Spokoj

16.03.09, 19:26
Mam pytanie, bo sama nie wiem co o tej sytuacji myslec...

Jestem z moim chlopakiem od ok 2 lat i jest miedzy nami dobrze,
kochamy sie (i czasem tez klocimy), mamy wspolne plany na przyszlosc
itd. On jest od kilku miesiecy pod duzym stresem i ogolnie
przechodzi przez trudny okres, gdyz stracil prace w dosyc
dramatycznych warunkach, jego brat jest smiertelnie chory i on sie
nim opiekuje, jego matka tez ma problemy, itd. Wiem, ze jest mu
ciezko i ogolnie srednio jest teraz szczesliwy, ale ja staram sie go
wspierac jak najlepiej potrafie. Niestety podczas kilku
rozmow/klotni ostatnio, on zarzucil mi, ze ja nie daje mu
wewnetrznego spokoju, ze on nie potrafi u mnie znalezc jakiejs oazy
spokoju. Bardzo mnie to zabolalo, bo wydaje mi sie, ze ja ze swojej
strony robie wszystko aby mu pomoc, bardzo sie martwie, staram sie
byc bardzo ciepla i ogolnie wspierajaca. Wydaje mi sie tez, ze ja
ze swojej strony moge tylko pomoc mu do pewnego etapu, a pozniej to
spokoj wewnetrzny on musi zapewnic juz sobie sam... Czy nie mam
racji? A czy tez moze jestem nieodpowiednia osoba dla niego, gdyz
nie potrafie go wesprzec tak, zeby mu bylo lepiej?
    • jan_hus_na_stosie Re: Spokoj 16.03.09, 20:22
      Może po prostu spytaj go jakiej pomocy i jakiego wsparcia z Twojej strony on
      najbardziej potrzebuje.
      • mathias_sammer Re: Spokoj 16.03.09, 20:35
        tytul watku- cudo. spokoj no i git:)
        m.s.
        • aparatka1981 Re: Spokoj 16.03.09, 22:28
          Ktos jeszcze moze pomoze?
    • weekenda Re: Spokoj 16.03.09, 22:38
      Chłopakowi zwaliły się na głowę najtrudniejsze z ludzkich przezyć...
      wcale się nie dziwię, że świruje. Jak mu zaczniesz wiercić dziurę w
      brzuchu to będzie wybuchał. Nie ma na kim się wyżyć, będzie walił w
      Ciebie. Nie chce, ale pewnie będzie mu "tak wychodziło".

      Ja bym po prostu powiedziała: "nie wiem co to znaczy wg ciebie oaza
      spokoju ale jak mi powiesz to będę wiedziała. jestem przy tobie -
      pamiętaj o tym i z całego rozumu i serca chcę ci pomóc". albo coś w
      tym stylu. współczuję mu serdecznie. kupa luda nie wytrzymałaby tego.

      A Ty nie kombinuj. Nie wymyslaj. Facet ma naprawdę straszny okres w
      życiu. Nie Ty jesteś teraz najważniejsza.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja