Dodaj do ulubionych

Umarła we mnie!

24.04.09, 15:32
nie daje rady
płacze któryś dzień
zawalił mi się świat
była już ostatnia nadzieja - ale umarła
a ja psychicznie razem z nią

i umarła nadzieja a to najgorsze


Pozostało mi tylko cirpieć w bólu i przypominać sobie te piękne
chwile
Pewnie powiecie, że:
Nadzieja różni się od nadziei.

Mała nadzieja to nasze oczekiwania i wyobrażenia, zaś duża Nadzieja
to
przekonanie, że jest się w stanie udźwignąć wszystko, co się
przydarzy...
Która we mnie umarła? Pomyślcie...

Ta, która dawała siły do walki z przeciwnościami, ta która szeptała
na
ucho ze mimo wszystko kiedyś będzie dobrze....
czyli ta najważniejsza nadzieja umarła...

Dziekuje wszystkim, którzy pisząc dawali mi dobre i też i złe rady.
Dziękuje wszystkim. Mam już dość wszystkiego.

Już niemam nic nawet marzeń o cudownym szczęśliwym życiu.
Obserwuj wątek
    • ve-ta Re: Umarła we mnie! 24.04.09, 15:38
      Nieszczęście to choroba, śmierć najbliższych. Reszta to tylko
      potyczki, na które natrafiamy każdego dnia.
      Dziś myślisz, że nie ma nadziei, a jutro, że niepotrzebnie się
      zamartwiałeś.
      • ultraviolet6 Re: Umarła we mnie! 24.04.09, 15:40
        > Nieszczęście to choroba, śmierć najbliższych. Reszta to tylko
        > potyczki, na które natrafiamy każdego dnia.

        Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia
        • wegetujacyfacet Re: Umarła we mnie! 24.04.09, 15:53
          ultraviolet6 napisała:

          > > Nieszczęście to choroba, śmierć najbliższych. Reszta to tylko
          > > potyczki, na które natrafiamy każdego dnia.
          >
          > Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia

          ***Poco mi w życiu potyczki dające cierpienie,nie zasługuje na
          szczęście?!
          • wegetujacyfacet Jak odzyskaćosobę która się kocha? 27.04.09, 09:48
            *** Postanowiłem, że chcę swoją byłą odzyskać jeszcze ten jeden raz.
            Wiem że mnie skrzywdziła i to bardzo i ja też nie byłem jej dłużny.
            Tylko ona nie wie tego w co wywołało moją reakcję i słowa i czyny
            które zrobiłem. Jest mi przykro, że tak się zachowałem, ale
            poprostu "coś we mnie pękło". Bardzo chciałbym cofnąć czas, ale tego
            się nie da i zawsze w nas będą te słowa i zachowania. Poprostu jej
            dawno temu wybaczyłem i chciałbym spróbować wszystko od nowa. Ale
            jest pewnien problem, ona ma chłopaka. ten jej chłopak był z nią w
            jej najgorszym momencie życia. podejrzewam że była z nim wcześniej
            ale zaleagalizowała związek jak powiedziałem koledze że bardzo mnie
            skrzywdziła i nie zawalcze onią. napewno jej przekazał i juz chodzą
            razem za rączkę.

            *** Miłość do niej jest silna. Zastanawiam jak mam ja przkonać do
            siebie? dzieli nas ok 100 km. Mieszka z tym chłopakiem na stancji,
            osobnych pokojach. a ja moge pojawiać się na weekend i to co jakiś
            czas.
            ***Zależy mi na niej ale też na tym by jeśli będziemy ze sobą była
            ze mna szczera i mnie nie krzywdziła.

            ***Ma ktoś jakis pomysł, radę?
        • butterflymk Re: Umarła we mnie! 24.04.09, 15:53
          reszta to tez pozyczki które birzemy i nie możemy spłacić :p

          po co sie zamartwiać, trzeba być silnym , usmiechać sie itp
          • wegetujacyfacet Re: Umarła we mnie! 24.04.09, 15:55
            butterflymk napisała:

            > reszta to tez pozyczki które birzemy i nie możemy spłacić :p
            >
            > po co sie zamartwiać, trzeba być silnym , usmiechać sie itp


            ***Uśmiechać się można wtedy kiedy jest ku temu okazja. A jak jest
            smutek to nie ma miejsca na uśmiech!
            • butterflymk Re: Umarła we mnie! 24.04.09, 16:27
              a daj spokój z taka filozofią, jakbyśmu mieli sie dopatrywać okazji
              do usmiechu to byśmy non stop smutni chodzili
              a usmiechac sie trzeba trzeba zawsze i udowodnic że damy radę...
          • wegetujacyfacet Dla mnie najlepsze wyjście to 24.04.09, 15:57
            1- cofnięcie czasu, a tego nie da się!
            2- lepiej nie było bym się nie rodził!
            • wegetujacyfacet Re: Dla mnie najlepsze wyjście to 24.04.09, 16:04
              Przepraszam za złe wysłowienie się.
              2-lepiej bylo bym się nie urodził, a tego już sie nie da cofnać!
      • wegetujacyfacet Re: Umarła we mnie! 24.04.09, 15:54
        ve-ta napisała:

        > Nieszczęście to choroba, śmierć najbliższych. Reszta to tylko
        > potyczki, na które natrafiamy każdego dnia.
        > Dziś myślisz, że nie ma nadziei, a jutro, że niepotrzebnie się
        > zamartwiałeś.


        Dasz mi pewność, że tak jutro będzie? a pewności oczekuje!
    • alpepe ale o nie znaczy, że masz grafomanić. 24.04.09, 15:39

    • asqe Re: Umarła we mnie! 24.04.09, 15:42
      hej, to moze zalozmy klub samobojcow?
      • wegetujacyfacet Re: Umarła we mnie! 24.04.09, 15:51
        asqe napisała:

        > hej, to moze zalozmy klub samobojcow?


        A co chesz popełnić samobójstwo?
        • shirin_gol Re: Umarła we mnie! 24.04.09, 16:18
          Kurczę no, różne rzeczy się sypią, ale trzeba mieć też szacunek do
          samego siebie. Od załamywania rąk nasz świat się nie zmieni.
        • asqe Re: Umarła we mnie! 24.04.09, 16:31
          no, moja nadzieja tez umarla, a coz warte jest zycie bez nadziei i
          marzen? czyz nie lepiej odpuscic sobie te marna egzystencje i
          opuscic ten padol smutku, lez i bolesci?
          • wegetujacyfacet Re: Umarła we mnie! 27.04.09, 08:50
            Uśmiechać masz racje należy się zawsze! Ale co to za usmiech
            udawany, nieszczery!? Co to za życie jeśli kogoś kochasz a nie
            możesz być z tą osobą! A nie możesz być z kimś innym, bo oszukujesz
            siebie oraz tą drugą osobę! Życie w pojedynke też jest nic nie
            warte! A życie dla samych wspomnień pięknych i złych jest złe. A
            życie nadzieją jest złe.

            ***Zastanwaiam jak można "zrobić" by móc być z tą osobą która się
            kocha pomimo że mnie skrzywdziła bardzo i ją ją też? JAkieś rady
            proszę?
            • yola13 do wegetujacyfacet 27.04.09, 10:56
              wegetujacyfacet napisał:

              > Uśmiechać masz racje należy się zawsze! Ale co to za usmiech
              > udawany, nieszczery!? Co to za życie jeśli kogoś kochasz a nie
              > możesz być z tą osobą! A nie możesz być z kimś innym, bo
              oszukujesz
              > siebie oraz tą drugą osobę! Życie w pojedynke też jest nic nie
              > warte! A życie dla samych wspomnień pięknych i złych jest złe. A
              > życie nadzieją jest złe.
              >
              > ***Zastanwaiam jak można "zrobić" by móc być z tą osobą która się
              > kocha pomimo że mnie skrzywdziła bardzo i ją ją też? JAkieś rady
              > proszę?

              nie wiem ile masz lat i nie wiem jak długo byłes z ta osoba o której
              tyle piszesz ale wydaje mi sie ze przesadzasz, w tym cały jest
              ambaras aby dwoje chciało naraz, super pieknie chcesz z nia byc, a
              skąd wiesz czy ona chce? Po mojemu obawiam sie że niestety ale nie
              chce. Probując doszukiwac sie w niej gestu który da ci nadzieje i da
              równiez do zrozumienia ze ona tylko mści się(majac faceta nowego) a
              tak naprawde że niby cie dalej ona tez kocha........wiesz co wbijasz
              sobie tepy nóż w serce, chłopie zapomnij o niej, swiat jest naprawde
              piekny, ja Ci zycze zebys spotkał miłośc swojego życia, ale tamta
              pani raczej nią nie jest, daj sobie troche czasu na żałobe po tym
              zwiazku, w tym momencie wiązanie się z kims innym jest bezcelowe, no
              chyba ze chodzi tylko o sam seks. Ja tez kiedys przeszłam rozstanie
              po długoletnim zwiazku, cierpiałam, płakałam,żyłam jak w żałobie
              ponad 3 lata, ale w tej chwili nie załuje niczego, bo spotkałam
              prawdziwą bezinteresowną miłośc zycia z która razem mamy cudowne
              dziecko. Trzymaj się i nie poddawaj. Pozdrawiam
              • wegetujacyfacet Do yola13 27.04.09, 11:15
                Dziękuje za radę. To co naisałaś to ja o tym wiem. Nie chodzi mi o
                sex. Ale nie umiem, pomimo moich starań zapanować nad swoimi emocjami
                (ciągle powtarzam w duchu jej słowa). Pomimo że mnie skrzywdziła i
                ja ją też odzieliłem wszystko grubą kreską i chciałbym z nią być.
                Ale być ze sobą szczerym i nie krzywdzącym siebie i partnera/-ke.
                Ja poprostu niechce niewiem ile by mi zajeła ta żałoba. A mam prawo
                być szczęśliwym. Każdy człowiek na to zasługuje. Dlaczego mam
                cierpieć powiedzmy tak jak ty 3 lata. Mi tego cierpienia wystarczy.
                Mam dość ciąłego walki z myślami o niej. Jak staram na siłe nie
                myśleć o tych słowach to te słowa wracają z większą siła. Nie mam
                już na to siły! i nie chce tak żyć! ALbo rybki albo akwarium. A
                Prędzej akwarium bo ona nie odbędzie ze mną rozmowy że mną
                manipulowała oraz krzywdziłą. Brak jej odwagi. A ja uważam że
                człowiek ma w sobie tyle dobra ile odwagi do przyznania sie do błędu.
                • stinefraexeter Re: Do yola13 27.04.09, 14:02
                  Na mój gust to ty sam zakładasz sobie pętlę na szyję.

                  Z lubością taplasz się w oceanie swoich własnych emocji. Widocznie nie potrafisz
                  żyć bez skrajności (bezkresna miłość / bezdenna rozpacz).

                  Nakręcasz sam siebie, bo jesteś uzależniony. Od jazd emocjonalnych, a nie od
                  dziewczyny.
    • mala.el Re: Umarła we mnie! 27.04.09, 14:18
      Miłość to powinowactwo dusz.
      Jeśli wy nie potraficie się zwyczajnie porozumieć, być względem siebie szczerymi
      tzn, że nie nadajecie na tych samych falach.
      To uczucie, które cię trzyma jest chore i wyniszczające. Jeśli już teraz
      rozmijacie się w oczekiwaniach i okazywaniu uczuć, to nigdy nie będzie lepiej.
      Jeśli jakims cudem ją odzyskasz. to wiecznie tzn przez cały związek bedziesz
      cierpiał, bo nigdy nie zdołacie sie porozumieć, byc blisko, spokojnie. To się
      nie uda, to co teraz masz to chora zależność.
      Odejdź od tego uczucia, za jakiś czas spotkasz kogoś, z kim będziesz się czuł i
      rozumiał. Jak powiesz A to ona powie B i wszystko będzie układać się w całość
    • lejdimakbet Re: Umarła we mnie! 27.04.09, 20:37
      Chłopie! Przestań się użalac nad własnym losem, weź się w garśc i do
      przodu! Nie zawsze mamy to na czym nam zależy, takie jest życie i im
      szybciej się z tym pogodzisz i przestaniesz nad sobą użalac, tym
      lepiej dla Ciebie. Trochę instynktu samozachowawczego! Rozumiem Cię
      w pewnym stopniu, też byłam zakochana po uszy, załamana i
      zrozpaczona, ale jakimś ostatkiem sił wzięłam się w garśc. Teraz z
      perspektywy czasu widzę, że moja rozpacz nie miała sensu i nawet
      jest mi trochę wstyd, bo widzę, że to co uważałam za wielką tragedię
      wcale nią nie jest. Śmierc, choroba bliskiej osoby, niemoc w obliczu
      takiej choroby- to są tragedie. Nie jest nią na pewno
      nieodwzajemnione uczucie. Daj sobie czas, żeby uspokoic emocje (przy
      okazji- zgadzam się z tym, że sam się nakręcasz), nabrac dystansu.
      Powodzenia.

      p.s. niepokojące dla mnie jest ciągłe wrażenie po lekturze Twoich
      postów, że należysz do tych, którzy lubią ten stan skrajnego i
      toksycznego cierpienia...
      • 27latek Re: Umarła we mnie! 27.04.09, 23:15
        Chłopie jaja trzeba mieć a nie takie bzdury pisac!
        • amira43 Re: Umarła we mnie! 27.04.09, 23:24
          dzieki ci panie ,w koncu...ktos,to napisł;-)
    • kora3 ale z Ciebie mazgaj - szok :) 28.04.09, 07:12
      weźze sie w garsc chłopie - też mi "niezczescie". Było mineło i
      koniec, pocierpisz i przestaniesz, o ile chcesz przestac, bo na
      razie to widac,ze się upajasz swoim chorym stanem
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka