia :)
      • zuzanna.5 Re: Kobiece humorki 31.01.09, 12:22
        "Zrezygnowany" to ty masz problem ze sobą. Normalny 100% facet wie
        jak się zachować w takie dni.Kochasz żonę to zachwuj się jak zawsze
        i to wystarczy.Myślę że ty w te dni zachowujesz się jakbyś to ty
        miał okres.Przestań myśleć o sobie.Ilośc związków też coś o tym
        mówi.Nic ciebie poprzednie związki nie nauczyły.
        • stinefraexeter Re: Kobiece humorki 31.01.09, 12:31
          Hehe, nieco daleko idąca konkluzja.

          Ale, zrezygnowany, coś w tym jest. We wszystkich związkach kobiety zachowywały
          się jak histeryczki??? Moim zdaniem, możliwości są trzy:

          a) wymyśliłeś sobie te poprzednie "histeryczne" związki po to aby obronić swoją
          bzdurną swoją drogą tezę, że "kobiety tak mają",

          b) wybierasz sobie konkretny typ kobiet (pytanie dlaczego)

          c) to ty doprowadzasz je prędzej czy później do takiego stanu!

          Skłaniam się ku możliwości a), bo z twoich postów wynika, że fajny i troskliwy z
          ciebie facet, który po prostu chce pomóc, a nie wie jak.
        • jan_hus_na_stosie Re: Kobiece humorki 31.01.09, 12:32
          zuzanna.5 napisała:

          > "Zrezygnowany" to ty masz problem ze sobą. Normalny 100% facet wie
          > jak się zachować w takie dni.Kochasz żonę to zachwuj się jak zawsze
          > i to wystarczy.Myślę że ty w te dni zachowujesz się jakbyś to ty
          > miał okres.Przestań myśleć o sobie.Ilośc związków też coś o tym
          > mówi.Nic ciebie poprzednie związki nie nauczyły.

          Masz dzisiaj okres? Co się czepiasz faceta, drzewa się czep przemądrzała babo :P
          • marianna.0 Re: Kobiece humorki 31.01.09, 12:47
            Zuzanna ma rację.Facet niszczy koleiny związek bo jest dupkiem.
            • jan_hus_na_stosie Re: Kobiece humorki 31.01.09, 12:59
              marianna.0 napisała:

              > Zuzanna ma rację.Facet niszczy koleiny związek bo jest dupkiem.

              Nie wiem czy facet jest dupkiem, w każdym bądź razie nie wygląda na dupka. Ale
              Ty z pewnością masz jakieś problemy z samą sobą skoro bezpodstawnie wyzywasz
              innych...
            • asiu_3 Re: Kobiece humorki 31.01.09, 17:11
              Jest dupkiem, bo próbuje pomóc żonie?
            • asiu_3 Re: Kobiece humorki 31.01.09, 17:14
              Poza tym, ludzie! Jak zakładacie sobie drugi nick, to wysilcie się trochę, bo naprawdę nietrudno się domyślić, że zuzanna.5 = marianna.0 :D
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka