Dodaj do ulubionych

baby co z Wami?

03.03.09, 10:54
Dlaczego kobiety ( nie wszystkie ale spora czesc ) uwielbia sie katowac?
Ale to doslownie katowac siebie sama. Siedze i czytam to forum i mysle sobie,
ze kobieta to chyba jakis dziwny zwierz. daje sobie wmawiac, ze jest za gruba
to sie odchudza choc sama ze soba czuje sie swietnie.
maz jej rogi doprawia a ona zamiast cos z tym zrobic kupuje pilnik i zaciera
te rogi, zeby tylko nikt nie zobaczyl.
spotyka sie z jakims yelopem mysli,ze miloscia go zmieni a on jak yelopem byl
tak i zostal.
czy ktos rozumny moze mi wyjasnic dlaczego kobieta musi ( inaczej sie udusi )
byc wieczna cierpietnica? ciagle sie katowac?
no do szalu doprowadzaja mnie ciapy zicowe, ktore nie zostawia mezusia/ misia/
pysia/ kotka/ zlotka bo nie maja co ze soba zrobic.
czy faktycznie nastala dziwna moda na przymus posiadania spodni w szafie? czy
kobieta bez faceta nie jest kobieta tylko nie udolna krowa?
Czy rola cierpietnicy ma jakies ukryte zalety,ze tak kobieta daje sie w ta
role wpedzic albo co gorsze sama ta role z checia przyjmuje?
Obserwuj wątek
    • hellious Re: baby co z Wami? 03.03.09, 11:02
      Lata tradycji wbily sie mocno w glowy :P
    • smutas13 Re: baby co z Wami? 03.03.09, 11:03
      Podoba mi się Twoje trzeźwe myślenie. :-)
      • sadosia75 Re: baby co z Wami? 03.03.09, 11:07
        Nie jest trzezwe:) Opilam sie syropem na kaszel a on niefortunnie zawiera % :)
    • dzikoozka Re: baby co z Wami? 03.03.09, 11:05
      Sadosiu nie wyciagaj wniosków na całą populacje na podstawie
      gooopiego forum :))

      A przymus posiadania spodni w szafie był, jest i bedzie.
      Taka nasza natura babska jest, no, zeby nikt nie mowił, że
      nieobiektywna jestem ;))
      • sadosia75 Re: baby co z Wami? 03.03.09, 11:07
        No nie wyciagam :) Zaznaczylam, ze spora czesc ale nie wszystkie.
        No cholera dziwie sie tym babom! nie wazne jaki facet wazne zeby byl!
        niech bije, katuje, klamie, zdradza, oszukuje, wykorzystuje ale JA mam faceta i
        tylko to sie liczy.
        • dzikoozka Re: baby co z Wami? 03.03.09, 11:18
          to niezupełnie tak, osoby tolerujace swoja własną krzywdę często
          nawet jej nie widzą. Wyniosły z domu, że tak musi byc, i że to
          normalne. Forum ma jedna zaletę - oprócz wielu gupot, mozna z
          kilkudziesięciu wpisów wyciagnąć jakąś "srednią obiektywną" i
          spojrzeć na swoją sytuację z zewnatrz... dlatego ci, którzy decyduja
          się tu napisac, często robią coś ze swoim zyciem (oprócz paru
          nieuleczalnych). To nie chodzi o fakt POSIADANIA FACETA, ale o fakt
          twkienia w znanej a więc mniej więcej bezpiecznej sytuacji.
          To nic, ze zatoczka w której tkwimy, jest śmierdząca i zdechłę ryby
          pływają, moze lepiej nie wypływać skoro na otwartym morzu wysokie
          fale, albo potwory morskie, ośmiornice i rekiny? ...Ktoś, komy
          zdechłe ryby obrzydły, włączy forumowe radio i posułucha, co tam na
          świecie słychać :))
          • sadosia75 Re: baby co z Wami? 03.03.09, 11:21
            Czyli bycie cierpietnica to po prostu wzorzec wyniesiony w domu?
            uff na szczescie ja tego wzorca nie wynioslam. Co nie zmienia faktu, ze zycie ma
            sie jedno i warto wyplynac na te morze nawet jesli tam sa osmiornice i potworne
            potwory ganiajace straszne rekiny.
            to juz nawet nie chodzi o strach przed nowym ale o brak poczucia wlasnej wartosci.
            no nijak nie potrafie pojac takich ludzi...
            • dzikoozka Re: baby co z Wami? 03.03.09, 11:27
              Sorry, ale idż na forum Uroda:
              jedna pani pyta: jaki dobry i niedrogi krem na zmarszczki?
              a druga odpowiada: zrób sobie fraxel :))))
              Łapiesz? To troche jak z Maria Antoniną, zamiast chleba radziła
              biedakom jeść ciastka.
              Nie zrozumiesz, bo sama nie miałaś takich problemów, jesteś
              marginesem (UUUUPS!!) tego forum :DDD
              • sadosia75 Re: baby co z Wami? 03.03.09, 11:30
                Z urody wlasnie wracam bo tam nawet fontek zalozylam :D
                No znowu margines jestem?
                Kiedys to nawet pytalam takie kobiety : dlaczego pozwalasz na takie zachowania?
                i wiesz co slyszalam? ze ona go kocha i ona wie, ze ta miloscia go zmieni, ze to
                ciezka praca ale ona jest na to gotowa!
                szczeka mi opadla tak, ze bocian ze spokojem mogl sobie w mojej buzi zrobic
                gniazdo! ona jest gotowa na poswiecenie! ok poswiecac sie mozna ale az tak?
                • july-july Re: baby co z Wami? 03.03.09, 12:13
                  Mnie kiedys szczęka opadła, gdy koleżanka stwierdziła, ze dla niej
                  kobieta, która męczy sie z mężem alkoholikiem dla "dobra" dzieci
                  jest bohaterką.
                  • sadosia75 Re: baby co z Wami? 03.03.09, 12:16
                    No to moja Mama nie jest bohaterka to Tate wyslala na leczenie :D
                    Jak jej powiem to sie zasmuci biedaczka :D
                    • july-july Re: baby co z Wami? 03.03.09, 12:23
                      Myślę, że wyżej wymieniona koleżanka nie powinna byc postrzegana
                      jako autorytet.:)
                      • sadosia75 Re: baby co z Wami? 03.03.09, 12:24
                        To nic. Powiem Mamie to humor bedzie miala lepszy :) Niech posmieje sie kobieta
                        troche z innych nie tylko ze mnie :D
                        • july-july Re: baby co z Wami? 03.03.09, 12:34
                          Bo śmiech to zdrowie.:)
            • stinefraexeter Re: baby co z Wami? 03.03.09, 11:32
              sadosia75 napisała:

              > ci.
              > no nijak nie potrafie pojac takich ludzi...

              Te słowa brzmią albo bardzo naiwnie albo bardzo arogancko.

              Pewne mechanizmy są tak mocno w nas zakorzenione, że nie zdajemy sobie z tego
              sprawy. Jak możesz nie rozumieć przynajmniej przyczyn, takiego a nie innego
              zachowania?
              Czujesz się lepsza od innych kobiet, bo tobie udało się przełamać pewne wzorce?
              Może po prostu miałaś szczęście - do rodziców, do genów, do środowiska w którym
              się wychowałaś.

              Ty piszesz "nie pojmuję", ja odpowiadam "A ja tak". Rozumiem skąd się to bierze.
              I nie oceniam.
              • sadosia75 Re: baby co z Wami? 03.03.09, 11:36
                Nie czuje sie lepsza. bo niby dlaczego mam byc lepsza? nie uwazam sie za osobe
                lepsza bo mnie moi rodzice inaczej wychowali. dziwie sie, ze kobieta, ze w ogole
                czlowiek na to pozwala. wychowano mnie tak a nie inaczej. wpojono, ze ludzi sie
                nie krzywdzi, nie rani, nie zadaje bolu, nie poniza.
                wychowywalam sie w dziwnej rodzinie. duzo z tego wynioslam. i nie chodzi o to,
                ze jestem lepsza bo nie powielam pewnego wzorca. ale o to, ze serio dziwie sie!
                moze to glupie i naiwne ale sie dziwie.
                dlaczego czlowiek pozwala na to, ze ktos inny zadaje mu bol? nie wazne czy
                fizyczny czy psychiczny.
                ok moze czlowiek wyszedl z rodziny takiej, ktora wychodzi z zalozenia ze o
                swoich problemach to sie mowi w domu i tylko w domu a przed reszta swiata udaje
                sie, ze jest ok. ale czy taki wzorzec nie powinien sie lekko zmienic kiedy
                czlowiek dorasta i widzi, ze w innych rodzinach czegos takiego nie ma?
                nie zapala sie czerwona lampka ostrzegawcza, ze cos jest nie tak?
                • stinefraexeter Re: baby co z Wami? 03.03.09, 11:44
                  A ja nie rozumiem, że ty nie rozumiesz :)

                  My się zgadzamy co do tego, że podejście typu cierpiętnica jest nam obce. Żeby
                  nie było wątpliwości.

                  Natomiast nie pojmuję, gdzie ty się chowałaś. O hamletowskiej Ofelii nie
                  słyszałaś? O pismach ojców kościoła?

                  Cierpienie kobietę uszlachetnia - to jest uniwersalny wzorzec kulturowy, który
                  towarzyszy nam od wieków.

                  Kobieta nie walczy, tylko CIERPI. Tak mamy zakorzenione w głowach. Tak nas
                  nauczyło patriarchalne społeczeństwo, w którym albo ulegałaś władzy mężczyzny
                  albo byłaś bezwartościowym śmieciem, który każdy mógł zgwałcić i zabić.

                  Współczesny świat wygląda tak jak wygląda dopiero od kilku chwil. Do wczoraj
                  wciąż jeszcze żyliśmy w zalegalizowanym patriarchacie.
                  Czy dziwi cię rasizm na początku XX wieku, chociaż od zniesienia niewolnictwa w
                  stanach minęło już ponad 100 lat?
                  Ludzie zmieniają się wolniej niż byśmy tego chcieli.
                  • sadosia75 Re: baby co z Wami? 03.03.09, 11:48
                    > A ja nie rozumiem, że ty nie rozumiesz :)
                    No i to chyba dobre podsumowanie watku :) jak mowia syty glodnego nie zrozumie.
                    tak i ja nie zrozumiem pewnych rzeczy, ktore mnie nigdy nie dotyczyly.
                    ale chyba naiwnie wierze w to, ze szybciej bedziemy sie zmieniac.
                    ja sie moja droga chowalam w rodzinie gdzie bylo wszystko i nic :) ale nigdy nie
                    odczuwalam tego "niczego"
                  • mruff Re: baby co z Wami? 05.03.09, 09:28
                    W każdym porcie śmierdzi bo port to port:)
                    W jednym będą zdechłe tuby, w drugim ropa na wodzie...

                    Więc jaki sens wypływać w nieznane i walczyć z rekinami?
          • mruff Re: baby co z Wami? 05.03.09, 09:18
            dzikoozka napisała:


            > To nie chodzi o fakt POSIADANIA FACETA, ale o fakt
            > twkienia w znanej a więc mniej więcej bezpiecznej sytuacji.
            > To nic, ze zatoczka w której tkwimy, jest śmierdząca i zdechłę
            ryby
            > pływają, moze lepiej nie wypływać skoro na otwartym morzu wysokie
            > fale, albo potwory morskie, ośmiornice i rekiny?


            Dokładnie.Nie wszystkie kobiety są przebojowe, odważne itd.
            • july-july Re: baby co z Wami? 05.03.09, 09:27
              Tak, bardzo ładne porównanie.:)
        • rafi-nka Re: baby co z Wami? 05.03.09, 10:32
          amen
    • grin.like.a.cheshire.cat Re: baby co z Wami? 03.03.09, 11:14
      Janowi Husowi przypisuje się powiedzenie: O, sancta simplicitas – O, święta
      naiwności – ponoć wypowiedziane przez niego na stosie, a odnoszące się do starej
      kobiety, która pobożnie pomagała podkładać chrust pod jego stos...;)))

      Panie Janie! Panie Janie!

      Wszystkie dzwony biją;)
      • jan_hus_na_stosie Re: baby co z Wami? 03.03.09, 11:30
        grin.like.a.cheshire.cat napisał:

        > Janowi Husowi przypisuje się powiedzenie: O, sancta simplicitas – O, świę
        > ta
        > naiwności – ponoć wypowiedziane przez niego na stosie, a odnoszące się do
        > starej
        > kobiety, która pobożnie pomagała podkładać chrust pod jego stos...;)))
        >
        > Panie Janie! Panie Janie!
        >
        > Wszystkie dzwony biją;)

        Dziwne... Skąd znasz ten cytat? Czy my się znamy?
        • grin.like.a.cheshire.cat Re: baby co z Wami? 03.03.09, 12:43
          "Skąd znasz ten cytat?"...wiesz, ja chyba zawsze lubiłem historię...:)

          ..Jak to jest, że gazety wciąż trąbią o rozwijaniu miłości własnej a nawet na
          "gazecie" wole sobie porozmawiać z tym który stłumił swe pożądliwości, który
          jest wolny od wszelkiej żądzy, którego pokarmem jest Pustka...:D
    • stinefraexeter Re: baby co z Wami? 03.03.09, 11:18
      Sadosia - skąd w ogóle takie pytania?

      Po pierwsze: tysiąclecia tradycji, które nauczyły nas,że kobieta bez faceta nie
      ma racji bytu w społeczeństwie (bo niby jak się utrzyma i kto ją obroni?)

      Po drugie: głęboko zakorzenione w kulturze i religii przekonanie, że cierpienie
      uszlachetnia - zwłaszcza kobietę, która z natury jest słaba i nieczysta.

      Zmiany struktury społecznej i wzorców kulturowych zachodzą dopiero na naszych
      oczach. Nie wiem zatem skąd zdziwienie, że stare wzorce wciąż trzymają się mocno.
      • sadosia75 Re: baby co z Wami? 03.03.09, 11:25
        stinefraexeter napisała:

        > Sadosia - skąd w ogóle takie pytania?

        Z mojej glowy :)
        Dziwie sie po prostu. Nie jestem mlodziutka 20-latka, ktora dopiero poznaje smak
        zycia. Zostalam wychowana przez kobiete, ktora nie powielala wzorca tradycyjnego
        ( cierp kobieto cierp ) bardzo czesto odstawalam ze swoimi pogladami od
        rowiesnikow. i dziwie sie no. ot tak po prostu dziwie sie, ze mimo tego, ze nie
        sterczymy w jakims ciemnogrodzie to mimo wszystko kobiety jeszcze tam sobie
        siedza. po co? skoro cierpienie uszlachetnia to te cierpietnice zasluguja na
        miano szlachcianek.
        Nie mysl, ze Cie atakuje bo to nie tak. ja po prostu nie potrafie zrozumiec
        takiej postawy. bij ale badz! nie zostawiaj, bij, katuj rob co chcesz. tylko
        badz ze mna a ja Ci chlopie nieba przychyle obys tylko byl!
        • stinefraexeter Re: baby co z Wami? 03.03.09, 11:36
          No to byłaś szczęściara i do tego z głową na karku.

          Ale skoro jesteś taka inteligentna, to czemu nie dostrzegasz tego, jak
          funkcjonuje swiat, w którym żyjemy? Nie widzisz, że tobie się akurat udało?

          Mi takie podejście, które krytykujesz, też się nie podoba. I nie podążam tą
          ścieżką. Zdaję sobie jednak sprawę, jak ten mechanizm funkcjonuje i wiem, że
          gdybym urodziła się gdzie indziej - w innej rodzinie, w innym środowisku,
          miałabym mniejsze szanse na przełamanie tego wzorca.

          Piszesz o ciemnogrodzie: ja widzę, że zmiany mają miejsce, ale są dopiero w
          powijakach. DO tego potrzeba czasu, czasem dużo czasu, ale wierzę, ze jesteśmy
          na dobrej drodze.
          • sadosia75 Re: baby co z Wami? 03.03.09, 11:41
            Oj i tu przesadzasz. nie jestem taka inteligentna, ze sama ze wszystkim sobie
            poradzilam. wyzej Ci pisalam, ze wychowalam sie w dziwnej rodzinie. ja swoj
            wzorzec mialam, ale zmienial sie z czasem jak wyszlam z domu i widzialam inne
            rodziny. zmiany na pewno sie pojawiaja ale jak na moje oko za malo tych zmian,
            zbyt wolno sie pojawiaja.
            juz mozna smialo pominac te kobiety, ktore po prostu nie wiedza, ze mozna
            inaczej. no bo skoro nie wiedza to jak maja cos zmienic w swoim zyciu?
            ja dziwie sie tym, ktore widza wyjscie z sytuacji ale nic z tym nie robia.
            • stinefraexeter Re: baby co z Wami? 03.03.09, 11:50
              sadosia75 napisała:

              zmiany na pewno sie pojawiaja ale jak na moje oko za malo tych zmian,
              > zbyt wolno sie pojawiaja.

              Napisałam o tym powyżej. Świat się zmienia, ale bardzo wolno. Rasizm wciąż jest
              przecież żywy, choć już w XIX w. w stanach zaczęto znosić niewolnictwo. Wiele
              osób wciąż traktuje zwierzęta jak przedmioty, chociaż nawet prawo zabrania
              znęcania się nad nimi. I tak dalej. Świadomość się jednak zmienia, co do tego
              nie mam wątpliwości, ale nie jest to kwestia 1 czy 2 pokoleń.

              > juz mozna smialo pominac te kobiety, ktore po prostu nie wiedza, ze mozna
              > inaczej. no bo skoro nie wiedza to jak maja cos zmienic w swoim zyciu?
              > ja dziwie sie tym, ktore widza wyjscie z sytuacji ale nic z tym nie robia.
              >

              A po co mają robić? Nie ma obowiązku bycia szczęśliwym. Tchórzostwo to ich wybór.
              A co z ludźmi, którzy mają kłopoty zdrowotne, a i tak nie decydują się na
              rzucenie palenia/ ograniczenie cholesterolu, itd.?
              Nikogo nie uszczęśliwisz na siłę. Niektórzy nawet nie chcą być szczęśliwi.
            • july-july Re: baby co z Wami? 03.03.09, 12:20
              Sadosia, ja miałam podobnie. Do tego stopnia, że gdy porównywałam
              swoja rodzine do rodzin rówieśnikow, to czasami zastanawiałam sie
              czy moja rodizina nie jest "jakaś dziwna". Bardzo często miałam
              poglady zupełnie nne niz rówieśnicy. I podczas gdy sąsiadka znosiła
              bijacego ją męża pijaka, moja mama, posiadaczka drugiego meża,
              twierdziła, że "czasami ludzie rozstaja się nie dlatego, że jest
              jakiś poważny problem, tylko po prostu juz nie chcą ze sobą być".
              Teraz jakoś mam stycznosć z ludźmi myslącymi podobnie lub
              przynajmniej nie tak bardzo odlegle ode mnie, ale lektura forum
              czasami wprawia mnie w osłupienie.
              • sadosia75 Re: baby co z Wami? 03.03.09, 12:28
                Widzisz u nas to zupelnie rozne swiaty byly. my nie chowalysmy pod dywan tego,
                ze mamy klopot z tatem. nie udawalysmy, ze jest ok. ale tez zadna z nas nie
                pozwala na upodlenie, na katowanie itp. reagowalysmy zawsze! i chyba dzieki
                temu, ze znalysmy swoja wartosc ( swoja droga zastanawiam sie skad u mojej Mamy
                tyle tej wartosci bylo skoro zyla w takim swiecie wiele lat a mimo wszystko nie
                ugiela sie ) i chcialysmy lepszego zycia no i kochalysmy wtedy Tate tak samo jak
                teraz i dzieki temu chyba mialysmy sile, zeby walczyc.
                poddac sie moze kazdy prawda? ale po co sie poddawac skoro jest szansa na lepsze
                zycie?
                • july-july Re: baby co z Wami? 03.03.09, 12:33
                  No właśnie, bo najgorsza jest biernosć. A duzo osób jest takich,
                  które żyją biernie. Jak związek jest do kitu, to trudno - ani go nie
                  skończą, ani nie zrobią nic żeby coś poprawić, bo jedno i drugie
                  wymaga inicjatywy, wysiłku. Ktos inny narzeka na pracę, a nowej nie
                  szuka. Ktoś jeszcze inny na faceta, ale z nim o tym nie rozmawia.
                  • sadosia75 Re: baby co z Wami? 03.03.09, 12:35
                    Biernosci nie lubie. nie toleruje, nie akceptuje. to zwyczajne lenistwo!
                    i w ramach prostestu ide z psami na spacer! a co ladna pogoda jest, a ja
                    pochlonelam 2 eklerki :D
                    • july-july Re: baby co z Wami? 03.03.09, 12:39
                      Też nie lubię, dlatego jutro na siłownie śmigam - ja fanką czekolady
                      jestem.:)
        • drie Re: baby co z Wami? 03.03.09, 11:39
          Sadosia, mysle, ze czynnik finansowy ma duze znaczenie.

          Spora czesc kobiet w podobnych sytyacjach jest na urlopach
          macierzynskich, zalezna od faceta. Pomoc panstwa jest bardzo uboga.
          O mieszkaniu socjalnym mozna pomarzyc. Dofinansowanie do przedszkola
          (nie wiem czy jest, nie znam rynku tak), praca dla matek samontych
          na czesc etatu, kiwajacy sad tatus ktory udowadnia, ze nie pracuje
          lub zarabia 1/5 tego co faktycznie.

          Mysle, ze powody pozostania w chorych sytuacjach sa czesto bardziej
          skomplikowane niz "co sasiedzi powiedza".
          • agatracz1978 Re: baby co z Wami? 03.03.09, 12:07
            Fakt, często decydują finanse i takie poczucie, że skoro facet kasę do domu
            przynosi to nie jest najgorszy. Nawet jak pije i bije, bo są tacy co piją i biją
            i kasy nie dają. Moja koleżanka zawsze jak jej mówiłam zostaw debila bo Cię
            traktuje jak szmatę mówiła: "wiesz, ale on potrafi być czasem miły i
            romantyczny". Boże, ludzka naiwności. Czasem trzyma je wiara, że coś się zmieni
            bo może facet wreszcie zrozumie i zacznie kochać itp. Inne boją się samotności.
            Ale najbardziej zastanawiają mnie mądre, ładne kobiety/dziewczyny, niezależne
            finansowo, z własnym mieszkaniem, siedzące z jakimś darmozjadem, którego muszą
            utrzymywać a on jeszcze im fochy trzaska i biedaczki ryczą ale dalej się go
            trzymają. To już chyba jakaś psychiczna choroba tych bab.
            • sadosia75 Re: baby co z Wami? 03.03.09, 12:09
              Samodzielna kobieta i pasozyt to rzadki widok. ale zdarzaja sie i takie. co je
              pcha, zeby z takim byc? moze samodzielna kobieta odstrasza mezczyzn? albo mysli,
              ze ich odstrasza i trzyma pasozyta? z jakas glupia mysla w glowie, ze niech
              bedzie ten bo lepszego nei znajde bo woli glupsze czy te z mniejszym sukcesem na
              koncie?
              • agatracz1978 Re: baby co z Wami? 03.03.09, 12:26
                Moja przyjaciółka dwa lata właśnie z takim darmozjadem żyła. Jak go spotkała
                (niestety byłam przy tym) to zaczęła znajomość od zaprezentowania swojego stanu
                posiadania. Facetowi złotówki się w oczach pokazały. Oczywiście potem opowiadała
                o jego wielkiej miłości do niej (dla mnie zwykły seks na zawołanie). Facet bez
                pracy a dodatkowo oskarżony o wyłudzenie kredytu (o czym dowiedziałam się robiąc
                mały wywiad - ach Ci prawnicy:-))Załatwiła mu robotę w swoim miejscu pracy -
                dostał kasę na materiały od jej szefa i się zmył (!). Oddała kasę za niego, ale
                dalej tkwiła w tym związku. Założyła wspólne konto (on bezrobotny!). Wypłacił z
                niego 8 tyś. Zdradzał ją. A na koniec, kiedy chciała zerwać to tak ją załatwił,
                że z lodówką się po kuchni przetoczyła. Policja przyjechała i chłopaczka
                zabrali. Nie wiem skąd w niej wzięła się taka głupota. Teraz sama się tego
                wstydzi - twierdzi, że jakieś zaćmienie miała.
                • sadosia75 Re: baby co z Wami? 03.03.09, 12:30
                  Jeden plus z tego, ze sie nauczyla. a ile jest takich, ktore sie nie ucza na
                  wlasnych bledach?
                  • agatracz1978 Re: baby co z Wami? 03.03.09, 12:42
                    I właśnie to mnie zastanawia. Co facet musi zrobić kobiecie, żeby załapała i
                    odeszła z godnością. Skąd w dziewczynach tyle naiwności i wręcz głupoty. Czasem
                    też się zastanawiam dlaczego laska bierze rozwód z facetem, który był dupkiem i
                    zamiast dojść do siebie, zapomnieć i zastanowić się nad swoim życiem pakuje się
                    w kolejny beznadziejny związek. Żeby tylko facet był w domu. Ja na forum jestem
                    niedawno, ale czytając czasem watki kobiet o ich związkach ciarki mnie
                    przechodzą. Być może ja już za dużo w życiu widziałam, pomimo dość młodego
                    wieku. Wiem do czego mogą doprowadzić takie toksyczne związki (miałam małą
                    zawodową przygodę z prokuraturą) i dlatego tak często zwyczajnie dałabym takiej
                    głupio zaślepionej kobiecie w głowę żeby zakumała zanim będzie zbyt późno.
                    • july-july Re: baby co z Wami? 03.03.09, 12:59
                      Tak mi sie skojarzyło - jest taka wokalistka Rihanna. Ostatnio różne
                      pudelki sie rozpisywały, jak narzeczony ją pobił, prawie udusił, a
                      ona teraz do niego wróciła. I to mnie zdumiewa niemiłosiernie. Bo ja
                      nawet takiej, która nie ma gdzie pójść nie rozumiem - chyba
                      wolałabym żyć na ulicy, niż żyć jak ofiara, bita, upokarzana na
                      każdym kroku. Ale skoro tak postępuja nawet kobiety znane, bogate, z
                      jakąś tam pozycją... (i jeszcze Whitney Houston mi sie przypomniała).
                • july-july Re: baby co z Wami? 03.03.09, 12:38
                  A ja znam kilka dziewczyn, które maja mało zaradnych facetów - bez
                  żadnych patologii, ale ci faceci na studia nie pójdą bo "sobie nie
                  poradzą", lepszej pracy nie znajdą bo coś tam, planów nażycie nie
                  mają. Dziewczyny wykształcone, faceci bez inicjatywy. Dziewczyny
                  muszą ich pchać do przodu. Ja cos takiego też przeszłam, na swoje
                  usprawiedliwienie - miałam 19 lat i po kilku miesiacach sie
                  opamiętałam.
                  • agatracz1978 Re: baby co z Wami? 03.03.09, 12:50
                    Ja dokładnie w tym samym wieku miałam faceta, który też był taki. Po kilku
                    latach związku nawet mnie w dół ciągnął. Na szczęście rodzice mnie w porę
                    'otrzeźwili'. Potem mnie zdradził i na usprawiedliwienie powiedział, że miał już
                    dosyć tego że byłam taka idealna (studia, praca, samochód) a on przy mnie taki
                    mało wartościowy. Jego rodzina mnie kochała a znajomi uwielbiali i on był zawsze
                    na drugim planie. Tamta była głupia i patrzyła na niego jak na chodzącą
                    doskonałość. Przy niej czuł się dowartościowany, był KIMŚ. Cóż, został moim eks
                    chłopakiem :-)
        • zuzann-a Re: baby co z Wami? 03.03.09, 11:54
          Częściowo się z Tobą zgadzam ale czasem jest tak,że sytuacja taka
          wynika z tego,że kobieta nie ma się gdzie podziac, bo co-spakuje
          manatki,weźmie dzieci po pachę i pójdzie na ulicę?? Niestety prawo u
          nas jest takie,że nawet w przypadku przemocy domowej często stoi po
          stronie kata a nie ofiar.
          • sadosia75 Re: baby co z Wami? 03.03.09, 11:56
            Do rodziny, znajomych. Oby z dala od kata. nie ma nic gorszego niz zostanie z
            katem u boku.
            • zuzann-a Re: baby co z Wami? 03.03.09, 12:11
              Czasem nie ma takiej możliwości.Ok,ja nie popieram ale myślę,że nie
              mozna wszystkich przypadków wrzucic do jednego wora.
    • and-a Re: baby co z Wami? 03.03.09, 12:01
      No-po raz pierwszy odważyłam się (to też a propos Twojego wątku)
      odpisać podziwianej przeze mnie Sadosi...Witaj!
      To, że tak jest to i wzorzec kulturowy (wystarczy właczyć tv na
      durną telenowelę i w gruncie rzeczy wiadomo co i jak) albo posłuchać
      polityków.Kobietę można pocałować (na wizji...)w rękę, ale,żeby
      liczyć się z jej poglądami.Przecież nadal faceci uważają,że wiedzą
      lepiej co kobietom jest do życia i szczęścia potrzebne.Jest duża
      grupa kobiet (ja to upraszczając znacznie nazywam "blondynki na
      perhydrol"-typ, który mnie doprowadza do szału na zebraniach w
      szkole), która jest bezdennie głupia i poddaje się facetom, jest
      grupa mniej liczna, która uważa (tak jak TY),że są równe facetom i
      jest jeszcze trzecia grupa (ja niestety do niej należę), która wie
      co i jak, ale wzorzec wyniesiony z domu i otoczenia wisi nad nią i
      ją tłumi.Rozpisałam się, ale zanieś kwiatki swojej Mamie, bo takie
      wychowanie jak Ty odebrałaś to rzadkość, mimo wszystko.
      pozdrawiam ciepło
      • sadosia75 Re: baby co z Wami? 03.03.09, 12:07
        and-a napisała:

