sadosia75
03.03.09, 10:54
Dlaczego kobiety ( nie wszystkie ale spora czesc ) uwielbia sie katowac?
Ale to doslownie katowac siebie sama. Siedze i czytam to forum i mysle sobie,
ze kobieta to chyba jakis dziwny zwierz. daje sobie wmawiac, ze jest za gruba
to sie odchudza choc sama ze soba czuje sie swietnie.
maz jej rogi doprawia a ona zamiast cos z tym zrobic kupuje pilnik i zaciera
te rogi, zeby tylko nikt nie zobaczyl.
spotyka sie z jakims yelopem mysli,ze miloscia go zmieni a on jak yelopem byl
tak i zostal.
czy ktos rozumny moze mi wyjasnic dlaczego kobieta musi ( inaczej sie udusi )
byc wieczna cierpietnica? ciagle sie katowac?
no do szalu doprowadzaja mnie ciapy zicowe, ktore nie zostawia mezusia/ misia/
pysia/ kotka/ zlotka bo nie maja co ze soba zrobic.
czy faktycznie nastala dziwna moda na przymus posiadania spodni w szafie? czy
kobieta bez faceta nie jest kobieta tylko nie udolna krowa?
Czy rola cierpietnicy ma jakies ukryte zalety,ze tak kobieta daje sie w ta
role wpedzic albo co gorsze sama ta role z checia przyjmuje?