Dodaj do ulubionych

Niby idealny facet...

01.06.09, 13:32
Już dożywotnia kapitulacja wobec mężczyzn była postanowiona, aż tu nagle
pojawił się ten Pan Idealny..

Taki Pan, który widzi dużo więcej niż czubek swojego nosa. I jak tu się nie
zakochać, skoro naokoło egoizm z panów kipi uszami, a tutaj pojawia się ktoś
tak kochany, wrażliwy, uczuciowy, dbający o mnie jak nikt inny na świecie..
Wiele tygodni idylla, cud, miód i wszystko inne najwspanialsze..

No i co?... Wczoraj wyprawa na imprezę, godzina szykowania, ustawka ze
znajomymi -> wchodzimy do clubu i w wejściu prosi abyśmy szybko stąd wyszli...
Hmmm???? ...bo tam są jego byłe dziewczyny... rozstał się z jedną 3,5 roku
temu, z drugą rok temu.. Myślałam, że mi się zaraz rozpłacze..

A teraz jestem rozżalona, bo po jaką cholerę zaczyna ze mną związek z
dalekosiężnymi deklaracjami, skoro jeszcze nie uporał się z tamtymi? Jeszcze
rozpacza, że mu nie wyszły tamte związki, a mi zawraca głowę..
Jestem zła, myślę emocjami, nie widzę tego z boku.. i tak się zastanawiam czy
ja jestem egoistyczna? Może powinnam zrozumieć i za każdym razem uciekać razem
za nim, gdy tylko na horyzoncie któraś się pojawi???

A miało być tak pięknie... :-/
Obserwuj wątek
    • just-for-fun Re: Niby idealny facet... 01.06.09, 13:36
      Takie zachowanie dla mnie świadczy o tym, że facet się nie uporał z
      przeszłościa i nie jest gotowy na nowy związek.
      Według mnie powinien najpierw uporządkować sprawy z byłymi.
      • cloclo80 Re: Niby idealny facet... 01.06.09, 13:58
        A jakby wszedł to by pannica kłapała jadaczką, że mu byłe w głowie. Facet
        powinien sobie darować kolejną zazdrosną wariatkę.
        • estrakt Re: Niby idealny facet... 01.06.09, 14:02
          A niby kto i w którym temacie był/jest zazdrosny, bo nie rozumiem?
    • gallama Re: Niby idealny facet... 01.06.09, 13:37
      nie marudź :) wbij sobie do główki, że im facet na początku bardziej się jawi
      jako "zachwycający ideał" i na rękach cię nosi, tym więcej rzeczy zza paznokci
      mu wychodzi ;)
      • estrakt Re: Niby idealny facet... 01.06.09, 13:41
        Tylko nie wiem co gorsze, niż jak facetowi zza paznokci wychodzi na pierwszym
        spotkaniu czy na setnym :-/ Bo i tak i tak ZAWSZE wychodzi... Może po prostu już
        nie ma facetów nadających się do związku??? Kurde.. To mamy krótko mówiąc
        przechlapane :(
      • bugmenot2008_2 Re: Niby idealny facet... 01.06.09, 15:04
        OMG, kolejne mundrosci ludowe :(
    • mary_an Re: Niby idealny facet... 01.06.09, 13:40
      Nie jest taki idealny - jesli ucieka na widok bylych dziewczyn to cos tu nie
      gra. Moj facet sobie koresponduje z bylymi dziewczynami- raz po raz na naszej
      klasie, maja normalne uklady, raz po raz wyskocza na piwo (one juz maja dzieci i
      mezow, ale dalej sie kumpluja) - to dla mnie swiadczy o tym, ze traktuje kobiety
      normalnie i potrafi sie z nimi normalnie rozstac a nie robi z tego afere i potem
      musi sie chowac, bo pewnie caly proces rozstawania obfitowal w awantury, placze,
      grozby, trzaskania drzwiami itp. Moze jak sie kiedys z toba rozstanie tez sie
      bedzie chowal pod stol jak wejdziesz akurat do knajpy gdzie on jest z nowa
      dziewczyna - jak dla mnie to jakies podejrzane.
      • estrakt Re: Niby idealny facet... 01.06.09, 13:44
        Z tego co wiem, a nie wiem wiele, bo nie chcę wnikać w jego "stare życie" to one
        go zostawiały... A raczej były bolesne skoki w boki :-/ No i żal ogromny
        pozostał.. Trudno się dziwić. Ale żeby po takim czasie się z tym nie umieć
        pogodzić? Mnie to strasznie dziwi...
    • mahadeva Re: Niby idealny facet... 01.06.09, 13:41
      ja nie rozmumiem, co Ci przeszkadza to, ze facet jest wrazliwy i raz na jakis
      czas ucieka przed bylymi? jaki to ma niby zwiazek z Toba i Waszym zwiazkiem? czy
      to jest jakas tragedia? ja tez placze za bylym, ale to nic nie znaczy
      • estrakt Re: Niby idealny facet... 01.06.09, 13:48
        Przeszkadza mi fakt, że nasze życie będzie skomplikowane, bo one pojawiają się
        dosyć często w jego kręgach..
        Ciężko mi z faktem, że muszę podporządkować swoje plany wobec planów innych
        dziewczyn, których nawet nie znam, tylko dlatego, że mój mężczyzna przed nimi
        ucieka..
        To trochę taka klatka, takie mam poczucie..
        • just-for-fun Re: Niby idealny facet... 01.06.09, 13:51
          To powiedz to jemu, a nie nam. Jeśli to Ci przeszkadza to jasno
          wyjaśnij dlaczego, co widzisz w tym złego.
          • estrakt Re: Niby idealny facet... 01.06.09, 13:54
            To było pierwsze co zrobiłam. Jednakże nic nie wskórałam, bo stwierdził, że to
            silniejsze od niego i nie potrafi sobie z tym poradzić.. Rozumiem jego niemoc i
            powiedzenie "weź się w garść" to najgorsze co można wówczas powiedzieć.
            Tyle, że nie zmienia to faktu mojego rozczarowania i braku pomysłu co zrobić dalej.
    • pomarancza.z.pustej.szklanki Re: Niby idealny facet... 01.06.09, 14:04
      Wydaje mi sie, ze sie czepiasz. Mam takiego jednego bylego ktorego wolalabym juz
      w zycui nie spotkac bo mam o nim bardzo zle zdanie. Kiedys na skutek
      niespodziewanego spotkania z tymze dostalam skretu kiszek z nerwow. Ciesze sie,
      ze mieszka teraz za gorami, za lasami.
    • jan_hus_na_stosie Re: Niby idealny facet... 01.06.09, 16:15
      Szukasz dziury w całym. Oczekujesz od faceta, że będzie taki sam jak Ty, że na
      wszystkie sytuacje będzie reagował tak samo jak Ty. Dopóki Cię dobrze traktuje,
      dopóki dba o Ciebie to nie powinnaś się czepiać takich pierdół.

      Różni ludzie mają różną wrażliwość.
    • fionashrekowa Re: Niby idealny facet... 01.06.09, 19:55
      moze tam byla jego zona??? a nie byle dziewczyny??
      • estrakt Re: Niby idealny facet... 02.06.09, 12:26
        hehehe :)
        Nie, jego mama by mi powiedziała z którą żyję w świetnej komitywie :))) Chyba,
        że ma żonę potajemnie przed mamą, hehehe :D

        Ale tak w ogóle to chyba faktycznie się czepiam, bo nie każdy ma taki sam poziom
        wrażliwości jak ja i może przeżywać pewne rzeczy dużo bardziej intensywnie..

        No nic, teraz pozostaje mi dać mu dużo wsparcia i uświadamiać mu, że jest
        najfajniejszy, dla mnie najważniejszy, a tamte mogą tylko żałować :)))
    • jasny_dzien Re: Niby idealny facet... 02.06.09, 13:15
      Potraktuj go jak człowieka, a nie pana idealnego. Mało to dziewcząt,
      które w wyjątkowo ku...ki sposób obeszły się z facetem
      • madai Re: Niby idealny facet... 02.06.09, 20:00
        dla mnie to w miare normalna reakcja. ja tez nie chce bawic sie w
        klubie, w ktorym bawia sie moi ex mimo, ze nic mnie z nimi nie laczy.
    • tygrysio_misio Re: Niby idealny facet... 02.06.09, 20:23
      klub + 2 byle + obecna to plotki, ogladanie sie za plecami, granie przed
      wszytskimi, sztuczna troska lub sztuczna sztywnosc

      tak czy siak calej waszej czworce byloby nie milo

      ponadto czasem ktos moze poplakac sie nie z tesknoty, ale ze wspolmnienia bolu
      jakiego dosznam za sprawa kogos...

      ponad to czasem lepiej przeszlosc odkreslac gruba kreska i nie wracac do tego...
      i ja tez woalalbym na jego miejscu wyjsc

      tez mam bylego, ktorego unikam (choc czasem chcialabym zeby zobaczyl co u mnie -
      tyle,ze na odleglosc, albo z plotek)... nie dlatego,ze sie nie uporalam z nim,
      ze czuje zle emocje... popptostu to przeszlosc, ja juz nie jestem taka sama,
      wszytsko jest juz przeszloscia... nie chce przyzwolywac przeszlosci, choc czasem
      wspomne cos milego... wlasnie to, ze nie wracam do tego to pamietam tylko mile
      wspomnienia... uporalam sie z przeszloscia, pozegnalam ja i do niej nie wracam,
      nie chce rozmawiac, nie chce spojrzen

      niechec do powrotu do przeszlosci nie musi oznaczac "nieuporania"...moze
      wlasnie oznaczac uporanie sie, pogodzenie i zycie terazniejszoscia
      • yoko0202 zgadzam się 02.06.09, 20:56
        ja też unikam byłego, choć z przeszłością uporałam się już dawno;
        niemniej podejrzewam, że lokal bym zmieniła, nie chciałabym z nowym
        facetem siedzieć np. 2 stoliki dalej, zaraz by cię zaczęły jakieś
        głupie demonstracje itp. - może to byłoby głupie zachowanie rodem z
        gimnazjum, ale chyba postąpiłabym tak jak facet autorki postu.
        • estrakt Re: zgadzam się 02.06.09, 21:04
          Dzięki za opinie, wczoraj po prostu byłam zdezorientowana, ta informacja spadła
          na mnie niespodziewanie. Fakt, że cały czas jestem zła, że jakieś dwie kobiety
          będą nam co rusz psuły plany wyjściowe :-/ To znaczy nie kobiety tylko wspomnienia..
          No ale nie można mieć wszystkiego, i tak mam bardzo, bardzo dużo co od niego
          dostaję..
    • putea Re: Niby idealny facet... 02.06.09, 21:06
      to jego byle chodza razem do clubu?
      ciekawe czy kiedys pojdziecie tam we trzy.... :):):)
      • estrakt Re: Niby idealny facet... 02.06.09, 22:08
        hehehehe :D
        Nie, nie wiem czy w ogóle się znają :D
        Jak się ma hobby to wybiera się partnerów z podobnym, więc nie trudno spotkać
        się w tym samym miejscu..
    • silic Re: Niby idealny facet... 02.06.09, 23:27
      > pojawia się ktoś tak kochany, wrażliwy, uczuciowy,

      Chciałas takiego to masz. Albo rybka albo pipka.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka