karmelita24
28.08.09, 10:34
Mój narzeczony jest pracoholikiem, pracuje od poniedzilku do ndz ma własną
działanośc czas dla mnie ma pożnym wieczorkem ok 21 kiedy juz praktycznie pada
na kanapę, jak mówię mu o jego tzn naszym problemie, śmieje się, że wymyślam.
Ja czuję si e koszmarnie zaniedbywana, zero czulości, bliskości,a w każdej
rozmowie przeplata sie jeden wątek- PRACA, PRACA, PRACA. Czuje sie jak
niepotrzebna osoba w jego życiu. co robic? proszę o rady.