koniec studiowania...

01.02.09, 21:03
w czerwcu skoncze studia. uwazam ze ostatnie 2 lata (robilam
5letnie) to byla strata czasu, bo moglam w tym czasie isc do pracy a
nie siedziec na nielicznych zajeciach ktore mi prawie nic nie
dawaly, tak jakby wykladowcy uznali ze to co trzeba juz umiemy i
teraz mozemy sie relaksowac:/
jednak strasznie mi szkoda, bo konczy sie w moim zyciu okres kiedy
bylam bardzo, bardzo szczesliwa, kiedy poznalam wiele wspanialych
osob, kiedy poczulam kolejny raz smak prawdziwej przyjazni... juz
teraz widze jak ludzie powolutku rozchodza sie w swoje strony,
znajduja swoje polowki i zaszywaja sie z nimi w domach. jestem
bardzo towarzyska osoba, bardzo lubie spotykac sie z ludzmi na
miescie, czy nawet u siebie, zeby porozmawiac przy herbacie i juz
teraz widze jak ciezko jest wyciagnac kogos z domu, bo 'misiek/misia
beda mieli pretensje'. konczy sie czas mlodosci, szalenstwa,
beztroski, nadchodzi proza zycia. zdazylam pokochac miasto w ktorym
mieszkalam przez ostatnich 5 lat, ale bez tych ludzi to juz nie
bedzie to samo. z reszta sama pewnie stad wyjade bo widoki na prace
nie sa zbyt kolorowe. nie mam ochoty zmieniac teraz totalnie zycia,
miasta, poznawac nowych ludzi, ktorzy maja swoje rodziny, problemy i
mniej ich obchodzi drugi czlowiek.
strasznie mi smutno...
    • jj1978 Re: koniec studiowania... 01.02.09, 21:37
      bedzie dobrze!! nie wszyscy ludzie w zwiazkach zaszywaja sie w domach, to ze do
      tej pory trafili ci sie tacy niewydarzeni znajomi nie znaczy ze w innym miescie
      nie bedzie lepieJ:))
      • nikolaaaaa Re: koniec studiowania... 01.02.09, 21:57
        Musisz znalezc faceta, to i Ty bedziesz miała z kim zaszyc sie w domu ;]
    • naina Re: koniec studiowania... 01.02.09, 22:10
      Słuchaj, rozpoczniesz niedługo nową częśc swojego życia i nie dziwię
      się Tobie,że czujesz się zagubiona. Ja też miałam w swoim życiu taki
      wspaniały czas,którego bym nie zamieniła na nic, ale on się
      skończył, bo musiał się skończyć. Teraz miło go wspominam, czasami z
      odrobiną żalu,że nie mogę już sobie pozwolić na beztroskę i
      spontaniczną zabawę,ale nie chciałabym by to trwało do dziś.
      Tak już jest,że nadchodzi nowe i nieznane - i dlatego,że nieznane
      mamy obawy i jest nam smutno,że coś dobrego się kończy.
      Cieszę się,że masz w sobie chęć do poznawania nowych ludzi i
      ciekawego spędzania czasu. To,że inni zaszyli się w domu
      z "narzeczonymi" nie znaczy,że na Ciebie kolej, tym bardziej,że
      stwierdzasz,iż to nie dla Ciebie.
      Jeśli będziesz robiła to co lubisz "proza życia" nie dopadnie Cię.
      Obejrzyj film "happy - go - lucky" a zobaczysz,że nie trzeba
      rezygnować z tego co nas uszczęśliwia :)

      Pozdrawiam

      naina
    • audrey_kathleen Re: koniec studiowania... 02.02.09, 00:08
      Jak Tobie jest przykro po 5-ciu latach, to co mają zrobić ci, którzy
      ze studiami żegnają się po pierwszych 5-ciu miesiącach?;-)
      S.E.S.J.A. - System Eliminacji Studentów Już Aktywny ;-)
      Trzymaj się mocno :)
    • sundry Re: koniec studiowania... 02.02.09, 09:37
      Ja też niedługo kończę i nie mogę się doczekać,studia to był dla
      mnie najgorszy czas w życiu.
      • joanna182-0 Re: koniec studiowania... 02.02.09, 11:33
        Dlaczego według Ciebie najgorszy czas w życiu. Ja bardzo miło
        wspominam studia, chodź były dla mnie bardzo pracowite. Studia
        dzienne i do tego praca na tygodniu, w okresach zaliczeń i sesji to
        był koszmar, nauka do 5 rano, a zaliczenie/egzamin o np. 8:30. Moja
        grupa była fajne, ale niestety najbliższe mi osoby były z innych
        krańców Polski. Co zrobić zostaje na teraz telefon i gg, dobre i to.
    • delayla Re: koniec studiowania... 02.02.09, 11:41
      lol, zrobiłaś JEDNE studia i finito?
      • madai Re: koniec studiowania... 02.02.09, 16:05
        studia to fajny okres w naszym zyciu, przynajmniej w moim, ale
        ciesze sie, ze juz sie konczy. Ja raczej zreszta nie odczulam az
        takiego studenckiego zycia, bo prawie od poczatku pracowalam, wiec
        gdy inni sie bawili, ja musialam wracac, bo trzeba bylo rano wstac
        do obowiazkow. Pozniej na Sum poszlam zaocznie, wiec to juz totalnie
        inna bajka, traci sie kontakt z bliskimi, bo kazdy jest pochloniety
        swoimi sprawami.
    • brak.slow Re: koniec studiowania... 02.02.09, 16:33
      witaj w klubie
    • mathias_sammer Re: koniec studiowania... 02.02.09, 16:44
      nauka nigdy nie jest strata czasu.
      m.s.
Pełna wersja