Dodaj do ulubionych

Dlaczego kochanki nazywane są ku...szonami?

24.06.09, 13:53
dlaczego od razu takie kobiety nazywa sie dziwkami, puszczalskimi..
znalam kolezanke, ktora byla dziewica , zakochala sie w
zonatym..mieli romans, wiedziala ze nic tego nie bedzie.
Zakonczyli to..zostali nadal w dobrym kontakcie. Ale cos nawalilo.
Ktos ich namierzyl, pracują razem. Ona boi sie,ze to on ją wydal, ze
chwalil sie kumplom w pracy ,ze ją rozdziewiczyl..
Nie chce mi sie wierzyc, ze koles bylby az takim skurczybykiem. Ona
mloda, naiwna..byl jej pierwszym facetem. jezeli w pracy sie
dowiedzą, nie dadzą lasce zyc. Jak jej moge pomóc?
Popelnila blad..ale nigdy nie byla puszczalską co to z kazdym..po
prostu zaplaci za naiwnosc, i slabosc:(
Obserwuj wątek
    • alpepe Re: Dlaczego kochanki nazywane są ku...szonami? 24.06.09, 14:05
      ale czemu masz jej pomagać?
      • 0riana Re: Dlaczego kochanki nazywane są ku...szonami? 24.06.09, 14:13
        no bo kto ma jej pomoc jak nie ona sama sobie?
      • iwona.wz Re: Dlaczego kochanki nazywane są ku...szonami? 24.06.09, 14:14
        Swego czasu biegały po necie zdjęcia z imprezy jednego z banków.
        Zdjęcia ukazywały pewne igraszki przy stole. Tylko szkoda, że
        umieszczający zdjęcia nie zamazał twarzy tej dziewczyny. Niestety,
        nie ma już jej wśród nas. To tak ku przestrodze.
        Co do żonatych, to nie polecam się z nimi wiązać w jakikolwiek
        sposób, chyba że lubi się adrenalinę, cierpieć, być ewentualnie
        upokorzoną. Młodym dziewczynom, rozpoczynającym swoją przygodę z
        mężczyznami przestrzegam, że nie warto sobie marnować życia zbyt
        wcześnie a najlepiej wogóle. To nie można już z rozwiedzionym??
        Mniejszy problem, a kochanką, dz..ką nie nazwą...
      • scornedwoman Re: Dlaczego kochanki nazywane są ku...szonami? 24.06.09, 14:17
        odkręcic to. poradzilam jej wyprzec sie wszystkiego, ze cos ją znim
        lączylo, bo nie dadzą jej zyc w pracy. Ma o nim zapomniec i nie
        wchodzic mu w droge...
        • fanka.turystyki Re: Dlaczego kochanki nazywane są ku...szonami? 24.06.09, 16:06
          Boszzzze, nie dosyć że z żonatym, to jeszcze w pracy. I jeszcze się w tej pracy
          tylko plotkami a nie pracą żyje. Najlepiej by było mało, że zmienić pracę to
          jeszcze zerwać z tym facetem jakikolwiek kontakt i rozpocząć życie od zera.

          Swoją drogą dziwią mnie owi współpracownicy, którzy interesują się czyimś życiem
          prywatnym i mogliby "nie dać jej żyć". U mnie w pracy nikt by nawet nie chciał
          słuchać o cudzych sprawach łóżkowych, może z wyjątkiem pojedynczych plotkarzy,
          których i tak szybko by "zgaszono".
    • ksenaa Re: Dlaczego kochanki nazywane są ku...szonami? 24.06.09, 14:15
      Dlatego,że zadają się żonatymi. Nieważne co czuła-ważne co zrobiła.
      To nie było dobre, to było be. Niemoralne.
    • iwona.wz Re: Dlaczego kochanki nazywane są ku...szonami? 24.06.09, 14:19
      Najlepiej zmienić robotę, tylko szkoda, że "kryzys" mamy. Ale serio
      to najlepszy pomysł.
    • julyana Re: Dlaczego kochanki nazywane są ku...szonami? 24.06.09, 14:23
      A gdyby miała pzed nim 1, 3, 5, 10 facetów, to juz mozna by ja
      nazwać puszczalską? Bo kto to jest puszczalska - nie-cnotka, która
      ma w d... podwójna moralnosc traktujacą takie same zachowanie
      zupełnie różnie, w zaleznosci od płci?
    • facettt dlaczego przejmujesz sie zdaniem ciemnoty ? 24.06.09, 14:26
      malomiasteczkowej i towarzystwa beretowego od ojca Rydzyka?

      Ich uwagi sie po protu pomija i/lub otwarcie prezentuje swoje liberalne podejscie do zycia.
      • baba67 Re: dlaczego przejmujesz sie zdaniem ciemnoty ? 24.06.09, 14:39
        ja jako przedstawicielka moheru(berecik w szafie ze srodkami na mole) nie
        nazwalabym takiej dziewczyny puszczalska bo jest to niepoprawne jezykowo
        IMHO-puszczalska to kobieta lekkich obyczajow(nie mylic z prostytutka bo to
        znowu nie to samo)-taka co to co impreza bzyka sie z innym panem.
        Kobiete ktora wiaze sie z zonatym nazwalabym po prostu glupia (bo wiaze sie z
        palantem) egoistyczna(bo nie liczy sie z uczuciami zony i tym zabiera czas i
        srodki przynalezne dzieciom) oraz naiwna(bo na ogol wierzy w Osiecka jaka pan ow
        jej wciska.Oczywiscie pisze o paniach ktore tkwia w tym goownie dluzszy
        czas-niektore maja troche oleju i sie opamietuja zatem naleza do spoleczenstwa
        myslacego i mozna tylko pokiwac glowa nad slaboscia ludzka.
        Ale koorwa ani poszczalska nie jest-blad w terminologii.
        • facettt jako czlowiek o liberalnych pogladach.... 24.06.09, 14:51
          baba67 napisała:

          > ja jako przedstawicielka moheru (berecik w szafie ze srodkami

          na mole)...

          Posluchaj wiec wykladu faceta :
          Kolezankom z pracy zawsze wykladalem glosno - wszem i wobec,
          ze kazdy SZANUJACY sie mezczyzna powinien miec zone i kochanke.

          W koncu ktoras nie wytrzymala i spytala mnie, czy moja teorie
          tak nachalnie propagowana, moze powtorzyc moje zonie?

          - Nie zrobi mi pani tego - odpowiedzialem
          - Oj moge zrobic...
          - Nie moze pani, bo nie mam zony :)

          No a teraz posluchaj "nieszanujacego sie" faceta
          i wypierz berecik, bo mole moga go nadwyrezyc :)

          • baba67 Re: jako czlowiek o liberalnych pogladach.... 24.06.09, 14:59
            No to poczekaj az bedziesz mial zone i wtedy podziel sie z nami juz sprawdzona w
            praktyce teoria. A za troske o berecik dzieks, czasem zagladam do szafy bo te
            cholery rzeczywiscie NAMolne sa.
            • facettt Re: jako czlowiek o liberalnych pogladach.... 24.06.09, 15:18
              baba67 napisała:

              > No to poczekaj az bedziesz mial zone i wtedy podziel sie z nami juz sprawdzona w praktyce teoria.

              To byly dawne piekne czasy... eehh :)
              W miedzyczasie "Szanowna" juz posiadam,
              ale - jak kazdy szanujacy sie facet - teorii nie zmienilem.
              Tyle tylko, ze nie propaguje juz jej wszem i wobec i glosno :)
              • baba67 ;-))) 24.06.09, 15:25

              • madame_charmante ot, ciekawośc, skąd taka zmiana??aa??? 05.07.09, 10:03
                <podrapala sie pod swoim berecikiem kolejna przedstawicielka moheru>
        • annjen Re: dlaczego przejmujesz sie zdaniem ciemnoty ? 25.06.09, 09:38
          już Cię lubię za ten komentarz:)
        • lacido Re: dlaczego przejmujesz sie zdaniem ciemnoty ? 25.06.09, 09:45
          poproszę o definicję puszczalskiej, kobiety lekkich obyuczajów i
          prostytutki :)
          • gobi05 definicje 25.06.09, 09:52
            a może sama coś napiszesz?
            forum.gazeta.pl/forum/w,16,97047303,97053341,bo_ludzie_nie_znaja_znaczenia_wyrazow.html

            Prostytutka utrzymuje się (i swego alfonsa) z prostytucji.
            Kobieta lekkich obyczajów to to, co wiesz, a ja rozumiem ;-)
            • lacido Re: definicje 25.06.09, 10:21
              nie Ciebie sioę pytałam, to co napisałeś w linku też nie jest
              poprawne wg mnie
              • baba67 Re: definicje 25.06.09, 13:59
                Puszczalska to taka, ktora czesto zmienia partnerow seks traktujac rozrywkowo
                nie zyje z tegi choc niekiedy jakis prezencik dostaje czy zapraszana jest do
                knajpy czy kina, ale to jest jakby obok tych relacji.
                Koorwa daje za pieniadze lub znaczace gratyfikacje(wspolne wakacje, drogie
                prezenty.
                Osoba lekkich obyczajw to inna nazwa puszczalskiej choc niekiedy eufemistycznie
                nazywa sie tak prostytutki.
                • lacido Re: definicje 25.06.09, 14:00
                  czyi jednak aż takie różnicy nie ma i niektóre z tych określeń można używać
                  zamiennie
                  • baba67 Re: definicje 25.06.09, 14:02
                    Na ogol sie tak robi, ale ja nie nazwalabym tej dziewczyny zadnym z tych trzech
                    okreslen bo
                    traktowala tez zwiazek powaznie (idiotka, ale przeciez to nie to samo)
                    nie rozbila tego za pieniadze
    • jack20 Re: Dlaczego kochanki nazywane są ku...szonami? 24.06.09, 14:34
      W slangu znaczy to bowiem, ze ku...szon to:
      Przedstawicielka płci żeńskiej nie szanujaca swojej dupy, dajaca
      kazdemu i biorąca w pysk przy kazdej okazji. Inaczej ku....


      • baba67 Re: Dlaczego kochanki nazywane są ku...szonami? 24.06.09, 14:40
        O WIEC nie pasuje do wiekszosci kochanek taka definicja.
      • julyana Re: Dlaczego kochanki nazywane są ku...szonami? 24.06.09, 19:12
        A co ma szacunek z dupą wspólnego?
        • jack20 Re: Dlaczego kochanki nazywane są ku...szonami? 25.06.09, 09:50
          Nie




          Nie wiem tez, ale taka jest definicja slowa w miejskim słowniku
          slangu i mowy potocznej - Slang młodzieżowy





    • sibeliuss Re: Dlaczego kochanki nazywane są ku...szonami? 24.06.09, 14:44
      Zamiast wylewać żale na forum zapytaj lepiej, gdzie jest punkt
      repasacji dziewic.
    • chrupeks Re: Dlaczego kochanki nazywane są ku...szonami? 24.06.09, 14:46
      Są nazywane tak przez żony/narzeczone facetów z którymi się spotykają. To słowa
      mówione w złości, że taka a taka rozbija małżeństwo/związek. jak wiesz w złości
      padają różne słowa, gorsze , lżejsze. Jak ma kumpli co go nie wydadzą żonie to
      owszem, mógł się pochwalić. Chwalenie się "zdobyczami" jest u facetów normalne
      (tak jesteśmy prymitywni i podli), ale jeżeli nie chce by się jego żona
      dowiedziała to raczej nie on, chociaż kto wie, nie ma "zbrodni" doskonałych. jak
      jej pomóc, hmm...wspierać ją, czasem obronić przed złośliwcami. A najważniejsze
      to nauczyć i wytłumaczyć jej co i jak, że nie warto ufać tak do końca, zawsze
      warto zostawić sobie malutką furtkę. W ostateczności przyznać się jego żonie ;p
      Jak to mówią jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie, czyli on jej niszczy życie a ona jemu
      (nie pochwalam tego, bo to nie prowadzi do niczego tylko może pogorszyć sytuację)
    • twojabogini Re: Dlaczego kochanki nazywane są ku...szonami? 24.06.09, 14:55
      scornedwoman napisała:
      > dlaczego od razu takie kobiety nazywa sie dziwkami, puszczalskimi..
      No sprawdźmy...Czy kobieta mająca romans z żonatym może liczyć
      na trwały związek? Na wsparcie emocjonalne? Wspólne wychowanie
      dzieci jeśli zajdzie w ciążę? Nie bardzo...Na co może liczyć? Seks i
      kasę... Jakby ci tu prosto wytłumaczyć...obie te rzeczy są w życiu
      ważne, ale jak ktoś z nich robi priorytet...I do tego narusza
      obowiązujące morale (żonaty=zajęty)byle uzyskać swoją przyjemność i
      satysfakcję...Jak to można nazwać? Masz jakieś propozycje?

      > znalam kolezanke, ktora byla dziewica , zakochala sie w
      > zonatym..mieli romans, wiedziala ze nic tego nie bedzie.
      > Zakonczyli to..zostali nadal w dobrym kontakcie.
      Powiedz tej koleżance, że jest głupia jak but, że dała się
      przelecieć żonatemu. Poleć jej, aby popracowała nad szacunkiem do
      samej siebie.

      >Ale cos nawalilo. Ktos ich namierzyl, pracują razem. Ona boi
      >sie,ze to on ją wydal, ze chwalil sie kumplom w pracy ,ze ją
      >rozdziewiczyl..
      Jak nabierze do siebie szacunku i przestanie się oddawać byle
      patafionom, to uniknie na przyszłość takich przykrych przygód.
      Przeanalizuj dlaczego się zakochała? Ładnie się usmiechał, czy ją
      intensywnie podrywał i dowartościowywał?Kupował jej drinki?

      > Nie chce mi sie wierzyc, ze koles bylby az takim skurczybykiem.
      >Ona mloda, naiwna..byl jej pierwszym facetem.
      Jakoś trudno mi uwierzyć w bajeczkę. Jak ktoś młody i naiwny
      to się raczej nie bierze za potajemne obciaganie, bo ma na tyle
      wrazliwości, żeby pomysleć o żonie kolegi i jego dzieciach np.

      >jezeli w pracy sie dowiedzą, nie dadzą lasce zyc.

      Ano raczej. Nikt nie lubi takich pań, co się biorą za żonatych.

      > Jak jej moge pomóc?

      Nijak. Jak się wieść rozejdzie, to mogiła.

      > Popelnila blad..ale nigdy nie byla puszczalską co to z kazdym..po
      > prostu zaplaci za naiwnosc, i slabosc:(

      Nawarzyła piwa to wypije. Puszczalska itd. to nie taka co ma wielu
      partnerów, tylko taka, która bzyka się mając w dupie wszelkie normy,
      tabu i poczucie estetyki.


      Jak to ty ten błąd popełniłaś, to tak całkiem się nie załamuj. Jakoś
      się ułoży. Na przyszłość lepiej dobieraj sobie partnerów
      seksualnych. Nie licz na to że facet, który jest krzywoprzysieżcą i
      nie szanuje swojej własnej żony (zdrada to najlepszy dowód) uszanuje
      panią, która po prostu mu daje.
      Jak jestes z małego miasta, to zmień pracę i się wyprowadź. Jak z
      większego to zmień pracę. Jeśli ktoś kiedys ci to wypomni, to po
      prostu się usmiechnij, zaprzecz i nie kontunuuj tematu.
      No i możesz jeszcze mieć z żona przeprawę, jak do niej coś dojdzie,
      ale to osobny rozdział. Nie życzę.
      • baba67 Re: Dlaczego kochanki nazywane są ku...szonami? 24.06.09, 15:01
        Jestes i moja boginia ale zwaz ze dziewczyna otrzezwiala,jakies wnioski wysnula
        pewnie i obecnie na miano puszczalskiej nie zasluguje.
      • angazetka Re: Dlaczego kochanki nazywane są ku...szonami? 24.06.09, 15:13
        > Ano raczej. Nikt nie lubi takich pań, co się biorą za żonatych.

        A panów, którzy mają żony i puszczają się z innymi, to się ceni,
        prawda?
        • baba67 Re: Dlaczego kochanki nazywane są ku...szonami? 24.06.09, 15:23
          Facetow sie usprawiedliwia bo panuje powszechne przekonanie ze ich komputer
          znajduje sie nizej niz u kobiet. To oczywiscie generalizacja ale cos w tym
          jest.Facet w romansie poszukuje przygody a kobieta obiekt do usidlenia-nie
          zawsze tak jest ale ten stereptyp z czegos sie wzial.
          • angazetka Re: Dlaczego kochanki nazywane są ku...szonami? 24.06.09, 15:30
            > Facetow sie usprawiedliwia bo panuje powszechne przekonanie ze ich
            komputer znajduje sie nizej niz u kobiet.

            Zajety facet wdając się w romans jest o wiele bardziej winny niż
            wolna kobieta - bo to on komuś coś przysięgał. Kierowanie się dolną
            dźwignią nikogo nie usprawiedliwia, mógł sobie odpalić też górną i
            pomyśleć.
            • baba67 Re: Dlaczego kochanki nazywane są ku...szonami? 24.06.09, 15:38
              No to wiemy, ale wlasnie dlatego kochanka jest glupia-wiaze sie palantem bez
              honoru napedzanym dolna dzwignia-dobra prognoza na swietlana przyszlosc.Choc w
              zyciu sa rozne sytuacje, to jednak jesli malzenstwo jest nieudane to sie go
              konczy.Mozna zamieszkac blisko jesli sa dzieci nawet na jednej klatce (znalam
              takie malzenstwo).
              • facettt Nie takie to proste 24.06.09, 15:49
                baba67 napisała:

                to jednak jesli malzenstwo jest nieudane to sie go konczy.


                Nie takie to proste. Sa kraje na swiecie, gdzie zycie po (formalnym) rozwodzie - to ruina finansowa (ze wzgledu na
                pro-malzenski system podatkowy). Osobno mozna zamieszkac,
                ale fikcje lepiej utrzymywac.
                • baba67 Re: Nie takie to proste 24.06.09, 15:52
                  To rozumiem-osobne zamieszkanie jest wystarczajacym dowodem uczciwych zamiarow
                  kawalera z odzysku.
            • twojabogini Re: Dlaczego kochanki nazywane są ku...szonami? 24.06.09, 15:43
              angazetka napisała:

              > Zajety facet wdając się w romans jest o wiele bardziej winny niż
              > wolna kobieta - bo to on komuś coś przysięgał. Kierowanie się
              >dolną dźwignią nikogo nie usprawiedliwia, mógł sobie odpalić też
              >górną i pomyśleć.

              Dlatego należy się szanować i nie zadawać z tego rodzaju panami, to
              dno...
        • twojabogini Re: Dlaczego kochanki nazywane są ku...szonami? 24.06.09, 15:36
          angazetka napisała:

          > A panów, którzy mają żony i puszczają się z innymi, to się ceni,
          > prawda?

          Ależ skąd, określamy ich : palant, patafian, krzywoprzysiężca.
          Ku.....rz jakoś jest zarezerwowane na tych co chodza do domów
          płatnych uciech. Język nie jest logiczny ani sprawiedliwy...Są też
          inne epitety, ale nie o tym był wątek. Ogólnie własnie dlatego
          poradziałm, zeby sobie dziewczyna lepiej partnerów seksualnych
          dobierała, a nie z takiego barachła...
          • gobi05 łajdak 24.06.09, 16:22
            www.sjp.pl/patafian - niedołęga
      • julyana Re: Dlaczego kochanki nazywane są ku...szonami? 24.06.09, 19:20
        > Puszczalska itd. to nie taka co ma wielu partnerów, tylko taka,
        > która bzyka się mając w dupie wszelkie normy

        Tutaj niby zgodzę się z Tobą (chyba po raz pierwszy:), ale norma moze być
        pojęciem płynnym. Dla mnie puszczalska to kobieta, która bzyka sie z facetami
        dlatego, że maja na to ochotę, a nie dlatego, że ona ma na to ochotę.
    • 0ffka Re: Dlaczego kochanki nazywane są ku...szonami? 24.06.09, 15:32
      Ponieważ są zdzirami bez moralności najpodlejszego gatunku.
      • angazetka Re: Dlaczego kochanki nazywane są ku...szonami? 24.06.09, 15:34
        A dlaczego nie ma w polszczyźnie równie ładnego okreslenia na
        faceta, który zdradza (czyli jest ch..em bez moralności jeszcze
        podlejszego gatunku)?
        • alpepe Re: Dlaczego kochanki nazywane są ku...szonami? 24.06.09, 15:37
          Ty się z choinki urwałaś, czy jak? Oczywiście, że polszczyzna nie nadąża za
          najnowszymi nabytkami feministycznego postrzegania świata. Dla mnie taki facet
          to szmaciarz, ale kobietę, która WIE o tym, że spotyka się z żonatym, też mam za
          nic.
        • zeberdee24 Re: Dlaczego kochanki nazywane są ku...szonami? 24.06.09, 15:42
          jest - na takiego mówi się qrviaż.
        • 0ffka Re: Dlaczego kochanki nazywane są ku...szonami? 04.07.09, 23:42
          gach ?
    • gobi05 bo ludzie nie znają znaczenia wyrazów 24.06.09, 15:52
      - q.wa daje za pieniądze
      - dziw.a daje za darmo
      - puszczalska lubi przygody (jednorazowe albo krótkie związki)
      - łajdak oszukuje i wykorzystuje kobiety
      - konkubina/konkubent żyje w związku niezalegalizowanym
      - zamężna/żonaty żyje w małżeństwie
      - rozwódka/rozwodnik - osoba porzucona lub która porzuciła
      - kawaler/panna - ma "czyste konto" co do związków, tzn.
      NIE MA DOŚWIADCZEŃ W POŻYCIU

      Może mi ktoś pomoże - jak się nazywa panna, która
      żyła w konkubinacie przez pięć lat i zakończyła ten związek?
      Czy jest to "panna z odzysku", czy "OMC rozwódka",
      czy jeszcze jakoś inaczej?
      A jak nazwać pannę, która w ciągu trzech lat zaliczyła
      pięć konkubinatów?
      Może przez analogię do samochodu: egzemplarz testowy?
      Albo - fabrycznie nowy, lekko przechodzony?
      • baba67 Re: bo ludzie nie znają znaczenia wyrazów 24.06.09, 15:56
        Panna wciaz poszukujaca?
      • facettt definicyjna bzdura 24.06.09, 16:05
        gobi05 napisał:

        > - q.wa daje za pieniądze
        > - dziw.a daje za darmo

        bzdury - to definicja proletariatu.

        W porzadnym towarzystwie slowa q.wa w ogole sie nie uzywa,
        ale generalnie q.wa (w domysle) to to samo, co dziw.a.

        A ta co daje za pieniadze, to nie zadna tam q.wa
        - tylko porzadna kobieta pracujaca - czyli prostytutka.
        • gobi05 Re: definicyjna bzdura 25.06.09, 09:59
          > > - q.wa daje za pieniądze
          > > - dziw.a daje za darmo
          > bzdury - to definicja proletariatu.

          OK, mogę być proletariatem,
          ale ku.wa daje z wyrachowania
          a dziw.a daje z uległości albo głupoty.
          Tyle.

          A, jest też nimfomanka...
      • zeberdee24 Re: bo ludzie nie znają znaczenia wyrazów 24.06.09, 16:14
        Ja pie... - ej ty długo nad tym myślałeś ?
      • julyana Re: bo ludzie nie znają znaczenia wyrazów 24.06.09, 19:21
        Taa, słownik napisz i wydaj.
      • jack20 Re: bo ludzie nie znają znaczenia wyrazów 25.06.09, 14:12
        Może mi ktoś pomoże - jak się nazywa panna, która
        żyła w konkubinacie przez pięć lat i zakończyła ten związek?
        - Kobieta po przejsciach
        A jak nazwać pannę, która w ciągu trzech lat zaliczyła
        pięć konkubinatów?
        - prawie nowka, nieuszkodzona (jak autka lubisz)

    • ilkaana Re: Dlaczego kochanki nazywane są ku...szonami? 24.06.09, 16:19
      To co, ze młoda i naiwna, nie miała prawa włazić w czyjś związek z buciorami,
      niezależnie od tego, jak się na to zapatrywał facet. Wiedziała, że jest zajęty,
      więc potem o co halo. Młodość wszystkiego nie tłumaczy.
      Wg mnie to określenie jak najbardziej adekwatne do kobiet tak postępujących.
      • scornedwoman wczoraj moja kolezanka popłakala sie bo jej żonaty 24.06.09, 16:33
        kochanek chyba przegiał. On ją zniszczy. Powiedziała mi,ze
        rozmawiała z nim i inna pracownicą. Byli sami w pokoju. Ta trzecia
        pani obgadywala inną, ktora jest "ku.wa". Ale nie wyjasnila czemu
        nią jest. Na to ów zonaty powiedzial "ku...szon zawsze bedzie
        ku...szonem". Moja kolezanka nic sie nie odezwala..sama teraz nie
        wie czy on mial na mysli kochanki...czy te co czesto uprawiają sex z
        kimkolwiek..
        Pzniej gdy moja kumpela zostala sama z tą panią spytala ją dlaczego
        tak nazwala ją, na to jej odpowiedziala"bo lubi zajętych facetow".
        I teraz gryzie sie z myslami..bo jesli zonaty wiedzial, i nazwal ją
        ku...szonem...wiedzac ze slyszy to jego byla kochanka...

        chyba dostala nauczke.., on ma ją za kurwe..mimo iz nigdy z nikim
        nie spala.szanowala sie ...
        • gobi05 On ją zniszczy. 24.06.09, 17:01
          > pani obgadywala inną, ktora jest "ku.wa". Ale nie wyjasnila czemu

          NIech wyjedzie do Poznania - podobno tam taniej się wynajmuje
          mieszkanie niż w Warszawie.

          > chyba dostala nauczke.., on ma ją za kurwe..mimo iz nigdy z nikim
          > nie spala.szanowala sie ...
          Ani nie szanowała się - bo oddała cnotę łajdakowi,
          który zdradzał żonę, ani nie uszanowała tej zdradzanej
          żony. Nie ma co myśleć już więcej o dziewictwie,
          bo i tak nie odrośnie.

          Jak często uprawia seks i z kim, to jej prywatna
          sprawa i na pewno nie powinna obchodzić koleżanki
          z pracy. Jednak może się okazać, że obchodzi -
          dlatego radzę wyjechać.
          Osobiście uważam, że bliskość należy stopniować.
          To nie jest tak, że są tylko dwie możliwości -
          albo seks albo obcy sobie ludzie. Jest sympatia,
          flirt, romans, narzeczeństwo i zdarzają się różne
          nastroje. To, że facet chce sobie bzyknąć nie
          znaczy, że musisz mu dać!
          Wręcz przeciwnie - jeśli się cenisz, to nie dajesz.
          Mężczyzna chce za żonę kobietę, której nie będzie
          śledził, bo wie że ona się szanuje.
          • fanka.turystyki On się bawi 24.06.09, 17:22
            moim skromnym zdaniem. Bo wie, że ona się przejmuję, że ją to boli, że coś tam
            jeszcze. A kto wie, czy się nie skończy na ultimatum "Chcesz żebym milczał
            -sypiaj ze mną dalej"? Nie podoba mi się ani opis tego pana, ani zwyczaje, ani
            atmosfera panująca w tej pracy.
            Dosłowny dom wariatów i plotkarnia na kółkach...
            • skarpetka_szara Re: On się bawi 04.07.09, 22:57
              Wtedy ona moze go szantarzem: Jak ktos sie dowie - to i Twoja zona
              tez sie dowie - z dokladnym opisem gdzie, kiedy itd...
          • facettt przeciwnie :) 24.06.09, 18:14
            gobi05 napisał:
            > Mężczyzna chce za żonę kobietę, której nie będzie
            > śledził, bo wie że ona się szanuje.


            Przeciwnie! Znasz bajke o sledziu i pieprzu?

            _____________________________________________

            Sledz swoja - pi*psz cudza :)
            • gobi05 to nie moja bajka 26.06.09, 09:12
              swojej nie śledzę i innej nie chcę
              • obrotowy i slusznie :) 04.07.09, 20:14
                w koncu o to chodzi :)
        • julyana Re: wczoraj moja kolezanka popłakala sie bo jej ż 24.06.09, 19:24
          Wiesz co, chyba największy problem Twojej znajomej to zahukanie, kompleksy, brak
          pewnosci siebie, brak poczucia własnej wartosci i brak asertywnosci, a nie
          romans z żonatym.
        • twojabogini Re: wczoraj moja kolezanka popłakala sie bo jej ż 25.06.09, 09:24
          scornedwoman napisała:
          > chyba dostala nauczke.., on ma ją za kurwe..mimo iz nigdy z nikim
          > nie spala.szanowala sie ...

          No toż ci tłumaczę, że mężczyzna który nie szanuje żony i ją
          zdradza, tym bardziej nie szanuje kochanki.
          Dlatego szanujące się dziewczyny nie sypiają z żonatymi mężczyznami.
          Wolą mieć partnerów na poziomie.
          Szacunku do siebie da się nauczyć - szkoda, że czasem na takich
          bolesnych błędach..
      • julyana Re: Dlaczego kochanki nazywane są ku...szonami? 24.06.09, 19:23
        "Włazic z buciorami" - ulubione okreslenie gdy nie chce sie komus myśleć.
    • skarpetka_szara Re: Dlaczego kochanki nazywane są ku...szonami? 24.06.09, 17:12
      Zrobila blad, rozumiem, wiec wczesniej byla zdzira, ale teraz juz
      nie jest. Ok. Podejrzewam ze gdyby zauroczyla sie w nastepnym
      zonatym facecie to majtki szybko by zdjela (bo przeciez go kocha).
      ech....
      • fanka.turystyki Re: Dlaczego kochanki nazywane są ku...szonami? 24.06.09, 18:53
        No, ja miałam znajomą, która przez te wielkie miłości w końcu naprawdę zrobiła
        się zdzirą (ale nie twierdzę, że te przypadki mają coś wspólnego). No więc moja
        znajoma raz się wdała w romans z żonatym, on ją w końcu zostawił, musiała się
        pocieszyć więc znalazła następnego (pijak, zostawił ją), musiała się pocieszyć i
        znalazła następnego (złodziej -okradł ją), musiała się pocieszyć...

        W końcu widząc co kilka miesięcy tę samą historię - zerwałam wszelkie kontakty
        ze znajomą. Za pierwszym razem usiłowałam jej pomóc, ale szybko doszłam do
        wniosku, że ona lubi grać ofiarę.
        • elegia Re: Dlaczego kochanki nazywane są ku...szonami? 24.06.09, 20:19
          rany kobiety w jakiej rzeczywistosci wy zyjecie? ( pani gieni z koziej wolki???)
          co kogo obchodzi co babka robi w czasie wolnym????
          on moze i jest ch..jem, ale wszystkie oczy zwrocone na nia...
          kobiety badzcie solidarne, wierzcie, ze zawsze sie znajdzie facet ktory wam doope obrobi..nawet jak jestescie swiete ( w co nie wierze)!
          • gobi05 Re: Dlaczego kochanki nazywane są ku...szonami? 25.06.09, 09:47
            > co kogo obchodzi co babka robi w czasie wolnym????

            Właściwie, to nic nie obchodzi, ale...
            Jak ona płacze tydzień przez tego bydlaka,
            jak on ją dręczy psychicznie, jak ludzie
            nastawiają się przeciwko niej - to chciałoby się
            współczuć tej osobie.

            Dopiero kiedy widzisz, że ona po prostu lubi
            takie toksyczne sytuacje, to solidarność słabnie.
            Możesz jej powtarzać "szanuj się dziewczyno",
            "myśl głową", "nie ta kolejność" itd. W końcu
            pozostaje obojętność: "żyj jak chcesz".
          • black-emissary Re: Dlaczego kochanki nazywane są ku...szonami? 25.06.09, 11:21
            elegia napisała:
            > kobiety badzcie solidarne

            Mam kogoś wspierać tylko dlatego, że mamy podobne narządy płciowe?
          • skarpetka_szara Re: Dlaczego kochanki nazywane są ku...szonami? 25.06.09, 15:29
            ale w tym watku pytanie jest dlaczego tak sie nazywa panie,
            a nie PANOW. O panach zrob oddzielny watek i bedziemy pisali co o
            takich panach myslimy. Nie zawsze trzeba porownywac dwie plcie.
    • aardwolf pytaniem na pytanie 25.06.09, 09:50
      a dlaczego kobiety sądzą, że jak się zakochają to są automatycznie zwolnione z
      myślenia i nikt nie ma prawa im niczego w takiej sytuacji zarzucić?
      • alpepe Re: pytaniem na pytanie 25.06.09, 09:52
        a dlaczego wrzucasz wszystkie kobiety do jednego worka, zaś nie wrzucasz tam
        mężczyzn?
        Koleżanki mąż odszedł od niej i dziecka, bo "się zakochał". Miłość wielka
        przetrwała raptem miesiąc czy dwa. Znam parę takich przypadków.
        • aardwolf Re: pytaniem na pytanie 25.06.09, 10:12
          Zadałaś ciekawe pytanie - ponieważ o relacjach mężczyzn względem kobiet wiem
          bardzo mało i nie chcę się wypowiadać w temacie, o którym nie mam pojęcia.

          Jak najbardziej wiem że ludzie się różnią,
          jednak zauważyłem, że wiele kobiet uważa że stan zakochania jest to
          rozgrzeszenie absolutne, nawet w przypadkach zakażenia się HIV.
          • alpepe Re: pytaniem na pytanie 25.06.09, 11:01
            no, fakt, mnie dobijają wątki typu: jestem kochanką żonatego i dzieciatego, ale
            będę jego materacem, bo się zakochałam!
            Albo: on pije i bije, ale się w nim zakochałam, więc jak zamaskować siniaki?
            • skarpetka_szara Re: pytaniem na pytanie 25.06.09, 15:33
              Dokladnie! Bo ona go kocha to MOZE wchodzic pomiedzy meza i zone.
              Bog dal jej te przyzwolenie. Brrr....

              I oczywiscie juz nie wspomne o facetach, ale to odzielny temat.
              • jack20 Re: pytaniem na pytanie 25.06.09, 15:43
                Tlumaczenie jest stosunkowo proste. Kobiety ponoc (wg seksuologow)
                10x mocniej odbieraJja doznania seksualne podczas stosunku.
                Zonaty partner czesto praktycznie jest na wyciagniecie reki, posiada
                jakastam praktyke i sciagniecie go do lozka nie przedstawia duzego
                problemu.
          • baba67 Re: pytaniem na pytanie 25.06.09, 14:07
            Polecam Miasto Kobiet (powtorki sa na okraglo) z udzialem Ewy Kuklinskiej.
            Mentalnosc zepsutej 12 latki.Zero wyrzutow sumienia, jakiejsc autoreflekcji.
            Tylko zal ze sie juz romans skonczyl...
            • plisowanka Altruizm? 29.06.09, 01:26
              baba67 napisała:
              > Zero wyrzutow sumienia, jakiejsc autoreflekcji.
              > Tylko zal ze sie juz romans skonczyl...

              Przestańcie z tą fikcją altruizmu. W imię czego kochanka ma mieć wyrzuty sumienia, skoro żony tego mężczyzny nawet często nie zna, a on sam w dodatku na nią leci? Przecież ona nie ma wobec tej kobiety żadnych zobowiązań, ma je tylko ten mężczyzna, w dodatku sama jest wolna i prawa nie łamie sypiając z żonatym.

              Osobiście nie jestem zwolenniczką sypiania z żonatymi, ale z zupełnie innej przyczyny i to egoistycznej - po prostu nie chcę sobie komplikować życia. Ale nie opowiadajcie bajek, że to kobieta ma być ograniczona w wyborach: z tym nie może spać, bo on ma dziecko; z tamtym też nie, bo ma żonę; z innym też nie, bo ma narzeczoną i wyznaczoną datę ślubu itd. To jest po prostu problem tylko tych mężczyzn, bo to oni mają zobowiązania, a nie ta kochanka.

              • fuks0 Re: Altruizm? 29.06.09, 01:43
                > Przestańcie z tą fikcją altruizmu. W imię czego kochanka ma mieć wyrzuty sumien
                > ia, skoro żony tego mężczyzny nawet często nie zna, a on sam w dodatku na nią l
                > eci?

                A w imię czego Zenek ma nie okraść Felka skoro go nie zna, a Felek dodatkowo
                jest mało rozgarnięty i zostawia tu i ówdzie (często zapominjąc gdzie je
                zostawił) swoje (wartościowe) rzeczy?
                • plisowanka Re: Altruizm? 04.07.09, 20:01
                  Kradzież jest przestępstem w świetle prawa, a związek z żonatym nie. Nie mówiąc już o tym, że czasami kobiety w ogóle nie wiedzą, że dany mężczyzna jest żonaty, bo ani nie nosi obrączki ani się do tego nie przyzna. Więc co - mają opłacać detektywów, żeby się tego dowiedzieć? A ten detektyw to na rachunek tej kobiety czy żony mężczyzny? Bo to przecież w interesie tej drugiej leży sprawdzenie, czy on jest żonaty czy nie.
              • no1teresa altruizm ? 29.06.09, 02:08
                zwykla przyzwoitosc
                twoi rodzice byli zbyt zapracowani, aby cie nauczyc rozrozniania dobra od zla?
                zebys widziala cos wiecej, niz tylko czubek wlasnego nosa?
      • lacido Re: pytaniem na pytanie 25.06.09, 10:22
        z tego samego, dla którego zbrodnie w afekcie są łgodniej traktowane
        przez sąd <lol>
        • aardwolf Re: pytaniem na pytanie 25.06.09, 10:28
          > z tego samego, dla którego zbrodnie w afekcie są łgodniej traktowane
          > przez sąd <lol>

          Mimo to nie prowadzą do uniewinnienia.
          • lacido Re: pytaniem na pytanie 25.06.09, 10:53
            zgadza się :)
            ale łatwiej usprawiedliwić coś co jest zrobone pod wpływem emocji
            niż zimnej kalkulacji :)
    • black-emissary Re: Dlaczego kochanki nazywane są ku...szonami? 25.06.09, 11:24
      Najlepsze określenie w tym przypadku to idiotka.
      A za głupotę się powinno płacić, wcale mi jej nie żal. Oby się tylko na tym
      błędzie czegoś nauczyła.
    • paralela1 Nic się jej nie stanie 29.06.09, 06:18
      Pracowałam w takim biurze gdzie wszystkie stażystki (a przewinęło się ich tam
      sporo) bez oporu i zbędnej straty czasu robiły szefowi -seksoholikowi laskę i
      żadna nie miała chwili zastanowienia, wizja potencjalnego związku z przystojnym
      szefem z firmą była wystarczającym argumentem. Co prawda po jakimś czasie
      okazywało się że to tylko tych panienek szczere chęci bo szefowi po lasce
      przechodziło jak jak ręka odjał ale wtedy po prostu zmieniały pracę.
      • plisowanka Re: Nic się jej nie stanie 04.07.09, 20:03
        paralela1 napisała:

        > Pracowałam w takim biurze gdzie wszystkie stażystki (a przewinęło się ich tam
        > sporo) bez oporu i zbędnej straty czasu robiły szefowi -seksoholikowi laskę

        Widziałaś? I to z każdą stażystką? Nie zamykali drzwi czy co?
        Myślę, że cię ponosi fantazja.
    • oliwkagold Re: Dlaczego kochanki nazywane są ku...szonami? 05.07.09, 10:10
      Bo nie można wpierd... się w inny związek, wchodzić w życie innego męża czy żony
      z butami, wykorzystywać słabość innej osoby lub kryzysu w związku.
    • kalamara098 Re: Dlaczego kochanki nazywane są ku...szonami? 04.08.09, 09:40
      moja 22 letnia kolezanka ma romans z facetem ktory jest wlascicielem
      pewnej firmy. przez ten romas rozpadlo sie jego 25 letnie
      małzeństwo, zona faceta sie rozpiła,dzieci psychicznie nie moga
      poradzic sobie z tym,ze Tatuś ma młodsza od nich dziewczyne;/ on
      wynajal kochance mieszkanie kupil samochod, ona tez byla dziewica,-
      nie miala chlopakow wczesniej. dla mnie nie ma roznicy czy
      dziewczyna to puszczalska i z kazdym śpi na prawo i lewo czy byla
      niewinna dziewica.fakt jest faktem ze ja np nigdy żonatego bym sie
      nie chyciła,mam jeszce jakas tam moralnosc i nie moglabym zniesc
      tego ze przeze mnie jakas kobieta cierpi - po prostu bylo by mi jej
      szkoda. jak widze jak sie żonaci zachowuja nieraz w stosunku do
      mnie, to az mi sie włos na głowie jeży ;/jeszce nie mam męza i
      zastanawiam sie czy w ogole jest sens wychodzic za mąz skoro tak
      wszyscy sie dookola zdradzaja. w ogole wg mnie kobiety ktore sie
      wikłaja w takie sprawy sa albo głupie albo nie maja serca.
    • emma_ja Re: Dlaczego kochanki nazywane są ku...szonami? 04.08.09, 10:23
      kochanki sa tak nazywane przez zdradzone zony, badz takie ktore sie tego
      obiawiaja- bo to sciaga z nich poczucie winy, pozwala przerzucic wine na kogos
      innego, a samej czuc sie skrzywdzona i wspaniala.

      i dzieki temu nie ma miejsca na myslenie- jaka jestem, kim jestem,w czym jestem
      gorsza- ze ktos wybral druga kobiete...

      znam zony, ktore bardziej zasluguja na takie miano-i kochanki, ktore kochaja
      szczerze tyle, ze niewlasciwego mezczyzne

      idiotyczna proba oszukania siebie samej, zmazania swojeo bolu poprzez obrazenie
      kogos

      czlowiek ma prawo wyboru
      nawet maz...
      a co wtedy pozostaje zonie?....
      • kalamara098 Re: Dlaczego kochanki nazywane są ku...szonami? 04.08.09, 10:55
        mąż i żona juz raz dokonali wyboru, właśnie wychodząc za mąż, jeżeli
        nie byli pewni tego powinni się nie żenic i tyle.
      • ste3fa Re: Dlaczego kochanki nazywane są ku...szonami? 04.08.09, 11:10
        emma_ja napisała:

        > czlowiek ma prawo wyboru
        > nawet maz...
        > a co wtedy pozostaje zonie?....

        Zgadza się
        Tylko jedno małe ale.
        Jeśli nie odpowiada mu żona (niezależnie od powodu) to niech NAJPIERW zakończy małżeństwo a POTEM szuka nowej partnerki.
        to sam jeśli nagle zakochał się na zabój - najpierw rozwód a dopiero potem budowanie nowego zwiazku.
        a kobieta która wierzy w takie "bo żona go nie rozumie" to zwykła idiotka i w sumie to żal mi takich pań.
        • emma_ja Re: Dlaczego kochanki nazywane są ku...szonami? 04.08.09, 16:10
          tyle, ze zycie nie jest takie proste, czarno-biale, a ludzie tacy odwazni...

          aczkolwiek potepiam kobiety, ktore trwaja w takich zwiazkach, jako trzecie,
          pozwalaja oszukiwac siebie i zone

          ludzi, ktorzym sie nie powiodlo i chca ulozyc sobei zycie na nowo, poznali sie
          podczas zwiazku z kims - nie potepiam

          malo kto ma odwage zniszczyc rodzine i odejsc- poki nie ma powaznego powodu? to
          zle? niekoniecznie chodzi o wygode. ale o to zeby bez waznego powodu nie
          zostawiac dzieci albo kobiety bez pomocy.

          znma mezczyzne , ktory od zony odszedl dopiero kiedy inna dala mu sile.
          wczesniej zbyt obawial sie reakcji zony, rodziny- na odejscie bez powodu, dla
          fanaberii wlasnej.
          brzydkie?
          moze ludzkie...

          latwo oceniac, oby los nie zadrwil ze wszystkich , ktorzy SA PEWNI JAKBY SIE
          ZACHOWALI.a co wiecej- potepiaja innych
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka