szczesliwamezatka
25.07.09, 17:58
Coraz więcej mamy w Polsce takich śmiesznych związków, gdzie kobiety
lub młode dziewuchy (18 -25 lat) wybierają sobie Egipcjan na
partnerów, konkubentów (rzadziej mężów). Oboje z mężem z takich
ludzi się podśmiewamy, gdyż, z naszych obserwacji i kontaktu z
takimi ludźmi wynika, że najczęściej w takie związki pakują się
kobiety (dziewczyny) z drugiej ręki. Nie mam tu nic przeciwko
Egipcjanom (no może tylko to, że nie lubią czystości i porządku),
ale wiem już, że zadbana i elegancka dziewczyna po studiach się za
takim nawet nie obejrzy, chyba, że jest szalona. Najczęściej
za "czyścioszków" biorą się starze rozwódki z dwojgiem dziećmi,
stare, brzydkie aczkolwiek bogate wdowy no i wieśniary bez
perspektyw, wykształcenia i pieniędzy, które myślą, że życie polega
na wygrzewaniu się na plażach Morza Czerwonego, żyjące chwilą. Taka
dziewczyna liczy na to, że gdy pozna takiego faceta w kebabie, to on
ją zabierze do Egiptu i będzie tam dzielił z nią uroki miłości
romantycznej. Rzeczywistość takiego związku jest zupełnie inna. On
liczy na to, że będzie przez taką frajerkę sponsorowany - co się
często zdarza. Najsmutniejsze jest jednak to, że taka Polka do
granic naiwności wierzy, że Egipcjanin ją pokocha, a on może się
zakochać jedynie w wizie z Schengen...
Mam nadzieję, że nie ma wśród was kobiet pakujących się w podobne
związki.