08.05.11, 15:25
hm, tak się zastanawiam nad tym, czy warto mieć jeszcze nadzieję... Myślę sobie coraz częściej, że mi jednak pisana jest samotność. Tylko nie wiem jeszcze jak się z tym pogodzić. Rozmawiałam już wieloma osobami, każdy mówi, że jeszcze znajdę szczęście... Ale mnie już brak sił..., nie ma dnia bez łez.
Doszłam do wniosku, że muszę przestać o tym wszystkim myśleć, to chyba jedyne rozwiązanie by nie zwariować.
Lepiej niech góra zadecyduje i będzie co będzie.
Może dobrze odpuścić?
Obserwuj wątek
    • xzarovichx Re: :( 08.05.11, 16:24
      Chyba najlepiej będzie po prostu nie zamartwiać się tym. Wiem że to łatwo powiedzieć, ale to dość optymalne rozwiązanie. Wiadomo że każdy mówi takie rzeczy bo zwyczajnie chce drugą osobę pocieszyć. A niestety wcale nie mamy pewności że tak będzie. Może się uda, może nie. I to trzeba mieć na względzie. Tutaj niestety nie wszystko zależy od nas.
    • beja_81 Re: :( 08.05.11, 17:21
      Trza odpuścić...nie ma co się spinać.
    • noajdde Re: :( 08.05.11, 23:15
      Byle do 40-tki, tak mi się przynajmniej wydaje. A później, dłużej i tak nie chcę żyć.
      Przecież bardziej samotny jak jestem być nie mogę, czyli pod tym względem na pewno nie będzie gorzej. Przez tyle lat nabrałem pewności, że lepiej też nie.
      • sadgirl25 Re: :( 09.05.11, 19:45
        Nie wiem co Ci doradzić,sama mam dokładnie tak samo,tak jak bym czytała o sobie,wszystko się zgadza.Może jedynie to,że nie jesteś sama.Trzymaj się smile
        • samysliciel Re: :( 09.05.11, 21:48
          sadgirl25 napisała:

          > Nie wiem co Ci doradzić,sama mam dokładnie tak samo,tak jak bym czytała o sobie
          > ,wszystko się zgadza.Może jedynie to,że nie jesteś sama.Trzymaj się smile

          Raczej sam wink
          • beja_81 Re: :( 09.05.11, 21:58
            ale to zapewne było do autorki wątku wink...dlatego "sama"
            • samysliciel Re: :( 09.05.11, 22:08
              No nie wiem, zwróciłem uwagę tak na wszelki wypadek wink

              Poza tym pojawiam się na chwilę na forum i napotykam dobrą znajomą, cóż za miła to odmiana.
              Nie pozostaje nic innego jak pozdrowić Bejcię smile
              • sadgirl25 Re: :( 10.05.11, 00:31
                To było do autorki wątku smile
              • beja_81 Re: :( 10.05.11, 20:02
                no widzisz...warto się jednak pojawiać częściej big_grin
    • piotr-wwa Re: :( 09.05.11, 20:30
      Przestaniesz myśleć o związku, to sam się pojawi, a przynajmniej jakaś okazja na niego.
      Szukanie na siłę odstrasza. Nie jest się wtedy sobą.

      Powodzenia. Nie tylko Ty jedna jesteś sama.
      • noajdde Re: :( 09.05.11, 21:25
        dobre big_grin tongue_out
      • xzarovichx Re: :( 09.05.11, 22:25
        Czary-mary szast-prast i PUFFFFF......pojawia się związekbig_grin

        Same to się pojawiają wezwania do zapłatywink
        A myślenie/niemyślenie na temat związku nie ma większego znaczenia.
        • noajdde Re: :( 09.05.11, 22:32
          A u mnie to czasami samo coś znika wink Kiedyś psa posądzałem ale był zdechł.
    • fajnagablotka Re: :( 09.05.11, 20:45
      nadzieję trzeba miec zawsze. nie skupiaj się wyłącznie na tym, zyjac samotnie też mozna byc szczęśliwym, trzeba nauczyć się to czuć
      • baenzai Re: :( 10.05.11, 12:17
        fajnagablotka napisała:

        > nadzieję trzeba miec zawsze. nie skupiaj się wyłącznie na tym, zyjac samotnie t
        > eż mozna byc szczęśliwym, trzeba nauczyć się to czu

        Ech, kolejny raz widzę tego typu tekst.

        Po pierwsze to raczej żaden samotny nie skupia się wyłącznie na swojej samotności i nie narzeka 24 godziny na dobę (ja np. tylko przez 16, w końcu trzeba te 8 poswięcic na sen wink). Każdy ma jakieś tam hobby, naukę/pracę, umila sobie życie różnymi używkami itp tyle tylko, że nic z tych rzeczy samotności nie stłamsi.

        Po drugie to ciekawe jak w samotności można byc szczęśliwym? To znaczy owszem, można, ale trzeba jednocześnie:
        - nie czuć potrzeby żadnych emocjonalnych więzi z ludżmi
        - miec zerowy popęd seksualny
        Innymi słowy - trzeba byc połączeniem socjopaty z osobą aseksualną. wink Tylko chyba ani jednego ani drugiego się nie da nauczyc...
        • noajdde Re: :( 10.05.11, 17:38
          Zacznijmy od tego, że wiele "samotnych" osób na tym forum jest "samotnych" od dwóch tygodni do dwóch miesięcy góra. Tak więc pojęcia nie mają czym potrafi być samotność i znać mogą co najwyżej jej dobre strony.
        • xzarovichx Re: :( 10.05.11, 21:09
          baenzai napisał:

          > Po drugie to ciekawe jak w samotności można byc szczęśliwym? To znaczy owszem,
          > można, ale trzeba jednocześnie:
          > - nie czuć potrzeby żadnych emocjonalnych więzi z ludżmi
          > - miec zerowy popęd seksualny
          > Innymi słowy - trzeba byc połączeniem socjopaty z osobą aseksualną. wink Tylko ch
          > yba ani jednego ani drugiego się nie da nauczyc...

          Ooo bardzo słuszna uwaga. Jeśli ktoś jest samotny z wyboru (tzn. nie trafił na odpowiadającą mu osobę do stałego związku bądź nie jest takim związkiem zainteresowany) a jednocześnie ma bogate życie towarzyskie i nie narzeka na brak seksu (a dodatkowo przyzwoicie zarabia)........to żyć nie umierać, bardzo komfortowa sytuacjasmile
          Ale ja bym takich osób samotnymi raczej nie nazwałsmile
          • baenzai Re: :( 11.05.11, 15:43
            Ja pisałem tylko i wyłącznie o samotności z konieczności a nie z wyboru, no i takiej długotrwałej a nie np. kilkumiesięcznej.

            Ogólnie trzeba wyróżnić 3 rodzaje bycia samemu:

            1) z wyboru (tak zwani single, czyli ludzie, którzy nie chcą być w stałym związku, mają za to dużo związków przelotnych i to im odpowiada)

            2) samotność krótkotrwała (czyli ktoś chce stałego związku ale chwilo nikogo nie ma bo np. właśnie zakończył poprzedni związek i dopiero się zaczyna rozglądac za kimś nowym, póki co poświęca się głównie indywidualnym potrzebom)

            3) samotność nie z wyboru, trwająca przez całe życie lub jego większość


            Zgadzam się oczywiście, że jeżeli ktoś jest sam i podlega pod typ 1 lub 2 to może być szczęśliwy. Co do tego 3 typu to w żadnym razie szczęścia nie zazna (chyba, że ma jednocześnie socjopatyczną osobowosc i zerowe libido)
            • oszukany.32 Re: :( 12.05.11, 15:48
              wydaje mi się że chyba jednak lepiej być socjopatą aseksualistą niż psychopatą hiperseksualistą smile

              niektórzy mają nie zerowe libido, lecz ujemne w okolicach -273,16 stopni Kelwina. Mnie by nie ruszyło nawet gdyby mi na mnie wskoczyła naga Marilyn Monroe smile

              A jest jeszcze czwarty typ samotności. Najgorszy ze wszystkich. Samotność w chorej cywilizacji. Czuję się jakbym przyleciał z 17 albo 15 wieku, bo kompletnie nie pasuję do tej patologii co jest teraz. Jeszcze póki był wiek XX to jako tako leciało. XXI nie dla mnie.
              Ciekawe dlaczego na depresję zachorowałem na przełomie 1999/2000. A mówią że wirus Y2K to ściema była. smile
    • jejek11 Re: :( 09.05.11, 21:24
      im bardziej będziesz się starać odpuścić lub starać się o tym nie myśleć, tym bardziej będzie to do Ciebie wracać.
      najważniejsze to nic nie musieć.

      • 25-l-atka Re: :( 10.05.11, 12:00
        Dzięki Wam za wsparciesmile Oj nie łatwo jest nie myśleć, ale trzeba jakoś pozbierać się...
        • fabiani Re: :( 11.05.11, 17:37
          oczywiście , że nie ma co się załamywać. Poddanie się może pchnąć w jeszcze większe problemy. Ale uważaj,...jak pomyślisz , że to już dno... może być tak iż usłyszysz stukanie od spodu....
          Bądź czujna smile

          trzymam kciuki by się powiodło!
          sam wychodzę z dołka smile

          pzdr
          • 25-l-atka Re: :( 12.05.11, 10:04
            stukanie od spodu...?smile
            hm,...
            moja samotność trwa od zawsze, ale odczuwana jest od ok roku, może dlatego, że pozmieniał mi się świat (skończyłam studia, wróciłam do domu, bez pracy). dobrze by było już dostać pracę, może inaczej bym spojrzała na ten świat i była by szansa na poznanie kogoś...

            pozdr.
    • noajdde Re: :( 11.05.11, 17:12
      Z wiekiem nabierzesz pewności, pozbędziesz się złudzeń to będzie łatwiejwink
    • la.fragola Re: :( 13.05.11, 20:44
      nadzieję zawsze warto mieć. Nie warto również sobie wbijać do glowy, że samotność jest pisana. Nie wiem co masz na mysli żeby odpuścić? Jeśli obsesyjne myślenie o tym to jak najbardziej tylko, że to wcale nie łatwe przestać mysleć o czymś czego się potrzebuje. Na mnie na razie działa jedynie prawdziwe fizyczne zmęczenie, wtedy o tym nie myślę i czuję się lepiej...psychicznie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka