nolus
25.07.09, 00:30
studiuję w rodzinnym mieście niestety i to mnie zmusiło do mieszkania z
rodzicami. na początku nie było tak źle, ale już po roku zaczęły się zgrzyty,
a teraz jest już beznadziejnie. uczę się średnio, ale też nie źle i cały czas
słucham tej samej starej śpiewki: " czemu ty się nie uczysz"/"ucz się, a nie
ciągle na imprezy latasz" i tak w kółko. nie chce mi się wracać do domu,
denerwuje mnie nawet mój własny pokój, nawyki rodziców i ich ciągłe
traktowanie mnie jak licealistkę.wiem wiem, zaraz usłyszę:" skoro jesteś taka
mądra, to sobie zarób na utrzymanie i się wyprowadź". czy to już ten czas, że
powinnam mieszkać sama(jest to nawet możliwe, ale o tym napisze później)?