On nie zauważa problemu!!!

28.08.09, 10:34
Mój narzeczony jest pracoholikiem, pracuje od poniedzilku do ndz ma własną
działanośc czas dla mnie ma pożnym wieczorkem ok 21 kiedy juz praktycznie pada
na kanapę, jak mówię mu o jego tzn naszym problemie, śmieje się, że wymyślam.
Ja czuję si e koszmarnie zaniedbywana, zero czulości, bliskości,a w każdej
rozmowie przeplata sie jeden wątek- PRACA, PRACA, PRACA. Czuje sie jak
niepotrzebna osoba w jego życiu. co robic? proszę o rady.
    • hermina25 Re: On nie zauważa problemu!!! 28.08.09, 10:38
      Nie dobraliście się,różnią Was priorytety...Ty czujesz się zaniedbywana,a facet
      po prostu myśli o przyszłości i czerpie przyjemność ze swojej pracy,ja nie widzę
      w tym nic dziwnego,ale też jestem pracoholiczką ;)
    • ananananan Re: On nie zauważa problemu!!! 28.08.09, 10:39
      szczerze powiedz ze jak osoa czy to mezczyzna czy kobieta nei znajduje czego w
      swoim zwiazku zaczyyna szukac na zewnatrz
      jak nie poskutkuje rozmowa a raczej powinniscie do niej siasc umow sie ze
      znajomymi i wyjdz wracajac pozna noca nie kaze Ci nikogo szukac a raczej
      rozerwac sie i aby narzeczony sie zaniepokoil i nie byla taki Ciebie do konca pewien
      On sie przyzwyczail ze Ty zawsze na niego czekasz i juz tak bedzie i ze juz Cie
      ma 0.5 roku temu bylam na tym samym etapie ....:(
      • jan_hus_na_stosie Re: On nie zauważa problemu!!! 28.08.09, 10:41
        ananananan napisała:

        > szczerze powiedz ze jak osoa czy to mezczyzna czy kobieta nei znajduje czego w
        > swoim zwiazku zaczyyna szukac na zewnatrz

        zabrzmiało niemal jak szantaż...
    • jan_hus_na_stosie Re: On nie zauważa problemu!!! 28.08.09, 10:40
      powiedz mu, że jesteś gotowa na obniżenie standardu waszego życia w zamian za
      więcej czasu spędzonego wspólnie

      takie trudne?
      • cytrynka_ltd Re: On nie zauważa problemu!!! 30.08.09, 13:41
        jan_hus_na_stosie napisał:

        > powiedz mu, że jesteś gotowa na obniżenie standardu waszego życia w zamian za
        > więcej czasu spędzonego wspólnie
        >
        > takie trudne?
        >

        może wcześniej marudziła mu, że mają za mało pieniędzy, to teraz ma za swoje.
        niech zrezygnuje z niektórych "niezbędnych" comiesięcznych zakupów w
        ciuchlandach i nie musi lansować się przed innymi, że ma drogi rower itp.
        kompleksy można leczyć w inny sposób;)
        a, żyć skromniej i szczęśliwiej razem.
        chyba, że zawsze był takim pracoholikiem...
        musi sam zrozumieć na czym najbardziej mu zależy. ale, wtedy najczęściej, jak to
        straci.
        kobiety mają inne priorytety i nie wpadają tak w tę machinę.
    • grassant Re: On nie zauważa problemu!!! 28.08.09, 10:47
      ma tego jakieś konkretne pieniądze? wykorzystujecie je?
      • karmelita24 Re: On nie zauważa problemu!!! 28.08.09, 10:50
        dorabia się, zaczynał od zera. Wykorzystujemy??? Sama na wakacje pojechallam bo
        on nie ma czasu!!!
        • oliwkagold Re: On nie zauważa problemu!!! 28.08.09, 10:54
          anananana ma rację - jeżeli nie znajduje się czegoś w związku, czego
          potrzeba to zaczyna się szukać na zewnątrz. Sama to przeżyłam. A
          druga sprawa to bym go też trochę niby "olała". Tzn wychodzisz z
          domu, bo też masz ważne sprawy itd.
        • cytrynka_ltd Re: On nie zauważa problemu!!! 30.08.09, 13:43
          karmelita24 napisała:

          > dorabia się, zaczynał od zera. Wykorzystujemy??? Sama na wakacje pojechallam bo
          > on nie ma czasu!!!

          niektórzy przez lata nie jeżdżą na wakacje, a ty pojechałaś sama.
          on zapracowuje się na ciebie. sama jesteś winna.
    • stinefraexeter Re: On nie zauważa problemu!!! 28.08.09, 10:53
      Nawet jeśli żyjecie oboje z jego pieniędzy, to moim zdaniem taki związek nie ma
      sensu.

      Pieniądze to nie wszystko. Zresztą fakt pracowania prze 7 dni w tygodniu skłania
      mnie raczej ku podejrzeniom, że własna działalność pana nie przynosi mu profitów
      i ledwo wiąże koniec z końcem.

      Jeśli zaś ta firma to jego osławiona "pasja", to też nienajlepiej. Hobby, które
      przesłania całe życie, źle wróży wszelkim relacjom związkowym (pomijam
      milczeniem układ, w którym drugiej stronie jest wygodnie).
    • princess_yoyo Re: On nie zauważa problemu!!! 28.08.09, 11:28
      z jego punktu 'siedzenia' to nie jest problem. zaczynanie od zera
      nie jest proste ale praca bez przerwy jest z natury malo efektywna
      wiec to jest argument ktory nalezaloby rozwazyc. jakie perspektywy
      ma firma? mozesz sie wlaczyc w jej prowadzenie i usprawnic
      wykorzystanie czasu? zasugerowac rozwiazanie problemu?
    • twoj_aniol_stroz Re: On nie zauważa problemu!!! 28.08.09, 12:19
      On problemu nie zauważa, bo on go nie ma. Bycie razem to
      akceptowanie tej drugiej strony taką jaka jest. Tobie przeszkadza
      sytuacja kiedy on pracuje non-stop. Dobrze, ze juz teraz Ci
      przeszkadza i coś chcesz z tym zrobić. Jedno jest pewne - to do
      Ciebie nalezy decyzja czy chcesz z nim być takim jaki jest. Jeśli
      nie, to jedynym rozwiązaniem jest rozstanie. Człowiek, żeby się
      zmienił, musi chcieć sam tego. Nie zmieni się dla Ciebie, dla kogoś,
      nie zmieni się, bo ktoś chce, bo pojawiło się dziecko, bo wzieliście
      ślub. On sam musi zauwazyć problem, chcieć go zmienić i wtedy musi
      zacząć pracować nad sobą. Póki on sam nie zechce Ty niestety nie
      masz szans. Ty podejmujesz decyzje,które mają przynieść Ci
      szczęście. Twoim wyborem jest tu: żyć z kimś takim jak on (nie
      twierdzę, że się nie da, wszystko kwestia priorytetów) lub odejśc i
      znaleźć kogoś, kto będzie Ci bardziej odpowiadał. Nic nie da
      robienie awantur, tłumaczenie, płacz, ciche dni, robienie na złość
      itd. Może pomóc na chwilę dł€ższą lub krótszą, ale problem będzie
      wracał ak długo, jak długo samemu zainteresowanemu nie zacznie
      przeszkadzać.
    • jack20 Re: On nie zauważa problemu!!! 28.08.09, 12:28
      I nigdy go nie zauwazy. Jest uzalezniony od swoich ambicji
      prawdopodobnie. Zmien obiekt zainteresowania jesli nie chcesz ciagle
      znajdowac sie na x miejscu i po przecinku w priorytetach tego typa.
      • cytrynka_ltd albo bardziej,od ambicji swojej żony. 30.08.09, 13:44
        gdyby go kochała, a nie pieniądze, to nie pojechałaby na wakacje sama.
    • k2i Re: On nie zauważa problemu!!! 28.08.09, 20:53
      nie pracoiwać źle, pracować źle a może w was jest problem
    • listopadowa81 Re: On nie zauważa problemu!!! 28.08.09, 20:55
      moj pracuje w szpitalu po 72 h (tyle trwaja dyzury)i co ja mam
      powiedziec?musze sobie jakos zorganizowac czas,wiec wisze tu.
      • vandikia Re: On nie zauważa problemu!!! 28.08.09, 21:32
        a co robi?
        bo zdaje się jest ustawa normująca czas pracy w szpitalach,
        przynajmniej dla lekarzy?
        • tygrysio_misio Re: On nie zauważa problemu!!! 30.08.09, 13:31
          a nawet tak zwani ciecie pracuja nie dluzej niz 12 godzin

          tyle,ze niektorzy lekarze pracuja po 300 godzin na tydzien w 3 roznych
          szpitalach i czasem pokrywaja im sie 3 rozne dyzury na raz (oczywiscie kazdy
          platny jakby lekarz przykladal sie do niego w 100%)

          wiec sie nie dziw ;]
    • listopadowa81 Re: On nie zauważa problemu!!! 28.08.09, 21:00
      czasy takie ze facet musi pracowac,to mus, a nie przyjemnosc,zakoduj
      to sobie im szybiej tym lepiej dla ciebie,musisz sobie dobrze
      zorganizowac czas bez niego,nie bedziesz tesknila tak strasznie,ja
      sie tez nie umialam "pogodzic z wiecznym brakiem czasu",ale ja nie
      pracuje,nie musze,wiec jak tylko moge to w porze lunchu wypadamy
      sobie na miasto cos zjesc,na gym kiedy ma wolne,ostatnie wakacje
      mielismy 6 lat temu bo tylko praca,praca,praca.
      • vandikia Re: On nie zauważa problemu!!! 28.08.09, 21:37
        bzdury opowiadasz.
        czasy takie jak zawsze, czyli pracowac powinien każdy
        i nie powinno to oznaczać rezygnacji z życia prywatnego
        nazarabiają tej kasy i nie będą mieli czasu jej wydać, pochówek w
        diamentowej trumnie się marzy czy co?
        ok bywa cięzko, jak ktoś nie może związać końca z końcem ale im
        dłużej obserwuję ludzi i im dłużej na tym świecie jestem, to
        nabieram przekonania, że każdy sobie funduje takie rzeczy na własne
        życzenie
        i czasami aż się chce powiedzieć, że jak się nie chciało uczyć, to
        trzeba sobie wyrobić mus do ciężkiej pracy, coś za coś.. nie liczę
        ludzi z dzikim fartem i ludzi ze sporym kapitałem na starcie
        ludzie w miarę wykształceni, kumaci pracują normalnie i zarabiają
        normalnie i mają normalne życie
        mam w pracy właśnie jednego takiego, który jak usłyszał dziś, że
        zamierzam wyłączyć komórkę na urlop, to się oburzył.. jego sprawa w
        sumie, to że on odbiera telefony non stop na urlopie i wściekle
        czyta maile, to też jego sprawa.. spore grono ludzi nie musi cięzko
        tyrać ale to robi z różnych pobudek, z tych głupich też, typu być
        menagerem roku, bo jak nie to sie powieszę
        no ale to taka dygresja :)
      • black-emissary Re: On nie zauważa problemu!!! 29.08.09, 15:23
        listopadowa81 napisała:
        > czasy takie ze facet musi pracowac,to mus [...]
        > ja nie pracuje,nie musze

        ROTFL
        • listopadowa81 Re: On nie zauważa problemu!!! 29.08.09, 16:14
          black-emissary napisała:

          > listopadowa81 napisała:
          > > czasy takie ze facet musi pracowac,to mus [...]
          > > ja nie pracuje,nie musze
          >
          > ROTFL
          nie rozumiem?bo co? bo ty musisz? a ja narazie nie musze,po prostu
          szukam czegos dla siebie,nie jestem w desperacji,nie musze brac
          pierwszej lepszej pracy z brzegu.Widze,jakas taka durna
          systematycznosc:jak ktos ma lepiej od nas to albo jestesmy zazdrosni
          albo wywoluje to w nas zlosc.
          • black-emissary Re: On nie zauważa problemu!!! 30.08.09, 13:10
            listopadowa81 napisała:
            > nie rozumiem?

            Już tłumaczę: rozbawiła mnie bezpardonowa prezentacja podwójnych standardów. Facet pracować musi, ja (kobieta) nie pracuję, bo nie muszę.

            > bo co? bo ty musisz?

            Ja pracuję, bo mogę i chcę. I tego każdemu życzę.

            > Widze,jakas taka durna
            > systematycznosc:jak ktos ma lepiej od nas to albo jestesmy zazdrosni
            > albo wywoluje to w nas zlosc.

            Lepiej się z tym czujesz?
            • 1rape1 Re: On nie zauważa problemu!!! 31.08.09, 10:05
              black-emissary napisała:

              > listopadowa81 napisała:
              > > nie rozumiem?
              >
              > Już tłumaczę: rozbawiła mnie bezpardonowa prezentacja podwójnych standardów. Fa
              > cet pracować musi, ja (kobieta) nie pracuję, bo nie muszę.
              >
              > > bo co? bo ty musisz?
              >
              > Ja pracuję, bo mogę i chcę. I tego każdemu życzę.
              >
              > > Widze,jakas taka durna
              > > systematycznosc:jak ktos ma lepiej od nas to albo jestesmy zazdrosni
              > > albo wywoluje to w nas zlosc.
              >
              > Lepiej się z tym czujesz?

              Może ona by poszła do pracy ,to on by mniej pracował ?
              Ale jest kryzys może go zwolnią ?
    • vandikia Re: On nie zauważa problemu!!! 28.08.09, 21:30
      znajdź sobie czułego kochanka i zacznijcie balować na koszt faceta,
      przedstaw mu rachunki, powinno (p)obudzić :)
    • nanai11 Re: On nie zauważa problemu!!! 29.08.09, 16:18
      Nie ma nic złego w tym że młody cżłowiek dązy do czegoś...
    • iberia.pl może ON zauważy problem, jak ktoś inny 30.08.09, 14:03
      bedzie mial dla Ciebie czas...
    • winna11 Re: On nie zauważa problemu!!! 30.08.09, 19:54
      przykro mi,doskonale cie rozumiem.ja z takich oto niby błahych powodów odeszłam
      od faceta po wielu latach spędzonych razem...
      musisz cos z tym zrobić,walczyć,tylko,że on musi zauważyć problem...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja