majeczka2310
26.08.09, 15:48
Mam dylemat. Otóż mój, że tak powiem "przyjaciel" poraz kolejny
poprosił mnie o wzięcie pożyczki dla jego potrzeb, ja niby mam wziąć
a on będzie spłacał. Stanowczo odmówiłam, bo sama potrzebuję na cele
mieszkaniowe, zresztą po nieudanym małżeństwie i spłacaniu 3
kredytów po małżeństwie, jestem wyjątkowo uczulona na takie sprawy.
NO i tu następuje dylemat, nie chce zakańczać tej znajomości, nie
chce być sama, ale z drugiej strony nie chce żadnych zobowiązań
finansowych pomiędzy nami. zwłaszcza, że kwota też niebagatelna bo
hmm. 15 tys. zł (zoonk). Jestem strasznie pełna rezerwy, pali mi sie
wielkie czerwone światło. A on to nie jakies fiuu -bziuuu, można mu
zaufać, jest w miarę odpowiedzialny, prowadzi własną działalność
gospodarczą. Niby wcześniej planowaliśmy wspólne zamieszkanie ale
teraz jakoś mi ochota przeszła....
poradźcie co tu począć z tym fantem...
pozdrawiam wszystkich serdecznie:)