Dodaj do ulubionych

Co zrobić

27.04.11, 21:23
Co zrobić by nie czuć się jak śmieć? Co zrobić by uwierzyć, że nie jest tak źle jak faktycznie jest?
Obserwuj wątek
    • jejek11 Re: Co zrobić 27.04.11, 21:28
      dziś nie jestem dobrym doradcą.
    • jejek11 Re: Co zrobić 27.04.11, 21:31
      jedyne co dziś mogę: www.youtube.com/watch?v=vcWTTs8QVRc

      poza tym tylko złe piosenki o zlych rzeczach.
    • beja_81 Re: Co zrobić 27.04.11, 22:30
      zacznij szanować sam siebie...nie myśl o sobie jak o śmieciu
    • czuper1000 Re: Co zrobić 29.04.11, 11:01
      Przeczekać, zobojętnieć, przyjąć do wiadomości że świat po prostu nie jest sprawiedliwy i tyle.
      • oszukany.32 .... Zdobyć władzę ? 29.04.11, 11:45
        a potem się bawić

        ilmiobloggo.net/Scansioni/2501TOPA/Image21.jpg
        smile smile
      • noajdde Re: Co zrobić 29.04.11, 17:06
        A co zrobić żeby zobojętnieć? Co zrobić żeby nie pragnąć? Czasem chciałbym być impotentem skoro już muszę być samotny. Dlaczego jedno nie może iść w parze z drugim? Dlaczego świat jest aż tak okrutny? Dlaczego nie mogę być po prostu jak kamień, martwy?
        • czuper1000 Re: Co zrobić 30.04.11, 11:14
          Ja podszedłem do tego tak:
          Doszedłem do wniosku że widocznie jeszcze nie zasłużyłem na to żeby los zesłał mi drugą połówkę. A że nie interesują mnie przelotne znajomości i przygody, to czekam cały czas cierpliwie na tą prawdziwą miłość. Może się kiedyś doczekam. A jeśli nie... to trudno. Świat się nie zawali. I tak nauczyłem się już doskonale radzić sobie sam. Ewentualnie może być już tylko lepiej od tego co jest.
        • a-g-l-a-j-a Re: Co zrobić 30.04.11, 22:30
          Nie pozwól sobie na drgania... serca, duszy..
          Nie pozwól nikomu zbliżyć się choć odrobinę(!) Nie pozwól nikomu się oswoić(!) Nie pozwól sobie przyzwyczajać się do czyjejś obecności(!) Nie pozwól na... na nic nie pozwól...
          Bo lepsza jest ta samotność niż tęsknota za czymś... za kimś...
          • s-t-x Re: Co zrobić 30.04.11, 22:34
            to jest jak ewangelia tylko czego?
            • a-g-l-a-j-a Re: Co zrobić 30.04.11, 22:39
              To tylko po to, zeby nie bolało bardziej niż boli samotność... Bo po prostu są ludzie, którzy do Bycia z kimś się nie nadają...
          • noajdde Re: Co zrobić 30.04.11, 23:29
            Pozwolę czy nie, bez obaw, i tak niczego w moim przypadku to nie zmieni. Ja nie mam wyboru.
    • baenzai Re: Co zrobić 29.04.11, 22:23
      Obawiam się, że nic się nie da zrobić. Oczywiście są te różne afirmacje, sublimacje itp ale to pomaga na krótko, w dłuższej perspektywie czasu nie da się oszukać obiektywnej rzeczywistości.

      Innymi słowy - żeby przestać czuć się śmieciem z powodu obiektywnej rzeczywistości musi się zmienić ta obiektywna rzeczywistość (oczywiście na lepsze).
      • monika1992rok Re: Co zrobić 30.04.11, 10:38
        Swiata nie zmienisz ludzi tez ani rzeczywistosci zrob cos dla siebie. Samotnosc to kiepska sprawa szczegolnie jak za oknem swieci slonce czasami szlak moze trafic od niedawna tez wiem cos o tym. no ale kurcze zeby poczuc sie lepiej trzeba tez zmienic siebie od wewnatrz tak jak ja siebie . glowa do gory wszedzie mozna znalezc cos pozytywnego chociaz moze byc to trudne i zajac troche czasu.
      • whenisnow Re: Co zrobić 30.04.11, 12:45
        Trzeba zmienić swoją ocenę obiektywnej rzeczywistości. Aby przestać czuć się jak śmieć trzeba zdecydować, że nie chce się czuć jak śmieć, niezależnie od wszystkiego.

        > Innymi słowy - żeby przestać czuć się śmieciem z powodu obiektywnej rzeczywisto
        > ści musi się zmienić ta obiektywna rzeczywistość (oczywiście na lepsze).

        To jak zamiatanie śmieci pod dywan i uważanie, że jest czystosmile
        • noajdde Re: Co zrobić 30.04.11, 19:54
          A ja myślałem, że śmieć to ktoś kto nikomu do niczego nie jest potrzebny.
          • baenzai Re: Co zrobić 30.04.11, 22:21
            No to właśnie dostałeś radę, że wystarczy wmówić sobie, że jesteś komuś potrzebny mimo, że nie jesteś. wink

            Swoją drogą to tego typu rad się naczytałem w wielu poradnikach motywacyjnych - że nie istotna jest obiektywna rzeczywistosś, bo to czy odczuwamy szczęście zależy głównie od naszego nastawienia wewnętrznego. Innymi słowy - że można sobie wmówic, że jest dobrze mimo, że (obiektywnie rzecz biorąc) nie jest. Ci wszyscy sławni motywatorzy i doradcy życiowi zazwyczaj mają rodziny, wypasione domy, bezstresową pracę i wysokie dochody - zastanawia mnie więc fakt czy gdyby ich tego pozbawić (np. skazać na życie w biedzie, samotności albo w obozie koncentracyjnym itp - to znaczy gdyby zmieniła się obiektywna rzeczywistość) to nadal byliby w stanie odczuwac takie samo szczęście jakie odczuwają obecnie.
            • noajdde Re: Co zrobić 30.04.11, 23:27
              Mam kolegę, przystojny, z bogatej rodziny, majętny, rzecz jasna, ma żonę. Nie potrafi zrozumieć dlaczego ktoś mógłby być niezadowolony z życia. Co tydzień bawi się na rynku, jak mniemam pewnie szuka jakiejś "dupy". I pewnie znajduje bo jest w typie większości jeśli nie wszystkich kobiet.
              • baenzai Re: Co zrobić 01.05.11, 00:24
                Jest zadowolony z życia bo ma podstawy tzn. obiektywna rzeczywistość czyni go szczęśliwym. Gdyby ta rzeczywistość się zmieniła na gorszą to i on przestałby być szczęśliwy. Proste jak budowa cepa choć niektórzy trenerzy od motywacji i ludzie na forum będą wmawiać co innego. wink
                • whenisnow Re: Co zrobić 01.05.11, 11:24
                  Obiektywna rzeczywistość sama w sobie nie jest ani dobra, ani zła. Ewentualnie można powiedzieć, że zawsze jest dobra.
                  • baenzai Re: Co zrobić 01.05.11, 18:02
                    Ale to właśnie sęk w tym, że obiektywna rzeczywistość jest obiektywna, czyli żadna subiektywna ocena jej nie zmieni. Chodzi mi o takie sytuacje w których ewidentnie jest źle, natomiast ty nawijasz chyba o okolicznościach, które mogą byc uważane za dobre lub złe w zależności od punktu widzenia. Weźmy sobie np. człowieka, który był w dwóch związkach ale w w obu mu nie wyszło. Taki ktoś rzeczywiście może swoją sytuację postrzegać albo negatywnie ("dwa razy mi nie wyszło, jestem beznadziejny") albo pozytywnie (aż dwie fajne kobiety chciały ze mną być, czyli na znalezienie trzeciej też mam duże szanse"). W takich okolicznościach dużo zależy od subiektywnego punktu widzenia bo zwyczajnie trudno na tą sytuację spojrzeć obiektywnie. Z drugiej strony weźmy np. 25-30 letniego człowieka, który nigdy nawet kobiety nie dotknął. Taką sytuację ciężko postrzegać subiektywnie dobrze bo ona jest obiektywnie zła. Tak, OBIEKTYWNIE bo żaden normalny człowiek nie mając jakichkolwiek pozytywnych doświadczeń z kobietami nie stwierdzi, że taka sytuacja ma swoje dobre strony (chyba, że jest zakonnikiem lub osobą aseksualną). Takie ewidentnie złe okoliczności mogą oczywiście zachodzic w każdej dziedzinie życia (zdrowie, praca itp), te związki (a raczej ich brak) to był tylko przykład
                    • whenisnow Re: Co zrobić 01.05.11, 20:22
                      Jeśli spojrzymy na to trochę głębiej to mamy obiektywny fakt - 25-30 letni człowiek nie mający żadnych doświadczeń z kobietami. Wyobraź sobie, że ten człowiek żyje w kulturze, w której normalne jest to, że ludzie późno wchodzą w związki albo mają inne, równie pozytywnie postrzegane sposoby ułożenia sobie życia. Wiem, że to może słaby przykład, ale chodzi mi o mechanizm. Chodzi mi o słowo "normalny". Nie ma obiektywnych kryteriów normalności.
                      • baenzai Re: Co zrobić 01.05.11, 22:23
                        Ja przecież mówię o konkretnych okolicznościach, miejscu, czasie - nasze społeczeństwo, Europa, 21 wiek. Zresztą w praktycznie każdej innej epoce i na każdym kontynencie brak w pewnym wieku jakichkolwiek doświadczeń w kontaktach z kobietam jest, był i będzie uważany za coś negatywnego. Stąd można mówic o pewnym obiektywizmie beznadziejności sytuacji.
                        • whenisnow Re: Co zrobić 02.05.11, 20:12
                          Ok, jasne. W tych ramach to jest obiektywnie postrzegane negatywnie. Ale można też postanowić, że nie ograniczamy swojego życia, sposobu myślenia tak całkiem do tych ram. Patrzeć na swoje życie jako coś więcej niż pełnione role społeczne, niż to, co się ma, co się osiągnęło, jak się jest postrzeganym przez innych.
    • fallen86 Re: Co zrobić 01.05.11, 01:39
      Wypić coś z % wink
      Pierwszym krokiem jest uświadomienie sobie że zawsze może być gorzej a następnie trzeba odnaleźć wielkie radości w małych rzeczach - tak by obecny stan zaczął choć zadowalać - później już powinno wszystko iść lawinowo - aż do pełni szczęścia - gdyż pozytywne myślenie / nastawienie przyciąga ludzi wink
      • noajdde Re: Co zrobić 01.05.11, 08:45
        Od wielu lat już tak robię, w samotności szukam radości w małych rzeczach. Myśl, że zawsze może być gorzej, nie jest jedną z nich.
        • fallen86 Re: Co zrobić 01.05.11, 11:19
          Nooo teraz to ja już wszystko rozumiem...
    • mankatoja Re: Co zrobić 01.05.11, 08:48
      nie musisz nic robic bo nie jestes smieciem
      jestes fajnym facetem ktory z jakis powodow jest samotny
      i mu z tym zle
      i to nie dziwi bo nikomu nie jesto dobrze byc samotnym

      a jak uwierzyc ze nie jest tak zle?
      odpowiem ci szczerze...kiedy myslalam ze jest tak zle ze gorzj byc nie moze, okazalo sie ze moze byc o wiele gorzej

      a tak w ogole, dlaczego taki chlopak jak ty jest sam?
      tego to ja nie rozumiem
      • xzarovichx Re: Co zrobić 01.05.11, 10:22
        "a tak w ogole, dlaczego taki chlopak jak ty jest sam? "
        Nie wiem co sądzi o tym autor tematu, ale dla mnie to jest jeden z najbardziej irytujących i frustrujących tekstów (razem z moim ulubionym "na pewno kogoś znajdziesz") smile.
        Zauważyłem że często ludzie wypisują takie głupoty w odniesieniu do osób których kompletnie nie znają i nawet ich nigdy na oczy nie widzieli.
        • mr.kev Re: Co zrobić 01.05.11, 13:46
          Dopóki masz wszystkie części ciała na swoim miejscu i możesz sam się poruszać, sam się uczyć czy sam zarabiać pieniądze, naprawdę nie jest tak trudno.
          Jasne że możesz mieć pecha, doła, trudny charakter, nie spotykać kobiet w swoim typie, mało pieniędzy, trądzik, cokolwiek tam jeszcze.

          Ale znam naprawdę dużo osób - obu płci - zdrowych, dobrze wyglądających, bystrych oraz wykształconych, zarabiających zazwyczaj umiarkowanie ale nie głodowo, które są same od wielu lat, nie są w totalnym dole z tego powodu i nie wkręcają sobie non stop kolor, że są beznadziejne. Może warto by też spróbować, co? wink
          • xzarovichx Re: Co zrobić 01.05.11, 14:49
            mr.kev napisała:

            > Dopóki masz wszystkie części ciała na swoim miejscu i możesz sam się poruszać,
            > sam się uczyć czy sam zarabiać pieniądze, naprawdę nie jest tak trudno.
            > Jasne że możesz mieć pecha, doła, trudny charakter, nie spotykać kobiet w swoim
            > typie, mało pieniędzy, trądzik, cokolwiek tam jeszcze.
            Jest trudno. Uwierz mi.

            > Ale znam naprawdę dużo osób - obu płci - zdrowych, dobrze wyglądających, bystry
            > ch oraz wykształconych, zarabiających zazwyczaj umiarkowanie ale nie głodowo, k
            > tóre są same od wielu lat, nie są w totalnym dole z tego powodu i nie wkręcają
            > sobie non stop kolor, że są beznadziejne. Może warto by też spróbować, co? wink
            Ja akurat nie znam. W ogóle nie znam zbyt wielu samotnych osób (w moim otoczeniu zawodowo-towarzyskim jest jedna taka i charakteryzuje się tym że nie wygląda zbyt dobrze)
            Jakoś nie wierzę w istnienie w miarę młodych atrakcyjnych ludzi którzy są od lat samotni bo nikt ich nie chce.....no wybacz proszęsmile
            • monika1992rok Re: Co zrobić 01.05.11, 15:02
              mam sasiadke ktora nie jest ani brzydka ani glupia tylko dobrze wyksztalcona i od lat jest samotna a nie widze zeby bylo z nia cos nie tak. swiat jest niesprawiedliwy jedni maja i urode i kase sa duszami towarzystwa a drudzy skazani na samotnosc. mozna sie cieszyc z malych rzeczy ale fajnie by bylo podzielic ta radosc z druga polowka uncertain
              • xzarovichx Re: Co zrobić 01.05.11, 15:04
                A może tak jej dobrze? Może odrzuca wszystkich facetów którzy się trafią?
                • monika1992rok Re: Co zrobić 01.05.11, 15:06
                  no wiesz lata za nia taki jeden tez samotny ale na jej miescu sama bym go nie chciala big_grin
                  • xzarovichx Re: Co zrobić 01.05.11, 15:08
                    Co w nim takiego strasznego?
                    • monika1992rok Re: Co zrobić 01.05.11, 15:14
                      a warto byc z kims kto nie chce nic robic tylko lezec i ogladac tv? no chyba nie. wiem cos o tym sama tak mialam i tylko z tego problemy bo niby zwiazek jest ale o wszystkim trzeba samemu myslec. lenistwo trudno wyleczyc smile
                      • xzarovichx Re: Co zrobić 01.05.11, 15:16
                        Takie szczegóły znasz?wink

                        A to że chce leżeć.......no to raczej dobrze, prawda?big_grin
            • mr.kev Re: Co zrobić 01.05.11, 16:31
              > Ja akurat nie znam. W ogóle nie znam zbyt wielu samotnych osób (w moim otoczeni
              > u zawodowo-towarzyskim jest jedna taka i charakteryzuje się tym że nie wygląda
              > zbyt dobrze)
              > Jakoś nie wierzę w istnienie w miarę młodych atrakcyjnych ludzi którzy są od la
              > t samotni bo nikt ich nie chce.....no wybacz proszęsmile
              To nie jest tak, że samotność jest wyłącznie wynikiem tego, że "nikt cię nie chce", chyba patrzymy na problem z zupełnie innych punktów widzenia. Często jest tak, że nie spotkasz nikogo, kto aż tak Ci pasuje, po prostu. Nie zakochasz się przez kilka lat. To się zwyczajnie zdarza. Nie każdy weźmie pierwszą osobę, która go zechce, byleby było do pary wink
              A wierzyć mi nie musisz, nie mam powodów by opowiadać baśnie na forum, ale żadnych dowodów Ci nie przedstawię, bo i jak.
              • xzarovichx Re: Co zrobić 01.05.11, 17:32
                Zgadza się, to truizm przecież. Ale normalnym zjawiskiem jest gdy takie zjawisko działa w jedną bądź drugą stronę. Co jeśli ktoś nie tylko nie spotyka ludzi którzy mu odpowiadają, ale jednocześnie nie trafia na kogokolwiek komu on sam by przypadł do gustu? Dlatego właśnie piszę o tym, że są osobnicy których nikt nie chce - nie ma bowiem znaczenia czy ktoś im się spodoba, czy w kimś się zakochają, skoro sami nie zbudzają w nikim jakiegokolwiek zainteresowania.
                • monika1992rok Re: Co zrobić 01.05.11, 18:20
                  dzisiaj duze znaczenie ma wyglad
                  • xzarovichx Re: Co zrobić 01.05.11, 18:24
                    Ameryki nie odkryłaś
                  • monika1992rok Re: Co zrobić 01.05.11, 19:16
                    no big_grin
                    • domek-z-kart Re: Co zrobić 01.05.11, 19:27
                      to uproszczenie---bo co właściwie znaczy-ładny,ładna ?

                      Ciągle powtarzacie---porozumienie dusz---więc co robi tu to słowo---uroda/suspicious co?
                      • monika1992rok Re: Co zrobić 01.05.11, 19:41
                        to tylko takie gadanie o tych duszach podswiadomie patrzymy jak kto wyglada chociaz mozna sie zarzekac ze tak nie jest big_grin duzy wplyw tu ma opinia ludzi i tv co druga reklama slim slim i slim no niestety
                        • domek-z-kart Re: Co zrobić 01.05.11, 22:28
                          nie oglądać reklam-proste wink
                      • xzarovichx Re: Co zrobić 01.05.11, 19:46
                        Kto niby powtarza? Ja cały czas twierdzę że uroda ma bardzo istotne znaczenie w doborze partnera, czy to się komuś podoba czy nie.
                        • mr.kev Re: Co zrobić 01.05.11, 20:25
                          Ma, ale to nie jest takie proste, że jak jesteś ładny, to od razu wszystko jest super.
                          Po prostu jest łatwiej.
                          Atrakcyjność seksualna to też nie jest taka sobie zwyczajna ładność i szczupłość i gęste owłosienie gdzieś tam. Na to się składa jeszcze trylion innych rzeczy, które każdy postrzega inaczej. Np. sporo kobiet patrzy na dłonie. Albo istnieje fanklub dwudniowego zarostu. Itd.

                          A poza tym czynników jest cała masa. Przykład? Będąc np. ładną, ALE wygadaną i krytyczną kobietą, trudniej znaleźć partnera, niż będąc ładną, pogodnie uśmiechniętą i uważnie słuchającą kobietą, a jakoś nie ma skarg na forach "kurka, mam taki cięty jęzor, nikt mnie nie chce!" ;>
                          • xzarovichx Re: Co zrobić 01.05.11, 22:34
                            Ale ja nie wykluczam istnienia złożonej problematyki atrakcyjnościwink Stwierdzam tylko że jej brak bardzo poważnie utrudnia nawiązywania bliższych relacji z płcią przeciwną. I pojawia się też nierzadko problem że za bardzo nie ma czym przyciągnąć kobiety.
                            Chociaż......pomimo różnych tzw.gustów wydaje mi się że pewne cechy są jednak wspólne. W przypadku mężczyzn to będzie np. mocna budowa ciała. O tych mitycznych dłoniach to już słyszałem nie raz. Ale to chyba detal jest, dodatek, wisienka na torcie. Po prostu panie patrzą na to czy delikwent jest zadbany.....przy czym słowo zadbany ma strasznie szerokie znaczenie (np. ja jestem chudziutki czyli do zadbanych się nie zaliczamsmile

                        • domek-z-kart Re: Co zrobić 01.05.11, 22:29
                          nie uroda-hormony

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka