Gość: iza
IP: 157.25.119.*
09.03.01, 13:34
Przeczytałam jeszcze raz felieton w Wysokich Obcasach o tym, jak złapać męża. I
jedno co mi "powtarza się" w głowie to fakt, że życie z mężczyzną jest
harmonijne i pełniejsze od życia w pojedynkę. Wiem o tym jak nikt! Sama
wychowuję dziecko i tego innego, męskiego spojrzenia na świat brakuje mi
czasem, jak powietrza. No i właśnie wczoraj pożegnałam przypadek mężczyzny,
który nigdy z nikim się nie związał a dochodzi czterdziestki. Było mi
harmonijnie jeszcze wczoraj o 19.00 a już po 22.00 pan zwiał bo mieliśmy iść na
spotkanie z moją mamą (spotykaliśmy się prawie dwa lata i ani ja ani on nie
poznaliśmy naszych rodzin).
Wiem, że tak będzie lepiej, ale to tak bardzo boli i tak jest smutno... Może
ktoś mi powie coś wesołego?