Dodaj do ulubionych

Kasa w związku

09.08.09, 21:53
polaczcie w calosc kilka luznych faktow

1. chlopak wychowany w rodzinie w ktorej wpierw sie kupowalo co podelcialo pod
rece a potem martwilo o rachunki... w ktorej o rachunki martwilo sie dopiero
jak przyszly... w ktorej lekka reka bralo sie kredyty

2. dziewczyna jest z rodziny gdzie zawsze musialo byc jakies zabezpieczenie
finansowe... gdzie zawsze przewidywalo sie nieuchronnosc rachunkow i kiedy
mialo sie pieniadze to zawsze sie na nie odkladalo, a dopiero pozniej wydawalo
na bzdety

3. chlopak idac na zakupy nie patrzy co bierze i za ile... lubi czasem
sprawiac wrazenie, ze jest na wyzszym poziomie finansowym niz jest i dlatego
wybiera te drozsze i ladniejsze

4. dziewczyna ma przemyslany kazdy zakup... w sklepie dosc czesto wyciaga
komorke i przelicza co jej sie bardziej oplaca kupic


czy widzicie jakas inna alternatywe dla takiego zwiazku? bo ja widze ciagle
klotnie o pieniadze i probe dominacji dziewczyny nad wspolnym portfelem
Obserwuj wątek
    • nsc23 Re: Kasa w związku 09.08.09, 21:57
      Trzymajcie kase osobno i po sprawie - oplacajcie po polowie jedynie mieszkanie i
      rachunki.
      • tygrysio_misio Re: Kasa w związku 09.08.09, 22:00
        myslama nad tym i to wydaje mi sie najlepszym pomyslem

        moze jest cien nadzieji, ze chlopak z tej opowiesci nauczy dziewczyne troche
        szalenstwa i nakloni ja do sprawiania sobie przyjemnosci... a ona nauczy go
        racjonalnosci...

        ale tak czy siak... widze jasno i wyraznie, ze ona musi twardo trzymac łape na
        jego portfelu jesli nie chce stanac kiedys nad wizja doplacania do niego
        • murzynier Re: Kasa w związku 09.08.09, 22:02
          tygrysio_misio napisała:

          >ona musi twardo trzymac łape na
          > jego portfelu

          buhaha jakie to kobiece
          • tygrysio_misio Re: Kasa w związku 09.08.09, 22:04
            no coz... nie kazdy musi byc normalny ;]
            • murzynier Re: Kasa w związku 09.08.09, 22:06
              tygrysio_misio napisała:

              > no coz... nie kazdy musi byc normalny ;]

              facet który daje sobą manipulować jest warzywem, a warzywa są do zupy
              • tygrysio_misio Re: Kasa w związku 09.08.09, 22:08
                kolejny marzyciel, ktoremu wydaje sie,ze to faceci zadza swiatem??
                • murzynier Re: Kasa w związku 09.08.09, 22:13
                  tygrysio_misio napisała:

                  > kolejny marzyciel, ktoremu wydaje sie,ze to faceci zadza swiatem??

                  kolejna marzycielka której wydaje się, że kazdy facet to bezwolna mamałyga?
                  • tygrysio_misio Re: Kasa w związku 09.08.09, 22:16
                    nie... ale widze wyraznie, ze na swiecie jest polowa bezwolnych kobiet, ktore sa
                    skazane na tych roztropnych facetow, ktorzy beda je wspierac i dawac kase na
                    waciki...

                    i druga polowa kobiet, ktore biora na siebie caly ciezar zycia,zeby ich faceci
                    mogli spokojnie tarzac sie w zludzeniu bycia samcem alfa
                    • murzynier Re: Kasa w związku 09.08.09, 22:19
                      tygrysio_misio napisała:

                      > nie... ale widze wyraznie, ze na swiecie jest polowa bezwolnych kobiet, ktore s
                      > a
                      > skazane na tych roztropnych facetow, ktorzy beda je wspierac i dawac kase

                      i tu jest błąd: chcesz wacików to sobie zarób, niech każdy sam opłaca swoje
                      potrzeby i co najważniejsze ZARABIA
                      • tygrysio_misio Re: Kasa w związku 09.08.09, 22:23
                        no w mom przykladzie widze raczej ten drugi typ.. kiedy baba bierze wszytsko na
                        siebie, a facet ma tylko zludzenia...
                        • wanilinowa Re: Kasa w związku 09.08.09, 22:24
                          jeśli na początku wspólnej drogi masz o nim takie zdanie, to może odpuść go sobie?
                          • murzynier Re: Kasa w związku 09.08.09, 22:25
                            wanilinowa napisała:

                            > jeśli na początku wspólnej drogi masz o nim takie zdanie, to może odpuść go sob
                            > ie?

                            ona liczy na to że on się zmieni ;)
                          • tygrysio_misio Re: Kasa w związku 09.08.09, 22:28
                            nie mam takiego zdania w zadnym innym temacie

                            ale w kwestii kasy to ja musze miec jaja... albo zostawic go.. bo inaczej
                            bedziemy mieli ciagle problemy finansowe..i ciagle dlugi

                            wiem,ze niektorzy cale zycie przezywaja na kredytach i jeszcze wnukom cos do
                            splacenia zostawiaja... ale ja tak nie potrafie... i jestem zbyt "wladcza" zeby
                            popuscic


                            moge ulec w innych kwestiach, ale nie w tej.. bo to jest kwestia mojego spokoju
                            i poczucia bezpieczenstwa i niezaleznosci
        • nsc23 Re: Kasa w związku 09.08.09, 22:05
          Nie nie nie nie nie nie nie.
          Jego portfel to jego portfel. Jak sie wpakuje w tarapaty, to niech sie sam z
          nich wyciaga. Absolutnie nie wolno wtedy ratowac wlasna gotowka, bo sie
          przyzwyczai. Mozna probowac uczyc pewnych nawykow, ale bez przesady.
          • tygrysio_misio Re: Kasa w związku 09.08.09, 22:11
            no tak... tylko jak wyobrazasz sobie np wspolne wakacje z kims, kto nie ma kasy
            na te wakacje...

            a sama nie potrafie spakowac sie i pojechac w gory... a poza nim nie mam z
            kim... i gdybym chciala od razu pojawia sie kwestia, ze najlatwiej jest
            zasponsorowac, albo siedziec w domu

            mam nadzieje,ze jak razem zamieszkamy to wbije mu do glowy racjonalnosc... albo
            przynajmniej naucze,ze czasem warto sie mnie poradzic ;].. bo poki co niby tluke
            mu do glowy,ze ma przestac sie okradac, bo duzo wydaje i nic z tego nie ma... a
            on pod moja nieobecnosc i tak potrafi sie okrasc ;]
            • menk.a Re: Kasa w związku 09.08.09, 22:16
              Tyrysio, Ty chcesz chłopa wychowywać jak zamieszkacie razem?? Wyśmiewałaś baby,
              gdy liczyły, iż ich Józek po ślubie się zmieni, a sama co planujesz?? No umarł w
              butach. ;))
              • wanilinowa Re: Kasa w związku 09.08.09, 22:20
                menk.a napisała:

                > Tyrysio, Ty chcesz chłopa wychowywać jak zamieszkacie razem?? Wyśmiewałaś baby,
                > gdy liczyły, iż ich Józek po ślubie się zmieni, a sama co planujesz?? No umarł
                > w
                > butach. ;))

                ze skrajności w skrajność - kiedyś polewka z każdego posta podpisanego przez
                kobietę, a teraz wątki o chandrze, planowanie ataku na portfel faceta, teksty o
                samcach alfa... gdyby nie te "nadzieji" to pomyślałabym że ktoś tygrysiowi
                ukradł nicka :))
                • tygrysio_misio Re: Kasa w związku 09.08.09, 22:22
                  kurde... raz na jakis czas pisze "portfel", a Ty i tak mi wytkniesz cos ;]
                • menk.a Re: Kasa w związku 09.08.09, 22:47
                  Ano. Na razie niepewna ta Tygrysiowa dorosłość.;))
              • tygrysio_misio Re: Kasa w związku 09.08.09, 22:21
                nie wychowac...wyszkolic.. a to ruznica ;]

                mam zamiar na tym polu zaszczuc go tak, ze bedzie mi wyplate oddawac i grzecznie
                prosil o kieszonkowe ;]

                a tak serio... on zdaje sie rozumie,ze to ja powinnam martwic sie o kwestie
                finansowe... i zdaje sie tez,ze rozumie, ze musi czasem sklaniac mnie do
                zakupow, bo sama nie odczuwam potrzeby kupowania sobie ubran itpe... tylko,ze
                czasem wraca do swojego dawnego ja

                wlasnie przez to nasza przyszlosc widze jako ciagle klotnie o kase

                i wlasnie przez ten temat widze jak bardzi dominujaca jestem..a przynajmniej jak
                staram sie zdominowac... on nie jest az tak latwy do zdominowania i burzliwie
                nam wychodzi zwiazek... w zasadzie jest ciekawie... tylko zastanawiam sie ile
                wytrzymamy
                • menk.a Re: Kasa w związku 09.08.09, 22:46
                  Taaa. Jak Ty dominująca jesteś....
                  Raczej facet jest pierdoła, który chce zwalić za siebie, za Ciebie i za Was
                  odpowiedzialność na Ciebie. Chce oddać Ci prawo decydowania za Wasz związek, co
                  kupić, ile wydać, itd. Z jednej strony zrozumiałabym: związek, każde z partnerów
                  coś wnosi, za coś odpowiada, pi razy drzwi mniej więcej po równo dla równowagi.
                  Ale takie: oddaję ci się w posiadanie, bo ja sobie nie radzę, taki biedny
                  jestem... A Ty liczysz, ze uleczysz i wychowasz go na Tarzana, co może w
                  przyszłości na rękach będzie Cię nosił... No kobieto, Ty bój się... no bój się
                  przyszłości.
                  Potrzebny Ci garb, to plecak na plecy i 10 kg arbuza tam sobie właduj. A nie
                  faceta za rączkę. Ty takiego faceta potrzebujesz, coby opiekę na nim sprawować?
                  On w garść się nie może wziąć? ;)
                  • tygrysio_misio Re: Kasa w związku 09.08.09, 22:51
                    musi..ale jak ma to zrobic kiedy nie ma zadnych wzorcow z domu?

                    ktos musi robic mu za wzorzec.. pokazac,ze to jak zyl (a poniekad jak finansami
                    rzadzila jego mama) jest niezbyt wlasciwe
                    • menk.a Re: Kasa w związku 09.08.09, 22:55
                      Jak raz mu bieda do oczu zajrzy, drugi raz, to nauczy się, że najpierw rachunki
                      a potem cola i popcorn. Ale jak się będzie takiemu (_._)ę z opałów ratować, pod
                      spódnicę chować, to nie ma bata. Weźmiesz sobie garb. A wtedy Tygrysiowi w
                      (_._)sko się nakopie, kiedy na forum przyjdzie jęczeć, że jej osobisty chłop,
                      całą pensję z kolegami przebalował. A kiedyś był taaaaki dobry i zmienić się miał.:P

                      Tygrysio a teraz prywata: Ty honorowym dawca krwi jesteś?W Wawie?
                      • tygrysio_misio Re: Kasa w związku 09.08.09, 23:06
                        Prywata: eee.. tak,ale na dzikim wschodzie ;]

                        zauwazylam to, ze on zawsze byl ratowany... ja co prawda sama mu klopotu kiedys
                        narobilam i nie zaluje..

                        ale teraz pomoc mu w ratowaniu siebie (zrzedzenie jak ma wydawac kase,zeby wbic
                        mu do glowy priorytety) jest tazkze czescia ratowania siebie... bo w kwestii
                        wspolnego zycia to co bedzie dzialo sie z nim bedzie sie odbijac na mnie

                        na razie on musi "placic" za przeszlosc... ja mu tylko staram sie wskazac droge
                        jak to zrobic i zrzedze,ze musi zrobic to jak najszybciej, bo ja juz mam dosc
                        czekania

                        zrzedze rrzedze i niby widze skutki... tylko martwi mnie to jakie zle oblicza ze
                        mnie wychodza... nie chce byc zrzedzaca materialistka
                        • menk.a Re: Kasa w związku 09.08.09, 23:12
                          No i na marudę wyjdziesz. Nie zrzędź. Pozwól mu popłynąć. Aż mu się w uszy
                          naleje wody. Na sucho nikt nie nauczy się pływać.
                          Ile to Twoje dziecko ma lat?:>
                          • tygrysio_misio Re: Kasa w związku 09.08.09, 23:16
                            5 dni mlodszy ode mnie ;]

                            czasem mysle,ze jest cos bardzo dobrego w byciu z nim.. ucze sie jak byc dobra i
                            wyrozumiala matka ;]

                            juz mu sie nalalo... ale nie przyszedl rachunek, wiec jeszcze jest luzik...
                            • menk.a Re: Kasa w związku 09.08.09, 23:32
                              Tygrysio, Tobie już chyba miłość klapki na oczy nałożyła albo grube rajstopy.
                              Wełniane wręcz.:P
                              Matkować swojemu osobistemu chłopu chcesz? Adoptuj sobie najlepiej psa.:P
                              • tygrysio_misio Re: Kasa w związku 09.08.09, 23:42
                                kiedys myslama nad tym, ze musze mu matkowac

                                teraz coraz bardziej widze probe dominacji... widze,ze jestem silna osobowoscia,
                                jednakze bardziej wyrafinowana niz faceci.. nie stalam sie dominowac fizycznie
                                itpe.. uzywam bardziej skaplikowanych metod nacisku... ale wszytsko musi byc tak
                                jak ja chce, albo wywoluje klotnie

                                w zasazie mozna by zapytac: dlaczego nie zyc na kredyt i nie placic za rachunku
                                dopiero jak przyjda?... ludzkosc do tego wlasnie dazy... juz nie odziedzicza sie
                                domow/gospodarstw po przodkach, ale trzeba wziac kredys na 30 lat... nastepny na
                                samochod... nastepny na szkole dla dzieci...u nas taki model dopiero wchodzi,
                                ale jest taki kraj na swiecie gdzie to dziala, bo musi, bo inaczej tej kraj by
                                podupadl...i co z tego, ze przypadkiem wlasnie tam i dlatego zaczal sie kryzys ;]

                                ale nie: ja musze postawic na swoim i ma byc tak jak ja chce... i jestem sklonna
                                zrezygnowac tylko wtedy kiedy widze,ze moge cos na tym zyskac..

                                problem w tym, ze on tez nie daje sie zbyt latwo zdominowac... i w taki sposob
                                powstaja burzliwe zwiazki
                                • kag73 Re: Kasa w związku 10.08.09, 10:44
                                  za pozno, zeby go wychowac. On juz taki jest, taki ma stosunek do
                                  pieniedzy. Bardzo meczace w codziennym zyciu. Potrzebne sa wazne
                                  rzczy a on kupi nastepna zbedna pierdolke. Klotnie masz
                                  zaprogramowane, na 100%. Musisz wiedziec czy chcesz, bo z czasem
                                  staje sie to wielkim problemem. Macie rozne priorytety w dosc waznej
                                  kwestii.
              • maly.jasio Re: Kasa w związku 09.08.09, 22:21
                menk.a napisała:

                No umarł w butach. ;))


                Tu ktos jednak raczej umrze bez butow :)
                • menk.a Re: Kasa w związku 09.08.09, 22:47
                  Bez kapci i skarpetek również.;)
    • murzynier Re: Kasa w związku 09.08.09, 21:58
      tygrysio_misio napisała:

      > czy widzicie jakas inna alternatywe dla takiego zwiazku?

      rozdzielność majątkowa, każdy wydaje swoje pieniądze czynsz na pół
    • elderlane Re: Kasa w związku 09.08.09, 21:59
      usiąść i porozmawiać o tym.
      iść do sklepu i wyluzować.
      chłopak nie ściąga produktów z półek na chybił-trafił.
      dziewczyna stara się nie wyciągać co chwila kalkulatora.

      choć...byłam kiedyś z kolesiem, który kiedy gdzieś razem wychodziliśmy kupował
      piwko wszystkim znajomym, z którymi byliśmy. i nie że po jednym.jak widział, że
      komuś się kończy to leciał kupować.taki miał gest.a potem miauaczał, że nie może
      ze mną nigdzie wyjść bo nie ma kasy. i rozmawiał z nim o tym nie raz ale jak
      grochem o ścianę.usłyszałam tylko że skąpa jestem.a co!:)
      • tygrysio_misio Re: Kasa w związku 09.08.09, 22:02
        czasem tez to slysze

        a i o tym, ze nie sciaga byle czego tez bede dyskutowac... ostatnio musialam
        spytac go czy jest pewien,ze chce kupic kielbase drobiowa... bo widzilam,ze
        wybral ta ktora byla ladniej podana i wydawala sie drozsza i bardziej
        wykwintna..a przez to w jego mniemaniu lepsza...

        oczywiscie okazalo sie,ze nie chcial drobiowej i wzial ta ktora mu zaproponowalam ;]
        • elderlane Re: Kasa w związku 09.08.09, 22:04
          bo facet inaczej patrzy na taką kiełbasę:D
          nie robi codziennie zakupów to i inaczej kasę liczy.albo i nie liczy po prostu.
          • nsc23 Re: Kasa w związku 09.08.09, 22:07
            A co je facet, ktory nie robi zakupow?
            Bo jezeli nie robi zakupow, bo robi je za niego kobieta, to niech ta kobieta nie
            ma pretensji, ze facet nie umie zakupow zrobic - sama go do tego przyzwyczaila.
            • tygrysio_misio Re: Kasa w związku 09.08.09, 22:12
              rozmawiamy o mlodej parze, ktora jeszcze ze soba nie mieszka ;]

              watek jest wyniekiem tego,ze dziewczyna (czyli ja) martwi sie o to, ze ich
              zwiazek przemieni sie w nieprzyjemna egzystencje wlasnie przez pieniadze (a
              raczej zupelnie inny stosunek do nich)
          • tygrysio_misio Re: Kasa w związku 09.08.09, 22:07
            wlasnie w tym sek,ze robi mniej wiecej tak czesto jak ja... jesli nie czesciej

            no i on tak ma ze wszytskim... dobija mnie jego brak roztropnosci w kwestii
            finansow.. i staje sie zrzeda w tym temacie...
            • elderlane Re: Kasa w związku 09.08.09, 22:12
              mój eks poprosił kiedyś w sklepie o wędlinę śpiewająco!!!
              zaśpiewał do pani, że chce ileś tam plasterków czegoś:)
              pani się uśmiała, ludzie z kolejki też, no a ja najmniej...
            • wanilinowa Re: Kasa w związku 09.08.09, 22:12
              tygrysio_misio napisała:

              > wlasnie w tym sek,ze robi mniej wiecej tak czesto jak ja... jesli nie czesciej
              >
              > no i on tak ma ze wszytskim... dobija mnie jego brak roztropnosci w kwestii
              > finansow.. i staje sie zrzeda w tym temacie...
              >
              >

              tygrysio, przez to całe dorosłe życie wyrosła nam z Ciebie kobieta;) - nie
              mogłam się powstrzymać :)
              • tygrysio_misio Re: Kasa w związku 09.08.09, 22:14
                ale ja nie chce byc taka wredna pinda ;]
                • elderlane Re: Kasa w związku 09.08.09, 22:18
                  ale zazwyczaj to baby są te wredne.obserwuję różne związki i w większości to
                  jednak kobiety się czepiają.a to wydatków, a to czystości, a to męskich wyjść i
                  całej masy innych dupereli.też tak miałam.i mam nadzieję, że przy następnym
                  menie nie będę taka zołzą jaką wiem że umiem być.hehe.jak każda z nas.
                • musam Re: Kasa w związku 09.08.09, 22:24
                  masz racje, znam podobny przypadek, gdzie dziewczyna byla w
                  zwiazku "facetem" ( w sensie finansowym), to ona utrzymywala
                  rodzine , maz probowal szczescia w interesach ktore jeden po drugim
                  przynosily plajte, wydawal pomimo to pieniadze, dziwne, lekka reka.
                  Dziewczyna po kilku latach malzenstwa (na szczeesice nie mieli
                  dzieci) zostawila go dla faceta, buisnessmena, i zyje w tej chwili
                  na maciezynskim, beztrosko i szczesliwie. A jej ex, szuka dalej
                  szczescia......

                  Jezeli twoj chlopak ma smykalke czy wyksztalcenie, ktore mu
                  zagwarantuje w przyszlosci dobre zarobki, to moze to funkcjonowac,
                  ale jak bedziesz zyla z nieudacznikiem przetrwianiajacym "twoje"
                  pieniadze, to na 1000% rozejdziesz sie z nim...
    • rarely ta kobieta 09.08.09, 22:19
      to tzw gownozjad liczy na komorce zakupy to zenada
      • tygrysio_misio Re: ta kobieta 09.08.09, 22:24
        niektorzy uwazaja, ze to po prostu nie jest frajerka, ktora daje sie obstukac
        specom od marketingu
        • cytrynka_ltd Re: ta kobieta 09.08.09, 22:42
          nie pisz z małolatami:)
          one muszą jeszcze dorosnąć, zacząć na siebie zarabiać i usamodzielnić się-wziąć
          odpowiedzialność za swoje życie.
          później dopiero mogą myśleć o poważnym związku i braniu za niego wspólnie
          odpowiedzialności.
    • cytrynka_ltd Re: Kasa w związku 09.08.09, 22:39
      dlaczego dominację?
      bardziej rozsądek.
      sama przy nieodpowiedzialności faceta, nie widziałabym sensu takiego związku.
      albo, on nauczy się liczyć i oszczędzać, albo...
      rozsądek finansowy jest podstawą trwałości związku.
      musi myśleć, co włożyć do garnka, aby nakarmić głodne dzieci. a, to jest tylko
      podstawowa potrzeba.
      life is brutal.
      • tygrysio_misio Re: Kasa w związku 09.08.09, 23:01
        sek w tym, ze ja czuje sie coraz bardziej wredni i staro kiedy musze robic za
        nauczycielke i krzyczec i tlumaczyc

        narasta we mnie coraz wiekszy **** (nie wiem jakie slowo pasuje, ale cos ala
        "zal"), ze ta jego wspaniala (w jego mniemaniu) mama nie nauczyla go tego i
        jeszcze kilku innych waznych przymiotow (ktore akurat mi nie przeszkadzaja)...

        te inne przymioty wynikaja ze zbytniego liberalizmu wychowawczego, a niekiedy
        zbytniej opieki... uwazam, ze kiedy indziej bylo trzeba zostawiac go samemu
        sobie (zeby nauczyl sie brac odpowiezialnosc za czyny) a kiedy indziej cackac
        sie z nim (zeby mu cos pokazac)

        ale akurat kwestia pieniedzy wynika z tego, ze jego mama ma taki stosunek... on
        wyniosl to z domu.. i teraz albo dostrzeze, ze taki sposob zycia nie jest
        najlepszy... ale kiedys rozstaniemy sie z powodu kasy

        on musi teraz skorygowac to co zostalo mu w glowie po "wychowaniu"
        • stinefraexeter Re: Kasa w związku 10.08.09, 10:32
          Tygrysio, tak nie powinno być.

          To jest rzeczywiście problem poważny - już teraz jego zachowanie wywołuje w
          tobie reakcje, które się tobie nie podobają i wpędzają ciebie w poczucie winy,
          złość na samą siebie, itp. To jest wyraźny sygnał, że coś jest mocno nie halo.

          Osobiście widzę to tak: jesteś zła na faceta, że zachowuje się
          nieodpowiedzialnie (bo to jest nieodpowiedzialne zachowanie, nazwijmy je po
          imieniu) i żadne argumenty do niego nie trafiają. Prowadzi to do kolejnej porcji
          złości na niego, ponieważ nie masz innego wyjścia niż go "pilnować" (dla
          własnego dobra), co wcale ci się nie podoba (nie wyglądasz mi na kobietę, która
          uwielbia matkować). Podsumowując: jesteś zła, bo trafił ci się dzieciak ( w tej
          kwestii), a nie partner i doskonale wiesz (z nauk forum chociażby ;)), że taki
          układ rodzi tylko frustrację (u ciebie już zrodził).

          Ty nie jesteś zrzędą. Po prostu jeszcze nie znalazłaś sposobu na poradzenie
          sobie z tym problemem, który słusznie cię niepokoi.

          Nie wiem, co ci radzić. Może zaciśnij zęby i nie ratuj go z tarapatów
          finansowych przez jakiś czas. Obawiam się jednak, że spięcia na tym tle zawsze
          będą. Zbyt różne prezentujecie postawy.
    • yoko0202 uuuuuuuuuuuu...... 10.08.09, 11:22
      nie tłumacz sobie, że jego tak po prostu wychowali, natomiast z czasem ty możesz
      mu poukładać w głowie - jaby miało mu się pod tym względem poukładać to już by
      tak było (piszę z doświadczenia - po pierwsze przeżyłam dłuższy czas na debecie
      z osobnikiem tego typu, długi spłacam do dzisiaj, po drugie moja matka ma
      dyplomatycznie mówiąc lekką rękę do pieniędzy, przepuści wszystko i jeszcze
      więcej w kilka minut, a jej potomstwo - w tym ja - zachowuje się dokładnie
      odwrotnie); zatem jest to raczej kwestia charakteru i podejścia do życia.

      tygrysio_misio napisała:

      > czy widzicie jakas inna alternatywe dla takiego zwiazku? bo ja widze ciagle
      klotnie o pieniadze i probe dominacji dziewczyny nad wspolnym portfelem
      >

      no niestety tak to może wyglądać, a dodatkowo pan zmęczony jazdami o wydatki
      może zacząć kombinować i wydatki ukrywać, brać jakieś pożyczki kredyty itp itd,
      ogólnie orka na ugorze.
      oczywiście tak wcale być nie musi, ale moim zdaniem rokowania kiepskie.
    • malopolll Re: Kasa w związku 10.08.09, 11:27
      Osobne konta- tylko tak możecie się dogadać.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka