Dodaj do ulubionych

nasz problem

12.05.09, 21:02
Z moim chlopakiem jestem od ponad roku. Jest moim przyjacielem, uwielbiam
spędzac z nim razem czas, jestesmy podobni pod wieloma względami. Oboje
jestesmy introwertykami, lubimy swoje towarzystwo i dobrze się ze sobą
czujemy.Czuję się bezpiecznie bo wiem, ze moge na niego liczyc, a on na mnie.
On jest na moje kazde zawolanie. Jest mi bardzo bliski ale wiem, ze go nie
kocham,ze nie pociąga mnie jako mężczyzna...W lozku w ogole nam nie wychodzi,
jest coraz gorzej, ja mam jakąś blokadę i jak on probuje inicjowac seks to
cala się spinam, staję się rozdrazniona. Coraz bardziej przezkadza mi jak on
mnie caluje, non stop chce okazywac uczucia. Wrecz zaczyna mnie to brzydzic.
Czuję się jak jakis potwór, pozbawiony uczuc... Z jednej strony wiem, ze
powinnam odejsc, bo krzywdzę jego i siebie ale nie mogę się na to zdobyc.
Wiem, ze on by bardzo cierpial. Juz raz chcialam z nim zerwac ale sie
pogodzilismy i on powiedzial, ze tak sie bal, ze odejde, i ze by tego nie
przezyl. Nie wiem co mam zrobic, myslicie, ze jest jakas szansa dla nas?
Obserwuj wątek
    • brzydula_betty Re: nasz problem 12.05.09, 21:06
      nie ma. no bo niby jaka? nie bądź egoistką i skończ ta znajomość. To, ze jest na
      Twoje każde zawołanie to żaden powód do bycia razem.
      • alpepe Re: nasz problem 12.05.09, 21:09
        no właśnie, czyli ja chcę, ja chcę, ja chcę. Egoizm do kwadratu.
    • alpepe Re: nasz problem 12.05.09, 21:09
      Ja jednak jestem nieźle tępa, bo co rusz spotykam na forum laski takie jak ty,
      które są z facetami, których nie kochają albo wobec których nie odczuwają
      pociągu seksualnego. I nie mogę wtedy zrozumieć, po kiego te laski z tymi
      "odrażającymi seksualnie" facetami tkwią?
      Czy one są tak beznajdziejne, że wolą się kisić z kimś i myśleć o ojczyźnie, jak
      przychodzi co do czego, czy jak?
      Naprawdę mam rozkminkę, bo rozumiem mężatkę, której obrzydł mąż, ale panien za
      grosz nie potrafię zrozumieć.
      • buglady Re: nasz problem 12.05.09, 21:14
        Bo na początku było zupelnie inaczej-bylam w nim bardzo zakochana. I to nie jest
        teraz tak latwo odejsc. Wlasnie boję się, ze go skrzywdzę, nie wiem jak mu to
        powiedziec.
        • horpyna4 Re: nasz problem 12.05.09, 21:59
          Bierzesz tabletki antykoncepcyjne? U niektórych dziewczyn mają one
          takie właśnie działanie uboczne. Czasem pomaga zmiana na inne.
          • buglady Re: nasz problem 12.05.09, 22:08
            Tak, biorę. W sumie to rzeczywiscie dopoki ich nie zaczelam brac to wszystko
            bylo zupelnie inaczej w lozku, ale chyba nie mialyby az takiego wplywu? Teraz
            jestem przy nim jak jakas kloda:(
    • just-for-fun Re: nasz problem 12.05.09, 21:29
      Niedawno pisal tutaj facet, ktory mowil ze jego parterka ma blokade i nie cieszy
      j juz seks. Moze jestescie para:P? Tylko on nie pisal nic o zrywaniu:P.
      A tak powaznie to bardziej go krzywdzisz bedac z nim, niz jak odejdziesz.
      Rozstania bola, jest smutek, bol, cierpienie, zal, itp. ale to mija. Po co byc w
      zwiazku w ktorym cos nam nie pasuje? Rozumiem, ze moze cos nie pasowac i
      rozmawia sie o tym, rpobuje cos zmienic, ale tutaj chyba tego nie wiem[no chyba
      ze nie napsialas].
      Powiedz mu normlanie, spokojnie. Chyba chcesz jego szczescia, co? Jesli tak,
      odejdz i nie ran faceta.
    • enith Re: nasz problem 12.05.09, 21:51
      > przezyl. Nie wiem co mam zrobic, myslicie, ze jest jakas szansa dla nas?

      Dla was? Gdy ciebie irytują, a czasem wręcz obrzydzają pocałunki i dotyk partnera? NIE MA. Minęło zauroczenie, ciekawość ciała drugiej osoby i okazuje się, że jesteście KOMPLETNIE NIEDOBRANI seksualnie. Będzie tylko gorzej, ty sfrustrowana, bo facet chce się przytulać, całować, kochać, co ciebie odstręcza, a on sfrustrowany, bo nie wykazujesz inicjatywy, a wkrótce będziesz mu coraz częściej odmawiać seksu, na który zwyczajnie nie masz z tym partnerem ochoty. Widzisz jakieś wyjście z tej sytuacji poza natychmiastowym zerwaniem? Bo lepiej nie będzie, wierz mi na słowo. Ten mężczyzna jest dobrym kandydatem na przyjaciela, a nie kochanka, partnera czy męża. Odejdź, daj szanse sobie i jemu na udane i satysfakcjonujące (także w sferze seksualnej) związki. Chłopak pocierpi, ale kiedyś się pozbiera i pozna kogoś innego. Nie daj się nabrać na gadkę o tym, że "nie przeżyje waszego rozstania". Uwierz mi, przeżyje i pozbiera się znacznie szybciej, niż ci się wydaje. Zakończ więc ten związek, bo nie rokuje przyszłości i szkoda, żebyście się oboje w nim męczyli.
    • qw994 Re: nasz problem 12.05.09, 23:27
      Nie ma. Żadnej. Nie ma pociągu fizycznego, nie ma związku.
      • aurelia_aux Re: nasz problem 12.05.09, 23:35
        Miałam to samo.
        Nam się posypało po 2 latach..
        Identyczna sytuacja.
        Odejdź- ja odeszłam,to jedyne wyjście.
        Nie warto się kochać dla świętego spokoju, udawać że jest Ci dobrze, żeby mu nie
        sprawić przykrości, albo w łóżku myśleć o kimś innym.
        Bardziej go ranisz kiedy po raz kolejny mówisz mu, że nie masz ochoty, albo,
        robisz kwaśną minę kiedy Cię przytula.

        Przepraszam, że Ci to mówię, ale 2miesiące temu też przeżyłam takie rozstanie i
        wiem, że była to jedyna mądra decyzja!
        Bo choć nikt by mi nie dał tyle stabilizacji i spokojnego życia co on,to nie
        byłam szczęśliwa.
        Przypuszczam, że ty też nie jesteś.
        Zakończ to jak najszybciej. Im później tym bardziej boli..

        (i nie bój się samotności, wcale nie jest taka zła:) nie uginaj się jak po
        zerwaniu będziesz płakała godzinami ... minie, nie daj się zwieść temu ciepłu
        koło serca kiedy go zobaczysz, to tylko przyzwyczajenie)

        trzymaj się i bądź silna
        Dla swojego i jego przyszłego szczęścia
        • buglady Re: nasz problem 13.05.09, 00:01
          Dziękuję za odpowiedzi.
          Niby wiem, że jedyne co mogę zrobic to odejsc bo tylko go krzywdzę coraz
          bardziej. JEst tak jak piszesz- bardziej go krzywdzę odtrącając go codziennie.
          Potem mam wielkie wyrzuty sumienia, ze traktuję go tak zle i oschle.
          Najgorsze, ze on ostatnio stara się duzo bardziej niz zwykle- przynosi kwiaty,
          jeszcze bardziej się troszczy. I to mi jeszcze bardziej utrudnia.
          • qw994 Re: nasz problem 13.05.09, 00:17
            Skończ to. Dobrze ci radzę.
        • averne Re: nasz problem 13.05.09, 08:46
          Mi też się tak posypało z poprzednią dziewczyną :) Zachowywała się tak samo jak
          autorka postu, tylko motywacja była inna. Ona miała już zakodowanego w myślach
          mojego następcę ;D

          W ciągu miesiąca wszystko się rozeszło, nie chciałem do niej wracać ani mieć z
          nią jakiegokolwiek kontaktu.

          Teraz jestem baaaaardzo szczęśliwy w nowym związku :)
    • aga1000 Re: nasz problem 12.05.09, 23:51
      Problem jest tylko z seksem? To tylko powinno byc oczywiście wielkimi literami
      :-))) Sorry, ze ja tak czysto fizjologicznie, ale może zanim podejmiesz
      dramatyczną decyzję spróbuj... zmienić tabletki antykoncepcyjne. Może być tak,
      ze te które bierzesz obniżają libido. Głupia sprawa by była gdyby Twoja niechęć
      do seksu spowodowana była tylko lekami, nie sądzisz?

      buglady napisała:

      > Z moim chlopakiem jestem od ponad roku. Jest moim przyjacielem, uwielbiam
      > spędzac z nim razem czas, jestesmy podobni pod wieloma względami. Oboje
      > jestesmy introwertykami, lubimy swoje towarzystwo i dobrze się ze sobą
      > czujemy.Czuję się bezpiecznie bo wiem, ze moge na niego liczyc, a on na mnie.
      > On jest na moje kazde zawolanie. Jest mi bardzo bliski ale wiem, ze go nie
      > kocham,ze nie pociąga mnie jako mężczyzna...W lozku w ogole nam nie wychodzi,
      > jest coraz gorzej, ja mam jakąś blokadę i jak on probuje inicjowac seks to
      > cala się spinam, staję się rozdrazniona. Coraz bardziej przezkadza mi jak on
      > mnie caluje, non stop chce okazywac uczucia. Wrecz zaczyna mnie to brzydzic.
      > Czuję się jak jakis potwór, pozbawiony uczuc... Z jednej strony wiem, ze
      > powinnam odejsc, bo krzywdzę jego i siebie ale nie mogę się na to zdobyc.
      > Wiem, ze on by bardzo cierpial. Juz raz chcialam z nim zerwac ale sie
      > pogodzilismy i on powiedzial, ze tak sie bal, ze odejde, i ze by tego nie
      > przezyl. Nie wiem co mam zrobic, myslicie, ze jest jakas szansa dla nas?
      • just-for-fun Re: nasz problem 13.05.09, 08:28
        Mysle, ze nawet jak zmieni tabletki to nic nie da. Skoro irytuje ja
        jak facet zaczyna dotykac, calowac i przytulac sie. Ja tez bralam
        tablety, ktore sprawialy, ze mialam miejsza ochote na seks, ale
        tylko na seks. Pocalunku, przytulanki i dotyk byly porzadane.
        Tak wiec mysle, ze problemem nie sa tabletki, a po prostu
        niedopasowanie, ktore wyszlo po takim czasie.

        Wiekszosc osob doradza rozstanie. Boli cholernie, ale po jakims
        czasie zobaczysz ze to jedyna sluszna decyzja. Dopoki tego nie
        przezyjesz to bedziesz sie bala i odpierala. To jest trudna
        deccyzja, ale bycie w takim zwiazku nie jest wcale prostsze. Co
        wazniejsze, skoro juz sie psuje to lepiej nie bedzie.
        Glowa do gory!
    • beata-12345 Odejść 13.05.09, 08:34
      Zgadzam się z dziewczynami. Odejść, nie ma innego wyjścia. Byłam
      przez dwa lata w taki zwiazku - najpierw facet mi się bardzo
      podobał, zaprzyjaźniłam się z nim, potem zaczeliśmy się spotykać i w
      łózku była totalna klapa, zero chemii, gość mnie po prostu fizycznie
      nie pociągał. Próbowaliśmy ciągnąć ten związek, bo związaliśmy się
      ze sobą, ale nie dało rady. Poznałam faceta, z którym chemia jest w
      łóżku i na co dzień i wreszcie jest tak, jak powinno być. Nie męcz
      się, dziewczyno
    • whenshewasgood Zmien te tablketki zanim odejdziesz!! 13.05.09, 15:19
      Serio, zanim podejmiesz radykalne decyzje, sprobuj zmienic, a
      najlepiej odstawic tabletki - bo jesli tu tkwi przyczyna problemu,
      to glupota byloby rozwalic zwiazek! Niektore tabletki anty chyba
      naprawde dzialaja na zasadzie "szklanka wody zamiast";) i moze sie
      tak zdarzyc, ze nawet dotyk czy pocalunek chlopaka bedzie Cie
      irytowal (bo a noz on bedzie chcial cos wiecej). Daj organizmowi
      odsapnac, swoim hormonom wrocic do rownowagi, pojedzcie na weekend
      pod namiot i potem zadecyduj:)
      Powodzenia!
      • mahadeva Re: Zmien te tablketki zanim odejdziesz!! 13.05.09, 15:48
        nie rozumiem naprawde jak kobiety moga brac tabletki,zeby sie bzykac z facetem
        ktory je nie pociaga
        widac jak na dloni ten straszny przymus posiadania faceta
    • mahadeva Re: nasz problem 13.05.09, 15:46
      przestan, nie z kazdym musisz miec zwiazek, seks, z nim najwyrazniej nie, nie
      wiem po co w ogole zaczynalas
      odejsc? zerwac? przeciez de fakto nie jestescie razem, wiec o czym tu mowa, po
      prostu odsun go powoli, zeby nie cierpial, nie uprawiaj z nim seksu w koncu samo
      sie to zamieni w czysta przyjazn
    • zosia_sa_mosia Re: nasz problem 13.05.09, 15:57
      Mnie również by brzydziło jeśli przyjaciel chciałby mnie pocałować...Coś się
      wypaliło,prawda? I dłużej tego już nie ukryjesz. Prędzej czy później zdobędziesz
      się na odwagę i odejdziesz.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka