Wesele, dziecko i przewijanie

04.09.09, 15:56
W sobotę byłam na weselu. Jakoś tak się złożyło, że było tam tylko jedno
dziecko - na oko 2,5-letni chłopczyk. Dziecko fajne, energiczne, nie potrafiło
usiedzieć w miejscu ani chwili, skutecznie absorbowało sobą całą uwagę i czas
matki. Matka (jakieś 28 lat) w synku zakochana, ale zostawmy relacje rodzinne
na boku.

Wesele odbywało się w budynku, w którym na dole była sala weselna, obok hall z
kanapą, na górze kilka wolnych salek, w każdej kanapa i stolik, łazienki z
kilkoma kabinami i blatem przy umywalkach.

Chłopczyk biegał sobie po sali, tuż przy wyjściu do hallu, matka go pilnowała.
W pewnym momencie matka chłopca przybiegła do stolika (stoliki okrągłe, przy
każdym ok. 10 osób, rodzice chłopca siedzieli koło mnie i mojego chłopaka),
zdjęła dziecku spodnie, majteczki, pampersa, położyła torebkę na stole, na
torebce zużytego pampersa (!!!) - tyle, że zawiniętego, wyjęła chusteczki i
nową pieluszkę (dziecko leżało na krzesełkach z gołą pupą), umyła dziecku
brudną pupę, założyła nową pieluchę, a zużytą włożyła do torebki.
Ja siedziałam z chłopakiem obok i usłyszałam, żebym się uczyła, bo mi się
przyda...

Nie no, rozumiem, że bywają sytuacje, że dziecko trzeba przewinąć nawet przy
obcych, ale są to sytuacje typu nie wiem, przedział w pociągu zimą, gdzie nie
ma po prostu gdzie wyjść z dzieckiem...
Ale przewijanie 2,5-letniego, niepłaczącego dziecka przy stole na weselu, przy
gościach, którzy aktualnie jedzą, podczas gdy jest sto możliwości, by z
dzieckiem po prostu wyjść do pustej sali na górze i tam przewinąć je w
spokoju, to już chyba lekka przesada...

    • pliwa Re: Wesele, dziecko i przewijanie 04.09.09, 15:59
      A dlazego mówisz to nam, a nie przewijającej matce?
      • julie1789 Re: Wesele, dziecko i przewijanie 04.09.09, 16:05
        Po prostu - scenka rodzajowa, nic więcej ;) Ot, taka ciekawostka ;)

    • mrs.solis Re: Wesele, dziecko i przewijanie 04.09.09, 16:01
      Dlaczego jej tego nie powiedzialas? Moze ona w swojej prostocie nie
      zdaje sobie sprawy ze przewijanie dziecka przy stole jest
      niedopuszczalne. Gdybym ja byla swiadkiem czegos takiego to bym jej
      od razu powiedziala,ze nie zycze sobie takich widokow i zapachow
      przy stole. Niektorym babom w ciazy chyba faktycznie zwoje mozgowe
      sie poprostowaly.
      • maitresse.d.un.francais Re: Wesele, dziecko i przewijanie 04.09.09, 16:06
        mrs.solis napisała:

        > Dlaczego jej tego nie powiedzialas? Moze ona w swojej prostocie nie
        > zdaje sobie sprawy ze przewijanie dziecka przy stole jest
        > niedopuszczalne.

        Rozumiem, że wspomniana matka, gdyby sama jadła, a ktoś inny przewijał dziecko,
        byłaby zachwycona?

        Nie dziwię się, że autorka nic nie powiedziała, bo zapewne ją zatkało.

        Poza tym istniała możliwość, że protestując, otrzymałaby w odpowiedzi liczne
        bluzgi i/lub uwagi o niechęci do dzieci oraz problemach psychicznych, jakie ma,
        nie lubiąc dzieci.
        • julie1789 Re: Wesele, dziecko i przewijanie 04.09.09, 16:07
          Dokładnie, podczas gdy dziewczyna przewijała chłopca, ja zbierałam szczękę z
          podłogi i zastanawiałam się, gdzie oczy podziać :D
          • maitresse.d.un.francais Re: Wesele, dziecko i przewijanie 04.09.09, 16:09
            julie1789 napisała:

            > Dokładnie, podczas gdy dziewczyna przewijała chłopca, ja zbierałam szczękę z
            > podłogi i zastanawiałam się, gdzie oczy podziać :D

            No cóż, możesz się pocieszać, że jesteś dobrze wychowana.


    • skarpetka_szara Re: Wesele, dziecko i przewijanie 04.09.09, 16:06
      Gratulacjie! skutecznie odechcialo mi sie jesc, a wlasnie
      zabieralam sie za avokado.

      Obrzydliwe zachowanie. Dziwie sie ze nie zareagowalas. Juz nie
      wspomne o higienie. brrrr....
      • maitresse.d.un.francais Re: Wesele, dziecko i przewijanie 04.09.09, 16:07

        skarpetka_szara napisała:

        > Gratulacjie! skutecznie odechcialo mi sie jesc, a wlasnie
        > zabieralam sie za avokado.
        >
        > Obrzydliwe zachowanie. Dziwie sie ze nie zareagowalas.

        forum.gazeta.pl/forum/w,16,99845406,99845773,Re_Wesele_dziecko_i_przewijanie.html
        • skarpetka_szara Re: Wesele, dziecko i przewijanie 04.09.09, 17:57
          Ja rozumiem ze kogos moze zatkac-z szoku.

          Ktos inny moze w szoku by wykrzyczal: "O Matko! zaraz zwymiotuje,
          potrzebuje swierzego powietrze! Przeciez tu sie JE!!!"
    • bell82 Re: Wesele, dziecko i przewijanie 04.09.09, 16:26
      masz racje, przesadziła...
    • kol.3 Re: Wesele, dziecko i przewijanie 04.09.09, 16:27
      Moja droga, jeszcze się nie dowiedziałaś z tego forum, że małe dziecko na weselu
      rzecz święta? Kto uważa inaczej jest nierodzinny itd.
      • cus27 Re: Wesele, dziecko i przewijanie 04.09.09, 16:36
        Male dziecko "2,5 roku"...musi (od dawna)...siedziec na nocniku...w
        toalecie!
        • maitresse.d.un.francais Re: Wesele, dziecko i przewijanie 04.09.09, 16:40
          cus27 napisała:

          > Male dziecko "2,5 roku"...musi (od dawna)...siedziec na nocniku...w
          > toalecie!

          (Moja matka: "Uuuuu! Dziecko 2,5 roku przewijane na stole to jest dziecko
          wypaczone - ono się powinno wstydzić tego, co robi!"

          Ależ nie musi.

          Niektórzy rodzice nie mają serca socjalizować - w ich mniemaniu katować -
          dziecka. Nikogo nie zmusisz do wysadzania dziecka na nocnik/uczenia go
          samodzielnego ubierania etc.

          Stąd sześciolatki, które nie umieją się ubrać/mają pieluchy.
          • maitresse.d.un.francais Re: Wesele, dziecko i przewijanie 04.09.09, 16:40

            > (Moja matka: "Uuuuu! Dziecko 2,5 roku przewijane na stole to jest dziecko
            > wypaczone - ono się powinno wstydzić tego, co robi!")
            >
            tu zamknąć nawias
          • cus27 Re: Wesele, dziecko i przewijanie 04.09.09, 16:47
            -Ty, chyba zartujesz???
            • maitresse.d.un.francais Re: Wesele, dziecko i przewijanie 04.09.09, 16:48
              cus27 napisała:

              > -Ty, chyba zartujesz???

              Najwyżej się mylę. Chodziło w mediach o problem biednych, niedostosowanych do
              szkoły 6-latków.
    • amuga Re: Wesele, dziecko i przewijanie 04.09.09, 16:45
      julie1789 napisała:
      > Ja siedziałam z chłopakiem obok i usłyszałam, żebym się uczyła, bo
      mi się
      > przyda...

      Dla mnie wiekszym szokiem jest ze nikt na to nie zareagowal.
      A gdzie to polskie wymadrzanie sie na kazdym kroku. W tramwaju,
      autobusie kazdy ma wlasne zdanie kto powinien siedziec a kto stac a
      tam cisza?
      Wy wieksza plame daliscie anizeli ona.
      • maitresse.d.un.francais Re: Wesele, dziecko i przewijanie 04.09.09, 16:46
        ekszym szokiem jest ze nikt na to nie zareagowal.

        Dla mnie nie. Moim zdaniem wszystkich zatkało,gdy zetknęli się z AŻ TAKIM chamstwem.

        Ewentualnie bali się bluzgów ze strony matki.
        • amuga Re: Wesele, dziecko i przewijanie 04.09.09, 16:50

          > Ewentualnie bali się bluzgów ze strony matki.

          A co, przy stole nie bylo kogos co tez umie bluzgac?
          Przynajmiej by sobie pogadali.
          • maitresse.d.un.francais Re: Wesele, dziecko i przewijanie 04.09.09, 16:56

            > A co, przy stole nie bylo kogos co tez umie bluzgac?
            > Przynajmiej by sobie pogadali.

            Nigdy nie wiadomo, czy bliźni wezmą twoją stronę. Mogli umieć bluzgać, ale nie
            chcieć.

            Zdarzyła mi się kiedyś sytuacja, kiedy 1 osoba śmierdziała (niemycie, niepranie
            ciuchów) a nie mówił jej tego nikt z 59 osób, i to przez wiele dni!

            Osoba bowiem była starszym facetem, najstarszym w grupie, przy tym miłym.

            Pytani "Czy jeśli ja powiem X-owi, że śmierdzi, to potwierdzisz?" zaprzeczali
            (fakt, że nie spytałam wszystkich 59, zniechęciłam się dość szybko).

            W końcu ja jedna się odważyłam i zasugerowałam mu uprzejmie, żeby prał koszule
            (nie wpadł na to, w dodatku nosił pod nie stale ten sam podkoszulek, w którym
            też spał).

            No to prał. W dodatku jedna z osób uchylających się wcześniej od załatwienia tej
            sprawy skomentowała "Prać pierze, ale smród ten sam".

            Pan ten miał małżonkę i z nią dwie córki.
            • lisbeth25 Re: Wesele, dziecko i przewijanie 04.09.09, 18:13
              > Pan ten miał małżonkę i z nią dwie córki.

              Ach, bo pewnie małżonka miała uprać mężusiowi koszulę i zadbać o jego
              higienę, wszak ona za to odpowiada, nieprawdaż?
              • maitresse.d.un.francais Re: Wesele, dziecko i przewijanie 04.09.09, 18:57
                lisbeth25 napisała:

                > > Pan ten miał małżonkę i z nią dwie córki.
                >
                > Ach, bo pewnie małżonka miała uprać mężusiowi koszulę i zadbać o jego
                > higienę, wszak ona za to odpowiada, nieprawdaż?

                Nie trafiłaś. Inaczej nie pisałabym o córkach.

                Przerażała nas mianowicie myśl o ich pożyciu małżeńskim.
              • maitresse.d.un.francais Re: Wesele, dziecko i przewijanie 04.09.09, 18:57


                lisbeth25 napisała:

                > > Pan ten miał małżonkę i z nią dwie córki.
                >
                > Ach, bo pewnie małżonka miała uprać mężusiowi koszulę i zadbać o jego
                > higienę, wszak ona za to odpowiada, nieprawdaż?

                Tak, tak, ja akurat jestem jedną z tych, co uważają, że małżonka ma męża myć
                oraz wydłubywać mu z nosa, bo sam nie umie.
            • amuga Re: Wesele, dziecko i przewijanie 04.09.09, 19:05
              maitresse.d.un.francais napisała:
              > Nigdy nie wiadomo, czy bliźni wezmą twoją stronę. Mogli umieć
              bluzgać, ale nie
              > chcieć.

              Do diabla z bliznimi. Ja bym mowila w swoim imieniu bo mnie to nie
              odpowiada. Jak blizniemu to odpowiada to jeszcze niech ta pieluche
              polozy sobie na swoim talerzu w ramach pomocy matce.

              > Pan ten miał małżonkę i z nią dwie córki.

              I nikt nie moze zrozumiec jak mu sie je udalo zrobic.
              • maitresse.d.un.francais Re: Wesele, dziecko i przewijanie 04.09.09, 19:09

                >
                > Do diabla z bliznimi.

                Możliwe. I jak to widzisz? Ja mówię do dwukrotnie starszego faceta, że śmierdzi,
                a 58 osób mówi mu, że nie śmierdzi.

                Jaki efekt?
                • amuga Re: Wesele, dziecko i przewijanie 04.09.09, 19:15
                  > > Do diabla z bliznimi.
                  Mnie chodzilo o mame i pieluszke.

                  Starszemu panu to raczej, po prostu nie wypada. Jedynie mozesz
                  starac sie nie byc przy nim.
                  Czasami czlowiek ma taki odrzucajacy zapach potu i tego nie
                  zmienisz. A starego czlowieka nie zmienisz zwlaszcza ze mezczyzni
                  starsi sa glupio uparci i do nich przewaznie nic nie trafia.
                  To samo moznaby powiedziec o swiezo umytej pani ktora uzywa perfum
                  ktore druga osobe doprowadzaja do bolu glowy i mdlosci. Mnie sie to
                  wiele razy zdazylo ze az musialam wyjsc z autobusu czy tramwaju.

                  • maitresse.d.un.francais Re: Wesele, dziecko i przewijanie 04.09.09, 19:22
                    amuga napisała:

                    > starac sie nie byc przy nim.
                    > Czasami czlowiek ma taki odrzucajacy zapach potu i tego nie
                    > zmienisz. A starego czlowieka nie zmienisz zwlaszcza ze mezczyzni
                    > starsi sa glupio uparci i do nich przewaznie nic nie trafia.

                    Nie chodzi o "zapach starszego człowieka", odróżniam go od zapachu g...a
                    jadącego z niepranych gaci.

                    Dany osobnik był ugodowy i jak się go o coś poprosiło, to się dostosowywał,
                    jeśli mógł.

                    On nawet zaczął te cholerne koszule prać, i może by się rozwinął dalej. Ale
                    wkurzyło mnie cholernie, że wszyscy (nomen omen) umyli ręce.

                    Po prostu NIE WPADŁ na to, że należy się myć i prać odzież. I to było o tyle
                    ciekawe, że miał od wielu lat małżonkę. Może miała atrofię węchu.
                    • amuga Re: Wesele, dziecko i przewijanie 04.09.09, 20:48
                      Ale
                      > wkurzyło mnie cholernie, że wszyscy (nomen omen) umyli ręce.

                      Bo w tym przypadku ludzie nie chcieli mu zrobic przykrosci a w
                      przypadku mamusi byli zaszokowani a jeszcze jej uwaga spowodowala ze
                      sie bali by i im cos glupiego nie powiedziala.
                      • maitresse.d.un.francais Re: Wesele, dziecko i przewijanie 04.09.09, 22:14
                        amuga napisała:

                        > Ale
                        > > wkurzyło mnie cholernie, że wszyscy (nomen omen) umyli ręce.
                        >
                        > Bo w tym przypadku ludzie nie chcieli mu zrobic przykrosci

                        Ale za oczy to jazgotali o jego śmierdzeniu, aż miło.
    • madzioreck Re: Wesele, dziecko i przewijanie 04.09.09, 16:46
      Przegięła. Ochrzaniłabym, na czym świat stoi. A zaraz potem bym usłyszała, ze
      pewnie dzieci nie lubię i jestem potworem.
      No i 2,5 letnie dziecko z pieluchą... Pewnie mama jest zwolenniczką
      bezstresowego wychowania ;)
      • maitresse.d.un.francais Re: Wesele, dziecko i przewijanie 04.09.09, 16:47
        madzioreck napisała:

        > Przegięła. Ochrzaniłabym, na czym świat stoi. A zaraz potem bym usłyszała, ze
        > pewnie dzieci nie lubię i jestem potworem.

        No właśnie.

        Oczywiście można odpowiedzieć: tak, każdej nocy zjadam jedno dziecko, ale wtedy
        mamusia wam tyłek obrobi, aż będzie furczało.
        • cus27 Re: Wesele, dziecko i przewijanie 04.09.09, 17:05
          Do przedszkola ,przeciez... nie przyjmuja dzieci... z pieluchami?
          • maitresse.d.un.francais Re: Wesele, dziecko i przewijanie 04.09.09, 17:54
            cus27 napisała:

            > Do przedszkola ,przeciez... nie przyjmuja dzieci... z pieluchami?

            Mnie pytasz? Ja nie mam dzieci. Może do niektórych prywatnych przyjmują. Klient
            nasz pan, prawda, dziecko to pieniądze.


        • madzioreck Re: Wesele, dziecko i przewijanie 05.09.09, 14:49
          maitresse.d.un.francais napisała:

          > Oczywiście można odpowiedzieć: tak, każdej nocy zjadam jedno dziecko, ale wtedy
          > mamusia wam tyłek obrobi, aż będzie furczało.

          Na szczęście mało mnie obchodzi, czy ktoś mi tyłek obrabia :)
    • alpepe w głowie mi się to nie mieści! 04.09.09, 17:44
      Pewnie też bym zbierała szczękę z podłogi, ew. jak już wyszłabym z szoku,
      puściłabym kobicie zabójcze spojrzenie grozy. Sama nie tak dawno
      odpieluchowywałam córkę, na weselu w najbliższej rodzinie bawiłam się z córkami,
      ale w życiu bym nie przewinęła dziecka na sali weselnej, chyba, że nie byłoby
      ubikacji, holu itp.
      • maitresse.d.un.francais Re: w głowie mi się to nie mieści! 04.09.09, 17:54
        alpepe napisała:

        > Pewnie też bym zbierała szczękę z podłogi, ew. jak już wyszłabym z szoku,
        > puściłabym kobicie zabójcze spojrzenie grozy.

        Mogłoby biedactwo nie zrozumieć, tzn. nie powiązać tego ze swoim kochanym
        bobaskiem i jego przewijaniem.
        • alpepe Re: w głowie mi się to nie mieści! 04.09.09, 18:02
          pewnie tak, kochanica, ale wiesz, mnie czasem czyjaś bezczelność i chamstwo w
          życiu zwyczajnie zatyka, refleks to ja mam w necie i czasem specjalnie coś
          chamsko napiszę, by ktoś pomyślał, niestety najczęściej to daremne nadzieje, bo
          ludzie szukają lustereczka, które ich pogłaszcze po główce.
          • maitresse.d.un.francais Re: w głowie mi się to nie mieści! 04.09.09, 18:59

            alpepe napisała:

            > pewnie tak, kochanica, ale wiesz, mnie czasem czyjaś bezczelność i chamstwo w
            > życiu zwyczajnie zatyka

            Ale ja nie mówię, że nie należy takiej babie słać zabójczego spojrzenia.

            Tylko że takie chamstwo mogłoby uznać, że jesteś w złym humorze... np. że
            zazdrościsz jej dzieciątka.
            • bertrada Re: w głowie mi się to nie mieści! 04.09.09, 19:48
              Ale to nie o to chodzi, żeby od razu wszczynać jakieś burdy i robić chamskie
              awantury na weselu. Zawsze można w taki sposób zwrócić komuś uwagę, żeby nie
              poczuł się urażony. Nie podejrzewam, żeby ta kobieta robiła to specjalnie.
              Najwyraźniej w ogóle jej nie przyszło do głowy, że coś robi źle. I
              najprawdopodobniej w podobny sposób zachowuje się odkąd została matką. A skoro
              nikt jej nigdy nie zwrócił uwagi, to do głowy jej nie przychodzi, że coś jest
              nie tak. Ze zwracaniem uwagi jest tak jak z interweniowaniem w przypadku bycia
              świadkiem wypadku czy przestępstwa. Nikomu to się nie podoba ale każdy ma
              nadzieję, że ktoś inny zainterweniuje.

              Nie sądzę, żeby skończyło się awanturą spokojne zwrócenie uwagi, że ekskrementy
              zawsze pozostaną ekskrementami i ich miejsce jest w toalecie. I żeby to były
              odchody samej królowej brytyjskiej to nie ma na nie miejsca w miejscu spożywania
              posiłków i spotkań towarzyskich.
              Poza tym trzeba dbać też o godność osobistą dziecka. Skoro sama nie miałaby
              ochoty żeby wszyscy widzieli jej ufajdany tyłek, to zapewne jej dziecko też nie
              miałoby na to ochoty. Być może jeszcze jest w takim wieku, że jest mu wszystko
              jedno. Natomiast wątpię, że mu będzie równie wszystko jedno za 10 czy 15lat,
              kiedy obejrzy zdjęcia z wesela a na nich siebie jako główną atrakcję
              zdegustowanych gości. I jak te zdjęcia i opowieści o tym wydarzeniu staną się
              tematem przewodnim anegdotek towarzyskich.
              Nie mówiąc o tym, że jak faktycznie ktoś pstrykną fotkę, nawet przypadkiem, to w
              dobie antypedofilnej paranoi, może mieć prokuratora na głowie. Więc chociażby z
              tego powodu wypada nie rozbierać dzieci publicznie.
    • wimperga Kiedyś zwróciłam uwagę 04.09.09, 20:38
      ojcu, który przewijał ok. 2-letnie dziecko w restauracji na stoliku. Obok pokoju dla rodziców z dzieckiem, gdzie był przewijak. Słowa w rodzaju walnięta stara panna, pewnie nikt nie chciał zrobić jej dzieciaka ugrzęzły mu w gardle na widok moich córeczek (wtedy 2 i 3 lata), które chciały wiedzieć co dzidzi robi pan i dlaczego dzidzia nie idzie jak one na nocnik.
      • lacido Re: Kiedyś zwróciłam uwagę 04.09.09, 20:52
        wimperga napisała:
        waln
        > ięta stara panna, pewnie nikt nie chciał zrobić jej dzieciaka[/i] ugrzęzły mu w
        > gardle na widok moich córeczek (wtedy 2 i 3 lata),

        stara baba też ujedzie
    • lacido Re: Wesele, dziecko i przewijanie 04.09.09, 20:51
      kto słyszał żeby takie duże dziecko nosiło pieluchę - tak było jej powiedzieć ;)
      • zawszezabulinka Re: Wesele, dziecko i przewijanie 05.09.09, 14:14
        dobrze ze autorka napisala o tym. bede wiedziec jak sie mam zachowac na
        przyszlosc ;) i zeby powiedziec mamusi pare slow :)

        rzeczywiscie to byla wielka przesada :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja