wiesia140 17.03.11, 10:29 wątek miał służyć poinformowaniu sebaldy o możliwości pisania , stał sie natomiast polem walki , więc został w całości usunięty na wniosek forumowiczów sulli i Andrzeja Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
sebalda Re: wątek sebalda został usnięty 17.03.11, 10:43 Najlepsza metoda, to, co niewygodne, zamieść pod dywan. Gratuluje metod. Nie rozumiem ich, nie aprobuję, nie godzę się na nie. Żal, że miejsce, ktore ma taki potencjał, jest tak traktowane. Przykre, żenujące i czyniące więcej złego niż dobrego, choć głosi się tutaj co innego. Bez obaw, nawet jeśli ktoś jeszcze napisze tutaj coś na mój temat lub na temat tej sprawy, z uwagi na Wielki Post i szacunek dla tych, którzy mają RZECZYWIŚCIE dobre intencje, nie będę odpisywać, drążyć i siać zamętu. Możecie spać spokojnie Odpowiedz Link
kasiagleb Re: wątek sebalda został usnięty 17.03.11, 11:05 Proponuję Seblado aby potencjał, który drzemie w Tobie spożytkować na sianie dobra a nie zamętu, który pojawia się przy każdym Twoim wejściu. To naprawdę jest możliwe, jeśli zaczniesz od SIEBIE Może zacznij od zerknięcia do dzisiejszej Ewangelii "Wszystko więc, co byście chcieli, żeby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie!" Proponuje rozważyć i wprowadzić w życie. Wszystkim nam będzie lżej. Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni. Podnosisz kolejne kamienie i rzucasz, teraz już bezmyślnie i na oślep Zatrzymaj się zanim zrobisz krzywdę samej sobie Odpowiedz Link
sulla Re: wątek sebalda został usnięty 17.03.11, 11:13 E, daj spokój Kasia. Przecież Sebalda wie lepiej. My som głupie brudne świnie i się nam należy, żeby nas lżyć w nieskończoność. A jak ktoś wątek z obelgami zamknie, to jest nie tylko brudna świnia, ale żenująca brudna świnia. Bo próbuje udawać, że jest z tej samej gliny, no a przecież nie jest - ran jej oglądać nie jesteśmy godni. A w ogóle to jemy macę z dzieci i plujemy na ołtarz, no. Odpowiedz Link
sylwia0405 Re: wątek sebalda został usnięty 17.03.11, 12:47 Śledziłam tamten wątek i czytam ten i nie wierzę... Jest mi przykro, że takie przepychanki i wyliczanki rodem z piaskownicy mają tutaj miejsce. Do przepychanek jest trochę chętnych - a jakoś komentarzy pod czytaniami nie widzę... Smutne Odpowiedz Link
sulla Re: wątek sebalda został usnięty 17.03.11, 12:55 No masz rację Sylwia, masz rację - nerw mi puścił trochę, toteż już milknę. Moje emocje, mój problem do rozwiązania. Odpowiedz Link
mary_ann Re: wątek sebalda został usnięty 17.03.11, 14:38 Stare dobre metody. Ciach i problem rozwiązany. A ja zostałam w tamtym wątku oskarżona, w moim pojęciu bezpodstawnie. Nie wiem, czy doczekałam się odpowiedzi, bo nie wchodziłam do teraz na forum. W każdym razie informuję, że odpowiedź (tj. konkretne przykłady moich wypowiedzi uzasadniających postawiony mi zarzut) nadal chciałabym uzyskać. To wszak nie ma związku z Sebaldą. (Pośpiechu nie ma, bo nie będę teraz znowu miała dostępu do Internetu aż do wieczora.) Odpowiedz Link
capriglione Re: wątek sebalda został usnięty 17.03.11, 14:47 Ogromna sympatia do nożyczek. Żeby nie wyjść na stetryczałą - ale... drzewiej tak nie było, oj nie... Odpowiedz Link
sulla Re: wątek sebalda został usnięty 17.03.11, 14:51 Właśnie o to mi chodziło, gdy zgłaszałam propozycję skasowania wątku - i ustanowienia nowego, pt. "Dlaczego WwW jest najgorszym miejscem w sieci". Takiego, gdzie każdy wchodząc będzie wiedział, że przeczyta tylko oskarżenia i obelgi. I można by tego nie kasować moim zdaniem, bo kto nie będzie chciał tego czytać, ten to ominie, a kto będzie szukał okazji do dokopania komuś w tyłek, ten będzie miał w końcu satysfakcję, że nikt mu niczego nie wytnie. Ponawiam propozycję - kto jest za? Zróbmy sobie na forum kloakę. Gdyż każdy z nas potrzebuje się czasem wypróżnić. Odpowiedz Link
wiesia140 Re: wątek sebalda został usnięty 17.03.11, 17:09 powiem jako osoba prywatna cokolwiek nie zrobię jest źle, jedni domagają się kasowania wątku , inni mają pretensję, a skasowałam nie dlatego ,że mi tak wygodnie , tylko a wniosek sulli i Andrzeja, wątek miał być informacyjni ,a posłużył ,za okazję do przepychanek sięgających dawnych czasów Odpowiedz Link
mary_ann Re: więc...? n/txt 17.03.11, 22:59 Źle się podpięło. To nie było do Wiesi, to do mojej własnej wiadomości z ok. 14:30. Bo nadal czekam. Odpowiedz Link
sulla Re: więc...? n/txt 18.03.11, 10:24 Ale kogo Ty się pytasz konkretnie i o co? O co kto Cię oskarżył? Odpowiedz Link
mary_ann Re: więc...? n/txt 18.03.11, 10:52 sulla napisała: > Ale kogo Ty się pytasz konkretnie i o co? O co kto Cię oskarżył? No, widzisz, Sullo, do czego prowadzi wycinanie wątków? Czytający nie wiedzą o co chodzi, a ja z pamięci muszę cytować sformułowania, do których się odnoszę, co bynajmniej nie ułatwia rozmowy. Zwróciłam uwagę Juli na niestosowność (w mojej opinii) napastliwego tonu do Sebaldy. Chodziło o sformułowanie /cytat z pamięci/ "Po co wróciłaś na forum? Żeby siać zamęt?". W odpowiedzi przeczytałam mniej więcej: "A jak Wy pisałyście w tym stylu, to było w porządku". Po pierwsze, zaprotestowałam przeciwko zwracaniu się do mnie per "Wy". Zarzucać można coś konkretnej osobie, a nie mitycznej grupie. Nie należę do żadnej partii czy frakcji, piszę za siebie. To nie jest detal. Operowanie takimi uogólnieniami, utożsamianie nielubianej osoby z poglądami jakiejś grupy o kojarzonych z nią poglądach i kierowanie zarzutów pod niewłaściwym adresem niestety zdarza się na tym forum nie po raz pierwszy. Nie podoba mi się to. W związku z tym - to po drugie - poprosiłam o przykłady wypowiedzi, w których rzekomo w podobnym stylu się wypowiadałam. I czekam na nie. Tyle. Odpowiedz Link
sulla Re: więc...? n/txt 18.03.11, 11:01 mary_ann napisała: Zarzucać > można coś konkretnej osobie, a nie mitycznej grupie. Nie należę do żadnej part > ii czy frakcji, piszę za siebie. To nie jest detal. Operowanie takimi uogólnien > iami, utożsamianie nielubianej osoby z poglądami jakiejś grupy o kojarzonych z > nią poglądach i kierowanie zarzutów pod niewłaściwym adresem niestety zdarza si > ę na tym forum nie po raz pierwszy. Nie podoba mi się to. > Noooo, i ja się z tym zgadzam! Właśnie o to mi przecież chodziło w tamtym wątku! I dlatego prosiłam, żeby takie sprawy załatwiać prywatnie, z konkretnymi osobami, a nie pisać w wątku posty "Bo to forum jest takie i takie, bo ludzie tu są tacy i tacy". Bo ludzie tu się potem mogą poczuć hurtem oskarżeni. Odpowiedz Link
capriglione Re: więc...? n/txt 18.03.11, 11:02 > No, widzisz, Sullo, do czego prowadzi wycinanie wątków? > Czytający nie wiedzą o co chodzi, a ja z pamięci muszę cytować sformułowania, d > o których się odnoszę, co bynajmniej nie ułatwia rozmowy. Też uważam, że usuwanie całych wątków nie jest dobrym pomysłem. Pamiętam, że poprzednia moderacja informowała, że za całej kadencji usuniętych było kilka wpisów łamiących regulamin. Wpisów, nie wątków. Nie wiem dlaczego obecnie poszliśmy w kierunku usuwania wątków, wyjaśniając, iż emocji w nich zawartych było zbyt dużo. No i co? Dawniej, jak pamiętam, takich burzliwych wątków było multum (m.in. antykoncepcja, dzieci w kościele i wiele innych) i nigdy nie prowadziło to do usuwania całych wątków. Naprawdę, uważam takie działania za co najmniej dziwne. Tym bardziej, że miała już miejsce akcja przywrócenia wątku z powrotem przez Wiesię. Wszystko to wprowadza, imho, jakieś wrażenie chaosu na Forum. I w konsekwencji Forum milknie. Pojedyncze wątki z kilkoma wpisami, owszem "grzecznymi", przytakującymi, ale bez szans rozwoju na ciekawą dyskusję. Odpowiedz Link
sulla Re: więc...? n/txt 18.03.11, 11:16 No ale jaka tam była ciekawa dyskusja, w tamtym wątku? Czego się dowiedziałaś z niego? Oprócz tego, kto kogo nie lubi kto kogo uważa za brzydkiego i śmierdzącego? Czemu ten wątek Twoim zdaniem służył? Odpowiedz Link
capriglione Re: więc...? n/txt 18.03.11, 11:33 Sullo, ciekawa to ona może nie była. Pisząc o ciekawych dyskusjach, których ostatnio bardzo brakuje i zastanawiając się nad tego przyczynami, wysuwam hipotezę, że gorliwe i częste działania nożyczkami na pewno nie przyczyniają się do rozwoju Forum, a wręcz prowadza do jego "martwoty". I dodatkowo sprawiają wrażenie jakiegoś nieuporządkowania - wątek jest, potem znika, potem pojawia się wątek wyjaśniający przyczyny usunięcia, potem są i protesty i poklaski, potem może zdarzyć się, że wątek wraca i znowu pojawiają się wyjaśnienia, dlaczego ów wątek powraca. Dla mnie pomieszane z poplątanym. Niepotrzebne słowa, argumenty, przepychanki, przepraszania... > Czemu ten wątek Twoim zdaniem służył? Moim zdaniem wątek nie musi niczemu służyć. Przynajmniej dla każdego. Dla mnie Forum, o czym pisałam już parę razy, nie musi mieć w sobie deklaracji misyjności. Jeżeli dla jednych to jest ważne i takie mu korzyści (poznawcze, duchowe etc) przynosi, to dobrze. Ale wg mnie, to nie jest "obowiązkowe". Ja np. nie traktuję każdego wątku w kontekście, czemu on mi służy. Nie traktuję każdego swego wpisu w kontekście, komu on posłuży. Jeżeli komuś w czymś pomoże (chociażby uśmiech), to fajnie, jeśli nie, też dobrze. Dalej - mi on służyć nie musiał, ale może służył Sebaldzie, która wg mnie, miała prawo wyrazić swój żal z powodu sposobu jej potraktowania. To jest jej emocja, do której ma prawo i może ją wyrazić - w szczerości. Sebalda, z tego co zapamiętałam, borykała się z rożnymi wątpliwościami w wierze, w sprawach Kościoła itd, dzieliła się nimi, ale nie spotkała się takim zrozumieniem, na jakie liczyła, a wręcz z ostrą reakcją. I dla mnie to sensowne, że odczuwa rozgoryczenie, zwłaszcza, że rzecz dotyczy Forum chrześcijańskiego. Wg mnie nie narzucała swego zdania. Po prostu się dzieliła. O to mi chodziło Odpowiedz Link
sulla Re: więc...? n/txt 18.03.11, 12:05 No ale zobacz, tyle było wątków kontrowersyjnych - o antykoncepcji, o in vitro, o aborcji - żaden nie został wycięty! I oczywiście, że Sebalda ma prawo do wyrażania swoich emocji. Tyle tylko, że to jest forum tematyczne. To nie jest forum "Kogo nie lubię i komu śmierdzi z ust" - no sorry, ale inaczej tego nie umiem wytłumaczyć. To nie chodzi o misyjność, ale o to, żeby nie zamieniać publicznego forum w prywatne pralnię. Masz do kogoś żal - powiedz mu to. Napisz na priv. Masz pełne prawo. Ale na forum, które się zamienia w załatwianie personalnych animozji to mi szkoda czasu. Może zresztą racja, że zamiast prosić o skasowanie wątku powinnam się stąd zawinąć. Ostatecznie to mi coś śmierdzi, więc to ja powinnam się wycofać. Odpowiedz Link
capriglione Re: więc...? n/txt 18.03.11, 12:20 > Może zresztą racja, że zamiast prosić o skasowanie wątku powinnam się stąd zawi > nąć. Ostatecznie to mi coś śmierdzi, więc to ja powinnam się wycofać. Och nie przesadzajmy... Ty się zawiniesz, bo Ci coś śmierdzi! Ja też, bo nie lubię akcji wycinania wątków! Sebalda się zawinęła i nie powinna już wracać, bo spotyka się ze złym odbiorem. itd itd Kto zostanie? Komu nic nigdy nie śmierdzi? > I oczywiście, że Sebalda ma prawo do wyrażania swoich emocji. Tyle tylko, że to > jest forum tematyczne. To nie jest forum "Kogo nie lubię i komu śmierdzi z ust > " - no sorry, ale inaczej tego nie umiem wytłumaczyć. Kurczę, ale tu pojawia się kwestia naszego zróżnicowanego odbioru. Naprawdę, uwierz, nie odebrałam nawet w części wypowiedzi Sebaldy (z kilku wątków, ogólnie) jako "Kogo nie lubię i komu śmierdzi z ust". Odpowiedz Link
sulla Re: więc...? n/txt 18.03.11, 12:38 Kiedy ja już jestem zmęczona ciągłym tłumaczeniem, że nie jestem wielbłądem. I jak ktoś pisze potem, że WwW to najbardziej nietolerancyjne miejsce w sieci, że tu ludzie obłudnie i nietolerancyjnie innych traktują, że szermują słowami o miłości, a są tacy źli - no to jestem zmęczona jeszcze bardziej. Bo skoro to jest pisane ogólnie na forum, to ja rozumiem, że to jest adresowane do całego forum - a nie do konkretnych osób. A ja się poczuwam jakoś do odpowiedzialności za forum w tym okresie, w którym moderowałam. No i co z tego, że staram się patrzeć interesem wspólnym, skoro wychodzi jak wychodzi. Ja Ci nawet kiedyś pisałam - dokładnie w tym samym czasie na forum nazwano mnie i ateistką i katolickim betonem. Nie wspomnę o wszytskim, co idzie prywatnie. Po jakimś czasie człowiek psychicznie wysiada. Odpowiedz Link
mary_ann Re: więc...? n/txt 18.03.11, 12:42 sulla napisała: >To nie chodzi o misyjność > , ale o to, żeby nie zamieniać publicznego forum w prywatne pralnię.Masz do k goś żal - powiedz mu to. Napisz na priv. Masz pełne prawo. Sullo - oczywiście że tak. Jestem całym sercem za załatwianie zupełnie prywatnych pretensji na priv. Na pewno jestem przeciwna skarżeniu do moderacji z pominięciem priva i forum. Natomiast gdy rzecz dotyczy stylu dyskusji, a zatem potencjalnie wszystkich, dopuszczalne jest chyba zwrócenie uwagi publicznie. (także dla komfortu psychicznego osoby atakowanej - w tym przypadku Sebaldy). A kiedy ktoś (jak ja teraz) czuje się pomówiony i oskarżenie dokonało się publicznie, to wyjaśnień ma prawo oczekiwać również na forum. Inaczej oznaczałoby to przyzwolenie na brak odpowiedzialności za słowo. A czy takie rozmowy nic nie dają? Pozwolę sobie nie zgodzić się. Wszyscy uczymy się w ten sposób ze sobą być, wypracowujemy kompromis i warunki przyszłych dyskusji. Często uświadamiamy sobie przy okazji (tu mówię za siebie) pułapki ludzkiego myślenia, osądzania. Uważam, że to długofalowa korzyść. Odpowiedz Link
sulla Re: więc...? n/txt 18.03.11, 12:53 > A czy takie rozmowy nic nie dają? Pozwolę sobie nie zgodzić się. Wszyscy uczymy > się w ten sposób ze sobą być, wypracowujemy kompromis i warunki przyszłych dys > kusji. Często uświadamiamy sobie przy okazji (tu mówię za siebie) pułapki ludzk > iego myślenia, osądzania. Uważam, że to długofalowa korzyść. Ehh, Mary_ann, gdyby to tak było naprawdę, to by było super. I tak powinno być. Ale bywa i inaczej. Można przeciągnąć strunę. W tej chwili się bardzo martwię o kogoś, dla kogo to już było za dużo i kto chyba nie wytrzymał na ten moment. I ta dyskusja już była, pamiętasz? Czy forum jest dla wszystkich, czy tylko dla tych o silnych nerwach. Czy jak ktoś nie wytrzymuje, to jego problem i niech spada, czy jednak staramy się, jak sama napisałaś, wypracować kompromis. Problem w tym, że tu na forum mało się znamy i często nie dowierzamy ludzkim uczuciom. Że jak to, jego/ją to zabolało, przecież to bzdura, to niemożliwe. A zabolało. I bądź tu mądry. Albo obie strony są w stanie się przeprosić i dogadać, albo nie. Jak w życiu. Tylko że w życiu nie angażujemy setki obcych osób w nasze spory. Odpowiedz Link
mary_ann Re: więc...? n/txt 18.03.11, 13:20 sulla napisała: > > Ehh, Mary_ann, gdyby to tak było naprawdę, to by było super. I tak powinno być. > Ale bywa i inaczej. Można przeciągnąć strunę. W tej chwili się bardzo martwię > o kogoś, dla kogo to już było za dużo i kto chyba nie wytrzymał na ten moment. > > I ta dyskusja już była, pamiętasz? Czy forum jest dla wszystkich, czy tylko dla > tych o silnych nerwach. Czy jak ktoś nie wytrzymuje, to jego problem i niech s > pada, czy jednak staramy się, jak sama napisałaś, wypracować kompromis. Problem > w tym, że tu na forum mało się znamy i często nie dowierzamy ludzkim uczuciom. > Że jak to, jego/ją to zabolało, przecież to bzdura, to niemożliwe. A zabolało. > I bądź tu mądry. Albo obie strony są w stanie się przeprosić i dogadać, albo n > ie. Jak w życiu. > > Tylko że w życiu nie angażujemy setki obcych osób w nasze spory. Sullo, ale to jednak jest forum publiczne. A uczestnictwo w forum publicznym zawsze wiąże się z jakimś ryzykiem przykrości. Nie da się z niego zrobić cieplarki, bo je zadusimy (co chyba było już też wyraźnie widać). Naprawdę - bez przesady - na palcach jednej ręki można policzyć na tym forum naprawdę brutalne ataki. W celu obejrzenia, jak wyglądają ostre dyskusje (i to wcale nie najostrzejsze, jakie można spotkać w necie, o, bynajmniej!) polecam odwiedziny na Pod-worum Musierowiczowskim. Andrzej tam trwa zachowując zimną krew i szczerze go za to podziwiam. Zachowajmy proporcje. Odpowiedz Link
sulla Re: więc...? n/txt 18.03.11, 13:39 Mary_ann, ale czyje proporcje? Twoje? Bo to jest tylko Twoja perspektywa. I ja rozumiem, że Twoim zdaniem słuszna. Ale są też inne. I moim obowiązkiem jako moderatora było brać to pod uwagę, a teraz nadal uważam, choć już nie moderuję, że należy to pod uwagę brać. I wiesz, czy ja mam komuś, kto psychicznie pęka, bo się zmaga z oskarżeniami z rożnych stron od dłuższego czasu (i co z tego, że nikt nie powiedział nic wulgarnego?) powiedzieć "Oj weź, zachowaj proporcje, kogo obchodzą Twoje uczucia?" No nie, ja tak nie powiem. I prędzej się stąd zawinę, niż się na taką filozofię u samej siebie zgodzę. Odpowiedz Link
mary_ann Re: więc...? n/txt 18.03.11, 14:04 Sullo, ja rozumiem, że są różne odczucia, naprawdę. Nie mierzę wszystkiego podług siebie. Tyle tylko, że naprawdę nie przypominam sobie (fakt, że nie czytam wszystkiego) by na tym forum były jakieś chamskie ataki w powszechnie przyjętym sensie tego słowa. Bardzo ostre wypowiedzi miewała Sion, za co sama przepraszała, ale chyba nie o to teraz chodzi? I rozmowa na tym poziomie abstrakcji, bez konkretnych przykładów, rzeczywiście nie ma sensu. Znowu mamy buldogi pod dywanem. Domniemywam, że ktoś się żali prywatnie, a my to roztrząsamy publicznie, poruszając się we mgle, na poziomie ogólników. Bez sensu to jest. Po raz kolejny widać, że naprawdę lepiej zgłosić krzywdę publicznie (albo od początku do końca sprawę załatwiać samodzielnie na priv). Bo inaczej są same domysły i kwasy. Niestety, muszę pracować. Pozdrawiam i dziękuję, Sullo, za dobrą wolę. Odpowiedz Link
sulla Re: więc...? n/txt 18.03.11, 14:37 No ja to się żalę publicznie, jak się patrzy Jak mnie bolą czyjeś słowa to się żalę. Nawet w tym wątku się pożaliłam otwarcie i w zamkniętym wątku też pisałam ze dwa razy, że się czuję źle z czyimiś słowami. Tam, gdzie mnie bolało, napisałam też na priv, o. No ale. Nieprawdaż. Pozdrawiam również. Odpowiedz Link
sunday Re: więc...? n/txt 18.03.11, 13:39 > Może zresztą racja, że zamiast prosić o skasowanie wątku powinnam się stąd zawi > nąć. Ostatecznie to mi coś śmierdzi, więc to ja powinnam się wycofać. Zastanawiam się, czy nie taki właśnie jest cel tych niekończących się złośliwości, pretensji i wypominania... Odpowiedz Link
wiesia140 Re: więc...? n/txt 19.03.11, 22:41 sunday napisał: > > Może zresztą racja, że zamiast prosić o skasowanie wątku powinnam się stą > d zawi > > nąć. Ostatecznie to mi coś śmierdzi, więc to ja powinnam się wycofać. > > Zastanawiam się, czy nie taki właśnie jest cel tych niekończących się złośliwoś > ci, pretensji i wypominania... no ja cały czas chcę moderowanie oddać , dla mnie to żaden problem. Odpowiedz Link
sulla A Wiesia ciągle szuka moderatora.. 17.03.11, 14:55 ... i nie ma chętnych. Dziewczyna sama chce oddać moderację - i nikt nie bierze... Dziwy dziwy... Odpowiedz Link
capriglione Re: A Wiesia ciągle szuka moderatora.. 17.03.11, 15:01 Ale dlaczego Cię to Sullo dziwi? Odpowiedz Link
sulla Re: A Wiesia ciągle szuka moderatora.. 17.03.11, 15:10 No dziwi mnie - bo skoro moderacja nie spełnia oczekiwań, skoro się uważa, że moderacja działa źle, a moderacja sama chce oddać kluczyk - no to przecież to jest idealna okazja, żeby wszystko zmienić! Czemu z tego nie skorzystać? Odpowiedz Link
capriglione Re: A Wiesia ciągle szuka moderatora.. 17.03.11, 15:12 Ja nie wezmę, bo bym za liberalna była Odpowiedz Link
sulla Re: A Wiesia ciągle szuka moderatora.. 17.03.11, 15:16 Eee, w jakim sensie za liberalna? Odpowiedz Link
capriglione Re: A Wiesia ciągle szuka moderatora.. 17.03.11, 15:20 Przepuszczałabym wszystko Nożyczki tylko dla wulgaryzmów (których tu nigdy nie było, przynajmniej podczas mojej bytności) i zbyt napastliwego ataku personalnego (typu: jesteś głupi), co też się chyba tu nie zdarzało! Odpowiedz Link
capriglione Re: A Wiesia ciągle szuka moderatora.. 17.03.11, 15:22 ps. według mnie nadgorliwe wycinanie prowadzi do tej dziwnej drętwoty na Forum, wynikłej z obawy, że może mnie też wytną? Odpowiedz Link
sulla Re: A Wiesia ciągle szuka moderatora.. 17.03.11, 15:32 A nie, tu - pochlebiam teraz nam wszytskim - to zbyt poważni ludzie piszą, żeby sobie jechać wprost jak hoolsi na stadionie, nieprawdaż Więc przy takiej opcji to byś się pewnie nie narobiła Ja jednak jestem chyba konserwa (a podobno my luteranie jesteśmy tacy wyluzowani), bo mnie te niewulgarne i nie wprost ataki też rażą. No i ja pojmuję forum jako jakąś wspólnotę ludzi, dlatego właśnie gdy widzę, że sytuacja zmierza ku wyrywaniu sobie włosów i paznokci, to na larum biję. Jedni to uznają za zamiatanie pod dywan - ich sprawa. Ja sama patrzę na to jako na wzywanie straży pożarnej, zanim cała chata pójdzie z dymem. Bo ja tę chatę lubię - tych ludzi tutaj, no po prostu. Odpowiedz Link
bratyska Re: wątek sebalda został usnięty 17.03.11, 16:53 Też się wypowiem. Z tamtego wątku zrozumiałam że zaszła taka sytuacja: Sebalda nie chciała tu pisać, po dłuższym czasie możliwość pisania tu została jej odebrana, teraz zechciała wrócić i została wpuszczona. Takie postępowanie jest normalne czy dziwne i niesprawiedliwe? Zrozumiałabym emocje gdyby Sebaldzie odmówiono powrotu. Jedyne co mnie smuci, to że znowu taka aktywność w wątku oznacza kłótnię. I znowu jest sytuacja jak wcześniej. Duża aktywność, przepychanki, wątek usunięty, a ci, którzy nie weszli na forum i przegapili wątek nie będą rozumieli co się stało, przy okazji będą się może dopytywać i sprawa będzie się ciągnęła w oparciu o emocje i wyobrażenia. I będzie wracała jako przerwana a nie zakończona. I kolejna osoba będzie symbolem złego traktowania uczestników. Odpowiedz Link
wiesia140 Re: wątek sebalda został usnięty 18.03.11, 08:59 to ja proszę wszystkich o przeniesienie swojej energii na modlitwę w tej sprawie wiadomosci.onet.pl/raporty/rewolucja-w-swiecie-muzulmanskim/francja-wezmie-udzial-w-operacji-przeciwko-libii-w,1,4214114,wiadomosc.html uwzględnijcie też Fukushimę , bo ona jak tak dalej będzie to reaktor wyleci , kto wie , czy już nie wyleciał, a są tam jeszcze trzy niestabilne Odpowiedz Link
mary_ann Re: wątek sebalda został usnięty 18.03.11, 09:36 wiesia140 napisała: > to ja proszę wszystkich o przeniesienie swojej energii na modlitwę w tej sprawie Wiesiu, apelowałabym o niestosowanie tego rodzaju nieeleganckich chwytów. To, że o czymś się dyskutuje, w niczym nie wyklucza modlitwy w innych sprawach. Uwierz. Odpowiedz Link
wiesia140 Re: wątek sebalda został usnięty 18.03.11, 14:32 kochana to nie był chwyt , tam jest reaktor pięć razy silniejszy niż Czarnobyl i to on ma największe kłopoty , jeśli go nie opanują będzie jeszcze większy dramat niż jest On ma 4937 kiloton , wiesz co to jest za siła, Czarnobyl , to przy tym pestka, a jeszcze są trzy pozostałe niestabilne. Mam nadzieję ,że go jednak opanują. Szacunek dla tych ludzi , tam już są ofiary , oni ryzykują własnym zdrowiem i życiem gasząc t elektrownie. Odpowiedz Link
wiesia140 Re: wątek sebalda został usnięty 18.03.11, 15:58 a o opadzie promieniotwórczym już nie mówię, jakby oczywiście doszło do tego. mała errata do wcześniejszego postu , wszystkie reaktory razem wzięte mają te 4937 kiloton mają spuszczać tam sarkofag Odpowiedz Link
kasiagleb Propozycja 18.03.11, 12:34 Wobec tego co się tu od jakiegoś czasu dzieje mam propozycję, żeby każdy z użytkowników tego forum zadał sobie pytanie: po co tu przyszedłem. Bo ja odnosze wrażenie, że przestaliśmy zauważać taki drobny szczegół, że jest to forum WYCHOWANIE W WIERZE Czym sie zajmujemy? Oskarżaniem, osądzaniem, stawieniam ludzi pod ścianką, również nieobecych, wyciąganiem wszystkich brudów od początku istenienia, krytykowaniem itd Odnosze wrażenie, że ma się to nijak do wychowania w wierze. Mam naprawde serdecznie dość czytania kolejnych postów wykazujących nieudolność wszystkich moderatorów razem wziętych i kazdego z osobna. Ludzie, jest proste rozwiązanie. Zamiast krytykować, przejąć klucze i pokazać jak to powinno wyglądać. Krytykować potrafi każdy, to jest naprawdę żadna sztuka. Może czas w końcu zauważyć, że moderatorami są ludzie i mają też konkretną wytrzymalość. Odpowiedz Link
capriglione Re: Propozycja 18.03.11, 12:41 kasiagleb napisała: > Bo ja odnosze wrażenie, że przestaliśmy zauważać taki drobny szczegół, że jest > to forum > WYCHOWANIE W WIERZE > Czym sie zajmujemy? Oskarżaniem, osądzaniem, stawieniam ludzi pod ścianką, równ > ież nieobecych, wyciąganiem wszystkich brudów od początku istenienia, krytykowa > niem itd Kasiu, nie tylko tym! Są rozważania, które na pewno wielu służą , są polecane lektury, są też inne wątki. Mało owszem, mało wpisów owszem, o potencjalnych powodach tego pisałam już gdzieś wyżej. Więc nie uogólniaj, że niczym innym, poza oskarżaniem się nie zajmujemy. Odpowiedz Link
mary_ann Re: Propozycja 18.03.11, 20:14 capriglione napisała: > kasiagleb napisała: > > Bo ja odnosze wrażenie, że przestaliśmy zauważać taki drobny szczegół, że > jest > > to forum > > WYCHOWANIE W WIERZE > > Czym sie zajmujemy? Oskarżaniem, osądzaniem, stawieniam ludzi pod ścianką > , równ > > ież nieobecych, wyciąganiem wszystkich brudów od początku istenienia, kry > tykowa > > niem itd > > Kasiu, nie tylko tym! Są rozważania, które na pewno wielu służą , są polecane > lektury, są też inne wątki. Mało owszem, mało wpisów owszem, o potencjalnych p > owodach tego pisałam już gdzieś wyżej. Więc nie uogólniaj, że niczym innym, poz > a oskarżaniem się nie zajmujemy. Oczywiście, że nie tylko tym. Jest masa różnych wątków i nikt nikomu nie broni pisać w nich do woli. Dodam jeszcze, że warto czasem wyczyścić pole, pozamiatać, właśnie po to, żeby nie było wzajemnych kwasów i pretensji, które za chwilę wylezą przy pierwszej lepszej różnicy zdań. A póki one są, wszelkie piękne słowa w uduchowionych dyskusjach brzmieć będą nie do końca szczerze. Coś jak dzielenie się wigilijnym opłatkiem w rodzinie, która aż kipi od stłumionych i tylko na chwilę pochowanych uraz. Konflikt jest nieodłączną częścią ludzkiego życia w grupie. Naprawdę nie zawsze trzeba go postrzegać jako zło i dążyć za wszelką cenę do tego, żeby było "miło", choćby to "miło" kryło nieciekawe treści. Tłumienie rodzi nerwice Odpowiedz Link
sulla Re: Propozycja 18.03.11, 20:49 >Konflikt jest nieodłączną częścią ludzkiego życia w grupie. Naprawdę nie zawsze trzeba go >postrzegać jako zło i dążyć za wszelką cenę do tego, żeby było "miło", choćby to "miło" >kryło nieciekawe treści. Tłumienie rodzi nerwice Pełna zgoda. Tylko trzeba jeszcze powiedzieć do końca - konflikty trzeba umieć rozwiązywać, a nie eskalować w nieskończoność. Tłumienie rodzi nerwice, ale ciągły, nie dający się rozwiązać konflikt rodzi nerwicę tak samo i trzeba umieć go zakończyć. A konflikt da się rozwiązać tylko wtedy, gdy skonfliktowane osoby uczciwie i szczerze same ze sobą wyjaśnią sprawę, a nie gdy będą krzyczeć hasła w przestrzeń - a dodam jeszcze, że w tej przestrzeni są i inni, którzy w najlepszym razie dostaną globusa, a w najgorszym - dostaną rykoszetem. Odpowiedz Link
mary_ann Re: Propozycja 18.03.11, 23:57 Sullo - zgoda. Wszystko chyba zostało powiedziane, dlatego nie zamierzam już wypowiadać się w tym wątku. Natomiast na koniec pozwolę sobie tylko przypomnieć Juli, że ponieważ zarzuciła mi coś publicznie, przyzwoicie byłoby albo przedstawić dowody na forum albo - takoż publicznie - z oskarżenia się wycofać. Nieprzytoczenie dowodów mam prawo odczytać jednoznacznie. Odpowiedz Link
kasiagleb Re: Propozycja 19.03.11, 18:00 mary_ann napisała: > Dodam jeszcze, że warto czasem wyczyścić pole, pozamiatać, właśnie po to, żeby > nie było wzajemnych kwasów i pretensji, które za chwilę wylezą przy pierwszej l > epszej różnicy zdań. A póki one są, wszelkie piękne słowa w uduchowionych dysku > sjach brzmieć będą nie do końca szczerze. Coś jak dzielenie się wigilijnym opła > tkiem w rodzinie, która aż kipi od stłumionych i tylko na chwilę pochowanych ur > az. A ja dodam jeszcze tylko, że sprawa, która po raz kolejny wypłynęła, nie dotyczy tej Moderacji. Została użyta jako argument przeciwko osobom, które nie mają żadnego związku ze sprawą. Została załatwiona dawno temu zgodnie z wolą osób zainteresowanych. Żadna z nich nie miała ochoty na publiczny proces. Proponuję, żeby uszanować prawo do zachowania prywatności, nie tylko swojej, ale wszystkich użytkowników. To nie jest zamiatanie pod dywan. To jest zwycięstwo szacunku dla człowieka nad ludzką ciekawością. Przykro mi, że nikomu z osób, które regularnie do tematu wracają nie przyjdzie do głowy, że ich słowa i szukanie sensacji mogą te osoby zranić. Warto zdać sobie sprawę z tego, że Dziewczyny które to forum tworzyły przez bardzo długi czas, właśnie to, do którego większość z nas tęskni, samym sobie to miejsce odebrały. I zrobiły to dla drugiego człowieka. Mamy nowe, inne forum, innych ludzi, innych mederatorów. Przeszłość, zamknięta, nie powinna miec żadnego wpływu na to w jaki sposób rozmawiamy ze sobą teraz. Przeszłość - już nie istnieje. Wszystko co mamy - to TERAZ. I tym mamy żyć. Chwilą obecną i dzielić się tym dobrem, którego doświadczamy teraz. To czy moje słowa w, jak to nazwałaś, uduchowionych wątkach, obierzesz jako szczere, zależy tylko od Twojego nastawienia. Odpowiedz Link
mary_ann Re: Propozycja 20.03.11, 00:20 Kasiu, akurat w tym wpisie odnosiłam się do nawoływań do zamknięcia tej (bieżącej) dyskusji, a nie rozgrzebywania przeszłości. A jeśli chodzi o słowa w "uduchowionych wątkach" nie było to odniesienie do Ciebie (ani nikogo innego), tylko uwaga natury ogólnej. Pozdrawiam. Odpowiedz Link
skrzynka-3 Re: Propozycja 18.03.11, 12:53 Podpisuje sie obiema rekami pod propozycja Kasi. I chyle glowe przed Wiesia, Andrzejem, Sulla ale i przed cala poprzednia ekipa moderatorska i jeszcze wczesniejszymi. Bo jestem na tym forum (kiedys pod troche innym nickiem) prawie od poczatku i widze ile czasu, nerwow, madrosci i zaangazowania wymaga moderowanie. Ja nie moge sobie na to pozwolic ze wzgledow czasowych (rodzinno-zawodowych) i jestem wdzieczna tym, ktorzy poswecaja swoj czas i nerwy zeby to forum moglo istniec -bo jest to wyjatkowe miejsce w sieci i bardzo potrzebne. Kazdy kto podejmuje jakies decyzje, podejmuje tez ryzyko, ze komus sie one nie spodobaja, albo ze zwyczajnie popelni ludzki blad w ocenie. Jest czlowiekiem jak kazdy z nas. A ile ja takich bledow codziennie popelniam w relacjach z innymi ludzmi, ktorych znam osobiscie? O ile latwiej o to w necie przy znajomosci wirtualnej? - Za wszystko co było - DZIĘKUJĘ, na wszystko co będzie - TAK Odpowiedz Link
andrzej585858 Re: Propozycja 19.03.11, 13:53 skrzynka-3 napisała: > Podpisuje sie obiema rekami pod propozycja Kasi. > > I chyle glowe przed Wiesia, Andrzejem, Sulla ale i przed cala poprzednia ekipa > moderatorska i jeszcze wczesniejszymi. Bo jestem na tym forum (kiedys pod troch > e innym nickiem) prawie od poczatku i widze ile czasu, nerwow, madrosci i zaang > azowania wymaga moderowanie. Ja nie moge sobie na to pozwolic ze wzgledow czaso > wych (rodzinno-zawodowych) i jestem wdzieczna tym, ktorzy poswecaja swoj czas i > nerwy zeby to forum moglo istniec -bo jest to wyjatkowe miejsce w sieci i bard > zo potrzebne. Bardzo dziękuję za powyższy wpis a zwłaszcza za ostatnie zdanie. Tak - to jest wyjątkowe miejsce w sieci i bardzo potrzebne. Dlatego też ciągle staram się o tym przypominać - naprawdę nie warto tracić czasu na słowne utarczki. Czasem bardzo żałuję że tak mało czasu poświęcam na to forum, ze daje sie odciągnąć w inne miejsca - niestety nie potrafię tak sprawnie formułowac myśli stąd też czasem po prostu nie zabieram głosu. Ale jedno chciałbym wyjaśnić - naprawdę nie było i nie ma wycinania postów. To są naprawdę bardzo rzadkie przypadki i njczęściej poprzedzone zwróceniem uwagi. Tak więc obawy przed napisaniem czegokolwiek - gdyż może to zostac wycięte sa naprawdę bezpodstawne. To, że będą takie sytuacje zdarzać się jest nieuniknione i każda osoba która zostaje moderatorem prędzej czy później staje przed takim problemem. Mozna czasem zareagowac zbyt emocjonalnie i zbyt szybko wyciąć, ale zawsze mozna za to przeprosić i na tym powinnismy poprzestać. Ewentualnie wyjasniać takie sprawy poza forum - i nie jest to zamiatanie niczego pod dywan. Chciałbym jeszcze zwrócić uwagę na słowa papieża który w książce "Światłość świata" tak pisze: "Na przykład wielkie możliwości komunikacji, które mamy dzisiaj, mogą z jednej strony prowadzić do całkowitego wykluczenia wymiaru osobowego. Pływa się tylko w morzu komunikacyjnym, ale już nie spotyka się osób. Z drugiej strony może to być szansa, chociażby przez to, że się nawzajem dostrzegamy, że się spotykamy, że sobie nawzajem pomagamy, że wychodzimy ku sobie". Ciągle stajemy przed alterantywą - czy za nickiem forumowym widzimy konkretną osobę czy też jest on bezosobowym nickiem. Czy wymair osobowy tego kontaktowania się gdzieś nam ginie, czy tez przeciwnie - cieszymy się ze spotkania osób o podobnych poglądach, cieszymy się tym że czasem chociażby dobrym słowem możemy pomóc. To - moim zdaniem - powinno być priorytetem. Przede wszystkim szacunek dla drugiej osoby, świadomość że z drugiej strony tego przysłowiowego kabla jest ktoś nam bliski, że nie jest to kompletnie coś czy tez ktoś nam obcy. > > Kazdy kto podejmuje jakies decyzje, podejmuje tez ryzyko, ze komus sie one nie > spodobaja, albo ze zwyczajnie popelni ludzki blad w ocenie. Jest czlowiekiem ja > k kazdy z nas. > > A ile ja takich bledow codziennie popelniam w relacjach z innymi ludzmi, ktoryc > h znam osobiscie? O ile latwiej o to w necie przy znajomosci wirtualnej? > > - > Za wszystko co było - DZIĘKUJĘ, > na wszystko co będzie - TAK Odpowiedz Link