mareczekk77
04.03.09, 09:39
Nasz narodowy skarb, Mariusz Pudzianowski, zerwał całkowicie biceps w czasie
zawodów.
Jest to bardzo poważna kontuzja wymagająca skomplikowanej operacji, w trakcie
której biceps zostanie przyszyty, i oznacza to prawdopodobnie koniec kariery
Pana Mariusza, niestety. Ja osobiście bardzo go lubię, uważam że sam jego
przykład zrobił bardzo wiele dla wizerunku Polski na świecie, a także wielu
młodych ludzi na poważnie zajęło się dźwiganiem ciężarów, zamiast z kolegami
napadać na babcie w parku. I bardzo dobrze, ponieważ cieżary ćwiczą silną
wolę, dają motywację i sens często żałosnemu życiu w biedzie, pozwalają wyrwać
się spod złych wpływów otoczenia dając cel, coś czego Ci ludzie nie mają i nie
widzą..
Zawsze uważałem że jeden dobry przykład robi znacznie więcej, niż tysiące
ustaw i wszelkiej maści urzędnicy czy reformy. Dlatego też, zawsze wam
powtarzam żebyście nigdy nie dali się wciągnąć w poświęcanie się dla rzekomego
dobra innych. Z tego że zrobisz z siebie dziada nikt nie skorzysta, oprócz
cwaniaczków którzy Cię wydoją, dumnego z siebie jaki to jesteś prawy i dobry.
Wyprostuj się, pierś do przodu, z godnością i szacunkiem dla siebie - tak żyj,
i nie pomagaj nieszczęśliwym. Szczęście lub nieszczęście to zawsze stan umysłu
- nigdy stan zewnętrzny. Są szczęśliwi zebracy, jak też są nieszczęśliwi
bogacze. Poświęcając się dla kogoś, wcale nie sprawisz ze będzie szczęśliwy,
spełnisz tylko jego kaprys swoim kosztem, czym dobitnie pokażesz "ofierze" że
jest szmatą która sama sobie nie potrafi poradzić, i za to, słusznie,
zostaniesz znienawidzony. Gdy minie jakiś czas, załkasz zrozpaczony że oto
tyle dobra zrobiłeś dla "tej świni" a dostałeś nożem w plecy.
Ileż to razy kupowałeś coś, myślac że będziesz szczęśliwy? Szafa i piwnica
pękają w szwach pełne tych gwarantów szczęścia, a Ty nadal nie jesteś
szczęśliwy. I Ty chcesz coś ofierze kupić, myślać że dajesz jej szczęście? o
słodka naiwności. Pomóc możesz tylko wiarą w człowieka, dobrym krzepiącym
słowem. Chlebem i srebrnikiem nie musisz pomagać, w naszych czasach w Polsce
nikt nie umiera z głodu i zimna. Mówię oczywiście nie o pomocy dla przyjaciół
którym aktualnie zabrakło pieniędzy, a o pijawkach które żyją z cudzej pracy.
Chociaż to jest w sumie niezły biznes, ofiara daje Ci poczucie bycia dobrym, a
Ty jej pieniądze.
A więc przestań zgrywać świętoszka, i jeśli naprawdę chcesz pomagać ludziom,
skup się na sobie, osiągnij coś, i wtedy ludzie będą chcieli być tacy jak Ty.
Tylko tak możesz czynić dobro. Spójrzcie na mnie, skromne niebożątko ze mnie,
a dzielę się z wami mądrością niczym kęsem chleba. Spragnionym wiedzy
czytelniczkom nie raz i nie dwa dałem się napić z fontanny mojej twórczości,
obficie zraszając ich dusze kroplami wiecznej miłości, nie skąpiąc swego
potencjału, łaknącym posiłku dałem skosztować pysznej pasztetowej mojego
intelektu. Mogę umierać i iść prosto do nieba, gdzie anioły zgotują mi huczne
powitanie, i gdzie przez wieki będę grał na harfie podlizując się Bogu
religijnymi piosenkami. O nie... ale nuda i obciach - to ja już wolę do
piekła. Ale bezgrzesznego, nie wpuszczą mnie tam. Czy jest tu jakaś zamężna
Pani, chcąca zrobić dla mnie dobry uczynek, i swą grzeszną chucią otworzyć
przede mną bramy piekieł?
Ale wracając do Pana Mariusza. Ostatnie doniesienia wskazują, że przygotowywał
się do udziału w zawodach MMA - brutalnej walce z minimalną ilością zasad,
gdzie dozwolone są wszystkie techniki walki. Na pojedynek wyzwał go Pan
Nejman, bokser znany z reality show "Big brother". No ciekawe jak by to
wyglądało, za Mariuszem stoi wielka siła i masa, za zawodnikami niesamowita
wydajność we wszelkich rodzajach męczenia i obezwładniania ludzkiego ciała. Ja
sądzę, że Pudzian by pokonał po mocnym treningu Najmana. Ja bym chętnie w
takim czymś wystąpił. Od razu po gongu bym upadł na ziemię tam gdzie stałem, w
narożniku, i zainkasował pieniądze :)
Panie Mariuszu, ze swojej i moich czytelników strony, życzę Panu szybkiego
powrotu do zdrowia, i coraz większych sukcesów w każdej dziedzinie życia.