stokrota113
01.09.09, 23:06
Mieszkamy daleko od naszej rodziny. Na weekend czy krótkie święto nie opłaca
się wracać więc spędzamy je bez rodziny.
W czasie studiów mieliśmy sporo znajomych dzięki którym nie czuliśmy się
samotni. Po studiach okazało się, że większość par częściej musi odwiedzić
babcię/ciocię itd i krąg naszych znajomych z którymi nie trzeba się umawiać
dużo wcześniej mocno się zawęził.
Ale mamy stałe grono z którymi widujemy się 1-2 razy w tyg. Oni również
chętniej spędzają czas z nami niż jadą na weekend do domu (mimo że mają dużo
bliżej).
Mam możliwość pracy bliżej domu, jednak atrakcyjniejsza jest myśl o zostaniu i
spędzaniu wolnego czasu ze znajomymi. Moja rodzina dalsza i bliższa strasznie
ceni sobie życie rodzinne i ciężko tego uniknąć. Bycie daleko od nich jest
dobrą wymówką. Nie chcę nikogo urazić ale na dłuższą metę są męczący.
Z drugiej strony boję się że za jakiś rok/ dwa lata moi znajomi będą mieli
dzieci i zostaniemy sami.
Chciałam zapytać jak to było wśród Was/ Waszych znajomych. Czy jak się zakłada
swoją rodzinę i ma się dzieci to znajomi idą na dalszy plan i częściej wybiera
się towarzystwo ciotek, babć kuzynów?