ignorant11
28.08.06, 10:44
Sława!
www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_060828/ekonomia/ekonomia_a_12.html
Coraz więcej wydajemy na kosmetyki
W pierwszych sześciu miesiącach tego roku zostawiliśmy w drogeriach i w
stoiskach kosmetycznych supermarketów prawie 2,5 mld złotych, o 6 proc.
więcej niż rok wcześniej. Z roku na rok zwiększamy wydatki na urodę, na czym
zarabiają zarówno zagraniczne koncerny, jak i krajowi producenci
Aż o 30 proc. zwiększyły się w pierwszym półroczu przychody największego
producenta kosmetyków z krajowym kapitałem, Laboratorium Kosmetycznego Dr
Irena Eris.
- To po części wynik ożywienia rynku, ale w większym stopniu zasługa sporej
liczby (ponad 50) nowości, jakie wprowadziliśmy w tym czasie do sklepów -
uważa prezes spółki Cezary Kołodziejczyk. W całym roku przewiduje 20 - 25-
proc. wzrost przychodów firmy, do 122 - 128 mln zł. Znaczący przyrost
tegorocznej sprzedaży przewiduje dziś znaczna część krajowych firm, zachęcona
dobrymi wynikami I półrocza.
- W tym roku notujemy wyraźne zwiększenie obrotów - mówi Michał Dworak,
dyrektor ds. marketingu grupy Chemia Gospodarcza Inco-Veritas, do której
należy Celia dostarczająca produkty do pielęgnacji ciała oraz do makijażu. W
pierwszym półroczu sprzedaż była o 8 proc. większa niż rok wcześniej, ale w
niektórych grupach produktowych nawet o 100 proc.
Wciąż dużo do nadrobienia
Według firmy MEMRB, która monitoruje sprzedaż kosmetyków w sieciach super- i
hipermarketów oraz w drogeriach, po sześciu miesiącach tego roku nasze
wydatki na kosmetyki podniosły się do prawie 2,5 mld zł, czyli o 6 proc. w
porównaniu z podobnym okresem minionego roku. Firmy badawcze prognozują, że w
najbliższych latach wartość polskiego rynku kosmetyków będzie zwiększała się
w tempie od 3,5 do nawet 8 proc. rocznie. Ma temu sprzyjać rosnąca siła
nabywcza polskich konsumentów, którzy wydają teraz na kosmetyki jedną czwartą
tego, co klienci w zachodniej Europie - ocenia krakowska firma PMR.
Według MEMRB w całym 2005 roku zostawiliśmy w sklepach i stoiskach z
kosmetykami 4,7 mld zł, o 2 proc. więcej niż rok wcześniej. Ta kwota nie
obejmuje jednak wydatków na najdroższe kosmetyki selektywne czy zakupy za
ponad 1,6 mld zł, które robimy u konsultantek firm sprzedaży bezpośredniej.
Największa z nich, Avon Cosmetics - ponad 841 mln zł przychodów w 2005 r. -
jest jednym z potentatów rynku kosmetyków w Polsce. Podobnie jak polska
spółka koncernu L'Oreal z przychodami rzędu miliarda złotych.
Mimo tak dużych obrotów międzynarodowe koncerny nie zdominowały rynku
kosmetyków. W naszym regionie Polska jest jedynym krajem, w którym rodzime
firmy mają znaczący udział w sprzedaży produktów kosmetycznych.
Jakością swych wyrobów i ich opakowań bez kompleksów konkurują ze światowymi
markami. Ich atutem zaś jest niższa cena, która dla Polaków nadal jest bardzo
ważna przy wyborze kosmetyku. -Przybywa wprawdzie klientów, którzy szukają
produktów lepszych, a więc i droższych, ale duża grupa odbiorców jest
zainteresowana tanimi wyrobami - mówi Michał Dworak z Inco-Veritas, który
zwraca uwagę, że zachodnie koncerny stopniowo obniżają ceny popularnych
produktów.
Międzynarodowa firma badawcza Euromonitor ocenia, że ubiegłoroczny wzrost
wartości polskiego rynku kosmetyków i wyrobów toaletowych to głównie rezultat
zwiększonej sprzedaży tańszych produktów. Polscy producenci nie chcą jednak
poświęcać jakości dla jak najniższych cen. Wiedzą, że i tak nie wygrają z
tanim importem, np. z Chin, skąd sprowadza się pomadki ochronne do ust po 60
gr. - Celia płaci w Chinach 40 gr za samą oprawkę - zauważa Marek Dworak.
Nie tylko cena
- Każdy rok ugruntowuje naszą pozycję w ścisłej czołówce firm kosmetycznych w
Polsce - podkreśla Joanna Kowalczuk, kierownik marketingu rodzinnej firmy
Ziaja, która sprzedaje najwięcej kosmetyków do pielęgnacji twarzy. Gdańska
spółka, która nastawiła się na niedrogie, masowe produkty, w ubiegłym roku
zwiększyła przychody ze sprzedaży do 80,3 mln zł, czyli o 6 proc. w
porównaniu z 2004 r. - Nasi klienci przekonali się, że niska czy średnia cena
nie oznacza gorszego towaru - mówi Joanna Kowalczuk. Zapewnia, że Ziaja
stosuje wysokiej jakości surowce i nowoczesne technologie produkcji. Nie
spieszy się natomiast z wprowadzaniem rynkowych nowinek, co robią producenci
droższych kosmetyków.
- Wykorzystujemy najnowsze surowce i technologie, wszystko, co światowa
kosmetologia ma w danym momencie do zaproponowania - informuje Anna Pawłowska
z zarządu Dermiki, która po siedmiu miesiącach tego roku miała przychody o 20
proc. większe niż rok wcześniej. Joanna Górska, rzecznik firmy Oceanic,
uważa, że do silnej pozycji rynkowej jej marki AA przyczynia się duża ilość
nowości; w tym roku Oceanic wprowadzi kilka nowych linii, czyli kilkadziesiąt
nowych produktów.
Polskie firmy dbają też o odpowiednią formę sprzedaży swych produktów.
Sprzyja im szybki rozwój sieci drogerii i perfumerii, gdzie rodzimi
producenci mogą skuteczniej konkurować z zachodnimi koncernami niż w
hipermarketach.
Idąc za przykładem zagranicznych konkurentów, krajowi wytwórcy inwestują też
coraz więcej w promocje i reklamy. - Firmom, które nie będą ponosić nakładów
na reklamę i inne działania wspierające sprzedaż, trudno będzie utrzymać się
na rynku - uważa Sławomir Piotrowski, współwłaściciel Bi-Es Cosmetic. Spółka
w ubiegłym roku wydała na reklamę ponad jedną dziesiątą swych 65 mln zł
przychodów ze sprzedaży. Zdecydowany wzrost nakładów na reklamę zapowiada na
najbliższe miesiące szykująca się do wejścia na giełdę Kolastyna, która w
ubiegłym roku zwiększyła sprzedaż o 10 mln zł, do 82,8 mln zł. W tym roku
planuje dalszy wzrost przychodów i zysków. Także dzięki eksportowi do ok 30
krajów. Oceanic sprzedaje swe kosmetyki już do 17 państw, a Inglot otworzył
wiosną firmowy salon w Kanadzie. Na razie jednak eksport ma niewielki udział
w przychodach polskich firm. Wolą powalczyć o szybko rozwijający się rodzimy
rynek, który przyciąga kolejnych konkurentów, jak choćby przejętą niedawno
przez koncern L'Oreal brytyjską firmę Body Shop, która wkrótce otworzy swój
pierwszy firmowy sklep w Warszawie.
ANITA BŁASZCZAK, ANNA SIELANKO
------------------------------------------------------------------------------
--
Specjalnie dla "Rz"
Zapotrzebowanie na nowości
Jacek Majdax, prezes Dax Cosmetics
Na polskim rynku jest silna konkurencja korporacji międzynarodowych. Rodzime
firmy radzą sobie najlepiej w produkcji kosmetyków do twarzy. Spośród siedmiu
największych ich dostawców aż pięciu to krajowi wytwórcy. Aby utrzymać swoją
pozycję, musimy wciąż wprowadzać nowości. Pilnie analizujemy potrzeby rynku i
jednocześnie śledzimy światowe tendencje, by często jako pierwsi wprowadzić
do sprzedaży produkt, który nie ma jeszcze odpowiednika wśród rodzimej
oferty. Konieczne jest też przeznaczanie coraz większych pieniędzy na reklamę
czy promocje, gdyż polscy konsumenci przy wyborze kosmetyków kierują się
przede wszystkim marką, którą znają i mają do niej zaufanie. Jacek Majdax, z
wykształcenia farmaceuta, jest jednym z założycieli i współwłaścicielem Dax
Cosmetics - firmy, która od 21 lat produkuje kosmetyki do pielęgnacji twarzy
i ciała. Wszystkie preparaty produkowane (około pół miliona rocznie) są w
podwarszawskim Duchnowie. Firma zatrudnia 150 pracowników, posiada certyfikat
Zarządzania Jakością ISO 9001-2000.
Forum Słowiańskie
gg 1728585