        > No-po raz pierwszy odważyłam się (to też a propos Twojego wątku)
        > odpisać podziwianej przeze mnie Sadosi...Witaj!

        Uuuuula no zes mi kompelemnt walnela. Dziekuje i Witaj :)

        tak od konca zaczne :) Mame mam cudowna i jestem jej wdzieczna za takie
        wychowanie. Kobieta, ktora cale zycie walczyla nigdy nie cierpiala. A miala o co
        walczyc :)
        te wzroce sa tak mocno w kobietach zakorzenione, ze chyba sama chec bycia inna
        nie wystarczy. Wsparcie czy doping tez chyba nie pomoze.
        Strach patrzec na to jak kobieta marnuje sie przy facecie, ktory na nia nie
        zasluguje. I ciarki mnie przchodza jak slysze, ze zostaje a katem tylko dlatego,
        ze chce dobra dzieci!
        Ja patrze na swiat zupelnie inaczej. Dziwie wielu ludzi i wielu ludzi dziwi
        mnie. W koncu z moim wiekiem powinnam miec "tradycyjny" poglad na zycie. a tu
        psikus :)
        Pozdrawiam i czesciej sie udzielaj :D nie ma co tak stac z boku i czytac. odwagi
        troche :) no i dziekuje za komplement az mi glupio troche :D
        • and-a Re: baby co z Wami? 03.03.09, 12:17
          No to ja dziękuję za miłe słowa, ale żeśmy sobie
          pokomplementowały....Wyniesione (z domu? trudno mi znaleźć konkretną
          przyczynę,a grzebanie się u psychologa w moim dzieciństwie to nie
          dla mnie, głupio bym się czuła) poczucie niższej wartości to garb na
          całe życie, niestety. Dobrze,że miałam szczęście i chłop mi się
          trafił co nie pije, nie bije (to wiem-nie kocha....), pieniądze
          przynosi i do tego ma poczucie humoru i ułańską fantazję (żeby nie
          było-nie ideał na szczęście), inaczej cierpiętniczy model życia
          uskuteczniałabym w całej pełni, a tak to tylko na....procent.Na
          starość zostanę wojującą feministką. Gdybym miała córkę wpoiłabym
          jej przede wszystkim poczucie własnej wartości i tego,że może
          osiągnąć wszystko,a że mam syna to go uczę,że kobieta też człowiek...
          Takie przemyślenia trudno przelać na papier, stąd niezbyt dobra
          forma.Wszystkiego co najlepsze, pozdrowienia dla menażerii (psa,
          kotów i chomika,chyba,że coś mi umknęło). Ja mam "tylko" kota i to
          był akt mojej wielkiej odwagi i niezależności przed laty, jak to
          czytam to śmiesznie brzmi...
          • sadosia75 Re: baby co z Wami? 03.03.09, 12:22
            No jak nie bije to nie kocha! to podstawa bic musi! pieniadze przynosi do domu..
            no niech mu bedzie. w koncu musisz zakupy zrobic :)
            Syna warto uczyc tego czego uczy sie corki. tak mysle. nie wiem bo mam corki
            tylko :) fajnie powiedziane kobieta tez czlowiek :) ja kiedys slyszalam ciagle,
            ze kobieta jest gorszym gatunkiem. i z moja upartoscia stwierdzilam, ze
            udiwodnie ze tak nie jest. no i chyba udowodnilam ale przedewszystkim sobie. bo
            udowadniac innym nie ma sensu. samej sobie ma gigantyczna wartosc :)
            Akt odwagi i kot :D pamietam jak pierwsze zwierze do domu przytaskalam :) maz
            sie zapieral, ze nie chce ale jak zobaczyl to pokochal :) i od tamtej pory zoo
            sie powieksza sukcesywnie :)

