Dodaj do ulubionych

O osobach bardzo szczupłych

15.07.09, 18:56
Wątek: "Dyskryminacja grubasów" już jest, więc może z drugiej strony :)

Gdyby ktoś zwrócił komuś uwagę, że jest zbyt gruby, że ma nadwagę i musi coś z
tym zrobić, zostałby uznany za chama bez taktu i empatii.
Z kolei uwagi w stosunku do osoby zbyt szczupłej, typu "Mężczyźni wolą
prawdziwe kobiety, nie wieszaki", "Prawdziwa kobieta musi mieć trochę
tłuszczyku" i inne tego typu rewelacje przez nikogo nie zostaną uznane za
niegrzeczne.

Ja jestem osobą szczupłą, może nieco za szczupłą (wg BMI lekka niedowaga) i
często słyszę tego typu "mądrości". Nigdy się nie odchudzałam, nie mam anemii,
anoreksji, bulimii, gotować i jeść lubię. Przytyć nie potrafię i w sumie nie
zamierzam. Figurę mam niezłą, proporcjonalną, ogólnie jestem drobna i niewysoka.

Do szału doprowadzają mnie teksty typu "Zjedz, nie bój się, nie utyjesz" - gdy
ktoś wmusza mi jakieś jedzenie, na które nie mam ochoty, "Bo Ty taka
chudziutka jesteś, o taka: <tu pokazanie dłońmi około 5 cm>", czy odpowiedzi
na moje narzekanie na problemy z kupieniem spódnicy (34 w sklepie nie ma, 36
ze mnie spada) w stylu "Bo wiesz, sklepy szyją raczej na prawdziwe kobiety, to
może sobie uszyjesz?" albo komentarze dotyczące rozmiarówki spodni "Nareszcie
coś dla prawdziwej kobiety, nie tylko dla wieszaków" (koleżanka uradowana, że
zmieściła się w jeansy rozm. 29, gdy normalnie nosi coś koło 32).

Prawdziwe kobiety, taa.. A te szczupłe to jakie, plastikowe?
Ale o takie komentarze nie można się obrazić, bo są politycznie poprawne -
nikt nie widzi nic złego w nazwaniu kogoś "wieszakiem", "anorektyczką" itd.,
tymczasem nazwanie kogoś "grubasem" czy "tłuściochem" byłoby obrazą majestatu
i świadectwem chamstwa i nietolerancji. No to zapytam tak - czym to się różni?

Od razu dodam, nie zwracam nikomu uwagi, że powinien zrzucić parę kilo, bo
fałdy tłuszczu są nieestetyczne, nikomu nie zaglądam do talerza czy garnka,
nie stosuję żadnych przytyków, gdy ktoś nie zmieści się w największy dostępny
w sklepie rozmiar. Oczekiwałabym jednak jakiejś wzajemności - nie życzę sobie
wysłuchiwać, że nie jestem prawdziwą kobietą, bo nie mam rozmiaru 40.
Obserwuj wątek
    • erillzw Re: O osobach bardzo szczupłych 15.07.09, 19:02
      och jak ja doskonale wiem o czym mowisz...

      Tez uwazam, ze to dyskryminacja ale byc moze wynika to z tego, ze
      szczuplosc jest bardziej porzadana i ludziom sie wydaje, ze chudzi
      nie maja problemow z docinkami??

      Nie wiem.. ale takie gadanie, ze nie przytyjesz, ze nie ma rozmiarów
      - ja co prawda mieszcze sie z 36, sporadczynie 34 wiec nie mam
      problemow z rozmiarem.. gorzej z dlugoscia.. Mam bardzo dlugie nogi
      i trudno mi znalezc spodnie na dlugosc i rozmiar..
    • tupp Re: O osobach bardzo szczupłych 15.07.09, 19:02
      podpisuje się pod tym rękoma i nogami.
    • steady_at_majx Re: O osobach bardzo szczupłych 15.07.09, 19:02
      bo to jest taka slodka zemsta grubasow
    • murzynier Re: O osobach bardzo szczupłych 15.07.09, 19:02
      julie1789 napisała:

      > Oczekiwałabym jednak jakiejś wzajemności - nie życzę sobie
      > wysłuchiwać, że nie jestem prawdziwą kobietą, bo nie mam rozmiaru 40.

      nie przejmuj się, u mnie masz dużego plusa, pamiętaj: mężczyźni kochają szczupłe
      kobiety :)

      problemy możesz mieć jedynie ze strony zazdrosnych otłuszczonych babonów
      • erillzw Re: O osobach bardzo szczupłych 15.07.09, 19:03
        murzynier napisał:
        > problemy możesz mieć jedynie ze strony zazdrosnych otłuszczonych
        babonów

        Lub facetów, których nie chca szczupłe dziewczyny :>
      • tupp Re: O osobach bardzo szczupłych 15.07.09, 19:03
        uważaj bo zaraz odezwą się te "babony" i dostaniesz w bęcki:)
        • alpepe Re: O osobach bardzo szczupłych 15.07.09, 19:06
          dostać bęcki, nie w bęcki.
          • tupp Re: O osobach bardzo szczupłych 15.07.09, 19:09
            masz rację. Muszę zwrócić na to uwagę bo zawsze mówie "w bęcki".
        • murzynier Re: O osobach bardzo szczupłych 15.07.09, 19:08
          tupp napisała:

          > uważaj bo zaraz odezwą się te "babony" i dostaniesz w bęcki:)

          to dla mnie tutaj nie pierwszyzna :)
    • b.montana Re: O osobach bardzo szczupłych 15.07.09, 19:04
      ja jak mówię komuś "ale ty chuda jesteś, zazdroszczę" to ma to byś komplement....
      • jane-bond007 Re: O osobach bardzo szczupłych 15.07.09, 20:23
        to powiedz: "ale jestes szczupla, masz b ladna figure, zazdroszcze"
        wtedy to bedzie komplemet
    • julyana Re: O osobach bardzo szczupłych 15.07.09, 19:08
      Widzę, ze w tym tygodniu temat sylwetek króluje.:)

      > Ale o takie komentarze nie można się obrazić, bo są politycznie poprawne -
      > nikt nie widzi nic złego w nazwaniu kogoś "wieszakiem", "anorektyczką" itd.,
      > tymczasem nazwanie kogoś "grubasem" czy "tłuściochem" byłoby obrazą majestatu
      > i świadectwem chamstwa i nietolerancji. No to zapytam tak - czym to się różni?

      Bo szczupłość to atut, jest postrzegana pozytywnie i niektórym nie starcza
      wyobraźni, że takim komentarzem można sprawić przykrość. Albo robią to celowo
      właśnie dlatego - chyba niektórzy (grubsi?) chcą się podbudować tak dowalając innym.
      Jest jakoś tak głupio przyjęte, że nie wypada powiedzieć "ale jesteś gruba",
      "ale jesteś brzydka", "ale masz wielki nochal", "ale masz małe cycki". A "ale
      jesteś chuda" już niby nie jest taki obraźliwe.
      Mam koleżankę, która jest chudziutka, nie wygląda to dobrze, ale jakoś nie mówię
      jej, że jest szkieletem. A ona od innych czasami słyszy tego typu komentarze.
      Nie wiem czy to jakieś chłopskie pozostałości postrzegania chudości jako
      niezdrowej, a pyzatych i rumianych polików jako oznak zdrowia (bo bladości też
      czasami się czepiają)?

      > Prawdziwe kobiety, taa.. A te szczupłe to jakie, plastikowe?

      A mnie bawi, że w związku z modą na krągłości, każda babka w rozmiarze 40+ i/lub
      mająca oponę na brzuchu mówi o sobie, ze ma "kobiecą sylwetkę" (a nawet media
      tak piszą np. o kwadratowej Liszowskiej), a niestety kobieca sylwetka to nie to
      samo co nadwaga.:D
      • baba67 Re: O osobach bardzo szczupłych 15.07.09, 22:06
        O Liszowskiej to juz przerabalas ;-]
    • kochanica-francuza A owszem, są chamskie 15.07.09, 19:08
      i reaguj na nie.

      Kochanica - zazdrosny, otłuszczony babon (2 kg nadwagi)
    • ritsuko Re: O osobach bardzo szczupłych 15.07.09, 19:17
      Po pierwsze 34 jest normalnym, ogólnodostępnym rozmiarem (a może jakoś trafiam
      na sklepy w których jest?) ogólnie w sklepach rozmiarówka wygląda mniej więcej
      34-42, XS-XL, co do długości to owszem zgodzę się z jednym z wyższych postów,
      choć powoli sklepy przekonują się do rozmiarów także "długościowych" :).
      Mężczyźni z punktu widzenia przeszłości oraz seksuologii będą uważać za
      atrakcyjną kobietę ze stosunkiem 0,7 talia do 1 biodra- niezależnie od rozmiaru
      i z pełnym biustem- ot taki atawizm- urodzi i wychowa mi dzieci. Ale gdybyśmy
      wszystko brali dosłownie to byśmy się w ogóle nie łączyli w pary :).
      Ludzie są różni i różne są preferencje- osobiście lubię mężczyzn nieco
      "wychudzonych" chociaż kobiety podobno preferują rozbudowane mięśnie... Tak samo
      będzie mężczyzna, który będzie ubóstwiał drobne, szczupłe kobiety, jak i taki,
      który będzie miał zadatki na feedersa

      Prawdziwa kobieta, to mądra kobieta, która nie zwraca uwagi na szczegóły
      wyglądu, lecz na człowieka jako całość, z wszystkimi wadami i zaletami, bez
      wytykania ich :)

      • erillzw Re: O osobach bardzo szczupłych 15.07.09, 19:20
        ritsuko napisała:

        >co do długości to owszem zgodzę się z jednym z wyższych postów,
        > choć powoli sklepy przekonują się do rozmiarów także
        "długościowych" :).
        >

        Jedynym miejscem gdzie udało mi sie kupic naprawdę długie dzisny
        była Zara. Dwa sezony temu. Byly na tyle dlugie ze dawalo sie je
        nalozyc na buty..
        A tak zazwyczaj koncza mi sie przed kostką a to nie zawsze mi sie
        podoba...
        • ritsuko Re: O osobach bardzo szczupłych 15.07.09, 19:27
          Hmmm niestety jeżeli chodzi o rozmiarówkę w poszczególnych modelach to jest
          różnica, ale faktem jest że "/34" ("/long") z House'a (i analogicznie to ich
          nowe Mohito) są wyraźnie dłuższe
      • kochanica-francuza Re: O osobach bardzo szczupłych 15.07.09, 19:42

        > 34-42

        A niesłusznie.

        Powinna 34-50.
        • ritsuko Re: O osobach bardzo szczupłych 15.07.09, 19:59
          Co do dużych rozmiarów jest jeszcze jeden problem- kobieta grubsza w PL ma
          gorsze szanse by dobrze wyglądać- co z tego, że może mieć Trinny&Susannah w
          małym palcu jak fasony ubrań są tragiczne
          • kasiaczek181987 Re: O osobach bardzo szczupłych 15.07.09, 20:18
            34 to normalny rozmiar i jest dostępny w sklepie. ja mam za to inny problem...
            nie moge sobie kupić spodni bo jak wezmę rozmair 36 to na pupie leży a odstaje
            na brzuchu a jak wezmę 34 to się nie wejdę w pupie.Producenci szyją ubrania na
            kobiety które mają figurę jak facet,bez żadnych krągłości. szkoda :((
            • ritsuko Re: O osobach bardzo szczupłych 15.07.09, 20:34
              Tak tak... jak jest dobre w tyłku to odstaje chamsko w talii? A podobno to ideał
              kobiety- klepsydra... Zawsze się cieszę, że nie tylko ja mam ten ból, a Ty
              jesteś kolejnym przykładem, że kobiece wcięcia w małym rozmiarze też są :)
              • kasiaczek181987 Re: O osobach bardzo szczupłych 15.07.09, 20:51
                są są he he ...
      • justysialek Re: O osobach bardzo szczupłych 15.07.09, 21:08
        ritsuko napisała:
        > Po pierwsze 34 jest normalnym, ogólnodostępnym rozmiarem (a może
        jakoś trafiam
        > na sklepy w których jest?) ogólnie w sklepach rozmiarówka wygląda
        mniej więcej
        > 34-42, XS-XL,

        Oj, jak ja bym chciała, żeby to była prawda. Może tak jest w
        sklepach młodzieżowych: orsay, h&m itp. Natomiast jeśli chodzi o
        nieco bardziej eleganckie ciuchy, takie, żebym mogła się w nich
        pokazać w pracy i wyglądać profesjonalnie, to nigdy w życiu nie
        widziałam 34, co więcej 36 jest zwykle zaniżone (czyli ciuch jest na
        rozmiar 38). Mam ogromne problemy ze znalezieniem eleganckich
        bluzek, żakietów, spodni (spódnice znajduję ale zwykle muszę je
        skracać). Kostiumy mam szyte na zamówienie ;( Podobnie wszelkie
        eleganckie sukienki, szczególnie długie. W rozmiarze 36 (prawdziwym
        a nie takim, że tylko metka z 36 jest na szyta) można dostać tylko
        krótkie sukieneczki koktajlowe i to najczęściej różowe, w jakieś
        kwiatki i z falbankami ;(((
        • jagoda_pl Re: O osobach bardzo szczupłych 15.07.09, 21:31
          Oj fakt, fakt. Kupno eleganckiej sukienki, żakietu itp. przy 34 to wcale nie to samo co kupno T-shirta. Generalnie łatwiej jest na południu Europy, gdzie jest zaniżona rozmiarówka, ale w Polsce już bywa gorzej.
        • rosyjska_niebieska Re: O osobach bardzo szczupłych 15.07.09, 21:47
          Justysialek, w takim razie odsyłam do mojego ulubionego sklepu
          Pretty One w Złotych Tarasach. Mają tam bardzo eleganckie, klasyczne
          sukienki z żakietami i garsonki. Rozmiarówka zaczyna się od 34 i
          jest to prawdziwe 34, a nie udawane.
          Przy czym, ubrania te są bardzo dopasowane, a jednocześnie pozostają
          eleganckie. Ceny w przedziale 600-700 zł za sztukę.
          Jeśli nie jesteś z Wawy, to sprawdź, czy gdzieś jeszcze nie mają
          swoich sieci.

          Kurcze, chyba powinni mi płacić za reklamę, albo chociaż wziąć do
          zdjęć reklamowych, jako najlepszą klientkę:D
          • justysialek Re: O osobach bardzo szczupłych 15.07.09, 23:45
            Zajrzę ale szczerze mówiąc koszt garsonki szytej na miarę to około
            300-400zł, więc...
    • jagoda_pl Re: O osobach bardzo szczupłych 15.07.09, 21:39
      Podpisuję się obiema rękoma pod tym co napisałaś. W ogóle ostatnio też się nad tym zastanawiałam - chyba jakaś kobieca gazeta z gatunku Olivii czt Claudii obwieszczała, że "prawdziwie kobiety mają krągłości" czy coś w tym stylu. Aha, czyli ja jestem sztuczna;)

      Ja nie witam swoich "większych" znajomych słowami "Boże, aleś ty gruba", a jakoś oni nie mają problemów z mówieniem do mnie "Ale z ciebie patyk" itp. I tak jak w nazywaniu kogoś grubasem jest dużo nietaktu, tak w drugą stronę to też IMHO jest wątpliwy komplement.

      Mam też dość straszenia problemami z tarczycą i brania za chudzinkę-sierotkę ("bo Jagódka taka malutka to na pewno sobie nie poradzi") - wyzwolić rozmiar 34:D!

    • parowkowa Re: O osobach bardzo szczupłych 15.07.09, 21:40
      > Gdyby ktoś zwrócił komuś uwagę, że jest zbyt gruby, że ma nadwagę i musi coś z
      > tym zrobić, zostałby uznany za chama bez taktu i empatii.
      Ciekawa teoria, moja siora swego czasu byla duza, i ludzie calkowicie obcy tak chamskie txt pod jej adresem sadzili ze sie w glowie nie miesci - typu 'przerobilbym cie na kotlety krowo". Wybrazasz sobie zeby tobie ktos taki txt walnal? Pewnie nie, wiec sie pacnij w tej durny leb, i przestan roztkliwiac nad glupotami typu "wieszak" itp. bo to pikus przy tym co prymitywy potrafia pod adresem grubasa puscic. Tropisz u innych brak empatii a sama zapatrzona w swoj chudy tylek jestes :>
      • julie1789 Re: O osobach bardzo szczupłych 15.07.09, 22:38
        Tak tylko czekałam, aż ktoś nazwie mnie idiotką obrażającą osoby z nadwagą :)
        Tylko czy ja gdziekolwiek (czy w tym wątku, czy w jakimkolwiek innym) napisałam
        cokolwiek obrażającego osoby puszyste? Zapewniam, że nie.
        Owszem, takiego tekstu: "przerobiłbym cię na kotlety krowo" nigdy wobec mnie nie
        użyto, ale zapewniam, że wyganiająca na leczenie z powodu domniemanej anoreksji
        pielęgniarka szkolna (cudowne czasy podstawówki) i wmawiająca patologie w domu
        (bo przecież skoro dziecko chude, to na pewno w domu nie ma co jeść) pani ze
        świetlicy to też mało miłe doświadczenia.

        Nie twierdzę bynajmniej, że osoby zbyt szczupłe (czy jeśli ktoś woli dosadniej -
        za chude) mają takie same problemy z opinią społeczną jak osoby z nadwagą.
        Zwracam jedynie uwagę, że określenie "wieszak", "anorektyczka" jest także
        obraźliwe, czego - jak widać - wiele osób nie zauważa

        >wiec sie pacnij w tej durny leb, i przestan roztkliwiac nad glupotam
        > i typu "wieszak" itp. bo to pikus przy tym co prymitywy potrafia pod adresem gr
        > ubasa puscic.

        Ja się nie roztkliwiam, tylko zwracam uwagę. I nie ja stosuję zasadę, że
        najlepszą obroną jest atak. Ja nie pozwoliłabym sobie na jakiekolwiek argumenty
        ad personam odnoszące się do wyglądu rozmówcy.
      • jane-bond007 Re: O osobach bardzo szczupłych 16.07.09, 18:19
        Tropisz u innych brak empatii a sama zapatrzona w swoj chudy tyle
        > k jestes :>


        Parowa to o tej krowie to napewno twoja siora slyszala??
        • parowkowa Re: O osobach bardzo szczupłych 16.07.09, 23:03
          Dla ciebie Pani Parowa, bucu.
          O krowie owszem sister slyszala, pewnie od takich bucow jak ty.
          • jane-bond007 Re: O osobach bardzo szczupłych 18.07.09, 09:44
            hahaha o zalosna, zakompleksona i ordynarna istoto ...
      • erillzw Re: O osobach bardzo szczupłych 16.07.09, 20:38
        parowkowa napisała:

        > Wybrazasz sobie zeby tobie ktos taki txt walnal? P
        > ewnie nie, wiec sie pacnij w tej durny leb, i przestan roztkliwiac
        nad glupotam
        > i typu "wieszak" itp.

        Nie no jasneeee..
        Po nas szczupłych to zuuupełnie spływa jak ktos powie "zacznij
        jeść", albo "idz się lecz bo masz anoreksje"..
        Przecież to urocze kompementy sa, no nie?
        przeciez to nic takiego, że profesor na uczelni pyta Cie czy wiesz
        na co umierają anorektyczki i uswiadamiaja ze na zawał bo
        odchudzanie sie powoduje zatrezymanie funkcji organizmu..
        A juz powiedzenie "o jezu ale oswięcim" to już w ogóle szczyt marzeń
        o komplementach szczupłej kobiety.

        >bo to pikus przy tym co prymitywy potrafia pod adresem gr
        > ubasa puscic. Tropisz u innych brak empatii a sama zapatrzona w
        swoj chudy tyle
        > k jestes :>

        Gó... wiesz jak to jest słyszeć takie testy a stajesz w obronie osob
        wiekszych.
        Myslisz, ze grubsi maja gorzej i ze tylko ich ruszaja niemile tresci
        od obcych ludzi. To nie tak działa, ze grubsi sa gorsi tylko tak
        siebie sami postrzegaja. I dla chudnych i dla szczupłych piętnowanie
        nie jest miłe, wywołuje kompleksy i sa tak samo bolesne.
        Sama sie puknij w ten durny łeb zanim zaczniesz nastepnymn razem byc
        tak wybiórcza.
        Odmawiasz osobom szczupłym poczucia skrzywdzenia, bo?
        Sama masz brak empatii i jeste wybiórcza. Wartosciujesz czyjesc
        poczucie krzywdy na te bardziej lub mniej i dajesz sobie prawo do
        decydowania kto ma gorzej..
        MNiej proznosci kolezanko.
        • erillzw Re: O osobach bardzo szczupłych 16.07.09, 20:49
          najbardziej dobija mnie w tym wątku przebijające wartosciowanie tego
          kto czuje się bardziej pokrzywdzony i kto jest bardziej
          napiętnowany..

          Czy tak trudno zrozumiec, ze dla kogos szczupłego oskrazenie o
          chorobe jest tez nieprzyjemne i ma te same konsekwencje jak tekst
          pietnujacy kogos otyłego?

          Bo o tym mówiła autorka wątku..
    • rrosemary Re: O osobach bardzo szczupłych 15.07.09, 21:57
      Jestem gruba, nie wyimaginowanie, mam 20kg nadwagi. To dużo. Zazdroszczę
      szczupłym dziewczynom, ale nie mówię o nich "wieszaki" itd. Uważam, że to
      obrzydliwe. Ja się już swojego nasłuchałam - także od najbliższych, co boli
      najbardziej, dlatego jestem w tych kwestiach delikatna. Po prostu szanujmy się
      nawzajem.
      Tu macie linka do przyjemnego filmiku, który krzepi obie strony:
      www.youtube.com/watch?v=zFmVj5BXCxM&feature=channel_page
    • black-emissary Re: O osobach bardzo szczupłych 15.07.09, 21:59
      Większość postów w wątku o grubych prawi:
      - grubi, bo żrą i są leniwi,
      - grubi są chamscy,
      - grubi do niczego się nie nadają,
      - spaślaki żywią się w McDonaldzie,
      - w Auschwitz nie było tłuściochów,
      - grubych należy piętnować, żeby ich zmotywować,
      - grubi chcą wmawiać innym, że to normalne.

      W tym wątku z kolei:
      - zemsta grubasów!,
      - babony tak podbudowują swoje ego,
      - szczupłość to atut.

      Masz odpowiedź na swoje pytanie.
    • zeberdee24 Re: O osobach bardzo szczupłych 15.07.09, 22:01
      Szczupłość u kobiet jest cechą pożądaną i modną, moim zdaniem twój
      watek to przykład mało udanej kokieterii, jeden z tych w stylu "jestem
      piękna, ale tak naprawdę piękne kobiety mają gorzej bo bla, bla, bla i
      nie cierpię kiedy ktoś mi mówi że jestem atrakcyjna". Bullshit.
      • vandikia Re: O osobach bardzo szczupłych 15.07.09, 23:54
        niekoniecznie
        ale po 1. facet chyba tego nie zrozumie :P
        po 2. to o czym pisze autorka moze urosnąć w pewnym momencie do
        rangi problemu
        po 3. norma, że niektore kobiety czasem sie sobie podobają, a czasem
        nie i w momencie gdy się sobie nie podobają lubią się poużalać -
        jesli juz weszysz teorię spiskową :)
    • wredak Ojojo! 15.07.09, 22:25
      Ja też mam problem. Jestem naprawdę szczupła, ważę 36 kilo ale mam
      ogromne piersi (rozmiar F). Czy zdajesz sobie sprawę, czego ja się
      muszę od facetów nasłuchać??? Nie mam żadnej koleżanki, bo wszystkie
      to wredne, zawistne grubasy!!!! Domagam się tolerancji dla
      szczupłych, pięknych i biuściastych! My też jesteśmy ludziami!!!



      A tak na poważnie. Naprawdę nie masz większych problemów???!!! Dla
      niektórych epitet "wieszak" to komplement więc nie zgrywaj
      pokrzywdzonej przez los!!!
      • julie1789 Re: Ojojo! 15.07.09, 22:44
        Oczywiście, że mam inne problemy i bynajmniej nie dotyczą one takich bzdur jak
        waga. Tylko wątek nie jest o moim życiu, lecz to po prostu odpowiedź na wątek
        "dyskryminacja grubasów". Nigdzie nie napisałam, że jestem pokrzywdzona przez
        los swoją wagą. Chciałam jedynie ukazać drugą stronę medalu.
        Twierdzisz, że epitet "wieszak" potrafi być komplementem (taa.. jasne...). A
        gdyby pulchniejszej osobie ktoś powiedział - "Ty to masz trochę ciałka, to mi
        się podoba" - byłaby to już obraza, wręcz zniewaga, a autor komplementu byłby
        posądzony o chamstwo i złośliwość.
        Widzisz coś nielogicznego?
        • wredak Re: Ojojo! 15.07.09, 23:14
          Ależ ja kocham kobietki, które mają trochę ciałka i mówię o tym
          wprost. Żadna kobieta jeszcze mi w pysk nie szczeliła za to,że
          komplementuję ich kształtne ciała. Wszystko zależy od tego, jaki
          stosunek macie same do siebie. Znam mnóstwo kobiet, które moze nie
          są idealne pod względem fizycznym ale za to mają ogromny dystans do
          swej zewnętrznej powłoki, akceptują siebie a przez to przyciągają
          uwagę. Szalenie imponują mi kobiety, które zawsze mają w zanadrzu
          ciętą ripostę i potrafią sobie poradzić w różnych sytuacjach. Więc
          zamiast biadolić nad swoją dolą chudzielca, naucz się właściwie
          reagować na "komplementy" i nie dopatruj się wszędzie złych
          intencji.
        • lonely.stoner Re: Ojojo! 15.07.09, 23:25
          ja tez sie nasluchalam swego czasu od kolezanek ktore byly ciagle na diecie
          odchudzajacej i zwalczajacej cellulit: ze jestem szkieletor, wieszak, ze zadne
          chlop na mnie nie spojrzy bo brak mi tylka - do biustu sie nie czepialy bo to
          akurat mam i to sporo...dlugo sie tym przejmowalam az im kiedys odpysknelam ze
          sa grube i mi zazdroszcza figury...potem jeszcze mialam kilka roznych akcji z -
          zawsze tezszymi kolezankami - a to na teamt mojej szczuplej figury a to rozmiaru
          mojego biustu (to mam do tej pory) i szczerze mowiac nauczona od razu eliminuje
          takie zawistne baby z otoczenia. Za to mezczyzni zawsze mi prawili komplemnety
          ze mam ekstra kobieca figure - bo mam, to ze nie mam grubych ud, wielkiego
          dupska nie znaczy ze jestem mniej kobieca, ale na chamstwo ciezko sie uodpornic,
          to fakt.
    • vandikia Re: O osobach bardzo szczupłych 15.07.09, 23:49
      hm
      częściowo Cię rozumiem, wg BMI to ja jestem skrajnie wychudzona,
      wysoka, typowy wieszak :D uwag mnóstwo z każdej strony poczynając od
      rodziców, ciotek, sąsiadek przez matki koleżanek itd.. ale wiesz
      co.. dziewczyny w moim wieku 30%krytyka, a cala reszta pyta co
      zrobic, zeby tak wygladac
      na brak powodzenia nie narzekam, jedynie gdy chudnę za bardzo (bo
      przytyc nie mogę, a jak juz sie uda te 2 kg in plus, to wystarczy
      jeden dzien sensacji zolądkowych i robi sie -3) to wtedy sama chcę
      przytyc, bo czuję się osłabiona i nie mogę na siebie ciuchow dostac

      teza "kochanego cialka (...) nie rusza mnie
      określenie "wieszak" jw.

      (chyba, że słyszę z ust osoby, której nie cierpię ale tu dochodzą
      inne elementy)

      krągłości - jedni lubią, inni nie, kwestia gustu

      nie denerwuj się takimi tekstami, bo nerwy to kolejne stracone
      kalorie :) ja się mocno zdystansowałam, chociaż był czas że gdy
      słyszałam z kazdej strony uwagi apropos mojego wyglądu, to chodziłam
      nabuzowana.. doszłam po jakimś czasie do wniosku, że ludzi chyba
      drażni, że jestem maksymalnie chuda, a mimo to dobrze się bawię,
      wyglądam w sumie nieźle, noszę rozmiar 34, mam siłę ugotować,
      sprzątnąć, jechać z kotem na szczepienie, iść na ćwiczenia i
      wypielić swój ogródek.. a przecież przy tej wadze powinnam się
      przewracać i leżeć całymi dniami w łóżku

      gdy mam okres, że zaczyna mnie drażnić moja waga, bo znowu spadła to
      staram się coś z tym zrobić
      a dyskryminacja..cóż ona zawsze była wszystkich i ze względu na
      wszystko :D ci co chcą zrzucić dyskryminują tych co nie mają z czego
      i odwrotnie, blondynki cieszą się z tekstu "mężczyzni wolą
      blondynki", a brunetki z tekstu "blondynki są głupie"
      można wymieniac do bólu
      chyba tak naprawdę mało jest osób, które nie zwracają uwagi na
      szczegóły i żyją swoim a nie innych życiem, obserwując otoczenie w
      pracy czy prywatne, to na porządku dziennym są sytuacje gdy ktoś wie
      co jest dla drugiego dobre, albo co powinno być lepsze, bo dla niego
      jest, naprawdę norma
    • ygawa81 Re: O osobach bardzo szczupłych 16.07.09, 09:42
      Jeśli chodzi o nie przyjemnie komentarze to chyba szybciej
      chudzielcowi się oberwie niż grubasowi.
      Podejście jest takie bo chudy to się odchudza, lub nie chce jeść bo
      nie chce przytyć, a gruby.. jest po prostu gruby!

      Sama się spotkałam z różnymi komentarzami, i przyznaję dostać
      eleganckie ubrania w małych rozmiarach jest bardzo ciężko, ładnych
      sukienek, spódnic w rozmiarze 34 jest niewiele.

      I wiem co oznacza ubrać się nie odpowiednio- czasami słyszałam mniej
      lub bardziej dziwne komentarza, zazwyczaj od ych prawdziwych kobiet,
      z grubymi bokami i buzią jak "patelnia"

      Ostatnio zaczełam zwracać uwagę na ubranie, staram się je lepiej
      dobierać, no i udało mi się trochę roztyć 47 kg, przy moim 158 cm
      już takiej tragedii nie ma. Wyglądam zdrowiej.

      Pozdrawiam
      Aga
      • wrr2 Re: O osobach bardzo szczupłych 16.07.09, 15:54
        > Jeśli chodzi o nie przyjemnie komentarze to chyba szybciej
        > chudzielcowi się oberwie niż grubasowi.
        No chyba nie za bardzo. Był okres kiedy byłam szkieletowata i okres kiedy miałam
        nadwagę. W pierwszym przypadku słyszałam co najwyżej zazdrosne komentarze "jaka
        ty szczupła/chuda, jak ty to robisz?". W drugim zdarzyło mi się oberwać od krów,
        tłuściochów, wielorybów itp. Czasem od zupełnie obcych ludzi.

        Poza tym poczytaj wątek "dyskryminacja grubasów". Tyle osób tam aż zieje
        nienawiścią do osób grubych lub tylko otyłych, że to aż szok. Jad niemal skapuje
        z ekranu. Tu jakoś tego nie widać.
        • lesialesia Re: O osobach bardzo szczupłych 16.07.09, 18:54
          zgadzam się z autorką wątku 100%
          już prędzej spojrzę z obrzydzeniem na tłuściocha niż na chudzielca. tłuszcz
          niezmiennie kojarzy mi się z niezdrowym trybem życia, niezdrowym żarciem i
          ogólnie z chorobami.
    • n_nicky Re: O osobach bardzo szczupłych 16.07.09, 23:28
      To wszystko prawda :) W moim otoczeniu jest parę osób, które non stop zwracają
      uwagę na moją figurę (43 kg, rozmiar 32/34) - słyszę "sprawdź TSH, bo wygląda mi
      to na nadczynność tarczycy" (wyniki mam świetne), "w takim razie zrób badanie
      krwi, na pewno masz anemię" (wszystkie wyniki mam świetne), "a więc masz
      anoreksję" (jem sporo, gotowanie to moje hobby). I tak w kółko :) Na szczęście
      jest też spore grono ludzi życzliwych, którzy mówią, że wyglądam dobrze i mam
      się nie zmieniać.

      U wielu obcych ludzi bardzo irytuje mnie chamska maniera uznawania ludzi
      (zwłaszcza kobiet) bardzo szczupłych z góry za słabszych i nieporadnych. W ich
      mniemaniu bardzo szczupła osoba nie ma siły, często nie daje sobie z czymś rady
      i wymaga pomocy "tych nie bardzo szczupłych". Jakże są zdziwieni, a często źli,
      gdy okazuje się, że w moim drobnym ciele kryją się spore pokłady siły i że nie
      jestem bezradną słodką idiotką...
      • stinefraexeter Re: O osobach bardzo szczupłych 17.07.09, 14:26
        No ale co mają sądzić? Ważysz 43 kg, więc musisz być naprawdę drobniutka. To
        odruchowe skojarzenie - mała istota, trzeba jej pomóc.

        Czasem zadziwia mnie podejście ludzi. Każdy wie, że oceniani jesteśmy przede
        wszystkim po tym, jak wyglądamy. Wiemy to jednak tylko w teorii. Jeśli ktoś nas
        samych ocenia na podstawie wyglądu, to nagle pałamy oburzeniem. I potem powstają
        płaczliwe wątki w stylu: wszyscy uważają mnie za pustą blondynkę, bo uwielbiam
        róż, białe kozaczki i platynowe pasemka.

        Jeśli widzę naprawdę szczupłą dziewczynę na granicy niedowagi to oczywistym
        jest, że mój mózg automatycznie nie uzna jej za okaz zdrowia. Takie skojarzenia
        są naturalne. Co innego komentarze, te powinno się zachować dla siebie.
      • szpilka_du Re: O osobach bardzo szczupłych 17.07.09, 14:37
        Najbardziej lubię u siebie wahania wagi. Ilekroć przytyję (a że jestem osobą
        szczupłą, widać każdy dodatkowy kilogram), od pulchnych koleżanek słyszę, że
        wreszcie zaczynam wyglądać jak człowiek, czyli jak one. Gdy schudnę te same
        panie przyznają wprost, że zazdroszczą mi figury i że właśnie są na diecie.
        Nie uwierzę, że kobieta z nadwagą czuje się z nią dobrze. Nie wierzę w dobre
        samopoczucie Pani Welmann, mimo jej zdecydowanych deklaracji, że lubi swoje
        kilogramy. Jedyną grubaską, w której akceptację kilogramów ufam jest Beth Dito.
        Odnoszę wrażenie, że jej jest po prostu wszystko jedno, z czego składa się jej
        ciało.
        Inna rzecz, że dla mnie nadwaga to nie 60 kg przy 173 cm wzrostu, a taki jest
        trend.
        Drogie chude Panie - przestańcie pleść głupoty. Nic przyjemniejszego w naszej
        anorektycznej kulturze nie usłyszycie, niż "Wyglądasz jak wieszak" z ust
        grubszej kobiety. Dość tego krygowania się. Ile kobiet na pytanie "wolisz być
        zbyt gruba czy zbyt chuda" opowie się za tłuszczem? Hipokryzja jest be.
        • julyana Re: O osobach bardzo szczupłych 17.07.09, 22:09
          Co do Wellman, to imo ona bardzo chce uchodzić za akceptującą siebie, ale jej
          fanatyczny najazd na szczupłość i odchudzanie oraz twierdzenie, że nosi rozmiar
          42 (taki nosi np. Lopez) świadczą o czymś innym.
    • elf_15 Re: O osobach bardzo szczupłych 17.07.09, 14:45
      Dziwi mnie to, co piszesz. Sama jestem bardzo szczupła. I raczej takie teksty
      traktuję jako komplementy. Nie widzę nic obraźliwego w tekście "Bo Ty taka
      chudziutka jesteś". Ile znasz kobiet, które chciałyby schudnąć, a ile takich,
      które chciałyby przytyć? Jak wyglądają modelki?
      100 razy bardziej wole, żeby ktoś mi powiedział, że jestem wieszakiem i powinnam
      przytyć niż, że jestem spaślakiem i powinnam schudnąć. A znam sytuację z obu
      stron, bo byłam kiedyś przez pewien czas grubiutka.
      • julyana Re: O osobach bardzo szczupłych 17.07.09, 22:08
        Tylko, że żadna skrajność nie jest dobra. Moja chudziutka kumpela (170 cm, 47
        kg) słyszy takie teksty, trochę się przejmuje, ale z drugiej strony mówi, że to
        przez zazdrość i zachwyca się sobą. A moim zdaniem oprócz nastoletnich pro-ana
        nikt jej takiej figury nie zazdrości. Szczupłość to atut, co nie znaczy, że im
        szczuplej tym lepiej.
    • 10iwonka10 Re: O osobach bardzo szczupłych 17.07.09, 14:59
      Nie wydaje mi sie ze 34 to normalny rozmiar i wcale nie az tak
      ogolnie dostepny. Dostepny tylko w niektorych sklepach i
      przeznaczony zdecydowanie dla osob z niedowaga.



      • lesialesia Re: O osobach bardzo szczupłych 17.07.09, 15:56
        no fakt osoba nosząca rozmiar 32/34 raczej nie jest typem sportowym. przytyć to
        nie tylko jeść jak prosię- można/trzeba trochę poćwiczyć. jak się ma ładnie
        umięśnione ciało nie ma mowy o niedowadze i anorektycznym wyglądzie i wtedy
        nawet 70kg/173cm to nie nadwaga.
      • julyana Re: O osobach bardzo szczupłych 17.07.09, 22:04
        34 to jak najbardziej "normalny" rozmiar.
        • 10iwonka10 Re: O osobach bardzo szczupłych 19.07.09, 19:56
          Normalny dla osob z niedowaga.
          • julyana Re: O osobach bardzo szczupłych 19.07.09, 20:25
            Albo dla takich, które mają w porywach 160-kilka cm wzrostu, hę?
    • paulinaa Re: O osobach bardzo szczupłych 17.07.09, 22:38
      mnie to wkurza i staram się unikac ludzi, którzy przy każdej okazji wpychają mi
      kotelcika/pączka czy porację frytek ze stwierdzeniem Przecież nie utyjesz.
    • angelina25 Re: O osobach bardzo szczupłych 18.07.09, 07:49
      Nie moge sie z toba zgodzic. Gdyby bylo tak jak piszesz, gdyby kobiece ksztalty
      byly pozadane, to nie odchudzaliby wszystkich kobiet photoshopem.
      Obecnie panuje kult szczuplosci a kobiece ksztalty gloryfikuja tylko panie,
      ktore mimo wysilku nie pottafia osiagnac idealnego, szczuplego ciala.
      A teksty, ze kochanego ciala nigdy za duzo, to tylko taki frazes, zeby partnerka
      poczula sie lepiej. Osobie kochanej nie chce sie robic przykrosci. Facet nie
      powie - wiesz skarbie, bardzo podoba mi sie cialo tej aktorki, byloby fajnie
      gdybys ty tez zrzucila te oponke i wyszczuplila uda ;)
    • easyblue Re: O osobach bardzo szczupłych 18.07.09, 09:28
      Moje dziecko /6 lat/ co kilka dni pochlipuje, że panie w przedszkolu mówią, że
      jest chuda i ma więcej jeść. Biedactwo wyciąga wtedy wagę łazienkową i patrzy na
      wskazówkę, bo może już przytyła:( A potem cieszy się ze ma pół kilo więcej i
      wcale taka chuda nie jest. I mówi "mamusiu, ale Hania jest chudsza ode mnie".
      Wariactwo.
      Panie w przedszkolu są ok, fajne kobiety, ale chyba mają zdecydowanie za mało
      wyobraźni mówiąc takie rzeczy. Rozumiem, ze ona faktycznie nie je dużo, że żadne
      szynki i sery nie wchodzą w ogóle w grę. Tylko że jej wygląd to wypadkowa
      szczupłości i budowy ciała - po mnie. Jest wysoka i szczupła, choć tyłek i udka
      ma fajnie okrągłe:)
      A sądzi się, ze to koleżanki i matki wpędzają córki w anoreksję i bulimię...

      No a moje BMI to faktycznie malutko:) 17,4 a niedowaga od 18,5:))) Ale co mam
      poradzić na to, że mam taką budowę ciała a nie inną?
      Najczęściej reaguję żartem na gadkę, że mam zacząć jeść. Tłumaczenie, zę jem
      dużo jakoś nie dociera. Nawet do moich biurowych koleżanek, które widzą, ze się
      nie głodzę. Ale chyba to jednak zazdrość, bo wszystkie mają tych kilogramów
      zdecydowanie za dużo, więc ja może kolę w oczy:/
      Tylko że ja się do tego przyzwyczaiłam /gadki, swojej wagi/ i tak naprawdę
      spływa to po mnie jak po kaczce. Ale nie chciałabym, by moje dziecko ktoś
      wpędzał w kompleksy od najmłodszych lat. Pewnie będę musiała wprost powiedzieć
      przedszkolankom, jakie efekty przynosi ich zwracanie uwagi. Bo tłumaczenie, że
      ona tak zawsze jadła i wyglądała jak widać nic nie dało.
      • asiara74 Re: O osobach bardzo szczupłych 18.07.09, 12:33
        Nic się nie martw gadaniem innych, za kilka lat twoja córeczka wyrośnie na
        piękna szczuplutka kobietkę, która najprawdopodobniej nigdy nie będzie miał
        problemów z nadwagą tym bardziej że jak piszesz ma krągłości gdzie trzeba.

        Najładniejsze jest to co proporcjonalne i zaokrąglone gdzie trzeba, zatem b.
        szczupła osoba zyskuje jeśli ma pupę i piersi o ładnym pełnym kształcie i
        niezbyt duże w stosunku do reszty ciała.
        Mam też pulchniejsze koleżanki(to kwestia budowy ciała a nie obżarstwa), które
        dzięki temu że maja duży biust nabierają pięknych sexy kształtów i faceci łypią
        na nie też wzrokiem. Wg mnie to proporcje decydują o atrakcyjności a nie
        chudość. Wczoraj na plaży widziałam b. szczupłą młodą dziewczyna bez pupy i
        bioder, wyglądała po prostu żle. No i co z tego że chuda?
    • aggax Re: O osobach bardzo szczupłych 18.07.09, 14:06
      Gdy ktos mi mowi, ze jestem za chuda, to ja wtedy odpowiadam "wiesz ja z kolei
      nie chcialabym miec jak ty tej oponki/zbyt masywnych ud/duzej pupy." Od razu
      mina rzednie delikwentowi ;)
      • bugmenot2008_2 Re: O osobach bardzo szczupłych 18.07.09, 14:56
        dziewczyny spokojnie kazdy wie ze my mezczyzni wolimy szczuplutkie seksi laski
        rozm 34 niz grube krowy ktore poca sie latem i z mini wysilku :]
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka