rahamin
14.03.09, 14:17
Myślę, że mam specyficzną osobowość. Jestem kobieca - uchodzę za
taką. Podkreślam kobiecość długimi kolczykami, noszę spódnice.
Jestem dość płaczliwa, kobieco kapryśna, mam tez może parę kobiecych
zalet. Jednak to, że mam brata bliźniaka sprawiło, że od urodzenia
patrzyłam na świat podwójnie, przeżywałm podwójnie: po kobiecemu i
po męsku. Wychowywanie się z osobą płci męskiej, rówieśnikiem (dobry
kontakt, głęboka więź) to co innego niż dojrzała partnerska relacja
psychiczna dorosłej kobiety z mężczyzną. Moja tożsamość w fazie
kształtowania się była związana blisko z tożsamością osoby płci
męskiej. Trudno to wytłumaczyć, z jednej strony mnie to wzbogaciło,
a z drugiej sprawilo, że w swojej kobiecości jestem może trochę
stłamszona - nie jestem w swojej kobiecości (mam na myśli psychikę)
okrzepła, pewna i śmiała. Jestem nieśmiała jako kobieta. Myślicie,
że te doświadczenia mogły mnie zgasić jako kobietę? Jak się
odnieśmielić?