IP: *.w80-13.abo.wanadoo.fr 03.01.04, 10:03
ojej, biedna, bo niby zyje, ale wlasciwie to nie zyje. ale tez
jej okropnie zazdroszcze, ze jest taka ze swojego zycia
zadowolona. Pozdrowienia.
Obserwuj wątek
    • Gość: evva Re: IQ 145 IP: *.cable.ubr02.hari.blueyonder.co.uk 03.01.04, 11:01
      I moze wlasnie to zadowolenie z zycia i akceptacja tego, co ono
      przynosi jest dowodem na wysoka inteligencje tej pani
    • Gość: Anna Re: IQ 145 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.04, 11:06
      Zazdroszcze Pani czynienia uzytku ze swojego IQ, moój w prawdzie
      17 oczek niższy ,ale nie ułatwia mi życia mimo intensywnej
      harówki wygrywaja emocje ,nie zawsze podoba mi się
      rzeczywistość mimo niezaprzeczalnego piękna istnienia mimo
      wszystko.Pozdrawiam czule.
    • Gość: Anna Re: IQ 145 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.04, 11:14
      Zazdroszcze Pani czynienia uzytku ze swojego IQ, mój o kilka
      oczek niższy ,ale nie ułatwia mi życia-czyli brak przełożenia
      wyniku testu na akceptację rzeczywistosci; mimo intensywnej
      harówki wygrywaja emocje , może z powodu niezaprzeczalnego
      piękna i dramatu istnienia .Pozdrawiam czule.
    • Gość: (s)nail Wielkie mecyje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.04, 11:48
      Średnia IQ w mojej najbliższej rodzinie jest wyższa, i co z tego?
      • Gość: kohol Re: Wielkie mecyje IP: *.crowley.pl 06.01.04, 11:43
        Właśnie, co z tego?
    • Gość: psycholog to bzdura!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.04, 12:10
      ten wynik nie ma żadnego znaczenia i nic wspólnego z prawdziwym IQ;
      żeby okreslic rzeczywiste IQ trzeba delikwenta poddać kilkugodzinnemu badaniu
      psychologicznemu, narzedziami do tego przystosowanymi
      TV tak meci ludzom we łbach, że gotowi uwierzyc, że sa Einsteinami, a wszystko
      dla podwyższenia wskaźników ogladalności
      Ludzie nie osmieszajcie się wiarą w gusła TVN!!!
      • Gość: statystyk Re: to bzdura!!! IP: *.rasserver.net 03.01.04, 17:23
        racja. slyszal ktos rzeby ten test byl standaryzowany? albo walidowany?
        • Gość: Ja Re: to bzdura!!! IP: *.pro / 10.12.13.* 03.01.04, 23:56
          no raczej byl... Przeciez juz sam wynik dla 'kraju' zawieral sie
          blisko tej wartosci jaka powinna 'wyjsc' to znaczy 100. Pytanie
          tylko co to za skala w TVN'ie byla...
          • Gość: Linda Re: to bzdura!!! IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 06.01.04, 10:34
            to jest liczba, jaką podali. Kto wie, jak było naprawdę. Telewizji nie można
            wierzyć! :)
    • Gość: joko Re: IQ 145 IP: *.promax.media.pl 03.01.04, 12:32
      abstrachując od wyniku-ta pani to bardzo sympatyczna i rozsadna
      kobitka. raczej ma dobrze w głowie i tylko zazdroscic jej
      uczniom. A propos przeczytanych książek - czytała pani "Muzykę
      plaży" Pata Conroya? Polecam.
      • Gość: Suz Re: IQ 145 IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.01.04, 20:07
        Nie ma czego zazdrościc...Może i ma wysokie IQ, ale uczyc nie potrafi...Mnie
        na szczęście ominęła, ale wszystkie klasy przez nią uczone(wszyscy uczniowie,
        również ci najlepsi!!) musiały brać korki z matmy i tylko to uratowało moich
        starszych kolegów od klęski w liceum
    • Gość: chris Re: IQ 145 IP: *.icpnet.pl 03.01.04, 13:09
      Bardzo normalna kobieta. Dla mnie aż za normalna.
      Być może jej z tym dobrze, ale dla mnie taka wizja życia, jest tym czego się
      chyba najbardziej boję: że będę kiedyś miała powiedzmy 80 lat i nawet nie
      będzie co wspominać: żyłam, a jakbym nie żyła.
    • a-ndrzej Re: IQ 145 03.01.04, 13:37
      Co to za zycie, bez wzlotow i upadkow. Bez awantur, rozstan, i efektownych
      powrotow. Bez kacow-gigantow, odrobiny ryzyka, malych i duzych problemow. Bez
      szukania ciagle swojej drogi. Bez malych stabilizacji, ktore nie zawsze sa
      trwale. Bez swiadomosci ze czego nie zlapie dzisiaj, jutro przecieknie mi przez
      palce. Bez walenia sie w glowe za swoja glupote, i bez naprawiania znowu tych
      samych bledow. Bez winienia sie za rzeczy na ktore nie mamy wplywu, i bez
      spieprzania tych na ktore mamy. To nie dla mnie, ja wole inaczej. Pewnie
      nieprosciej, ale inaczej. Moze za 20 lat gdy bede w Pani wieku to sie zmieni,
      na razie pewnie nie.
      • Gość: magda.gdansk Re: IQ 145 IP: *.w80-13.abo.wanadoo.fr 03.01.04, 18:28
        Co to za zycie, bez wzlotow i upadkow. Bez awantur, rozstan, i efektownych
        > powrotow. Bez kacow-gigantow, odrobiny ryzyka, malych i duzych problemow.
        Bez
        > szukania ciagle swojej drogi. Bez malych stabilizacji, ktore nie zawsze sa
        > trwale. Bez swiadomosci ze czego nie zlapie dzisiaj, jutro przecieknie mi
        przez
        >
        > palce. Bez walenia sie w glowe za swoja glupote, i bez naprawiania znowu
        tych
        > samych bledow. Bez winienia sie za rzeczy na ktore nie mamy wplywu, i bez
        > spieprzania tych na ktore mamy. To nie dla mnie, ja wole inaczej. Pewnie
        > nieprosciej, ale inaczej. Moze za 20 lat gdy bede w Pani wieku to sie
        zmieni,
        > na razie pewnie nie.

        Ladnie napisane, andrzeju. I pociesz sie: Nie zmieni sie i za 20 lat, bo to
        nie kwestia wieku. Wiem, co mowie, bo jestem mniej wiecej w wieku bohaterki
        reportazu. Ktorej zazdroszcze, ale sama bym tak nie potrafila.
      • Gość: Przemek Re: IQ 145 IP: *.elka.pw.edu.pl / *.elka.pw.edu.pl 05.01.04, 20:25
        Opisany przez A-ndrzeja model zycia jest synonimem zyciowej glupoty, taki model
        jest nie do przyjecia przez czlowieka inteligentnego, ktory jest w stanie
        przewidziec mozliwe skutki swojego postepowania. Czlowiek inteligentny nie
        bedzie "naprawial znowu tych samych bledow", bo to uwlaczaloby jego
        inteligencji.
        Nie pisze tego tonem krytyki, lecz wyjasnienia. W postawie A-ndrzeja widze
        jednak pewne niebezpieczenstwo: ma on prawo do popelniania bledow, jesli ich
        skutki spadna wylacznie na niego. Ale czy mamy taka gwarancje? Co bedzie, jesli
        ich skutki dotkna innych?
        Bohaterka artykulu umiala tak sobie urzadzic zycie, zeby nie szkodzic innym.
        Umiala, bo jest osoba inteligentna.
        • a-ndrzej Re: IQ 145 06.01.04, 09:47
          Mam inne zdanie. To bardzo piekne ze czlowiek nie powinien popelniac 2 razy
          tych samych bledow, tylko czy Tobie sie nie zdarza? Tak calkiem serio przyznaj
          przed samym soba. Poza tym zyjac tak jak Ta Pani, faktycznie trudno zrobic
          wieksze glupstwo. Tyle ze zyjac jak ta Pani, rownie trudno dokonac
          czegokolwiek. Nauczyciel (nawet wnoszacy nowe pomysly), to typowa praca
          odtworcza, uczysz tego co napisali w ksiazce. Oczywiscie mozesz
          powiedziec "nauczyciel uczy zyciowych postaw", tyle ze ja niebardzo chcialbym,
          aby moje corki zyly jak ta Pani. Zmartwie Cie jeszcze bardziej, bo niestety
          moje bledy nie zawsze dotykaly tylko mojej osoby. Czasem mialy tez wplyw na
          najblizszych. To nie sa rzeczy wielkiego kalibru, ale gdy brakuje ci forsy na
          dobre wakacje, bo wpakowales ja w interes ktory wydawal ci sie ok, a nie byl,
          traci i rodzina. Mam jednak nieodparte wrazenie ze te wszystkie bledy w
          konsekwencji sie oplacily. Nie przezyjesz zycia zeby zadowolic wszystkich
          dookola, nawet nie warto probowac. Podobno to ile znaczysz, przeklada sie na
          ilosc Twoich wrogów. Mozesz miec oczywiscie inne zdanie, moje IQ to tylko 137.
          • Gość: Przemek Re: IQ 145 IP: *.elka.pw.edu.pl / *.elka.pw.edu.pl 06.01.04, 11:14
            1. Oczywiscie, ze popelnialem bledy, ale nie przyszlo mi do glowy, zeby czynic
            z tego zyciowa dewize. Jesli popelniam blad, to uwazam, ze sie wyglupilem, a
            nie, ze zyje pelnia zycia (a taki byl sens Twojego pierwszego listu).
            2. Co do zycia bohaterki artykulu, to gdzie jest napisane, ze w zyciu trzeba
            dokonac czegos spektakularnego? Czy zycie np. zakonnika (nie mowiac juz o
            nauczycielu) jest z definicji bezwartosciowe?
            3. Mowiac o skutkach bledow, ktore dotykaja najblizszych osob, nie mialem na
            mysli sytuacji typu wpakowanie sie w dobrej wierze w kiepski interes i strata
            pieniedzy. Zaniepokoil mnie akapit o poszukiwaniu nowych drog, nietrwalosci
            tego co mialo byc trwale. Bardzo czesto tego typu argumenty stanowia zaslone
            dla wykorzystywania innych, porzucania czy zdrad. Ciesze sie ze tak nie jest w
            tym przypadku.
            4. Moze nie mozna wszystkich zadowolic, ale mozna (i trzeba) nikogo nie
            skrzywdzic. Wyzszy wskaznik inteligencji i wieksza wrazliwosc pozwala na takie
            pokierowanie zyciem, aby nikogo nie rozdeptac. Ludzie majacy wielu wrogow to
            ludzie ograniczeni, ktorzy nie potrafia zyc.
            5. Moje IQ (mierzone zdolnoscia wykonywania wielu zadan na czas) na pewno o
            wiele mniejsze niz Twoje (nie mierzylem), bo jestem "wolnomysliciel", mysle
            powoli, jednak niekiedy dosc skutecznie. Czy jednak nizsze IQ oznacza
            automatycznie brak racji w przedmiocie dyskusji? :-)
            • a-ndrzej Re: IQ 145 06.01.04, 11:35
              Gość portalu: Przemek napisał(a):

              > 1. Oczywiscie, ze popelnialem bledy, ale nie przyszlo mi do glowy, zeby
              czynic
              > z tego zyciowa dewize. Jesli popelniam blad, to uwazam, ze sie wyglupilem, a
              > nie, ze zyje pelnia zycia (a taki byl sens Twojego pierwszego listu).

              Moze nie napisalem dosc jasno, ale czynienie bledow nie jest moja dewiza, ani
              nie kreci mnie specjalnie. Po prostu jest nieodzownym towarzyszem intensywnego
              stylu zycia. Nie wszystkie bledy to wynik "wyglupienia sie", czasem wynikaja z
              niewiedzy do ktorej sie przyznaje.

              > 2. Co do zycia bohaterki artykulu, to gdzie jest napisane, ze w zyciu trzeba
              > dokonac czegos spektakularnego? Czy zycie np. zakonnika (nie mowiac juz o
              > nauczycielu) jest z definicji bezwartosciowe?
              Absolutnie nie napisalem ze jest bezwartosciowe, tylko zyjac w taki sposob
              latwiej bledow uniknac. Jeden do szczescia potrzebuje kota i fotela, inny
              zdobywania siedmiotysiecznikow. Kwestia temperamentu. Nie osadzalem w zaden
              sposob Pani, pisalem tylko ze JA bym tak nie potrafil.

              > 3. Mowiac o skutkach bledow, ktore dotykaja najblizszych osob, nie mialem na
              > mysli sytuacji typu wpakowanie sie w dobrej wierze w kiepski interes i strata
              > pieniedzy. Zaniepokoil mnie akapit o poszukiwaniu nowych drog, nietrwalosci
              > tego co mialo byc trwale. Bardzo czesto tego typu argumenty stanowia zaslone
              > dla wykorzystywania innych, porzucania czy zdrad. Ciesze sie ze tak nie jest
              w
              > tym przypadku.

              "Nowe drogi" to niekoniecznie nowa zona, czasem np. radykalna zmiana sposobu
              zycia (zarabiania pieniedzy) i to mialem na mysli.
              > 4. Moze nie mozna wszystkich zadowolic, ale mozna (i trzeba) nikogo nie
              > skrzywdzic. Wyzszy wskaznik inteligencji i wieksza wrazliwosc pozwala na
              takie
              > pokierowanie zyciem, aby nikogo nie rozdeptac. Ludzie majacy wielu wrogow to
              > ludzie ograniczeni, ktorzy nie potrafia zyc.

              W moim przekonaniu nie zawsze wieksze IQ to wieksza wrazliwosc, znam
              inteligentnych ,zimnych drani obojga plci. Jezeli chodzi o mnie to jestem
              wrazliwy, ale dalej wiem ze wszystkich nie zadowole. Wspanialy lekarz zawsze
              uslyszy od kogos, ze w jego mniemaniu byl zle leczony. Nauczycielka zawsze
              uslyszy od jakiejs niezadowolonej matki, ze "uwziela sie" na jej dziecko.
              Jezeli zwolnisz 10 osob z firmy, po to zeby pozostale 200 mialo prace, ja to
              zrozumiem, a te 10 osob nie. Pierwsza zasada jakiej ucze swoje dzieci to "nigdy
              swiadomie nie rob krzywdy nikomu na swiecie", ale zawsze znajdzie sie ktos, kto
              uwaza Cie za wroga. Wierz mi ze wiem co mowie.
              > 5. Moje IQ (mierzone zdolnoscia wykonywania wielu zadan na czas) na pewno o
              > wiele mniejsze niz Twoje (nie mierzylem), bo jestem "wolnomysliciel", mysle
              > powoli, jednak niekiedy dosc skutecznie. Czy jednak nizsze IQ oznacza
              > automatycznie brak racji w przedmiocie dyskusji? :-)
              Absolutnie tego nie powiedzialem, nawet nie dalbym glowy czy jestes glupszy ode
              mnie:)) Mowie tylko ze styl zycia zalezy od temperamentu, wychowania, otoczenia
              w ktorym sie znalazles nie zawsze ze swojej woli, a nie tylko od wskaznika IQ,
              ktory dla mnie osobiscie nic nie znaczy. Jeszcze raz powtarzam, ze nie mialem
              zamiaru w niczym zanegowac sposobu zycia bohaterki artykulu. Pewnie nawet
              chcialbym zeby moje dzieci trafialy w szkole na takich ludzi, ktorzy bez reszty
              oddaja sie tej pracy. Po prostu JA bym tak nie mogl. To wszystko:))
              • Gość: Przemek Re: IQ 145 IP: *.elka.pw.edu.pl / *.elka.pw.edu.pl 06.01.04, 12:19
                W zasadzie zgadzam sie z Twoja wypowiedzia, poza jednym akapitem, a wlasciwie
                drugim zdaniem.

                "Moze nie napisalem dosc jasno, ale czynienie bledow nie jest moja dewiza, ani
                nie kreci mnie specjalnie. Po prostu jest nieodzownym towarzyszem intensywnego
                stylu zycia. Nie wszystkie bledy to wynik "wyglupienia sie", czasem wynikaja z
                niewiedzy do ktorej sie przyznaje"

                Rzecz w tym, ze bledy nie musza byc nieodzownym towarzyszem takiego czy innego
                stylu zycia. Trzeba ich unikac, zwlaszcza, gdyby ich skutki mialy dotknac
                innych. Wysokie IQ Pani Barbary jest tu jej sojusznikiem - nie wchodzi ona w
                sytuacje zbyt ryzykowne, bo potrafi przewidziec mozliwe skutki, ocenic ryzyko.
                • a-ndrzej Re: IQ 145 06.01.04, 12:53
                  Ryzykiem jest rowniez malzenstwo, posiadanie dzieci, jazda samochodem, i milion
                  czynnosci towarzyszacych normalnej codziennosci. Nie jestem za brawura, dlatego
                  nie wspinam sie w Himalajach, az takiej adrenaliny nie potrzebuje. Moim zdaniem
                  odrobine ryzyka trzeba we wszystko wkalkulowac, oczywiscie w miare potrzeby.
                  Wybacz, ale co dla jednych jest minimalizowaniem ryzyka, dla drugich moze sie
                  jawic jako asekuranctwo. Przy takiej postawie swiat nie szedlby do przodu, albo
                  nie tak szybko przynajmniej jak w obecnym czasie. Ktos pierwszy wsiadl w
                  samolot, ktos zszedl na dno oceanu, ktos inny wyprobowal na sobie penicyline.
                  Swiat nie moze sie skladac z Pan spedzajacych czas na fotelu z kotem, choc
                  oczywiscie maja do tego absolutne prawo. Jestesmy rozni, i to najwieksze
                  szczescie ludzkosci. Koncze juz bo wpadam w patos:)
                  • Gość: Przemek Re: IQ 145 IP: *.elka.pw.edu.pl / *.elka.pw.edu.pl 07.01.04, 18:43
                    "Nie ma nic bez ryzyka,
                    tylko widz, tylko widz go unika"
                    - to tekst J.Przybory z Kabaretu Starszych Panow :-)

                    Mysle, ze Pani Barbara rowniez podejmuje ryzyko, zwiazane z praca, dojazdami,
                    wycieczkami szkolnymi, itd. Z wypowiedzi osob, ktore ja znaja, wynika, ze nie
                    jest taka bierna, jakby to mogla sugerowac tresc wywiadu.
                    Mysle, ze uzgodnilismy poglady i nie ma o co sie spierac. Sklonnosc do
                    podejmowanie wiekszego czy mniejszego ryzyka to kwestia gustu, a o gustach sie
                    nie dyskutuje.
    • Gość: BlueBerry Re: IQ 145 IP: *.aster.pl / *.acn.pl 03.01.04, 15:30
      nudny wywiad, nudne zycie, nudna pani.

      zdania budowane banalnie, z wielkim trudem.

      no i to "nie mam ludziom kompletnie nic do powiedzenia"

      a szkoda, bo przy 145 IQ (nawet jesli to punkty w szkolnym tescie TVN)
      wypadaloby jednak miec cos do powiedzenia.
      • Gość: m-fortuna Re: IQ 145 IP: *.vogel.pl 03.01.04, 16:22
        Co, poza własną głupotą - będąca czymś zgoła innym niż
        inteligencja - daje niektórym moim przedmówcom prawo do
        krytykowania życia tej pani???! Bardzo podobał mi się ten
        wywiad, może dlatego, że pokazuje antybohatera telewizyjnego
        show i wywiadów z pseudozwykłymi ludźmi, jakich pełno jest w
        pisemkach dla kobiet. Ta pani sama stworzyła sobie takie życie i
        jest z nigo zadowolona, zazdroszczę jej tego, że lubi to, co
        robi i akceptuje siebie i swoje życie. I naprawdę nie nam
        oceniać, czy to życie jest nudne, bo każdy ma takie życie, jakie
        sobie tworzy, a jak komuś brak w tym wywiadzie dreszczyka
        inności, niech sobie kupi Vivę. Pewnie rzeczywiście takie
        niegruntowne badanie inteligencji dla potrzeb telewizyjnego show
        jest bzdurą, ale cieszę się, że wygrała właśnie najzwyklejsza
        nauczycielka, bo w tych czasach ten zawód został bardzo
        zdeprecjonowany (może dlatego go nie wybrałam?). Gratuluję
        wywiadu i decyzji o jego zamieszczeniu w "Obcasach", bo wreszcie
        łamie schemat tych licznych historii o zwykłych-niezwykłych.
      • Gość: Przemek Re: IQ 145 IP: *.elka.pw.edu.pl / *.elka.pw.edu.pl 05.01.04, 20:13
        Rozwijajac Twoja mysl, autor wypowiedzi "wiem, ze nic nie wiem" to tez jakis
        nudziarz, w koncu filozof powinien jednak cos wiedziec, nie? :-)
    • Gość: Lena Re: IQ 145 IP: 80.48.96.* 03.01.04, 18:01
      Dla mnie ta pani sparodiowała samą siebie. Może świadomie a może nie ...
      Tak jak ona żyje jakaś część moich znajomych ale oni wstydzą się takiego życia
      z dnia na dzień. Człowiek jeśli się nie rozwija to się cofa. Można ćwicząc
      umysł pod kątem matematycznym zrobić taki test naprawdę świetnie ale to
      niewiekle oznacza. Powiedzieć "przeczytałam wszystko co ważne" jest arogancją
      intelektualną. "Nie chodzę do kina bo denerwuje mnie publiczność", "nie chodzę
      do teatru bo trzeba nocą swmej wrócić do domu" dla mnie oznacza, że ją to po
      prostu nie interesuje. Nawet ruchowo nieaktywna. "Spokój daje niestawianie
      sobie zbyt wielu celów" ugięło mi nogi. Pochwała stagnacji.
      Skojarzyło mi się z "Wojzeckiem" - pułkownik do golącego go Wojzecka mówi "po
      co się spieszysz, oglolisz mnie 10 minut wcześniej i co ja zrobię z tymi 10
      minutami, ty masz jeszcze z 30 lat życia przed sobą i co zrobisz z tym wolnym
      czasem".
      • Gość: Przemek Re: IQ 145 IP: *.elka.pw.edu.pl / *.elka.pw.edu.pl 05.01.04, 20:38
        >>"Spokój daje niestawianie sobie zbyt wielu celów" ugięło mi nogi. Pochwała
        stagnacji.<<

        Albo propozycja pewnej drogi zyciowej. Czlowiek inteligentny widzi daremnosc
        stawianych sobie celow (chociazby w perspektywie skonczonosci zycia). Moze
        osiagnac wiele, ale nie znajduje motywacji do dzialania. Czlowiek ograniczony
        idzie jak taran - nie zastanawia sie nad wartoscia celu, do ktorego zmierza.
        Np. dazy do zdobycia pieniedzy, bo widzi, ze wszyscy wokol chca tego samego. W
        koncu zdobywa je i nie wie, co z nimi zrobic - wydaje w kretynski sposob lub
        chowa w ponczoche. Albo dazy do wladzy - i stad w Sejmie mamy "kurwiki" a
        ludzie wartosciowi sa zupelnie gdzie indziej, np. ucza w szkole.

        • Gość: Lena Re: IQ 145 IP: 80.48.96.* 05.01.04, 20:56
          Z tym się nie zgadzam. Stoicyzm sam w sobie dla tak zwanego świętego spokoju
          jest dla mnie nic nie wart. Zbyt wiele takich osób widzę dokoła. My tu
          dorabiamy filozofię do takiego życia, ludzie tak żyjący zwykle żyją z dnia na
          dzień - jak pani Basia. Nie muszę podawać jakichkolwiek przykładów z mojego
          życia, bo ja jestem nadaktywna ale nie uważam, że wszyscy muszą tak jak ja.
          Jednak znam osoby samotne ale nie tylko, stoickie, spokojne ale pomagające
          innym, robiące coś dla bliźnich. Cokolwiek nadające sens życiu. Znam
          nauczycieli pomogających dzieciom mało i bardzo zdolnym, organizującymch
          wycieczki, wyjścia do kina, teatru, organizujących kółka . Robiących to
          społecznie. Człowiek jeśli czuje się potrzebny, to jego życie inaczej wygląda,
          chce mu się wyjść do ludzi. Taki człowiek nie mówi, że denerwują go ludzie w
          kinie, z teatru za późno.
          U pani Basi nie zauważyłam stoicyzmu, zauważyłam bezwład i inercję.
          • Gość: NEOspasmin niepewnosc siebie IP: *.acn.waw.pl 05.01.04, 21:47
            Ludzie zwykle zyja z dnia na dzien.
            I to zupelnie wszystko jedno czy perspektywa jest dnia,godziny
            czy tez 50 lat.
            Nie przeczytasz ksiazek,nie obejzysz przedstawien ktore beda za
            50 lat.Jeszcze ich nie ma.Nawet Bog w ktorego dzis ludzie wierza
            jest inny od tego sprzed 50 lat.Czy przez to jestes gorsza od
            dzieci ktore sie narodza np.w 2004?
            Rosjanie maja takie przyslowie "wsiech nie priejebjosz",Jacek
            Kleyff dodawal:"nawet tych piekniejszych".
            Czy jesli by cie sparalizowalo to przestalabys byc czlowiekiem?
            Jesli nie to kto jest czlowiekiem i jakie zachowania sa sluszne?
            Kto:p.Gutowska czy ty jestes lepszym czlowiekiem?
            Jestes ze spokojnym sumieniem w stanie powiedziec ze ty?
            pozdrawiam
            m.
            • Gość: Lena Re: niepewnosc siebie IP: 80.48.96.* 05.01.04, 22:17
              Nie, nie jestem, bo nie wiem co ona robi dla innych ludzi /może robi tylko nikt
              nie pytał i nie powiedziała/. Może robi więcej niż ja ... choć mam lekkie
              wątpliwości przy jej podejściu do życia. Ale pewności nie mam.
              • Gość: NEOspasmin nakrecanie zegarka-czy wiesz ile czasu ludzkosc IP: *.acn.waw.pl 05.01.04, 22:39
                zmarnowala na te bzdurna czynnosc?
                Nie robi nic,albo tylko uczy dzieci, albo wklada w pomoc innym
                kazda wolna chwile(ale o tym taktownie nie wspomina).Czy to jest
                twoj wykladnik czlowieczenstwa?

                Moze to twoje zasuwanie w kolwrotku niczym jakis chomik,z
                pominieciem kluczowego pytania "po co?"jest pojsciem na skroty,w
                nadziei ze to inni,przypinajac ci kiedys order,odpowiedzia za
                ciebie po co zyjesz/zylas?
                Strasznie duze pytania wychodza z tego wywiadu.Moze tez dlatego
                jest taki istotny.
                pozdro
                m.
                • Gość: Lena Re: nakrecanie zegarka-czy wiesz ile czasu ludzko IP: 80.48.96.* 05.01.04, 23:08
                  Ja wiem po co żyję. Mojemu życiu dziesiątki spraw nadają sens a nawet bez tych
                  spraw znajdę sens w innych sprawach. Mam pasje i nie czuję się jak chomik w
                  kołowrotku. Ja decyduję o tym czy poruszyć kołowrotek czy przeskoczyć na
                  huśtawkę. Taki już mam charakter.
                  W wywiadzie szukamy drugiego dna, bo jesteśmy pewni, że on jest ... oby był w
                  życiu tej pani.
                  Tak naprawdę wszystko zleży od naszych charakterów. Dlatego też szczęście u
                  każdego wygląda inaczej :))))
                  • Gość: NEOspasmin przepraszam IP: *.acn.waw.pl 05.01.04, 23:19
                    zaczalem jechac po tobie, w reakcji na podsumowywanie bohaterki
                    reportazu.Nie powinienem.
                    Z tego co napisalas wynika ze szczescie,jego definicja jest
                    istotna.Zmierzanie badz oddalanie sie od wzorca szczescia.Na
                    pewno?
                    Nie jest ono jeszcze jedna blyskotka?
                    m.
            • Gość: Przemek Re: niepewnosc siebie IP: *.elka.pw.edu.pl / *.elka.pw.edu.pl 06.01.04, 12:04
              >> Rosjanie maja takie przyslowie "wsiech nie priejebjosz",<<

              Zacytowales pierwsza czesc porzekadla, dalej jest "no striemitsa nada" :-)
          • Gość: Przemek Re: IQ 145 IP: *.elka.pw.edu.pl / *.elka.pw.edu.pl 06.01.04, 11:49
            Zgadzam sie, ze ten wywiad mozna odczytac na dwa sposoby - jako przejaw inercji
            i biernosci lub zyciowej madrosci wynikajacej z poglebionej refleksji.
            Zdecydowalem sie na ten drugi sposob i staram sie go bronic, co nie znaczy, ze
            sam identyfikuje sie z taka postawa (ja bym jednak naprawil te podloge w domku
            letniskowym, o czym jest mowa w wywiadzie :-) ).
            Ty uwazasz, ze Pani Barbara nie robi nic dla ludzi. A kto uczy, za "psi
            pieniadz" dzieci? Ona "robi swoje", jak spiewal Mlynarski.
            Arogancja okreslasz stwierdzenie "przeczytalam wszystko co wazne". A moze
            chodzi o to, ze cala literatura, od Sofoklesa, dotyka wciaz tych samych
            problemow ludzkiego zycia - zmieniaja sie tylko style literackie. Moze Pani
            Barbara, dysponujac wieksza zdolnoscia do syntezy, widzi to wyrazniej, niz np.
            ja.
    • Gość: Lena Re: IQ 145 IP: 80.48.96.* 03.01.04, 18:01
      Dla mnie ta pani sparodiowała samą siebie. Może świadomie a może nie ...
      Tak jak ona żyje jakaś część moich znajomych ale oni wstydzą się takiego życia
      z dnia na dzień. Człowiek jeśli się nie rozwija to się cofa. Można ćwicząc
      umysł pod kątem matematycznym zrobić taki test naprawdę świetnie ale to
      niewiekle oznacza. Powiedzieć "przeczytałam wszystko co ważne" jest arogancją
      intelektualną. "Nie chodzę do kina bo denerwuje mnie publiczność", "nie chodzę
      do teatru bo trzeba nocą swmej wrócić do domu" dla mnie oznacza, że ją to po
      prostu nie interesuje. Nawet ruchowo nieaktywna. "Spokój daje niestawianie
      sobie zbyt wielu celów" ugięło mi nogi. Pochwała stagnacji.
      Skojarzyło mi się z "Wojzeckiem" - pułkownik do golącego go Wojzecka mówi "po
      co się spieszysz, oglolisz mnie 10 minut wcześniej i co ja zrobię z tymi 10
      minutami, ty masz jeszcze z 30 lat życia przed sobą i co zrobisz z tym wolnym
      czasem".
      • Gość: BlueBerry "krzyzowka cwiczy mnie bardziej niz zycie. Nie mam IP: *.aster.pl / *.acn.pl 03.01.04, 20:23
        a ja zgadzam sie z Lena. z tego wywiadu wynika ze tej pani tak naprawde nic nie
        interesuje. aktualnie jej zycie to rozwiazywanie krzyzowek i ukladanie planu
        lekcji. jak wynika z teksu - ostatni z ukladanych planow zajal jej 3 miesiace
        czasu (bo tyle trwaja wakacje).
        "krzyzowka cwiczy mnie bardziej niz zycie. Nie mam nad czym myslec."
        niewazne ile ta pani ma IQ, z tego wywiadu przebija kompletna stagnacja. i nie
        pisze tego bo uwielbiam wywiady z vivy i tani telewizyjny dreszczyk emocji.
        pisze o tym, bo przeczytalam smutny wywiad ze smutna kobieta, ktora tak
        naprawde chyba jest bardzo zagubiona, choc pozornie pogodzila sie z tym jak
        zyje. o ktorej na chwile zrobilo sie troszke glosniej i ktora zgodzila sie na
        wywiad mimo ze tak naprawde nie miala nic do powiedzenia. nie odbieram jej ani
        inteligencji ani niczego kim jest. po prostu nie wierze w takie zycie, bo w
        dniu kiedy staniesz przed drzwiami z napisem exit, nie bedziesz mial nic do
        powiedzenia na swoj temat. a wszystkie dni zleja sie w jedna szara mase.
        choc tak naprawde to i tak nie ma znaczenia...
      • Gość: ladyhawke Re: IQ 145 IP: 212.160.65.* 08.01.04, 10:50
      • Gość: ladyhawke Re: IQ 145 IP: 212.160.65.* 08.01.04, 10:50
    • Gość: samica Re: IQ 145 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.04, 18:21
      wiecie co, ja mam wyższy iloraz. i co z tego? jeżeli nie znajdę się we
      właściwym miejscu we właściwym czasie, to nikt nawet nie będzie miał szansy
      mnie opluć, że jestem "inteligentna niby, a nie mam ludziom nic do powiedzenia".
      to właśnie klasa tej kobiety - że umie się do tego przyznać. Ilu jest takich,
      co ledwie umieją się podpisać, a już by innych pouczali jak żyć, choć sami
      powinni do końca życia ze wstydem w szkole siedzieć?
    • triss_merigold6 Re: IQ 145 03.01.04, 20:28
      Pani jest extra. Denerwują ją ludzie? Nareszcie ktoś się do tego publicznie
      przyznaje, że nie ma instynktu stadnego. Ma święty spokój, stabilizację,
      zwierzęta w domu i jest zadowolona z życia. Czy każdy musi rywalizować, robić
      karierę, uprawiać sporty? Oczywiście, że nie każdy tylko ludzie wstydzą się do
      tego przyznać.
      • Gość: Lena Re: IQ 145 IP: 80.48.96.* 03.01.04, 21:29
        Chyba najbardziej zadziwiła mnie jej reakcja na mobbing w pracy. Nieprzespane
        noce, neospazmina i już myślała, że zwariuje a tu wytłumaczyła sobie, że na to
        nie ma wpływu i ... podziałało. I to było w latach 70-tych. Zapytałam moją mamę
        jak wtedy było. Wtedy po prostu zmieniało sie pracę bez najmniejszych
        problemów. Czy można być aż tak bezwolnym? Bo to nie jest "łapanie równiowagi"
        a właśnie bezwolność.
        Może ta rozmowa miała nam pokazać, że nasza inteligencja czyli IQ nie ma
        kompletnie wpływu na nas. Albo ma tylko wtedy gdy wraz z wysokim IQ mamy
        jeszcze jakieś wysokie potrzeby, poszerzone horyzonty czy jak kto chce "iskrę
        Bożą". Od nas samych zależy co z naszych potencjalnych możliwości wykorzystamy.
        Możemy dostać wiele i niewiele z tego wykorzystamy a możemy dostać przeciętnie
        i wykorzytsmy to maksymalnie.
        • Gość: ginger Re: IQ 145 IP: *.tele2.pl 03.01.04, 22:29
          Moze ta pani udaje przed sama soba, ze jest zadowolona?
          Moze w jej wieku tak juz jest? Mam cicha nadizje, ze nie z kazdym tak jest. Na
          razie wydaje mi sie, ze jesli ja za 25 lat bylabym zadowolana z takiego zycia
          to bedzie to znaczyc ze juz nie zyje.
          • mari.anna Re: IQ 145 03.01.04, 22:43
            > Moze ta pani udaje przed sama soba, ze jest zadowolona?

            Przypomina mi się przypowieść chyba z książki Anthony de Mello.
            Był sobie biedny rybak, który miał małą łódkę. Codziennie wypływał w morze,
            łowił tyle ryb, żeby nie być głodnym i całymi dniami nic nie robił. Podszedł
            raz do niego bogaty człowiek, mówiąc:
            - Dlaczego tak leżysz? Mógłbyś spędzać więcej czasu łowiąc ryby, wtedy
            zarobiłbyś więcej pieniędzy i kupiłbyś nową łódź. Gdybyś pracował jeszcze
            więcej, zarobiłbyś więcej pieniędzy, mógłbyś kupić więcej łodzi i zatrudnić
            ludzi, którzy by dla ciebie pracowali.
            - I co bym z tego miał? - zapytał biedak.
            - Mógłbyś wtedy usiąść i cieszyć się życiem.
            - A jak myślisz, co ja właśnie robię?


            Może po prostu niektórym wystarcza mniej do szcześcia?
            • Gość: graga Re: IQ 145 IP: *.ny325.east.verizon.net 03.01.04, 23:37
              Jeden lubi to drugi co innego. Ta pani wybrala sobie takie
              zycie, zapewne nie jest tak dokladnie jak mowi, ja widze w jej
              odpowiedziach przekore wobec czytelnikow - nie chce powiedziec
              wlasciwie nic o sobie,chyba ja kiedys wiele razy zraniono,
              (niezbyt pochlebne wyraza sie o gronie nauczycielskim), mysle,
              ze zeszlo wiele lat nim pogodzila sie ze swiatem Jeden powie
              slaba osobowosc, a moze silna? jest uczciwa, pozyteczna dla
              spoleczenstwa i zadowolona. Zyczyc tego wszystkiego kazdemu z
              nas.
              • differ Re: IQ 145 07.01.04, 13:12
                Wreszcie nienapastliwa, mądra uwaga!
                Jakże śmiesznie wypadają pytania dziennikarki przeprowadzającej wywiad, która
                koniecznie chciała usłyszeć coś niezwykłego, a najlepiej romantycznego! W
                odpowiedziach p. Barbary słychać dystans oraz wielką odpowiedzialność za
                słowa, a także ironię np. "Powiedziałam jednemu z kolegów, że przedtem też
                byłam inteligentna, tylko nikt o tym nie wiedział" - śmieje się z ludzi,
                którzy wierzą w słowo "medialne" Podziękowali jej "wierszykiem" : "Nasza
                Basia, skromna, mała..." - bufony!!!
                Nikogo do niczego nie namawia i nie daje recept. Może wahała się (udzielając
                tego wywiadu), czy tego, co "od razu wie, że należy zachować dla siebie".
                Dzięki temu, że tego nie zrobiła, mamy okazję przyjrzeć się swojemu życiu.
            • Gość: hic kic Bzdura... IP: 80.75.160.* 04.01.04, 01:06
              Ta opowiesc ma niewlasciwe i falszywe zakonczenie - a powinno ono byc takie -
              wowczas moglbys robic wszystko na co przyszlaby ci ochota - lezec i niczego nie
              robic przez caly dzien ale takze pojechac lowic Merliny, zobaczyc swiat, pomoc
              innym etc.

              Myslenie tylko i wylacznie o zapelnieniu zolądka i nic nie robieniu sprowadza
              czlowieka do poziomu bydlecia.

              Pani z reportazu niestety marnuje swoje zycie pomimo wysokiej inteligencji.
              Nigdy nie potrafila byc interesujaca, odciela sie od swiata 'zewnetrznego'. Co
              za strata - gdyby tacy ludzie jak ona potrafili zrobic ze swoim zyciem i
              mozliwosciami cos bardziej konstruktywnego i zastapili chociaz czesc pchajacych
              sie do gory przyglupow zyloby sie nam o wiele lepiej....
    • a-ndrzej Re: IQ 145 04.01.04, 11:01
      Dziwne ze zadna z piszacych tu pan, nie skorzystala z okazji, aby potwierdzic
      Wasza teze ze mezczyzni boja sie inteligentnych kobiet:))) Ta Pani jest
      przeciez stara panna.
    • Gość: roan Re: IQ 145 IP: *.aster.pl / *.aster.pl 04.01.04, 11:08
      Ta pani nie chce niczego powiedzieć i tak naprawdę niczego wam nie mówi. że
      nie chodzi do kina i teatru to zrozumiałe, nie ma za co(pensja nauczyciela),
      ale nie chce o tym mówić wprost. Zauważcie jak wyraża się o rodzicach swoich
      uczniów - oni mieli ją za głupią nauczycielkę, może teraz zmienią swoje
      podejście. Nie dziwię się, że nie chce się odkryć, setka, a może więcej dzieci
      przeczyta jej słowa, jeszcze więcej rodziców, i co, w pracy ma stanąć przed
      nimi naga?
      Podoba mi się, że bez ogródek mówi o sobie "stara panna", ileż z was użyłoby
      słowa samodzielna, zaradna, robiąca karierę, nie mająca czasu na facetów i
      dzieci, a ona tak po prostu, tak zwyczajnie o tym ...
      Ta kobieta idzie pod prąd, dlatego tak ją tu krytykujecie, nie przystaje do
      dzisiejszej rzeczywistości, nie chce nadążać za modą na activitis,
      pseudointelektualizm, pseudokulturę.
      • julla Re: IQ 145 04.01.04, 15:09
        Mozna kręcić nosem na styl życia tej pani, ale naprawdę nie mozna jej odmówić
        dystansu do samej siebie i samoświadomości. Żyje w zgodzie ze swoją wyciszoną
        naturą, na nikogo nie pozuje, nie miota się. Po prostu jest sobą.
        Choć mnie takie osoby usypiają- podoba mi się jej zupełny brak hipokryzji.
    • Gość: muka88 Re: IQ 145 IP: *.zgora.cvx.ppp.tpnet.pl 04.01.04, 13:48
      zastanawiam sie...dlaczego wszyscy superinteligentni ludzie sa
      tak nudni jak ta pani??:))
      • triss_merigold6 Re: IQ 145 04.01.04, 13:51
        Bo nie są emocjonalni tylko kierują się logiką. Trudno z nimi dyskutować. Dla
        mnie nie są nudni. Babka ma odwagę cywilną powiedzieć, że jej zdaniem nie ma
        nic ciekawego do powiedzenia ludziom.
    • Gość: Anka Stracona szansa IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.01.04, 16:48
      Nie wiem, czy test był prowadzony prawidłowo, czy nie, ale jeżeli ta Pani ma
      rzeczywiście tak wysoki iloraz inteligencji, to chyba marnuje się jakiś ludzki
      potencjał. Nie neguję, że harmonijne i spokojne życie, bez zakłamania i
      hipokryzji jest wartością samą w sobie, ale tu chyba mamy do czynienia z jakimś
      marazmem. Ta Pani nie ma żadnych pasji. Może spożytkowałaby swoje kwalifikacje
      i talenty pedagogiczne prowadząc jakieś dodatkowe zajęcia czy kursy dla dzieci
      mało zdolnych albo przeciwnie -wybitnie uzdolnionych, za darmo bąź odpłatnie.

      Swoją drogą tak wysoka inteligencji przy określonym typie osobowości jest w
      życiu raczej zawadą niż uskrzydleniem. Gdzieś czytałam, że najinteligentniejsza
      kobieta na świecie pracowała jako szeregowa referentka w miejskim archiwum i
      pędziła dość jałowe życie. Natura jest przewrotna, obdarzając nas czymś w
      nadmiarze, coś jednocześnie odbiera, np. dynamizm, chęć podejmowania ryzyka,
      łatwość w obcowaniu z ludźmi.
      • magda.gdansk Re: Stracona szansa 05.01.04, 23:13
        > Swoją drogą tak wysoka inteligencji przy określonym typie osobowości jest w
        > życiu raczej zawadą niż uskrzydleniem. Gdzieś czytałam, że
        najinteligentniejsza
        >
        > kobieta na świecie pracowała jako szeregowa referentka w miejskim archiwum i
        > pędziła dość jałowe życie. Natura jest przewrotna, obdarzając nas czymś w
        > nadmiarze, coś jednocześnie odbiera, np. dynamizm, chęć podejmowania ryzyka,
        > łatwość w obcowaniu z ludźmi.

        O jak ladnie powiedziane, i jak prawdziwie. Pozdro.
    • Gość: NEOspasmin oswiecenie IP: *.acn.waw.pl 04.01.04, 18:44
      Zachwycajacy wywiad.
      Pierwszy raz zywy czlowiek,nie postac literacka odpowiedziala na
      pytanie o istotnosc/nieistotnosc szczescia,namietnosci.
      Najpelniejszy dar rezygnacji.Polskie zen.
      Dziekuje jeszcze dziennikarce ze to zrozumiala,ze jej
      podszczypywania nie byly zbyt mocne.
      m.
      • anetta114 Re: oswiecenie 04.01.04, 19:16
        zwykła pani, zwykłe życie-takich ludzi jest mnóstwo a jej inteligencja to
        czysta matematyczna teoria, przecież wiadomo na czym polegaja te testy na
        inteligencję-tam jest sopro logicznego myślenia i matematyki, a to tej pani
        zawód, więc po tylu latach siedzenia w matematyce takie rzeczy się po prostu
        wie.
        nie zrobiłą na mnie żadnego wrażenia, bo po za tym że jest 'inteligentna 'jest
        po prostu nudna, a ludzie inteligentni nie powinni byc nudni!
        jej w ogóle nie ciągnie do poznawania nowych książek, filmów, spektakli itp.
        gdzie tu szeroko pojęta inteligencja? może po prostu zacznijmy od tego co dla
        ludzi jest inteligencją? bo jakieś testy typu która z figur nie pasuje do
        pozostałych nie oddają pełnego obrazka człowieka inteligentnego.
        • Gość: NEOspasmin to bez znaczenia IP: *.acn.waw.pl 04.01.04, 19:35
          Wiesz,ona sama nie przydaje tej inteligencji, temu 145 zadnego nadzwyczajnego
          znaczenia.Jest nauczycielka,mam nadzieje ze dobra nauczycielka.
          Nie startuje np.w konkursie na najblyskotliwszego wykladowce SGH.
          Jest.Zyje.
          Nudna? Nudny to ktos taki kto poroponuje siebie innym,a to co proponuje nie
          wydaje sie tym innym byc atrakcyjne.Ona jest zupelnie poza tym.
          O swoim pojmowaniu nauczania matematyki mowi zwiezle ale interesujaco.
          Sporobuj prosze w takich kontekstach poszukac jej czlowieczenstwa.Znaczenia
          tego slowa.Co zostaje z tego slowa po odrzuceniu wszystkich blyskotek
          (nienudnosci,inteligencji,urody czy cosmoszczescia wreszcie).
          m.
          • differ Re: to bez znaczenia 07.01.04, 13:27
            Ta zwięzłość i brak chęci epatowania swą osobowością to - wydaje mi się -
            cecha ludzi o ścisłych umysłach.
            Ja też układam plan lekcji. Można znaleźć w tym radość: z rozwiązania
            złożonego problemu, a przy okazji ma się poczucie, że spełnia się
            (altruistycznie!) życzenia współpracowników.
            Ja też uczę ścisłego przedmiotu - stąd szacunek dla słów - definicji,
            drażniące jest "machanie rękami"przykrywajęce pustkę myśli.
            P. Barbarze pewnie nie zależy na pochlebnej / niepochlebnej / jakielkowiek
            ocenie! Pięknie jest być tak niezależnym - w dostępnym wymiarze!
      • mary_ann dzieki, Neo... 04.01.04, 22:41
        ... spasmin, za ten post. Moim zdaniem przecudnie trafiłas(łes) w sedno.

        A tych, którzy wyrażają się o bohaterce artykułu z niechęcią, zwłaszcza
        odwołujących się do pojęć "rozwój" i "życie" (czytaj: ich braku w przypadku
        w/wymienionej)prosiłabym o zilustrowanie przykładami, co miałoby ich zdaniem
        stanowić ich treś
        ć.
    • Gość: wacal Re: IQ 145 IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 04.01.04, 20:25
      P. Basia - zgodnie ze swoim IQ - powiedziałą o soie tylko tyle
      ile chciała, a nie tyle ile mogłaby powiedzieć
    • Gość: Ania Uff..., co za ulga, inteligencja to nie wszystko! IP: 80.227.103.* 05.01.04, 12:59
      Az mi ulzylo po przeczytaniu tego wywiadu. Ja nie naleze
      do 'cymbalow', ale poziom inteligencji pewnie sredni - studia
      skonczone, ale dzieki pracy raczej niz inteligencji wrodzonej.

      A zycie kocham 'ponad zycie'! Mam cudownego meza, z ktorym
      jezdzimy duzo po swiecie - 3 kontynenty zjechane wszerz i
      wzdluz: Europa, Azja i Afryka. Mieszkamy juz w kolejnym
      miejscu na swiecie, co jakis czas stykamy sie z zupelnie nowymi
      kulturami, ludzmi, stylami zycia - to chyba w zyciu
      najciekawsze! Mamy rozne zainteresowania: maz - rozne sporty i
      nauka jezykow (wlada plynnie 6-ma),ja - 'scuba diving',
      plywanie, chodzimy na koncerty jazzowe i muzyki klasycznej.
      Mamy wielu przyjaciol, z ktorymi organizujemy najrozniejsze
      wypady 'w plener' lub po prostu spotykamy sie u kogos w domu.
      Hmmm.., moja rodzina - ostatnie kilka lat to taka 'walka z
      wiatrakami' - sytuacja ciezka i smiem twierdzic po kilku
      latach, troche beznadziejna. Nic nie jest idealne.

      W zyciu nie zamienilabym sie z pania Barbara - krzyzowki,
      Teleexpress i sprawdziany????!!!! Ale z drugiej strony, jak
      mowia, szczescie tkwi w nas, jest uwarunkowane wewnetrznie a
      nie zewnetrznie. Skoro ona jest szczesliwa i zadowolona ze
      swojego zycia - to chyba o to chodzi.

      Pozdrawiam
    • pajdeczka Moje 126 + uroda 05.01.04, 13:07
      To ja już wole te moje "marne" 126 IQ, ale reszta powyżej przeciętnej.
      • Gość: (s)nail Re: Moje 126 + uroda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.04, 10:16
        A ja mam grubo powyżej Twoich 126 a reszta też niczego sobie ;-)))
        • pajdeczka Re: Moje 126 + uroda 07.01.04, 13:13
          Gość portalu: (s)nail napisał(a):

          > A ja mam grubo powyżej Twoich 126 a reszta też niczego sobie ;-)))


          To gratuluję. Nudno byłoby , gdyby wszyscy byli jednakowi, nie sądzisz?
    • mamalgosia Re: IQ 145 05.01.04, 13:41
      A mnie trochę zdenerwowało, że się tłumaczy brakiem czasu gdy nie zajęła się
      własnym pokojem przez 2 miesiące nauczycielskich wakacji. Nie mając męża,
      dzieci i zajęć pozazawodowych. Gdybym ja tak robiła, to mam niepozmywane
      naczynia od stycznia ubiegłego roku
    • Gość: Lena Re: IQ 145 IP: 80.48.96.* 05.01.04, 21:09
      Jakiś czs temu ktoś tu zacytował taką przypowiastkę chyba o dwóch myszkach
      które wpadły do wiadra z mlekiem. Jedna od razu zrezygnowała z możliwości
      ratowania się i utonęła a druga rankiem leżała na kulce masła.
      Nie wiem czy ktoś badał im IQ. Tego nie było w przypowiastce.
    • Gość: tak Re: IQ 145 IP: *.CHCGILGM.dynamic.covad.net 05.01.04, 22:25
      czytalam artykul sceptycznie,zaskoczylo mnie to ukryte
      ujawnienie, nawet zaczelam podejzewac, ze to prasa naciagnela ja
      pod wizje antypop do momentu - gdy zachwycilo mnie zdanie:
      "No, widzi pani, jak ze mną jest. Nawet nie potrafię napisać
      opinii o uczniu, bo wszystko, co napiszę, wydaje mi się nie
      takie, jak trzeba, albo po prostu strasznie głupie." Ta Pani
      jest poza wszelka ocena jakiej jest tutaj poddawana.
      Ona sie nie zbroi na drugiego czlowieka, ona nie wystawia reklam.
      Uczmy sie szacunku do wlasnej innosci i odrebnosci.
      Jak latwo jest przyczepis drugiemu czlowiekowi etykietke na
      rzecz rozpoznania i tym samym spakowania w pudelko, a juz
      szczegolnie w relacji podwladny-przelozony.
      Jestem przekonana, ze przebywajac w jej towarzystwie nie trzeba
      sie spinac, gadac o bzdurach i na pewno poczestuje zupa.
      Nie trywializuje, ale jak odrzemy zycie z tej calej gonitwy w
      celu dowartosciowania zycia i nadania mu waznosci to pozostaje
      tylko trwanie. Mysle, ze w trwaniu nieistotna jest estetyka. W
      trwaniu istotne sa wartosci.
      Gdyby ta Pani rzeczywiscie byla ogarnieta marazmem to nie
      poszlaby do TV - ona przeciez skorzystala z sytuacji, ktora sie
      nadarzyla, choc nie szukalaby jej sama.
      Ogromnie sie ciesze z przeczytania tego artykulu i komentarzy
      takze.
      Rozmowa z Pania Basia - gleboki oddech nowego powietrza.
      • Gość: Katarzyna Engwert Re: IQ 145 IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.01.04, 01:38
        Wywiad świetny, myślę ,że podniósł na duchu ludzi samotnych. Mam
        przyjemność pracować z Basią w jednej szkole. Wywiad nie pokazał
        całej Basi. Powiedziała tyle ile chciała, a właściwie
        kulturalnie, bez pozy odpowiedziała na pytania dziennikarki.
        Basia prowadzi w szkole dodatkowe zajęcia dla dzieci
        uzdolnionych matematycznie. Jest zawsze pierwsza na liście osób,
        które uczestniczą w szkolnych imprezach organizowanych dla
        nauczycieli takich jak: spływy kajakowe, wycieczki w góry,
        wyjazdy zagraniczne, wyjścia do teatru. A nade wszystko
        organizuje w swoim mieszkaniu ,przynajmniej dwa razy w roku ,
        spotkania nauczycielskie / np. z okazji Dnia Nauczyciela,
        zakończenia roku czy po prostu bez okazji/. Wyobrażacie sobie
        prywatne spotkania ok. 40 nauczycieli kiedy "wszyscy chcą mówić
        a nikt nie chce słuchać"? Bawimy się wtedy doskonale przy
        pysznym jedzeniu przygotowanym przez Basię i jej mamę. Wbrew
        niektórym opiniom napisanym powyżej, Basia nie jest bezwolną i
        nudną osobą. Dumna jestem ,że przeczytałam o niej w moich
        ulubionych Wysokich Obcasach. A jeszcze bardziej cieszy mnie
        fakt,że nikogo nie udawała, nie robiła niczego "pod publiczkę"
        co się niestety często zdarza w wywiadach.
        • Gość: graga Re: I co wy na ten ostatni post? IP: *.ny325.east.verizon.net 06.01.04, 04:50
          Ktory napisala kolezanka z grona nauczycielskiego
          • Gość: Rafal Telewizja kłamie! IP: *.pl / 192.168.6.* 10.01.04, 14:53
            Howgh!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka