25-l-atka Re: Zaleta samotności 10.04.11, 11:09 za to jakie ps. choć ja mam jeszcze jedno. Odpowiedz Link
oszukany.32 Re: Zaleta samotności 10.04.11, 12:30 Nie grozi (grożą) ci: 1. zdrada 2. oszukanie 3. wychowywanie cudzego dziecka 4. alimenty 5. hiv 6. kłótnie 7. troska o utrzymanie innych osób 8. posiadanie teściowej i tak dalej A ponadto 1. masz swoją kasę tylko dla SIEBIE 2. masz czas na rozrywki tylko dla SIEBIE 3. nikt ci nie decyduje gdzie masz iść i dokąd i po co 4. masz czas na wycieczki (o ile masz kasę ) 5. masz czas na imprezy jeśli lubisz 6. masz czas na książki a nie np. na przewijanie niemowlaka 7. śpisz spokojnie bez męki i zazdrości pt. co ona teraz robi na tym szkoleniu w firmie 8. nie musisz się martwić że jak zachorujesz, umrzesz czy powiesisz się to ktoś będzie cierpiał 9. w teorii możesz mieć "wszystkie" Odpowiedz Link
noajdde Re: Zaleta samotności 10.04.11, 14:06 Stanowię wartość jedynie sam dla siebie. Na wycieczki nie jeżdżę bo sam nie lubię. Kasę odkładam z racji braku pomysłów na jej spożytkowanie. Na imprezy nie chodzę bo nie lubię i nie mam z kim - może dlatego nie lubię. Zamiast kłótni mogę mówić do ściany. Nie grozi mi wychowywanie żadnego dziecka. Nie sypiam spokojnie. ad.9 W praktyce nie będę mieć żadnej. Odpowiedz Link
mr.kev Re: Zaleta samotności 10.04.11, 16:09 Akurat do samotnych wycieczek warto, wg mnie, się przekonać. Jakie to świetne, robić co chcesz i nie przejmować się cudzym głodem, pęcherzem na stopie, zniecierpliwieniem, spalonym nosem, brakiem zainteresowania tym wspaniałym straganem który ty chcesz obfotografować ze wszystkich stron... Fantastyczne to i bezkonfliktowe. Serio, po wyprowadzce z mojego miasta do innego miasta musiałam się nauczyć zwiedzać, spacerować, chodzić do kina sama. Teraz czasem brakuje mi tych czasów i tego dostosowania się wyłącznie do siebie i swoich zainteresowań Odpowiedz Link
noajdde Re: Zaleta samotności 10.04.11, 16:42 Czy wyobrażasz sobie przez całe swoje życie chodzić po tym mieście i do kina sama? Odpowiedz Link
mr.kev Re: Zaleta samotności 10.04.11, 16:59 Wg mnie założenie, że całe życie będzie się samotnym jest trochę maksymalistyczne... chyba trudno przewidzieć takie rzeczy. Chodziłam po mieście i do kina sama mniej więcej rok. Nie było to jakieś straszne, bardziej czułam samotność siadając sama przed TV i nie mając do kogo otworzyć paszczy w wynajętym mieszkaniu (współlokatorka spędzała w nim b.mało czasu). Potem nawiązało się znajomości. Szło momentami dość opornie, środowisko ustalone, każdy już swoich przyjaciół miał, socjalizować się nie chcieli. Ale nie jestem w stanie sobie zrobić założenia, że przez całe moje życie będzie mieć miejsce jakaś konkretna sytuacja. Nawet, że do końca życia będę mieć dwie nogi, a co dopiero w kwestiach znajomości i miejsca zamieszkania Odpowiedz Link
noajdde Re: Zaleta samotności 10.04.11, 17:43 To zapytam inaczej - czy wyobrażasz sobie, że całe swoje dotychczasowe życie mogłabyś spędzić sama, tj. bez żadnego partnera (u mnie zdecydowanie -ki). Czy w związku z taką sytuacją nie jest naiwnościa zakładanie, że w przyszłości cokolwiek w tym względzie się zmieni? No chyba, że jesteś jeszcze bardzo młoda. Dla Was samotność to miesiąc czy rok rozłąki, dla mnie całe życie. Dlatego szukam zalet, wy nie musicie Odpowiedz Link
mr.kev Re: Zaleta samotności 10.04.11, 17:52 Nie, raczej sobie nie wyobrażam. Nie znam Twojej historii, jeżeli twierdzisz, że jest to absolutnie niemożliwe, byś miał partnerkę, to wierzę. Choć jak patrzę na Twoje profilowe zdjęcie, to wierzę jakoś słabiej Odpowiedz Link
noajdde Re: Zaleta samotności 10.04.11, 21:51 Tak myślę, że trudno to sobie wyobrazić. To co wy nazywacie wolnością ja nazywam więzieniem. Odpowiedz Link
mr.kev Re: Zaleta samotności 10.04.11, 22:27 Trudno. Na usta się ciśnie pytanie o powód. Bo charakter się zmienia... Odpowiedz Link
noajdde Re: Zaleta samotności 11.04.11, 17:46 Powód jest prozaiczny. Jestem dla was za brzydki, za biedny i nie dość dobry. Inaczej pisząc - mam tylko jedną wadę - brak zalet. Odpowiedz Link
mr.kev Re: Zaleta samotności 11.04.11, 19:12 Ech, czyli takie dość względne rzeczy... szkoda, że tak się postrzegasz. Myślałam, że jakiś powód z gatunku nieodwracalnych (nie wiem, typu ciężkie kalectwo). Ja akurat jestem panią z gatunku takich, co na nie nie leci Oszukany.32 - czyli zwisa mi dokładnie, jaka jest zawartość portfela faceta, portfel mam swój, nie na tyle gruby by utrzymać rodzinę, ale rodziny wcale zakładać nie chcę i do tego ożeż kurka myślę samodzielnie i się szczególnie nie pindrzę Co do urody to jest już cholernie względne... znam panie co lubią wielkich miśków i znam panie co lubią chucherka. Ale od razu dodam, że dziewczyny, które nie patrzą do portfela i nie chcą paniczyka z siłowni zazwyczaj szukają partnera inteligentnego, sympatycznego, opiekuńczego, z poczuciem humoru. To dużo więcej niż jakieś męskie mity o "kasie i urodzie". Odpowiedz Link
xzarovichx Re: Zaleta samotności 11.04.11, 19:23 mr.kev napisała: > Ale od razu dodam, że dziewczyny, które nie patrzą do portfela i nie chcą panic > zyka z siłowni zazwyczaj szukają partnera inteligentnego, sympatycznego, opieku > ńczego, z poczuciem humoru. Takie kobiety to chyba jednak mit. Dziwnym trafem towarzystwo z siłowni i/lub posiadające zasobny portfel nie narzeka na brak powodzenia. A sympatyczny facet to dobry materiał na kolegę. Ewentualnie na faceta który będzie wychowywał cudzego dzieciaka Odpowiedz Link
mr.kev Re: Zaleta samotności 11.04.11, 21:38 > Takie kobiety to chyba jednak mit. Dziwnym trafem towarzystwo z siłowni i/lub p > osiadające zasobny portfel nie narzeka na brak powodzenia. A sympatyczny facet > to dobry materiał na kolegę. Ewentualnie na faceta który będzie wychowywał cudz > ego dzieciaka Nie chcę być szczególnie bezczelna, ale powtarzaj tak sobie dalej, a na pewno takiej nie spotkasz. Takie kobiety zarabiają na siebie same. Skończyły dobre uczelnie. Mają zainteresowania. Nie chcą faceta tylko po to, żeby jakiś facet był. Ale jak szukają, to szukają inteligentnego etc. a nie jakiegoś łośka wyłącznie z muskulaturą czy portfelem. Różnie im to wychodzi. Ja jestem w związku siódmy rok z facetem w typie powyższym. Jestem mu wierna, jeśli chciałbyś zwątpić. Bo imponuje mi - tak, trzeba - ale nie kasą! Nie wiem natomiast, gdzie ci wszyscy zniechęceni panowie z tego forum znajdują takie stada blachar, ja nawet jakbym chciała sobie sprawić żulka to nie wiem gdzie szukać Odpowiedz Link
xzarovichx Re: Zaleta samotności 15.04.11, 20:22 mr.kev napisała: > Nie chcę być szczególnie bezczelna, ale powtarzaj tak sobie dalej, a na pewno t > akiej nie spotkasz. To nie ma niczego do rzeczy. Nie spotkam z zupełnie innych powodów. > Takie kobiety zarabiają na siebie same. Skończyły dobre ucz > elnie. Mają zainteresowania. Nie chcą faceta tylko po to, żeby jakiś facet był. > Ale jak szukają, to szukają inteligentnego etc. Pewnie. Dziwnym trafem moje nadzwyczaj inteligentne znajome po dobrych uczelniach mają wyłącznie przystojnych, atrakcyjnych facetów. Muskulatura bowiem nie wyklucza inteligencji, nie sądzisz? Można mieć jedno i drugie (a dodatkowo trzecie czyli pieniążki co nie jest niczym dziwnym w przypadku rozwiniętych zdolności umysłowych) Ja nie posiadam żadnego z powyższych co raczej stawia mnie na przegranej pozycji. > z muskulaturą czy portfelem. Różnie im to wychodzi. Ja jestem w związku siódmy > rok z facetem w typie powyższym. Cóż w takim razie sprowadza Cię na niniejsze forum? W zasadzie to podsunęłaś mi ciekawy pomysł, może ja zacznę się udzielać na forum dla samotnych matek? > Nie wiem natomiast, gdzie ci wszyscy zniechęceni panowie z tego forum znajdują > takie stada blachar, ja nawet jakbym chciała sobie sprawić żulka to nie wiem gd > zie szukać Dlaczego mówisz o blacharach? Ja mam na takie ciężką alergię i wyczuwam je na kilometr. Mówimy o kobietach na poziomie. Odpowiedz Link
mr.kev Re: Zaleta samotności 16.04.11, 16:10 > Pewnie. Dziwnym trafem moje nadzwyczaj inteligentne znajome po dobrych uczelnia > ch mają wyłącznie przystojnych, atrakcyjnych facetów. Muskulatura bowiem nie wy > klucza inteligencji, nie sądzisz? Można mieć jedno i drugie (a dodatkowo trzeci > e czyli pieniążki co nie jest niczym dziwnym w przypadku rozwiniętych zdolności > umysłowych) Ja nie posiadam żadnego z powyższych co raczej stawia mnie na prze > granej pozycji. Powtarzaj tak sobie dalej, to na pewno Ci pomoże Czemu jestem na tym forum? Bo samotność to nie tylko brak partnera. Odpowiedz Link
xzarovichx Re: Zaleta samotności 16.04.11, 20:04 mr.kev napisała: > Powtarzaj tak sobie dalej, to na pewno Ci pomoże > Ja tylko stwierdzam fakty. Nie każdy ma bombastyczne poczucie własnej wartości nawet jeśli do niczego się nie nadaje. Ja mam świadomość własnych skromnych możliwości i nie robię z tego tragedii, bo zwyczajnie tego nie przeskoczę (mogę ewentualnie mieć pretensje do matki że wybrała sobie faceta z beznadziejnym zestawem genów) I tak uważam że osiągnąłem sporo jak na to czym dysponuję. Odpowiedz Link
beja_81 Re: Zaleta samotności 11.04.11, 21:40 > Takie kobiety to chyba jednak mit. no piknie...jestem mitem powinnam sobie to w wizytówkę walnąć... to nawet lepiej brzmi niż "zwykła, realna dziewczyna" >Dziwnym trafem towarzystwo z siłowni i/lub p > osiadające zasobny portfel nie narzeka na brak powodzenia. Nie wiedziałam, że Ciebie też interesują plastiki ... bo tylko w takich ci panowie przebierają >A sympatyczny facet to dobry materiał na kolegę. Ewentualnie na faceta >który będzie wychowywał cudz ego dzieciaka A sympatyczną dziewczynę, która Cię nie pociąga, do jakiej grupy zaliczysz? Jako materiał na dziewczynę czy koleżankę? Odpowiedz Link
xzarovichx Re: Zaleta samotności 15.04.11, 20:27 beja_81 napisała: > no piknie...jestem mitem Fenomen polega na tym że każda kobieta stwierdza że jest absolutnie wyjątkowa i zaprzecza jakimś tam obiegowym opiniom > Nie wiedziałam, że Ciebie też interesują plastiki ... bo tylko w takich ci pano > wie przebierają Mylisz się. Muskulatura nie wyklucza inteligencji ani ciekawej osobowości. A na pewno przyciąga wzrok. > A sympatyczną dziewczynę, która Cię nie pociąga, do jakiej grupy zaliczysz? Jak > o materiał na dziewczynę czy koleżankę? A związałabyś się z kimś kto Cię nie pociąga? Kto jest miły i sympatyczny ale........to wszystko. Odpowiedz Link
beja_81 Re: Zaleta samotności 15.04.11, 20:45 >Fenomen polega na tym że każda kobieta stwierdza że jest absolutnie wyjątkowa i > zaprzecza jakimś tam obiegowym opiniom To, że kobietę nie interesuje czyjś portfel i wygląd, nie należy zaliczać do fenomenów... To w moim pojęciu świata jest cecha oczywista. Za to Ty określiłeś ją mitem. > Mylisz się. Muskulatura nie wyklucza inteligencji ani ciekawej osobowości. A na > pewno przyciąga wzrok. Odwracasz trochę kota ogonem . > A związałabyś się z kimś kto Cię nie pociąga? Kto jest miły i sympatyczny ale.. Tak, przerabiałam to Odpowiedz Link
xzarovichx Re: Zaleta samotności 15.04.11, 21:05 beja_81 napisała: > To, że kobietę nie interesuje czyjś portfel i wygląd, nie należy zaliczać do fe > nomenów... To w moim pojęciu świata jest cecha oczywista. Za to Ty określiłeś j > ą mitem. Nie interesuje wygląd......weź teraz głęboki oddech i zastanów się przez chwilę nad tym co napisałaś. Zaczynamy się powoli obracać w oparach absurdu > > Mylisz się. Muskulatura nie wyklucza inteligencji ani ciekawej osobowości > . A na > > pewno przyciąga wzrok. > Odwracasz trochę kota ogonem . Nic z tych rzeczy A jeśli już to w dobrą stronę > > A związałabyś się z kimś kto Cię nie pociąga? Kto jest miły i sympatyczny > ale.. > Tak, przerabiałam to Ok czyli mam Cię uznać za matkę Teresę? Wybacz ale nie słyszałem jeszcze o kobietach które wchodzą w normalne związki z facetami którzy w ogóle nie są dla nich atrakcyjni fizycznie. Chociaż nie......słyszałem........to było w jakiejś bajce chyba. Ewentualnie możemy wziąć pod uwagę mój przypadek kiedy to wiecznie wysłuchiwałem "A może byś tak na siłownię poszedł?" Swoją drogą w przypadku kompletnego braku owego pociągu fizycznego ciekawie musi wyglądać życie intymne. Chyba że go w ogóle nie ma, co wówczas całkowicie zmienia postać rzeczy Odpowiedz Link
beja_81 Re: Zaleta samotności 15.04.11, 21:17 > A związałabyś się z kimś kto Cię nie pociąga? Kto jest miły i sympatyczny W tym pytaniu nie napisałeś, że ma być nieatrakcyjny . Napisałeś tylko o pociąganiu . Po za tym, nie każda miłość przychodzi wraz z przyjaźnią... w moim przypadku dołączyła później. Widzę, że Ty opierasz budowanie związku na "chemii". Ja mam wyższe aspiracje...stąd pewnie dlatego ja jestem sama... Na resztę nie chce mi się odpowiadać. Odpowiedz Link
xzarovichx Re: Zaleta samotności 15.04.11, 21:27 beja_81 napisała: > > A związałabyś się z kimś kto Cię nie pociąga? Kto jest miły i sympatyczny > W tym pytaniu nie napisałeś, że ma być nieatrakcyjny . Napisałeś tylko o poci > ąganiu . > Widzę niepewność Oczywiście miałem na myśli atrakcyjność fizyczną. > Po za tym, nie każda miłość przychodzi wraz z przyjaźnią... w moim przypadku do > łączyła później. Widzę, że Ty opierasz budowanie związku na "chemii". > Ja mam wyższe aspiracje...stąd pewnie dlatego ja jestem sama... > > Na resztę nie chce mi się odpowiadać. Trochę upraszczasz. Jakaś forma chemii niestety musi być. Na niej nie może się opierać związek ale najzwyczajniej w świecie musi mieć miejsce. Ja też mam tzw. wyższe aspiracje ale to nie znaczy że interesuje mnie jakiś abstrakcyjny związek pozbawiony życia intymnego. Odpowiedz Link
beja_81 Re: Zaleta samotności 15.04.11, 21:31 mówimy o początkach znajomości...a Ty mi tu od razu z intymnością... Odpowiedz Link
mr.kev Re: Zaleta samotności 16.04.11, 16:08 > > To, że kobietę nie interesuje czyjś portfel i wygląd, nie należy zaliczać > do fe > > nomenów... To w moim pojęciu świata jest cecha oczywista. Za to Ty określ > iłeś j > > ą mitem. > Nie interesuje wygląd......weź teraz głęboki oddech i zastanów się przez chwilę > nad tym co napisałaś. Zaczynamy się powoli obracać w oparach absurdu Sorry, ale Ty sobie sam odpowiadasz w imieniu kobiet i uważasz, że wiesz lepiej, co one myślą. TO JEST NIEZNOŚNE, a nie Twoja być może wątła klata czy pryszczata buzia czy szczuplutki portfel Odpowiedz Link
xzarovichx Re: Zaleta samotności 16.04.11, 20:09 mr.kev napisała: > Sorry, ale Ty sobie sam odpowiadasz w imieniu kobiet i uważasz, że wiesz lepiej > , co one myślą. TO JEST NIEZNOŚNE, a nie Twoja być może wątła klata czy pryszcz > ata buzia czy szczuplutki portfel Nie odpowiadam w imieniu kobiet ale posiadam jakiś tam zmysł obserwacji i odrobinę życiowego doświadczenia. A co do mojej wątłej klaty to jestem do niej zupełnie przyzwyczajony, co w niczym nie zmienia faktu że raczej wzroku pań nie przyciąga.....a jak wiadomo trzeba jakoś przyciągnąć, nieprawdaż? Odpowiedz Link
jejek11 Re: Zaleta samotności 11.04.11, 21:17 masz jedną wadę, ale za to dużą: jesteś niereformowalny. Odpowiedz Link
xzarovichx Re: Zaleta samotności 11.04.11, 18:48 mr.kev napisała: > Wg mnie założenie, że całe życie będzie się samotnym jest trochę maksymalistycz > ne... chyba trudno przewidzieć takie rzeczy. Chodziłam po mieście i do kina sam > a mniej więcej rok. Nie było to jakieś straszne, bardziej czułam samotność siad > ając sama przed TV i nie mając do kogo otworzyć paszczy w wynajętym mieszkaniu > (współlokatorka spędzała w nim b.mało czasu). Się wtrącę się Z tym co piszesz powyżej bywa różnie. Ja np. nie mam problemu z samotnym łażeniem do kina (bo nie mam innego wyjścia) ale mocno odczuwalna jest wówczas samotność w tłumie, zwłaszcza tłumie ludzi którzy przychodzą z kimś. >Potem nawiązało się znajomości. Wyjaśnij mi ten fenomen. Co to znaczy "nawiązało się"? To nie dzieje się samo z tego co zauważyłem. W moim życiu znajomości jakoś nie chcą się nawiązywać, nawet mimo moich prób i wysiłków. Ludzie mają już własne kręgi znajomych, większość jest sparowana, zaobrączkowana, w dodatku z dzieciakami i tak dalej. > środowisko ustalone, każdy już swoich przyjaciół mi > ał, socjalizować się nie chcieli. Ale nie jestem w stanie sobie zrobić założeni > a, że przez całe moje życie będzie mieć miejsce jakaś konkretna sytuacja. A to wcale nie jest takie niezwykłe. Im starszy jestem tym bardziej dociera do mnie że już będę sam. A przynajmniej w samotności minie młodość, która zresztą już się powoli kończy. A na stare lata......to już nie będzie to samo, nawet jeśli coś by się kiedyś trafiło. Odpowiedz Link
mr.kev Re: Zaleta samotności 11.04.11, 20:05 > Się wtrącę się Z tym co piszesz powyżej bywa różnie. Ja np. nie mam problemu > z samotnym łażeniem do kina (bo nie mam innego wyjścia) ale mocno odczuwalna je > st wówczas samotność w tłumie, zwłaszcza tłumie ludzi którzy przychodzą z kimś. > > >Potem nawiązało się znajomości. > Wyjaśnij mi ten fenomen. Co to znaczy "nawiązało się"? To nie dzieje się samo z > tego co zauważyłem. Ad. kino - to chyba indywidualne. Mnie naprawdę nie przeszkadza niedzielenie się przeżyciami z filmu "Nawiązało się" czyli wypatrzyło ludzi potencjalnie chętnych i próbowało się z nimi zakolegować aż do skutku... trudno opisać ten proces i wcale nie jest taki sobie łatwy i liniowy Odpowiedz Link
notde1 Re: Zaleta samotności 10.04.11, 17:22 Z tym wieszaniem (ad.8) to nie jest taka prosta sprawa, wyobrażam sobie, ze to byłby kłopot dla rodziców, rodzeństwa... Odpowiedz Link
witrood Re: Zaleta samotności 10.04.11, 18:49 Jedno, za to wysublimowane i tandety nie znoszące. Wersja lux, bo byle czego nie wezmę. Odpowiedz Link
silencjariusz Re: Zaleta samotności 10.04.11, 22:22 Zalety samotności? Nie ma ani jednej. I przypuszczam, że wystarczyłaby odrobina zainteresowana ze strony drugiej osoby, by każde z nas szybciutko zaczęło pragnąć jak najszybciej wyzwolić się z samotności. Ot co. Odpowiedz Link
polka-dot Re: Zaleta samotności 11.04.11, 09:58 Ja mam kilka marzeń. Ale wątpię w możliwość zrealizowania tylko jednego z nich. Pechowo - akurat tego, na którym najbardziej mi zależy. Odpowiedz Link
babaja.ga Re: Zaleta samotności 11.04.11, 20:06 Na chwilę samotność jest dobra, a nawet potrzebna. Na dłuźszy czas jest okropna, zła i zabójcza. ... Ruszaj się Bruno idziemy na piwo, niechybnie brakuje tam nas. (E.S.) Odpowiedz Link
dzikus0099 Re: Zaleta samotności 11.04.11, 23:05 Tak,jak strugasz rysia to nikt nie widzi...he..he Odpowiedz Link
fallen86 Re: Zaleta samotności 16.04.11, 22:59 noajdde napisał: > Masz tylko jedno marzenie. Wcale że nie, mam więcej marzeń Czasem łapie się na tym że kocham wolność i wole czas poświęcać swoim zainteresowaniom niż komuś - drugiej połówce (może być 0,7l ). Odpowiedz Link
silencjariusz Re: Zaleta samotności 22.04.11, 23:17 Właśnie w święta najlepiej widać zalety samotności. Pustka, smutek i brak pomysłów na to jak przetrwać ten czas. No lepiej być już nie może. Odpowiedz Link
xzarovichx Re: Zaleta samotności 23.04.11, 11:17 A ja się cieszę że są trzy dni wolnego Odpowiedz Link
czuper1000 Re: Zaleta samotności 23.04.11, 19:15 A ja nie. Oprócz tego że jestem sam to jeszcze nie mam pracy. To dopiero potrafi dobić. Odpowiedz Link
oszukany.32 Re: Zaleta samotności 23.04.11, 23:15 Ja znowu się cieszę że jutro (według grafika) i w poniedziałek (na ochotnika bo się zamieniłem) idę na 12 h do roboty. Będę miał czas przerobić w zbiorze zadań Minorskiego kolejne 120 przykładów. Zawsze idę w święta, i biorę za innych. I to jest duuuuża zaleta. Dodatkowa kasa czasem wpada za nadgodziny, choć nie ta kasa jest ważna ale fakt że nieliczni wtedy pracują, i wśród tej "elity" jestem i ja. Odpowiedz Link
sadgirl25 Re: Zaleta samotności 24.04.11, 15:52 Moim skromnym zdaniem samotność nie ma żadnych zalet Odpowiedz Link