
((
Witajcie
dzis wróciłam po pracy pełna optymizmu zadowolona ze swojej pracy a tu niania dzieci wita mnie z listem z sadu okregowego w którym znajdował sie odzew załosnego tatusia starszego syna ze ja jestem zła matka ze zle zajmoje sie dzieckiem ze to przeze mnie moj starszy syn ma nadwage od 3 roku zycia ze jestem ogólnie zła matka sad
jak była niania trzymałam sie twardo ale jak wyszłam to pekło we mnie nie wytrzymałam wyłam jak dziecko sad
cóz ten człowiek moze wiedziec o samotnym wychowywaniu dzieci nie majac pomocy z nikad sad. ciagle gdzie człowiek pukał o pomoc to było słowo niestety ale przekracza pani próg dopuszczalny to wtedy pytałam ze musze zwolnic sie zeby uzyskac od was pomoc to babka mowiła ze to moj problem ze sama musze sobie znalezs rozwiazanie sad
nie moge juz mam dosc ile mam jeszcze dostawac po pupie zeby zrozumiec ze musze liczyc sama na siebie ze nie otrzymam pomocy ze mam mało czasu w ciagu dnia zeby załatwic wszystko w ciagu jednego dnia sad
kobietki jak to zrozumiec jak sobie dac rade samemu nie chcem juz ukrywac ze mi ciezko ze robie dobra mine do złej gry sad