            Wzajemnie wszystkiego co najlepsze :) Moze zdobedziesz sie na wiecej odwagi nie
            tylko w temacie pisania postow ale i w posiadaniu wiekszego zoo :)
    • july-july Re: baby co z Wami? 03.03.09, 12:11
      Bo kobiety są tak wychowywane. Od małego wpaja się im, że są pół
      kroku za meżczyznami. Dziewczynki uczy się byc miłym, chłopców uczy
      sie byc asertywnymi. Kobiety potrafią byc większymi seksistkami niz
      faceci, a faceci potrafią być solidarni w obrębie swojej plci
      bardziej niz kobiety. A w naszym kraju nadal panuje mentalne
      średniowiecze w wieeelu kwestiach.
      Zaraz zostane nazwana oszalałą feministką, której nikt nie chce
      puknąć.:)
      • sadosia75 Re: baby co z Wami? 03.03.09, 12:15
        Szalona feministka,ktorej nikt nie chce puknac!!

        a moze srodowisko w jakim sie wychowujemy nasi znajomi tez maja na to wplyw? u
        mnie przewazali zawsze mezczyzni wsord znajomych. kobiet bylo bardzo malo albo
        tylko troche. zalezalo od wieku itp.
        moze ta pewnosc, ze nie jestem gorsza od mezczyzny wziela sie nie tylko z
        wychowania ale tez z tego, ze duzo czasu z mezczyznami spedzalam i nie
        zauwazylam jakos specjalnie, zeby byli lepsi czy gorsi?
        No ja juz nie wiem :D
        zaraz powiedza, ze sie pukalam z kazdym kolega :D
        • july-july Re: baby co z Wami? 03.03.09, 12:27
          Wszystko ma wpływ - srodowisko, rodzina.
          Ja jestem jedynaczką, ale dużo czasu spędzałam z kuzynami. Wszyscy
          oprócz ich matki, a siostry mojej mamy, takiej typowej matki-Polki
          co uważa kobiety za podgatunek, chociaż sama jest kobietą, dawali mi
          do zrozumienia, że jestem ta madrzejsza, lepsza, a kuzyni mnie nie
          znosili.:)
          Chociaż z drugiej strony neiktórzy sie wyrabiaja z czasem - moja
          dosyć tradycyjna znajoma ostatnimi czasy wykazuje tak liberalne
          podejscie do życia, że aż mnie zdumiewa.:)
    • posh_emka Hmmmm.... 03.03.09, 12:56
      No właśnie dobre pytanie-też chciała bym wiedzieć bo jak czytam te posty o
      piciu, biciu i chodzeniu na lewiznę i jeszcze się kobity pytają co z tym fantem
      zrobić- to mnie krew zalewa.
      Odpowiedź nasuwa mi się tylko jedna-kopa w doope zapalić i to jak
      najmocniejszego,żeby jak najdalej zaleciał.
      Jakże się cieszę,że do tego grona nie należę.
      • july-july Re: Hmmmm.... 03.03.09, 13:00
        I - nie zapomiajmy - takie, które chcą "zniechęcic meża do kochanki"
        lub "rozmówic sie z kochanka meża".
        • posh_emka Re: Hmmmm.... 04.03.09, 09:34
          A tak, tak-takie uwielbiam zwłaszcza.
      • teklana Re: Hmmmm.... 03.03.09, 17:20
        posh_emka napisała:

        > No właśnie dobre pytanie-też chciała bym wiedzieć bo jak czytam te
        posty o
        > piciu, biciu i chodzeniu na lewiznę i jeszcze się kobity pytają co
        z tym fantem
        > zrobić- to mnie krew zalewa.
        > Odpowiedź nasuwa mi się tylko jedna-kopa w doope zapalić i to jak
        > najmocniejszego,żeby jak najdalej zaleciał.
        > Jakże się cieszę,że do tego grona nie należę.


        Ja też nie należę na moje szczęscie;-)Ale wiecej empatii(modne tu
        słowo).Nigdy nie wiadomo,co się w życiu zdarzy.Jedni potrafią się
        odnalesc inni nie.Różni są ludzie,a i życie różne scenariusze
        pisze.My tu wiele razy poznajemy skutek,ale warto się zastanowić
        jakie są przyczyny takich zjawisk.
    • nekomimimode Re: baby co z Wami? 03.03.09, 13:05
      bo żyjemy w kulturze patriarchalnej
    • masher Re: baby co z Wami? 04.03.09, 12:06
      i widzisz, z facetami jest podobnie. malo kto sie wylamie z tego spolecznego
      trendu i powie ze ponizej pewnego poziomu nie zejdzie. dla mnie nie istnieje
      takie powiedzenie 'z braku laku to i wosk sie nada'. NIE NADA! mam gdzies woski,
      sroski i inne popierdolki. albo znajde porzadna babe ktora bedzie w pelni
      funkcjonalnym modelem nie obitym i nie odrapanym albo zdechne sam po przezyciu
      normalnego zycia :]

      facet ma chyba prosciej bo nikt na faceta nie naciska- czy masz juz dzieci, ile
      ich masz itd. facet to facet, oczywiscie mozna zrobic z takiego pozniej jakiego
      kwakwaciotkezkotemnastanie... ale wole psy wiec mi to nie grozi lol
      ale powaznie, wy baby lubujecie sie w znajdowaniu usprawniaczy zyciowych. ktos
      kto nie ma wielkich wymagan, zarobi, za miske, troche seksu nie najwyzszych
      lotow i ktory wam nic nie daje bedzie sie dokladal do kasy a moze nawet
      utrzymywal. czasem moze bedzie wam milej, czasem gorzej, ale jakos to bedzie.
      moze troche usmiechow padnie, moze jakies zabiegi o romantycznym charakterze sie
      dorzuci czasem z obu stron dla kolorystyki zwiazku-kontraktu. nie jedne takie
      zapatrywania widzialem i zal mi tych ludzi.
      • kurczak1 Re: baby co z Wami? 04.03.09, 13:42
        No i pewnie właśnie z tego się bierze obnizanie poziomu wymagan.
        Kiedyś byo prościej, choć nie powiem, że przyjemniej: taki facet
        musiał przynajmniej rodzinę utrzymac i to był jego biznes. Kobitka
        miała na głowie te konfitury na zime i tez było prosto. A teraz tak
        naprawde to ja nie wiem jak powinien wyglądać zwiazek i co kazde
        powinno do niego wnosic. Z domu mam jakiś wzorzec troch e dziwny,
        wsrod znajomych widze fajne małzenstwa, ale tez przeciez nie mozna
        budowac zwiazku na obserwacji tego co na zewnatrz widac. Ja już sie
        sporo w zyciu wycierpiałam i wszystko zmienilam. Co z tego skoro
        wciąż nie potrafię budować, bo mi si e wydaje ze za dużo chcę od
        niego, a potem sie okazuje, że chcialam za malo i dlatego nie
        dostałam wiecej. Jak się tak rozglądam to w moim wieku naprawde
        mężczyzni są jak kibel.
        • masher Re: baby co z Wami? 04.03.09, 14:01
          jak kibel? :| znaczy jacy
          • kurczak1 Re: baby co z Wami? 04.03.09, 14:11
            ...albo zasr...albo zajęci
            • masher Re: baby co z Wami? 04.03.09, 15:18
              coz dodac, z wami jest identycznie lol
              • kurczak1 Re: baby co z Wami? 05.03.09, 08:46
                No więc właśnie - dlatego czasem trudno określić, czy mam jeszcze
                szansę na coś normalnego
            • july-july Re: baby co z Wami? 05.03.09, 09:04
              A czasami nawet i jedno i drugie.:)
    • stinefraexeter no właśnie, co z Wami? 04.03.09, 15:03
      Czy wy udajecie, czy naprawdę nie rozumiecie?

      Nie widzicie, na jakim świecie żyjemy? To jest wciąż patriarchalizm - schyłkowy
      (a przynajmniej na to wygląda), ale jednak.

      Przyznam szczerze, że nie rozumiem tego typu pytań i to jeszcze zadawanych przez
      kobiety. Odpowiedź na nie jest przecież tak oczywista, że aż żal czasu na
      odpisywanie. To, że jednej z drugą trafiła się mądra matka i odpowiednie warunki
      do rozwoju samoświadomości nie oznacza, że jest to reguła. Ludzie są przeróżni,
      w większości dosyć słabi i wędrujący ścieżkami utartymi od pokoleń.

      Mam wrażenie, że część z was traktuje ten wątek autoterapeutycznie: skrytykować
      kobiecą bierność i uległość, po to by samej poczuć się lepszą, wykrzykując "ja
      nie rozumiem, jak tak można!" "Bo ja to jestem taka wyzwolona z okowów
      stereotypów, aktywna, odważna i silna, a już najbardziej w życiu denerwuje mnie
      bierność".

      No ludzie, pozwólcie innym żyć po swojemu, nawet jeśli ma to być życie bierne i
      nieszczęśliwe. Możecie się nie zgadzać z taką filozofią życiową, możecie
      próbować nawrócić zagubione koleżanki, ale na boga, nie udawajcie, ze nie
      rozumiecie skąd się to bierze, bo to po prostu śmieszne.
      • july-july Re: no właśnie, co z Wami? 05.03.09, 09:07
        Ale ja, chyba tak jak większość, wiem skad sie to bierze - tym
        bardziej, że sama, jak chyba prawie każdy, czasami ulegam
        stereotypom, nie tylko dotyczącym płci. Nawet jeśli uważam je za
        niesłuszne i krzywdzące, to często gdzies tam w podświadomości
        siedzą - środowisko to nie tylko rodzice, jeśli otoczenie ma jakis
        pogląd, to nawet jeśli sie z nim ne zgadzasz, to jakoś Ci sie
        koduje. A to, że sie wie skąd coś sie bierze nie znaczy, że nie
        można sie temu dziwic.
      • agatracz1978 Re: no właśnie, co z Wami? 05.03.09, 10:45
        stinefraexeter napisała:

        > No ludzie, pozwólcie innym żyć po swojemu, nawet jeśli ma to być życie bierne i
        > nieszczęśliwe.

        Jasne, pozwólmy katować dzieci po sąsiedzku, bić żony/dziewczyny/konkubiny. A co
        tam, ważne żebyśmy my były szczęśliwe. Co nas inni. Pozwólmy im żyć jak chcą.
        Boże, co za jakaś bzdura i myślenie ograniczonego człowieka!
    • alexandra74 Re: baby co z Wami? 05.03.09, 10:28
      a to z autopsji? spodnie w szafie mnie nie interesuja, raczej ciało
      w łózku. Ale może byc dochodzące;)
    • rafi-nka Re: baby co z Wami? 05.03.09, 10:31
      W 100% popieram, ale co poradzisz nie udolnych krów nie zmienisz,
      chyba że życie je po pupie przetrzepie :P
      • kurczak1 Re: baby co z Wami? 05.03.09, 12:50
        A ja się nie zgodzę; mam złe doświadczenia z ciałem dochodzącym, bo
        to predzej czy pozniej konczy sie rozstaniem które boli
        • rafi-nka Re: baby co z Wami? 05.03.09, 13:32
          dlatego ciało trzeba odstawić jak tylko minie termin wazności i nie
          używać po terminie, to zawsze daje skutki uboczne :)
          • alexandra74 Re: baby co z Wami? 05.03.09, 13:41
            tzw. przechodzone/zużyte ciało:D
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka