Czy miał ktoś z Was ostatnio okazję uczestniczyć w ślubie w dzielnicowym urzędzie? Chodzi mi głównie o to, czy prowadzący uroczystość wkłada wysiłek w to, żeby była odpowiednio uroczysta. 10 lat temu w tym urzędzie brał ślub mój brat i było naprawdę ładnie- pani urzędnik najpierw urządziła ładną pogadankę o małżeństwie i rodzinie, potem przystąpiła do odpowiednich pytań i oświadczeń.
Natomiast koleżanka ostatnio była na ślubie na Bielanach i stwierdziła, że sama była zszokowana- całość trwała 3 min i w zasadzie nawet chyba nie było zadanych na głos pytań o związek, nazwisko, etc., tylko złożenie oświadczeń na piśmie i do widzenia. Czegoś takiego bym nie chciała, wolałabym żeby nam jednak te 10 minut poświęcili

Podzielcie się wrażeniami, ładnie proszę.