Dodaj do ulubionych

Wyjścia służbowe

19.06.09, 10:16
Witam,
Mam taki mały dylemat, chętnie poznałabym Wasze zdanie na ten temat.
Jestem w związku, mieszkamy razem (mieszkanie studenckie), od pół
roku jesteśmy zaręczeni. Jesteśmy naprawdę szczęśliwą parą, kochamy
się, dogadujemy naprawdę super, wspieramy i staramy tak żyć, żeby
każde z nas było spełnione.
Nie mamy problemu jeżeli chodzi o wyjścia ze znajomymi- przeważnie
wychodzimy razem, bo tak się składa, że spora część wspólnych
znajomych była wspólna zanim sami się jeszcze poznaliśmy :), ale
jeżeli jednej ze stron coś nie pasuje- źle się czuje, nie chce jej
się itd. to nie ma problemu- nie ograniczamy się i ufamy sobie.
Ale wczoraj miał (drugie- pierwszy był wyjazd- miałam o tyle dobrze,
że wtedy wiedziałam, że bierze antybiotyki ;P) wyjście ze znajomymi
z pracy, urodziny przełożonego.
Cały tydzien Mój Kochany marudził jak to mu się nie chce, co ma
robić itd. W efekcie wczoraj po pracy, kiedy pisałam jak się
umawiamy na powrót do domu napisał smsa, że jednak idzie na
godzinkę "dla zasady". Pomyślałam "ok, mam więcej czasu, zrobię
zakupy i obiad, ogarnę mieszkanie, będzie miło jak wróci".
Podkreślę, że był do tej pory słowny, nie zdarzyło się raczej nigdy,
żeby mi coś powiedział i nie dotrzymał tego.
W efekcie czekałam z obiadem, żeby trzy godziny później usłyszeć,
że "nie chcą go puścić". Wrócił grubo po północy, już spałam.
Rano męczyłam się, żeby w ogóle zwlec go z łóżka, zrobiłam
śniadanie, kanapki do pracy, dałam multiwitaminkę. Było już późno,
więc zaczęłam go poganiać do pracy- stwierdził, że nie jest w stanie
tak iść i że pójdzie na późniejszą godzinę- przez jego humory
poranne sama się spóźniłam.
Dodam dla wyjasnienia, że na tych pracowych imprezach nie jest
łagodnie, a dla niego powodem do dumy, że jest jednym z dwóch (!)
wiernych facetów w dziale- sam mi tak mówił. Naprawdę ufam mu, ale
wiem też, że alko swoje robi i nie chciałabym wystawiać go na próby
(i puszczać gdziekolwiek z takimi "autorytetami moralnymi")

Byłam spokojna do wyjścia do pracy, starałam się nie robić wyrzutów,
mimo, ze mi samej jest bardzo niefajnie- do tego wydaje mi się, że w
ogóle nie czuje się za nic winny. Szkoda mi obiadu w lodówce i
wspólnego wieczoru przed jego wyjazdem piątek-sobota do domu. Może
rzeczywiście przesadzam? Jak się Waszym zdaniem powinnam wobec niego
zachować? Odpuścić?

Przepraszam za długość i ewentualne błędy :)
Obserwuj wątek
    • alpepe Re: Wyjścia służbowe 19.06.09, 10:19
      wyjdź za mnie, będę wracała punktualnie do domu, obiecuję. Wprawdzie mam męża i
      dzieci, ale jeśli tylko chcesz, to się z nim rozwiodę. Taka służąca jak ty, och,
      taka kobieta, chciałam napisać, to skarb.
      • ritsuko Re: Wyjścia służbowe 19.06.09, 10:29
        To właśnie tu problem, że przeważnie jest makaron z sosem z proszku
        i burdel w pokoju- to było realne POŚWIĘCENIE ;)
        Żal mi trochę tego, że się narobiłam, huk z samym jedzeniem.
      • praktyk71 Re: Wyjścia służbowe 19.06.09, 10:38
        alpepe napisała:

        > wyjdź za mnie, będę wracała punktualnie do domu, obiecuję.
        Wprawdzie mam męża i
        > dzieci, ale jeśli tylko chcesz, to się z nim rozwiodę. Taka
        służąca jak ty, och
        > ,
        > taka kobieta, chciałam napisać, to skarb.

        Nie wiem, czy na tym dobrze wyjdziesz. Pamiętaj, że razem z serwisem
        dostaniesz w posagu kamienne tablice z zasadami do przestrzegania i
        plutonowego do kontroli.. Możesz się w tym kiepsko odnaleźć..
        • ritsuko Re: Wyjścia służbowe 19.06.09, 10:41
          Dzięki za ironię, ale po prostu będąc w miarę dojrzałym i szanując
          osobę, z którą się weszło w związek powinno się raczej byc szczerym.
          Jeśli by powiedział chcę wyjść i będę późno- nie miałabym pretensji.
          Ale chyba czytanie ze zrozumieniem wymaga myślenia, prawda?
          • praktyk71 Re: Wyjścia służbowe 19.06.09, 10:50
            Nie chciałem ironizować, no, może troszkę.. :)

            Widzisz, problem jest w tym, że wiele kobiet (żon) uważa, że obiad w
            lodówce daje im prawo do ostatecznej decyzji co, jak i kiedy
            powinien robić ich mężczyzna. I nawet, kiedy "obiektywnie" mają
            rację - to sposób w jaki próbują swoje prawo wyegzekwować - przynosi
            im więcej szkody niż pożytku.
            Powiem więcej - części z nich udaje się w wysokim stopniu zdominować
            swojego partnera. Cieszą się swoim sukcesem czas jakiś, by potem
            zacząć zdawać sobie pytanie; co ja robię z takim facetem bez ***.
            • ritsuko Re: Wyjścia służbowe 19.06.09, 11:34
              Nie, nie lubię takiej kontroli, uważam, że każdy powinien miec swój
              kawałek zycia i tylko swój, ale po co ściemniać? Bo to dokładnie
              zrobił i nawet nie potrafił wziąć za to odpowiedzialności i
              stwierdzić- jest fajnie, zostanę dłużej, nie czekaj na mnie. Niby
              głupota, ale znacząca i wcale nie wiąże się z byciem służbistką-
              mamuśka ;)
              Szczerze to chyba chciałabym trochę satysfakcji i żeby się pokajał
              trochę z kwiatkami ;P
              • praktyk71 Re: Wyjścia służbowe 19.06.09, 11:50
                - no, widzisz, wyszło szydło z worka.. ;)

                Ale masz rację w sumie. Mądra i doświadczona kobieta wie, że na
                przeprosiny zawsze jest pora - bo facet zawsze ma coś na sumieniu.
                Lepiej nie dochodzić, co to dokładnie jest, ważne, że przeprasza..
                Rozumiem, że dasz się przeprosić ;)
                • ritsuko Re: Wyjścia służbowe 19.06.09, 12:17
                  Dam a jak :). Do tego będę miała podkładkę pod własne wyjścia ;P
          • latoya25 Re: Wyjścia służbowe 19.06.09, 11:05
            Wy, Młode mężatki i te jeszcze niedoszłe, jesteście nienormalne. To
            lepiej żeby przełożony miał Twego Lubego za pantoflarza.
            Zrozum, on musiał ratować swoją twarz!
            Odwróć sytuację i sprobuj wnikliwue przeanalizować jak byś się
            czuła, gdybyś ty była na tej imprezie a on w domu. Na pewno nie
            czekałby z ciepłym obiadkiem, czy tam kolacyjką, a siedział na
            kompie lub playstation, albo z kolegami oglądał mecz.
            Nie cackaj się tak z Tym swoim pryszłym Mężulkiem , bo Ci to
            zaszkodzi, serio.
            • ritsuko Re: Wyjścia służbowe 19.06.09, 11:22
              Nienormalne jest dla mnie jak laskę z działu bzyka kilku "kolegów z
              pracy". Musiał ratować twarz? Nie wiem jak u Ciebie w pracy, ale u
              mnie to czy akurat wyjdę na piwo z ludzmi z pracy nie wpływa na
              postrzeganie mnie w firmie w żaden sposób.
              Mi zresztą chodzi o to przeklęte ściemnianie, że nie idzie, a potem,
              że idzie na chwilkę i nie raczy mnie poinformować, że nie wróci o
              czasie. To jest takie nienormalne? Bo dla mnie bycie fair wobec
              drugiej osoby normalne jest.
              P.S. Nie raz wracałam później i obiad był. Mamy układ, że kto
              wcześniej wraca robi jedzenie- to jest norma :)
              • latoya25 Re: Wyjścia służbowe 19.06.09, 11:51
                >>Musiał ratować twarz? Nie wiem jak u Ciebie w pracy, ale u
                mnie to czy akurat wyjdę na piwo z ludzmi z pracy nie wpływa na
                postrzeganie mnie w firmie w żaden sposób.

                Może tak Ci się tylko wydaje, nie wiesz co inni o Tobie myślą.

                >>Mi zresztą chodzi o to przeklęte ściemnianie, że nie idzie, a
                potem, że idzie na chwilkę i nie raczy mnie poinformować, że nie
                wróci o czasie."

                Oj, pewnie mu się spodobało w trakcie imprezy. Więcej luzzzu.
                I uwaga uwaga, punkt kulminacyjny, nie chodzi o żadne ściemnianie,
                zimny obiadek ani bla bla zaufanie, tylko o!:

                >>Nienormalne jest dla mnie jak laskę z działu bzyka kilku "kolegów
                z pracy".<<

                Przyznaj się, że o to właśnie chodziło, zazdrośnica z Ciebie. A w
                dziale jest taka jedna co się lubi bzykać z każdym i wszędzie?
                • ritsuko Re: Wyjścia służbowe 19.06.09, 12:24
                  Ściemnianie, bo dalej tweirdzi, że nie chciał iść i że nie chciał
                  zostawać. To wersja z dziś. Uważasz, że to takie fajne w związku? Bo
                  ja nie.
                  W pracy, wierz mi jestem lubiana, wiem to. I wiem co o mnie myślą
                  współpracownicy- lubią mnie i cenią, nawet Ci co odeszli utrzymują
                  ze mną kontakt. To, że masz jakieś chore relacje w pracy i w związku
                  nie oznacza, że wszyscy tak mają ;P
                  Zazdrosna w pewnym stopniu zawsze będę, to normalne- brak zazdrości
                  ani przesadna- to jest odchył.
                  A przykład laski był dla pokazania co jest moim zdaniem nienormalne.
                  Taką zapewne wszyscy lubią, co?
                  • latoya25 Re: Wyjścia służbowe 20.06.09, 20:03
                    >>Ściemnianie, bo dalej tweirdzi, że nie chciał iść i że nie chciał
                    zostawać. To wersja z dziś.

                    Nie do wiary, że adal mu ględzisz na ten temat....

                    >>W pracy, wierz mi jestem lubiana, wiem to. I wiem co o mnie myślą
                    współpracownicy

                    Patrzcie wrózka!


                    >>Zazdrosna w pewnym stopniu zawsze będę, to normalne- brak zazdrości
                    ani przesadna- to jest odchył.

                    Przyznaję rację, ale dlaczego nie od razu nie powiesz ze chcesz faceta pod buta
                    wsadzic. i najlepiej by bylo gdyby siedzial z tobą w domu i podniecal się
                    wystrojem wnetrz tudzież moda i fryzurami.
                    To Ci się nie uda uwierz mi, jestescie dorosli i nikt nie ma prawa wam mowic co
                    macie robic.
                    • ritsuko Re: Wyjścia służbowe 25.06.09, 11:01
                      Dziewczynko, jeżeli lubisz jak Cię ludzie nie szanują, to ok, ale ja
                      średnio, już dawno po sprawie, ale z ciekawości tu weszłam. Smutne
                      musi być to twoje zycie, pewnie hobby to solarium i kosmetyczka (no
                      i jechanie po ludziach na forum) skoro wszystkich taką miarą
                      mierzysz :)
                      • latoya25 Re: Wyjścia służbowe 25.06.09, 12:18
                        Jeśli chcesz, żeby Cię szanował, to szanuj i Jego. To działa w obie
                        strony, zrozum to wreszcie. Normalnie jak grochem o ścianę.
                        • ritsuko Re: Wyjścia służbowe 25.06.09, 16:36
                          Ale ja wciąż nie rozumiem co Ty mi próbujesz wyjaśniać, w cym
                          oświecać? Bo przyczepiłaś się tej mojej kontroli, która nie istnieje
                          realnie, a chyba ją sobie sama wymyśliłaś. Masz jakieś złe
                          doświadczenia w tej kwestii? Ktoś Cię trzymał na smyczy?
                          Bo ja w związku nie mam raczej tego typu problemów, sama napisałam,
                          że chodzi mi to, że mi dał wręcz sprzeczny komunikat- nie chce mi
                          się, nie idę, a wyszło jak wyszło. Widzisz, są związki w których się
                          rozmawia o takich rzeczach i wbrew pozorom są całkiem udane.
                          BTW naprawdę radzę poćwiczyć czytanie ze zrozumieniem, bo sam upór w
                          powtarzaniu pewnych rzeczy w konwersacji nie wystarcza :)
                          • latoya25 Re: Wyjścia służbowe 25.06.09, 19:45
                            A co Ty myślałaś, że każdy Ci tu przyklaśnie i przyzna rację? Zadałaś pytanie,
                            durne bo durne, to masz opinię. Opinia taka jak i problem.
                            I nie podniecaj się już tak, bo Ci facet znowu wyfrunie na imprezę.
                            • donyaa Re: Wyjścia służbowe 25.06.09, 19:52
                              Czy wiesz że... nie ma głupich (durnych) pytań?
                              A swoją drogą, to ritsuko ma rację. Warto przeczytać jeszcze raz co
                              napisał nasz rozmówca i zastanowić się czy nasza wypowiedź jakoś się
                              z tym wiąże. Bo ja widzę że ritsuko już na 10 różnych sposobów
                              próbuje Ci wyjaśnić jak sprawa wygląda, a ty kurczowo trzymasz się
                              swojego argumentu i za nic w świecie nie dopuszczasz do siebie
                              myśli, że może być inaczej :)
                              • ritsuko Re: Wyjścia służbowe 26.06.09, 10:30
                                Dzięki donyaa, już myślałam, że to może ja jednak piszę
                                niezrozumiale, ale to widzę kwestia odbiorcy ;). Fakt, że było
                                minęło i nie był to jakiś super problem, ale i tak wyjaśnilismy
                                sobie co i jak- moim zdaniem tak powinno być :)
                                A na forum mogłam się troche wyżyć, żeby w rozmowie tylko spokojnie
                                argumentować :)
                                • latoya25 Re: Wyjścia służbowe 26.06.09, 12:33
                                  Uważam, że problem tkwi w tym, że ritsuka czy jakoś tak, jest tak
                                  zakompleksioną osobą, że wyjście na imprezę Faceta od razu równa ze
                                  zdradą. Jak Ty możesz tak żyć, kobieto. Więcej wiary w siebie. Mój
                                  Mąż codzienie mi prawi komplementy, przytula i całuje, przez co
                                  czuję się dowartościowana. jak On wychodzi na imprezę to ja nie
                                  wariuję. Sama też wychodzę ze znajomymi, często też wychodzimy
                                  razem. Próbuję Ci przekazać krótki komunikat: nie ograniczaj jego
                                  wolności, bo cię znienawidzi. I powtarzam to wszystkim moim
                                  koleżankom do znudzenia.
                                  • ritsuko Re: Wyjścia służbowe 29.06.09, 13:05
                                    Po pierwsze "Ritsuko"- to imię japońskie, jakbyś nie chciała mi
                                    ubliżyć.
                                    Nie znasz mnie, ale twardo upierasz się przy swojej ocenie mojej
                                    osoby. Już w pierwszym poście napisałam, że w żaden sposób się nie
                                    ograniczamy z Moim Miłym i tak naprawdę nie w samym wyjściu jest
                                    problem i nigdy nie był. Chodzi o czynniki towarzyszące, które tu
                                    oto wyłożyłam jak chłopu na roli, ale widzę musiałabym nie wiem
                                    jakich środków użyć, żebyś w końcu zrozumiała.
                                    Zakompleksiona nie jestem, mam świadomość, ze jestem piękną kobietą,
                                    a to stwierdzenie o zdradzie to spora nadinterpretacja :)
                                    I nie martw się o mój związek, bo jest całkowicie ok, nawet jesli
                                    czasem się "zgrzytniemy" :)
                                    Idąc Twoim tokiem rozumowania (wybiórcze czytanie, nadinterpretacja,
                                    upór, nieprzyjmowanie prostych komunikatów itd.) mogłabym na tej
                                    samej zasadzie powiedzieć, że masz pewnie takie rogi, że ledwo się w
                                    drzwiach mieścisz, bo pewnie bzyka równo, a Ciebie ma w poważaniu.
                                    Jest to prawdą? Wątpię, ale na tej samej zasadzie wydałaś opinię o
                                    mnie i moim wbrew Twojej opinii udanym związku :)
                                    • latoya25 Re: Wyjścia służbowe 29.06.09, 13:40
                                      Ciiiicho już...nie denerwuj się tak. Jak to miło kogoś wyprowadzić z
                                      równowagi mówiąc mu prawdę.
                                      • ritsuko Re: Wyjścia służbowe 29.06.09, 15:32
                                        Ja się Kochana nie denerwuję, jedynie zastanawiam nad głupotą ludzką
                                        chwilami :), a tacy ludzie jak Ty mnie szczerze bawią :)
    • sadosia75 Re: Wyjścia służbowe 19.06.09, 10:23
      To nie jest wyjscie sluzbowe tylko prywatne ze znajomymi z pracy :)
      ja na szczescie nie mam problemu typu maz wychodzi i wraca
      nadziobany :) jak wychodzi to wraca trzezwy, jesli juz wychodzi ( a
      raczej nie wychodzi ) to wraca przed 23. ja bym nie robila afery
      tylko powiedziala spokojnie i bez wrzaskow, ze moze nast razem
      mniej % i wiecej slownosci.
      i wsio w sumie facet chyba nie wrocil nawalony jak bela?
      • alpepe Re: Wyjścia służbowe 19.06.09, 10:24
        ritsuko chodzi o ten obiad w piekarniku!
        • sadosia75 Re: Wyjścia służbowe 19.06.09, 10:25
          Ritsuko? Dzapanskiego sie uczylas?
          A jak o obiad to ja nie rozumiem o co chodzi. co nie zjadla? czy
          co? no sero nie lapie :/


          Nie patrz!
          Mówię Ci nie patrz!
          No ok..
          PATRZ!
          • ritsuko Re: Wyjścia służbowe 19.06.09, 10:33
            Raczej nick to wynik wciągnięcia w NGE dawno temu :)
        • sadosia75 Re: Wyjścia służbowe 19.06.09, 10:29
          Ritsuko to nick tej dziewuchy a ja myslalam, ze ty chcialas cos do
          mnie napisac i pokickalas sie na klaw i wyszlo jak wyszlo.
          o ludzie.. za malo kawy za duzo myslenia. Wybacz mi :D
      • ritsuko Re: Wyjścia służbowe 19.06.09, 10:26
        Na pewno był porządnie spity- spisała ich po drodze policja... Ale
        osobiście nie wiem- spałam :)
        • sadosia75 Re: Wyjścia służbowe 19.06.09, 10:28
          A to bym do domu nie wpuscila :) Nie toleruje pijanstwa w ogole.
          • ritsuko Re: Wyjścia służbowe 19.06.09, 10:30
            Mogłabym go ewentualnie nie wypuścić- zamek Gerdy ;)
            • sadosia75 Re: Wyjścia służbowe 19.06.09, 10:34
              U mnie to by mogly byc i drzwi otwarte. maz by i tak nie wszedl do
              domu gdyby sie napil bo by sie bal, ze mu przyleje :D
              zreszta maz w ogole nie pije wiec ten problem mamy z glowy. ale
              gdyby sie zdarzylo mu jednak wrocic do domu pod wplywem to raczej
              by spal w garazu.
    • kaatrin Re: Wyjścia służbowe 19.06.09, 10:34
      Twoj narzeczony postapil nieladnie nie zawiadamiajac Cie, ze wroci
      pozniej niz za godzine. Szczegolnie, ze bylas tak mila i
      przygotowalas obiad.

      Na imprezy pracowe raczej nalezy czasem uczeszczac, bo mozna "wypasc
      z obiegu". Oczywiscie nadmierne alkoholizowanie sie przy szefie nie
      jest wskazane z przyczyn profesjonalnych.

      Powiedz narzeczonemu, ze jest Ci przykro, ze Cie nie zawiadomil i
      czekalas bez sensu, a moglas sie zajac czyms ciekawszym (np wyjsc z
      koezanka do kina itp). Mam nadzieje, ze pojdzie po rozum do glowy i
      przeprosi.

      Ja, szczesliwa mezatka od lat kilku nie wyobrazam sobie, ze maz
      gotuje dla mnie obiad (tak, on czesciej gotuje!) a mnie zabiera 3
      godziny, zeby go zawiadomic, ze nie przyjde, bo zabalowalam w
      knajpie. Na pewno bylaby awantura.

      • ritsuko Re: Wyjścia służbowe 19.06.09, 10:43
        No własnie o to niepoinformowanie mnie głównie mi chodzi, zresztą to
        po smsie ode mnie przyznał, żebym z obiadem nie czekała. Nie chcę
        wyjść na kontrolującą mamuśkę, ale jest mi po prostu przykro.
        • sundry Re: Wyjścia służbowe 19.06.09, 10:55
          To mu powiedz,że jest ci przykro,na imprezach czasami jest fajnie i
          żal wychodzić,na pewno jak mu spokojnie wyjaśnisz,to będzie ok.
          • ritsuko Re: Wyjścia służbowe 19.06.09, 11:35
            Tak pewnie zrobię, choć on takich pogadanek nie znosi, bo zawsze
            łapię wtedy ten psychologiczny ton (zboczenie zawodowe) i czuje się
            jak na terapii ;)
            • palya Re: Wyjścia służbowe 22.06.09, 11:49
              to szczerze radze żebys skorzystała z pomocy kolegi po fachu, bo to co robisz jest straszne:
              całkowicie podporządkowałas swoje plany pod niego, czekałas grzecznie w domu zamiast wykorzystać ten czas dla siebie (wtedy też uplynąłby Tobie szybko), ględzisz mu jaki to on niedobry, w dodatku na kacu..spoznilas sie do pracy bo co? bo trzeba mu kanapki zrobić i do pracy wysłac?! a co on ma, 5 lat??
              mysle ze jego zachowanie pokazuje, iż ma za mało wolności w waszej relacji..nie dziwie mu sie
              • ritsuko Re: Wyjścia służbowe 25.06.09, 11:03
                Spóźniłam się, bo wychodzimy razem, on niby się zbierał, ale w
                efekcie uznał, że nie wychodzi. Problemów w związku nie mamy, a
                wieczór spędziłam przy piwie z współlokatorką- nie mam problemu z
                zajmowaniem sobie czasu, wierz mi. Ludzie czy Wy nie potraficie po
                ludzku spojrzeć tylko zawsze widzicie skrajności? Paranoja jakaś?
    • artystka123 Re: Wyjścia służbowe 19.06.09, 11:05
      Może jeżeli masz jakieś wątpliwości co do pokus, które czekają na partnera
      powinniście chodzić tam razem. Nie wiem jaką politykę imprezową prowadzi ta
      firma, ale niektóre zapraszają na takie imprezy po pracy, pracowników z osobami
      towarzyszącymi. Pójdziesz raz czy dwa, może będziesz pod tym kątem spokojniejsza;)
      • ritsuko Re: Wyjścia służbowe 19.06.09, 11:25
        Kolejna rzecz, która mnie wkurzyła kiedyś- chciałam go zabrać na
        piwo z moimi znajomymi z pracy- pracuję w firmie, która ma oddziały
        w całej Polsce i rzadko się zdarza, że ekipa jest cała na miejscu.
        Stwierdził, że to niemile widziane na imprezach pracowych, bo u
        niego tak jest... U mnie natomiast to po prostu wyjscie na piwo z
        ludźmi których się lubi (także szefem) i nie mieli nic przeciwko-
        chętnie by go poznali. W efekcie piwo nie wyszło wtedy, bo pilnie
        musieli wracać, ale tak czy tak poznałam specyfikę innych firm ;)
    • vandikia Re: Wyjścia służbowe 19.06.09, 11:13
      obiad w lodówce zjecie jeszcze nie raz ;)
      cóż, każdy się pewnie martwi trochę jak druga strona idzie się
      bawić, ale czy zamartwianie się jest potrzebne? moim zdaniem nie.

      Jak mój mąż idzie, to tylko nie chcialabym, zeby w papę dostal, bo w
      nocy w wawie rozne rzeczy się dzieją ;) Ja jak idę, to wiem ze on
      się bardziej wkurza, miota z zazdrosci itd..
      Jestem zdania, ze raz w miesiącu kazdy powinien zaliczyc wyjscie bez
      partnera.. czy beda to kolezanki/koledzy czy impreza sluzbowa, czy
      cokolwiek innego - bez znaczenia. Ale ja to ja :D
      • ritsuko Re: Wyjścia służbowe 19.06.09, 11:30
        Ogólnie wychodzimy osobno jak jest okazja, ale też często razem,
        głównie własnie przez to, że znamy te same osoby (tak zresztą na
        siebie trafiliśmy :)). Nie mam nic przeciwko. Rozżalona jestem tym,
        że nie dotrzymał słowa i radośnie pijackim bełkotem oznajmiał już na
        samej imprezie jak to go "trzymają" i jaka to powinnam być dumna z
        tego, że on jest mi wierny (przez to jego powtarzanie tego jeszcze
        bardziej się wpieniam). A rano jeszcze robi z siebie ofiarę, bo źle
        się czuje.
        • vandikia Re: Wyjścia służbowe 19.06.09, 12:50
          oj tam ;) nie przejmuj się takimi drobiazgami, no przynajmniej moim
          zdaniem to drobiazg
        • kaatrin Re: Wyjścia służbowe 20.06.09, 22:45
          radośnie pijackim bełkotem oznajmiał(...)_ jaka to powinnam być
          dumna z
          > tego, że on jest mi wierny

          O Matko, serio zadzwonil i rzucil takim tekstem??? Co za
          buractwo... "ciesz sie, bo jestem ci wierny" Ciesz sie, kobieto,
          ciesz, badz dumna...
      • latoya25 Re: Wyjścia służbowe 19.06.09, 12:02
        >>obiad w lodówce zjecie jeszcze nie raz ;)

        Ja tam bym wolała przy stole, zimno tak w lodówce jeść....:-))
        • vandikia Re: Wyjścia służbowe 19.06.09, 12:51
          hehe sama jak to czytalam tak wlasnie pomyslalam ;)
          z drugiej strony w Ice-barach bywa fajnie :)
    • 0riana Re: Wyjścia służbowe 19.06.09, 12:05
      Jak czytalam Twoje posty to przypomniala mi sie moja mama i jej zadania abym
      podawala dokladna godzine powrotu z balang. A gdy w trkacie balangi dzwonilam,
      zeby nie czekala bo bede pozno, to byla na mnie obrazona. (a tak poza tym to
      mama jest najkochansza)

      Ok, zgadzam sie, ze powinien byl zadzwonic. Ale skoro nie zadzwonil on tylko Ty,
      ustaliliscie jakie sa jego plany na dlasza czesc wieczoru i nie mialas powodow
      do zmartwien ze go ktos pobil czy zabil, to nie wiem po cholere robic afere.
      Nigdy nie zdarzylo Ci sienigdzie zasiedziec? Stracic poczucie czasu?

      Moj chlop ciagle ma jakies wyjazdy sluzbowe, wyjcia wieczorne i rozne takie.
      Gdybym miala sie tym przejmowac i szalec z zazdrosci, to bym byla siwiutenka.
      Jednym slowem - wrzuc na luz, szkoda zdrowia! (zachowaj je na powazne kryzysy ;-P)
      • ritsuko Re: Wyjścia służbowe 19.06.09, 12:16
        Nie, zazwyczaj daję znać jak się z kimś umawiam. Zdarzało mi się
        przy mamie, ale zawsze starałam się dać znać. Z wiekiem zrozumiałam,
        że chodzi o to, że się o mnie martwi. W sumie to nie pierwszy raz-
        miał tą delegację to miał dać znać przed wieczornym wyjściem
        • 0riana Re: Wyjścia służbowe 19.06.09, 12:53
          Zgadzam sie, ze nie zachowal sie zbyt ladnie. Dlatego poprostu powiedz mu, zeby
          nastepnym razem nie zapomnial zadzwonic jak mu sie psotkanie przedluzy. I tyle.
          Jesli nie masz problemow z zaufaniem, to telefon powinien Ci wystarczyc, jesli
          masz, to nikt na forum Ci nie pomoze.
          • anzi100 Re: Wyjścia służbowe 19.06.09, 21:43
            "Dlatego poprostu powiedz mu, zeby
            > nastepnym razem nie zapomnial zadzwonic jak mu sie psotkanie
            przedluzy."

            hehe psotkanie :) jak od psotek:)
            Nie denerwuj ritsuko:)
            • lonely.stoner Re: Wyjścia służbowe 20.06.09, 20:22
              jak czytam takie historie to sobie mysle ze jak fajnie ze jestem singlem, bo
              moglabym:
              a)zostac sama przepoczwarzyc sie w taka chora laske co urzadza awantury bo chlop
              poszedl na browara
              b) trafic na chlopa ktory by mi robil awantury bo poszlam sama na browara i
              wracam nastukana nad ranem heh

              • triste79 Re: Wyjścia służbowe 21.06.09, 00:56
                proponuje zaktualizowac wpis kiedy juz znajdziesz tego szczesliwego faceta a on
                wroci z tego piwa z kolezankami i kolegami nad ranem;) brak doswiadczenia to nie
                grzech, ale moze mniej kategorycznie choc wypadaloby sie wypowiadac?albo nie
                obrazac innych skoro pisze sie o czyms o czym nie ma sie bladego pojecia...
                • ritsuko Re: Wyjścia służbowe 25.06.09, 11:06
                  Dzieki triste :)
              • triste79 Re: Wyjścia służbowe 21.06.09, 00:57
                a jak ja czytam takie posty to odnosze wrazenie, ze autorka reklamuje sie
                bezplatnie na forum poszukujac przyjaciela:))pozyjesz to wtedy napiszesz bo poki
                co piszesz co ci slina na jezyk przyniosla
    • triste79 Re: Wyjścia służbowe 21.06.09, 00:51
      zadna firma nie urzadza wyjsc dla pracownikow charytatywnie, z sympatii.
      sluza one budowaniu ponadnormlanej(czyli powstalej w czasie wykonywania
      obowiazkow) zazylosci.
      Pracownik ma sie zblizyc ze wspolprac, im bardziej tym lepiej.
      Efekt?coraz wiecej czasu spedzanego z kolegami, kosztem rodziny domownikow
      partnera. Jakis romans?tym lepiej, posiedzi w pracy pare godzin z wlasnej
      inicjatywy:)
      Rozpad wiezi rodzinnych?klopoty w domu?konflikty ?zazdrosny gderajacy partner?
      tym lepiej! posiedzi sie chetnie dlzuej w firmie..samotny? latwiej nim
      manipulowac, wykorzytywac.

      ile znacie partnerow szczesliwych, ze ich druga polowa ma wyjscie "sluzbowe"?
      nie zebym byla zwolennikiem teorii spiskowych ;), ale komus na reke musi byc
      to, bo z dobrego serca nikt nie zabiera pracownikow na wycieczke. a interesy
      pracodawcy sa jakby sprzeczne z interesami domowymi..

      powaznie sie obawiam ataku zwolennikow sluzbowych zabaw i uciech...;)
      • kol.3 Re: Wyjścia służbowe 21.06.09, 09:26
        Coś w tym jest.
        Autorce chodzi jednak o wyjście kolegów z pracy na piwko po godzinach, które się
        mocno przeciągnęło.
        Jak pan idzie na piwko, nie należy ustawiać się w pozycji kobiety domowej, która
        w tym czasie posprząta, wyfroteruje, ugotuje obiad i przypilnuje coby nie
        wystygł, czekając cierpliwe jak Penelopa. Błąd w sztuce.
        Pani w tym samym czasie powinna udać się na konkurencyjną imprezę w
        zaprzyjaźnionym koedukacyjnym gronie.
      • 0riana Re: Wyjścia służbowe 22.06.09, 11:34
        > ile znacie partnerow szczesliwych, ze ich druga polowa ma wyjscie "sluzbowe"?

        Ja jestem z reguly zadowolona. Mam swiety spokoj i bloga cisze w domu, moge
        poczytac i nikomu nie przychodzi do glowy zeby sie poprzytulac w momencie gdy w
        ksiazce pojawia sie zwrot akcji.
    • cala_w_kwiatkach Re: Wyjścia służbowe 25.06.09, 18:39
      pewnie na tym wyjsciu byla kobieta z firmy, ktora juz wszyscy mieli
      i dlatego tak sie przejelas
      wiecej luzu, ponoc mu ufasz? zdarzy sie czlowiekowi zapomniec

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka