myshorrek
13.07.09, 20:33
kolezanka poszla na randewu z chlopcem poznanym na jakims czacie. wszytko
pieknie, chlopiec przystojny,szarmancki, rozmowny, z poczuciem humoru. ideal
niemalze. gdyby nie jeden znaczacy szczegol....
w randce przeszkodzila im .... narzeczona chlopca. podobno to nie pierwsze
jego spotkanie na boku, dziewcze go sledzilo od kilku tygodni, zeby
ostatecznie przekonac sie, ze z takim lajdakiem nie chce marnowac sobie zycia.
dostal w gebe, zostal wyzwany przy ludziach itp. (madra dziewczyna,ze miala
pretensje do chlopa i nie chciala wydrapac oczu mojej kumpeli ;D).moja
kolezanka obejrzala teatrzyk, uregulowala rachunek po czym zadzwonila do mnie.
wlasnie idziemy na dobra kolacje. zycie, zycie jest nowela.... ;DD